Dodaj do ulubionych

Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :(

30.07.04, 14:01
Mam 32 lata - ona 28, ja myślę o dziecku - ona wprost przeciwnie. Widzę z
jaką odrazą patrzy na inne dzieci i aż boję się myśleć że nigdy nie odnajdzie
w sobie macierzyńskich instynktów... Czy bywają kobiety które w żadnym wieku
nie chcą słyszeć o dzieciach? Czy to może kiedykolwiek się zmienić? bo ja już
powoli tracę nadzieję na to...
Obserwuj wątek
    • 18lipiec Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 30.07.04, 14:11
      Wiesz nie wiem...
      Ja mam 23 lata i nie chcę słyszeć o dzieciach. Nie lubię ich, nie zaglądam do
      wózków, na ręce biorę jak mi koleżanka wciśnie "potrzymaj na chwilę".
      Nie mam cierpliwości, nie chcę i już.
      Niemniej jednak chcę mieć swoje i to za kilka lat.
      Poczekaj może jeszcze dojrzeje, jak nie- nie widzę sensu namawiania.
      Nie wolno zmuszać kobiet do takich rzeczy.
      • gagunia Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 30.07.04, 14:17

        sa kobiety, ktore ewidentnie nie chca miec dzieci. zapytaj przede wszystkim
        DLACZEGO???? ja nie chcialam, bo mialam jakis nieuzasadniony lek przed porodem.
        ale przyszedl czas, ze potrzeba posiadania dziecka okazala sie silniejsza smile
        pozdrawiam


        forum.gazeta.pl/forum/72%2C2.html?f=621&w=10577948&a=13383535
        • ewa2233 Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 30.07.04, 14:20
          A może jest tak, by "statystycznie" było "sprawiedliwe" ?
          Ileż to kobiet rozpacza, bo ich mężczyźni nie chcą dojrzeć do ojcostwa ?
          A "zegar biologiczny bije" !
          • zwirek.i.muchomorek Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 30.07.04, 14:47
            Właśnie - bije i to mocno... Ale chyba tylko ja go słyszę...
    • adzia_a Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 30.07.04, 14:53
      A rozmawiałeś z nią o tym, co by było, gdybyście wpadli? Zapytaj...spróbuj
      pociągnąć wątek, spróbujcie sobie wyobrazić...Nie wiem, czy to dobra rada i czy
      cokolwiek pomoże, ale może akurat gdy zacznie sobie to wyobrażać, to dojdzie do
      wniosku, że to mogłoby być dobre?
      • zwirek.i.muchomorek Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 30.07.04, 15:15
        Nie ma szans byśmy wpadli bo po pierwszy ze strachu przed ciążą nie chce sexu a
        po drugie jeśli już do niego dochodzi to stosuje cały system zabezpieczeń. A ja
        rzecz jasna mogę sobie tylko pogadać...
    • asiaap Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 30.07.04, 15:00
      wiesz co, wiekszosc kobiet ( w tym ja ) bardzo nerwowo reaguje na 30te
      urodziny.niestety jeszcze gleboko w spoleczenstwie zakodowany jest poglad ze
      dziecko trzeba urodzic przed 30tka.
      radze Ci wiec poczekac jeszcze te 2 lata az i ja najdzie.
      ja urodzilam "z wpadki" jako 30 latka . na wiesc o ciazy plakalam i bilam glowa
      w sciane, a teraz jestem najszczesliwsza na swiecie mamusia 2 latka
      pozdro
      asia
    • triss_merigold6 Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 30.07.04, 15:14
      Co w tym dziwnego? Mając 28 lat też patrzyłam z odrazą na dzieci i brałam pod
      uwagę, że mogę ich w ogóle nie mieć. Tuż przed skończeniem 30 lat decyzję
      podjęłam razem z partnerem b. szybko i efekty (na razie w postaci brzucha) są
      widoczne. Instynktu macierzyńskiego jeszcze u siebie nie zauważyłam a stosunek
      do cudzych dzieci mi się nie zmienił. Nie panikuj, nie szantażuj i nie naciskaj
      bo reakcja będzie odwrotna.
      • zwirek.i.muchomorek Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 30.07.04, 15:16
        Ale w tym wszystkim zupełnie nie liczy się to czego ja bym chciał
        • triss_merigold6 Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 30.07.04, 15:22
          I bardzo dobrze, że się nie liczy co TY byś CHCIAŁ. Jakieś sto tysięcy razy
          większa odpowiedzialność spoczywa na kobiecie, ona chodzi w ciąży (co nie
          należy do największych przyjemności), ona ryzykuje własnym zdrowiem, przechodzi
          poród nieraz z komplikacjami, wreszcie ona małemu dziecku po urodzeniu poświęca
          najwięcej czasu. Społeczeństwo potępia ojców porzucających dzieci ale matki
          niewydolne wychowawczo lub tylko nieudolne wręcz pali na stosie.
          Mnie w decyzji o posiadaniu dziecka pomógł odpowiedni partner ale on nie
          naciskał tylko podchodził na zasadzie "Ja owszem chciałabym ale Ty zdecyduj
          kiedy".
          • zwirek.i.muchomorek Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 30.07.04, 15:31
            Słabo mi się zrobiło gdy czytałem co napisałaś. Tchnie wojującym feminizmem
            i "niezależnością" świata kobiet a mężczyzn potrzebują tylko do zmiany koła w
            samochodzie. Rozumiem że swojego faceta traktujesz jako właśnie takie tępe
            narzędzie??? I oczywiście dziecko jest TYLKO twoje no bo TY je nosiłaś, TY
            urodziłaś i TY karmisz?? Paranoja. A tekst o tym że każda matka poświęca
            dziecku więcej czasu to już kretynizm kompletny - skąd więc tyle dzieci w
            śmietnikach?? Z tej wielkiej miłości do ICH TYLKO dzieci?? Przez takie opinie
            jak twoja tzw "samotne matki" dla których "samiec" to wróg egoistycznie chcą
            dzieci jako zabawki pozbawiając je szans na normalne posiadanie rodziny i
            normalny kontakt z ojcem. Ale po co im ten kontakt skoro mamusia stale powtarza
            że ojciec to synonim potwora?? Rozumiem że Liga Rządzi Liga radzi Liga nigdy
            cię nie zdradzi??????
            • triss_merigold6 Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 30.07.04, 16:01
              Nigdzie nie napisałam, że to tylko MOJE dziecko. Słowa klucze to "Odpowiedni
              partner" - taki, któremu ufam, ktory jest odpowiedzialny i jak przypuszczam
              będzie dobrym ojcem. Decyzja "od teraz próbujemy" była moja po wcześniejszych
              uzgodnieniach, jemu pół roką w tę czy rok w tamtą stronę nie robił różnicy.
              Na bycie samotną matką i zastosowanie mężczyzny tylko do zapłodnienia nigdy bym
              się nie zdecydowała bo uważam to za szczyt egoizmu.

              A propos dzieci na śmietnikach - na wszystkie urodzenia żywe w tym kraju to
              naprawdę niewielki promil, za to medialny. Poczytaj uważnie wątki matek a wtedy
              zorientujesz się w jakich proporcjach rodzice poświęcają dzieciom swój czas.

              Feministką jestem, owszem, do wojującej postawy dużo mi brakuje a ojciec nie
              jest dla mnie synonimem potwora - wręcz przeciwnie z własnej rodziny mam bardzo
              budujące przykłady i wzorce.
              Chciałam Ci tylko uświadomić większą odpowiedzialność kobiety a nie dyskutować
              o prawach własności do dziecka. Nie bądź taki zacietrzewiony.

              • zwirek.i.muchomorek Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 30.07.04, 16:15
                Nie jestem zacietrzewiony. Niektóre hasła po prostu kłują mnie w oczy
                niemiłosiernie. Wątki matek poczytałem nieco ale chyba byłoby dziwne gdyby
                któraś napisała źle o sobie prawda?? Rzecz jasna nie chcę umniejszać roli
                kobiety w wychowywaniu dziecka- uważam jednakże iż role rodziców winny być
                zrównoważone. Dlatego pisanie że wiele spraw to decyzja kobiety jest dla mnie
                zupełnie bzdurne. Wszelkie decyzje - wg mnie - winny być podejmowane przez
                obydwie osoby. I pomijanie tu zdania jednej z nich jest chyba nie w porządku?
                Pozdrawiam
                • melmire Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 31.07.04, 13:26
                  Ale przy tak wyraznej roznicy zdan nie da sie nie pominac zdanie jednej ze
                  stron - a tak akurat jest, moim przynajmniej zdaniem, ze to osoba ktora nie
                  chce dziecka ma pierwszenstwo.
                  Sprobuj z zona porozmawiac i wyweidzeic sie czy to jest nie-NIE, czy nie-kiedys
                  zobaczymy.
          • le_lutki Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 30.07.04, 16:10
            No, triss_merigold, tym Twoim pierwszym zdaniem to mnie powalilas... Czy Ty
            naprawde tak myslisz czy tylko Ci sie chlapnelo? Przeciez tu chodzi o
            potencjalnego OJCA tego dziecka, a nie sasiada z parteru...
            • triss_merigold6 le-lutki... 30.07.04, 16:15
              Nie podoba mi się podejście żwirka i muchomorka dlatego tak napisałam. Jest w
              tym jakaś presja, chęć postawienia na swoim... rany, może ta dziewczyna za rok-
              dwa zmieni zdanie, nie ma potrzeby aż tak się spieszyć.
              Uważam, że potencjalny ojciec powinien współdecydować o planach powiększenia
              rodziny ale bez presji, bez stawiania wymagań.
              Dalej to rozwinęłam więc chyba na początku źle się wyraziłam.
              • le_lutki Re: le-lutki... 30.07.04, 16:22
                Aha, bo faktycznie sformulowanie bylo mocne - zupelnie jakby Cie rozsierdzil do
                granic, a ja jego wypowiedzi odebralam raczej jako refleksyjno-spokojne, ale to
                kwestia intrpretacji.
                Ja tez uwazam, ze narzucanie przez jedna osobe drugiej czegos tak istotnego i
                dalekosieznego jak zrobienie dziecka jest niewlasciwe (delikatnie mowiac) - tym
                niemniej wlasnie w tym przypadku odnioslam wrazenie, ze ten pan jest traktowany
                przez swa "polowice" odpowiedziami typu "bo nie" , "bo ja nie chce" - taka
                przynajmniej jest JEGO wersja.
                Teraz zas przeczytalam, ze jego polowka nie mysli rowniez o slubie (uwaga - nie
                chce przez to powiedziec, ze slub i pragnienie dziecka musza isc z soba w
                parze!) co oznacza chyba, ze ma ona zgola inne spojrzenie w przyszlosc niz on.
                Przy tej ich "niekompatybilnosci" planow zyciowych moze faktycznie powinien
                poszukac sobie matki swojego dziecka gdzie indziej (latwo powiedziec, he, he..)
                Pozdrawiam
                • zwirek.i.muchomorek Sprostowanie 30.07.04, 16:24
                  Teoretycznie mamy taką samą wizję przyszłości - pomijam tu rzecz jasna aspekt
                  będący przedmiotem wątku
                  • le_lutki Re: Sprostowanie 30.07.04, 16:27
                    Aha, to sorry - najwyrazniej ja nie zrozumialam. Choc dla mnie osobiscie,
                    szczerze mowiac malzenstwo czy dziecko to dosc istotne (jesli nie
                    fundamentalne) elementy tej wspolnej przyszlosci, a to, co poza tym mozna
                    adaptowac w ramach zmieniajacych sie okolicznosci smile Pewnie dlatego wyciagnelam
                    takie wnioski.
                    Pozdrawiam
                • triss_merigold6 Re: le-lutki... 30.07.04, 16:32
                  Wiesz czytam o tej kobiecie i trochę widzę siebie sprzed 2-3 lat. Przez
                  pierwszy rok bycia z moim obecnie mężem na hasło "ślub" reagowałam wręcz
                  agresywanie, na hasło dzieci - brutalnie tj. nie dam się nikomu up...lić w
                  pieluchy. Dzieci - fuj, trzymajcie to z daleka. Każde wspomnienie o dzieciach
                  traktowałam jak zamach na własną wolność.
                  No ale ja byłam rozwódką i do następnego zamążpójścia naprawdę się nie
                  spieszyłam.smile Potem, stopniowo zaczęło się zmieniać, facet był cierpliwy,
                  spokojny a ja dojrzałam do decyzji i o dziecku i o małżeństwie.
                  A dzieci cudzych nadal nie lubię tzn. nie interesują mnie ani nie wzbudzają
                  ciepłych uczuć. Na swoje czekam - pojawi się w listopadzie.
                  • le_lutki Re: le-lutki... 30.07.04, 16:35
                    Na prywatnej stopie (choc na publicznym forum winkzycze Ci, zeby wszystko poszlo
                    dobrze do konca ciazy, oraz fajnego, zdrowego oczekiwanego Potomka smile
        • gagunia do zwirka!!! 30.07.04, 15:44
          zwirek.i.muchomorek napisał:

          > Ale w tym wszystkim zupełnie nie liczy się to czego ja bym chciał

          a czy jej pogladow na zycie nie znales przed slubem/????? przeciez o takich
          rzeczach sie rozmawia.
          • zwirek.i.muchomorek Re: do zwirka!!! 30.07.04, 15:47
            Przed ślubem?? Ależ żadnego ślubu nie było!! Tego też nie chciała - woli żyć w
            bardziej nieformalnym związku
            • wieczna-gosia Re: do zwirka!!! 30.07.04, 16:35
              no ale co:
              nie chce w ogole
              nie chce teraz
              nie lubi dzieci ale chce wlasnego kiedys
              nie lubi dzieci i nie chce ich miec

              itp.

              to co napisals czyli ty chcesz ona nie- to za malo
              i sluchajcie przy dzisiajszej tendencji to schowajmy ten zehar biologiczny w
              kieszen przynajmniej do 30 ) w kontakscie tego ze STATYSTYCZNIE Polka rodzi
              dzieci w wieku 24 lat a wyksztalcona w wieku 28- to znak ze jest caaalkiem
              sporo tych Polek co rodza pozniej wink
              dziecko wplynie ja was w tym samym stopniu- staniecie sie rodzicami, ale na
              figure, prace, wplynie juz jej a nie tobie wink) mowiac inaczej- wiecej ma do
              stracenia wink
              ja sie domagam szczegolow w kazdym razie.
              Jak nie chce dzieci w ogole to wiele nie zrobisz chyba ze jej sie odmieni wink
              jak nie chce dzieci teraz to cierpliwie poczekaj wink
              • zwirek.i.muchomorek Re: do zwirka!!! 30.07.04, 16:42
                Czekać można i sto lat... A hasło "kiedyś" znam już tak doskonale że mam go już
                dosyć wink Zrozumiałbym w pełni gdyby nie to że dla mnie określenie "na razie
                dzieci mnie denerwują" to żadne określenie bo przyszłość jest niepewna
                zupełnie. Sam nie wiem co mam myśleć o tym. Co do tego kto więcej ma do
                stracenia to zgadzam się z tobą ale za tym że kobieta więcej "traci" kryje się
                to że więcej też "zyskuje". Może to kwestia właśnie takich wyliczeń??
                • triss_merigold6 Re: do zwirka!!! 30.07.04, 16:46
                  Ależ to się może odmienić i często się odmienia! Przeczytaj to co napisałam
                  wyżej do le-lutki. Mnie się odmieniło tj. doszłam do decyzji, że chcę mieć
                  dziecko/dzieci i to szybko, co nie zmienia faktu, że cudze nadal mnie
                  denerwują. 28 lat to naprawdę nie ostatni dzwonek na rozmnażanie.
                  • zwirek.i.muchomorek Re: do zwirka!!! 30.07.04, 17:00
                    To że odmieniło się tobie nie znaczy że to reguła. A poza tym nie skorzystam z
                    rad bym znalazł inną kobietę bo tą bardzo kocham i nigdy nie odejdę jeśli tylko
                    nadal będzie chciała być ze mną.
                • wieczna-gosia Re: do zwirka!!! 30.07.04, 17:25
                  A moze to nie pytanie o dzieci tylko o wasz zwiazek w ogole?
                  Piszesz ze tekst kiedy cie denerwuje- moze sprobujcie sie bardziej okreslic? za
                  dwa lata, za trzy...
                  jesli ja kochasz i tak i chcesz z nia byc nawet jesli NIGDY nie bedzie chciala
                  miec dzieci- to chyba nie takie ciezkie to czekanie nie?
                  Poza tym, chociaz sie zgadzam z triss ze kobieta powinna miec w temacie wiecej
                  do pwiedzenia to uwazam ze jesli ktos BARDZO chce miec dzieci a ktos rownie
                  bardzo nie chce ich miec to kiepsko to zwiazkowi rokuje. Bowiem kompromisu sie
                  tu nie dstapi. Ktoras ze ston odpusci.
                  Wiec zastanow sie czy ty umiesz odpuscic- w sensie czy chcesz byc z ta kobieta
                  pomimo braku dzieci. I moze od tego zacznijcie rozmowe? Ze TY bardzo bys chcial
                  JUZ, ale jesli ona nie chce miec dzieci bo nie to chcesz znia byc i tak wink
                  pogadajcie sobie o tym tak od serca wink
    • nya1 Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 30.07.04, 15:22
      Witam
      Moze wyda ci sie dziwne, ale..ja mam 32 lata (na ktore sie nie czuje tak na
      marginesie) i tez nie chce slyszec o dziecku. Na szczescie nie slysze, oboje z
      partnerem mamy swoje zainteresowania (czesc z nich nas polaczyla). Oboje
      pracujemy w zasadzie w nadmiarze, ale takie sa czasy i miasto tez trudne. Ale
      to nie jest glowny powod. Jak sie nie czuje "powolania" to kazdy pretekst jest
      dobry (ja potrafie ich znalezc b. duzo, czesc z nich jak najbardziej
      uzasadniona i dla mnie akurat wazna.). Nie chce nic robic na "sile" bo tak
      wypada z natury. Kryzysy wieku i tozsamosci miewam, ale nie z powodu ze sie nie
      zrealizowalam w tej dziedzinie.
      Pozdrawiam
    • koleandra Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 30.07.04, 16:01
      Pytanie nr 1 i zarazem najważniejsze to dlaczego ona nie chce dziecka?
      Jeśli dzieci "nie trawi" po prostu - to jej niczym nie nakłonisz. Pozostaje Ci
      zmienić partnerkę na taką, która da Ci potomstwo.
      Ja znam kobietę, która ma 35 lat i dzieci nie ma, nie chce mieć i nie sądzę,
      żeby kiedykolwiek zechciała - nie lubi, nie ma cierpliwości, no i ze zwykłej po
      prostu wygody (bo kasy ma full).
      Ja jedno dziecko mam ale drugiego też nie chcę ze wzgledu na nieustabilizowaną
      sytuację mieszkaniową a mój mąż bardzo nalega. No ale ja mu tłumaczę dlaczego
      nie - jasno i wyraźnie.
      Porozmawiaj z nią, dowiedz się dlaczego, niech Ci nie odpowiada zwykłym "bo
      nie" tylko niech poda powody.
      • zwirek.i.muchomorek Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 30.07.04, 16:20
        Powody? Nie, jest właściwie jeden - niechęć do dzieci sad
        • aluc Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 30.07.04, 16:59
          no to albo będziesz ją dalej kochał z tą jej niechęcią, albo... sam dopisz
          możliwe scenariusze

          nie można nikomu przetłumaczyć, że ma chcieć dzieci, bo tak

          kompromisy to sobie można uprawiać w kwestii wakacji albo koloru mebli - decyzja
          o posiadaniu dziecka jest nieodwracalna i tu naprawdę więcej do powiedzenia ma
          ta strona, która nie chce, niż ta, która chce - bo zacząć chcieć zawsze można
          bez szkody dla najbardziej żywotnie zainteresowanych chilli dzieci właśnie

          i nie zdziwiłabym się gdyby ona właśnie tej nieodwracalności się bała

          PS. cudze dzieci w dalszym ciągu zachwycają mnie z rzadka wink
    • babka71 Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 30.07.04, 18:52
      mam dziecko syna
      jestem atrakcyjna 33 latka
      i nie rozumiem dlaczego kobieta jeśli ma faceta który ją kocha nie chce mieć z
      nim dziecka to znaczy że Cie nie kocha jak mniemam
      a potrzebny jej jesteś jako dodatek do życia tak jak samochód lub mebel i tyle
      na ten temat
      wkurzają mnie rozwarzania mam o jej potrzebach czy dorastaniu do decyzji o
      macieżyństwie jeśli mam męża i go kocham to oczywiste że chce mieć z nim
      dziecko a jesli nie chcę to znaczy że boję się że to nie ten na całe życie
      tak postępują wszystkie zwierzęta świata od ptaków po pajaki czyli wybierają
      partera dla swoich dzieci
      a że póżniej wychowują je same to inna historia
      a Ty żwirek trzymaj się i polecam luz nie nalegaj
      ale weź ślub jak będzie miała obrączkę to inaczej zaśpiewa
      a jak nie to znaczy że jesteś nie ten
      • 18lipiec Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 31.07.04, 09:39

        nie rozumiem dlaczego kobieta jeśli ma faceta który ją kocha nie chce mieć z
        > nim dziecka to znaczy że Cie nie kocha jak mniemam
        > a potrzebny jej jesteś jako dodatek do życia



        Bzdury piszesz i tyle. Nie kazdy ma chec rozmnazania sie, co nie znaczy ze nie
        kocha drugiej osoby. I nie jest oczywista rzecza ze kazdy powinien wziac slub a
        po slubie obowiazkowo dziecko.
      • zwirek.i.muchomorek Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 31.07.04, 23:05
        Masz chyba dużo racji... Ale ze ślubem to nie jest dobry pomysł - nic na siłę,
        nie chce to nie. Zobaczymy jak będzie...
    • blum5 Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 30.07.04, 19:51
      cześć
      to wszystko nie jest takie proste, bo każda kobieta jest inna(ale banał co?) i
      każda dorasta (albo nie dorasta) do roli matkiw swoim tempie. ze mną był tak:
      ja nie chciałam bardzo dziecka, mój mąż owszem tak, też nie interesowałam się
      dziećmi znajomych bo mnie w ogóle a w ogóle nie wzruszały dzieci.ale po wyjściu
      za mąz i jeszcze przed rozmawialiśmy na ten temat z mężem i doszlismy do
      wniosku że dziecko będzie wtedy kiedy ja będę gotowa. niestety nie byłam
      gotowa, a w ciążę zaszłam (wpadka-za dużo sexu w jeden dzień hahahhaa) a będąc
      w ciąży chciałam panicznie tę ciążę usunąć, robiłam wszystko żeby poronić, ale
      się nie udało, jestm okazem zdrowia i ciążę donosiłam i urodziłam dziecko.
      wcale nie napadł mnie instynkt macierzyński po urodzeniu dziecka, wręcz
      przeciwnie miałam fatalną depresję, płakałam non stop, i nie wiedziałam co
      robic z tym małym człowiekiem. dopiero po kilku miesiącach przkonałam się do
      własnego dziecka, miłość , emocje i ten chyba instynkt wziął górę. dziecka uczy
      się człowiek kochac całe życie i ja nadal się uczę , i kocham to swoje dziecko
      nad życie, ale prawda jest taka (to co napisała triss) na mnie spoczywa 90%
      opieki nad dzieckiem, moja kariera runęła w gruzach, a mój mąż(kochany
      człowiek) spędza po za domem mnóstwo casu, więc ta odppowiedzialnośc
      rodzicielska spada niestety na mnie. ale posiadając dziecko człowiek przestaje
      wreszcie myśleć tylko o sobie. po prostu daj dojrzeć swojej kobiecie do
      dziecka, może po prostu potrzeba jej czasu, i nie naciskaj bo to przyniesie
      wręcz odwrotny skutek.
    • danik1 Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 31.07.04, 15:48
      Cos mi sie tu nie zgadza. Ty piszesz, ze Twoja kobieta nie chce miec dziecka bo
      czuje niechec do dzieci, natomiast ona pisze (fionka3), ze boi sie byc w ciazy,
      gdyz boi sie ze dziecko moze byc chore! Ona sie najzwyczajniej w swiecie boi,
      jak kazda przyszla matka!!! Czy jestes w stanie ja zrozumiec? Na pewno nie,
      nawet jezeli myslisz, ze jestes w stanie pojac te uczucia! Mam nadzieje, ze ja
      kochasz szczerze, a jezeli tak to powinno Cie zastanowic dlaczego Twoja kobieta
      nie ma do Ciebie zaufania i nie mowi Ci o swoich obawach?
      • zwirek.i.muchomorek Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 31.07.04, 23:03
        A o kim ty piszesz??
        • danik1 Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 01.08.04, 10:27
          zwirek.i.muchomorek napisał:

          > A o kim ty piszesz??

          Patrz post: "bo ja sie boje ciazy i juz!!!!!fionka3"
          • zwirek.i.muchomorek Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 01.08.04, 22:46
            danik1 napisała:

            > zwirek.i.muchomorek napisał:
            >
            > > A o kim ty piszesz??
            >
            > Patrz post: "bo ja sie boje ciazy i juz!!!!!fionka3"
            >

            No patrzę ale co ma to do mnie? Ta "fionka3"??
            • fionka3 Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 01.08.04, 23:03
              jestem twoją kobietą pajacu!!!!!!!!!!tą która jest podła , krnąbrna i okrutna i
              tą która nie chce mieć przedszkola bachorów w wieku 28 lat!!!!!!wink))))
    • yen74 Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 01.08.04, 02:09
      Jakoś tak dziwnie bierzecie stronę kobiety mam wrażenie. ONA chce, to ONA
      decyduje, ONA rodzi i opiekuje się itd.
      A facet to niby co, "dawca nasienia" i już (przepraszam za wyrazenie)? Ma
      czekac sobie cierpliwie, kiedy ona powie JUZ ?
      Chyba po równo mogą mieć pragnienia, marzenia i chęci. Oczywiście, że
      zmuszaniem nic się nie osiągnie,ale chyba musisz żwirku więcej (albo inaczej)
      rozmawiać. Jakies mętne wydają mi się jej argumetny. A może ona nie jest pewna
      tego, że ty to TEN? (czego nie życzę oczywiście)A może sie po prostu boi?
      Nie wiem, mozna by tu mnozyć rózne warianty "nie chcenia",ale po co? Sam
      powinieneś miec jasność i wtedy współdecydować.
      Mój mąż też na początku nie chciał miec dzieci, argumentował to jasno i
      logicznie. W końcu się zdecydował, obawy oczywiście nie zniknęły jak za
      dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Uczył się ojcostwa przez całą ciążę a i
      tak dopóki nie zobaczył córki po porodzie było mu ciężko. A po porodzie oszalał
      z radości i tak mu zostało i teraz spodziewamy się drugiego dziecka smile
      Pozdrawiam ciepło.
      • zwirek.i.muchomorek Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 01.08.04, 22:47
        Dzięki, choć jeden głos nie ortodoksyjnie feministyczny
        • melmire Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 01.08.04, 23:15
          Alez tu nie chodzi o feminizm! Gdyby to pisala twoja zona, ze ona chce a ty
          nie, to otrzymala by taka sama odpowiedz - nikogo nie nalezy zmuszac do
          rodzicielstwa.
        • evee1 Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 07:07
          zwirek.i.muchomorek napisał:
          > Dzięki, choć jeden głos nie ortodoksyjnie feministyczny
          Ha, ha, no pewnie, ze wedlug Ciebie nie jest "ortodoksyjnie feministyczny"
          (czyli be), bo jest jakby po Twojej stronie, czyli para wreszcie ma
          dzieci. Poza tym zgadzam sie z twierdzeniem, ze to na kobiete glownie
          spada trud opieki nad dzieckiem, no chyba, ze Ty zamierzasz zrezygnowac
          z pracy i siedziec w domu na macierzynskim i wychowawczym. Czy gdyby Twoja
          partnerka powiedziala, "OK, rodzimy dziecko, ja po 2 miesiacach wracam do
          pracy, a Ty bierzesz 3 lata urlopu wychowawczego", to zgodzilbys sie na
          to bez zastrzezen?
          Ale pomijajac juz utrzymanie rodziny, to pewnych rzeczy dobrymi ojcowskimi
          checiami nie przeskoczysz, na przyklad wplywu na jej zycie (praca zawodowa,
          szczegolnie w Polsce, gdzie automatycznie kobieta przez dziecko spada z
          kilku szczebli kariery, choc pewnie sa wyjatki), no i wplywu hormonow.
        • wieczna-gosia Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 08:06
          Zwirek narodzenie dziecka to naprawde wielka zmiana. Rzeklabym- rewolucyjna. I
          chociaz mozna zachowac w miare dawny styl zycia, dalej sobie jezdzic po swiecie
          jescx w knajpach nie zwracajac uwagi na to ze ktos przy sasiednim stoliku
          uklada wlasnie posta o rozwydrzonych bachorach, spotykac sie ze znajomymi, miec
          nowych znajomych z racji dzieci itp- to jednak w tyle czaszki ZAWSZE bedzie
          tkwila mysl o dziecku. A prawda jest taka ze ludzie boja sie zmian. Powinniscie
          o tym porozmiawiac takze o wariancie bez dziecka. Moze twoja niezona
          zaopewniona o woim uczuciu do niej niezaleznie od tego czy urodzi czy nie- sie
          przelamie spokojnie w swoim czasie. A moze dojdziecie do wniosku ze tych
          odmiennych pragnien nie da sie poodzic. Bo moim zdaniem nie da. Kompromisy to
          se mozna zawierac a propos podnoszenia deski w kibeku wink chyba ze TY chcesz
          dziecka mniej niz ona nie chce, lub jesli ona mniej nie chce dziecka niz ty
          chcesz i ktos kogos przekabaci.
    • judytak Re: ojciec / matka 02.08.04, 08:35
      różnica jest taka, że jeśli ona chce dzieci, a on nie bardzo,
      mogą po prostu stosować tradycyjny model rodziny: ona zajmuje się dziećmi, on
      pracuje, zarabia, a z dziećmi się zajmuje mało, albo w sposób wybiórczy (np.
      spacer tak, przewijanie nie, starsze dziecko tak, młodsze tylko w razie
      konieczności)
      i wszyscy mogą być w takim układzie zadowoleni

      ale jak on chce dzieci, a ona nie bardzo, to jak ty to sobie w praktyce
      wyobrażasz? jak model tradycyjny, z zamianą roli mężczyzny i kobiety?
      jak model "rodziny królewskiej", czyli rodzice zajęci obowiązkami, a dziecko
      wychowuje niania?

      nie mówie, że wypracowanie wystarczająco dobrego rozwiązanie w tym wypadku jest
      niemożliwe, ale łatwe nie jest, to pewne

      pozdrawiam
      Judyta
    • brn Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 09:43
      Coś mi się wydaje, że w Twoim związku najzwyczajniej w świecie brakuje
      komunikacji.
      Nie świadczy to o Tobie najlepiej - być może tu tkwi przyczyna, po prostu Twoja
      kobieta nie znajduje w Tobie oparcia.
      Masz bardzo konserwatywne i skrajnie egoistyczno-szowinistyczne podejście do
      kobiet. Mają rodzić dzieci bo: ty tak chcesz, bo przecież są kobietami, itd.,
      itp. A jeśli któraś z nas pisze, że nie masz racji, to od razu protestujesz, że
      to pewnie wojująca feministka i że jak to: ty się nie liczysz? Jesteś dużym
      dzieckiem, wiesz.
      Nie masz pojęcia o macierzyństwie - kobieta ryzykuje swoje zdrowie i życie.
      Życie sensu stricto, a także życie zawodowe i towarzyskie. Dopuki tego nie
      zrozumiesz i nie dorośniesz do tego, że jesteście parą a nie dwojgiem ludzi,
      którzy mogą ze sobą być, lub nie (a bycie parą oznacza, że nie tylko to, co ty
      chcesz jest najważniejsze i jedynie słyszne), to - moim zdaniem - zapomnij o
      dzieciach.
      • wieczna-gosia Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 09:54
        eee tam brn dointerpretowalas sobie wink))
        zadko sie zdarza zeby facet AZ TAK BARDZO chcial dzieci wink ale sie zdarza wink
        ja tez sie zgadzam ze troche im brakuje dogadania wink ale mysle ze do tanga (i
        do rozmowy) trzeba dwojga. Nam sie nie raz zdarzylo niedogadanie z malzem
        poniewaz on stosowal uniki w stylu- niedlugo, nie teraz o tym rozmawiajmy,
        jestem zmeczoy, nie mecz mnie. Jesli na sprawie mi zalezalo- meczylam i
        meczylam do bolu, jesli w zasadzie bardziej zalezalo mauzowi- wychodziolam z
        zalozenia ze jest dorosly a kiedy pozniej mi robil awanture ze czegos nie ma,
        czegos nie dostal, cos on chcial a ja... mowilam ze JA przeciez chcialam
        porozmawiac wink
        Ale to zwykle o pierdoly zas chce posiadania badz neichec do posiadania dziecka
        w jakis tam sposob nas determinuje wink
    • gabbik Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 10:18
      A ja w pełni mogę zrozumieć, że 28 letnia kobieta nie chce lub boi się mieć
      dziecko!
      A hasła o "instynkcie macierzyńskim", który ma niby popychać kobietę do
      macierzyństwa to są legendy wymyślone chyba przez mężczyzn, lub stare ciotki i
      sąsiadki wyrażające przy każdej okazcji swoje zdziwienie "Tyle lat, a jeszcze
      nie ma dziecka?" "Popatrz, jak ładna dzidzia, tobie też by się przydała" itd.
      itp.
      A to że ciężar urodzenia i wychowania dziecka i zmiany życiowe w zdecydowanie
      większym stopniu spadają na kobiety, nie na mężczyzn, to FAKT, a nie
      feministyczne dyrdymały. Więc siłą, rzeczy, to kobiety powinny mieć tu troche
      wiecej do powiedzenia.
    • mamania Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 10:36
      czytam niektóre posty mam i słąbo mi się robi, facet ma 32 lat, jest w stałym
      związku i ma kobietę, którą kocha, pewnie jakąś tam swoją małą stabilizację,
      teraz marzy o dziecku, co w tym złego?
      znam wielu facetów, którzy CHCĄ mieć dzieci, chociaż jak słyszę od niektórych
      mam nie mają prawa chcieć, jako że to nie oni noszą, rodzą, karmią itd.

      skąd w was tyle niechęci w stosunku do żwirka?

      pewnie takimi samymi argumentami raczy go jego pani, kiedy wspomni nieśmiało o
      swoim pragnieniu
      brakuje tu jeszcze wojowniczego okrzyku "sam se uródź"

      jeśli on obawia się, że ona nigdy tego dziecka nie zapragnie, to pewnie ma
      podstawy, bo w końcu kto jak nie on zna ją najlepiej
      nie zgadzam się też z opinią, że racja jest po tej stronie, która nie chce i
      zawsze mnie to wkurza, niezaleznie od tego, która płeć, jest chcącą
      i nie wróżę tu nic dobrego, bo ona będzie miała swoją cudną bezdzietność i
      samorealizację i jakie tam jeszcze argumenty wyciąga
      on będzie nieszczęsliwy i będzie miał żal
      tak czy inaczej dobrze nie będzie, bo obydwoje muszą chcieć tego samego, jeśli
      decydują się na wspólne życie
      mogą lubić różne zupy, ale co do tak ważnych kwestii muszą się zgadzać
      z tego co pisze żwirek ta decyzja nie jest odkładana, co byłoby zrozumiałe ze
      względów chociażby zawodowych czy lokalowych (awansuję, kupimy większe
      mieszkanie czy coś tam jeszcze) tylko po prostu nie, bo czuje odrazę do dzieci
      to jest prawie chore
      nigdy w życiu cudze dzieci nie robiły na mnie żadnego wrażenia, moja decyzja
      tez nie była podjęta, bo się naoglądałam obcych niemowlaczków
      nie biorą mnie i tyle,
      ale odraza?????, odrazę to moge czuć do slimaków albo pająków, ale nie do dzieci

      zwirek.i.muchomorek napisał:

      Widzę z
      > jaką odrazą patrzy na inne dzieci i aż boję się myśleć że nigdy nie odnajdzie
      > w sobie macierzyńskich instynktów... Czy bywają kobiety które w żadnym wieku
      > nie chcą słyszeć o dzieciach? Czy to może kiedykolwiek się zmienić? bo ja już
      > powoli tracę nadzieję na to...

      ja tylko napiszę, że bywają, jednak dojrzała emocjonalnie kobieta nie
      zrezygnuje z macierzyństwa
      • gabbik Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 10:51
        mamania napisała:

        > chociaż jak słyszę od niektórych
        > mam nie mają prawa chcieć, jako że to nie oni noszą, rodzą, karmią itd.
        >
        Ma prawo chcieć. Ale jesli kobieta nie chce, to powinien zrozumieć, że ona może
        mieć więcej powodów i obaw niż On. Pownien zrozumieć, że dla niej to nie jest
        takie proste, jak dla niego. Zrozumieć, nie znaczy zaakceptować. Lecz może
        pomóc rozwiać obawy i wątpliwości. A co robi Żwirek? On nawet nie wie dlaczego
        Ona nie chce, czy się czegoś boi, czy po prostu nie chce, czy nie jest pewna
        ich związku. I sprowadza wszystko do braku instynktu macieżyńskeigo. A jaki ma
        argument pzremawiający za urodzeniem dziecka?: tykający ze gar biologiczny -
        koszmar!. A gdzie wizja wspólnej rodziny, celów, marzeń, dyskusja o obawach,
        problemach, gwarnacja bezpieczeństwa, wizja organizaaji dnia itd..

        > , jednak dojrzała emocjonalnie kobieta nie
        > zrezygnuje z macierzyństwa

        A niby dlaczego? Czyż kobieta nie może mieć obaw i wątpliwości? Czyż te obawy
        nie powinny być rozwiane, przedyskutowane przez oboje partnerów. A jeśli tak
        się nie dzieje, to może nie ta kobiet jest niedojrzała, lecz jej partner, lub
        ich związek.
        • mamania Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 10:55
          gabbik napisała:

          > > , jednak dojrzała emocjonalnie kobieta nie
          > > zrezygnuje z macierzyństwa
          >
          > A niby dlaczego? Czyż kobieta nie może mieć obaw i wątpliwości? Czyż te obawy
          > nie powinny być rozwiane, przedyskutowane przez oboje partnerów. A jeśli tak
          > się nie dzieje, to może nie ta kobiet jest niedojrzała, lecz jej partner, lub
          > ich związek.

          obawy ma każda, ja nie piszę o obawach, tylko o rezygnacji w ogóle
          gdyby ona zechciała powiedzieć mu o swoich obawach, to zapewne on by o nich
          wiedział, a tu pisze wyraźnie o odrazie
          co tym bardziej dowodzi jej niedojrzałości emocjonalnej
        • zwirek.i.muchomorek Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 19:04
          gabbik napisała:

          > mamania napisała:
          > I sprowadza wszystko do braku instynktu macieżyńskeigo. A jaki ma
          > argument pzremawiający za urodzeniem dziecka?: tykający ze gar biologiczny -
          > koszmar!. A gdzie wizja wspólnej rodziny, celów, marzeń, dyskusja o obawach,
          > problemach, gwarnacja bezpieczeństwa, wizja organizaaji dnia itd..

          Przepraszam ale skąd ty niby wiesz jakie ja mam arumenty??? Bo napisałem ile
          mam lat? Tak, napisałem, ale po to byś mi nie rzuciła w twarz że jestem
          stukniętym nastolatkiem. Skąd niby wiesz że brak mi wizji rodziny, celów i
          marzeń????? Czyżbyś miała szklaną kulę? Uzurpujesz sobie prawo do znajomości
          mego ducha lepszej niż ja sam?????
          • danik1 Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 21:39
            zwirek.i.muchomorek napisał:

            Czyżbyś miała szklaną kulę?


            Szkoda, ze Ty jej nie masz, moze wtedy wiedzialbys co mysli Twoja partnerka!!!

            Moim zdaniem powinienes juz zakonczyc ten watek. Dowiedziales sie co na ten
            temat maja do powiedzenia forumowiczki, ale widze, ze sklaniasz sie tylko i
            wylacznie do odpowiedzi przychylnych Tobie a nie prubujesz zrozumiec istoty
            problemu, ani psychiki kobiet, wiec jak chcesz zrozumiec swoja kobiete???
            Zgadzam sie, ze Twoje zachowanie swiadczy o niedojrzalosci, w przeciwienstwie
            do zachowania Twojej kobiety!
            • mamania Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 21:51
              danik1 napisała:
              >
              > Szkoda, ze Ty jej nie masz, moze wtedy wiedzialbys co mysli Twoja partnerka!!!
              >
              > Moim zdaniem powinienes juz zakonczyc ten watek. Dowiedziales sie co na ten
              > temat maja do powiedzenia forumowiczki, ale widze, ze sklaniasz sie tylko i
              > wylacznie do odpowiedzi przychylnych Tobie a nie prubujesz zrozumiec istoty
              > problemu,

              a jak jest istota problemu? wysiliłam się mocno, przeczytałam wszystkie posty i
              jakoś mi forumowiczki ze swoim "to nie ważne co ty chcesz ważne czego ona nie
              chce" nie ukazały gdzie ona leży

              >ani psychiki kobiet, wiec jak chcesz zrozumiec swoja kobiete???
              > Zgadzam sie, ze Twoje zachowanie swiadczy o niedojrzalosci, w przeciwienstwie
              > do zachowania Twojej kobiety!

              tylko go nie kop
              gdzie widzisz tę niedojrzałość, że ponad trzydziestoletni facet marzy o dziecku
              z ukochaną kobietą?
              no szczyl faktycznie
              a ona bardzo dojrzała, wie czego nie chce i to jest najważniejsze


              • danik1 Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 22:56
                mamania napisała:

                > danik1 napisała:
                > >
                > > Szkoda, ze Ty jej nie masz, moze wtedy wiedzialbys co mysli Twoja partner
                > ka!!!
                > >
                > > Moim zdaniem powinienes juz zakonczyc ten watek. Dowiedziales sie co na t
                > en
                > > temat maja do powiedzenia forumowiczki, ale widze, ze sklaniasz sie tylko
                > i
                > > wylacznie do odpowiedzi przychylnych Tobie a nie prubujesz zrozumiec isto
                > ty
                > > problemu,
                >
                > a jak jest istota problemu? wysiliłam się mocno, przeczytałam wszystkie posty
                i
                >
                > jakoś mi forumowiczki ze swoim "to nie ważne co ty chcesz ważne czego ona nie
                > chce" nie ukazały gdzie ona leży


                Wedlug mnie istota problemu jest nie to czego ON chce ani nie to czego ONA nie
                chce, tylko to co Oni oboje musza zrobic, aby ich wspolne zycie mialo sens. ON
                nakreslil sprawe w tym watku, ONA w swoim (osobnym). Kazde z nich poniekad ma
                racje, bo dlaczego ON nie ma prawa chciec juz dzieci teraz, albo ONA, przeciez
                nie musi chciec dzieci nawet gdyby miala 40-sci lat.


                ON przeczytal wywody dziewczyn, z ktorych istotna dla niego podpowiedza moze
                byc, ze dziecko to nie zabawka i wiaze sie z tym wiele wyrzeczen ponoszonych w
                szczegolnosci przez kobiety. Jego kobieta najwyrazniej ma tego swiadomosc i wie
                ze nie jest jeszcze gotowa na taka zmiane w jej zyciu. (Pomijam fakt w jaki
                sposob ONA wyraza sie o dzieciach, gdyz ponad polowa szczesliwych i zakochanych
                w swoich pociechach mam na tym forum niejednokrotnie wyrazalo swoja niechec do
                obcych im dzieci). Do Niego jednak taka argumentacja nie trafia, wiec
                zaczyna "tupac nogami", bo ON chce dziecko!!! I zamiast porozmawiac z nia
                wchodzi na forum i skarzy na swoja 28-letnia partnerke, ktora osmiela sie w tym
                wieku nie chciec dziecka. A z tego co wyczytalam to wiekszosc kobiet odpisalo
                mu, ze taka jej postawa najprawdopodobniej w przyszlosci sie zmieni, sama zna
                taki przypadek.
                >
                > >ani psychiki kobiet, wiec jak chcesz zrozumiec swoja kobiete???
                > > Zgadzam sie, ze Twoje zachowanie swiadczy o niedojrzalosci, w przeciwiens
                > twie
                > > do zachowania Twojej kobiety!
                >
                > tylko go nie kop
                > gdzie widzisz tę niedojrzałość, że ponad trzydziestoletni facet marzy o
                dziecku
                >
                > z ukochaną kobietą?
                > no szczyl faktycznie
                > a ona bardzo dojrzała, wie czego nie chce i to jest najważniejsze
                >
                >
                • zwirek.i.muchomorek Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 23:27
                  danik1 napisała:

                  > ON przeczytal wywody dziewczyn, z ktorych istotna dla niego podpowiedza moze
                  > byc, ze dziecko to nie zabawka i wiaze sie z tym wiele wyrzeczen ponoszonych
                  w
                  > szczegolnosci przez kobiety. Jego kobieta najwyrazniej ma tego swiadomosc i
                  wie
                  >
                  > ze nie jest jeszcze gotowa na taka zmiane w jej zyciu. (Pomijam fakt w jaki
                  > sposob ONA wyraza sie o dzieciach, gdyz ponad polowa szczesliwych i
                  zakochanych
                  >
                  > w swoich pociechach mam na tym forum niejednokrotnie wyrazalo swoja niechec
                  do
                  > Do Niego jednak taka argumentacja nie trafia, wiec
                  > zaczyna "tupac nogami", bo ON chce dziecko!!! I zamiast porozmawiac z nia
                  > wchodzi na forum i skarzy na swoja 28-letnia partnerke, ktora osmiela sie w
                  tym
                  >
                  > wieku nie chciec dziecka.

                  O ile pamiętam nie tupałem i nie wrzeszczałem że "ja chcę". Zadałem pytanie nic
                  więcej. Jeśli ktoś tu histerycznie z tupaniem podchodzi do teamtu to wybacz ale
                  ty jestes tą osobą. Ja chciałem poznać opinie i tyle.

                  > > > Zgadzam sie, ze Twoje zachowanie swiadczy o niedojrzalosci, w przec
                  > iwienstwie
                  > > > do zachowania Twojej kobiety!

                  Niedojrzałość powiadasz? A skąd te wnioski? Nic o mnie nie wiesz więc co
                  upoważnia cię do takich wniosków??
                  • danik1 Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 03.08.04, 22:03
                    Twoje odpowiedzi: skad wiesz, ze jestem niedojrzaly, przeciez mnie nie znasz
                    itp. swiadcza o Twojej niedojrzalosci! Zamiast sie chlopie wziac do roboty i
                    pogadac szczerze z partneka to ty sie tu roztkliwiasz jak nie jedna baba!
                    Jakbys mial "jaja" to juz dawno moglbys te sprawe zalatwic! Sorry za dosadnosc,
                    ale nijak nie moge Cie skojarzyc z dojrzalym mezczyzna w miare jak zaglebiam
                    sie w Twoje odpowiedzi!
          • gabbik Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 03.08.04, 08:58
            Żwirku,

            to nie żadna szklana kula, to Ty sam napisałeś w swoich postach (np. z tym
            zegarem biologicznym, który tylko Ty słyszysz to przecież Twoje słowa smile).
            Faktem jest też, że czasem pisząc na forum o dswoich sprawach osobistych
            upraszaczamy durzo rzeczy, aby nie pisać za dużo (bo by powstała cała powieść).
            W efekcie czytającym może się wyłonić zły obraz sytuacji i ot i efekt. Faktem
            jest też, że wkurza mnie, gdy ktoś (nie ważne mężczyzna czy kobieta) nie
            porozmawia ze swoim partnerem o przyczynie problemy (a Ty przecież wyraźnie tej
            przyczyny nie znasz) i wali na forum. A przecież przyczyn może być 1001, i
            tylko wy możecie sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego. A już zupełnie
            wyprowadziły mnie z równowagi Twoje Żwirku teksty dotyczące wojującego
            feminizmu, wszędzie tam gdy ktoś próbował powiedzieć, że może dziewczyna może
            mieć jakiś sensowny powód. No i w konsekwencji może trochę za bardzo mnie w tym
            poście poniosło smile
            • gabbik Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 03.08.04, 09:01
              ups, znowu ta ortografia. Ja się już nigd nie poprawię. sad
      • brn Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 14:17
        "Ups, kłaczek" - powiedziałby Kot ze znanego filmu.
        "Ups, ort" - pisze ze skruchą brn. Dopóki! "Wrażliwców ortograficznych" smile
        szczerze przepraszam.
        Mamania - Żwirek wcale nie jest w stałym związku. Nie są małżeństwem. Partnerka
        Żwirka nie czuje się przy nim pewnie i zarzuca mu hmm... drobną nieuczciwość.
        Czytałam jej post i odnoszę wrażenie, że oboje nie powinni być rodzicami.
        A to, że ktoś rezygnuje, albo - jak w przypadku partnerki Żwirka - nie decyduje
        się na dziecko wcale nie oznacza, że jest niedojrzały emocjonalnie.
        • serek.topiony Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 15:34
          Zwirku, nie przesadzaj z tym "bijącym zegarem", kobieta ma jeszcze sporo czasu.
          Lepsze dziecko później, ale chciane i wyczekane, niż na siłę, bo partner chce i
          ciotki zrzędząsmile
        • zwirek.i.muchomorek Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 19:07
          brn napisała:
          > Mamania - Żwirek wcale nie jest w stałym związku. Nie są małżeństwem.

          Rozumiem że wg ciebie trwały związek to tylko małżeństwo?????


          > Partnerka Żwirka nie czuje się przy nim pewnie i zarzuca mu hmm... drobną
          nieuczciwość.

          A to skąd niby???? Nieuczciwość??????

          > Czytałam jej post i odnoszę wrażenie, że oboje nie powinni być rodzicami.

          Kolejna dobra wróżka?! sad(((((
          • brn Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 03.08.04, 10:29
            Nie Żwirku - mogą być stałe związki bez żadnego "papierka" pod warunkiem, że
            ludzie, którzy są w tym związku naprawdę wiedzą, na czym polega "bycie razem".
            W Twoim związku znamion stałości nie stwierdzam.
            Twoja partnerka zarzuca Tobie przyjaźń z jakąś kobietą, która to przyjaźń
            baaardzo się jej nie podoba, nie czuje się pewnie. To jest ta drobna
            nieuczciwość.
            To, że mam wrażenie, że nie dorosłeś do tego, by być ojcem to nie dobra wróżba,
            tylko mój prywatny osąd.
    • anek.anek Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 17:35
      Bywają. Patrz żona mojego taty. Obecnie 40 i parę lat na karku i z wiekiem
      coraz bardziej zgorzkniała...
      ale nie ma w tym nic złego. Teraz coraz więcej kobiet rodzi dzieci po 30.
      Dopiero wtedy kiedy osiągną we własnym mniemaniu "coś" w życiu, a kiedy okazuje
      się, że jednak "czegoś' brakuje.
      Żadnych nacisków.
      Ja kiedyś obcego dziecka nie wzięłabym na ręce i patrzyłam z obojętnością, a
      nawet ze złością jak wrzeszczało. Czy nie miałam instyntu macierzyńskiego? On
      nie dotyczy obcych dzieci...
    • sylwiabertuzzo Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 18:12
      Może spróbuj jej powiedzieć, że ktoś /czyli ja/ mający dziecko od półtora roku,
      uważa, iż nic wspanialszego i bardziej satysfakcjonującego w życiu nie może nam
      się przydarzyć. Pozdrowienia!
      • triss_merigold6 Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 22:16
        Sorry, ale to najmniej trafiony argument. Podam Ci przykład: mam lęk wysokości
        oraz znajomego zafascynowanego skokami ze spadochronem. Opowiada o urokach,
        doznaniach a ja patrzę, słucham i ni cholery nie chciałabym spróbować.
        Ostatnia rzecz jaka przekona osobę żywiącą niechęć do dzieci to fakt, że inni
        są rodzicielstwem zachwyceni.
        Nawet teraz, w ciąży uważam, że jak dotąd spotkało mnie sporo bardziej
        satysfakcjonujących i wspaniałych rzeczy niż fakt poczęcia i rozwijania się we
        mnie dziecka. Doznanie jak doznanie, znam fajniejsze.
        Co do żwirka i muchomorka - nadal odnoszę wrażenie, że on poprostu nie wie na
        czym polega niechęć do prokreacji u jego partnerki i prezentuje postawę "bo ja
        tak chcę i to zaraz".
        Decyzja o dziecku i fakt jego narodzin są NIEODWRACALNE i wcale się kobiecie
        nie dziwię, że nie jest gotowa, ma lęki, milion obaw czy zwyczajnie nie chce
        takiego ryzyka podejmować.
        • danik1 Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 22:59
          Dokladnie sie z Toba zgadzam w sprawie zwirka!!!
          • triss_merigold6 Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 23:07
            Ja też się z Twoimi wypowiedziami zgadzam całkowicie.smile Dodałabym jeszcze
            jedno: może fakt, że żwirek i jego dziewczyna nie są małżeństwem ma jednak
            znaczenie? Jakoś tak miałam, że mimo bycia w kilku dłuższych związkach, mimo,
            że na ówczesnych partnerach mi zależało to zakładałam, że dzieci będę mieć z
            mężem. Zakładałam, że muszę komuś ufać, wierzyć i wiedzieć, że jest to człowiek
            odpowiedzialny, przewidywalny i takina którym mogę polegać.
            Ciąża i pierwszy okres po narodzinach dziecka kojarzy mi się z bezbronnością.
            Kobieta jest słabsza fizycznie, zaabsorbowana czasowo i emocjonalnie,
            potrzebuje oparcia. Nie widzę jakoś żwirka dającego oparcie przy postawie "Ja
            tak chcę".
            • zwirek.i.muchomorek Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 23:31
              triss_merigold6 napisała:

              > Zakładałam, że muszę komuś ufać, wierzyć i wiedzieć, że jest to człowiek
              > odpowiedzialny, przewidywalny i takina którym mogę polegać.
              > Ciąża i pierwszy okres po narodzinach dziecka kojarzy mi się z bezbronnością.
              > Kobieta jest słabsza fizycznie, zaabsorbowana czasowo i emocjonalnie,
              > potrzebuje oparcia. Nie widzę jakoś żwirka dającego oparcie przy postawie "Ja
              > tak chcę".

              A skąd wiesz jakie oparcie ja daję? Aha, znalazłem coś w tym temacie:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45&w=14474325
              sam już nie wiem - czy to kobiety tak zmienne czy ja nic nie rozumiem??
              • triss_merigold6 Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 23:46
                Faceta można uważać za świetnego i nie chcieć mieć z nim dzieci. Jak dla mnie
                żaden dysonans.
                Nie wiem jakie oparcie dajesz swojej partnerce bo o niej NIC nie piszesz. Poza
                niechęcią do dzieci jest w Twoich postach doskonale nieobecna co też jakoś
                świadczy o Twoim podejściu. Wypowiadając się nie wiemy: jaki jest np. jej stan
                zdrowia (przy ciąży to dość ważne), stabilizacja materialna, jak długo razem
                jesteście, czy razem mieszkacie itd. To są ważne kwestie.
                W Twoich wypowiedziach występujesz tylko TY i TWOJE odczucia i chęci. Do
                dziecka potrzebnych jest dwoje rozumiejących się ludzi.
                • zwirek.i.muchomorek Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 02.08.04, 23:51
                  I uwierzysz że jestem objektywny? Wątpię. Piszę o własnym zdaniu bo tu się nie
                  mylę. A mieszkamy razem, materialnie też nie jest źle jeśli to ma tak kolosalne
                  znaczenie. A to co napisałaś jest niespójne i częściowo sprzeczne.
                  • gabbik Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 03.08.04, 09:10
                    Zgadzam się z Triss w całej rozciągłości.

    • melka_x Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 03.08.04, 08:47
      Żwirek ja będę radykalnie brutalnawink. Może po prostu trzeba się rozstać? Bo ja
      nie widzę szczęśliwego związku w którym jedna strona bardzo chce mieć dzieci, a
      druga mówi zdecydowanie nie. Nie mówimy przecież o sytuacji, w której ktoś nie
      chce mieć dzieci w tej chwili, ale za rok, dwa, trzy czemu nie, ale o związku w
      którym jedna ze stron nie chce dziecka w ogóle (dobrze zrozumiałam?). To się
      oczywiście może zmienić, ale nie musi. A co jeśli jej stosunek do dzieci nie
      zmieni się nigdy? Jesteś gotowy na pogodzenie się z myślą, że będziesz osobą
      bezdzietną? A tak przy okazji to kwestie dzieci, ślubu, stosunku do dalszej
      rodziny, pracy, pieniędzy, religii to są fundamentalne rzeczy i warto wiedzieć
      co na ten temat myśli partner już na początku związku. Wtedy nie dochodzi do
      takich problemów (albo zdarza się to rzadziej).
    • gabbik Re: Moja kobieta nie chce słyszeć o dziecku :( 03.08.04, 09:17
      A może Żwirku by już tak skończyć ten wątek "Ja chcę" i ten drugi "Ja nie
      chcę". Może by tak przeczytać całość jeszcze raz. I potem przedyskutować to
      wszystko sam na sam z Twoją Panią. Myślę że ta publiczna dyskusja, chociaż nie
      zawsze miła może wnieść sporo nowego spojrzenia do waszej rozmowy (jesli tylko
      będziecie chcieć). Porozmawiajcie o waszej wizji przyszłości, o waszych
      pragnieniach i obawach, zróbcie sobie swój biznes plan na najbliższe lata.
      POWODZENIA
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka