Dodaj do ulubionych

Następni ludzie z pasją

09.07.13, 11:45
poszli się zabić dla sportu:

Gaszerbrum
Obserwuj wątek
    • dniuy Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 11:55
      ja się zabijam codziennie na raty pracując długie godziny przed komputerem i mając siedzacą pracę ktora wykańcza mój kręgosłup i kiedys zrobi ze mnie kalekę.

      to juz bym wolała tak jak oni. tylko nie mam zdrowia ani pieniędzy na to.
      • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 12:00
        Ale co byś konkretnie wolała? Zabić się już dzisiaj? To chyba nie jest jakiś duży problem? Czy wolałabyś spędzać dużo czasu w pięknych okolicznościach przyrody? To można robić przez długie lata z korzyścią dla siebie i innych - nie trzeba "raz a dobrze".
        • dniuy Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 12:06
          Robią to co lubią co jest ich życiowa pasją. A wypadki zdarzaja się wszędzie. To ich wybór nie sa dziećmi.
          Jutro Cię ktos rozjedzie na ulicy sfrustrowana nudną codziennościątongue_out
          Ale rozumiem, że nie każdy chce żyć intensywnie. Niektórzy wolą żyć jedynie jak-najdłuzej. to tez ich własny wybór.
          • pearlinee Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 12:13
            a ja totalnie nie rozumiem tego podziału : albo się wspinam albo nie mam pasji i wiodę nudne życie. Nosz cholera istnieją chyba jeszcze pośrednie rozwiazania? Najlepiej wszyscy się wspinajmy, podkręcając jeszcze ryzyko - na golasa, w japonkach, z wersalką na plecach, pryskając sobie gazem pieprzowym po oczach i tak do ogłupienia. A każdy kto tego nie popiera jest pozbawionym pasji zapasionym konsumentem chipsów i piwa
            • heca7 Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 12:18
              Dokładnie. Albo Himalaje albo brzuch piwny i telewizja wink Naprawdę nie ma nic po środku?
              • dniuy Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 12:24
                Chyba niewiele, jeśli himalaizm wzbudza aż taki wylew nienawiści u niektórych na forum smile

                Fascynuje mnie to zjawisko, nie dotyczy autorki, ani nikogo z jej rodziny,
                ludzie poszli tam bo sami chcieli i uwielbiali to robić, doskonale wiedzieli, że ryzyko śmierci jest duże
                a na forum zawsze wylezie stado krytykantów które by ich do kaloryfera w salonie przyspawało i odmówiło im prawa do przezywania tego co chcą.

                Ludzie sa chorzy na głowę. I to wcale nie Ci którzy tam poszli.



                • hanna26 Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:24

                  > ludzie poszli tam bo sami chcieli

                  I dostali solidne dotacje z budżetu państwa, czyli od nas wszystkich - dodajmy. Skoro coś finansuję, to chyba mam prawo się wypowiedzieć na ten temat... A nie, przepraszam, zapomniałam, że nie mam żadnych pasji i całymi dniami siedzę z piwem przed telewizorem.
                  • dniuy Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:31
                    może najpierw doczytaj dziecko drogie.
                    to czysto prywatne wyprawa za pieniadze własne i uzbierane od sponsorów.

                    owszem, nie tylko przed tv siedzisz ale tez na forum obrastajac w celulit.
                    a o finansach państwa i o tym gdzie one sa naprawdę sprzeniewierzane nic jak widac nie wiesz.
                    • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:40
                      > owszem, nie tylko przed tv siedzisz ale tez na forum obrastajac w celulit.

                      Ho, ho! A Ty zapewne piszesz teraz jedną ręką trzymając linę big_grin
                      • wtopek Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:56
                        drugą trzyma czekan, linę trzyma w zębach, a stuka w klawiaturę dużym palcem prawej nogi big_grin
                  • morekac Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 18:54
                    Raczej pojechali za własne i sponsorskie.
                    Poza tym mam pytanie, dlaczego nie gardłujecie tak, jak giną żołnierze w Afganistanie?
                    Rejon podobny, śmiertelność też jest, z moich pieniędzy jadą (i z waszych także). Czy Polska odnosi z tego jakiekolwiek korzyści?
                    • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 18:58
                      > Czy Polska odnosi z tego jakiekolwiek korzyści?

                      A ludność cywilna Afganistanu? Nie wiem. Nikt z nas nie wie, wiemy tyle, co z mediów.
                      • morekac Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 19:21
                        Cywilna ludność himalajska bez wątpienia odnosi korzyści z wypraw idących na 8-tysięczniki.
                        • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 19:42
                          Dobre big_grinbig_grinbig_grin W tej sposób o tym nie myślałam.
                    • mozambique Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 16:54
                      jesli jakies odnosi to sa to korzysci polityczne , innych nie widze

                      jakie odnosi korzysci POlska z wyprawy paru samobójców- pasjonatów na 8-tysiecznik ? ja nie widze absolutnie zadnych
                      • morekac Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 19:39
                        A musisz widzieć, zwłaszcza jeśli ktoś jedzie za niepaństwowe pieniądze?
                        Nie twierdzę, że himalaizm daje ogółowi jakieś korzyści, ostatecznie ludzie sobie żyli przez wiele tysięcy lat bez wchodzenia w bardzo wysokie góry (chociaż przypadek Oetziego wskazuje, że już ponad 5 tys lat temu ludzie nader tłumnie zapuszczali się na wysokości przyprawiające ematki o rozstrój nerwów)...
            • landora Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 12:44
              Też nie rozumiem tego gloryfikowania alpinizmu. Tak jakby poza wspinaczką istniało jedynie zaleganie przed telewizorem, ewentualnie zbieranie znaczków.
              Znam sporo ludzi z pasją i wcale nie uważam, żeby ich pasje były gorsze czy nudniejsze od alpinizmu.
              • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:15
                > Znam sporo ludzi z pasją i wcale nie uważam, żeby ich pasje były gorsze czy
                > nudniejsze od alpinizmu.

                No co Ty?! Jak nie zamierzają się dla niej zabić to co za pasja? Niech lepiej siedzą w domu i nie przeszkadzają prawdziwym (czytaj: martwym) pasjonatom.
              • dniuy Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:20
                a ja nie rozumiem tej nagonki na alpinizm.
                co roku w pokazach lotniczych ktoś ginie. jakoś nie zauwazylam żeby ematki piały oburzeniem z tej okazji. tak samo motokros, samotne przepłynięcia czegośtam, loty w kosmos, i milion innych rzeczy jakie ludzie robią
                ale alpinizmu jak widac nienawidzą niektóre całą sobą. albo mają jakieś poważne kompleksy z tym zwiazane.
                • landora Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 15:09
                  Ale ja nie biorę udziału w żadnej nagonce, jedynie uważam, że nie ma co z himalaistów robić nadludzi i superbohaterów, poświęcających się dla ludzkości.
                  Poświęcają się swojej pasji, która jest taka, a nie inna, jak tysiące innych ludzi, którzy mają inne pasje. I te "inne pasje" nie są mniej wartościowe, nawet, jeśli nie niosą za sobą ryzyka śmierci. Mnie np. bardziej imponują osoby odkrywające nowe gatunki roślin czy zwierząt.

                  • barbibarbi Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 15:11
                    landora napisała:

                    > Ale ja nie biorę udziału w żadnej nagonce, jedynie uważam, że nie ma co z himal
                    > aistów robić nadludzi i superbohaterów, poświęcających się dla ludzkości.
                    > Poświęcają się swojej pasji, która jest taka, a nie inna, jak tysiące innych lu
                    > dzi, którzy mają inne pasje. I te "inne pasje" nie są mniej wartościowe, nawet,
                    > jeśli nie niosą za sobą ryzyka śmierci. Mnie np. bardziej imponują osoby odkry
                    > wające nowe gatunki roślin czy zwierząt.

                    Święte słowa! 10/10
                  • dniuy Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 15:17
                    a kto z nich robi bohaterów??? to własnie na forum robi się z nich antybohaterow atakując za kazdym razem gdy media jakiś nius podadzą.

                    co do ludzi odkrywajacych nowe rosliny, to ostatnio był artykuł że kilku naukowców 5 dni koczowało na drzewie w dzungli a na dole polowały na nich tygrysy, bo zakładajac pułapki na jedzenie zablili przypadkiem malego tygrysa i dorosłe tygrysy zemściły się rozszarpujac jednego z nich. reszta uciekła na drzewo i dopiero po 5 dniach wojsko ich "odbiło".

                    jakoś nie zauwazylam na forum takiego wylewu nienawiści na te osoby, za to nagminnie bluzga sie tu na himalaistow i to każdorazowo z okazji śmierci/wypadku któregoś

                    nienawiśc do himalaistów na tym forum zaczyna przypominac obsesję.
                    • claudel6 Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 17:10
                      zabili przypadkiem małego tygrysa? naukowcy? no to mojej sympatii nie mają
                  • black-celebration Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 18:37
                    > Ale ja nie biorę udziału w żadnej nagonce, jedynie uważam, że nie ma co z himal
                    > aistów robić nadludzi i superbohaterów, poświęcających się dla ludzkości.
                    > Poświęcają się swojej pasji, która jest taka, a nie inna, jak tysiące innych lu
                    > dzi, którzy mają inne pasje. I te "inne pasje" nie są mniej wartościowe, nawet,
                    > jeśli nie niosą za sobą ryzyka śmierci.

                    Zgadzam się z drugą częścią postu, ale czy na pewno himalaizm jest aż tak gloryfikowany? Wydaje mi się, że po Broad Peak nastroje wśród opinii publicznej są zgoła odmienne.
            • claudel6 Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 17:00
              "Najlepiej wszyscy się wspinajmy, podkręcając jeszcze ryzyko - na golasa, w japonkach, z wersalką na plecach, pryskając sobie gazem pieprzowym po oczach i tak do ogłupienia."

              o matko big_grin
              • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 18:56
                No, a nie jest tak? Większość ryzykujących himalaistów już tam (u tego konkretnego celu) kiedyś była. No, to teraz będą wydziwiać - może w zimie, może od północy, może po północy itd. - byle bardziej ryzykownie. Po co?
        • a.nancy Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:24
          i nie dopuszczasz do siebie myśli, że ktoś może się wspinać, bo lubi się wspinać, a nie bo ma ochotę się zabić albo pobyć w okolicznościach przyrody? ma takie a nie inne hobby. związane z takim a nie innym ryzykiem. i tyle. jest wiele ryzykownych sportów, jedne bardziej niebezpieczne, inne mniej.
          • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:42
            Dla mnie tam, gdzie drastycznie wzrasta ryzyko utraty życia, kończy się sport.
            • a.nancy Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 14:15
              z_lasu napisała:

              > Dla mnie tam, gdzie drastycznie wzrasta ryzyko utraty życia, kończy się sport.

              a jesteś w stanie zaakceptować fakt, że jest to twoja prywatna opinia i nie ma obowiązku się z nią zgadzać? a nawet zgadzając się, można w innym punkcie ustawić granicę "drastyczności"?
      • karola1008 Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 09:26
        dniuy napisała:

        > ja się zabijam codziennie na raty pracując długie godziny przed komputerem i ma
        > jąc siedzacą pracę ktora wykańcza mój kręgosłup i kiedys zrobi ze mnie kalekę.
        Chyba, delikatnie mówiac, przesadzasz.
    • nihiru Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 12:18
      to chyba forumowy rekord: pięć postów wątku - każdy ad absurdumbig_grin
      • sumire Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 12:20
        obawiam się, że to dopiero początek absurdalnej dysputy o himalaizmie w wykonaniu samych specjalistek. niestety.
        • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:16
          Czy trzeba być specjalistą od rosyjskiej ruletki, żeby wyrazić swoje zdanie na ten temat?
          • sumire Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:22
            ależ nie, internet wszak upadłby bez hejtu.
            • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:39
              To nie hejt. To szloch nad ludzką głupotą.
              • dniuy błehehehehe 09.07.13, 13:45
                mądrzy to tylko ci, którzy umierają w domu , z "pasjią" zbierania znaczków zas ze sportów to dwa tygodnie plazowanie w Tunzeji tongue_out
                • barbibarbi Re: błehehehehe 09.07.13, 14:41
                  dniuy napisała:

                  > mądrzy to tylko ci, którzy umierają w domu , z "pasjią" zbierania znaczków zas
                  > ze sportów to dwa tygodnie plazowanie w Tunzeji tongue_out

                  Nie rozumiesz hejtowania, taka oburzona jesteś, a sama naśmiewasz się z tych niewtajemniczonych i nieuprawiających wspinaczki wysokogórskiej (czyli z około 99,9999% społeczeństwa). Ludzie różne rzeczy wyprawiają i wystawiają na próbę swoje ciała, okaleczają się, zatrzymują oddech pod wodą (też niby sport), skaczą na bungee, zamykają się w pojemnikach z lodem, podpalają się - i to wszystko nazywa się sport?. A jak ja sobie wymyślę że będę pobijać rekordy długości przebywania w jednej klatce z lwem, to też będzie sport? Też napiszą o mnie na głównych stronach, jak lew zgłodnieje i odgryzie mi nogę?
                  • dniuy Re: błehehehehe 09.07.13, 15:22
                    ja ci sprawia przyjemnośc odgryzanie nogi- to co ja mam do tego? wiele osób robi rzeczy których ja bym nie zrobila bo mi z tym nie po drodze. ich wybór. tak trudno to zrozumieć i dac ludziom zyć? czy ci himalaisci jakoś zagrazają tym biednym ematkom tutaj, ze zawsze im się do gardła rzucaja?
                    • barbibarbi Re: błehehehehe 09.07.13, 15:38
                      Tak samo jak wybór kogoś, kto uprawia sporty ekstremalne plażując w Tunezji. Tak samo ty się z nich podśmiewasz, jak pozostała część podśmiewa się z himalaizmu. Tak trudno to zrozumieć i dać ludziom żyć? Ty byś sobie życzyła poszanowania dla himalaistów, ale sama nie umiesz okazać szacunku dla pozostałych osób na forum.
                      • dniuy Re: błehehehehe 09.07.13, 15:42
                        tia... nie ma to jak zacząć wojnę a później odgrywac ofiarę tongue_out
                        kolejna z rodu "nazi matki nazi ojcowie"?

                        • mdro Re: błehehehehe 09.07.13, 16:32
                          Słyszałaś o takim pojęciu jak prawo Godwina?
                • z_lasu Re: No proszę, sumire. 09.07.13, 14:53
                  Jaki piękny przykład hejtu. To się dopiero nazywa "pasja" big_grin
                  • barbibarbi Re: No proszę, sumire. 09.07.13, 15:03
                    No właściwie z hejtowania też można sport zrobić.

                    "Wiadomość z ostatniej chwili: Rekord hejtowania na forach nie został pobity, zawodnik zasłabł, jest w stanie ciężkim: hejtował nieprzerwanie przez 7 miesięcy, był bliski pobicia rekordu, po czym niestety zasłabł przy komputerze z wycieńczenia, palce hejtera były obtarte od klawiatury do krwi, na pośladkach miał odparzenia od fotela. Specjalnie na ten cel został stworzony przez firmę XYZ fotel hejterski, zaprojektowano ergonomiczny kształt, został pokryty miękką skórą jagnięcą, niestety nawet specjalistyczne hejterskie oprzyrządowanie nie pomogło, rekord nie został pobity. Hejter jest w stanie ciężkim, trzymamy kciuki za jego zdrowie"
                    • nihiru Re: No proszę, sumire. 09.07.13, 15:07
                      kurczę, ja jakaś zapóźniona jestem.
                      co to jest to hejtowanie, o którym od niedawna słyszę?smile
                      • esr-esr Re: No proszę, sumire. 09.07.13, 15:09
                        tvp.info/magazyn/po-godzinach/hejter-specjalista-od-nienawisci/8100316
                    • dniuy na szczęście ludzie nadal uprawiają himalaizm 09.07.13, 15:25
                      autorka watku i klakierzy będą mieli wieeeele pozywki by hejtowac do woli
                      • z_lasu Re: na szczęście ludzie nadal uprawiają himalaizm 09.07.13, 15:47
                        big_grinbig_grinbig_grin Dniuy, ludzie wlasnie usiluja Ci wytlumaczyc, ze jedyna osoba, która hejtuje w tym watku jesteś Ty.
                        • dniuy Re: na szczęście ludzie nadal uprawiają himalaizm 09.07.13, 15:59
                          tak to sobie tłumacz. i załóż kilka watkow o tych okropnych himalaistach do których przeciez absolutnie nic nie masz tylko szlag cie trafia jak o jakims czytasz i od razu lecisz watki zakładać potępiające ich dziedzinę..
          • nihiru Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:23
            to może zorganizujesz akcję typu "ustawowo zakazać himalaizmu"?
            • hanna26 Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:27
              nihiru napisała:

              > to może zorganizujesz akcję typu "ustawowo zakazać himalaizmu"?

              Nie, wystarczyłoby tylko ustawowo zakazać wspierania akcji himalaizmu (np. Polski Himalaizm ZImowy) z budżetu państwa. Taka myśl nie zaświtała ci pewnie w małym rozumku?
              • esr-esr Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:31
                napisz na picie, że TWOJE podatki nie mogą iść na PZH. ja napiszę, że MOJE nie mogą iść gdzieś indziej, bo taka na przykład piłka nożna jest dla mnie totalnym idiotyzmem i z MOICH podatków mają ich nie finansować.
                niestety, żyjemy w społeczeństwie i w państwie, chcąc nie chcąc musimy godzić się na rzeczy które nie są po naszej myśli.
                to ja postuluję: zakażmy ustawowo finansowania PZPN (nie lubię), LOTu (ja nie latam), górnictwa (mam ogrzewanie gazowe), szkół wyższych (studia już mam) i jeszcze festiwalu w Opolu.
              • sumire Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:32
                już nie musisz się oburzać, ministerstwo jakiś czas temu zawiesiło finansowanie PHZ, natomiast lwia część innych wypraw to czysta komercja.
                • morekac Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 19:00
                  Chyba PZA.
              • nihiru Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:36
                ok. w takim razie należałoby rozważyć wszelkie dofinansowania do organizacji sportowych pod kątem zagrożenia życia.
                i na pierwszy rzut idą wszelkie wyścigi/rajdy samochodowe i rajdowe.
                w niedalekiej kolejności również skoki narciarskie (kto to ostatnio miał taki okropny wypadek, że nie wiadomo było czy przeżyje?)

                a skoro już nie dofinansowujemy himalaizmu, to po całości? w sensie - nawet ćwiczenia na ściankach i na naszej Jurze Krakowsko-Częstochowskiej? Czy też przyjmiemy kryterium wysokościowe: nie dofinansowujemy wycieczek na ośmiotysięczniki?

                sama widzisz, w jakie absurdy od razu się wchodzi.
                • dniuy wyprawa nie była dofinansowywana! 09.07.13, 13:41
                  jakaś niedouczona pańcia na forum się piekli, że z jej podatków a ta wyprawa była z prywatnych pieniędzy zorganizowana.
                  ale jak zwykle nienawistny jazgot pańcie musza podnieść i jadu gdzies ulac.

                  "Jak podkreślał Hajzer, twórca projektu Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015, wyprawa na Gaszerbrumy organizowana jest przez związek alpinizmu, ale nie korzysta ze wsparcia publicznego czy dotacji PZA. - Finansowana jest z naszych własnych środków i sponsorów - zaznaczył."



                  • wtopek Re: wyprawa nie była dofinansowywana! 09.07.13, 13:54
                    najważniejsze, że zrealizowali swoje pasje uncertain
            • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:59
              > to może zorganizujesz akcję typu "ustawowo zakazać himalaizmu"?

              Skoro można było ustawowo nakazać zapinanie pasów bezpieczeństwa? Himalaizm ma chyba procentowo jednak większą śmiertelność.
              • nihiru Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 14:18
                > Skoro można było ustawowo nakazać zapinanie pasów bezpieczeństwa? Himalaizm ma
                > chyba procentowo jednak większą śmiertelność.

                chyba jednak nie.

                poza tym pojawiło się w tym wątku kilka innych sportów również niebezpiecznych dla życia.
                też ich zabronisz?
                • z_lasu Re: Czy da się uprawiać himalaizm bezpiecznie? 09.07.13, 14:28
                  > chyba jednak nie.

                  Chcesz napisać, że stosunek wypadków śmiertelnych do całkowitej ilości ludzi jeżdżących samochodami jest większy niż odsetek martwych himalaistów do całej ich populacji? Jeżeli tak jest rzeczywiście to znaczyłoby, że jednak da się uprawiać himalaizm bezpiecznie. Tylko czy to prawda? I czy "bezpieczny himalaizm" nie przeczy idei himalaizmu w ogóle? Bo przecież nie o to w tym chodzi, żeby sobie pochodzić po górach bezpiecznie, prawda?
                  • esr-esr Re: Czy da się uprawiać himalaizm bezpiecznie? 09.07.13, 14:34
                    da się, obie polskie wyprawy które są tak ostatnio komentowane to nie "zwykły" himalaizm, to są wyprawy wyczynowe, a to tak jakbyś porównywała jazdę rowerem przez las z downhillem na prottotypach nowych rowerów - oczywiste jest, który przejazd jest bardziej ryzykowny.
                    tutaj link do artykułu opisującego ile ludzi szlaja się po himalajach - zacytuję fragment: Do miasta, które jest główną bazą wypadową do wędrówek w wyższe partie Himalajów, codziennie z gór schodzi kilkaset osób, którzy mają zaplanowany odlot do stolicy Nepalu, Katmandu
                    • wtopek Re: Czy da się uprawiać himalaizm bezpiecznie? 09.07.13, 14:35
                      a może jakieś statystyki wypadków?
                      • morekac Re: Czy da się uprawiać himalaizm bezpiecznie? 09.07.13, 18:59
                        Jeśli chodzi o statystyki - w majowym czy czerwcowym NG były statystyki dla tras na Everest.Stosunkowo bezpieczna góra - nie wraca co 200 (chyba, bo niestety, gdzieś mi owa prasa zniknęła).
                    • dynema Re: Czy da się uprawiać himalaizm bezpiecznie? 09.07.13, 16:57
                      Dobre porownanie. Szlak od Lukla do Everest Base Camp przechodzi co roku z 50 tysiecy turystow ( plus ze 2-3 razy tyle porterow i przewodnikow). Widzialam na trasie dzieci, spora populacje osob starszych a az do base camp nie ma zadnego elementu wspinaczki.
                    • z_lasu Re: Czy da się uprawiać himalaizm bezpiecznie? 09.07.13, 19:04
                      Czy takie spacerki u podnóża to też jest himalaizm? Nie kpię, nie wiem, pytam poważnie. Czy jednak himalaizm to wspinaczka? Czy taka osoba, która się przespaceruje u podnóża (w tym również dziecko - jak pisze niżej dynema) może powiedzieć o sobie, że jest himalaistą?
                      • sumire Re: Czy da się uprawiać himalaizm bezpiecznie? 09.07.13, 19:08
                        nie. spacerki u podnóża to jest trekking. definicję himalaizmu z łatwością znajdziesz w Wikipedii.
                        • z_lasu Re: Czy da się uprawiać himalaizm bezpiecznie? 09.07.13, 19:13
                          Czyli odpowiedź nie na temat. Więc ponawiam pytanie: czy da się uprawiać himalaizm bezpiecznie?
                          • sumire Re: Czy da się uprawiać himalaizm bezpiecznie? 09.07.13, 19:16
                            cóż. większość wypraw jednak wraca w składzie, w którym wyjeżdżała, prawda?
                            • z_lasu Re: Czy da się uprawiać himalaizm bezpiecznie? 09.07.13, 19:19
                              Nie wiem czy prawda. Wciąż nie mamy tutaj informacji nt. odsetka wypadków śmiertelnych.

                              • sumire Re: Czy da się uprawiać himalaizm bezpiecznie? 09.07.13, 19:22
                                no widzisz - Ty nie wiesz. ale ja wiem.
                                • z_lasu Re: Czy da się uprawiać himalaizm bezpiecznie? 09.07.13, 19:42
                                  No, jak wiesz, to podaj ten odsetek.
                  • nihiru Re: Czy da się uprawiać himalaizm bezpiecznie? 09.07.13, 14:37
                    > Bo przecież nie o to w tym chodzi, żeby sobie
                    > pochodzić po górach bezpiecznie, prawda?

                    Wiesz, ja na himalaizmie może się nie znam, ale mam wrażenie, że Ty tym bardziejsmile

                    Powiedziałabym, że bezpieczne uprawianie himalaizmu jest podstawowym założeniem w tym sporcie, bo kto nie uprawia go bezpiecznie, ten nie uprawia go wcale (a o skutkach można przeczytać w gazetach)
                    • wtopek Re: Czy da się uprawiać himalaizm bezpiecznie? 09.07.13, 14:38
                      Hajzer czy Berbeka uprawiali bezpiecznie?
                      • nihiru Re: Czy da się uprawiać himalaizm bezpiecznie? 09.07.13, 14:48
                        A skąd ja mam o tym wiedzieć?!
                        Zakładam że tak, tyle że nie zawsze wszystko da się przewidzieć.

                        Dla Ciebie jest to wystarczający powód, żeby tego nie robić. Dla mnie niekoniecznie.
              • morekac Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 14:36
                Himalaizm ma
                > chyba procentowo jednak większą śmiertelność.
                Może i tak, ale procentowo więcej jeździ samochodami niż się wspina na jakieś niebotyczne góry. Wszyscy polscy himalaiści, którzy zginęli w tym roku, to i tak jest mniej niż jakiś większy wypadek samochodowy...
                • wtopek Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 14:43
                  odsetek wypadków śmiertelnych w populacji himalaistów i w populacji kierowców

                  zgadnij gdzie jest większy?
                  • morekac Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 17:00
                    No i co z tego? I tak większe koszty społeczne w sensie ilości wdów, wdowców i sierot generuje jeden długi weekend niż działalność wszystkich polskich himalaistów razem wziętych.
    • esr-esr Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:21
      ale w czym to tobie przeszkadza? sami poszli i jeszcze nie zginęli (jeden na pewno żyje).

      wymień mi proszę sport outdoorowy, który nie wiąże się z ryzykiem utraty życia.
      • z_lasu Re: "Artur Hajzer nie żyje" 09.07.13, 13:37
        powiedział Marcin Kaczkan w rozmowie przez radiotelefon z Thomasem Laemmle

        > wymień mi proszę sport outdoorowy, który nie wiąże się z ryzykiem utraty życia.

        Życie w ogóle wiąże się z ryzykiem jego utraty. Ale to nie jest powód, by drastycznie to ryzyko zwiększać.
        • esr-esr Re: "Artur Hajzer nie żyje" 09.07.13, 13:48
          na razie informacja nie jest potwierdzona i tego się trzymajmy.

          wiesz ja jeżdżę na rowerze po drogach (turystycznie) - ryzyko wypadku jest duże, szczególnie dla amatorów, żegluję od 20 lat - ryzyko wypadku jest duże i skłonna jestem zaryzykować stwierdzenie, że na mazurach większe niż na morzu, a przeżyłam tam 10 st. B, masa znajomych nurkuje - kilka osób z egiptu nie wróciło, znajomi myśliwi - ryzyko wypadku z bronią. to kilka przypadków sportów outdoorowych z najbliższego otoczenia i każdy z nich niesie poważne ryzyko utraty życia (wystarczy sprawdzić polisy na życie i zobaczyć, które sporty wypadają). traf chciał, że w tym roku mamy drugi głośny wypadek w himalajach - ile to jest procent polskich wypraw? wiesz ile osób już w tym roku utopiło się na mazurach? ilu nurków nie wróciło na brzeg?
          • wtopek Re: "Artur Hajzer nie żyje" 09.07.13, 14:09
            i dlatego od ślubu przestałem nurkować głębiej niż podstawowe 18 metrów PADI

            rodzina wymaga kompromisu
            • esr-esr Re: "Artur Hajzer nie żyje" 09.07.13, 14:27
              i sądzisz, że dzięki temu unikniesz wypadków? to skąd ta magiczna bariera 10 metrów?

              był taki słynny żeglarz francuski Eric Tabarly, znany regatowiec samotnik, który utonął w morzu obok swojego jachtu, ale nie podczas jednego ze swoich samotnych rejsów przez ocean, nie on utonął obok swojego jachtu pełnego przyjaciół - ironia, prawda?
              • wtopek Re: "Artur Hajzer nie żyje" 09.07.13, 14:32
                nie 10, tylko 18, a dlaczego poczytaj sobie w literaturze popularnonaukowej big_grin
                • esr-esr Re: "Artur Hajzer nie żyje" 09.07.13, 14:38
                  twoje 18, ale dla płuc 10 prawda? na jakiej głębokości powietrze w płucach podwaja objętość? SWB, uraz ciśnieniowy płuc i wiele innych "problemów" na wodach płytkich.
                  • wtopek Re: "Artur Hajzer nie żyje" 09.07.13, 14:44
                    nie o to chodzi, ale czytaj dalej smile
                    • esr-esr Re: "Artur Hajzer nie żyje" 09.07.13, 14:50
                      może tobie nie, ale MNIE o to właśnie chodzi, o to że nie zniwelujesz ryzyka do 0 bo nawet najprostszy nur jest niebezpieczny z definicji. jak tabarly - przestał pływać na regaty i utonął prawie w porcie pełnym ludzi. mnie chodzi o to, że nurkując na 50 metrów, czy płynąc na vendee globe jesteś świadomy ryzyka, a wypływając z mariny w mikołajkach bądź nurkując do 18 metrów już udajesz że jest bezpiecznie.

                      to ty poczytaj historię sportu, który uprawiasz, zobacz ilu nurków zginęło na wyprawach, a ilu na wakacjach w egipcie na płytkim nurku (i to czasem były też wielkie nazwiska, ludzie z ogromnym doświadczeniem).
              • antychreza Re: "Artur Hajzer nie żyje" 10.07.13, 10:42
                Eric Tabarly to akurat bardzo zły przykład do twojej tezy. Był znany ze swojej niechęci do szelek (takie coś, którym w trudnych warunkach przypina się do lifelinki i dzięki temu nie wypada się za burtę, dzięki temu mój własny osobisty ojciec nie wypadł za burtę jak oberwał korbą od windy fałowej). Przy takim rozkołysie jak wtedy wypadniecie za burtę to na 99% śmierć, zwyczajnie nie ma jak podjąć człowieka z wody. Wiedział o tym doskonale, ale i tak się nie przypiął. Nie ironia, tylko zginął na własne życzenie, z powodu głupoty i brawury.
    • pinkdot Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:23
      E tam, pojechali po to zeby wejsc na Gaszerbrum, nie po to zeby sie zabic. Jak ktos kto wsiada w samochod i jedzie do sklepu zeby kupic jajka ginie w wypadku, nikt nie powie, ze ta osoba jechala po smierc. Ryzyko, wiadomo, mniejsze w przypadku smierci za kolkiem ale sytuacja w sensie zamierzen jednostki analogiczna.
      Ja tam sama bym pojechala w Himalaje gdybym miala predyspozycje do wysokosci - wiem jednak, ze organizm by mi wysiadl, wiec obstaje przy wlazeniu na kamole. Syna wychowuje na wspinacza - nie po to zeby sie zabil, ale dlatego, ze to jest super sport.
      • wtopek Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:29
        wychowujesz...chwała ci za to

        czy za ileś tam lat kiedy, załóżmy taką ewentualność, zginie w górach zostawiwszy żonę i dzieci, albo odpadnie od ścianki i się nieodwracalnie połamie, też powiesz, że to super sport, a wypadki....po prostu się zdarzają?
        • dniuy Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:34
          och ta odwieczna śpiewka "zona i dzieci".... biedna ematka nieświadoma za kogo wyszła....wiecznie z siebie robiąca ofiarę kogoś innego......
          no straszne.
          • wtopek Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:47
            no i potem rodziny organizują wyprawy na Broad Peak

            zlokalizowano pierwsze ciało
            • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:57
              Módlmy się, by nie zostawiono kolejnych...
        • pinkdot Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 14:03
          > wiesz, że to super sport, a wypadki....po prostu się zdarzają?

          Tak jest, wypadki sie zdarzaja. Za kolkiem, gdy idziesz piechota i na sciance wpinaczkowej - mamy nie robic prawa jazdy, nie wychodzic z domu? Czy nie bedziesz uczyla dziecka plywac, bo moze poplynac na gleboka wode i sie utopic?
          • wtopek Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 14:04
            pływanie, nawet na głębokiej wodzie, to nie wyprawa na 8-tysięcznik, no chyba że pływanie rozpatrujesz tylko w kategoriach przepłynięcia kanału La Manche
            • dniuy Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 14:18
              bleh...
              i dzięki takiemu sposobowi myślenia dziecko nieumiejące pływac koledzy wepchnęli do wody i utonęło, bo to "tylko 2 matry głębokości" a nie osmiotysięcznik.

              myśl tak dalej. daleko zajdziesz z tym myśleniem smile))
              • wtopek Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 14:23
                porównanie nieadekwatne, bredzisz
                • dniuy Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 14:30
                  sam bredzisz. to, że dla Ciebie 8tysięcznik jest nie do zdobycia tak samo dla kogoś nie do przepłynięcia będzie 10m w stawie. jak Ty chcesz zakazywac wspinania na 8tysięczniki, to ktos inny zakaze pływania wogóle. bo niby dlaczego nie ma mieć do tego prawa.
                  • wtopek Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 14:34
                    a ktoś tu pisze o zakazywaniu? może jakiś cytacik

                    czy ty w ogóle pojmujesz o czym jest ten wątek, bo poza pianką i ujadaniem jakoś u ciebie mułowato
                    • nihiru Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 14:40
                      > a ktoś tu pisze o zakazywaniu?

                      ja piszę.

                      bo jest to dla mnie logiczna konsekwencja Twojego i Z_lasu oburzenia na to, że ktoś ośmiela się takie niebezpieczne sporty uprawiać.
                      • wtopek Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 14:46
                        nie dla mnie jedyne czego bym pragnął jest zastanowienie się pasjonatów nad tym jakie są konsekwencji tego co robią, w świetle tego, iż nie żyją na bezludnej wyspie
                        • z_lasu Re: Amen n/t 09.07.13, 15:15

                        • dniuy Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 15:20
                          a skąd wiesz że się nie zastanowili?? i że uprawiają sporty "bez zastanowienia"?? skad taka pycha w Tobie?
                          to, że Tobie na stare lata się coraz mniej chce z domu ruszać to nie znaczy, że każdy tak ma.
                          • joanna35 Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 23:33
                            Tak z czystej ciekawości - na czym to "zastanowienie" miałoby polegać?
            • pinkdot Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 15:05
              No i ja nie wspinam sie z moim czterolatkiem na Mont Blanc, boulderujemy na sciance. Tak samo jak dziecko uczone plywac moze kiedys zechciec przeplynac kanal La Manche, tak samo moj syn moze kiedys bedzie chcial zdobyc korone Himalajow - nie moge tego wykluczyc. Nie znaczy to jednak, ze z tego powodu bede odbierac mu okazje do doswiadczenia czegos naprawde niesamowitego, bo wspinaczka to swietna zabawa, niesamowite przezycia, pretekst do ciekawych podrozy.
            • morekac Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 19:04
              Ja wiem, że dla kogoś, kto nurkuje, włażenie na górę jest straszliwym ryzykiem.
              Zresztą włażenie na głęboką wodę też jest niebezpieczne, zwłaszcza jak ktoś pływać nie umie.
    • kanna Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:52
      Rozumiem, że ktoś ma taką pasję - jego wybór.
      Rodzie tej osoby musza się z tym pogodzić.

      Potem himalaista zakochuje się, żeni, wychodzi za mąż - ok, uznajemy że współmałżonek wie, no co się decyduje.
      Ale potem pojawiają się dzieci.

      A tatuś dalej się wspina. I to -moim zdaniem - jest już skrajny egoizm. Bo dziecko nie ma żadnego wpływu na to, jakiego ma rodzica.

      ---
      Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
      • wtopek Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 13:55
        zaraz ci napiszą, z przekąsem, że to "straszne"
        • dniuy Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 14:05
          bo to naprawdę jest "straszne".
          nieświadoma ematka machnęła sobie nieświadomie trójkę dzieci z himalaista i teraz ze szlochem lata po faorach "jak ON mógl to zrobić tym biednym dzieciątkom!!"


          ps.
          ja myślę, że może zamiast zajmowac się himalaistami, zajmijcie się np swoimi męzami rozbijajacymi po pijaku samochody, i problemami dzieci z tak obecnym tatusiem. ten aspekt jest zdecydowanie bliższy ematkom niż himalaisci big_grinbig_grinbig_grin
          • wtopek Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 14:07
            napisz coś więcej o swoim mężu rozbijającym po pijaku samochody, widzę, że jesteś obeznana w temacie big_grin

            te też "machnęłaś" sobie dziecko z jakimś zapładniaczem?
        • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 14:07
          Eee, to by było za delikatne. Wykpią w żywe oczy, bo - pffff - co to za argument - rodzina! Tylko frajerzy się przejmują uczuciami bliskich.
        • wuika Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 14:12
          Oraz:
          - że wypadki się zdarzają,
          - tatuś z pasją jest bardziej wartościowy niż tatuś bez pasji, chyba, że z pociągiem do butelki piwa.
          • wtopek Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 14:14
            a co złego jest w butelce zimnego piwa w upalny dzień?

            jak dla mnie sporty ekstremalne to nie tyle piwo co jego skrzynka na jeden raz
          • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 14:30
            Zwłaszcza martwy tatuś z pasją. uncertain
            • gazeta_mi_placi Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 11:50
              Lepszy taki niż zwykły Kowalski codziennie ciężko pracujący dla rodziny i po pracy mający hobby z małym ryzykiem śmierci. Toż to zwykły nudziarz.
      • bessie_blount Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 14:03
        kanna napisała:

        > A tatuś dalej się wspina. I to -moim zdaniem - jest już skrajny egoizm. Bo dzie
        > cko nie ma żadnego wpływu na to, jakiego ma rodzica.

        To co? Himalaiście, kierowcy rajdowi, spadochroniarze, lotnicy itepe itede maja rezygnowac z pasji bo im sie dziecko urodziło? Czy może mają mieć odgórny zakaz posiadania dzieci?
      • esr-esr zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 14:04
        co wolno osobie posiadającej dzieci? w ogóle wolno wyjść na dwór? na ryby? na trekking? na rower wolno?
        • wtopek Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 14:06
          na rower wolno, to nie wyprawa na 8-tysięcznik
          • dniuy Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 14:09
            wolno pić, bić , wyzywać, uprawiać nałogi normalne i ogólnie akceptowane-alkoholizm, hazard, narkomania.
            oczywista oczywistośc. byle jaki ale ma BYĆ!

            nie wolno być himalaistą bo oni giną. na złosć dzieciom.
            • wtopek Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 14:11
              no złość nie, po prostu "pasja" przesłania im swoje możliwe konsekwencje...
              • nihiru Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 14:17
                tiiaa, w takim razie może zrobimy listę rzeczy/zajęć które powinny być zakazane osobom, którym się urodziło dziecko?

                w pierwszej kolejności byłoby chyba picie alkoholu i palenie papierosów?

                Skłonność niektórych do ustawiania innym życia jest porażającauncertain
                • dniuy Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 14:19
                  no chyba kpisz?? odebrać ematce i eojcowi możliwość chlania i fajczenia???
                  chcesz linczu?big_grinbig_grinbig_grin
                • wtopek Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 14:23
                  jakie picie alkoholu? codziennie pół litra na śniadanie czy też dobry drink albo butelka wina wieczorem?

                  znalem gościa, żona dziecko, spadochron, paralotnia, uprawiał od czasów licealnych, na początku fajna sprawa, adrenalina i te rzeczy

                  potem potrafił w sezonie znikać co sobotę rano i jechać w górki na latanie, zdarzały się tygodniowe wyprawy do Turcji czy w Pireneje, których koszty finansował z wydatków przeznaczonych na remont domu

                  skończyło się parę lat temu w Beskidach, zostawił 3-letnia córkę
                  • dniuy Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 14:27
                    ja znałam takiego co nawet samochodem nie jeździl, praca, dom, imprezka, rodzina. skończył 3 lata temu na zawał. i co?

                    znam tez takiego ktory rekreacyjnie po Tatrach chodził, żadnych ekstremow. dzieci go praktycznie w domu nie widziały bo co sobota bladym świtem się pakował i z kochanka na weekend w górki. a jak mu stawy siadły to się rozwiódł z zoną, wyprowadził z miasta i tyle go dzieci widziały. i co?

                    • wtopek [i] 09.07.13, 14:30
                      Jerzy Kukuczka (Lhotse), Wanda Rutkiewicz, Andrzej Czok (Kanczendzonga),
                      Tadeusz Piotrowski, Wojciech Wróż, Dobrosława Miodowicz-Wolf, Halina Krüger-Syrokomska (K2),
                      Andrzej Heinrich, Mirosław "Falco" Dąsal, Eugeniusz Chrobak, Mirosław Gardzielewski i Wacław Otręba (Mount Everest),
                      Marek Kęsicki, Bohdan Nowaczyk, Andrzej Sikorski, Tomasz Kowalski, Maciej Berbeka (Broad Peak)
                      Piotr Morawski (Manaslu), Artur Hajzer (Gaszerbrum)
                      • dniuy Re: [i] 09.07.13, 14:40
                        Ale co? chwalisz się znajomością wieloletniej historii i nazwisk słynnych górołazów?
                        Może prześledź statystyki policji i ile osób utonęlo na Mazurach, zginęło na drogach itd. I to tylko w kilku ostatnich latach.
                        A potem pogrzeb po googlach i poszukaj jaka masa ludzi chodzi po Himalajach włączajac w to tamtejszych autochtonów, ktorzy tez jakby ludźmi są.








                        • wtopek Re: [i] 09.07.13, 14:48
                          en.wikipedia.org/wiki/List_of_deaths_on_eight-thousanders
                      • morekac Re: [i] 09.07.13, 19:12
                        To jeszcze napisz, że ta lista obejmuje 38 lat.
                  • nihiru Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 14:28
                    przypominam, że w tej chwili dyskutujemy o wprowadzeniu zakazu (uogólniając) uprawiania sportów ekstremalnych.

                    zgadzam się, że Twój znajomy nie potrafił zapanować nad swoimi pasjami i niewłaściwie sobie poustawiał priorytety. Pytanie tylko, czy to jest wystarczający powód do wprowadzania jakichś rozwiązań ustawowych?
                    • wtopek Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 14:38
                      jakiego zakazu? myślałem, że ten wątek jest o świadomości pasjonatów, że oprócz ich i ich pasji, nie są sami na świecie

                      wątek przeradza się w idiotyczne argumenty ad absurdum typu palenie papierosów i chlanie
                      • nihiru Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 14:44
                        > jakiego zakazu? myślałem, że ten wątek jest o świadomości pasjonatów, że oprócz
                        > ich i ich pasji, nie są sami na świecie

                        smile

                        no i się wyjaśniłobig_grin
                        Jak się tak oburzacie na to, że ktoś może robić coś niebezpiecznego, ro rozumiałam, ze chcielibyście mu tego zabronić, w jego (i jego rodzinie) dobrze pojętym interesie. Z_lasu nawet pozytywnie zareagowała na taką propozycjęwink.
                        Ale jeśli źle Cię zrozumiałam - to zwracam honorbig_grin
                        • dniuy Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 14:47
                          nie rozumiesz. Wtopek bohatersko nie zanurza się na wakacjach poniżej 18metrów. dla dobra dzieci! a taki bezczelny himalaista jeden z drugim zamiast isc góra na Rysy to się pchaja na 8 tys. No chamy bezczelne. Wtopek sie tak poświecił! (klękajcie narody a zono i dzieci po stopach całujcie) a tamci nie mogą? Zhejtowac ich egoistów.
                          ps. w 90% znanych mi przypadkow panowie po zalożeniu rodziny porzucają "pasje" ze zwykłego lenistwa i wygodnictwa tongue_out
                          • wtopek Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 14:50
                            nurzasz się w mule, zaczynają się wycieczki osobiste?

                            wraca skąd przypełźłaś i zajmij się ekstremalnym klejeniem tipsow big_grin
                            • dniuy Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 14:54
                              a Ty zamieniaj sporty na piffko wymawiając się, że to dla dobra dzieci robisz big_grinbig_grinbig_grin
                          • morekac Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 19:14
                            a taki bezczelny himalaista jeden z drugim zamiast isc góra na Rysy to się pchaja na 8 tys.
                            Na Rysach zginęło więcej Polaków niż w Himalajach i Karakorum...
                        • z_lasu Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 16:12
                          Z_lasu nawet pozytywnie zareagowała na taką propozycjęwink.

                          Rozumiem, nihiru, że jesteś za legalizacją narkotyków? Nie? Dlaczego?
                  • sumire Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 14:40
                    no i?
                    też latałam. miałam wypadek, spadłam. żyję, jak widać.
                    co więcej, znam kobietę, która kilka lat po urodzeniu dziecka wróciła do paralotniarstwa i z powodzeniem je uprawia.
                    najwięcej do powiedzenia o sensowności sportów ekstremalnych mają zazwyczaj ci, którzy nigdy w życiu nie mieli z nimi do czynienia bezpośrednio.
                    • wtopek Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 14:51
                      a nic do powiedzenia nie mają już ci, którym się nie udało, nieprawdaż?
                      • sumire Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 14:52
                        za to inni mówią za nich, a właściwie - o nich. bardzo namiętnie i zupełnie niepotrzebnie.
              • tumigutek5 Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 14:20
                Kurde, ale piwo i telewizor to też pasja , ja się nie czepiam cudzych pasji, proszę sie nie czepiać moich tongue_out
                PS. No może bardziej wino i książka , ale chodzi o fakt że siedze na dupie i nic nie robie wink
                • wtopek Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 14:24
                  jak piwo to zgrzewka na dzień dobry, jak papieros to sztanga na raz big_grin
                  • nihiru Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 14:33
                    w tym momencie Cię nie rozumiem.

                    czemu od razu sięgasz po takie ekstrema? wiadomo przecież, że we wszystkim zdrowy rozsądek i umiar jest podstawą - czy to uprawianie sportu, czy picie alkoholu.

                    problem w tym, że Ty chcesz zastąpić decyzje każdego człowieka, teoretycznie rozsądnego, jakimiś sztucznymi regulacjami.
                    • wtopek Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 14:39
                      jakimi regulacjami? przytocz wpis, w których pisze o zakazach ustawowych czy innych
                      • nihiru Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 14:51
                        skoro nie o zakaz Ci chodzi, to właściwie o co się pieklisz?
                        no chyba że Dniuy ma razcję?big_grin
          • morekac Re: zróbmy listę sportów zakazanych dla rodziców! 09.07.13, 19:06
            Patrz, a rowerzyści przodują w statystykach wypadków śmiertelnych na drogach...
      • princess_yo_yo Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 14:58
        dziecko nie ma wplywu na to jakiego ma rodzica i jest to bardzo niesprawiedliwe ale niestety takie jest zycie. jesli himalaizm to skrajny egoizm to tak samo jest z cala masa bardziej popularnych ryzykownych zachowan:
        nadwaga a pozniej otylosc + cala masa komplikacji z tym zwiazanych a wiec koniecznosc opieki nad niedoleznymi 50-60 latkami
        siedzacy tryb zycia
        opalanie sie
        ogolnie niezdrowy tryb zycia
        jezdzenie samochodem - dosc niebezpieczny sport w pl zdaje sie
        litosciwie nie wspomne o naduzywaniu substancji odurzajacych (alkohol) i paleniu - zdaje sie jeden z najbardziej popularnych sportow
        i tak dalej

        rozumiem ze ktos sie nie zgadza z takim trybem zycia, rozumiem ze nie rozumie tego ze ludzie to robia ale zeby miec az tak powazny problem z czyims personalnym wyborem to jest dla mnie zagadka.
        zyj jak ja chce i jak mi jest dobrze (ja sie martwie i ja uwazam ze to glupie, jak tak mozna???itd) to jest dopiero skrajny egoizm. a wydawaloby sie ze swoj swojego lepiej rozumie, w tym przypadku egoista egoiste.
    • nangaparbat3 Artur Hajzer już się odnalazł 09.07.13, 14:47
      ciesze się bardzo smile
      • antyideal Re: Artur Hajzer już się odnalazł 09.07.13, 14:55
        ? Nie widze nigdzie tej wiadomosci.
      • z_lasu Re: dawaj link n/t 09.07.13, 14:55
      • czarnakrowawkropkibordoo Re: Artur Hajzer już się odnalazł 09.07.13, 14:56
        smile Skąd ta informacja? Nie mogę znaleźć w sieci.
        • nangaparbat3 niestety 09.07.13, 15:52
          Wydaje się, że się przeslyszalam - czytałam coś w necie i jednym uchem sluchalam tvn24 - przykro mi bardzo.
          • czarnakrowawkropkibordoo Re: niestety 09.07.13, 17:13
            Zdarza się. Bardzo by się przydała jakaś dobra wiadomość. Dopóki nie ma oficjalnego potwierdzenia śmierci, istnieje cień nadziei.
    • nowi-jka Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 14:50
      o jezusie znów to samo, jeszcze nie pzrestałyscie sie madrzyc po smierci Kowalskiego i berbeki a tu juz znów mozecie sie dziwowac
      najstepna specjalnosc wszystkich polaków - himalaizm
      • wioskowy_glupek Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 16:26
        Oczywiście, bo trzeba się niezwykle pasjonować i brać udział w lotach w kosmos, żeby wiedzieć że to niebezpieczne big_grin
        Podobnie np. ze sportami ekstremalnymi, używkami i grą w rosyjską ruletkę, trzeba zrobić niemal habilitację, żeby móc się wypowiadać o niebezpieczeństwie takich rozrywek... Natomiast żeby się dziwić to już profesura minimum z tych zagadnień.
        • sumire Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 16:29
          ależ tu nie chodzi o słuszność lub niesłuszność twierdzeń, że coś jest niebezpieczne, tylko o autorytatywny ton, z jakim niektórzy wypowiadają się o głupocie innych.
        • princess_yo_yo Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 16:36
          ale z postawy pt szpak marceli dziwi sie swiatu to sie jednak w ktoryms momencie wyrasta? a odkrycie ze ludzie sie dosc diametralnie roznia jesli chodzi o cele zyciowe, priorytety itd nie jest poza zasiegiem doroslej osoby ktora na dodatek miala juz czas sie rozmnozyc wiec dzieki temu tez nabrac troche wiecej madrosci zyciowej (moze).
          • damodia Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 17:18
            niestety jak widać nie wszyscy z wiekiem zaczynają mądrzeć.
            • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 18:44
              Mądrość to zrozumienie dla śmierci dla zabawy? I to z wiekiem i macierzyństwem taka mądrość przychodzi? Ile trzeba dzieci stracić w ten sposób, żeby całkiem zmądrzeć?
              • princess_yo_yo Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 19:20
                zrozumienie dla innych postaw zyciowych, innych priorytetow, wyborow. zrozumienie tego ze caly swiat nie musi zyc wg mojego pomyslu na zycie. nie wydaje mi sie zeby byla to madrosc nieosiagalna dla przecietnego czlowieka.
                jesli twoje dziecko bedzie uprawiac niebezpieczny sport bedziesz rozdzierac rejtanowsko koszule w swoim zdziwieniu i niezrozumieniu jego/jej widzenia swiata, milosci do samochodow/gor/wody itd? troche to niedojrzale i bardzo samolubne.
                • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 19:30
                  No, nie da się ukryć, że samolubne big_grin Tylko z tego co wiem, to większość matek jest taka koszmarnie niedojrzała i samolubna, że nie chce, żeby ich dziecko się radośnie zabiło dla fanu.

                  > jesli twoje dziecko bedzie uprawiac niebezpieczny sport bedziesz rozdzierac rej
                  > tanowsko koszule w swoim zdziwieniu i niezrozumieniu jego/jej widzenia swiata,
                  > milosci do samochodow/gor/wody itd?

                  Jeśli rzeczywiście będzie ryzykować życie, to na pewno uznam to za klęskę wychowawczą. Sądzisz, że matki tych, co zginęli dla zabawy wykazywały i nadal wykazują tyle zrozumienia dla tej "pasji" co Ty?
                  • nenia1 Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 19:41
                    Raczej nikt normalny nie chce, aby jego bliski zginął tragicznie.
                    Jednak nie sądzę, aby matki czy żony himalaistów spłycały jak ty "zabił się dla fanu".
                    Nawet jeśli jest w nich niezgoda, żal, bunt to z drugiej strony bywa też zrozumienie, poszanowanie cudzej wolności, prawa do pasji.

                    Zobaczy ile dzieci himalaistów kontynuuje pasję ojców, raczej nie zostali wychowanie w kulcie "bezmyślnego ojca egoisty, który dla zabawy się zabił".
                    • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 20:24
                      Gdyby ojciec mojego dziecka okazał się "bezmyślnym egoistą" (to nie moje określenie!!!) to na pewno nie starałabym się usilnie o przekazanie tego faktu dziecku. Raczej starałabym się wszelkimi sposobami chronić je przed tą smutną prawdą (zwłaszcza jeśli ojciec nie żyje). No i jest dla mnie zrozumiałe psychologicznie, że dzieci próbują dowiedzieć się, poznać, ZROZUMIEĆ co to było tak ważne w życiu ich ojca, że okazało się ważniejsze od nich.
                      • nenia1 Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 20:40
                        Ale zrozumieć a robić to sama to są dwie różne rzeczy, sorry, ale ty po prostu chyba nie czujesz co to jest silna pasja jaką maja niektórzy ludzie. Już samo słownictwo jakiego używasz na to wskazuje - to nie jest zabawa, niestety starasz się coś spłycić z jakiś nieznanych mi powodów, lub po prostu nie rozumiesz, że dla niektórych ludzi pasja to nie żaden fun, dlatego chyba uważasz ich za głupców, bo dla ciebie to jakiś fun, z którego, co za problem rezygnować, ale są ludzie, dla których ich życie bez pasji traci smak.
                        Z tym, że nie wiem jak ci to wytłumaczyć, bo to jakby tłumaczyć komuś kto nigdy nie kochał co znaczy miłość.
                        • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 06:18
                          > Ale zrozumieć a robić to sama to są dwie różne rzeczy,

                          To napiszę inaczej: gdyby mój ojciec stracił życie np. w środku Afryki (z jakiegokolwiek powodu) to pewnie też chciałabym tam pojechać i zobaczyć to miejsce. Czy bym pojechała to już inna sprawa, ale chodzi mi o sam mechanizm psychologiczny u dziecka.

                          > to nie jest zabawa,

                          To wytłumacz mi w takim razie po co oni tam jadą i ryzykują życie, jeśli nie wyłącznie dla własnej przyjemności?

                          > Z tym, że nie wiem jak ci to wytłumaczyć, bo to jakby tłumaczyć komuś kto nigdy
                          > nie kochał co znaczy miłość.

                          To raczej tak jak tłumaczyć dlaczego niektóre kobiety w imię miłości dają się latami katować i poniżać, a nawet zabić. Może to i jest miłość, ale chora. Miłość rozumiem, takiej "miłości" - nie.
                          • sumire Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 08:05
                            zestawianie himalaizmu z przemocą domową jest obrzydliwym nadużyciem.

                            co ci ludzie Ci zrobili właściwie, że z taką lubością po nich jeździsz? nie rozumiesz ich postępowania - ok, nie trzeba rozumieć. ale po cholerę publicznie ogłaszać, jak bardzo się nie rozumie?
                            • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 08:21
                              Cofam porównanie. Jest nieadekwatne - himalaiście nie dzieje się krzywda "w trakcie".

                              Po nikim nie jeżdżę. Wyraziłam swoje zdanie i już od dawna w tym wątku wyłącznie się bronię, bo to ja jestem tutaj wyzywana od egoistek i tępaków, bo nie rozumiem jak można się zabić dla przyjemności i gotowa jestem zrobić wszystko, by moje dziecko miało inne priorytety.

                              Nenia tłumaczy jak ona to widzi, ja tłumaczę jak ja to widzę. Ale Ty próbujesz mi zamknąć usta, bo widzę to inaczej niż Ty.
                              • sumire Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 09:23
                                zabić się dla przyjemności można również podczas uprawiania seksu, jeśli już używamy tej nomenklatury.
                                himalaiści i inni uprawiający sporty wysokiego ryzyka nie są samobójcami. postaraj się zrozumieć.
                                a Twoje dziecko, czy Ci się to podoba, czy nie, jako dorosły będzie wolnym człowiekiem i wybierze własne priorytety. Twoja opinia będzie wówczas znaczyła równe, okrągłe zero.
                                • barbibarbi Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 09:38
                                  A mnie się zdaje, że w tym wątku te które piszą "Postaraj się zrozumieć" same nie rozumieją. Kto tu zna środowisko himalaistów, kto wie jak oni przygotowują się do wejść i jakie mają motywacje? Kto byl na 8 tysięczniku, lub w pobliżu żeby widzieć co ich tam ciągnie? Nie macie pojęcia, a pienicie się przez cały wątek. Przed chwilą przeczytalam gdzieś że himalaizm dzisiaj to niestety sposób na biznes, a jakie można mieć piękne widoki na 6 tysiącach - no bo tam zaczynają się halucynacje. Większość "święcie oburzonych" ma bardzo blade pojęcie o temacie, a z zaciętością starają się pouczać pozostałych, że mają ograniczone horyzonty i niby "nie rozumieją". A sama "rozumiesz" jedna z drugą? Bardzo wątpię.
                                  • nenia1 Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 09:46
                                    Nie znam środowiska himalaistów, ale znam alpinistów i grotołazów.
                                    Wystarczy, żeby się odezwać?

                                    barbibarbi napisała:

                                    > Większość "święcie oburzonych" ma bardzo blade pojęcie o temaci
                                    > e, a z zaciętością starają się pouczać pozostałych, że mają ograniczone horyzon
                                    > ty i niby "nie rozumieją". A sama "rozumiesz" jedna z drugą? Bardzo wątpię.


                                    No cóż, to nie "święte oburzone" założyły wątek, w którym oceniają wybory inny ludzi.
                                    Ja nie mam potrzeby oceniania i krytykowania pasji innych ludzi, określania ich hedonistami, egoistami, samobójcami itd. Ty masz, dlaczego? Odpowiedz sobie sama.
                                    • barbibarbi Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 10:12
                                      Ależ najwyraźniej masz potrzebę oceniania pasji innych ludzi skoro udzielasz się w tym wątku. Najwyraźniej himalaizm tobie imponuje, a mnie nie. I to nie jest żaden sport, tylko co najwyżej wyczyn, w tym przypadku niestety nieudany - kolejny raz. A co za tym stoi, jakie są prawdziwe motywacje to nie wiesz ani ty ani ja. Czy biznes, czy sposób na zarabianie pieniędzy, czy podziwianie widoków, czy halucynacje na dużych wysokościach, czy szukanie poklasku i sławy, czy uzależnienie od adrenaliny, pokonywanie swoich slabości, rywalizacja? Szkoda tylko tych ludzi i ich rodzin. Co by to nie było, ja nie podziwiam i nie zachwycam się. Mogę?
                                      • nenia1 Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 11:43
                                        barbibarbi napisała:

                                        > Ależ najwyraźniej masz potrzebę oceniania pasji innych ludzi skoro udzielasz si
                                        > ę w tym wątku.

                                        Nie uprawiaj sofistyki, bo ci nie wychodzi. Osoba, która pisze, że nie lubi oceniać, nie staje się osobą oceniającą, tak jak osoba nietolerująca braku tolerancji nie staje się z tego powodu nietolerancyjna.
                                        Piszesz jakieś oczywistości, że nie wiadomo jakie są prawdziwe motywacje, to chyba jest
                                        oczywiste, że nigdy nie można wiedzieć co stoi za cudzą decyzją, ba, czasem sami zainteresowani do końca nie są świadomi tego co nimi kieruje. Dlatego właśnie nie ma specjalnie sensu oceniać, tak właściwie poprzez krytyczne ocenianie mówisz jedno "ja jestem lepszy i bym tak nie zrobił" ale ty, lipcowa czy z_lasu nie jesteście wyznacznikami jedynego słusznego postępowania i dla innych wasze wybory mogą wcale nie być lepsze, mądrzejsze itd.
                                        Jeżeli szkoda ci tych ludzi, to napisz, że ci ich szkoda i tyle - ale ty oceniasz, określasz hedonistami, to chyba nie jest powszechna forma wyrażania żalu?
                                  • sumire Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 09:47
                                    miałam faceta himalaistę, moja kuzynka wspinała się w Pamirze i Karakorum, niebawem wyjeżdża w Andy. sama bardzo dużo czasu spędzam w górach, choć się nie wspinam, bo nie mogę. sorry - będę się pienić.
                          • nenia1 Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 09:25
                            z_lasu napisała:

                            > To napiszę inaczej: gdyby mój ojciec stracił życie np. w środku Afryki (z jakie
                            > gokolwiek powodu) to pewnie też chciałabym tam pojechać i zobaczyć to miejsce.

                            Ale ja nie piszę o tym, że dzieci chcą zobaczyć miejsce gdzie zginął ojciec, tylko o tym, że sami kontynuują pasję ojców, poczytaj sobie choćby o rodzinie Berbeki.
                        • z_lasu Re: Nenia1 10.07.13, 08:27
                          > to nie jest zabawa, niestety starasz
                          > się coś spłycić z jakiś nieznanych mi powodów, lub po prostu nie rozumiesz, że
                          > dla niektórych ludzi pasja to nie żaden fun, dlatego chyba uważasz ich za głupców,
                          > bo dla ciebie to jakiś fun, z którego, co za problem rezygnować, ale są ludzie, dla których ich
                          > życie bez pasji traci smak.

                          Ja doskonale rozumiem, że z tego nie jest tak łatwo zrezygnować, bo to jest uzależnienie. Wytłumacz mi natomiast - skoro protestujesz przeciwko określeniom "zabawa", "fun" - po co oni tam idą, jeśli nie dla własnej przyjemności? Możemy to nazywać inaczej, np. pasją, co nie zmienia faktów: nikomu nic od tego nie przybyło, że człowiek się zabił. A to, że się tam zabije, nie było wydarzeniem nie do przewidzenia, wręcz przeciwnie - czymś wysoce prawdopodobnym.
                          • nenia1 Re: Nenia1 10.07.13, 09:19
                            A co dla ciebie jest złego w robieniu rzeczy dla własnej przyjemności?
                            Moim zdaniem to naturalne ludzkie dążenie - robić coś co sprawia nam przyjemność.
                            Nie ma nic gorszego niż siedzieć całe życie w pracy, która nie sprawia ani trochę przyjemności, cóż po wakacjach na których ktoś źle się bawi, po co spędzać czas z ludźmi, skoro to budzi nieprzyjemne emocje itd.?

                            Ja wiem, że na e-matce to źle myśleć o własnej przyjemności i wypada się całkowicie poświęcić obsłudze dziateczek, ale mnie ten trend nie przekonuje.

                            Człowiek się zabił, wielu innych himalaistów żyje - istnieje ryzyko wypadku, ale nie można powiedzieć, że ginie każdy który idzie w góry. Więc nie rób z nich samobójców, dopiero co czytałam, że zapalony żeglarz podczas rejsu z żoną i wnukiem wypadł za burtę i niestety się utopił. Też będziemy go linczować na forum?

                  • princess_yo_yo Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 19:46
                    tak to juz jest ze wiekszosc ludzi najlepiej sie czuje w towarzystwie sobie podobnych wiec domyslam sie ze wiekszosc twoich i moich znajomych ma poglady odpowiednio rozbiezne. znam calkiem sporo ludzi ktorzy uprawiaja niebezpieczne hobby (motorsport, nurkowanie, paralotnie) i sama mam takie tendencje albo maja niebezpieczne zawody, zolnierze, strazacy. znam tez matki i idea ze wazne jest zeby robic to co sie kocha jest czesta mantra, tak samo jak komfort w tym ze ktos zginal robiac to co kochal jesli do tego dochodzi.
                    moj tato jest osoba ktora potrafi zrozumiec moje podejscie do zycia mimo ze sam nie ma takiech sklonnosci, a jesli chodzi o milosc rodzicielska to akurat w porownaniu z moja matka polka wiecznie sie zamartwiajaca egoistka potrafi jej okazac duzo wiecej. ale wymaganie zrozumienia od kogos kto nie jest w stanie nawet sprobowac wyjsc poza wlasne ja i swoje wlasne potrzeby jest marzeniem scietej glowy, tak jak to widac w tym watku wlasnie.
                    • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 20:31
                      > ale wymaganie zrozumienia od kogos kto nie jest w stanie nawet sprobowac wyjsc poza wlasne
                      > ja i swoje wlasne potrzeby jest marzeniem scietej glowy, tak jak to widac w tym watku wlasnie.

                      Tak, jestem ograniczoną egoistką, bo dla mnie ryzyko śmierci jest granicą zabawy. Niech moje dziecko ma pasje jakie chce, pod warunkiem, że nie będzie robić trwałej krzywdy sobie i innym. Takie mam ograniczone i egoistyczne priorytety w wychowaniu.
                      • nenia1 Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 20:49
                        z_lasu napisała:

                        > Tak, jestem ograniczoną egoistką, bo dla mnie ryzyko śmierci jest granicą zabaw
                        > y. Niech moje dziecko ma pasje jakie chce, pod warunkiem, że nie będzie robić t
                        > rwałej krzywdy sobie i innym. Takie mam ograniczone i egoistyczne priorytety w
                        > wychowaniu.

                        Ale twoje dziecko dorośnie, jest wolnym człowiekiem, żeby nie martwić mamusi, nie będzie nigdy mógł zostać kierowcą rajdowym, żużlowcem, nurkiem, himalaistą, pilotem, podróżnikiem, skoczkiem narciarskim, treserem orek, akrobatą, spadochroniarzem, kajakarzem, wspinaczem, surferem itd. itd.? To smutne, masz chłopca?
                        • foringee Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 23:09
                          wracam właśnie z basenu, taplałam się z dziećmi. to jak szaleją dzieci kilkuletnie pod nadzorem swoich dobrze pływających dorosłych rodziców to aż miło popatrzyć. wyrosną na odważnych wysportowanych zdecydowanych ludzi.
                          zaś taka autorka, to przypuszczam dziecku nawet do wody wejść nie pozwoli, a każde zanurkowanie dzieciaka spotka się z atakiem histerii i krzykiem matki że to niebezpieczne. widzę dzieci tak wychowane. mają 15 lat i są popychadłami w szkołach.
                          • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 06:19
                            Boskie smile Już kilka razy przewinęło się w tej dyskusji: albo śmierć powyżej 5000 m albo kanapa. Nic pomiędzy.
                      • princess_yo_yo Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 20:59
                        Takie mam ograniczone i egoistyczne priorytety w
                        > wychowaniu.

                        to akurat nie jest egoistyczne, ale naturalne, I jest bardzo prawdopodobne ze twoje dzieci beda miec podobne podejscie do zycia jak ty. to sie robi mimowolnie I nie wynika to wcale z ograniczenia, o ile jest to konsekwentne i nie kontolujace podejsice tak wiec nie ma co sarkastycznie desperowac. gdybys natomiast nie byla w stanie sprobowac zrozumiec I zaakceptowac swojego dziecka w odwrotnym przypadku to bylby ewidentny egoism. jestem w stanie zrozumiec zrodla takiego egoizmu ale jesli prowadzi on do wpedzania dzieci w poczucie winy i sprzeciw to jest bardzo przykre, zwlaszcza dla takiego rodzica bo zawsze przegra.
                        • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 06:23
                          > ale jesli prowadzi on do wpedzania dzieci w poczucie winy i sprzeciw to
                          > jest bardzo przykre, zwlaszcza dla takiego rodzica bo zawsze przegra.

                          No tak. Jeśli dziecko wybierze sobie pasję, która je zabije, to rodzic zawsze przegra. Niezależnie od zrozumienia czy wpędzania w poczucie winy.
                          • princess_yo_yo Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 12:07
                            smierc bliskiej osoby to nie jest przegrana. smierc osoby ktora sie kocha i jest bliska to jest wielki cios, w przypadku rodzica ktory traci dziecko tym wiekszy bo naturalna kolej rzeczy jest zazwyczaj inna.
                            wyalienowanie wlasnego dziecka tylko dlatego ze nie przystaje do oczekiwan rodzica i nie dostosowanie sie do rodzicielskiego pomysly na zycie to jest wielka przegrana rodzica (nie mowimy tutaj o sytuacjach kiedy dziecko rowniez dorosle lamie prawo, krzywdzi innych lub ewidentnie lamie szerokie normy wspolzycia spolecznego - to akurat jest wynikiem ewidentnej porazki wychowawczej w ogromnej wiekszosci przypadkow).
                            osobiste wybory dziecka czy innych ludzi nam bliskich to jest cos z czym mozna sie nie zgadzac albo ich nie podzielac (moj partner jest kierowca rajdowym w wolnych chwilach to jest jego pasja ktorej ja nie podzielam i mortorsport jako taki nie specjalnie mnie interesuje; on z kolei nie podziela mojego podejscia to mojej wrodzonej choroby ktore to podejscie 'skonczy sie' moja przedwszesna smiercia) ale idea ze mozna kontrolowac drugiego czlowieka zeby postepowal wbrew sobie dla naszej wlasnej wygody i komfortu psychicznego jest nam obojgu obca.
                            nie bardzo rozumiem skad ten twoej ogromny sprzeciw wobec tego typu postaw. nie jest to cos co kiedykolwiek bedzie cie dotyczyc osobiscie. spotykam sie czasem z podobnymi do twojej postawy wsrod ludzi ktorzy maja krewnych borykajacych sie z powaznymi chorobami - bardzo destrukcyjne podejscie.
    • iuscogens Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 16:37
      Podejrzewam, że ta wyprawa, choć na pewno planowana wcześniej była ucieczką od tego całego polskiego piekiełka, od tej nagonki samozwańczych ekspertów, od tych insynuacji, oskarżeń (wczorajszy wątek o Lemańskim się kłania), od tych forumowych troli ekscytujących się, że z ich podaaaatków finansuje się samobójców...itd. Nawet ten wątek idzie w stronę moje podatki/współczuję jego dziecią. Nawet na oficjalne potwierdzenie śmierci tak trudno poczekać uncertain
      • damodia Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 17:16
        > Nawet
        > na oficjalne potwierdzenie śmierci tak trudno poczekać uncertain


        otóż to.
        kim trzeba być żeby taki wątek założyć? uncertain
        • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 18:41
          No, słucham: kim?

          Śmierć potwierdziła osoba, która przy tym była, czyli Marcin Kaczkan.
          • sumire Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 18:52
            ale nie jest to jeszcze informacja potwierdzona przez żadne inne źródła. i wiele razy uśmiercano kogoś zawczasu. w gruncie rzeczy nawet nie wiadomo jeszcze, co dokładnie się stało.
            acz oczywiście to nie przeszkadza w ekscytacji czyimś nieszczęściem i ferowaniu wyroków, bo czemu miałoby...
            • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 19:11
              A te "inne źródła" to na podstawie czego będą potwierdzać? Rozumiem, że jedynie upływu czasu. Kaczkan tam był, wie najlepiej co się stało.

              Rozumiem, że np. o katastrofach można rozmawiać (i - o zgrozo - ekscytować się!) dopiero po zamknięciu listy ofiar, tak?

              • sumire Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 19:15
                a powiedz mi - po co w ogóle o nich rozmawiać?
                • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 19:21
                  Po co w ogóle rozmawiać o czymkolwiek? Jak Cię temat nie interesuje, to nie rozmawiaj.
                  • sumire Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 19:26
                    temat mnie bardzo interesuje, bo góry to moja największa miłość - natomiast niedobrze mi się robi od sposobu, w jaki został podany.

                    przeszło Ci przez myśl może, że bliscy Hajzera zapewne mają dostęp do sieci? i dostają między oczy zjadliwymi lub zwyczajnie burackimi komentarzami? przynajmniej dla ich spokoju warto byłoby powstrzymać się od głupiego gadania, zanim nie będzie wiadomo, co się stało.
                    • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 19:40
                      Który to mój komentarz taki buracki i zjadliwy? Piszę cały czas tylko o zabijaniu się dla sportu/zabawy/fanu. Raz użyłam słowa "głupota". Żadnych innych epitetów nie użyłam. To taki straszny hejt?

                      > przeszło Ci przez myśl może, że bliscy Hajzera zapewne mają dostęp do sieci?

                      A Hajzerowi przeszło przez myśl? Pisałam już o tym w wątku o Broad Peak. Jeśli ktoś robi sobie krzywdę na oczach całego świata to musi się liczyć z tym, że sprawa będzie publicznie komentowana.
                      • sumire Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 19:49
                        no właśnie, cały czas piszesz o zabijaniu się dla fanu. i to jest podstawowy problem. bo to nie pragnienie śmierci ludzi pcha w góry, ale wprost przeciwnie.
                        rozumiem, że można tego nie rozumieć. ja nie rozumiem ludzi, którzy chcą przeżyć życie jak najspokojniej, ale nie mam potrzeby nawijać im, że to głupie. po prostu wybrali inną drogę niż ja.

                        himalaiści robią sobie krzywdę na oczach świata, bo mamy ten nieszczęsny internet, w którym wszystko natychmiast wypływa. pytanie tylko, czy powinno. bo to, że ja mogę ogłosić o kimś w sieci, że jest kretynem, nie oznacza, że powinnam to zrobić. uzurpujemy sobie prawo do komentowania publicznie wszystkiego, tylko coraz rzadziej zastanawiamy się, czy właściwie mamy cokolwiek do powiedzenia w temacie.
                        • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 20:35
                          Sumire, nikogo nie nazwałam w tym wątku kretynem. Nie przypominam sobie, żebym w ogóle kiedykolwiek kogokolwiek w internecie tak nazwała. Więc wyhamuj.
                          • sumire Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 20:36
                            to był przykład, nic ad personam.
                            • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 20:38
                              Nie, no, w ogóle big_grin I pisząc to wcale nie miałaś mnie na myśli big_grin I w ogóle żadnej aluzji smile
                              • sumire Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 20:48
                                widzisz, i to nas różni.
                                ja nie wiem lepiej, co powoduje innymi ludźmi.
          • iuscogens Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 19:48
            o 11.45 to dopiero się info pojawiło, że mają kłopoty i że zaginęli. Nie było wtedy jeszcze nic wiadomo.
            • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 20:13
              No tak. Zapomniałam, że teksty pod linkami mogą się zmieniać - linkujesz jedno, a za chwilę pod tym adresem jest co innego. Źródło moich informacji jest w linkach - był to Onet. I kiedy linkowałam było tam podane, że Kaczkan potwierdził śmierć towarzysza.

    • klubgogo Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 19:44
      Nie zrozumie tego "sportu" ten, kto nigdy w górach nie był. Nie zrozumie ten, kto uważa, że himalaizm, alpinizm, taternictwo to sport. To nie sport, to miłość, to życie, to marzenie, to szczęście, to adrenalina, to sens. Sens życia.
      • sumire Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 19:51
        próżny trud, obawiam się...
        choć się zgadzam.
      • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 20:15
        Sens życia. Hmmm... I to mnie się tutaj zarzuca niedojrzałość i samolubność.
        • princess_yo_yo Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 21:06
          OMG, serio nie jestes w stanie przyjac ze ludzie sa rozni? ja nie mam problemu ze zrozumieniem i zaakceptowaniem faktu ze ludzie kochaja rzeczy ktorych ja nie znosze albo ze cos co ja uwazam za kompletna strate czasu i wysilku jest dla nich wazne. tak samo jak doskonale rozumiem ze sa ludzie ktorzy nie lubia piec, ryzykownych sportow, relaksuja sie sprzatajac albo czytajac biografie. ze sa ludzie ktorzy sa w stanie poswiecic comfort zycia zeby zyc jak najdluzej podczas gdy moje wybory sa odwrotne i nigdy nie przyszloby mi do glowy zeby ich przekonywac do zmiany zdania albo zaprzestania terapii.
          co mi jest na prawde trudno zrozumiec to fakt ze ktos moze az tak bardzo miec za zle komus innemu ze zyje inaczej niz on. w jaki sposob taka wrogosc do czyjegos stylu zycia albo wyborow daja lepsze samopoczucie.
          • foringee Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 23:13
            czytam ten wątek i naprawdę rzuca się w oczy, że aż tak ograniczoną mentalnie osobę jak z_lasu to rzadko w przyrodzie spotykam. można gadać jak do obrazu. w realu znam właściwie tylko jedną, potworna despotka która nie ma komu życia układać bo wszyscy od niej uciekli smile
          • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 06:31
            Nie wierzę, że nie ma takich ludzkich zachowań, które oceniasz jako negatywne. Jazda motorem powyżej 200 km/h, narkomania, porzucenie dziecka, cokolwiek. Ja negatywnie oceniam wspinaczkę po śmierć. I nie, nie poprawia mi to samopoczucia, że kolejny himalaista zrobił sobie krzywdę.
      • barbibarbi Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 21:16
        Takie folgowanie swoim zachciankom nazywało się kiedyś hedonizmem, co miało pejoratywne zabarwienie. Dzisiaj to "pasja". Aha, no niech będzie.
        Mnie też ciągnie do paru rzeczy, też mogłabym sobie podgrzać adrenalinę. Ale najczęściej to jest albo nieetyczne, albo dla mnie zgubne, albo krzywdzące moich bliskich. No takie "pasje" mam, co ja poradzę, to już himalaizm byłby bezpieczniejszy. Ale ja potrafię się powstrzymać.
        • nenia1 Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 21:52
          Tak, hedoniści to ludzie, którzy śpią w minusowych temperaturach w małych namiotach, odmrażają sobie palce, wypluwają płuca i wkładają gigantyczny wysiłek, żeby wejść szczyt, - cudownie niektóre słowa ewoluują big_grin
          • barbibarbi Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 22:23
            Aha, to oni to robią z altruistycznych pobudek. Coś to ich cierpienie wnosi? Komuś coś daje? A komu?
            Bo mnie się wydaje, że tam jest pęd do zaspokojenia SWOICH ambicji, swoich potrzeb. Tam jest przede wszystkim JA, JA, JA. I nie róbmy z tego misterium i bohaterstwa, bo to nie jest bohaterstwo! Obruszone jesteście jakby ktoś świętość zaatakował. A ja tu nie widzę ani świętości, ani też jakichś specjalnych ataków. Każdy ma prawo do realizacji swoich potrzeb, ale nie myślę żeby śmierć przeciętnej Kowalskej była mniej ważna od śmierci himalaisty.
            • foringee Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 23:15
              przecież nikt w tym wątku nie mówi o bohaterstwie, oprócz ciebie. więc rozmawiasz sama ze sobą i swoimi projekcjami smile


              • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 06:39
                Nikt nie użył tego słowa, ale nenia raczyła opisać jak to oni się straszliwie poświęcają. No, nic tylko współczuć.
                • nenia1 Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 09:05
                  z_lasu napisała:

                  > Nikt nie użył tego słowa, ale nenia raczyła opisać jak to oni się straszliwie p
                  > oświęcają. No, nic tylko współczuć.

                  Masz wyjątkowy talent i zamiłowanie do przekręcania kontekstu.
                  Nigdzie nie napisałam jak to oni się straszliwie poświęcają, tylko ubawiło mnie określenie
                  himalaistów mianem hedonistów, tu powoli też niektórzy zaczynają zdobywać szczyty, tyle że absurdu.

                  Zdobycie ośmiotysięcznika to nie wyprawa do wesołego miasteczka.

                  • z_lasu Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 09:13
                    No, jasne, że nie. W wesołym miasteczku trudniej życie stracić. uncertain

                    Pytałam Cię o wyżej, ponowię pytanie tutaj: jaki inny cel ma himalaizm niż sprawienie sobie przyjemności? Jeśli podporządkowanie całego życia swojego i swojej rodziny własnej przyjemności nie jest hedonizmem to już nie wiem co nim jest.
                    • nenia1 Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 09:21
                      z_lasu napisała:

                      > No, jasne, że nie. W wesołym miasteczku trudniej życie stracić. uncertain

                      Tak, masz rację, to jedyna różnica.
        • princess_yo_yo Re: Następni ludzie z pasją 09.07.13, 22:02
          cieszymy sie znajdujesz comfort i sens zycia w swoim poswieceniu dla bliskich I swiata. priorytety to bardzo osobisty wybor.
          • feleedia z innego forum 10.07.13, 08:53
            Sporo racji w tym jest.

            forum.gazeta.pl/forum/w,17007,143056371,143071397,Czy_nasze_zycie_nalezy_wylacznie_do_nas.html
            • z_lasu Re: z innego forum 10.07.13, 09:15
              Dziękuję.
              • wioskowy_glupek Re: z innego forum 10.07.13, 09:58
                No i niestety, potwierdzono śmierć Hajzera, przykre ale niestety wiedzieli gdzie i po co jadą sad
        • gazeta_mi_placi Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 11:47
          Wyjątkowo się zgodzę z Barbibarbi.
      • gazeta_mi_placi Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 11:52
        Tak samo narkomana nie zrozumie nikt kto choć kilka razy nie wziął choćby i miękkiego narkotyku.
    • ravny ludzie mali kontra ludzie wielcy 10.07.13, 10:07
      tak można podsumowac ten wątek i szczekaczy w nim.

      "W 1989 roku Hajzer zorganizował akcję ratunkową na przełęczy Lho La. Uratował wtedy życie Andrzejowi Marciniakowi. Na Lho La rozegrała się jedna z największych tragedii w historii polskiego himalaizmu, ale akcja ratunkowa Hajzera była jedną z najbardziej heroicznych jakie świat widział.

      24 maja, ok. 20 wieczorem Chrobak z Marciniakiem stanęli na Evereście. Do obozu V wrócili ok. 3.30 nad ranem. Następnie zeszli do obozu I na Lho La. Tam spotkali się z czwórką kolegów Mirosławem Dąsalem, Mirosławem Gardzielewskim, Andrzejem Heinrichem i Wacławem Otrębą, którzy ubezpieczali ich wejście. Był to pierwszy dzień załamania pogody. W góry dotarł monsun. Po dniu czekania Polacy zrozumieli, że mimo złej pogody trzeba uciekać z pułapki na plateau pod Lho La. Droga odwrotu wiodła najpierw do góry kuluarem na grań Khumbutse. Pod poręczówki dotarli w południe. Wspinaczka w głębokim śniegu na przełęcz szła wolno. 50 metrów od przełęczy lawina zmiotła całą szóstka. Zjechali ze śniegiem kilkaset metrów.

      Poturbowany Marciniak ocknął się na lawinisku. Słyszał jęki. Z piątki kolegów żyło dwóch. Niestety Heinrich umarł podczas prób wykopania z lawiniska, a Chrobak po nocy.Na szczęście Marciniak odnalazł radiotelefon. Połączył się z bazą i poinformował kolegów o wypadku.Pierwszą noc, jeszcze czuwając nad umierającym Chrobakiem, Marciniak spędził zasypywany kolejnymi lawinkami. Przetrwał, bo spod śniegu wydobył kilka niezbędnych do biwaku rzeczy: porwaną karimatę, folię NRC, śpiwór.

      Chrobak zmarł przed świtem. Marciniak zostawił ciała kolegów i cudem odnajdując trasery, po godzinach przedzierania się przez śnieg i mijania lodowcowych szczelin odnalazł namiot. Do namiotu dotarł w ostatniej chwili - działanie na lawinisku przez cały dzień bez okularów spowodowało, ze dopadła go śnieżna ślepota. Do dławiącego oddech bólu połamanych żeber, do smaku krwi po wybiciu kilku zębów, do otarć i siniaków doszło najgorsze - ślepota. Z opuchniętymi oczami wczołgał się do namiotu. Zagarnął wszystko, co wymacał w namiocie. I trwał. Koledzy przez radio zapewniali, że organizują pomoc.Tymczasem próby wyjścia z bazy do obozu pierwszego kończyły się w zwałach śniegu. Wracały kolejne zespoły. Droga z Base Campu na przełęcz była niedostępna, śnieg, wiatr.

      Nadzieja w Hajzerze, który przebywał wtedy w Nepali. Polak postawił na nogi całe Kathmandu i kogo się dało w kraju. Nie było łatwo. Rok 1989, międzynarodowe połączenie telefoniczne z krajem nie było tak proste i tanie jak dziś. Co gorsza w MSZ nie można było znaleźć wsparcia. Komunistyczni urzędnicy walczyli o życie, szykując się do zmian po wyborach.

      W pomoc angażowali się ambasadorowie USA, Włoch, Indii, Rosji, Reinhold Messner oraz Elizabeth Hawley - wieloletnia korespondentka Reutera (dziś nadal aktywna mimo 89 lat), szara eminencja wspinaczkowego świata. Do dziś pozostaje najwyższą instancją odwoławczą w sporach himalaistów o to kto, czy i kiedy zdobył jakiś szczyt. Ma najbardziej kompletny wykaz wejść na ośmio i siedmiotysięczniki nepalskie.

      Na próżno. Bezradny Hajzer szukał wsparcia wszędzie i gdy wydawało się, że przegra z losem, pomoc przyszła ze strony chińskiej. Dzięki kontaktom Amerykanów Chińczycy zgodzili się na wjazd i dostarczyli samochód na granicę. Droga od strony chińskiej bazy everstowskiej była jedyna realną.

      Z 29 na 30 maja ruszyła z Kathmandu ciężarówka. Na pace siedzieli Artur Hajzer, sławni Nowozelandczycy Robert Hall i Gary Ball oraz Shiva Prasad Katel i Ang Zambu Sherpa. Po 55 godzinach jazdy i marszu dotarli na Lho La.Przyszli w chwili, gdy Marciniak mozolnie zakładał buty i poranionymi palcami starał się zamocować raki.

      Nie jadł i nie pił od dwóch dni, by nie umrzeć w namiocie postanowił działać, chciał dać sobie szansę. Zaczynał widzieć światło więc z opakowań po lekarstwach zrobił okulary szczelinowe, które ograniczały dopływ światła do źrenic.

      Co prawda przez cichnące radio słyszał, że podobno niezmordowany Hajzer przedziera się do niego od strony chińskiej. Ale nie wierzył. Takie bajki słyszał od czterech dni.
      W chwili gdy wstał z kolan usłyszał:
      - To ja, Artur, przyszliśmy po Ciebie. Jesteś uratowany.
      W Kathmandu już o własnych siłach wyszedł z ciężarówki."
      • wioskowy_glupek Re: ludzie mali kontra ludzie wielcy 10.07.13, 10:44
        Nazywasz ludzi małymi bo nie wychodzą na 8 tysięcznik ? Wow musisz być prawdziwym ekspertem. Skąd i co możesz wiedzieć komu życie uratowały osoby wypowiadające się w tym wątku ?
        A zapomniałam ty pewnie z frakcji albo 8 tysięcznik albo telewizor.
      • barbibarbi Re: ludzie mali kontra ludzie wielcy 10.07.13, 11:05
        Drastyczne te opisy, wspaniale to wszystko brzmi, bohaterska walka. Opisy jak z frontu wojny.................... tylko wroga brak.
        • gazeta_mi_placi Re: ludzie mali kontra ludzie wielcy 10.07.13, 11:48
          big_grin big_grin big_grin 10/10
    • ina_nova Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 10:10
      Ale z czym masz problem? Zaszkodzili tym tobie jakoś? To wybór dorosłych ludzi, zdaje się, że nikogo nim nie obciążali i byli świadomi ryzyka, w końcu nie oni pierwsi. To co się stało jest tragedią bez wątpienia, ale nie zmierzam oceniać postępowania tych ludzi gdyż jestem w stanie sobie wyobrazić jak silna jest pasja, która pcha ich w góry.
    • 18lipcowa3 Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 10:18
      brak słow dla tej głupoty
    • kosheen4 ech 10.07.13, 11:03
      jak zwykle przy takiej okazji dogłębnie wzrusza mnie i rozczula głęboka znajomość tematu, bazująca na wiedzy czerpanej z pierwszych stron portali informacyjnych, połączona z równie głębokim podkładem filozoficznym, i przerzucanie się nazwiskami które niewiele mówią dyskutantom.

      chcecie sobie pokrzyczeć jeszcze głośniej? poczytajcie o śmierci Tito Traversy - miał dopiero 12 lat... wspinanie.pl/serwis/201307/06tito-traversa-nie-zyje.php
      • pinkdot Re: ech 10.07.13, 13:06
        > chcecie sobie pokrzyczeć jeszcze głośniej? poczytajcie o śmierci Tito Traversy - miał dopiero 12 lat... rel="nofollow">wspinanie.pl/serwis/201307/06tito-traversa-nie-zyje.ph

        To bezsensowna smierc spowodowana tym, ze dorosla osoba nie dopilnowala stanu sprzetu. Tito moze i byl genialnym wspinaczem ale mial tylko 12 lat - dorosly powinien spojrzec na te cholerne ekspresy (jest taki typ ekspresa z otwarta petla, ktory w plecaku moze sie przekrecic i wtedy jedynym elementem laczacym karabinek z tasma jest mala gumeczka, ktora ma za zadanie trzymac tasme na miejscu). W tym przypadku cztery ekspresy puscily z tego powodu, niestety wszystkie poprawnie zalozone ekspresy byly w dolnych przelotach. Chlopak wspinal sie z jakimis znajomymi i ich mama, z tego co czytalam, nie rozumiem jak mogla nie rzucic okiem na sprzet chlopaka...W dalszym ciagu uwazam jednak, ze to nie wina rodzicow bo "pokazali dziecku jak sie wspinac" tylko nieszczesliwego zbiegu okolicznosci (jeden porzadny ekspres wyzej i obyloby sie na strachu) i tej osoby, ktora opiekowala sie grupa w danym momencie.
        • kosheen4 Re: ech 10.07.13, 13:15
          pinkdot napisała:

          > > chcecie sobie pokrzyczeć jeszcze głośniej? poczytajcie o śmierci Tito Tra
          > versy - miał dopiero 12 lat... rel="nofollow">wspinanie.pl/serwis/201307/06
          > tito-traversa-nie-zyje.ph
          >
          > To bezsensowna smierc spowodowana tym, ze dorosla osoba nie dopilnowala stanu s
          > przetu. Tito moze i byl genialnym wspinaczem ale mial tylko 12 lat - dorosly po
          > winien spojrzec na te cholerne ekspresy (jest taki typ ekspresa z otwarta petla
          > , ktory w plecaku moze sie przekrecic i wtedy jedynym elementem laczacym karabi
          > nek z tasma jest mala gumeczka, ktora ma za zadanie trzymac tasme na miejscu).

          no kojarzę
          ja ogólnie średnio ufnie podchodzę do technologii light&fast
          pewne rzeczy powinny pozostawać solidne nawet kosztem tych kilku gramów
          jakby ktoś chciał wiedzieć ocb, to na wspinaniu jest filmik
          wspinanie.pl/forum/read.php?7,596514,596514
          też się zastanawiam czemu smarkaczowi nie sprawdzono - i dlaczego sam nie był na to wyczulony.
          • pinkdot Re: ech 10.07.13, 13:41
            > też się zastanawiam czemu smarkaczowi nie sprawdzono - i dlaczego sam nie był n
            > a to wyczulony.


            No wlasnie. Choc nawet uczonemu by sprawdzac sprzet mlodzianowi bym nie ufala i rzucilabym okiem bo w tym wieku dzieciakom wydaje sie, ze moga wszystko i sa niezniszczalne. Sama pamietam jak jako nastolatka wspinalam sie "na zywca" po jakichs piatkach na Wysokiej w Rzedkowicach. Dlatego podziwiam moich rodzicow, ze puszczali mnie w skalki sama - ja sie ciesze, ze moj syn lubi sie wspinac, ale nie ma bata, przez ten "glupi" okres nastoletni bedzie sie wspinal z rodzicami, ktorzy spojrza jak sie zwiazal i czy wszystko ma na miejscu.
    • gazeta_mi_placi Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 11:46
      Dla mnie to egoiści. Chyba, że są osobami z domu dziecka, bezżennymi i bezdzietnymi. Wtedy niech robią co chcą.
      • sumire Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 11:53
        takie stężenie altruistów robiących wszystko li dla dobra innych to tylko na tym forum...
        • kosheen4 Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 11:59
          sumire napisała:

          > takie stężenie altruistów robiących wszystko li dla dobra innych to tylko na ty
          > m forum...

          prawda?
          uściśliłabym to jeszcze - powierzchownych altruistów
          o Tito jakoś cisza, a to akurat byłby bardziej adekwatny przyczynek do dyskusji, bardziej zrozumiały w kontekście forum emama
        • princess_yo_yo Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 12:28
          prosty swiat jest piekny, ale jako ze powszechnie wiadomo ze wszystko zalezy od punktu siedzenia, zmierzenie sie z tym faktem jest najwyrazniej trudne, egoizm to jeden z podstawowych motorow ludzkiego dzialania, altruizm nie jest przeciwstawnym biegunem niezaleznie od tego jak bysmy tego chcieli. tak samo jak z terroryzmem - kazdy z nich jest rowniez bojownikiem o wolnosc wink
          • feleedia Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 13:34
            Ok. jest się wolnym, samotnym, bez rodziny...można się realizować z adrenaliną.

            Tylko jak się już ma tę druga polówkę i dzieci trzeba i ich wziąć pod uwagę, a jeśli pasja zawsze musi być pierwsza, to lepiej nie uszczęśliwiać nikogo swoją osoba.
            • princess_yo_yo Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 14:00
              partnera sie wybiera, to nie jest loteria. moze sytuacja kiedy ktos w srednim wieku nagle doznaje olsnienia i ekstremalne sporty to cale jego zycie. bardzo w to watpie ale rozumiem ze ktos moze zna taki przypadek. ekstremalne sporty albo hobby tego typu to nie jest cos w co mozna wskoczyc ot tak sobie i znalezc spelnienie.
              wiazanie sie z kims takim majac zupelnie inne podejscie do zycia to jest dopiero sport ekstremalny.
              co do dzieci, w rodzinach tego typu, w przypadkach partnerow ktorzy rozumieja tego typu potrzeby i w taki sposob zyja dzieci tez sa wychowywane inaczej, to jest nieuniknione. pasja/hobby/zainteresowanie rodzica/cw jest rowniez czescia zycia dziecka i calej rodziny.
              w mniej ekstremalnych sportach dziala to dokladnie tak samo - narciarze zabieraja dzieci na stok od malucha, tenis i inne sporty, zajecia wlacznie z dlubaniem w samochodach/motorach tez. normalne zycie rodzinne.
            • pinkdot Re: Następni ludzie z pasją 10.07.13, 14:41
              > Ok. jest się wolnym, samotnym, bez rodziny...można się realizować z adrenaliną.
              >
              > Tylko jak się już ma tę druga polówkę i dzieci trzeba i ich wziąć pod uwagę, a
              > jeśli pasja zawsze musi być pierwsza, to lepiej nie uszczęśliwiać nikogo swoją
              > osoba.

              Serio? Nie wyobrażam sobie dla rodziny zrezygnować z siebie w imię rzekomego bezpieczeństwa. Bo pijany kretyn może rozjechać mnie na chodniku, nawet jeżeli zrezygnuję z transportu na kółkach by dbać o to by me potomstwo matkę miało.
              Podobnie - jeżeli zakochałabym się w himalaiście, to myślę, że gdyby zamienił się dla mnie w kanapowego papucia chyba szybko uczucie by mi przeszło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka