Dodaj do ulubionych

zawód policjant

01.08.04, 18:21
Któraś z was ma męża policjanta?Napiszcie jak wam się z nim żyje,jakie
problemy,jakie życie?
Obserwuj wątek
    • aronka1 Re: zawód policjant 01.08.04, 20:35
      Wiesz, to tak, jakby zapytać, jak się żyje z księgowym, taksówkarzem albo
      budowlańcem. wink
      To raczej charakter człowieka, a nie zawód ma znaczenie.
      W dodatku zawód policjanta można uprawiać na różne sposoby. Policjant może
      chodzić na patrole, pracować w biurze, być antyterrorystą, a i mechanikiem. smile)
      Taka prawda.

      Przez jakiś czas byłam z policjantem z brygady antyterrorystycznej.
      Znaliśmy się wiele lat. Spec od ładunków wybuchowych, rozbrajania ich itd. Przy
      tym świetny psycholog. Wybitny fachowiec. Na szczęście nam nie wyszło.
      Umierałabym, kiedy tylko wzywaliby go na akcję. A było tego...

      Potem, przez ok. 4 lata byłam z innym policjantem. Był (i jest) szefem w
      kadrach. Czyli praca w biurze. Robota trudna i nerwowa, a i sam był nerwus.
      Ale teraz mam męża, który nie jest policjantem, a jak porównam, to mąż ma
      więcej problemów i nerwów w swojej pracy.

      Widzisz, zawód policjanta to cała masa możliwości pracy, różnego rodzaju. A
      przy tym trzeba wziąć pod uwagę charakter, temperament, usposobienie faceta.
      Ale to nie tylko w przypadku tego zawodu... wink))
      • gagunia Re: zawód policjant 01.08.04, 20:45

        ja mam meza policjanta i zyje mi sie normalnie smile moj maz pracuje w biurze wiec
        do 15:30. niekiedy zdarzaja mu sie sluzby w godzinach popoludniowych lub nocki,
        ale nie jest to czeste. poprostu specyfika pracy. jest stersujaca - to fakt,
        ale radzimy sobie bez wiekszych problemow.
        zas co do zycia rodzinnego - to tak, jak mowila przedmowczyni - wszystko zalezy
        od charakteru czlowieka, a nie od jego pracy. u mnie jest ok, nie narzekam.



        forum.gazeta.pl/forum/72%2C2.html?f=621&w=10577948&a=13383535
        • lady_safira Re: zawód policjant 16.08.04, 08:20
          jak sie ma męża w kadrach to się zyje normalnie.
          Ale jak sie ma męża dzielnicowego czy w słuzbie patrolowej czy AT czy innej
          parszywej robocie to wtedy jest "miło". Najcześciej ci w kadrach nie wiedza jak
          wyglada praca na ulicach jak łapie sie złodzieja na ulicy itd. MIła cicha
          robótka w gabinecie. Tylko pozazdrościc.
          • gagunia Re: zawód policjant 16.08.04, 14:31
            praca biurowa to nie tylko kadry. zreszta ilu tych kadrowcow jest na cala
            komende! nie przesadzaj.
            moj maz robi w dochodzeniowce i tez smiga po miescie, ale glownie robota
            papierkowa. choc zdarzalo mu sie przyjsc w ubabranej krwia jakiegos gnojka
            koszuli, bo trzeba bylo doprowadzic sila na komisariat.
            obecnie awansowal, idzie na prawo i zamierza zmienic profil swojej roboty i
            bardzo mi sie to niepodoba, bo interesuje go bezposredni kontakt z bandziorami.

            caly weekend nie bylo go w domu, nawet u matki byl sie zdrzemnac, bo scigali
            morderce! o malo zawalu nie dostalam przez te 2 dni. takie akcje zdarzaly mu
            sie raz na pol roku, albo i rzadziej. a teraz jak sie przeniesie do tych
            operacyjnych to ja chyba musze zakupic jakies krople uspokajajace.... sad(((
            • lady_safira Re: zawód policjant 16.08.04, 16:28
              krople nie wystarcza lepiej mocne leki na uspokojenie.jak teraz juz dostajesz
              zawalu to moze lepiej zeby zmienił prace bo teraz to sie zacznie...
          • gagunia Re: zawód policjant 16.08.04, 14:42
            a czego zazdroscic kadrowcowi??? zreszta ilu ich jest na cala komende. chyba
            masz jakis zal, ze twojemu nie trafila sie ta posadka, co? ale zeby nie latac
            po ulicy z buta to trzeba miec , zdaje sie, ku temu predyspozycje.... zreszta
            policja to nie wojsko - sila nikogo tam nie biora, wiec nie rozumiem oburzenia.

            moj maz robi w dochodzeniowce i tez smiga po miescie za bandytami, chociaz
            glownie jest to robota papierkowa.
            akurat nie bylo go caly weekend w domu, bo scigali morderce! o malo zawalu nie
            dostalam. na szczescie takie akcje nie sa codziennoscia.
            tyle, ze moj maz ostatnio zaliczyl kolejny kurs, awansowal, zaczyna studiowac
            prawo i wszystko wskazuje na to, ze dostanie przeniesieie do takiej dzialki,
            gdzie te akcje niestety sa na porzadku dziennym sad((
            powoli zaczynam sie denerwowac i nie sprawia mi nawet minimalnej radosci jego
            podwyzszone znacznie uposazenie. zle nam mnie bylo, cholera......
            • lady_safira Re: zawód policjant 16.08.04, 16:36
              wiesz gagunia...nie mam czego zazdrościc....
              moj tata pracuje w POlicji juz 30 lat .Jest najlepszy z operacyjnych ( i to nie
              jest zart ani chwalenie sie)wiec doskonale wiem jak sie zyje z policjantem pod
              jednym dachem. Zaden szał. Stres , płacz jak maił przyjsc a go nie ma bo...
              tajemnica.Samnote wczasy z mama nigdy go nie było.
              a w delegacjach jak policzyłam to na 365 dni był 200 dobre nie??I bardzo
              dobrze wiem jak sie umiera ze strachu wiec raczej nie zarzucaj mi
              zazdrości.Moj tata uwielbia swoja robote.Krew mnie zalewa jak ktos pisze
              ..."a czego zazdroscic kadrowcowi??? zreszta ilu ich jest na cala komende.
              chyba
              > masz jakis zal, ze twojemu nie trafila sie ta posadka, co? ale zeby nie latac
              > po ulicy z buta to trzeba miec , zdaje sie, ku temu predyspozycje.... "
              jak pare razy przezyjesz wstrzas to zobaczysz jak miałas dobrze kiedy maił ta
              ciepła posadke.
              Acha moj tata skonczył prawo i aplikacje ale chciła yc prawdziwym policjantem i
              ma ku temu predyspozycje, a na marginesie to najwiecej mozna sie dorobic będac
              kardrowcem wiec moze lepiej zeby maz tam został
              • gagunia Re: zawód policjant 16.08.04, 22:17
                jak poczytasz uwaznie moj post to moze podyskutujemy. nie sil sie na
                zlosliwosci o kadrowcach, a tym bardziej o predyspozycjach do pracy w policji,
                badz ich braku, bo takie teksty od osob nie znajacych mojego meza sa conajmniej
                nie na miejscu, o poziomie wypowiedzi nie wspomne...........
                • lady_safira Re: zawód policjant 17.08.04, 06:04
                  nie slie sie na złośliwości, co masz do poziomu mojego postu .Kilka słów prawdy
                  ot co....
                  • gagunia Re: zawód policjant 17.08.04, 08:54
                    poprostu... nie trawie ignorantow, ludzi, ktorzy komentuja posty nie znajac
                    sytuacji, albo czytaja co drugie zdanie i wypowiadaja sie nie do konca w
                    temacie....

                    zas wracajac do twojej, pelnej zalu wypowiedzi. nie rozumiem za bardzo o co ci
                    chodzi. jesli ojcu pasuje taka posada, to w czym rzecz? bo piszesz, jakby ktos
                    mial zal o to, ze nie siedzi na stolku kadrowca.

                    poza tym jako corka zupelnie inaczej odbierasz sprawe niz ja, jako zona i
                    matka - przede wszystkim. moje podejscie do jego pracy zmienilo sie o 180
                    stopni, kiedy na swiecie pojawil sie Kacper. teraz na uwadze mam przede
                    wszystkim dziecko, jego wychowanie i utrzymanie. i ten stres jest zupelnie
                    inny, niz 2 lata temu....
                    taka jest roznica pomiedzy twoim a moim odbiorem tego zawodu.
                    • lady_safira Re: zawód policjant 17.08.04, 14:59
                      Jak śmeisz mnie nazywać ignorantem. Jak będziesz miała taki staż jak ja zycia z
                      policjantem pod jednym dachem to pogadamy. I moja wypowiedz nie jest e pełnoa
                      żala ale twoja wypowiedz do mnie pełna złości.
                      "poza tym jako corka zupelnie inaczej odbierasz sprawe niz ja, jako zona i
                      > matka - przede wszystkim. moje podejscie do jego pracy zmienilo sie"
                      jasne bo ja i moja mama nie czujemy i nic nas jego niebezpiczna praca nie
                      obchodzi!Ales sie wysiliła
                      Moze powienien zmienic prace na oddział AT lub CBS to wtedy by ci sdrenalina
                      skoczyła i moze przejzałabys na oczka
                      • gagunia Re: zawód policjant 17.08.04, 17:12
                        dyskusja z toba to jak rozmowa z gluchym, dlatego mam gdzies twoje przemadrzale
                        gadki coruni gliniarza. nawet nie wiesz ile mam lat i jak dlugo moj maz tam
                        robi, wiec skoncz te teksty o stazu.

                        a ignorantka bede cie nazywala, dopoki nie przeczytasz moich wypowiedzi w
                        calosci i ne ustosunkujesz sie do nich. bo jak na razie twoje wypowiedzi na
                        nasz temat oparte sa na twoich wymyslach, calkiem bezpodstawnych zreszta.

                        zas co do twojej mamy, nie porownuj sie do niej, bo nie jestes w stanie wejsc w
                        cudza skore. twoje uczucia moga byc podobne, nigdy tozsame z uczuciami matki.
                        to tyle co mam ci do powiedzenia i nie zamierzam z toba polemizowac, bo
                        dyskusja z osoba slepo zapatrzona w swoje racje mnie nie pociaga. do widzenia
                        pani madralinska.
                        • lady_safira Re: zawdo pani zony policjanta 17.08.04, 17:20
                          za to ja jestem uprzejma i w przeciwieństwie do ciebie pisze bez błedów
                          ortograficznych twoj mąż na studia a ty do szkoły na powtórke z orografii
                          acha i niegdzie z mojej strony nie padły słowa o stażu wiec skad ten wymysł??
                          I skad ten jad??
                          Moze szklanke zimnej wody celem opamietania sie
                          Jestś niestmpatyczna i mam nadzieję ze doświadczyż zycia w strach a to
                          skutecznie cie wyleczy z prezentowania gburowatej postawy moja pani!!!
                          • gagunia Re: zawdo pani zony policjanta 17.08.04, 17:23
                            bledy? chyba zacmienia mozgu z upalu dostalas.
                            Kacper
                            • lady_safira Re: Gagunia clelem przyswojenia polecam 17.08.04, 17:44
                              Uprzejmośc tak niewiele kosztuje a tak wiele można za nią kupic- to tak na
                              przyszłość... mężowi tez poleć bedzie szybciej awansował
                              • gagunia Re: Gagunia clelem przyswojenia polecam 17.08.04, 17:51
                                dobrymi radami jest pieklo wybrukowane. czyzby blad nie okazal sie bledem??? co
                                do awansow mojego meza to sie nie martw. ja na finanse nie narzekam, on na brak
                                awanow rowniez. w przeciwienstwie do ciebie chyba, bo skomlesz w tych postach o
                                kasie, az niemilo. czyzbys byla z tych wiecznie nie nazartych?
                                • lady_safira Re: Gagunia to do ciebie nic nie dociera 17.08.04, 20:16
                                  W który moim poście skomle o kase??
                                  Ja mam tyle ze bardzo byś sie zdziwiła... ale jak widac tobie brakowało w domu
                                  dobrego wychowania a tego za zadną kase sie nie da kupic
                                  pozdrawiam zeczac zdrowia bo na rozum za pozno
                                  • gagunia Re: Gagunia to do ciebie nic nie dociera 17.08.04, 20:29

                                    skoro masz tak krotka pamiec to rzuc okiem na swoj post o kadrowcach, gdzie
                                    piszesz, jak to oni sie moga dorobic. ktos, komu nie brakuje albo mu nie zal
                                    cudzego nie wypisuje tego typu tekstow.

                                    a swoje rady schowaj w kieszen, bo za stara jestem zebys mnie pouczala. zamiast
                                    tracic czas na poradnictwo internetowe wroc lepiej do mojej wypowiedzi n/t
                                    ignorancji. moze wtedy cos zrozumiesz i bedziemy mogly podyskutowac. na razie
                                    nie ma o czym, bo argumentacja twoja odbiega od glownego tematu z postu na post
                                    coraz dalej. dyskutantka z ciebie zadna.
    • calico Re: zawód policjant 02.08.04, 22:08
      Ja jestem dumną posiadaczką jednegowink))

      Na razie, cóż... smutek i nostalgiasad(( bo jest na kursie. Nie wiem kto wymyśla
      kursy, które trwają 10 miesięcy. To rozstanie jest koszmarne!!!

      Poza tym policjant też człowiekwink) i życie z nim w normiesmile)

      Wy też przechodziłyście te "kursy" z Waszymi mężami?

      pzdr
      • aronka1 Re: zawód policjant 02.08.04, 22:43
        calico napisała:

        > Ja jestem dumną posiadaczką jednegowink))
        >
        > Na razie, cóż... smutek i nostalgiasad(( bo jest na kursie. Nie wiem kto
        wymyśla
        >
        > kursy, które trwają 10 miesięcy. To rozstanie jest koszmarne!!!
        >
        > Poza tym policjant też człowiekwink) i życie z nim w normiesmile)
        >
        > Wy też przechodziłyście te "kursy" z Waszymi mężami?
        >
        > pzdr

        Widzisz, ja akurat trafiałam na takich bardziej "zaawansowanych", co to innych,
        młodszych mogli uczyć. smile
        Natomiast sama byłam na kursie dwa razy po 6 miesięcy. A nie pracuję w policji.
        Później system szkolenia trochę się u nas zmienił i kurs trwał ciurkiem 9
        miesięcy. Jeden z moich kolegów spędził na takim kursie akurat cały czas, kiedy
        żona była w ciąży... Fajnie, nie? Tak więc takie rozłąki nie są
        absolutnie "przywilejem" jedynie policjantów. smile))
    • majka2 Re: zawód policjant 15.08.04, 22:52
      Ja też mam męża na kursie (będzie tam 9 miesięcy). Na dodatek na drugim końcu
      Polski. A jestem w 7 miesiącu ciąży. Wiem, że nie będzie go przy porodzie;
      niewiadomo co z chrzcinami. I też się wściekam na te ch... kursy. Ale co robić.
      My już tego nie zmienimy. A swoją drogą mogłyby też szanowne władze trochę
      pomyśleć o życiu rodzinnym ich kursantów i niektóre procedury zmienić. Mój mąż
      dopiero zacznie pracę w policji (po powrocie z kursu), ale dla mnie to jest już
      teraz "czeski film" - nikt nic nie wie.
      Pozdr.
    • jagienkaa Re: zawód policjant 16.08.04, 22:27
      wiecie co, ostatnio tak myślałam że podziwiam policjantów. Nawet nie chodzi mi
      tak bardzo o niebezpieczeństwo ale o to jak policjanci sobie psychicznie dają
      radę, w końcu nie spotykają za dużo miłych rzeczy w pracy, skąd motywację brać?!
      Pozdrówcie mężówwink)
      • samumer Re: zawód policjant 17.08.04, 08:00
        jestem byłą żoną byłego policjanta. Bardzo często jest tak, że stres związany z
        pracą policjanci rozładowywują poprzez alkohol. Tak było w przypadku mojego
        eks. Zresztą skończyło się to zwolnieniem z pracy, wcześniej rozwodem, a z tego
        co wiem nałóg pozostał. Jak mówili mi potem jego koledzy imprezy były częste ,
        zmieniał się tylko skład , tylko mój małżonek był elementem constans na każdej
        imprezie. Nie jest to regułą. Mam sąsiada policjanta i jest całkiem w porządku,
        po pracy do domu. Mojego męża prawie nigdy nie było w domu , bo albo był na
        akcji prawdziwej lub zmyślonej w wiadomym celu.
        • a.g9910 do sammmumer i reszty.. 17.08.04, 08:58
          Witam,mójmąż również jest policjantem,który pracował na wielu stanowiskach
          szczebli,obecnie jest przewodnikiem psów,i kierownikiem grupy.
          Na początku nie zdawałam sobie sprawy co mnie właściwie czeka,a teraz w miarę
          przywykłam.
          Najbardziej mnie denerwuje,kiedy ma wolne i dzwonią po niego bo czeba coś
          przeszukać itd,nic nie mozna zaplanować bo zawsze mogą zadzwonić,a stres który
          jest chyba na porządku dziennym oczywiście wyładowywuje w alkoholu,na szczęśie
          nie gnębi nas,oby taktylko dalej.
          • gagunia do a.g9910 19.08.04, 14:53
            przerazajace jest to, ze tak wielu mlodych mezczyzn (policjantow) wyladowuje
            stres pijac. znam takie przypadki, wiem, ze pija po pracy, wiem, ze
            niejednokrotnie namawiali mojego meza na impreze.
            ale to, czy ktos pije chyba wynika z osobowosci, sily charakteru, odpornosci.
            moj maz nigdy nie byl na takiej popijawie po pracy mimo, ze nieraz przychodzi
            nabuzowany jak bomba atomowa. jesli ma potzrebe wracajac z pracy wstepuja z
            kolega na piwo, gadaja, przeklinaja ile wlezie, ale po jednym, dwoch wracaja do
            domu. a dopoki nie zaszlam w ciaze co weekend razem (lub ze znajomymi)
            chodzilismy na impreze pogadac, wyluzowac sie odstresowac... obecnie powoli
            zaczynamy wracac do wypadow raz na jakis czas i widze, ze ma to bardzo
            pozytywny wplyw na mojego meza.

            zas co do tych nispodziewanych telefonow - to jest rzeczywsicie najbardziej
            stresujace i zwykle konczy sie wieczornym drinkiem w domu.
      • gagunia do jagienki 19.08.04, 14:58
        motywacja jest w dobrze wykonanej robocie smile wiem, jak moj maz przezywa kiedy
        uda sie zamknac jakiegos bandyte - gada i gada wkolo jak go dorwali, cieszy sie
        jak dziecko. i druga strona - kiedy sie bandzior wywija i sie nie uda - im
        bardziej sie nie udaje tym wieksza motywacja, zeby go dorwac.
        na szcescie widze, ze zmienia sie na lepsze. chlopaki coraz czesciej dostaja
        wysokie nagrody za dobra robote. pozmienialy sie stolki wyraznie na korzysc smile
    • jodana Re: zawód policjant_do gaguni 17.08.04, 11:38
      Witaj! Czytałam Twój post i ....... jest dokładnie o mnie. Mogłabym napisac
      dokładnie to samo. Mój mąz też jest plicjantem, zajmuje sie dokładnie tym
      samym, co Twój. I na dodatek od października zaczyna studiowac prawo smile))
      Pozdrawiam
      • gagunia Re: zawód policjant_do gaguni 17.08.04, 17:15
        no, jeszcze wyjdzie, ze razem pracowali smile bo na liscie przyjetych na roku
        mojego meza jest jeden policjant, z ktorym kiedys pracowal wink

        pozdrawiam
        • jodana Re: zawód policjant_do gaguni 17.08.04, 18:43
          A gdzie będzie studiował? Może na UŚ?
          • gagunia Re: zawód policjant_do gaguni 17.08.04, 20:30

            nie, na UG smile
            • wolna_amerykanka Re: zawód policjant 17.08.04, 22:04
              a ja mam dzielnicowego... ani lekko, ani przyjemnie, przynajmniej przez
              większość czasu. Oboje mamy pracę, której nie zostawia się zamykając drzwi
              do "biura", więc czasem zdarza się, że jesteśmy zestresowani, nerwowo
              wycieńczeni po powrocie do domu (ja nie pracuję w policji). Idzie nam lepiej
              niż na początku, ale zastanawiam się kiedy i czy w ogóle przyjdzie dzień, kiedy
              stres w pracy nie bedzie nam rujnowal codziennie dobrego samopoczucia.....
            • jodana Re: zawód policjant_do gaguni 18.08.04, 07:07
              Szkooooda, gagunia, że jesteście z drugiego końcka Polska sad((
              Może naszym mężom byłoby raźniej studiować.
              Pozdrawiam
    • gwiazdka19 Re: zawód policjant 18.08.04, 07:35
      przeczytałam tylkopierwszą wypowiedz i to nie jest tylko kwestią charakteru
      człowieka.Moj ojciec jest w tej chwili emerytowanym policjantem-lepiej nie
      wypowiadać sie na ten temat bo i tak brakło by stron na tym forum.Moj sąsiad do
      tej pory człowiek spokojny i ułozony- po 5 latach pracy w policji odbija mu.
      Zero kometarza.Ten zawód jest chory.I nawet najsilnijeszy psychicznie facet po
      wpływem tego sorodwiska zmieni sie- i w zasadzie na gorsze.Jak bys chciała
      szczerze porpzmawiac to moje gg :2447699-znam ten problem od podszewki i ciesze
      sie ze moj mąz nie dostał sie do policji, bo z ego ze troche kasy by było jak
      po kilku latachjego psychika by wysiadła.
      Pozdr.
    • karanissa Re: zawód policjant 18.08.04, 14:21
      Moj niemaz tez jest policjantem juz od 13 lat. A jak sie zyje? Kiedys bylo
      gorzej, bo jezdzil w patrolu i praca byla bardziej niebezpieczna, jeeeezu, ile
      razy ja sie nadenerwowalam ze nie wraca i nie wraca. Teraz jest lepiej, bo
      pracuje w dochodzeniowce, czyli raczej na miejscu. Na oficera juz nie pojdzie,
      bo mial wypadek samochodowy (niesprawnosc fizyczna), a wiec czekamy do
      emeryturki (jeszcze 2 lata, jesli nie zmienia sie przepisy) i konczymy z
      rozdzialem POLICJA w naszym zyciu. Bez lez i zalu.

      A jakim jest czlowiekiem? Mimo specyfiki pracy w policji pozostal wrazliwcem.
      Owszem, byl rozdzial pt. "naduzywanie alkoholu", lecz minal - miejmy nadzieje -
      bezpowrotnie.

      Kiedys bardziej charakter jego pracy wplywal na nasze zycie. Teraz juz nie.
    • contrabanda Re: zawód policjant 18.08.04, 18:29
      Ja pochodzę z "policyjnej" rodziny - mój tato i wszyscy jego szwagrowie
      (mężowie pięciu sióstr) byli policjantami. Dzisiaj wszyscy na emeryturze. Nie
      mam dobrych skojarzeń z tym zawodem. Bardzo stresogenny i ludzie, którzy nie
      mają nadprzeciętnie silnego charakteru, trudno sobie z nim dają radę.
      Najczęściej "pomagają" sobie alkoholem. Mieszkam w małej miejscowości i nie
      znam osobiście ŻADNEGO policjanta, który by nie miał problemu z alkoholem. Ci
      ludzie widzą rzeczy, które strasznie trudno odreagować bez pomocy psychologa
      (np. mój tata zabezpieczał ślady i robił zdjęcia na wypadkach i
      innych "zdarzeniach" - ilość makabry przekracza ludzkie wyobrażenia). Nie wiem,
      jak to jest w dużych miastach, ale w małych policjanci nie mają żadnego
      wsparcia psychologicznego, co uważam za skandal. Przechodzą co jakiś czas testy
      ze sprawności fizycznej, ale jakoś nikt nie pomyślał, że powinni też co jakiś
      czas być badani przez psychiatrę/psychologa i ew. poddać się terapii.

      To pewnie się zmienia - do służby przychodzą młodzi, lepiej (psychicznie)
      przygotowani, zmienia się podejście społeczeństwa do policji i policji do
      społeczeństwa. Ja mam przykład "starych" policjantów i nie jest to przykład
      budujący. Wiem, ile nocy przepłakałam ja i moja mama. Ale to nie znaczy, że u
      Ciebie, miko, musi być tak samo. Życzę powodzenia!
      • wolna_amerykanka Re: zawód policjant 18.08.04, 20:06
        tutaj zgodzę absolutnie, bo mojej siostry ex-mąż był policjantem właśnie w 4
        tys.miasteczku i tak jak piszesz był od wszystkiego, włączając samobójców i
        makabryczne wypadki drogowe. Po kilku latach całkowiecie przestał sobie radzić
        do tego stopnia, że w amoku alkoholowym (2 razy odwyk bez sukcesu) stwarzał
        zagrożenie nie tylko dla siebie, ale dla całej rodziny. Efekt? Żona-nerwica+
        relanium, 2 córeczki kilkuletnie sikające w nocy w łóżko i cała masa przeżyć
        nie do pozazdroszczenia. Oczywiście rozwiedli się, ale on ma dopiero 38 lat, a
        wygląda o 20 starzej od swojego ojca, a z alkoholizmu nie wyleczył się do tej
        pory. szkoda, bo facet był fajny.
        Stres w pracy mojego męża jest innej natury, ale staramy się jakoś nauczyć
        odreagowywać, właśnie w zaciszu domowego ciepełka...
        pozdrawiam ciepło wszystkie "policjantowe"
    • majka2 Re: zawód policjant 19.08.04, 12:14
      Kochane kobiety policjantów! Czy naprawdę żadna z was nie jest szczęśliwa? Mój
      mąż dopiero jest w szkole policyjnej. Czy mam rozumieć, że gdy zacznie pracować
      będzie tylko źle i jeszcze gorzej??? Taka perspektywa totalnie mnie załamuje!
      Pozdr.
      • gagunia Re: zawód policjant 19.08.04, 14:44
        jakto zadna??? przeciez jest kilka szczesliwych dziewczyn, poczytaj wszystkie
        posty smile)
        specyfika pracy sprawia, ze przezywa sie trudne chwile, ale ogolnie jest
        dobrze. nie martw sie na zapas, bo nie ma czym.
    • gwiazdka19 Re: zawód policjant 19.08.04, 21:52
      .....nie od parady alkocholizm nazwano "chorbą zawodową" policjantów.......
      To straszne!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka