alfa36
30.07.13, 10:09
Wróciłam z fajnego miejsca, w którym niestety było sporo owadów wszelkich. Podejrzewam, ze spustoszenia na mojej skórze dokonały tzw. końskie muchy (gzy) i komary. Miejsca po ukąszeniu są spuchnięte, gorące i zadrapane. Przykładałam lodem, smarowałam fenistilem, wczoraj po powrocie (gryziona bylam przez 5 dni) wzięłam wapno i alertec. Szczególnej poprawy nie zauważyłam. Może macie jakies pomysły? Bo zadrapię się całkiem