Dodaj do ulubionych

tez byly byscie zle na moim miejscu?

03.08.13, 17:48
Sytuacja wyglada tak mam 5 letnie dziecko ktore umie plywac w malym stopniu w skali 1do 10 bedzie 2.Ja jako jedyna w rodzinie pracuje w ten sposob ze musze wyjezdzac na dwa tygodnie z mojego miasta i pracowac codzienie po 10 godzin w tym czasie dzieckiem zajmuje sie moj maz.
Moje dziecko nie boi sie wody nie ma swiadomosci ze moze sie utopic chetnie wskakuje na gleboka wode.Trzeba bardzo jej pilnowac.Tesciowie maja dzialke a na niej duzy gleboki basen glebokosc ponad 2 m i dosc duzy i gleboki staw.
Ostanio jak wyjezdzalam do pracy prosilam meza by tylko nie chodzil z corka nad jezioro czy na te dzialke obiecal ze nie bedzie.
Wrocilam i przez przypadek sie dowiedzialam ze jednak maz byl na dzialce i dziecko plywalo w basenie a nawet wskakiwalo do niego (szerokosc basenu ok 2m nawet nie chce myslec co by sie stalo gdyby skoczyla i uderzyla w drugi brzeg.
A to co najbardziej mnie wkurzylo dziecko mialo powiedziane zeby mi nie mowilo ze bylo na tej dzialce.
I wkurzylam sie totalnie a nawet rozwalilam rodzina impreze na ktorej ta informacja dodarla do mnie.Wrzeszczalam ze robia cos za moimi plecami ze skoro nie wyrazam zgody na to by corka plywala w czasie mojej nieobecnosci to oni powini to zakceptowac.A najbardziej mnie boli ze maz i tesciowa ucza moje dziecko oklamywac mnie.Maz wrzeszczy ze nic nie moze z dzieckiem sam robic...chociaz moze wszysko ja po prostu pracujac przez 2 tyg po 10 godzin nie chce sie zamartwiac ze ktos malej nie dopilnuje.Mam racje ze sie wkurzylam czy nie?
Obserwuj wątek
    • hamerykanka Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 17:54
      IMO mialas racje. Moja corka w tym samym wieku plywa niezle, ale maz jest zawsze blisko niej w basenie, aby moc ja zlapac gdyby cos sie dzialo. Puszczanie dziecka na zywiol i zajmowanie sie w tym czasie czym innym to proszenie sie o klopoty.
    • 5justi Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 17:56
      z jednej strony rzeczywiście masz rację!
      ja też bym się wściekła, że mącą córce w głowie.
      ale z drugiej strony twój mąż jest dorosły i nie wierzę, że jej nie pilnował.
      dlaczego wątpisz w jego opiekę nad córką?
      może robi to dobrze i wcale nie ma powodu, by mu nie ufać?

      ja bym poobserwowała męża i córkę jak się bawią na basenie razem podczas mojej obecności, aby mieć pogląd jak to jest, gdy mnie nie ma.
      • fioletoweniebo6 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 18:02
        5justi napisała:

        > ja bym poobserwowała męża i córkę jak się bawią na basenie razem podczas mojej
        > obecności, aby mieć pogląd jak to jest, gdy mnie nie ma.

        Wlasnie jak ja jestem z nimi ja musze non stop patrzec na mala po on albo sie zagapi gdzies indziej albo telefon zadzwoni itd... a co do tesciowej to jak corka byla mala to bylo bardzo widoczne to ze mimo ze niby miala dobre checi nie umiala corki dopilnowac np kiedy ta chodzila pierwszy dzien sama tesciowa puscila ja ja betonie tak ze glowe rozbila.Kiedys chciala moja 10 miesieczna corke zostawic ,, na chwilke ,, w aucie zeby skoczyc do sklepu.No i kiedy jej zwracalam uwage ze kiedy przychodze do niej z malym dzieckiem powina postawic wyzej nie na podlodze wszelkie domestosy ona mowila ze przeciez pilnuje malej i ta nie zdarzy sie napic.
        Dlatego tak sie boje....a teraz boje sie jeszcze bardziej i jest mi przykro ze ja tak ciezko pracuje a maz z tesciowa nawet nie uszanuja mojej prosby.crying
        • nadia1902 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 18:39
          fioletoweniebo6 napisała:

          > Wlasnie jak ja jestem z nimi ja musze non stop patrzec na mala po on albo sie z
          > agapi gdzies indziej albo telefon zadzwoni itd...
          Myślę, że jest tak dlatego że właśnie ty jesteś. Może jak ciebie nie ma to on wtedy skupia się całkowicie na małej.
          Ale rozumiem twoje obawy. Jak jestem na basenie z mężem i dziećmi to mam wrażenie że on ich w ogóle nie pilnuje, tylko ja ich z oczu nie spuszczam. Rozumiem jednak twojego męża że nie mógł się powstrzymać by iść z małą na basen, co innego gdy ty jesteś w pracy, pochłonięta pracą nie myślisz aż tak o tym by się wykąpać, a co innego gdy basen jest blisko, jest upał...Ja też bym poszła, no ale ja na pewno bym z oczu dzieci nie spuściła. smile Do basenu też bym pozwoliła skakać (przecież chyba skakała na nogi?). Bym poprosiła tylko by się dziecko nie rozpędzało a skakało z miejsca - wtedy nie ma szans by uderzyło się o drugi brzeg.
          • nadia1902 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 18:43
            A jeśli chodzi czy byłabym wkurzona....to na pewno na to że "kazał dziecku kłamać że ich tam nie było". Na to że tam poszli bym się nie złościła, nie dałabym mu zresztą takiego zakazu. Starałabym mu się zaufać, mimo ze pewnie bym się martwiła cały dzień w pracy to jednak zależałoby mi aby spędzili miło dzień, a dzień spędzony na basenie dla moich dzieci byłby na pewno super dniem bo oni uwielbiają wodę smile
    • jematkajakichmalo Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 17:56
      Faktycznie z tym ukrywaniem faktow i oklamywaniem to niefajnie, musisz pogadac z mezem i tesciowa najlepiej sad Z nieplywaniem chyba troche przesadzasz. Czy Twoj maz jest jakims niedojda zyciowym, ze dziecka w basenie nie przypilnuje? Czy tylko Ty jedna jestes w stanie w 100% prawidlowo sie tym dzieckiem opiekowac?
      Wyluzuj troche i przykaz mezowi, zeby jeszcze mala podszkolil, zobaczysz jak szybko zalapie i w mig bedzie umiala plywac.
      • mruwa9 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 17:59
        jesli autorka jest typem rozkazujaco-nieuznajacym sprzeciwu, z cyklu "zawsze ma byc, jak ja powiem", to jaka akcja, taka reakcja.
        Jesli autorka traktuje meza jak nieodpowiedzialne dziecko, to poniekad zmusza go do klamstw swoim autorytarnym nastawieniem. Jaka akcja, taka reakcja
        Uwazam, ze czesto, zanim sie wytoczy armaty przeciw komus, warto najpierw popatrzec w lustro..
        • podkocem Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 21:22
          Gdyby mi mój M powiedział, że nie wolno mi brać dziecka na basen, popukałabym się w czoło i robiłabym jak uważam. Jestem dorosłą i odpowiedzialną osobą i nie będzie mi ktoś prawił kazań jak zajmować się własnym dzieckiem. Dlatego nie dziwię się mężowi autorki, że ją olał. A kazał dziecku kłamać dla świętego spokoju by uniknąć awantury i suszenia głowy.
          • julka-4 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 22:12
            Co to za duży basen co ma 2 m szerokości?wink
            • fioletoweniebo6 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 22:19
              julka-4 napisała:

              > Co to za duży basen co ma 2 m szerokości?wink

              Ups przepraszam zapomnialam ze ematka to ma prawdziwe ogromne baseny... moje kolezanki maja na dzialkach dla dzieci takie do ktorego leje sie 5 litrow wody moze dlatego ten tesciowej wydaje mi sie duzy.Oczywiscie pfu pfu moje kolezanki nie sa ematkami i nigdy nie byly.
      • fioletoweniebo6 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 18:06
        jematkajakichmalo napisała:
        Czy T
        > woj maz jest jakims niedojda zyciowym, ze dziecka w basenie nie przypilnuje? Cz

        Po tzym jak sie dowiedzialam ze pozwolil malej skakac z jednego brzegu basenu do wody a basen ma cos ok 2 m szerokosci i jest z jakiejs stali to jednak mysle ze jest niedorajda zyciowa.Bo co by sie stalo gdyby corka skoczyla w brzeg basenu i rozwalila glowe.Nawet pogotowie by nie dojechalo na te dzialke w krzakach.;8
        • gryzelda71 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 18:19
          Wydaje mi się, że pięciolatka musiałaby bardzo się wysilić, zeby doskoczyć na drugi brzegbig_grin?
          • fioletoweniebo6 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 18:22
            gryzelda71 napisała:

            > Wydaje mi się, że pięciolatka musiałaby bardzo się wysilić, zeby doskoczyć na d
            > rugi brzegbig_grin?

            No co ty gadasz??? skoro odleglosc miedzy brzegami jest 2 metry a moja corka ma 120 to wystarczy ze by sie poslizgnela i cala swoja dlugoscia spadla na drug brzeg basenu albo gdzies tam w bok basenu a jak by poslizgnela sie i uderzyla glowa w dno basenu ktre tez jest metalowe?
            • gryzelda71 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 18:37
              Czy ty kiedykolwiek skakalaś do wody?
              • fioletoweniebo6 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 22:16
                gryzelda71 napisała:

                > Czy ty kiedykolwiek skakalaś do wody?

                Yyyyyy do wody nie ale jak mialam 5 lat to tak skoczylam w pokoju ze walnelam glowa o doniczke i obudzilam sie w szpitalu po 10 dniach ... moze dlatego pozniej odechcialo mi sie skakac gdzie kolwiek.crying
                • gryzelda71 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 07:29
                  No właśnie, sama nie skaczesz,innym nie dasz.
    • mruwa9 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 17:56
      i tak, i nie.
      Moze maz ma racje, ze go traktujesz jak niespelna rozumu, nieodpowiedzialnego dzieciaka, niebedacego w stanie zajac sie wlasnym potomstwem?
      Przeczytaj sobie ten watek:
      forum.gazeta.pl/forum/w,898,146053194,146053194,Prosze_mezczyzn_o_wypowiedz_.html
      i sie nad nim zastanow.
      Czy sadzisz, ze w interesie meza i tesciow jest narazanie zdrowia/zycia dziecka?
      A czy kiedykolwiek dyskutowaliscie (nie na zasadzie, ze ty wydajesz rozkazy i zakazy, ale razem rozmawiacie) na temat zapewnienia dziecku bezpieczenstwa podczas pobytu u babci? Na przyklad kapok, plywaki, inne srodki bezpieczenstwa?
      Maz potrafi plywac? Dziadkowie?
      Zwykle majac tak gleboki basen, potrafi sie plywac. Osoby nieplywajace nie funduja sobie takiego basenu.
      Podejrzewam, ze jesli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o tesciowa i o to, zeby syn jej nie odwiedzal...

      • thaures Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 18:00
        Mąż zabierając dzieci zawsze sam decydował co mogą, a co nie. Zresztą on jest/był zdecydowanie ostrożniejszy niż ja, ale ja- chyba- jednak zwracałam uwagę o co prosił ( teraz dzieci duże) i tego wbrew niemu nie robiłam.
        Na pewno wkurzyłabym się za nakłanianie dziecka do kłamania bądź przemilczenia czegoś.
      • fioletoweniebo6 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 18:11
        mruwa9 napisała:
        > Podejrzewam, ze jesli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o tesciowa i o to, ze
        > by syn jej nie odwiedzal...


        Nie chodzi o tesciowa bo prosilam meza zeby nie chodzil tez w czasie mojje nieobecnosci nad jezioro i gdyby byl nad jeziorem i zakazal corce o tym wspominac dokladnie tak samo czula bym sie rozczarowana.Ja tez dwa tygodnie nie bylam nad woda bo non stop pracowalam i moglam wytrzymac a on nie bo bylo goraco.
        • mruwa9 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 23:04
          aha, czyli polityka psa ogrodnika..ty nie mozesz isc nad wode, to oni tez maja siedziec w zamknieciu. A co sobie beda przyjemnie sedzac czas na powietrzu, gdy ty pracujesz. Na galery z nimi!
          Niesmialo zauwazam, ze macie z mezem takie same, rowne prawa rodzicielskie , a ty go traktujesz, jakbys ty miala , powiedzmy, 90% praw rodzicielskich, a on 10%. Wystarczy, zeby wolno mu bylo z dzieckiem robic wylacznie to, co mu pozwolisz , jak mu pozwolisz i kiedy mu pozwolisz...wredne to jest,wiesz?
    • zdziwik Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 17:58
      idz sie leczyc
      • 5justi Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 18:10
        zanim błyśniesz "elokwencją" przeczytaj wypowiedzi autorki dokładniej....
        albo idź się sama lecz jak się nie nauczyłaś czytać do tej pory
        • fioletoweniebo6 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 18:14
          zdziwik mnie posty troli nie ruszaja wiec mozesz produkowac sie gdzies indziej.Czytam posty osob ktore maja cos do powiedzenia ty jak widac nie masz.
    • aleksandra1977 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 18:12
      Kup dziecku odpowiednie zabezpieczenie na wypadek zabaw w wodzie (kapok, kamizelke z plywakami - mnostwo jest tego do wyboru) i daj mezowi swobode w dzialaniu.
      • fioletoweniebo6 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 18:17
        aleksandra1977 napisała:

        > Kup dziecku odpowiednie zabezpieczenie na wypadek zabaw w wodzie (kapok, kamize
        > lke z plywakami - mnostwo jest tego do wyboru) i daj mezowi swobode w dzialaniu

        Wiem ze tego dziecku nie zaloza... wezma i rzuca w kat dzialki.Powiedza przeciez ona umie plywac a my na nia patrzymy.Dziecko plywa bardzo slabo przeplywa 3 metry i zaczyna sie topic ale jest po kursie plywania ktory niby zdala do dzis nie wiem w jaki sposob skoro co kilka metrow sie topi.No ale dla mojego meza to jest powod by mowic ona umie plywaccrying
        • gryzelda71 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 18:40
          Daj szanse i dziecku i ojcu dziecka .Nie nauczy się pływac, jak nie będzie mogła tego robić.
        • aleksandra1977 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 19:02
          > Wiem ze tego dziecku nie zaloza... wezma i rzuca w kat dzialki.Powiedza przecie
          > z ona umie plywac a my na nia patrzymy.

          Można jeszcze nauczyć dziecko, że bez zabezpieczenia ma do wody nie wchodzić...
          Nie wierzę, by ojciec, czy dziadkowie mogliby być tak lekkomyślni. Naprawdę nie wiedzą, czym jest profilaktyka? Zwłaszcza, jeśli chodzi o dziecko i żywioł, jakim jest woda? Nawet ci, którzy bardzo dobrze pływają używają sprzętów, które mogą uratować im życie.
          • edelstein Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 22:17

            Yyy jakich to sprzetow uzywaja?jakos profesjonalnego plywaka w kamizelkach itp.nie widzialam.Poza tym wszelkie rekawki itd.tylko przeszkadzaja w nauce.Ten baden na dwa metry.Bez przesady.
            • nadia1902 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 10:07
              edelstein napisała:

              >
              > Yyy jakich to sprzetow uzywaja?jakos profesjonalnego plywaka w kamizelkach itp.
              > nie widzialam.
              Oczywiście że używają. Żaden ratownik ci nie wskoczy np. do morza ratować kogoś bez asekuracji. Na prawdę tego nie wiedziałaś? Nie trzeba oglądać "Słoneczny patrol' by to wiedzieć. Wystarczy czasem przejść koło wieży ratowników. Jak nie masz możliwości obejrzyj tutaj www.sklepy24.pl/sklep/sklepratownik24_pl/produkt/zestaw-boja-sp-ratownicza-pamelka-ii-atestowana-uchwyt-do-bojki-ratowniczej/66325
              • edelstein Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 11:09

                Ja widze wielka roznice miedzy plywac,a ratowac.

                Najwiekszym wrogiem czlowieka jest i bedzie alkohol.Jednak w biblii jest napisane,ze wrogow nalezy kochac.
            • aleksandra1977 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 13:05
              edelstein napisała:

              >
              > Yyy jakich to sprzetow uzywaja?jakos profesjonalnego plywaka w kamizelkach itp.
              > nie widzialam.

              Argumentem za tym, by dziecko było np. w kamizelce do pływania mogłoby być np. to, kajakarze, żeglarze jak wypływają na wodę, to są odpowiednio wyposażeni. A więc ktoś, kto zdecydowanie więcej i lepiej porusza się w wodzie też dba o to, by zapobiec tragedii.
              I nieistotne, czy basen jest mały, czy większy. Chodzi o to, by dziecko miało świadomość, że lepiej zapobiec nieszczęściu niż ufać wyłącznie swoim umiejętnościom.
        • duzeq Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 20:08
          > Dziecko plywa bardzo slabo przeplywa 3 metry i zaczyna sie topic

          Basen ma 2 m szerokosci. Czyli sie nie utopi.

        • franczii Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 07:56
          Dziecko plywa bardzo slabo przeplywa 3 m
          > etry i zaczyna sie topic ale jest po kursie plywania ktory niby zdala do dzis n
          > ie wiem w jaki sposob skoro co kilka metrow sie topi.

          No to w sam raz skoro basen ma 2 metrytongue_out
    • 3-mamuska Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 18:35
      Masakra jak mozna tak sie zachować??
      > I wkurzylam sie totalnie a nawet rozwalilam rodzina impreze na ktorej ta inform
      > acja dodarla do mnie.Wrzeszczalam ze robia cos za moimi plecami ze skoro nie wy
      > razam zgody na to by corka plywala w czasie mojej nieobecnosci .

      Córka jest twoja własnością? Nie . Zostawiles ja z mężem to mu zaufaj.
      Ty pytasz sie co możesz z córka robić a co nie??

      Tłumacz dziecku ze woda jest niebezpieczna.

      Mój sie bawił ogniem. Tłumaczenia nic nie pomagały. Obejrzałam z nim program o straży pożarnej i ludzich poparzonych w pozarach i pomogło. Tez miał około 5-6 lat.

      Powinnas pogadać ze nie ładnie ze uczą dziecko kłamać.

      Ale sama jesteś sobie winna ze cie oklamuja skro traktujesz ich jak idiotów.

      "I tak mąż chce żeby sie córka utopila lub rozwalila głowę a niedobra teściów mu w tym pomaga " koszmar.
      -----------------------
      Myśl o tym co mówisz...
      Nie mów tego co myślisz...
      • fioletoweniebo6 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 22:28
        > Ty pytasz sie co możesz z córka robić a co nie??

        Oczywiscie ze tak i gdyby on mnie o cos prosil to napewno bym go posluchala.

        • 3-mamuska Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 23:35
          fioletoweniebo6 napisała:

          > > Ty pytasz sie co możesz z córka robić a co nie??
          >
          > Oczywiscie ze tak i gdyby on mnie o cos prosil to napewno bym go posluchala.
          >

          Ta nawet gdyby był ileś dni daleko? Dzwonisz i pytasz?
          Nie sadze skoro widać ze masz swoje jedyne właściwe zdanie.

          I ten zakaz jest bez sensu w środku lata gdy czas dla ochłodzenie spędza sie nad woda.
        • memphis90 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 08:18
          Nawet, gdyby prosił "nie każ mi kisić dziecka 2 tyg w domu, bo są upały po 35 stopni"?
    • woman_in_love skąd wiesz, że 2? 03.08.13, 18:37
      jesteś biegłym z zakresu pływactwa? Może 8, ale twoja nadopiekuńczość zaburza twój osąd?

      Co to jest duży i głęboki basen? Skoro to na działce to pewnie to nawet nie jest żaden basen. To ma 2 m szerokości? To jakaś balia a nie basen. I takie coś też jest zagrożeniem - na zasadzie, że w łyżce wody też się można utopić. Natomiast jeśli jest ktoś obok to bez problemu wyciągnie z czegoś takiego topiące się dziecko. Jeśli będzie się miało szansę zacząć topić.

      Zagrożeniem może być "dosc duzy i gleboki staw", ale nie napisałaś, że pozwalają się tam kąpać, więc pewnie nie puszczają tam.

      "A najbardziej mnie boli ze maz i tesciowa ucza moje dziecko oklamywac mnie."
      Wygląda, że nie mają wyjścia. Też byś musiała zacząć kłamać, gdyby mąż cię zmuszał do głupich rzeczy.
      • fioletoweniebo6 Re: skąd wiesz, że 2? 03.08.13, 23:12
        woman_in_love napisała:

        > jesteś biegłym z zakresu pływactwa? Może 8, ale twoja nadopiekuńczość zaburza t
        > wój osąd?
        >
        > Co to jest duży i głęboki basen? Skoro to na działce to pewnie to nawet nie jes
        > t żaden basen. To ma 2 m szerokości? To jakaś balia a nie basen. I takie coś te

        Skad wiem ze nie umie plywac .... pomysl moze troche... bo widze ze siue topi idzie na dno , plynie dwa metry rusze rekami za szybko i traci sile pozatym nie potrafi sie dlugo utrzyxmac na powieszchni.Biegla z zakresu plywatctwa hmm przesadzilas.
        Pozatym skoro basen ma 2 metry glebokosci to chyba jest duzy dla dzeicka ktore ma 120 prawda? Basen jest dlugi , gleboki i nie za bardzo szeroki.Utopic sie w nim mozna szczegolnie jak ktos nie potrafi w nim stanac nawet bo jest za maly.


        • woman_in_love Re: skąd wiesz, że 2? 04.08.13, 11:54
          Istotne jest raczej ile ma szerokości. A tutaj 2 metry to jest na tyle mało (z czego prawie 1m to ma rozstaw ramion dziecka), że jest ono w każdej chwili się złapać brzegu. No i do tego jacyś dorośli tam są.
          A utopić się można na 0,5m wodzie, gdy złapie nas skurcz albo się zachłyśniemy.
          Zatem przekonałaś mnie. O swojej nadopiekuńczości.
    • 18lipcowa3 podstawowe pytanie 03.08.13, 18:59
      dlaczego nie ufasz mezowi???????
      • fioletoweniebo6 Re: podstawowe pytanie 03.08.13, 22:45
        18lipcowa3 napisała:

        > dlaczego nie ufasz mezowi???????

        Bo wiem ze jest rostrzepany i jak np kumpel do niego zadzwoni o b ozym swiecie zapomni.Jak moja corka miala 3 latka to zima musialam mu kilka krotnie tlumaczyc by plynu do odmrazania szyb nie klad obok fotelika lub pod fotelem kierowcy czyli dokladnie pod fotelikiem dziecka.To ze dziecko sie napije czy psikie sobie w oczy to byl dla niego kosmos a dla mnie sytuacja jak najbardziej realna.Kilka krotnie oblal mnie kawa bo postawil na samym brzegu stolu do dzis mam blizne ale sie ciesze ze dziecko tam nie przechodzilo bo ja mam na nodze ona miala by na twarzy.Starczy? czy dalej wymieniac?
        • misterni Re: podstawowe pytanie 03.08.13, 23:28
          No to zatrudnij opiekunkę albo zmień pracę.
        • franczii Re: podstawowe pytanie 04.08.13, 08:00
          Az dziw ze to dziecko przezylo do tej pory.
        • memphis90 Re: podstawowe pytanie 04.08.13, 08:22
          musialam mu kilka krotnie tlumaczy
          > c by plynu do odmrazania szyb nie klad obok fotelika lub pod fotelem kierowcy c
          > zyli dokladnie pod fotelikiem dziecka.
          ???

          .Kilk
          > a krotnie oblal mnie kawa bo postawil na samym brzegu stolu
          No i...? Ja rozumiem nie stawiać kawy na brzegi, bo małe dzieci. Ale nie stawiać, bo w domu jest druga dorosła osoba?
        • rhaenyra Re: podstawowe pytanie 04.08.13, 10:37
          >Kilka krotnie oblal mnie kawa bo postawil na samym brzegu stolu do dzis mam blizne

          jak cie oblal ??
          postawil na brzegu i czatowal kiedy podejdziesz i wtedy szybkim ruchem stracal na ciebie kawe???
          • edelstein Re: podstawowe pytanie 04.08.13, 11:35

            big_grin hahahahahahahahahahahaha
        • edelstein Re: podstawowe pytanie 04.08.13, 11:16

          Jak dziecko,ktore jest w foteliku ma siegnac pod fotel kierowcy?
          Nie on cie oblal kawa,tylko ty sie oblalas.
          • 18lipcowa3 Re: podstawowe pytanie 04.08.13, 11:45
            dwa dzieciaki normalnie
    • eilian Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 19:00
      Wyszłaś za mąż za kogoś, kto nie jest w stanie przypilnować Waszego wspólnego dziecka?! Jeśli tak jest, to może wnieś o ograniczenie praw rodzicielskich, skoro przebywanie córki z ojcem może być dla niej niebezpieczne. A jak nie, to traktuj męża jak równoprawnego rodzica i daj mu swobodę decydowanie o tym, co jest dla dziecka dobre.
    • heca7 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 19:03
      Uważam, że sama do tego doprowadziłaś , że muszą cię okłamywać (czy raczej unikać rozmowy na pewne tematy)- jesteś histeryczką, męża uważasz za nieodpowiedzialnego dzieciaka a teściów za głupków- zepsułaś rodzinną imprezę , pokazałaś swoje nieopanowanie i tyle mojego zdania...
    • mary_lu Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 19:03
      Mam 4,5 latka i do głowy by mi nie przyszło czegoś zabraniać jego ojcu. Jak mały jest pod jego opieką, to on decyduje o tym, co jest bezpieczne. W końcu od kilku lat ma to dziecko i już wie, jak należy się nim zajmować.

      Owszem, mniej przyzwyczajonym do dzieci robię wykłady (np. teściom, że trzeba zabezpieczać studnię i uważać podczas grilla), ale żeby zabronić dziecku przez połowę wakacji zbliżać się do wody, bo mamuni nie ma w pobliżu? I to wtedy, gdy jest dostępna działka z dwoma fajnymi zbiornikami wodnymi? To najlepiej w ogóle zabroń wychodzić na dwór, a potem rób awantury, że Cię okłamują.
      • bbuziaczekk Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 19:24
        Wedlug mnie i masz racje i jej nie masz.
        Racje masz co do tego ze nie powinni uczyc mlodej oszukiwac tzn nie mowic ze cos robila z tata czy dziadkami.

        Ale racji nie masz w tym ze za twoimi plecami maja czegos nie robic bo ty zabronilas.
        Ojciec jest ojcem i ma takie same prawa jak ty, jest pelnoletni i ma swoj rozum wiec nie ma obowiazku ci sie spowiadac i tlumaczyc z tego co robili. Jesli uznal ze mloda moze poplywac to mial do tego prawo i tobie nic do tego bo to on opiekowal sie w tym czasie dzieckiem a nie ty. Tez ma prawo decydowac co dziecko moze a co nie.
        • edelstein Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 19:26

          Ale oni ja oklamali,bo to byla jedyna szansa ,by dzieciak mogl zazyc kapieli.Cel uswieca srodki.
    • edelstein Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 19:25
      Nie masz absolutnie racji,traktujesz meza Jak jakiegos niedorozwoja,jego rodzicow takze.Dziecko nie musi umiec plywac,by bawic sie w wodzie.Ma pewnie dlatego poziom 2bo mamuska jest nadopiekuncza i zaborcza.
      Zrobienie dzikiej awantury swiadczy o jakichs zaburzeniach,nikt normalny nie zrobilby partnerowi zyciowemu awantury,ze dziecko plywalo w basenie o szerokosci 2metrow.Tyle ma basen mojego syna i Jak najbardziej dzis w nim sie kapal pod okiem chlopa gdy ja bylam w pracy,a plywac umie na poziomie 1.Czyli od biedy utrzyma sie na powierzchni.
      Amen.

      GazetaMiPlaci: dziadek jeszcze dycha i moze zmienic zapis na swoja corke jak dowie sie,ze wnuczka chce wyrzucic matke z mieszkania.
      mytka82:Nie ma takiej opcji,dziadek w stanie agonalnym.
      GazetaMiPlaci:No to chwala Bogubig_grin
      Wniosek:Z rodzina najlepiej wychodzi sie na zdjeciach!
      • fioletoweniebo6 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 23:23
        ze dziecko plywalo w basenie o szerokosci
        > 2metrow.Tyle ma basen mojego syna i Jak najbardziej dzis w nim sie kapal pod ok
        > iem chlopa gdy ja bylam w pracy,a plywac umie na poziomie 1.Czyli od biedy utrz
        > yma sie na powierzchni.

        A ile ma glebokosci basen twojego syna? trzy latek w basnei o glebokosci 2 m ktory od biedy utrzymuje sie na powieszchni to chyba twoj chlop musial by byc w basenie razem z nim bo nie nadarzyl by wskakiwac by malego spod wody wyciagac.Jakos ci nie wierze bo trzy latka przy takim basenie to trzeba by bylo nawet pilnowac jak by chodzil obok basenu w kazdej chwili mogl by wpasc.
        • fioletoweniebo6 a tak w ogle edel 03.08.13, 23:27
          He he he zapomnialam ze dzieci ematek to juz w wieku 3 latek swietnie plywaja .. jak moglam zapomniec he he he edel nie wierze ci .... basenik dla synka 3 latka kupila 2 m gleboki ha ha ha nie wazne ze ledwno co na powieszchni utrzymuje sie.
          • misterni Re: a tak w ogle edel 03.08.13, 23:34
            A co dziwnego w tym, że 3 letnie dziecko pływa? Im wcześniej zaczyna, tym wcześniej się nauczy. Niemowlęta potrafią już pływać. Moje dziewczyny w wieku twojej córki już dawno umiały pływać.
            • fioletoweniebo6 Re: a tak w ogle edel 03.08.13, 23:53
              misterni napisała:

              > A co dziwnego w tym, że 3 letnie dziecko pływa? Im wcześniej zaczyna, tym wcześ
              > niej się nauczy. Niemowlęta potrafią już pływać. Moje dziewczyny w wieku twojej
              > córki już dawno umiały pływać.

              Alez oczywiscie w Polsce wiekszosc niemowlat umie juz plywac a co dopiero trzy latki.dlatego widuje sie tak wiele dzeci nad jeziorami czy na basenach ktre umieja plywac.
              • misterni Re: a tak w ogle edel 04.08.13, 00:23
                Nie przekręcaj. Nie piszę, że większość, ale że pływają. Moje w niemowlęctwie nie pływały, ale w wieku 5 lat już całkiem dobrze sobie radziły w wodzie.
          • nadia1902 Re: a tak w ogle edel 04.08.13, 10:18
            Oczywiście, że małe dzieci pływają, nawet niemowlęta, obejrzyj sobie tutaj
            www.youtube.com/watch?v=zqxqWQNA37I
            • nadia1902 Re: a tak w ogle edel 04.08.13, 10:28
              i skaczą do basenu wink
              www.youtube.com/watch?v=8UcrzcIf-Ok
              • fioletoweniebo6 nadia 04.08.13, 10:55
                do takiego basenu tez bym corce pozwolila skakac.Ale basen tesciowej jest za maly jak na skakanie.Kumasz? mozna sie uderzyc bo jest malo miejsca.Ale oczywiscie ty bedziesz tutaj udowadniala ze dziecko moglo skakac a jak by sobie glowe rozbila to bys gryzmolila na forum co to za matka ze pozwolila skakac.
                • anorektycznazdzira Re: nadia 04.08.13, 11:05
                  > Ale basen tesciowej jest za
                  > maly jak na skakanie.

                  No ale podobno pozwolili jej skakać, a następnie odebrałaś dziecko bez jakichkolwiek obrażeń, tak czy nie? No to dziecko doświadczalnie udowodniło, że za mały nie jest tongue_out
                • nadia1902 Re: nadia 04.08.13, 17:14
                  Mogło skakać wzdłuż a nie w szerz (przecież basen jest długi a tylko wąski). Ja moim dzieciom pozwalam skakać pod moim okiem i nigdy nic się nie stało. A ostatnio na basenie widziałam jak się dziecko pośliznęło i uderzyło głową o kant brodzika i sobie ją rozcięło także nie trzeba wcale skakać do basenu by rozbić sobie głowę. Twoje dziecko może ją sobie rozbić również w domu uderzając o kant stołu. Mój syn tak sobie rozciął głowę bawiąc się w domu z tatą i bratem.
        • edelstein Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 11:06

          Ale jakiego trzylatka?
          Dziecko doplywa bez problemu z brzegu do brzegu.Aha i jeszcze moje chlopaki jezdza na Basen i tam plywajabig_grin
          • fioletoweniebo6 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 16:01
            edelstein napisała:

            >
            > Ale jakiego trzylatka?

            A ile lat ma twoj syn? bo gdzies pisalas ze 3.wink
            • 3-mamuska Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 16:30
              Racja , dlatego tez pewne rzeczy ustalamy razem.Ja mu nie zabronilam czy kazalam nie chodzic z nia nad wode a jedynie prosilam.Prosilam go chcialam w spokoju pracowac a nie denerwowac sie ze ktos nie dopilnuje dziecka.Gdyby maz mial jakies zastrzenia do mojej opieki gdy go nie ma i tez o cos mnie prosil to bym sie dostosowala.


              Ta akurat skoro uważasz ze twoja prawda jest ważniejsza.

              A propo tesciowej to kiedys mnie i moja corke chciala wiesc autem po alkoholu wtedy tez zaprotestowalam.tylko ze sytuacja dziala sie w niemczech a tam mozna jedno piwo wypic i jechac a ona wypila jednego takiego malego szapanika (250ml) Ale sam fakt ze swoja wnuczke chciala wozic po alkoholu to skad ja mam wiedziec czy np ona nie wypije a maz czegos zapomni zostawi dziecko pod jej opieka a ona po alkoholu nie dopilnuje.
              Dlatego prosilam meza zeby bezemnie nie chodzil nad wode a on mnie oszukal i dziecku klamac kazal.


              Wypila 1 drinka i po 1 mozna jeździć? To w czym problem??

              Dalej nie rozumiesz, co z tego ze prosilas? Mąż ma w doopie twoje proszenie skoro uznał ze chce iść z córka nad wodę.

              Miał racje i dobrze zrobił. Rób tak dalej. Mam taka ciotke jak ty, wrzeszczy na męża przy ludziach , rozwala imprezy rodzinne, wiesniara jakich mało.
              Całe życie ojciec z córka ja oklamywali bo inaczej sie nie dało mało tego cała rodzina wiedziała i ich kryła.
              Ty będziesz miała tak samo.
              Wiec albo przemysł swoje zachowanie i zakazy/nakazy albo czeka cie życie w nieświadomosci.

              W oni byli zapraszani na imprezy bez ciotki, za jej plecami żeby wlasnie nie rozwalala imprez.

              Gdybyś zrobiła coś takiego w moim domu, to by była ostatnia twoja u mnie impreza a mąż z córka byliby miłe widziani. I tylko bym im wspolczuła.
              Zachowalas sie jak niewychowane histeryczka.
              -----------------------
              Myśl o tym co mówisz...
              Nie mów tego co myślisz...
            • edelstein Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 20:01

              4,5
    • zurekgirl Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 19:42
      Moim zdaniem nie mialas racji na samym poczatku, zabraniajac ojcu zabrac dziecko na dzialke. Uwazasz, ze jedyne bezpieczne miejsce jest w domu? Mam pieciolatke, tez plywajaca po 2-3 metry, chodzi plywac z tata, ja na nich nie patrze, ojciec wie, ze ma byc na wyciagniecie reki, mala wie, zeby nie cudowac w wodzie. Wystarczyla jedna rozmowa o zabawach w wodzie. Oni cie oklamali, bo istniala szansa, ze sie nie dowiesz i nie urzadzisz awantury. Gdyby ci powiedzieli, to bys sie darla, dowiedzialas sie przypadkiem, darlas sie tak samo. Wystarczy, ze raz powiesz mezowi, ze jak cos sie stanie dziecku przez jego niedbalstwo, to mu jaja urwiesz i nie liczysz sie z kara. I mu zaufaj. Na twoim miejscu porozmawialabym z obojgiem, dlaczego zrobilas awanture, dlaczego sie martwisz i jak wyobrazasz sobie ich wspolne zabawy, aby wszyscy byli bezpieczni.
      • fioletoweniebo6 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 22:37
        . Wystarczy, ze raz
        > powiesz mezowi, ze jak cos sie stanie dziecku przez jego niedbalstwo, to mu ja
        > ja urwiesz i nie liczysz sie z kara

        Yyyyy myslisz ze jak potem bede siedziala w kostnicy nad trumna dziecka to pocieszy mnie urwanie jaj mezowi.... mysle ze nie.Moje dziecko juz mialo glowe rozwalona bo tesciowa puscila dziecko ktore umialo chodzic jeden dzien po betonie i nie trzymala nawet za kaptur.No i gdyby nie moja stanowcza interwencja to tesciowa zostawila by 10 miesieczniaka samego w aucie na parkingu.Gdybym nie pilnowala meza i tesciowej to moj maz juz dawno nie mial by jaj a moja corka .... nie bede konczyc.
        • 3-mamuska Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 23:44
          . Wystarczy, ze raz
          > powiesz mezowi, ze jak cos sie stanie dziecku przez jego niedbalstwo, to mu ja
          > ja urwiesz i nie liczysz sie z kara

          Yyyyy myslisz ze jak potem bede siedziala w kostnicy nad trumna dziecka to pocieszy mnie urwanie jaj mezowi.... mysle ze nie.Moje dziecko juz mialo glowe rozwalona bo tesciowa puscila dziecko ktore umialo chodzic jeden dzien po betonie i nie trzymala nawet za kaptur.No i gdyby nie moja stanowcza interwencja to tesciowa zostawila by 10 miesieczniaka samego w aucie na parkingu.Gdybym nie pilnowala meza i tesciowej to moj maz juz dawno nie mial by jaj a moja corka .... nie bede konczyc.


          Wiesz jesteś chora i to sie leczy.
          Dzieci sie przwracaja rozbijają głowy.
          Mój tez miał i to o zgrozo w budynku umiał chodzić 3.5 latek bieg i wbiegl na ścianę , uderzył głowa w krawędź ściany na zakręcie. Był z moja mama i do głowy mi nie przyszło mieć do niej pretensje.
          • daszutka Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 05.08.13, 10:30
            Moja siostra w wieku 2 lat wywróciła się i rozbiła głowę. Po tygodniu w stanie krytycznym zmarła. Nie każdy wypadek kończy sie guzem.
            • 3-mamuska Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 05.08.13, 19:01
              daszutka napisał(a):

              > Moja siostra w wieku 2 lat wywróciła się i rozbiła głowę. Po tygodniu w stanie
              > krytycznym zmarła. Nie każdy wypadek kończy sie guzem.

              Tak straszne co was spotkałosad

              Ale tez mozna powiedzieć ze twoi rodzice nie dopilnowali dziecka ?

              Tez mieli ja trzymać ciagle za raczke?
        • misterni Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 00:20
          Jeśli to prawda co piszesz, to oni są kompletnie nieodpowiedzialni i w ogóle nie należy im powierzać dziecka.
        • gryzelda71 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 07:40
          Jeśli uważasz,że zostawienie dziecka z mężem może skutkować śmiercią córki wystąp o odebranie praw rodzicielskich!
          Bardzo jesteś nieodpowiedzialna,wiesz o zagrożeniach a nic z tym nie robisz, dodatkowo jeszcze zostawiasz dziecko z tymi nieodpowiedzilnymi ludźmi.Jak coś się stanie będzie to tez twoja wina.
        • memphis90 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 08:25
          oje dziecko juz mialo glowe rozw
          > alona bo tesciowa puscila dziecko ktore umialo chodzic jeden dzien po betonie
          No straszne uncertain Najlepiej zereij stosunki z teściami i rozwiedź się. Nikt poza Tobą nie jest w stanie zaopiekować się dziećmi w sposób własciwy.
        • allatatevi1 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 08:31
          ojojoj znowu ta zła teściowa... a teść co? święta krowa?
          Może lepiej wyskakiwać z mordą to teściowej bo jakbyś próbowała teściowi coś chociaż bąknąć to by ci tak nawtykał że by ci w piety poszło.
          • fioletoweniebo6 allatatevi1 04.08.13, 11:00
            allatatevi1 napisała:

            > ojojoj znowu ta zła teściowa... a teść co? święta krowa?
            > Może lepiej wyskakiwać z mordą to teściowej bo jakbyś próbowała teściowi coś ch
            > ociaż bąknąć to by ci tak nawtykał że by ci w piety poszło.

            Tesc wyobraz sobie NIE ZYJE! a tesciowa ma faceta ktory non stop pracuje i malo ma wspolnego z dzieckiem.Teraz lepiej wytlumaczylam dokladniej?
    • misterni Cel uświęca środki. 03.08.13, 19:57
      Gdyby mój mąż robiłby jakieś idiotyczne zakazy i nie ufał w 100% w moje kompetencje rodzicielskie, też bym mu wszystkiego nie mówiła.
      • misterni I jeszcze piszesz: 03.08.13, 20:01
        "Ja tez dwa tygodnie nie bylam nad woda bo non stop pracowalam i moglam wytrzymac a on nie bo bylo goraco."

        Czyli co? Ty miałaś przekichane, to on i dziecko też mieli mieć?
        Chyba powinnam powiedzieć mężowi, że nie może chodzić na basen, gdy ja mam @. A co, niech cierpi tak samo tongue_out
    • dag_dag Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 20:05
      Moim zdaniem trochę przesadzasz: dziecko musi nauczyć się pływać + przebywa pod opieką dorosłych. Ale ja Ciebie rozumiem, bo też często przesadzam. Dlatego, gdy mój mąż idzie z dziećmi na basen, to ja zostaję w domu big_grin Dzięki temu moje dzieci świetnie pływają, nurkują i skaczą do wody - gdybym ja chodziła z nimi, to bez wątpienia pływałyby ciągle na 2 w skali od 1 do 10... Za okłamywanie zrobiłabym porządną awanturę, ale w domu, imprezę bym przecierpiała.
    • podkocem Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 21:16
      Zakładam, że mąż i teściowie nie są debilami ani nieodpowiedzialnymi kretynami i wiedzą co robią?

      Przypuszczam, że jesteś po prostu nadopiekuńczą mamuśką która zamknęłaby dzieciątko w złotej klatce i trzymała tam do pełnoletności. Gdybyś się tak nie trzęsła i dała im wolną rękę, nie musieliby kłamać.

      A tak właściwie, to dlaczego Twoje dziecko nie może chodzić na ten basen skoro jest pod opieką własnego ojca?
    • mamusia1999 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 03.08.13, 22:36
      namawianie dziecka do zatajania czegos przed matka niefajne.
      moze faktycznie maz nie widzial innego wyjscia. w koncu mamy fale upalow.

      ale jak zywo dziecko z woda trzeba oswajac. pilnowac ale oswajac, wozic na kursy plywania, pozwalac baraszkowac pod okiem i na wyciagniecie reki. od zakazow nie nauczy sie plywac, a bez umiejetnosci plywania nie jest nad woda bezpieczne.
    • myelegans Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 03:07
      Tez bym sie zdenerwowala, bo z woda nie ma zartow, ale zamiast wrzeszczec, bo tym na dluzsza mete niewiele osiagniesz, kup corce kamizele ratunkowa, taka zapinana na zamek, szczelnie przylegajaca do ciala, wtedy spokojnie moze plywac w basenie, a na jezioro kupcie pare kajakow i moze spokojnie sama p,ywac. Moj wtedy 5-latek oplywal w ten sposob male jeziorko, chociaz p,ywa jak ryba nadal na kajak albo czolno wchodzi tylko w kamizelce.
      No i uczcie dziecko plywac.
      • bei Remis 04.08.13, 06:02
        Dwa złe zachowania- Ty nie pozwalasz, wrzeszczysz, oni kłamią.
        Dziecko ma opiekę , przecież kąpie się pod opieką męża.
        Moj tylko z ojcem jeździ na basen, to dzięki niemu zaczął nurkować na 4 m.
        Powoli, powoli i nauczył się smile.
        Czy są powody, że nie ufasz mężowi i teściom ?
    • anorektycznazdzira Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 06:41
      IMO nie masz racji bo:
      1. jakoś się musi nauczyć pływać. Nie znam innego sposobu niż ten, że się wejdzie do wodytongue_out Zakładam, że przecież mąż nie powiedział "to wskocz sobie tam" po czym się nie odwrócił i nie poszedł sobie poczytać gazety na klopie.
      2. chodzili NAD staw? Oboje razem córka i mąż? No to co (?????) miało się stać? Dziecko było z nim, nie kazał jej tam włazić, a nawet gdyby coś jej odbiło, nabrała rozpędu i skoczyła, to by ją wyciągnął. O co chodzi???

      Jedyne, w czym masz nieco racji, to wkurz, że kazali dziecku kłamać. Paskudna sytuacja i tez takich rzeczy nie uznaję, chociaż uważam, że po części przyczyniłaś się do tego, starając się ich ubezwłasnowolnić na czas Twojej nieobecności.



      • franczii Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 07:50
        Takie glupie absurdalne zakazy rodza niestety tego typu reakcje. Maz dla swietego spokoju obiecal ze dziecka na dzialke nie wezmie, ciekawe co by sie dzialo gdyby nie obiecaltongue_out
    • franczii Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 07:47
      Ale przeciez maz samej jej w tym basenie nie zostawil. Nie rozumiem jak mozna zakazac wstepu na dzielke tylko dlatego ze tam basen jest i staw. Nie masz komletnie zaufania do meza. Czy zdarzylo sie ze corki nie dopilnowal i cos jej sie zlego przytrafilo?
      • memphis90 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 08:29
        No przecież pisała- mąż woził płyn do szyb w samochodzie pod siedzeniem! A autorka oblała sobie nogę kawą męża! A babcia pozwoliła ledwie chodzącemu dziecku przewrócić się!!!
    • allatatevi1 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 08:25
      Masz 100% racji mając pretensję do męża, ale nie masz prawa czepiać się teściowej.
      Poza tym jeśli już chcesz mieszać w to teściów - to dlaczego jesteś wściekła jedynie na teściową, a na teścia nie?

      Czyżbyś była typową polską frustratką, która nawet jeśli coś zrobi mąż, teść, ojciec, szwagier, brat to zawsze szuka okazji żeby wydrzeć ryja na teściową, matkę, szwagierkę, bratową, siostrę?
    • memphis90 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 08:35
      Uważam, że grubo przesadzasz. Skoro dziecko jest z ojcem, to on za nie odpowiada i nie wierzę, żeby nie pilnował potomka. W każdym razie stawianie dorosłej osobie zakazów typu "tobie nie wolno, tylko ja mogę..." uważam za chore. W to, że dziecko jest w stanie przeskoczyć na drugą stronę basenu albo uderzyć głową w dno dwa metry poniżej- nie wierzę. Sama padłaś w swoje sidła, w których to Ty wiesz wszystko najlepiej, robisz wszystko najlepiej, a inni nie są godni zaufania. Czepiasz się napawdę pierdół i na tym budujesz wizerunek, w którym wszyscy inni są nieodpowiedzialni i niegodni opieki nad dzieckiem. Płyn do spryskiwacza pod fotelem jako śmiertelne zagrożenie? No proszę Cię!
      • franczii Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 08:38
        Plyn pod fotelem kierowcy a dziecko zapiete w foteliku. Ciekawe jakim cudem po ten plyn siegnie zeby sie napic.
        • heca7 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 10:21
          No chyba, że dziecka się nie przypina w tym foteliku. Wtedy płyn pod siedzeniem to najmniejszy problem suspicious
    • heca7 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 10:25
      A tu zdjęcie z zeszłego roku. Z Hvaru.
      Ta dziewczynka dalej w morzu , z niebieską rurką to 5,5 letnia Chorwatka. Nurkowała na 5m nie wyjmując rurki z ust - tak mówiła moja córka , która z nią pływała. I wyciągała z dnia rozgwiazdy. Przynosiła je mojemu synowi- też w jej wieku , pływającemu z kółkiem i rękawkami big_grin
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3207778,5,25,67858,P8130131.html
      • fioletoweniebo6 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 11:16
        Przynosiła je mojemu synowi- też w jej wieku
        > , pływającemu z kółkiem i rękawkami big_grin

        Po co mu przynosila? moglas go puscic ponurkowac sam by sobie nazbieralwink Po jakiego grzyba pokazujesz mi fotki 5 latki ktora umie plywac i plywa w morzu skoro temat jest o 5 latce ktora nie umie plywac i skacze w waskim lecz glebokim basenie.
        • heca7 Re: tez byly byscie zle na moim miejscu? 04.08.13, 12:46
          Puściłam, proszę jak się ubrał- fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3209564,5,62,67858,P8130140,P8130140.html

          A temat jest o tym , że zachowałaś się jak histeryczka i do tego niewychowana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka