Mam taka jedna. W sumie nawet fajna dziewczyna. Zakolegowalysmy sie pare lat temu, mlodsze dzieci w tym samym wieku, dosc czest sie rano spotykalysmy na kawce, a chlopcy sie bawili. Jakos tak juz wtedy ustalilysy, ze za kazdym razem jak pijemy kawe na miescie, raz ja funduje , raz ona. No i fajnie. Tylko, ze od jakiegos roku ona ciagle mowi, ze nie ma kasy, ciagle sie zali , ze nawet na oplaty nie starcza. Wydaje mi sie, ze mowi prawde, widac, ze martwi sie o pieniadze. Tylko, ze my mamy podobne dochody w rodzinie, tak szczere ja widze, ze ona zupelnie na maksa roz.ierdziela kase. Jak dostanie wyplate to kupuje coraz inne gadzety do komputera, do konsoli do gry, kupuje jakies duperele, cuda na kiju np. ostatnio hurtowo kupila wielka pake kadzidelek

a wcale nie lubi zbytnio kadzidelek, ale ten zapach jej sie spodobal. Potem wiadomo kasy coraz mniej.
No i juz od dluzszego czasu jest ta sama spiewka . dzwonimy do siebie, ona czesto sie pyta : to co kawka jutro z ranca? jak ja mowie, ze ok, zaczyna z glupia tekst : aaaaa, a czyj to dzien , zeby zafundowac? bo ja naprawde nie mam!
No i tak juz wychodzi, ze od prawie roku zawsze ja funduje. I wiecie co, finansowo to dla mnie nie problem, to tez nie jest tak, ze spotykamy sie na tej kawie codziennie, moze tak jakos z 3 razy w miesiacu, albo i nie. Ale troche mnie to meczy. Jak pisalam, dochody mamy podobne. Ja po prostu nie rozwalam kasy .
jak jej pare razy powiedzialam, ze ja tez nie moge kawy postwic, bo tez jestem splukana ( nie bylam, ale nie chcialam znow fundowac) to ona ze smutkiem w glosie, o to sie spotkamy nastepnym razem jak dostane pensje. Oczywiscie nastepnym razem tez liczyla, ze ja postawie.

oj w sumie dlugi watek o dupereli mi wyszedl

ale chodzi o to, ze lubie sie z nia spotykac, milo nam sie gada, dzieciaki sie lubia, tylko to,z e ja ciagle stawiam mnie wkurza. No i przy okazji tez stawiam jakies ciastko dla jej syna. Jak to rozwiazac?