Dodaj do ulubionych

Zaczepki faceta koleżanki

12.08.13, 12:37
Byliśmy w większej grupie na kilkudniowym wyjeździe. Ja jedna byłam sama (nie mam faceta i dobrze mi z tym) a reszta sparowana. Mieszkaliśmy razem w kilkupokojowym apartamencie. I facet jednej z kolezanek ewidentnie smali do mnie cholewki. Kompletnie mi się człowiek nie podoba (prostak bez wykształcenia, taki typowy podstarzały kawaler mieszkający u mamusi która mu wszystko pod nos poda, kolezanka musi być w strasznej desperacji że z nim jest). Na początku tylko coś zagadywał do mnie milej niż do innych, ciągle nadmiernie komplemetował. Wprawiało mnie to w zażenowanie i zakłopotanie bo robił to nawet przy koleżance, którą nota bene bardzo lubię i nie chcę z nią mieć konfliktowych sytuacji. Żaden facet na poziomie będąc z swoja dziewczyną by się tak nie zachowywał, a ten po prostu 'nie kuma, nie jarzy, nie czai' że to niestosowne.
Ale szczyt osiągnął kiedyś, siedzimy/półleżymy na narożniku: ja, koleżanka z nim, i inna koleżanka, oglądamy tv, pijemy piwko. Jego dziewczyna stwierdziła że idzie po cos do sklepu, zostaliśmy on w środku, a ja z inna znajomą siedzimy dalej po jego bokach. A ten wlał w siebie piwo jednym haustem , rozwalił się zadowolony na kanapie i... ni mniej ni więcej tylko podnosi swoja nogę i mnie smyra nią po łydce głupio się uśmiechajac jak to fajnie jest... No szczena mi opadła, dostał kopa od razu i warknąłam na niego głośno żeby spylał z tymi brudnymi girami. Usiadł normalnie ale chyba nadal nie załapał. Nie chciałam robić chamskiej awantury bo w końcu to facet koleżanki, ale czułam się jakby mnie molestował. I tak jak mówię, ciągle gdzieś się koło mnie chciał pokręcać i mi słodzić. Przyszedł jeszcze maz drugiej dziewczyny, gadamy, za chwile ten facet koleżanki wychodził i... nie mniej ni więcej przechodząc obok mnie klepnął mnie w tyłek radośnie się śmiejąc jaki dowcipny.... Taki tępy, że nie zrozumiał wcześniejszego kopa. Sam fakt, że śmie sobie pozwalać na takie zachowania wobec mnie jest poniżej krytyki. Męża znajomej az wcięło i dobrze, że z nim pogadałam i mnie ustawił do pionu bym temu prostakowi nie pozwalała się tak traktować. Bo jego brak stykajacych synaps w mózgu powodował, że z litości nad prostakiem mu pobłazałam, nie wiedziałam czy ostrzej reagować na te zachowania, a zwrot "gnoju spird.." by mi przez usta nie przeszedł. Na drugi dzień np dostałam sms na telefon, a ten leci i sprawdza kto mi smsa przysłał.. Noz ku.va!!! jakim prawem mi włazi w osobistą przestrzeń? Znowu musiałam rozedrzeć na niego gębę jak jakas wiesniara więc się pohamował.
Gdy siedziała z nami jego dziewczyna to już grzeczniutki, siedzi, piwko sączy a nie wlewa jak w studnię, pilnuje się, bo wie że jak cos źle zrobi to ona na niego rozedrze gębę. I widzę, że tylko perspektywa "strachu, że baba na niego nawrzeszczy" stawia go do pionu.
Głupio mi było powiedziec dziewczynie, że jej facetowi rączki się do mnie lepią i się ślini do mnie. Widzą to w sumie wszyscy a ona i tak chce z nim być "bo jest łagodny, jest za nią,zrobi co ona mu każe,itd" . Dodatkowo przyjechaliśmy tam jego samochodem więc zwyzywać go od chamow i dac w pysk? Że niby by zrozumiał? Wątpię.
Następne dni faceta ignorowałam, czasem tylko odpowiadałam na jego pytania, na ogół mówiłam do innych, a większosć nawet na niego nie patrzyłam, omijałam, traktowałam jak pośmierdujace powietrze. Zachowanie ktorego nie lubię i uważam za chamskie ale jak inaczej? Nawet na niego nie patrzyłam, siadałam na drugim końcu stołu, itd. A on i tak nie rozumie o co chodzi. Zachowuje się jakby nigdy nic. Nie załapał niestosowności swojego zachowania. Ot, tak ma, przeciez se może, nic się nie stało. Patrzy czy już mi przeszło nafuczenie, a jak się do niego normalnie odezwę to znowu probuje się mi podlizywać. Ręce opadają.

Realnie co byście zrobiły, żeby problem rozwiązać nie konfliktując towarzystwa i minimalizujac przykrości koleżance?
Obserwuj wątek
    • default Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 12:49
      Ile Ty masz lat, dziewczyno, żeby nie umieć usadzić faceta ??? I opisywać z takimi szczegółami i zaangażowaniem jakieś żenujące incydenty ?
      • morkias Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 12:53
        Na co dzień nie obracam się w takim towarzystwie jak ten facet. I owszem, nie umiem usadzić takiego namolnego prostaka. Więc owszem, potrzebuję instruktażu.
        • iwles Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 12:57

          no ale po co ci instruktaż, skoro boisz się go zastosować ?
          • morkias Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 13:01
            A gdzie ten instruktaż? Dałas jakiś? Nie zauważyłam. Do bezproduktywnego krytykowania widzę każda pierwsza leci ale pomóc to jakoś się żadnej nie chce.
            • iwles Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 13:04

              sama napisałas, że nie odważysz się powiedzieć do niego "sp...j gnoju", a tylko takie słowa by zrozumiał.
              • morkias Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 13:10
                nie chodzi o odwagę, tylko że nie jestem osobą wulgarną i takiego słownictwa z natury nie używam. czy by było skuteczne? nie wiem.
                • iwles Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 13:14

                  do chama po chamsku, innego języka niż swój nie zrozumie.
                • default Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 13:29
                  morkias napisała:

                  > nie chodzi o odwagę, tylko że nie jestem osobą wulgarną i takiego słownictwa z
                  > natury nie używam.

                  No tak, jak jesteś taka nieśmiała niunia i rumienisz się z zażenownia, kiedy facet Cię chamsko zaczepia, bo Ci grube słowo przez gardło nie przejdzie - to faceta tym bardziej nakręca. Są jak psy - wyczuwają strach i to ich ośmiela wink
                  • morkias Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 13:37
                    jeszcze obcego faceta umiem spuścic po brzytwie, ale takiego znajomego, wprowadzonego do niby 'swojego' towarzystwa przez koleżankę jak widac mam problem
    • lauren6 Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 13:13
      > Realnie co byście zrobiły, żeby problem rozwiązać nie konfliktując towarzystwa
      > i minimalizujac przykrości koleżance?

      Jakie to słodkie, zepsułaś sobie wyjazd, dałaś się stłamsić chamowi, byle nie popsuć humoru innym. O to mu chodziło. Następnym razem albo nie pakuj się w wyjazdy z takimi ludźmi, albo naucz się odrobiny asertywności.
      • morkias Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 13:23
        Tego faceta wszyscy maja dość i go unikają uważając za mękołę, z tym, że do mnie on się dodatkowo dostawia jako do kobiety. Jego dziewczyna trzyma go przy sobie uporczywie bo długo była sama i lepszego nie znalazła, więc ma wreszcie kogoś na stałe. Facet tego typu, że jak jedziemy samochodem to nawet nie umie na mapie sprawdzić drogi.
        A dziewczyna od lat zawsze z naszym towarzystwem jeździła i ona jest bardzo ważną częścią grupy.
        Zastanawiam się czy jej teraz powiedzieć, że nie bedę z nimi jeździła ze względu na prostackie zachowanie jej faceta. Niestety ja na tym stracę, bo reszta grupy mi odpowiada.
    • jagienka75 Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 13:15
      wiesz co, gdyby to mnie spotkało, kazałabym mu spie...ć ( dosłownie) na drzewo.
      koleżanka ślepa???
      bo że zdesperowana, to widać.
    • chipsi Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 13:22
      Nie musisz od razu ostro i z epitetami ale powinnaś grzecznie acz stanowczo, nazywając rzeczy po imieniu oznajmić facetowi że nie życzysz sobie obmacywania itd. Tylko nie przy jego dziewczynie, znając życie to jeszcze sama Cię zbluzga żebyś się od jej faceta odwaliła. Przerabiałam to 2x uncertain
      • morkias Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 13:35
        Obserwowalam to co się dzieje i mam wrażenie, że ten facet słucha i dostosowuje się tylko wtedy gdy kobieta się na niego wydziera. On nie rozumie wielu rzeczy albo nie zamierza zrozumieć bo mu zwisa co inni myśla.
        Np idziemy, on za rękę z dziewczyną, ja przed nimi, a on komentuje "jakie morkias ma ładne nóżki, jak pupą kęci, łał" , jego dziewczyna mu tłumaczy "no zastanów się, nie mów tak, może morkias nie odpowiadać, że ją tak komentujesz, może to kogoś wkurzać że tak mówisz.." , on woła "morkias wkurza cię jak tak mówię?", ja "wkurza i to bardzo!!" , a on "yyyy...to nie wiedziaaałeem"... a za parę dni robi tak samo.
        Dla mnie to jakiś kosmos. Dziewczyna traktuje go jak dziecko do wychowania i chyba tak uważa że trzeba pobłażać mu jak dziecku, które się kiedys przeciez wychowa i dorośnie..
        Do tego jak tak się zastanowić, to chyba faktycznie byłam za mało asertywna i za bardzo dałam się wmanewrowac w dostosowanie się do tego patologicznego poziomu

        • cersei8 Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 14:18
          Z opisu wynika ze najskutecznijsza w przypadku tego pana bylaby kwiecista, lacinska wiazanka. Niestety.
          Czasem skutkuje tez prosba zeby pan sie nie zblizal bo czujesz jak ci sie zmienia orientacja w jego obecnosci. Mozesz sprobowac ale jesli nie zadziala, to polecam stare, dobre spie...laj.
          Dobrze Cie rozumiem bo ja tez nie przeklinam, ale kilka razy bylam w takiej sytuacji gdzie zadne aluzje, unikanie, opowiadanie o szczesliwym zwiazku nie dzialalo i niestety trzeba bylo sie przemoc i skorzystac ze sposobu wujka Staszka - mistrza cietej riposty smile
          • morkias Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 14:34
            tu wydaje mi się, że codziennie powinnam na dzień dobry mu wiązankę puścić żeby dystans trzymał. bo inaczej po kilku dniach zachowuje się tak jak na początku. tylko metoda psa Pawłowa skutkuje.
    • lelija05 Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 14:30
      No to skoro sama nie potrafisz, a koleżankę lubisz, to jej powiedz: wiesz Zośka, lubię cię, ale twój chłop mnie wkurza, nie chcę się z wami pokłócić, ale jak on nie przestanie, to źle się to skończy.

      Lub coś w ten deseń.
      • morkias Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 14:32
        hmm... w sumie, to jest niegłupi pomysł. ona go wprowadziła do grupy, a ja i inni musimy się z nim użerać..
        • verdana Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 15:24
          To bardzo dobra rada. Nie ma co facetowi mówić, bo on i tak nie zrozumie - to facet z gatunku tych, co jak dostaną w mordę, to myślą, zę dziewczyna jest chętna, tylko się kryguje.
          Można też mu powiedzieć, żeby przestał, bo czujesz do niego fizyczny wstręt, że jest odrażający i nienawidzisz, jak ktoś taki Cię dotka. Brutalne, ale może pomóc.
    • mgla_jedwabna Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 16:13
      Zawsze możesz wydrzeć się cenzuralnie. "Nie dotykaj mnie, nie zaglądaj w komórkę, co ty sobie wyobrażasz, nie mam ochoty na takie zagrywki" itd., ale takim głosem, od którego szyby pękają.
    • k1k2 Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 18:29
      Zaczne od tego ze moim zdaniem rozmowa z kolezanka nic nie da, tylko w efekcie skloci Was obie. Ty jej powiesz co cie spotkalo, ona sie wydrze na faceta, facet Ciebie wyzwie od k*rew i bedzie sie zarzekal (do niej) ze to ty na niego lecisz.... a kolezanka bedzie wolala uwierzyc jemu bo blizsza cialu koszula...

      Na twoim miejscu przygotowalabym rzeczowa i ostra riposte (bez znizania sie do jego poziomu) i powiedziala ja PRZY SWIADKACH, najlepiej innych facetach z grupy. Na glos. Ot, w stylu,gdy wszyscy sie kreca po kuchni i robia sobie kanapki.... Cos w stylu: "Sluchaj, mam naprawe dosc twoich niestosownych zaczepek, klepania mnie po tylku w ukryciu i prawienia komplementow gdy twojej kobiety nie ma w poblizu. To jest po prostu chamskie i nie zycze sobie. Trzymaj sie ode mnie z daleka, rozumiesz???!" I poszlabym sobie. Gwarantuje ze jesli beda inni swiadkowie, a szczegolnie faceci, to gosc lepiej uslyszy.
    • anek130 Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 18:40
      ze sposobu w jaki opisałaś te sytuacje wydaje się, że chciałaś się pochwalić, że w końcu ktoś zwrócił na Ciebie uwagę i jest to dla Ciebie wydarzenie roku. Sorki,ale sposób, w jaki opisujesz gościa i związane z nim sytuacje (jak 15 latka), jak również koleżankę, którą podobno cenisz (hasło, że nikogo lepszego nie znalazła nie brzmi dobrze), wywyższasz się - czy to, że nie ma wykształcenia ma jakieś znaczenie? chamskie zachowania zdarzają się wśród profesorów. Moim zdaniem facet wyczuł, że tylko udajesz oburzenie jego zachowaniem i ma świetną zabawę przy tym.

      Ania
      • k1k2 Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 18:45
        taaaa... najlepiej zawsze winic kobiete za chamstwo faceta
        naprawde sadzisz ze autorka napawa sie tym ze jej obcy gosc zawlaszcza komorke?
        ze ja smyra stopami po nogach? po tylku klepie? nie, wiem, moze mierzysz wlasna miara, ale mi od tych opisow sie zrobilo niedobrze
        • anek130 Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 18:47
          są takie babeczkismile)
          • k1k2 Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 18:54
            no pewnie sa, bo gdyby kazdy cham od razu dostawal z liscia, to w koncu ten gatunek by wymarl wink
            • anek130 Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 19:03
              ja ie twierdzę,ze ten facet nie jest chamem, ale sposób w jaki autorka opisuje te sytuacje wydaje się co najmniej śmieszny, a sama autorka stawia się w nie najlepszym świetle.
              • k1k2 Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 19:37
                A ja ja rozumiem, sama mam trudnosci z asertywnoscia w takich sytuacjach, bo rodzice mnie nauczyli jak byc uprzejma, pewnych rzeczy wrecz nie zauwazac, i ze agresja kobiecie nie przystoi... ot takie staromodne troche wychowywanie co dziewczynce/panience wypada lub nie, a potem dorastajaca kobieta ma problem. Efekt jest taki ze siksa od dawna nie jestem, a mimo to gdy spotykaja mnie glupie zaczepki, musze najpierw to przetrawic i zrobic plan odwetu, bo tak od razu zareagowac nie portafie. No nie potrafie.
                • anek130 Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 19:50
                  mi raczej chodzi o sposób w jaki autorka opisuje te sytuacje- z jednej strony wygląda to jakby rzeczywiście się oburzała takim zachowaniem-ale z drugiej tak szczegółowo opisane histryjki sugerują mi, że wywarły na autorce niemałe wrażenie, ale raczej pozytywne - może i się mylę,jednak swoich odczuć nijak nie umiem zmienić.
                  • morkias Re: Zaczepki faceta koleżanki 13.08.13, 11:18
                    a może cos więcej na ten temat? SKĄD masz takie wrażenie, jaka jest twoja historia życia że tak rozumujesz.
                    Bo z tego co napisalaś, wykluwa się wniosek, że twoj umysł rozumuje tak samo jak umysł tamtego obleśnego dla mnie faceta.
                    opowiedz cos o tym może rozjaśni się sytuacja w czym jest problem.

                    mówię mu wkurzona nie dotykaj mnie to się glupio śmieje i dotyka, bo uwaza że mi to na pewno przyjemnosc sprawia a moje nie to taki flirt.
                    siadam na jedynym wolnym miejscu ktore jest niestety koło niego, to on uważa że jak siadłam blisko to może mnie miziac niby przypadkiem i się wyraźnie ekscytuje tym że siedzi koło mnie, bleh.
                    albo: jego dziewczyna poszła spać do ich pokoju, widziała że jej facet ma już mocno w czubie była na to zła ale nie zabrała go ze sobą, a ten siedzi długo uparcie z nami u mnie, bełkotliwie coś gadając czego nikt nie ma ochoty słuchać, wlewa w siebie siodme piwo/oprocz wcześniejszej ćwiartki/ pił sam, wszyscy go mają dość, wstają udając że też idziemy spac, ja ide pod przysznic bo widzimy że on nie zamierza wychodzić, mąz kolezanki mu mówi że pora kończyć, a ten nie wstanie, on będzie czekał na mnie az ja wyjdę spod prysznica, bo mu tu fajnie, i by sobie jeszcze piwko wypił, i zaczyna jakieś gadki o moim łożku, mówię mu wsciekła facet wynocha stąd, wchodze do łazienki, a on siedzi dalej, reszta pogasiła światła, poszła do siebie, wrócił mąz kolezanki i mu znowu kazał wyjść że jego dziewczyna tam na niego czeka. To wyszedł łaskawie, a raczej się wytoczył. Gdyby tam siedział jak bym wyszła z łazienki to bym go wzięła za koszulę i ręcznie wyrzuciła bo już mi poziom agresji niebezpiecznie wzrósł, nienawidzę takich typków do tego alkoholików. Gdy się wyniósł, reszta wróciła i jeszcze pogadaliśmy spokojnie. A najśmieszniejsze, że jego dziewczyna na drugi dzień przyszła mówiąc do nas z pretensją w głosie, że jej faceta upiliśMY. !
                    Dlatego myśląc o całości zastanawiam się, czy nie przestać się rozczulać nad tym by koleżanki aby nie zranić szczegółami, a jej wprost powiedzieć co i jak, by patologicznego osobnika do towarzystwa nie wprowadzala. Facet prostacki, lubi wypić i ma niski poziom intelektualny ale jest łagodny(nieagresywny, takie wieczne yyyy...gdzie mi każą to pojdę). I kolezanka ciągle trzyma się tego, że on taki łagodny i się nigdy nie denerwuje, więc jest ok. A calej reszty udaje że nie widzi. Zaś reszta towarzystwa patrzy na niego jak na cudaka z kosmosu.
                  • dniuy Re: Zaczepki faceta koleżanki 06.10.13, 11:21
                    anek130 napisała:

                    > mi raczej chodzi o sposób w jaki autorka opisuje te sytuacje- z jednej strony w
                    > ygląda to jakby rzeczywiście się oburzała takim zachowaniem-ale z drugiej tak s
                    > zczegółowo opisane histryjki sugerują mi, że wywarły na autorce niemałe wrażeni
                    > e, ale raczej pozytywne - może i się mylę,jednak swoich odczuć nijak nie umiem
                    > zmienić.


                    Podciągam stary wątek do aktualnych tematów forumowych: singielki contra mężatki a w środku chłop.
                    Jak widać, taka Anek jest przekonana, że jeśli singielka jest prostacko molestowana przez chłopa koleżanki i nie umie sobie z tym poradzić, to znaczy, że singielka leci na tego chłopa i go prowokuje.
    • dziewczyna_z_plazy Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 20:08
      Możesz mu "odklepnąć": w gębę ..... krzesłem .... Nie zapomnij o męskiej publiczności.
      • czar_bajry Re: Zaczepki faceta koleżanki 12.08.13, 23:30
        facet widoczne z tych którzy uważają że jak kobieta sama to znaczy że ją swędzi i wszędzie szuka okazji a twoje nie to tylko tak na pokaztongue_out
        • riki_i Re: Zaczepki faceta koleżanki 13.08.13, 15:13
          Dla mnie najistotniejsze jest to, że ten facet jest z gatunku "bzykam co popadnie, a atakuję wszystko". Owa koleżanka desperatka tak czy owak srodze się nim rozczaruje - w końcu nie wszystkie Panie reagują na końskie zaloty tak jak autorka wątku. Są i egzemplarze zawsze chętne do małego bara bara, zwłaszcza po alkoholu. Cała grupa powinna usiąść i spokojnym tonem wyłuszczyć koleżance, że z owym faciem po prostu traci czas. Zapewne nie poskutkuje i ona przejściowo się od was towarzysko oddali, ale nie widzę innego wyjścia.

          Swoją drogą podobnych typów ostatnio całkiem dużo. Niedawno na imprezie towarzyskiej jedna z Pań przyszła z pięćdziesięciolatkiem z e-darling (chyba już jej piąty z rzędu facet złowiony z tego portalu), który zaczął z miejsca obtańcowywać moją żonę. Po drugim tańcu oznajmił jej, że jest boginią i zaczął składać różne propozycje, nie krępując się zbytnio. Dodam, że Pani, która go przyprowadziła , pozwoliła mu się u siebie zagnieździć i mieszkali już wtedy parę miesięcy razem. Więc to nie była taka sobie znajomość. Dodam jeszcze, że Pan był tłusty, obleśny i circa 20 lat starszy od mojej żony.
          • morkias Re: Zaczepki faceta koleżanki 13.08.13, 18:35
            Dzięki Riki za wypowiedź, a jak sobie żona poradziła z namolnym facetem? Co zrobila że odpuścił, czy musiałes sam interweniowac, czy odpuścił dopiero jak się na inną ofiarę przerzucił, no i jak na jego zachowania reagowala dziewczyna która go przyprowadziła? Bo mnie wręcz szokuje to, że ci ludzie zupełnie nie maja czegos takiego jak wstyd.
            Kolezanka to taka dusza towarzystwa i wiekszość lubi gdy się zjawia, jakoś nikt nie chce stawiac jej warunków a tym bardziej dyktowac z kim ma byc, probowalam sama z nią rozmawiać o tym facecie ale, choć nieraz na niego narzeka, to deklaruje jasno, że przecież nikt nie jest idealny a zdarzali jej się gorsi (kłamcy, oszuści, agresywni) więc zostaje przy tym, bo on jest "bardzo za nią" (a ja widzę, że mu jest zwyczajnie wygodnie bo dziewczyna jest wysokoenergetyczna i go na plecach przeniesie przez życie, zapewni rozrywkę, wyjazdy i stały seks. bez niej jego rozrywką było popijanie i tv z kumplami). Ktos inny z grupy ciągle faceta do niej mocno negatywnie komentuje-to widzę, że efekt odwrotny, odbierane jest to jako niechęc do koleżanki a nie do jej faceta. więc możliwe, że najlepszym rozwiazaniem by było porozmawiac z grupą i ustalić wspolny front by to dalo jakiś efekt.
            • riki_i Re: Zaczepki faceta koleżanki 13.08.13, 21:20
              No, na szczęście to nie był kilkudniowy wyjazd, tylko domówka. Przez parę godzin żona uznała, że może się przemęczyć i obrócić sprawę w żart. Poza tym on faktycznie nieźle tańczył smile

              Właścicielka owego Pana, w czasie jego zalotów do mojej żony, siedziała dumna jak paw w gronie swoich najwierniejszych psiapsiółek i napawała się faktem posiadania taaaaakiej zdobyczy smile Jest to Pani prowadząca własne biznesy, której zawsze wydawało się, że jest pępkiem świata i chyba nawet nie postało jej w głowie, że jakiś 50-letni facet pracujący sobie na etaciku mógłby być kimś innym niż wpatrzonym w nią sługą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka