Założyłam nowego nicka, bo wstyd mi pisać pod starym o takich "problemach", choć nie udzielam się za bardzo na tym forum.
Dziewczyny, palnijcie mi w łeb i doradźcie co zrobić.
Kilka tygodni temu koleżanka z grona znajomych przedstawiła swojego nowego chłopaka. Jak go tylko ujrzałam, szczęka upadła mi prawie na podłogę. Pierwszy raz zdarzyło mi się coś takiego, facet nie z tej ziemi, mega, mega przystojny, męski, hollywoodzki wręcz

. Dodatkowo bardzo w moim jakimś wyśnionym typie. Mało tego, pan jest osobą o niesamowitym uroku osobistym, klasie, charyźmie. Jest błyskotliwy, wysportowany, oczytany. No nie ma się czego przyczepić

.
A mój problem polega na tym, że w jego towarzystwie dostaję paraliżu, nie potrafię się normalnie zachować, spojrzeć na niego. Wstydzę się strasznie, bo to taka reakcja jak u jakiejś nastoletniej smarkuli.
Tu moja prośba o radę. Co zrobić, żeby potrafić swobodnie i zwyczajnie zachowywać przy nim? Od razu wyjaśniam, ze to bycie pod jego urokiem jest czysto platoniczne, nie w głowie mi jakieś skomplikowane historie, z resztą wątpię żeby facet był zainteresowany heh

.
Chodzi mi tylko o to, jak przestać robić z siebie idiotkę?