Dodaj do ulubionych

Dług... :(

21.08.13, 19:06
Załamana jestem, wynajmujemy mieszkanie od trzech lat, regularnie płacimy, dobrze nam się mieszka itd itp.
Według umowy my pokrywamy koszty zużycia prądu i wody według przedstawionych przez właściciela rachunków..
W trakcie wynajmu właściciele się rozwiedli, nie mogli podzielić kto ile kasy bierze itd. W ciągu tych trzech lat nikt nam nie przedstawił żadnej faktury ani za prąd, ani za wodę. Też o tym zapomniałam, bo urodziło mi się dziecko, mąż wyjechał, zostałam sama itd...nieważne.
chodzi o to, że Pan Właściciel przedstawił nam dziś rachunki i nie ukrywam, że są one ogromne (3 lata!!!) 6500 zł. Nie ma do nas pretensji ani nic w tym stylu, po prostu, że mamy zapłacić i że może od września podpiszemy aneks do umowy, żeby płacić te rachunki co miesiąc.
No i nie wiem jak teraz to rozwiązać, nie mam takiej kasy, żeby zapłacić całość.
Jak to rozwiązać, żeby było dobrze dla obu stron?
Dodam, że pan nie zaprzecza, że nie przedstawił nam rachunków i nie mogliśmy płacić w kosmos, ale wnerwiło mnie ta sytuacja uncertain

Myślałam, żeby pogadać z nim o spłacie ratalnej, ale akurat rozważam przeprowadzkę i pewnie się nie zgodzi...
Obserwuj wątek
    • marianna72 Re: Dług... :( 21.08.13, 19:13
      no coz bedziesz musiala zaplacic .Ja z dziewczyna , ktora wynAJMUJE U mnie mieszkanie rozliczam sie co 2 miesiace jesli chodzi o wode i prad my akurat sprawdzamy liczniki .U nas wychodzi co 2 miesiace ok 300 zl liczac przez 3 lata wyszloby ok 6000zl wiec rachunek pewnie prawdopodobny
    • trifti Re: Dług... :( 21.08.13, 19:14
      Nie ogarniam jak przez trzy lata mozna nie pamietac o koniecznosci zaplaty za wode i prad, ktorych sie codziennie uzywa?!
      • jede-nraz Re: Dług... :( 21.08.13, 19:19
        trifti napisała:

        > Nie ogarniam jak przez trzy lata mozna nie pamietac o koniecznosci zaplaty za w
        > ode i prad, ktorych sie codziennie uzywa?!

        Normalnie! zawsze jak wynajmowałam, płaciłam za mieszkanie i się nie przejmowałam rachunkami, właściciel sam opłacał, ewentualnie prosił o dopłątę.
        • trifti Re: Dług... :( 21.08.13, 19:23
          No ale przeciez sama powolujesz sie na umowe, w ktorej wlasciciel okreslil, ze placisz za wode i prad osobno wiec wiedzialas o tym.
        • ira_07 Re: Dług... :( 21.08.13, 23:58
          Jak "normalnie"? To nie widziałaś, że płacisz tylko za wynajem, bez rachunków? Że coś podejrzanie za mało? Nie spisywałaś liczników, nie prosiłaś o wgląd w rachunki? Trzeba się było dopytać. Właściciel mojego mieszkania też woli opłacać sam, ale zawsze pisze ile wychodzi, przywozi rachunki. Jakby nagle nic o nich nie wspomniał, to bym się dopytała, bo by było dla mnie oczywiste, że mu z głowy wyleciało, a nie twierdziłabym, ze to "normalne". Macie spory problem.
      • doral2 Re: Dług... :( 21.08.13, 19:32
        nie pamiętać i nawet nie spytać o to....
        trzeba być wyjątkowym cwaniakiem, liczącym na drapane, żeby przez TRZY LATA się tematem nie zainteresować...
        albo wyjątkowo naiwną osobą, sądzącą że krasnoludki rachunki regulują...
        • kropkacom Re: Dług... :( 21.08.13, 19:42
          No my też płacimy stałą kwotę, a rachunki reguluje nie krasnoludek tylko właściciel.
        • marjanna.b Re: Dług... :( 21.08.13, 19:47
          Eee... wcale nie musi tak być.
          Mieszkaliśmy 4 lata w mieszkaniu, które mój mąż wynajął krótko przed naszym ślubem.
          Ani raz nie zapłaciliśmy za wodę.
          Oboje byliśmy przekonani, że woda jest rozliczana w ramach czynszu (to było pierwsze mieszkanie, które mój mąż wynajmował w PL, do takich zasad był przyzwyczajony, ja umowy nie czytałam, sugerowałam się tym co mi powiedział).
          Przy wyprowadzce okazało się, że nie jest.
          Ale nasza wynajmująca sama uznała, że to jej wina, bo sprawy nie dopilnowała i się dogadaliśmy w sprawie płatności bez problemu.

          Do autorki wątku - pogadaj z właścicielem mieszkania.
          Nie ma co zakładać, że będzie robił problemy.
          Może warto jakoś to załatwić umową na piśmie (to na okazję planowanej wyprowadzki).

          m.
      • premeda Re: Dług... :( 22.08.13, 07:48
        Że nikt liczników nie odciął to dopiero jest dziwne. Jak się wprowadziłam do mieszkania okazało się, że w skrzynce leżał jakiś rachunek za prąd na 15 zł i ten prąd odcięli. Pomyłka elektrowni bo rachunki miała właścicielce na domowy adres wysyłać ale prąd trza bylo odkręcić i zapłacić 80zł za ponowne przyłączenie.
        • rosapulchra-0 Re: Dług... :( 22.08.13, 09:35
          Żartujesz, prawda? shock
          Musieliście zapłacić za pomyłkę elektrowni??
          • premeda Re: Dług... :( 22.08.13, 12:23
            Właścicielka odkręcała ale o taką hecę nietrudno, bo to listami zwykłymi idzie. Jak poczta zawali i rachunku nie dostaniesz to energetyka nie dochodzi czy rachunek dostałeś masz zapłacić i koniec
            • rosapulchra-0 Re: Dług... :( 22.08.13, 13:12
              Odwoływałabym się do skutku. W końcu to nie wasza wina, że wam prąd odcięli, prawda? Dlaczego macie płacić za nie swój błąd?
              • premeda Re: Dług... :( 22.08.13, 14:11
                Rosa właścicielka powinna była za ten prąd (właściwie abonament) zapłacić tak czy siak. Jesli nie dostała rachunku to powinna się była zainteresować dlaczego. Energetyki nie interesuje, że nie popatrzyła do skrzynki mieszkania, które wynajmuje. Tak samo by było gdyby poczta zgubiła rachunek.,
    • saszanasza Re: Dług... :( 21.08.13, 19:19
      Ja nie widzę powodu dla którego miałabyś nie zapłacić tych kosztów. Nie rozumiem jak przez 3 lata można nie upomnieć się o płatności, które powinno się uiszczać. Na co liczyłaś, że ci się "upiecze". Jedyne co w tej sytuacji należałoby zrobić, to poprosić o rozłożenie tej płatności na raty, tak jak właściciel sugeruje.
      Wyprowadzka w tej sytuacji świadczyłaby bardzo źle o tobie....
      • jede-nraz Re: Dług... :( 21.08.13, 19:25
        Od arzu sprostuję:

        1. Zamierzam płacić.
        2. Właściciel nie proponuje opłaty ratalnej, tylko aneks do umowy dotyczący dalszego wynajmu, żeby od wrześnie opłacac rachunki na bieżąco. Według niego nie ma nic złego w tym, że muszę zapłacić 6500 zł. na raz.
        3. Zamierzam się wyprowadzić, ale oczywiście nie zostawiając po sobie długów.

        Chodzi mi o to, że gdyby się stawiał, że nie chce spłat ratalnych, to czy mam prawo tych rat się domagać? Fakt, że zapomniałam o tych opłatach, ale on tez zapomniał nam te rachunki przedstawić. Z tego co zrozumiałam, płacił je na bieżąco, więc pamiętał o nich. Gdyby nikt nie płacił za prąd przez 3 lata, dawno by odłączyli.
        • kropkacom Re: Dług... :( 21.08.13, 19:48
          > Gdyby nikt nie płacił za prąd przez 3 lata, dawno by odłączyli.

          No raczej...
        • saszanasza Re: Dług... :( 21.08.13, 20:13
          jede-nraz napisał(a):

          > Od arzu sprostuję:
          >
          Według niego nie m
          > a nic złego w tym, że muszę zapłacić 6500 zł. na raz.

          bo nie ma w tym nic złego, całkowicie się z tym zgadzam.
          z umowy jasno wynika że rachunki płacisz po przedstawieniu przez wynajmującego stosownych dokumentów. nie ma wymogu przedstawiania ich okresowo, czyż nie?
          więc ci je przedstawił i nie jest istotne że zrobił to po 3 latach.
          w twoim interesie powinno zadbanie, by tego typu koszty pokrywać na bieżąco, lub zawrzeć stosowny zapis w którym obliguje się wynajmującego do przedstawiania tego typu rachunków raz na kwartał, na przykład, lub zgodnie z przyjętymi przez dostawców cyklami.
          • rosapulchra-0 Re: Dług... :( 21.08.13, 20:23
            Cytatwięc ci je przedstawił i nie jest istotne że zrobił to po 3 latach.
            w twoim interesie powinno zadbanie, by tego typu koszty pokrywać na bieżąco, lub zawrzeć stosowny zapis w którym obliguje się wynajmującego do przedstawiania tego typu rachunków raz na kwartał, na przykład, lub zgodnie z przyjętymi przez dostawców cyklami.


            Jak to nieistotne? Czym innym jest płacić rachunki w regularnych ratach, a czym innym raz na trzy lata. Właściciela winą jest, że tak późno pokazał dziewczynie te rachunki. A dziewczyny, że wcześniej nie sprawdziła tego, jak ma płacić za wodę. Ale w tej sytuacji właściciel z czystej przyzwoitości powinien jej zaproponować spłatę ratalną, bo również ponosi odpowiedzialność za zaistniałą sytuację.
            • saszanasza Re: Dług... :( 21.08.13, 20:28
              z punktu widzenie zapisów umowy nie jest to istotne. właściciel pokazał dziewczynie rachunki po 3 latach bo miał do tego prawo, wedle zapisów umowy nie musiał rozliczać się z tego typu opłat okresowo. ja nie upatruję tu żadnej winy właściciela, jedynie zaniedbanie najemcy.
            • ada16 Re: Dług... :( 21.08.13, 20:28
              A przez te trzy lata dziewczyna nie wiedziała, ze za zużytą wodę i prąd przyjdzie kiedyś zapłacić?
              Powinna się upomnieć a nie udawać , że nie ma sprawy.
              Wg mnie właściciel wcale się nie musi zgodzić na raty , szczególnie ,ze dziewczyna się chce wyprowadzić.
              • rosapulchra-0 Re: Dług... :( 21.08.13, 20:33
                No i co z tego, że się wyprowadzi? Dlaczego od razu zakładacie, że ona chce okraść właściciela mieszkania i nie oddać mu tych pieniędzy? Napisała wyraźnie, że chce oddać, ale nie dysponuje tak dużą kwotą i jednorazowo nie jest w stanie tego rachunku zapłacić i pyta was od radę, a o nie to, abyście oceniały ją jako cwaniaczkę i podejrzewały o nieuczciwość.
                • ada16 Re: Dług... :( 21.08.13, 20:39
                  Dlatego,że trudno uwierzyć , ze przez 3 lata nie zorientowała się , ze nie płaci za prąd i wodę.
                  • rosapulchra-0 Re: Dług... :( 21.08.13, 20:47
                    Gdyby nie płaciła za prąd, to zapewniam cię, ale by szybko by się zorientowała, bo przyszliby do niej smutni panowie ze STOENu i wyłączyli jej prąd.
                  • marjanna.b Re: Dług... :( 21.08.13, 20:57
                    IMO - jeśli ktoś wcześniej płacił w innym systemie, to wcale nie tak trudno.
                    A autorka wątku napisała, że się wcześniej rozliczała ryczałtem (bo tak rozumiem info, że płaciła za najem i nic więcej jej nie interesowało).
                    To wcale nie takie dziwne poza granicami PL.

                    m.
                  • kropkacom Re: Dług... :( 21.08.13, 21:03
                    A właściciel co sobie myślał? Płacił i ani me, ani kukuryku?
    • fomica Re: Dług... :( 21.08.13, 19:25
      Niestety nie pociesze cię bo tez mi się wydaje że koszt jest ewidentnie po twojej stronie. Według umowy mieliście pokrywac koszt mediów i własnie tego chce właściciel. No bo jak by nie patrzec przez 3 lata płaciłaś mniej niż właściwie powinnaś... Opłaty tylko odroczyły się w czasie.
      Właściciel zapewne zdaje sobie sprawe że dał ciała, dlatego nie robi awantury ani nie żąda pokrycia odsetek (takie stare długi zazwyczaj maja doliczane odsetki, skoro ich nie ma i na dodatek nikt nie odłączył prądu to wygląda na to że właściciele pokrywali koszty rachunków, a teraz tylko odbierają to co założyli za was).
      Może uda się umówić że będziesz spłacać w ratach, no chyba że ci wspaniałomyślnie umorzy.
    • beverly1985 Re: Dług... :( 21.08.13, 19:36
      W takiej sytuacji jak twoja po prostu przez 3 lata odkładałabym po 100 zł na rachunki na konto oszczednościowe, albo owszem- płacila "w ciemno". Jak mogłas o tym nie pamiętać? uncertain

      Czy pytalas wlaściciela o mozliwośc rozłozenia płatności na raty? Masz jakiekolweik oszczędności? Nawet wpłata 2tys. na początek wraz z określeniem, kiedy spłacicie resztę powinna uspokoić właściciela (sciąganie tych kwot droga sądowa będzie go kosztowało duzo czasu i kasy).
    • rosapulchra-0 Re: Dług... :( 21.08.13, 19:39
      No tak. Jak zwykle ematki otępiały i nie rozumieją. A dziewczyna nie prosi was o to, abyście ją osądzały, ale dały jakąś sensowną radę, jak problem rozwiązać, żeby móc wyprowadzić się bez zgrzytów i długów.
      Ma któraś z was jakiś sensowny pomysł?
      Czy weszłyście tu tylko po to, aby ją z błotem zmieszać? Hę? uncertain
      Jednorazowy nicku, jeśli właściciel się nie zgodzi na spłatę ratalną, to nie pozostanie ci innego, jak postarać się o jakąś nisko oprocentowaną pożyczkę w banku i w ten sposób go spłacić, a potem raty płacić bankowi. Providenta i providentopodobnych firm na pożyczki nie polecam, mają zbrodnicze oprocentowanie i są nie dla ludzi po prostu.
      • kerri31 Re: Dług... :( 21.08.13, 22:07
        rosapulchra-0 napisała:
        Providenta i provide
        > ntopodobnych firm na pożyczki nie polecam, mają zbrodnicze oprocentowanie i są
        > nie dla ludzi po prostu.

        Zgadza się, to są pożyczki dla sprytnych inaczej https://emotikona.pl/emotikony/pic/09icon_crazy.gif, co z pewnością wiesz z doświadczenia.
        • rosapulchra-0 Re: Dług... :( 21.08.13, 22:13
          A widzisz - nie. Nigdy nie miałam z Providentem do czynienia, za to sporo negatywnych ocen na temat tych pożyczek i słyszałam i czytałam.
          Kerri, jak widać sądzisz po sobie, ale to że zasilasz konto providenta o jakieś horrendalne odsetki nie oznacza, że inni też tak robię.
    • kerri31 Re: Dług... :( 21.08.13, 20:13
      jede-nraz napisał(a):

      W ciągu tych trzech lat nikt nam nie przedstawił żadnej faktury ani
      > za prąd, ani za wodę. Też o tym zapomniałam


      Hahahha takie kity to wciskaj dziecku, należysz do tego grona Polaczków co to myślą, że druga strona zapomniała....Szczególnie naiwni dłużnicy tak myślą, że bank zapomniał.
      O takich rzeczach się nie zapomina, zużywasz wodę, prąd co dzień i masz tego śiadomość.
      Zapomieć to można o rocznicy ślubu cioci Jadzi a nie o stałych wydatkach na dom.
      NIe buliłaś tyle czasu to teraz trzeba zapłacić, ja bym Ci tego na raty nie rozbijała a wina jest Twoja, powinnaś się upomnieć do właściciela o rachunki.
    • figrut Re: Dług... :( 21.08.13, 20:25
      Mój najemca ma też zapisane w umowie, że rachunki płaci według wskazań liczników, ale on nigdy nie "zapomina", żeby przy płaceniu za wynajem domagać się rachunków bieżących. Śmierdzi mi to "zapomnienie" cwaniactwem, a tego nie znoszę, bo ostatnie miesiące żyję z gulą w gardle, że do wypłaty jeszcze daleko, a pieniądze się kończą, bo za poprzednich najemców spłacam długi za rachunki. Weź pożyczkę i spłać w całości. Gdybyś zalegała z rachunkami energetyce, to tam nie miałby nikt sentymentów. Odcięli by Ci prąd i włączyli ponownie po zapłaceniu całości z odsetkami i karą za odłączenie i podłączenie licznika.
      • premeda Re: Dług... :( 22.08.13, 08:01
        Bo tak się nie robi. Przy miesięcznym wyliczeniu piszesz czynsz tyle i tyle, prąd tyle, gaz tyle. Rachunki do wglądu u ciebie. Tak samo ja wpłacam, piszę na kwitku, czynsz, prąd, gaz. W ten sposób utopisz miesiąc czy dwa ale już nie więcej. Zastanawia mnie tylko jedno, z wody i prądu przychodzi rozliczenie roczne nadpłata-niedopłata i wtedy właściciel też nic nie mówił.
        • rosapulchra-0 Re: Dług... :( 22.08.13, 09:36
          premeda napisała:

          Zastanawia mnie tylko jedno, z wody i prądu przychodzi rozliczenie roczne n
          > adpłata-niedopłata i wtedy właściciel też nic nie mówił.

          Słuszna uwaga.
    • woman_in_love no nie wiem.... 21.08.13, 21:18
      Skoro rachunki nie były przedstawiane to nie jest twoja wina, tylko właściciela. To właściciel miał obowiązek je przedstawiać, a nie ty miałaś obowiązek się o nie upominać. W końcu wynajem jest specyficzną formą działalności zarobkowej.

      Zapłacić powinnaś, ale na swoich warunkach. Właściciel niech teraz bierze kredyt i spłaca sam skoro nie dopilnował, a ty ustal z nim raty. Na 3 lata co najmniej.
      • magotka11 Re: no nie wiem.... 21.08.13, 22:45
        ale co ten właściciel ma spłacać sam siebie???
        • rosapulchra-0 Re: no nie wiem.... 21.08.13, 22:54
          A weź no przeczytaj ze zrozumieniem uncertain
          Gość przez trzy lata płacił rachunki, ale zapomniał o tym zawiadomić najemcę. Aż w końcu przyszedł do najemcy i pokazał rachunki opiewające na niebagatelną kwotę 6,5 tysi. Powinien najemcę zdecydowanie wcześniej o tym zawiadomić, to dziewczyna normalnie by płaciła, jak Pan Bóg przykazał. A teraz on chce kasy. I co ona w związku z tym ma zrobić? Ma iść na ulicę, żeby mu oddać?
          No i kwestia podziału majątku tegoż małżeństwa. Komu się należą pieniądze? Jemu, czy jego eks?
          • magotka11 Re: no nie wiem.... 21.08.13, 23:08
            Weż sama poczytaj ze zrozumieniem. Właściciel mieszkania płacił te rachunki z własnej kieszeni. Ona ma mu je oddać.
            • rosapulchra-0 Re: no nie wiem.... 21.08.13, 23:15
              Toć piszę, że właściciel powinien od razu jej te rachunki pokazać, a nie czekać, aż się uzbiera niemała kwota do oddania. A że spłacić musi, to sama autorka tego wątku doskonale o tym wie i deklaruje chęć spłacenia tego długu.
              • magotka11 Re: no nie wiem.... 21.08.13, 23:21
                przeczytaj post do którego ja się odniosłam smile
                • woman_in_love Re: no nie wiem.... 21.08.13, 23:32
                  A skąd wiesz jak opłacał rachunki właściciel?
                  Może nie opłacał i jest na windykacji 3 rok i dopiero teraz się szykuje do płacenia?
                  Może żona za niego opłacała i teraz musi żonie oddać?
                  • magotka11 Re: no nie wiem.... 21.08.13, 23:47
                    1.odcieliby prąd.
                    2. i tak musi oddać ona tej żonie (ew.) a nie on.
                    wymyślasz jakieś bzdury
                    • woman_in_love Re: no nie wiem.... 22.08.13, 00:05
                      1. albo nic by nie zrobili, tylko sprzedali dług dalej, albo dopiero po 3 latach poszli z nim do e-sądu. To są przypadki z życia wzięte, a resztę sobie wygooglasz.
                      2. skąd wiesz kto co komu ma oddać? Równie dobrze właściciel musi oddać żonie właśnie już i teraz na podstawie wyroku sądu. Nic właściwie dokładnie tu nie napisano.
                      • magotka11 Re: no nie wiem.... 22.08.13, 12:19

                        > 2. skąd wiesz kto co komu ma oddać? Równie dobrze właściciel musi oddać żonie w
                        > łaśnie już i teraz na podstawie wyroku sądu. Nic właściwie dokładnie tu nie nap
                        > isano.
                        Napisano, że autorka nie płaciła 3 lata właścicielowi mieszkania za prąd ani za wodę, więc wg ciebie nie ma długu? A to czy on ma zwrócoć żonie czy nie ma się do tego nijak, bo i tak ona ma to spłacić. Zresztą poczytaj sobie uważnie ona sama się to tego poczuwa i o tym wie. Nie wymyślisz nic innego.
                        • woman_in_love Re: no nie wiem.... 22.08.13, 13:23
                          Dług to ma ona na razie co najwyżej moralny. A w sądzie może się okazać, że dług ma częściowy bo reszta się przedawniła.
                          Natomiast ty się przyczepiłaś tylko do jednej sprawy - czyli mojego stwierdzenia: "Właściciel niech teraz bierze kredyt i spłaca sam skoro nie dopilnował", które może być jak najbardziej słuszne, gdyż nie wiadomo z pierwszego postu czy ktokolwiek płacił za rachunki. Może dopiero jak się windykator odezwał, to się właściciel obudził.
                          Całkiem możliwe też, że sąd i tak rozłoży to na raty 3-letnie (jak złoży taki wniosek), tak żeby spłacać musiała dokładnie tyle ile powinna.
                      • memphis90 Re: no nie wiem.... 22.08.13, 17:42
                        > 1. albo nic by nie zrobili, tylko sprzedali dług dalej, albo dopiero po 3 latac
                        > h poszli z nim do e-sądu. To są przypadki z życia wzięte, a resztę sobie wygoo
                        > glasz.
                        Nie ma takiej opcji. Nam trzy razy wyłączyli prąd, dwa razy z winy właściciela mieszkania (nie wpłacił na czas), raz my mieliśmy jakąś groszową niedopłatę. Trzy miesiące i odłączają.
              • jede-nraz Re: no nie wiem.... 21.08.13, 23:26
                rosapulchra-0 napisała:

                > Toć piszę, że właściciel powinien od razu jej te rachunki pokazać, a nie czekać
                > , aż się uzbiera niemała kwota do oddania. A że spłacić musi, to sama autorka t
                > ego wątku doskonale o tym wie i deklaruje chęć spłacenia tego długu.


                Dzięki rosa, że mnie rozumiesz. Może w razie czego chciałabyś występowac jako mój adwokat? wink
                • rosapulchra-0 Re: no nie wiem.... 21.08.13, 23:39
                  Nie, dziękuję za ten zaszczyt, ale zawsze mogę polecić pewnego prawnika, który może pomóc smile
              • jamesonwhiskey Re: no nie wiem.... 22.08.13, 13:22
                > Toć piszę, że właściciel powinien od razu jej te rachunki pokazać, a


                ropucho w umowie nie ma kiedy ma je przedstawiac
                jest ze jak je przedstawi to trzeba zaplacic
                • jede-nraz Re: no nie wiem.... 22.08.13, 13:56
                  jamesonwhiskey napisał:

                  > > Toć piszę, że właściciel powinien od razu jej te rachunki pokazać, a
                  >
                  >
                  > ropucho w umowie nie ma kiedy ma je przedstawiac
                  > jest ze jak je przedstawi to trzeba zaplacic

                  Zgodnie z umową najmu "Opłaty za zużytą energię elektryczną, wodę w czasie trwania umowy opłaca Najemca, zgodnie z wykazem liczników, faktur zgodnie z ich terminem."
                  • memphis90 Re: no nie wiem.... 22.08.13, 17:44
                    faktur zgodnie z ich
                    > terminem."

                    Czyli tym bardziej jesteś w d..., bo nie opłacałaś faktur zgodnie z ich terminem... Ten zapis obciąża, niestety, Ciebie.
    • koronka2012 Re: Dług... :( 21.08.13, 21:32
      Zapłacić trzeba, to jasne, ale po prostu powiedz facetowi że nie masz takiej kwoty i tyle.
      I nic nie poradzisz, więc poza ratami nic nie możesz zaproponować.

      Każdy normalny człowiek będzie wolał dostać kasę w ratach, niż się procesować, bo będzie to trwało a i tak dostanie kasę z opóźnieniem.

      I jeszcze jedno - piszesz, że się rozwiedli, ale czy podzielili też majątek? niezależnie od wszystkiego, część tej kasy (za rachunki do czasu rozwodu) należy się byłej żonie...
      • bei Re: Dług... :( 21.08.13, 22:15
        Moze weź kredyt i splacisz wlaścicielowi dlug jednorazowo, w sumie to co za rożnica czy będziesz ratę wplacac do banku czy na konto wlasciciela mieszkania.
        • sylki Re: Dług... :( 21.08.13, 22:30
          bei napisała:

          > Moze weź kredyt i splacisz wlaścicielowi dlug jednorazowo, w sumie to co za roż
          > nica czy będziesz ratę wplacac do banku czy na konto wlasciciela mieszkania.

          różnica taka, że kredyt jest oprocentowany, a spłacanie właścicielowi zadłużenia w ratach nie wink
          • kotka.zielonooka Re: Dług... :( 21.08.13, 22:47
            No ale kto ma zapłacić?
            Chyba odpowiedź jest oczywista że płaci ten kto zużył.
            Mieliscie po prostu to odroczone w czasie i tyle.
            Ja bym pogadała o rozłożeniu na raty - bo faktycznie nagle wyskoczyć z 6 tys to problem - i własciciel który też troche zamieszał w całej sprawie powinien sie zgodzić ,ale zapłacic trzeba i już.
            • spinacz-biurowy Re: Dług... :( 21.08.13, 23:01
              należy zapłacic. To chyba oczywiste.
              Miałam tak samo tyle, że chodziło o kwotę 2500 zł.
              Sprawdziliśmy umowę najmu, zgadzało się (my mieliśmy płacić za wodę), więc wyjęłam z konta i zapłaciłam.
              • jede-nraz Re: Dług... :( 21.08.13, 23:23
                Dzięki za rady te bardziej cenne i te mniej.
                Jeszcze raz zaznaczam, że nie unikam spłaty!

                Jeżeli chodzi o byłą żonę właściciela to też dziwna sprawa, muszę się z nią skontaktować, gdyż przy ich rozwodzie ona narzekała, że on oszust, zostawił ją z dwójką dzieci, wszystko sobie zabrał (maja kilka mieszkań, firmę), ale wtedy nie zwróciłąm na to szczególnej uwagi, bo czułam, że ona była zdołowana i zraniona, w związku z tym mogła mówić o nim różne rzeczy.

                Ale do sedna. Dziś zadzwoniła jakaś pani, powiedziała, że przedstawia interesy pana właściciela i wspomniała, że kategorycznie mam nie przekazywać byłej żonie nawet złotówki, tylko 50% opłaty miesięcznej za mieszkanie i że szczegóły opisze mi w mailu. Maila wysłał sam właściciel informując, że połowę mam oddać byłej żonie.
                • mozambique Re: Dług... :( 22.08.13, 09:42
                  nie wes znkomu na telefon ani na gebe

                  nie wiesz kto naprawde dzwonil i kogo reprezentuje, nie widzisz pelnomocnictwa , spusc wiec toą osobe elegancko na szczaw
                  placisz temu z kim masz podpisana umowę, nawet gdyby sam walscieiel przyszedl i powiedzial zebys placila zonie, dozorcy albo pani Isi spod piatki - cebie to nei interesuje

                  placisz tej osobie ( na to konto) ktore masz w umowie
                  zadne maile itp
                  jelsi jzu - podpiszc ei aneks do umowy w obecnosci wlasciela regulujący inny sposób rozliczen
                  swoej rachunki z zoną w i rozliczenia rozwodowe wlasciciel niech zalatwia sam

                  bo sie potem okaze ze masz 50 % niezaplaconych rachunków wlasciecilowi a ktos sie wlamał na jego skrzynke mailową

                  malo masz teraz dodatkowych wydatków? chcesz mmiec więcej
                  • rosapulchra-0 Re: Dług... :( 22.08.13, 10:03
                    Bardzo, bardzo słuszna uwaga. Powinnaś się do niej zastosować.
    • m_incubo Re: Dług... :( 22.08.13, 00:12
      W ciągu tych trzech lat nikt nam nie przedstawił żadnej faktury ani
      > za prąd, ani za wodę. Też o tym zapomniałam, bo urodziło mi się dziecko, mąż wy
      > jechał, zostałam sama itd...nieważne.

      "Zapomniałaś" na parę lat, że są rachunki do zapłacenia..?
      A to dziecko co ci się wtedy urodziło - masz je jeszcze? Czy zapomniałaś karmić?
      Niestety nie pomogę ci w rozwiązaniu problemu, bo to poziom abstrakcji całkowicie dla mnie nieosiągalny.
    • lauren6 Re: Dług... :( 22.08.13, 08:41
      Kobieto, masz rachunek na 6500 zł i żal Ci wydać kilka stów na prawnika, który doradzi co w takiej sytuacji możesz zrobić?! Jak widzisz na forum 90% to hejterki, które poprawiają sobie samopoczucie mieszając Cię z błotem i wyzywając od cwaniaków. A sprawa nie jest wcale taka prosta, bo i kwota duża, i pozostaje kwestia rozwodu właścicieli mieszkania. Imo takie roszczenia przedawniają się po 3 latach, więc być może dlatego facet nagle przypomniał sobie o zaległych rachunkach.
      Tak czy inaczej idiotyzmami napisanymi na forum się nie przejmuj tylko po prostu idź do prawnika i się dowiedz jakie masz pole manewru w tej sytuacji.
      • memphis90 Re: Dług... :( 22.08.13, 17:46
        A sprawa nie jest wcale taka prosta, bo i kwota duża, i pozostaje kwe
        > stia rozwodu właścicieli mieszkania.
        A co ją obchodzi kwestia rozwodu? Płaci tej osobie, z którą podpisała umowę; na to konto, na które miała przelewać środki. Cudzy rozwód to nie jej problem.
    • kura28 Re: Dług... :( 22.08.13, 10:56
      A ja mam pytanie innego rodzaju. Po jakim czasie się przedawniają tego rodzaju należności. Czy potencjalnie może na przykład nagle zgłosić się do mnie właściciel mieszkania, które wynajmowałam na studiach 15 lat temu i stwierdzić, że mu wiszę jeszcze 1000 zł bo sobie przypomniał o jakimś rachunku?
    • mgla_jedwabna Re: Dług... :( 22.08.13, 12:42
      Jeśli nie uda ci się wynegocjować z właścicielem spłaty ratalnej, to nic, tylko brać pożyczkę w porządnym banku i właściciela spłacić od razu, a bankowi oddawać w ratach.

      Mnie za to zastanawia inna sprawa: komu należą się te pieniądze, właścicielowi czy jego byłej zonie? Żeby nie było tak, że za kilka miesięcy to ona się zgłosi z żądaniem analogicznej spłaty...
      • saszanasza Re: Dług... :( 22.08.13, 12:46
        ja poszłabym do prawnika.
        moim zdaniem powinna płacić zgodnie z umową, na konto wskazane w umowie, a jak rozliczą się osoby się rozwodzące, to już nie problem autorki wątku.
    • jamesonwhiskey Re: Dług... :( 22.08.13, 13:15
      "zapomnialas" ze przez trzy lata nie placilas rachunkow
      dobre dobre
      • jede-nraz Re: Dług... :( 22.08.13, 14:00
        Zgodnie z umową najmu "Opłaty za zużytą energię elektryczną, wodę w czasie trwania umowy opłaca Najemca, zgodnie z wykazem liczników, faktur zgodnie z ich terminem."

        Czyli wina leży tak naprawdę po obu stronach. On miał je przedstawiać zgodnie z terminem, a nie kiedy sobie zażyczy. A skoro tak zażyczył, to będę mu spłacała je tak ja sobie zażyczę, czyli po 500/msc przez rok.
        • rosapulchra-0 Re: Dług... :( 22.08.13, 14:25
          I bardzo słusznie.
        • joe_stru Re: Dług... :( 22.08.13, 14:36
          No i cześc - nic nie musisz płacić. Faktury przedstawił po terminie - niezgodnie z umową. Ja bym zapłacił, nie lubię takiego cwaniakowania, ale w sądzie chyba byś wygrała. Tak to brzmi, ten zapis umowy.
          • jede-nraz Re: Dług... :( 22.08.13, 16:00
            Zapłacę, to oczywiste. Wysłałam maila do niego, jestem ciekawa co mi odpowie.
          • memphis90 Re: Dług... :( 22.08.13, 17:51
            Nie wygrałaby w sądzie. To ona ma zapłacić faktury w terminie, a nie właściciel je przedstawić. Gdyby było tak, jak chcecie to interpretować, to właściciel mógłby sobie przedstawiać faktury w ostatnim dniu płatności i mieć w d... czy wynajmujący zdąży zrobić przelew, czy nie.
        • memphis90 Re: Dług... :( 22.08.13, 17:48
          > Czyli wina leży tak naprawdę po obu stronach. On miał je przedstawiać zgodnie z
          > terminem, a nie kiedy sobie zażyczy.
          Nie, to wynajmujący miał opłacać faktury zgodnie z terminem. To chyba oczywiste, że wynajmując komuś mieszkanie umieszczamy zapis, że media będą opłacane na czas, nie kiedy się wynajmującemu zachce.
          • misterni Re: Dług... :( 23.08.13, 19:46
            Ale faktury miały być tez dostarczane tak, żeby ona mogła w terminie je zapłacić.
    • best_bej Re: Dług... :( 22.08.13, 16:08
      " Zgodnie z umową najmu "Opłaty za zużytą energię elektryczną, wodę w czasie trwania umowy opłaca Najemca, zgodnie z wykazem liczników, faktur zgodnie z ich terminem."
      Na twoim miejscu poszłabym do prawnika. Taka porada do max 200 zł
      --
      • saszanasza Re: Dług... :( 22.08.13, 16:29
        best_bej napisała:

        > " Zgodnie z umową najmu "Opłaty za zużytą energię elektryczną, wodę w czasie tr
        > wania umowy opłaca Najemca, zgodnie z wykazem liczników, faktur zgodnie z ich t
        > erminem."
        > Na twoim miejscu poszłabym do prawnika. Taka porada do max 200 zł

        dokładnie. moim zdaniem w dalszym ciągu i z tego zapisu wynika obowiązek uiszczania opłat przez najemcę.
        zapis który był cytowany wcześniej, że najemca płaci po przedstawieniu tych rachunków przez wynajmującego jest w kolizji z tym który teraz cytujesz. zaistniała sytuacja jest tego dowodem, jak widać wynajmujący nie przedstawił rachunków tak, by najmujący mógł je opłacić zgodnie z terminami.
        dla mnie zresztą takie wybiórcze cytowanie zapisów umowy jest bez sensu. należy przeczytać całość a nie tylko pojedyncze punkty....
    • memphis90 Re: Dług... :( 22.08.13, 17:57
      Pogadaj z właścicielem o rozłożeniu płatności na raty - zgodnie z jego dobrą wolą, a nie "to ja sobie będę płacić 500zł na rok, bo tak mi się uwidziało, a on niech się cieszy, że w ogóle coś dostanie". Z zapisu w umowie wynika, że byłaś zobowiązana płacić media zgodnie z fakturami i w terminie płatności (czyli bez opóźnień, z których mogłyby wyniknąć kary czy utrudnienia typu odłączenie mediów, upierdliwe dla właściciela, a w skrajnej sytuacji nakładającej na niego- a nie na Ciebie!- egzekucję komorniczą). To był zapis chroniący właściciela. Nie zrobiłaś tego i nawet się nie zainteresowałaś, że nie otrzymujesz rachunków, więc racja nie jest po Twojej stronie. Jeśli właściciel się nie zgodzi- bierz kredyt i spłać całość. Trudno, przez kilka lat oszczędzałaś na opłatach, więc teraz zapłacisz odsetki.
    • lu31 Re: Dług... :( 22.08.13, 18:04
      Bardzo to dziwne, że prądownia i wodociągi przez 3 lata nie upomniały się o swoje. Mi jak zalegałam 600zł /sześćset/ za energię przysłali pana windykatora, który pod moją nieobecność odciął licznik.
      Te sześć stów to rachunek za 2 miesiące.
      Myślę że Właściciel mieszkania otrzymywał rachunki i je regulował, a teraz próbuje odzyskać swoje pieniądze.
      • jede-nraz Re: Dług... :( 23.08.13, 14:19
        Poweim wam jak sytuacja się rozwiązała. Odezwała się Pani, która przedstawia interesy Pana Właściciela, bardzo mnie przepraszała za zaistniałą sytuację, on te rachunki płacił, ale zapomniał nam przedstawić.
        Powiedziała, że możemy spłacać jak nam się podoba, ważne, żeby wpłaty były na oba konta (jego i jego byłej żony). Że mogę na poczet długu kupić nową pralkę do mieszkania (prosiłam o nią 3 lata temu). I że generalnie z nim lepiej się kontaktować mailowo, gdyż jest zajętym człowiekiem. On to potwierdził w mailu.

        Przykro mi, że wyzywano mnie tu od "cwanych Polaczków" szczególnie, że nie jestem ani Polką, ani tym bardziej cwaniakiem smile

        W tej sytuacji nikt nie chciał się wycwanić, ani ja z rachunkami, ani on z moimi prośbami, po prostu tak wyszło. Przecież też mogłabym powiedzieć, że cwaniak,nowej pralki nie chce kupić, stara pierze, ale przecieka, zostawia czasami plamy itd. Nie jest to tanie mieszkanie, żebym mogła odpuścić mu tę pralkę.

        • rosapulchra-0 Re: Dług... :( 23.08.13, 18:49
          Trzymam za twoja sprawę kciuki, jednorazowy nicku smile
          • jede-nraz Re: Dług... :( 23.08.13, 19:30
            rosapulchra-0 napisała:

            > Trzymam za twoja sprawę kciuki, jednorazowy nicku smile
            >
            Dzięki Rosa! smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka