Dodaj do ulubionych

"wyprasuj bratu koszule"

31.08.13, 15:37
Jestem sobie w odwiedzinach weekendowych u rodziców. Na co dzień mieszkam w innej miejscowości. Jest akurat też starszy brat /dorosły, zarabiający, l 36/ który z rodzicami mieszka ale obecnie większość czasu jest za granicą a teraz ma właśnie miesięczny urlop w pracy. Brat ma "swoje sprawy" do załatwienia, reperuje sobie samochód, załatwia różne inne osobiste rzeczy. Ja na c odzień zupełnie niezależna, mam pracę, mieszkanie, nic od rodziców nie biorę, odwiedzam ich bo to rodzice i cieszą się gdy dorosłe dzieci przyjeżdżają i z nimi trochę pobędą. Wiedząc, że rodzice już zaczynają podupadać na zdrowiu wzięłam się za gotowanie obiadu, zawsze tak robię gdy przyjeżdżam by mama odpoczęła w weekend, u nich jest zasada że świeży obiad z 2 dań codziennie musi być. Natupkałam się przy kuchni, zorganizowałam, ugotowałam, podałam, pomyłam gary. Ponad trzy godziny pracy mojej poświęconej dla ogółu. W moim jedynym wolnym czasie. Sama jestem na diecie więc nawet tego nie jadłam. Kolejne pół godziny byłam w domu ,i mama zauważyła, że "nic nie robię". Sama akurat drylowała śliwki. Więc mówi mi : idźże na piętro tam brat ma koszule poprane byś mu je wyprasowała. Mnie zamurowało. Bo co ja mam do koszul dorosłego brata? Czy kiedykolwiek ktoś prasował moje rzeczy? tylko dlatego, że ja bym się zajmowała swoimi sprawami to ktoś by przyszedł mi prasowanie zrobić? Jakoś sobie nie przypominam. Mówię, żeby przestała robić z brata kalekę, bo jest dorosły więc sam sobie wyprasować koszule umie i może. Mama się oburzyła, że wcale z niego niepełnosprawnego nie robi, że w domu: jest dość roboty dla mężczyzny i jeszcze się brat dość narobi (jakaś naprawa bramy-której brat nie zamierza tykać, ale mama sobie wymyśliła że on to zrobi).
I sama nie wiem jak określić te uczucia jakie poczułam.
Fakt kilku godzin pracy córki dla nich najwyraźniej to takie nic, zero wysiłku, zero zasługi.
Fakt hipotetycznej możliwej pracy syna dla nich to powód do usługiwania mu. I to usługiwania..... rękami i czasem córki...
sad
Obserwuj wątek
    • erin7 Re: "wyprasuj bratu koszule" 31.08.13, 15:49
      Nie pociesze cię, ja mam tak samo. Brat pewnie starszy, pierworodny. Mnie to tez mego wkurza ale już sie chyba z tym nie da zrobić. Takie życie... Wypadałoby oblac wszystko i tez sie zając swoimi sprawami.
    • ciastko_z_kota Re: "wyprasuj bratu koszule" 31.08.13, 15:51
      absurd jakiś. a co brat na to?
      • marusha1 Re: "wyprasuj bratu koszule" 31.08.13, 16:01
        Brata przy tym nie było, przypuszczam, ze mu to obojętne, jakby mu ktoś wyprasował to by się cieszył że ma gotowe, a jak nie wyprasowane to sam sobie to zrobi.
        Szokuje mnie podejście mamy, tym bardziej, ze to ona miała całe życie pretensje do ojca, że od niej "wymagał" robienia wielu rzeczy w domu, użalała się nad sobą ile "musiała" pracować w domu, użalała się nad nami że to nas ojciec "gonił" do roboty.
        Coraz bardziej widzę, że to nie ojciec ale ona sama z całym przekonaniem uważa kobietę za służącą mężczyzny , której psim obowiązkiem jest mężczyznę obsługiwać. JEst zła gdy córki nie dają się do podjęcia jej roli zagonić..
        Jeśli sama czuje się dobrze w roli męskiej służby to niech sobie nią będzie i nie narzeka, ale na litość -niech córki do roli służącej mężczyzny przestanie tresować bo to chore...
        • kosheen4 Re: "wyprasuj bratu koszule" 31.08.13, 16:14
          > Jeśli sama czuje się dobrze w roli męskiej służby to niech sobie nią będzie i
          > nie narzeka

          to jest precyzyjny konstrukt świata męczennicy - ona buduje poczucie własnej wartości na poświęcaniu się. lubi ponarzekać że nikt nie docenia jej pracy, prawda? ale ni cholery nie zmieni sposobu postępowania - bo w gruncie rzeczy w tym narzekaniu dobrze się czuje i we własnych oczach urasta.
          no i na zdrowie. byle z daleka smile
        • m_incubo Re: "wyprasuj bratu koszule" 31.08.13, 16:32
          Twoja mama zapewne bardzo lubi być cierpiętnicą, męczennicą, urabiać się po łokcie i jeszcze przy tym lamentować, ze jest służącą wszystkich. Ja mam taką właśnie mamę, która poza tym jest przekochana i w ogóle, nieba by nam przychyliła.
          Mam również mnóstwo braci i wychowałam się na hasłach typu: no weźże odgrzej bratu obiad, pozmywaj, przecież facet nie będzie garów myć, jak ci nie wstyd, łazienka nieposprzątana! (moich 4 braci robiło niezły syf w łazience wink
          To taki typ, tego nie zmienisz smile
          • zmyslona2 Re: "wyprasuj bratu koszule" 02.02.14, 17:33
            m_incubo napisała:

            > Mam również mnóstwo braci i wychowałam się na hasłach typu: no weźże odgrzej br
            > atu obiad, pozmywaj, przecież facet nie będzie garów myć, jak ci nie wstyd, łaz
            > ienka nieposprzątana! (moich 4 braci robiło niezły syf w łazience wink
            > To taki typ, tego nie zmienisz smile

            dramat!
            a bracia juz dorosli? maja juz rodziny? jesli tak to jakie żony? w typie matki, tez roboty wielofunkcyjne ? ogarniają rzeczywistosc wokol czy czekaja na obsluge?
        • czar_bajry Re: "wyprasuj bratu koszule" 01.09.13, 13:59
          Szokuje mnie podejście mamy, tym bardziej, ze to ona miała całe życie pretensje do ojca, że od niej "wymagał" robienia wielu rzeczy w domu, użalała się nad sobą ile "musiała" pracować w domu, użalała się nad nami że to nas ojciec "gonił" do roboty.

          Nie wiem czemu cię to szokuje, przecież twoja mama tak zastała nauczona przez swoją matkę itd. lata nawyków nie znikną tylko dlatego że teraz jest moda na partnerstwo i równouprawnienie a już na pewno nasze matki się nie zmienią.
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: "wyprasuj bratu koszule" 31.08.13, 15:56
      Cisną mi się same niecenzuralne słowa pod adresem Twojej matki, a że nie chcę Cię w żaden sposób urazić, zamilknę.
      • marusha1 Re: "wyprasuj bratu koszule" 31.08.13, 16:06
        Ja też nie chcę mamy urazić ale czasem mam ochotę niecenzuralnie podsumować uncertain
        • cherry.coke Re: "wyprasuj bratu koszule" 31.08.13, 16:19
          marusha1 napisała:

          > Ja też nie chcę mamy urazić ale czasem mam ochotę niecenzuralnie podsumować uncertain

          Powiedz, ze o fajnie, tez masz pare rzeczy do wyprasowania, to mu chetnie podrzucisz, skoro on ma juz swoje do zrobienia. I patrz, jak matka robi sie fioletowa suspicious
    • kosheen4 Re: "wyprasuj bratu koszule" 31.08.13, 16:08
      nie ma z czym walczyć i dla higieny psychicznej lepiej nie próbować tego stanu rzeczy zmieniać smile

      rozmowa z moją mamą, klasyczne pierdoły okołodomowe, i mówię coś w tym stylu, że:
      - bo wiesz, m. zamówił na obiad pizzę jak okazało się że w lodówce nic nie ma. a potem poszedł na zakupy.
      matka patrzy na mnie spod oka i wzdycha:
      - bez komentarza.
      ja czując dezorientację drążę:
      - bez komentarza, czyli widzę chcesz coś skomentować, wyjasnij bo nie rozumiem?
      - no jak ty możesz tak mieć pustą lodówkę?
      nie powiem, zwątpiłam.
      a im dalej w lata, tym więcej takich zwątpień wychodzi na światło dzienne.
      spojrzenie potępiające, kiedy w ogóle zaczyna się rozmowa o tym, kto umyje kibel - o czym tu w ogóle rozmawiać, nieprawdaż, wiadomo że to baba ma domestosa w łapę, i napierać na zarazki. podobnie ze zmywaniem, zakupami (matka osobiście tydzień w tydzień w sobotę o świcie targa siaty z targu, pełne zapasu, i do głowy jej nie przyjdzie, żeby obudzić ojca i zaprząc go do noszenia albo podwózki samochodem), sprzątaniem (ojciec rytualnie odkurza podłogę przez kilka godzin - bo z przerwami - w sobotę, i to by było w większości na tyle, nie licząc jakichś okołoświątecznych okien). i masa takich rzeczy.

      to wyjątkowo nieakceptowalna przeze mnie filozofia oparta na założeniu że facet jest facet - mam wrażenie, że większą ujmą jest dla niego to prasowanie w oczach matki a nie w oczach jego samego. bo skoro są babskie ręce, to... itd.
      to jest nie do zmiany
      trzeba się uodpornić smile
      • marusha1 Re: "wyprasuj bratu koszule" 31.08.13, 16:17
        a tak, przypominam sobie perrorowanie siostry mamy o tym ze: dziewczyna wychodząc za mąż MUSI umieć gotować, bo co to za żona która nie gotuje, facet nie będzie z niej miał pożytku....

        i tak właśnie mam wrażenie, że mama wisi emocjonalnie na synu by nadal móc swoją misję obsługiwania faceta realizować. a, że sama już nie ma siły, to chce się wysługiwać rękami córki żeby swoje potrzeby zaspokoić. bo brat sobie z prasowaniem poradzi bez mamusi pomocy. ale mama bez obsługiwania faceta czuje się nic nie warta, a jeśli jej córka jakiegoś faceta nie obsługuje i nie bierze się za robotę pod matki dyktando- to najwyraźniej to jest matki porażka wychowawcza..
        • mamaemmy Re: "wyprasuj bratu koszule" 31.08.13, 16:35
          U nas w rodzinie byłaby jedna na to odpowiedz :a co rączki mu połamało?smile
          Moja mama wychodziła z takiego zalożenia,że jesli pracuja obie osoby to prace domowe też robi się wymiennie.
          Bo już moja babcia miała podobne do Twojej mamy podejście.
          Akurat w tej sytuacji-w tej jedynej-poleciałabym jak na skrzydłach-ja po prostu uwielbiam prasować,mąż się ze mnie śmieje,ale juz przywykł,że prasuje nawet ściereczki na naczyń oraz jego bokserki,czy Emmy majteczki-ma być w szafie idealnie smile Ale to tylko takie zboczeniewink
    • kadfael Re: "wyprasuj bratu koszule" 31.08.13, 16:33
      To takie przekonanie, że kobieta nie może sobie po prostu usiąść i zrelaksować się - zawsze musi coś robić. Sprzątać, prasować, gotować... i tak w kółko. Moja babcia taka była. Bardzo kochana osoba pod innymi względami, ale wiecznie zarobiona, wiecznie narzekająca, ile to ona ma roboty, jakie zakupy musi przydźwigać itp. Mówiliśmy do niej - babcia - ale nie musisz... Zakupy Tobie pomoże zięć (tata zawsze chętnie to robił), drewno porąbie wnuk itd. Ale gdzie tam - nie dało się. Pamiętam taką sytuację jak się specjalnie z ojcem umówiliśmy na mycie okien u babci. Miała je bardzo wysokie i duże były, a babcia już wtedy miała kłopoty z biodrem. I co? Przyjechaliśmy, przywieźliśmy drabinkę, a babcia - wiesz dziecko ja już te okna pomyłam - zostawiłam ci to w kuchni (malutkie i niziutkie). Taka była - nie dało się z nią ujechać. Ale nigdy - ani mamy, ani mnie nie poganiała to tego typu roboty. Sama to robiła.
    • pitahaya1 Re: "wyprasuj bratu koszule" 31.08.13, 16:44
      Mnie się ulało, gdy razu pewnego brat wybył z chałupy (dorosły i pracujący kawał lenia). Mamcia w te pędy, pomyć okna, posprzątać jego mieszkanie, zupki nagotować na zapas.
      I do mnie przez telefon, żebym mu "chociaż pościel zmieniła".

      Obiecałam, że zmienię, po czym zadzwoniłam do brata i wyjaśniłam jasno, że "pościel ma się zmienić a mama ma wiedzieć, że to moja robota". Temat jakoś nigdy nie wypłynął.

      I nie chodzi o tę głupią pościel co o trylion poprzednich rzeczy, które jej zdaniem powinnam zrobić komuś tam, o tak, w ramach swojego wolnego czasu poprać, poprasować...zakładając oczywiście,że druga osoba nie jest ścięta w łóżku szpitalnym tylko najzwyczajniej leży i pachnie.


    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: "wyprasuj bratu koszule" 31.08.13, 17:30
      A tak w ogóle jeśli chcesz poznać punkt widzenia osoby jak Twoja matka, to spytaj forumowiczek takich jak andaba, saszanasza, kkalipso, znanych z twierdzeń synów traktuję inaczej niż córki i tym podobnych.
    • bei Re: "wyprasuj bratu koszule" 31.08.13, 17:32
      Tak jednorazowo to mogłabym wyprasować, by zrobic mu przyjemność, ale tak na rozkaz mamy to już nie smile' chyba, ze naturalnym jest, ze brat zrobi cos dla mnie czy za mnie smile
    • mruwa9 Re: "wyprasuj bratu koszule" 31.08.13, 18:04
      matki nie zmienisz.
      na drugi raz tak sie nie spalaj z tym obiadem. pomoz przy obiedzie wylacznie w zakresie , w jakim TY masz ochote sie udzielic.
      Na propozycje mamy zareagowalas wlasciwie (takjak wiekszosc rozsadnych kobiet by zareagowala) i tyle.Mialas prawo poczuc sie dotknieta i wiecej z tym nic nie robisz.
    • doral2 Re: "wyprasuj bratu koszule" 31.08.13, 18:27
      józefiebrodaty!!
      ja nawet własnemu mężu nie prasuję koszul, a co dopiero prasować łachy opieprzającemu się bratu!!
    • nanuk24 Re: "wyprasuj bratu koszule" 31.08.13, 18:40
      A pewnego poranka, kiedy moj maz robil wlasnemu dziecku sniadanie, a ja bezczelnie jeszcze spalam, moja mtaka, widzac to, podeszla do mojego meza i ...go przerposila, ze tak mnie zle wychowala, ze on musi teraz stac przy garachtongue_out
      A tak poza tym, jest nrmalna kobieta, ktora nauczyla wlasnego, jedynego syna samodzielnosci i nie bylo zmiluj sie, ze chlopak. Robil nawet wiecej, niz my, corki.
      • kosheen4 Re: "wyprasuj bratu koszule" 31.08.13, 18:45
        nanuk24 napisała:

        > podeszla do mojego meza i ...go prze
        > rposila, ze tak mnie zle wychowala, ze on musi teraz stac przy garachtongue_out

        pokolenie, nazwijmy je szeroko "powojenne", do którego zalicza się także moja matka wyjątkowo często lubi puszczać brzydkie bąki we własnym gniazdku. przy szczelnie zamkniętym oknie ]: )
        • agnewo Re: "wyprasuj bratu koszule" 31.08.13, 19:37
          Wrrr nie znosze... Moja babcia jest tego typu kobieta uslugujaca . W jej domu przy obojetnie jakim posilku czy to obiad czy kolacja czy uczta w swieta na ktora sie zbiera cala rodzina to faceci dostaja miche , ze sie tak wyraze jako pierwsi . Rozumiecie ? Najpierw faceci potem kobiety (??!!) . A teraz hit. Dzien po moim slubie pojechalismy z M do babci zajrzec na kawe , to pierwsze co uslyszalam z jej ust to " to teraz musisz juz uslugiwac SWOJEMU PANU ". Dodan ze bylam w 6 mcu ciazy . Rece mi opadly a M sie prawie nie udlawil ta kawa . No ale coz to chyba takie pokolenie ...
          • mamaemmy Re: "wyprasuj bratu koszule" 31.08.13, 21:20
            tak,tylko z drugiej strony częśc kobiet (babcie)to były kobiety niepracujące i jakoś bylo to norma,że one dbają o tzw DOM -i wszystko co się w tym mieści a męzczyzna -chadza na polowania,do pracy.
            Ale moja babcia dziwila mnie tym-gdyż pracowała naukowo,a potem dopiero (i w trakcie0urodziła 5 dzieci. Ale przyznam,że dziadek duuzo robił tez w domu-typu obieral ziemniaki,robil kotlety,odkurzał.Mieli naprawdę fajne,partnerskie małżenstwo.Ona zolza,on zloty człowiek-wypisz wymaluj moje obecne małżenstwo tongue_out
            • madzioreck Re: "wyprasuj bratu koszule" 01.09.13, 00:37
              tak,tylko z drugiej strony częśc kobiet (babcie)to były kobiety niepracujące i
              > jakoś bylo to norma,że one dbają o tzw DOM -i wszystko co się w tym mieści a mę
              > zczyzna -chadza na polowania,do pracy.

              I tylko nie widzą tej drobnej różnicy, że one nie pracowały, a ich córki/synowe pracują.
              Moja teściowa, odkąd powiła dzieciątka, dnia nie przepracowała. Teść za to zasuwał za trzech, ale w domu się udzielał i udziela nadal. Teściowa też jednak ma takie cuś, że faceci michę pod nos dostają pierwsi,a zupę z wkładką mięsną (inaczej, kiedy teść w domu sam).
              Tyle, że moja teściowa nigdy słowa nie rzekła na temat jak ja i jej syn mamy w domu. Nie wiem, jak do siostry męża, ale raczej też nie, to mega, mega nie wtrącająca się kobieta. Ja mam tyle ciętych ripost przygotowanych, a takich teściów trafiłam wink
              Moi rodzice za to - choć tata wychowywał nas nie na służące chłopa, wręcz przeciwnie, mama takoż - nie kiwając w domu niemal palcem, to teraz im się zdarza: no zrób M. kanapkę, bo może głodny? I wtedy właśnie mówię, że ręce ma zdrowe i sam sobie zrobi, nie umrze z głodu z własnej woli.
              • antychreza Re: "wyprasuj bratu koszule" 02.09.13, 12:08
                Moja p.o. teściowej widzi różnicę - ona tylko zajmował sie domem, ja pracuję, dokształcam się, poświęcam trochę czasu na własne zainteresowania i przy okazji staram się ogarnąć podstawowe rzeczy w domu (gotuję, piorę, mam czyste podłogi - tu gonie chłopa, ale już okna myte 2 razy w roku, prasuję sporadycznie, tylko pościel i swoje rzeczy rano przed wyjściem) - w tej właśnie kolejności. Doba ma 24 h, a ja nie zamierzam zwariować z przemęczenia ani zostać kuchtą. P.o. teściowa wręcz zachęca mnie żebym goniła chłopa do domowych aktywności. Za to chłop długo nie mógł pojąc różnicy miedzy nami. Chyba troszkę pojął jak się okazało że wyprasowanej koszuli nie ma i nie będzie. Nie nauczył sie prasować, chodzi w pomiętych, jak ma szczególną okazję, to się nad nim zlituję i wyprasuję. Chociaż dalej jak widzi, że siedzę z książką to prycha że nic nie robię. A już najlepszy jest jak oburza się że zamierzam korzystać z pomocy mamy przy wychowywaniu dzieci (mama jest chętna i od jakiegoś czasu czeka na wnuki). Być może dlatego że u mnie w rodzinie pomoc dziadków przy wnukach zawsze była oczywista - wszystkie kobiety pracowały zawodowo, a u niego dziadków widywało się na święta. Na takie coś oświadczyłam mu, że jeśli zapewni warunki finansowe, to ograniczę aktywność zawodową w czasie kiedy dzieci będą małe, ale nie po to teraz ponoszę olbrzymie nakłady finansowe i czasowe na zdobywanie uprawnień zawodowych żeby zostać żoną przy mężu.
          • majenkir Re: 02.02.14, 20:46
            agnewo napisał(a):
            > pierwsze co uslyszalam z jej ust to " to teraz musisz juz uslugiwac SWOJEMU PANU ".


            Fajna babcia big_grin. Jakos tak mi sie z BDSM skojarzylo wink.
    • tysiamama21 Re: "wyprasuj bratu koszule" 31.08.13, 21:45
      ot - patriarchat wink

      Na wsi u mojej rodziny ktokolwiek by nie był świadkiem robienia śniadania przez mojego partnera zawsze komentuje: "a co , Ty sam śniadanie sobie robisz?". Najzwyklej zdziwieni. Potępienie w oczach mają dopiero, gdy się zorientują, że mi też szykuje...

      Albo: myłam dziecko w misce. Po skończonych ablucjach zawołałam partnera (leżacego na kanapie przed TV), żeby odniósł miskę z wodą do łazienki. Nie mogę dźwigać, a moja ciocia była zajęta. A ciocia nagle "a co Ty go tak ganiasz"? Może to dlatego, że przybiegł w podskokach wink
    • lonely.stoner Re: "wyprasuj bratu koszule" 31.08.13, 21:47
      Mam tylko nadzieje ze Twoj brat nie bedzie takim kaleka co to ani uprac, ani ugotowac nie potrafi, i mysli ze lazienke sprzataja krasnoludki- bo mysle ze niestety jest na prostej dordze ku temu wlasnie...
      • katriel Re: "wyprasuj bratu koszule" 01.09.13, 00:50
        > Mam tylko nadzieje ze Twoj brat nie bedzie takim kaleka

        Ten jej brat ma 36 lat. On już albo jest kaleką albo nie...
        • cherry.coke Re: "wyprasuj bratu koszule" 01.09.13, 14:06
          katriel napisała:

          > > Mam tylko nadzieje ze Twoj brat nie bedzie takim kaleka
          >
          > Ten jej brat ma 36 lat. On już albo jest kaleką albo nie...

          Brat chyba nie jest stracony dla ludzkosci, skoro i sam sobie zrobi (ewentualnie skorzystac skorzysta, ale to ludzkie). To siedzi w glowie matki-meczennicy.
    • helufpi Re: "wyprasuj bratu koszule" 01.09.13, 00:21
      u
      > nich jest zasada że świeży obiad z 2 dań codziennie musi być. Natupkałam się
      > przy kuchni, zorganizowałam, ugotowałam, podałam, pomyłam gary. Ponad trzy god
      > ziny pracy mojej poświęconej dla ogółu. W moim jedynym wolnym czasie. Sama jes
      > tem na diecie więc nawet tego nie jadłam.

      Ale jesteś dobra, poświęcasz się, a nie doceniają cię.
      Porada - nie poświęcaj się. Rób tyle, za ile nie oczekujesz wdzięczności, dla własnej satysfakcji. Ludzie nigdy nie okazują wdzięczności "poświęcającym się", bo woleliby, żeby nie robiły i nie narzekały. Ale cóż, one zwykle wolą robić i narzekać.
      • magda_ag Re: "wyprasuj bratu koszule" 01.09.13, 02:57
        A ja robiłam przeważnie smile . Chyba że byłam padnięta albo zwyczajnie nie chciało mi się.
        I nikt nigdy nie miał uwag. A że czeto chciało mi się - teraz "im" się chce, chociaż nie oczekuję.
        Jakoś tak .... normalnie .
    • vilez Re: "wyprasuj bratu koszule" 01.09.13, 09:12
      Zabiłabym śmiechem. U mnie panuje niesprawiedliwy matriarchat i wszelka nierówność społeczna na korzyść kobiet.
    • lelija05 Re: "wyprasuj bratu koszule" 01.09.13, 09:32
      No dobra.
      Nie doczytałam - wyprasowałaś?
    • dniuy Re: "wyprasuj bratu koszule" 01.09.13, 12:03
      Jeden z moich braci się ożenił, oboje z żoną pracują. A matka to synową za plecami obgaduje, że np poręcz na ich tarasie była zakurzona, jak ONA mogła jej nie umyć tongue_out . Modlę się, by się w taką samą babę nie zmienić.
    • jowita771 Re: "wyprasuj bratu koszule" 01.09.13, 12:21
      Hahah, juz bym wyprasowała. Zrobiłabym przerażoną minę i powiedziała, że nic nie wiedziałam o wypadku. Bo skoro brat nie może sam wyprasować sobie koszul, to musiał mieć jakiś wypadek i urwało mu ręce.
    • kk345 Re: "wyprasuj bratu koszule" 01.09.13, 13:20
      > nie niezależna, mam pracę, mieszkanie, nic od rodziców nie biorę,
      > Natupkałam się
      > przy kuchni, zorganizowałam, ugotowałam, podałam, pomyłam gary. Ponad trzy god
      > ziny pracy mojej poświęconej dla ogółu. W moim jedynym wolnym czasie.

      I co, nikt nie docenił, biedulko??? ;D
      Następna matkapolka nam rośnie...
    • memphis90 Re: "wyprasuj bratu koszule" 01.09.13, 18:09
      Oj, u mnie podobnie, a jestem zmuszona pomieszkać jeszcze kilka miesięcy z rodzicami (po kilku latach życia poza domem) uncertain Klasyczna sytuacja - ojciec po pracy wraca wykończony, koniecznie trzeba mu obiad pod sam nos podstawić i wcześniej dom ogarnąć. Super, tylko że ja wykonuję tę samą pracę, w tym samym wymiarze, plus dzieci, zakupy, sprzątanie i gotowanie - i mi nikt niczego pod nos nie podtyka. Ojciec po sporadycznej nocce ma leżeć i wypoczywać, ja po dyżurze na wejściu mam focha, że pod moją nieobecność dziecko zrobiło siku do nocnika i ten nocnik stoi i śmierdzi, że zabawki rozrzucone itd. I kiedy wreszcie posprzątam łazienkę. I jak mogę dzieciom nie prasować ubranek. Jak gotuję obiad, to z założenia powinnam nakryć do stołu, podać, posprzątać po wszystkich, umyć naczynia i kuchnię. Jak zamówimy pizzę- foch, bo co to za obiad. Jak zrobię chińszczyznę- foch, bo oni tak nie jedzą. A jak, nie daj Boże, chwilę siedzę i nic nie robię, to zaczyna się ostentacyjne stękanie, sapanie, latanie ma mopie po czystej podłodze itd. Ech, byle do jesieni...
      • foringee Re: "wyprasuj bratu koszule" 02.09.13, 10:43
        Skąd ja to znam smile co ciekawsze, mój tato często czeka na podanie, ale nie raz mowi, że sam sobie obiad weźmie, żebym ja usiadla nie wyrywała się do obsługi bo on sobie poradzi. natomiast mama jednak oczekuje, że jako kobieta to ja mezczyznę obsłużę i tego od córki wymaga. I tak się niestety utarło, że jesli ja np robię kawę to pytam wszystkich obecnych w kuchni czy tez im zrobić. A jak bracia robią coś do picia - to za normalne uwazają, że robią tylko dla siebie, zapytanie siostry czy czegoś nie potrzebuje i zrobienie jej herbaty to dla nich chyba dyshonor. Tak zostali wytresowani. uncertain Powoli to tępię, uczę braci normalnych zachowań, ale znowu największy opór stawia właśnie mama.
    • anorektycznazdzira Re: "wyprasuj bratu koszule" 01.09.13, 18:40
      Wierzgnąć i odmówić, a następnie olać.
      Ludzie starsi w większości pielęgnują wiarę, że kobiety są "od tego" (pranie, prasowanie, gotowanie, mycie kibla), a mężczyźni nie są. Ich nie wychowasz, po prostu nie rób i nie oczekuj, że zrozumieją, lepszego sposobu nie ma.
    • edelstein Re: "wyprasuj bratu koszule" 02.09.13, 11:17
      .Bratu bym wyprasowala jesli ON by mnie o to poprosil.


      "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
      • edelstein Re: "wyprasuj bratu koszule" 02.09.13, 11:18

        Aha,ja lubie zajmowac sie domem.
    • chipsi Re: "wyprasuj bratu koszule" 02.09.13, 12:47
      Obawiam się ze to nieuleczalna dolegliwość matek swoich synów. Moja matka to ma i moja teściowa także - w stosunku do najmłodszych synów. I niewiele dało że ojciec matkę opiernicza żeby za syna nie robiła a ni to że syn sam matkę wręcz siła wyrzuca z pokoju by mu nie sprzątała, ani to że każdy w rodzinie już im uwagę zwraca by z dorosłych synów kalek nie robili. Nie wiem jak to się powinno leczyć ale na pewno powinno. Ostatnio zastałam teściową jak szarpała się z moim szwagrem o koszulkę, którą chciała mu poskładać a on krzyczał że ma ręce, ona że lepiej to zrobi - dawno się tak nie ubawiłam smile
      • paskudek1 Re: "wyprasuj bratu koszule" 02.09.13, 13:41
        to jest po prostu zakorzenione w świadomości pewnego pokolenia kobiet. Nie zapomnę jak moja chrzestna pouczała swoja wnuczke na wczasach "A... poskladaj te ręczniki, dziewczynka jesteś, powinnas dbac o porządek" przy czym ręczniki po kapieli e w jeziorze rozpiep...ali gdzie sie da wszyscy tzn 3 wnuków i jedna wnuczka. Ale to wnuczka byla upominana bo raz że najstarsza a dwa że DZIEWCZYNKA. Myśl że chlopcy mieliby dbać tak samo o swoje rzeczy jakoś ciotce nie zaświtała i byla wielce zdziwiona na molja uwagę że "co ma do rzeczy że dziewczynka?" A znów moja, skądinąd ukochana i świetna teściowa, ciągle twierdzi że "babska robota jest w domu nie do przerobienia", ja zaś uznaję że to jest po prostu robota w domu, ani babska an i chłopska. Do prania, gotowania, zmywania, sprzątania wagina niezbędna nie jest.
        • chipsi Re: "wyprasuj bratu koszule" 02.09.13, 13:47
          > Do prania, gotowania, zmywania, sprzątania wagina niezbędna nie jest.

          Boskie, walne sobie na koszulkę normalnie big_grin
        • kol.3 Re: "wyprasuj bratu koszule" 02.02.14, 20:26
          To jest kwestia mentalności i wpojonych poglądów. Młodszego pokolenia dotyczy także.
          Niektóre, także młode, kobiety z mojego otoczenia mają wpojone, że kobieta "pracuje, oszczędza i nie ma prawa do odpoczynku, przyjemności, luzu, urlopu, szaleństwa ". Jeśli sobie sprawię przyjemność, kupię bajer widzę potępienie, "przecież mogłaś zaoszczędzić, zrobić sama, po co kupiłaś, mogłaś się bez tego obejść". Kupiłam dżem, grzybki w occie - dlaczego nie robię przetworów, byłoby taniej itd. Mąż poprasował? Wredna baba chłopa zagania do roboty itd.
          Ja myślę, że niektórzy mają cierpiętnictwo we krwi.
        • sajgonetka Re: "wyprasuj bratu koszule" 02.02.14, 21:09
          > Do prania, gotowania, zmywania, sprzątania wagina niezbędna nie jest.

          boskie.
          na sygnaturkę mogę?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka