mika_p
04.09.13, 12:01
Artykuł mnie zainspirował, ten:
wyborcza.pl/1,75478,14541682,Rok_szkolny_zaczal_sie_rowniez_w_internecie___Gimbaza_.html
Syn mój, gimnazjalista, 3 dni zwolnienia lekarskiego, podzielił się dziś ze mną obserwacją:
- Od x minut trwa lekcja y, a na fejsie 5 osób odstępnych.
Tak sie zastanawiam, może lepiej by było, żeby klasy były ekranowane, a internet tylko w kabelku dla nauczyciela? A zasięg telefonii komórkowej dla nikogo, sama wczoraj wymieniłam z dzieciem kilka smsów, zanim sobie nie uświadomiłam, że on jeszcze nie wraca do domu, tylko ma lekcję.
Z drugiej strony, jak młodzież siedzi z nosami w telefonach, to nie wchodzi w interakcje między sobą, nie gada, nie szumi, nie wkłada nic nikomu na głowę?