Dodaj do ulubionych

Obrazanie sie

04.09.13, 12:21
Jako ze mezowie jakos malo obrazalscy, proponuje rozszerzyc watek na inne osoby.
Jakie byly najglupsze powody, ze ktos sie na was obrazil?
Obserwuj wątek
    • chipsi Re: Obrazanie sie 04.09.13, 12:34
      Szwagierka się na mnie śmiertelnie obraziła bo ścięłam włosy mniej więcej w tym czasie co ona (nie wiedziałam nawet że zmieniała fryzurę smile).
      Chrzestna mojego męża obraziła się na naszym weselu bo chciała usiąść przy nas a nie mogła bo już tam siedzieli moi rodzice (z drugiej strony teściowie).
      Kiedyś zerwał ze mną chłopak bo publicznie przywitałam się z własnym kuzynem - podobno zhańbiłam go ściskając obcego (?!) chłopa przy innych...
    • crises Re: Obrazanie sie 04.09.13, 12:53
      Koleś, z którym prowadzała się kiedyś kumpela: poszliśmy do knajpy, zamówił sobie jakąś dziwną herbatę (nie pamiętam dokładnie, może japońską z prażonym ryżem, w każdym razie coś takiego, że jak się jest tradycjonalistą, to lepiej nie).

      Herbata się pojawiła, koleś stwierdził, że niepijalna i obraził się: na obsługę, że takie coś podają, na nas, że go przyprowadziliśmy do tej knajpy i mu tej herbaty nie wyperswadowaliśmy. Zasugerowaliśmy, żeby po prostu wziął sobie co innego, trudno, chciał spróbować, spróbował, nie podeszła, bywa, więc niech sobie weźmie normalną czarną i tyle. To już obraził się całkiem - że nie będzie wydawał kolejnych 7 zł, siedział potem o suchym pysku, wkurzony i obrażony na cały świat.
    • redheadfreaq Re: Obrazanie sie 04.09.13, 12:54
      Moja matka się obraziła, bo podejrzewała, że ja obraziłam się na nią.
      • katarzynka200 Re: Obrazanie sie 04.09.13, 12:56
        pisałam , esemesowałam, narzucałam sie koleżance, nawet na fb pisałam.Nic. Udawała że mnei nie zna. Ale kiedy minął miesiąc i świeta, wysłała mi życzenia, na które ja sie nie odezwałam. Aż do dziś. Niedługo rok minie, Nie wiem kto na kogo sie obraził
      • niutaki redheadfreaq jak dla mnie wygralas :D n/t 04.09.13, 16:17

      • d.d.00 Re: Obrazanie sie 05.09.13, 21:50
        redheadfreaq napisała:

        > Moja matka się obraziła, bo podejrzewała, że ja obraziłam się na nią.
        Bije wszystkich na głowę tongue_out
    • lilly_about Re: Obrazanie sie 04.09.13, 13:01
      Koleżanka, bardzo bliska zresztą, obraziła się, ze nie powiedziałam jej, że jestem w ciąży tuż po zrobieniu testu, tylko dopiero (?) w dziewiątym tygodniu. Od tamtej pory nasze stosunki się ochłodziły, bo ona do dzisiaj mi tego nie wybaczyła
    • kura17 Re: Obrazanie sie 04.09.13, 13:04
      na mnie sie obrazila przyjaciolka, ze sobie kiedys (z nudow i ciekawosci) googlowalam za facetem, w ktorym ona sie podkochuje (bez wzajemnosci). wiedziala, bo sie jakas znaleziona informacja z nia podzielilam, idiotka...
      powiedziala mi wtedy, ze nie moze byc duzej moja przyjaciolka i nie odzywala sie do mnie chyba 4 miesiace...
      ... potem wrozilysmy do normalnych sotsunkow, ale w sumie ta sprawa nigdy do konca nie zostala wyjasniona (choc gadalysmy troche na ten temat)...
    • szamanta Re: Obrazanie sie 04.09.13, 13:12
      Zwykła Koleżanka (nie przyjaciolka) może i nawet bardziej znajoma zarzuciła fochem , z tego powodu ,ze nie została przyjęta do pracy po znajomości na stanowisko IT (konkretnie chodziło o programistę C ++ i Pascal ,o tym to ja nawet bladego pojęcia nie mam) mimo że ona nic z informatyka nie miała nigdy do czynienia i była po szkole fryzjerskiej.
      Uważała ,ze wszystkiego jest wstanie się nauczyć i to nie fer ,ze ktoś obcy dostał etat, a nie ona
      Foch był na 2 lata, kiedy jej przeszło i zaczęła się odzywać, to ja nie miałam ochoty kontynuować znajomości będąc biernym na jej jakieś propozycje wyjścia czy kawusiek
    • kocianna Re: Obrazanie sie 04.09.13, 13:19
      Koleżanka z pracy obraziła się na mnie, kiedy opowiedziałam jej, że moja siostra kiedyś się wkurzyła i konsekwentnie zawiozła zbuntowaną dwulatkę do żłobka w piżamie.
      Nie wiem, dlaczego się obraziła, tak sobie gadałyśmy, ani ona, ani ja nie mamy dzieci w tym wieku. Może skoro w mojej rodzinie stosuje się takie metody wychowawcze, to ja jestem nienormalna?
      • klubgogo Re: Obrazanie sie 04.09.13, 21:31
        big_grin big_grin big_grin
    • princy-mincy Re: Obrazanie sie 04.09.13, 13:31
      Moja sasiadka obrazila sie calkiem niedawno- zapomniala w piatek podlac pomidora na tarasie i wyjechala na weekend, dzwoni do mnie w niedziele (a bylam w domu sama, w zagrozonej ciazy i z nakazem lezenia) ok 13 czy moge jej tego pomidora isc podlac. Zrozumialabym, gdyby wracala w poniedzialek czy we wtorek, ale ona byla juz w drodze do domu, wrocila tejze niedzieli o 18 smile
      Ale skoro ja odmowilam, to zadzwonila do dwoch kolejnych sasiadek z ta sama prosba smile
      Na szczescie foch jej szybko przeszedl smile

      Kiedys sie na mnie szwagierka oburzyla (po tym, jak pozyczylam jej WSZYSTKO po moim dziecku, cala wyprawka lacznie z wozkiem i fotelikiem,ubraniami itp, bagatela wartosc ok 6-7 tys), ze nie chce jej dac uzywanego jeszcze przez moja corke fotelika do 15kg i ze ona musi kupic w takim razie nowy- czy ja wiem ile to kosztuje??!! smile od tamtej pory nie zobaczyla ode mnie niczego smile

      Moja chrzestna obrazila sie, ze nie chce sprobowac jej glutenowego tortu (jestem na diecie bezglutenowej), bo na pewno przesadzam, jak zjem odrobine to przeciez mi nic nie bedzie.
    • barefoot_duck Re: Obrazanie sie 04.09.13, 14:05
      Moja siostra o to, że zaszłam w ciążę i nie domyśliłam się, że ona też by chciała, a jeszcze jej się nie udało. I było jej przez to trudno oglądać mnie z rosnącym brzuchem. Szczęśliwie ciężkim fochem rozwiązała sobie tę sytuację, bo już ani mnie, ani rosnącego brzucha oglądać nie musiała.
      • opium74 Re: Obrazanie sie 04.09.13, 14:27
        Znajomi że zrobilismy ślub i wesele na dzien przed nimi a przeciez wiadomo że częśc gości sie będzie pokrywac i przez to ci wspólni dadza mniej wartościowe prezenty..... nasze "wesele" około30 osób /z nami/ ich około 200 smile
        kontakt urwał się całkowicie.
    • zona_mi Re: Obrazanie sie 04.09.13, 14:39
      Bratowa męża - bo na zaproszeniu komunijnym mojego syna nie zaznaczyłam, że zaproszeni są też na obiad. No i nie poszli.
      • pederastwa Re: Obrazanie sie 04.09.13, 16:10
        A to chyba normalne, że nie przyszli na obiad na który nie byli zaproszeni?
        • zona_mi Re: Obrazanie sie 04.09.13, 17:22
          Nie, bo w naszej rodzinie nie ma zwyczaju pisać o obiedzie na zaproszeniach na komunię - ani na poprzednim, przy starszym dziecku, nie pisałam, ani ona, gdy zapraszała na I Komunię swoich.
          Zaproszenia dostają tylko te osoby, które maja być goszczone na mszy i później na obiedzie, bez specjalnych dopisków.

          PS. Co oznacza Twój nick?
          • pederastwa Re: Obrazanie sie 04.09.13, 19:22
            A to faktycznie inaczej, niż ja przywykłam. Gdybym dostała zaproszenie na komunię z informacją o mszy i bez wzmianki na temat obiadu, uznałabym, że jestem zaproszona na mszę i tyle. Tak samo jak dostaję zaproszenie na ślub, to nie wybieram się automatycznie na wesele.

            Co do nicka - zaczerpnięty z "Kongresu Futurologicznego" Lema. Jak wpiszesz w google, pojawi się właściwy fragment.
            • zona_mi Re: Obrazanie sie 04.09.13, 19:31
              Ze ślubem mamy tak samo, ale tu wyszło coś takiego, jakbyśmy codziennie witały się: cześć! aż nagle ona się obraża po kilku latach, że nie mówię: dzień dobry.
              Dlatego byłam zaskoczona.
              Ale od tej pory się nie kontaktowałyśmy i przynajmniej mam spokój wink
              • aqua48 Re: Obrazanie sie 04.09.13, 22:35
                Znajoma rodziców potrafiła nagle, z dnia na dzień przestać się odzywać i odpowiadać na "dzień dobry". Po jakimś czasie obraza jej przechodziła i zachowywała się normalnie. Po czym znowu przestawała się odzywać, zadzierała nos, prychała z pogardą i była śmiertelnie obrażona. I tak w koło macieju przez parę lat. Do tej pory nikt nie wie o co. Aha, a czasie "normalności" to całkiem fajna osoba.
        • nanuk24 Re: Obrazanie sie 05.09.13, 02:27
          Mnie to sie w ogole smieszne wydaje zapraszanie gosci tylko do kosciola, tak jakby do niego wpuszczali po okazaniu zaproszenia. Ludzie, do kosciola kazdy moze sobie wejsc kiedy tylko chce i zaproszenie niepotrzebne i u mnie w rodzinie jest ten sam zwyczaj, co u Zony_mi - zaproszenia dostaja osoby z ktorymi chcemy zjesc posilek i spedzic czas po mszy. Takze nie ma u nas zwyczaju oficjalnego zapraszania gosci tylko na slub(bez obiadu), koscioly - jak na razie - stoja otworem, a proboszcz nie wyczytuje z ambony listy obecnosci i nie sprawdza, czy czlek wszedl legalnie czy bocznymi drzwiami.
    • zolla78 Re: Obrazanie sie 04.09.13, 15:58
      Raz byłam na balu, powiedzmy, że z motywem przewodnim wojskowym, w ramach randki w ciemno. Siedzimy, faceci gadają o II WŚ, schodzi temat na działania na Pacyfiku, ktoś coś tam nie mógł sobie przypomnieć, a ja akurat pamiętałam daty i nazwy. I ta moja randka w ciemno się obraziła, bo nie domyśliłam się, że jest ekspertem do Pacyfiku i nie powinnam była się odzywać. Kolejnego spotkania nie było oczywiście smile
    • ladnyusmiech Re: Obrazanie sie 04.09.13, 16:08
      Mój mąż się zawsze obrazi dlatego, że ja się obraziłam.
      • niutaki Re: Obrazanie sie 04.09.13, 16:20
        nie na mnie sie obrazono, ale kolezanka A obrazila sie na nasza wspolna kolezanke B ze ta zaszla w druga ciaze, a to przeciez A chciala zajsc.... taka sytuacjabig_grin
      • klubgogo Re: Obrazanie sie 04.09.13, 21:33
        Tak, mój tez tak ma.
    • gretchen184 Re: Obrazanie sie 04.09.13, 16:19
      kiedyś miałam taką bliską koleżankę-prawie przyjaciółkę. spotykałyśmy się raz u niej, raz u mnie.
      no i miałyśmy się rano spotkać u niej na kawie-powiedzmy o 10. a o godz. 9 dostałam wiadomość,że o 10,30 mam rozmowę o pracę, na którą nie mogę nie iść.
      spotkania nie miałam jak odwołać bo to były czasy przedkomórkowe, stacjonarne telefony tez nie były w każdym domu (tzn ja miałam,koleżanka nie).
      no i ona obraziła się na mnie,że nie przyszłam i nie zawiadomiłam jej,ze nie przyjdę. nie przyjęła tłumaczenia,że nie miałam jak jej zawiadomić a rozmowa o pracę była jakby priorytetowa.
      minęło już ponad 15 lat a ona stale mnie nie zauważa- i chyba sama już nie wie czy jeszcze jest na mnie obrażona czy już nie tongue_out
      pracę tę mam do dziś.
      pewna moja ciotka obraziła się na mnie i mojego wtedy przyszłego męża,że byliśmy bezczelni i zorganizowaliśmy wesele w tym samym dniu co jacyś tam znajomi ze wsi..o weselu tym nie mieliśmy zielonego pojęcia,zresztą niewiele mnie ono interesowało.
      • oteczka Re: Obrazanie sie 04.09.13, 17:08
        Moja była przyjaciółka a teraz znowu teraźniejsza ,nie widziałam jej 20 lat bo ja miałam małe dziecko ona pracowała potem ja praca drogi się rozeszły ,potem ona zator ,paraliż nie chciała nikogo widywać ,teraz chodzi o lasce ,mało sprawna, ręka sparaliżowana ,rozwodzi się z mężem ,poprosiła mnie żebym pomogła jej pojechać do adwokata i tam pod drzwiami dowiedziałam się że jednak ona na mnie się gniewała te 20 lat , bo ja 20 lat temu zrobiłam jej awanturę że jej syn coś niby zrobił mojej córce ,tylko dziwne w życiu się z nią nie kłóciłam nic takiego nie pamiętam .
        • chipsi Re: Obrazanie sie 05.09.13, 10:12
          Przypomniałaś mi o bliskiej koleżance ze szkoły średniej. Po 15 latach (utrzymywałyśmy dość dobre kontakty cały czas) wyskoczyła do mnie z tekstem że była obrażona na mnie po tym jak ją uderzyłam z powodu mojego ówczesnego chłopaka. Tyle że ja w życiu z żadną koleżanką o chłopaka się nie kłóciłam nawet że o biciu nie wspomnę. Z wrażenia nawet nie byłam w stanie zaprzeczyć.
          Ta sama koleżanka obraziła się na mnie w szkole gdy z troski poinformowałam ją by nie zwierzała się koleżance X, gdyż ta wyśmiewa jej problemy na forum całej klasy za plecami tejże. A na swojego chłopaka obraziła się po spojrzał przez okno by zobaczyć kto dzwoni do drzwi a to była jakaś laska... Strasznie obrażalska była big_grin
    • joann_80 Re: Obrazanie sie 04.09.13, 19:36
      koleżanka obraziła się na mnie bo powiedziałam, że mnie ćwiczenia Chodakowskiej nie przekonują i wyćwiczyłam sobie ładny brzuch innymi metodami. Może w dzisiejszych czasach nie wypada NIE ćwiczyć z Chodakowską? Nie wiem wink
      W każdym razie obrażona jest i jak ostatnio byli z mężem w naszych okolicach ( mieszkają ponad 100 km od nas) to nawet nie zadzwonili. Cóż...
      • mdmaj2371 Re: Obrazanie sie 04.09.13, 19:54
        moj szwagier obrazil sie na meza (juz 8 rok jest obrazony) ze maz nie chce oddac rodzicom XXX pieniedzy (teraz to juz nie pamietam kwoty ale bajonska byla) uwaga... uwaga.. za meza wychowanie I utrzymanie przez lat 20 smile. najsmieszniejsze w tym ze to on a nie rodzice (ktorzy proboja juz od lat pogodzic synow ale to inna bajka) sie o kase upominal. Pozniej wyszlo ze chcial sobie wypasione auto kupic I wydumal ze tak wlasnie kase moglby "pozyczyc" od rodzicow...
        • agaja5b Re: Obrazanie sie 04.09.13, 22:14
          Nie, no zdecydowanie twój szwagier wygrywa tę konkurencję.
    • agaja5b Re: Obrazanie sie 04.09.13, 20:13
      Moja babcia kiedys to o wszystko mogła, ale inne przypadki to:
      Koleżanka, której pożyczyłam kiedys niewielką sumę (ok 5 zł) za to że jej pozyczyłam i zapomniałam upomnieć się o zwrot
      Teściowa, bo jej córka (dorosła) się poskarżyła że się ze mną posprzeczała
      Sprzedawczyni na bazarku bo stwierdziłam że chciałabym bluzkę z dekoldem w szpic a ona miała tylko karo
      Sprzedawca w sklepiku z duperelami bo zapytałam czy nie ma takich drewnianych patyczków do zrobienia stroiku
      Mój były, za to że nie zadzwoniłam do niego od razu po przyjeździe tylko 15 minut później
      Facet prowadzący zajęcia o to, że zadane w teście pytanie jest niejednoznaczne (jego zdaniem było jednoznaczne tylko cała grupa zrozumiała inaczej, a ja to wyartykuowałam)
      • vi_sovari Re: Obrazanie sie 04.09.13, 22:27
        Ja bardzo przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać: ten dekolt, bluzka z dekoltem.
        • agaja5b Re: Obrazanie sie 04.09.13, 22:31
          vi_sovari napisała:

          > Ja bardzo przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać: ten dekolt, bluzka z dekol
          > tem.
          No, kajam się, nie wiem czemu tak wstawiłam. Pomroczność jasna chyba, albo ze starości zapomniałam jak sie piszesmile
    • klubgogo Re: Obrazanie sie 04.09.13, 21:30
      Sąsiadka obraziła się na moją mamę, bo ta położyła sobie płytki na balkonie. Nie odzywa się do mamy od kilku ładnych lat.
    • mala_stvar Re: Obrazanie sie 04.09.13, 22:22
      Za lepsze oceny - klasyka niemal.
    • vilez Re: Obrazanie sie 04.09.13, 22:23
      Przyszła teściowa się na mnie obraziła, że jej syn się dostał na studia. Serio big_grin Bo mu pomagałam w dokształcie z matmy. A mógł być np. majstrem w hucie.
    • noname2002 Re: Obrazanie sie 04.09.13, 22:40
      Teściowa-obraziła się, że dałam synowi jak był pod jej opieką zmechacone spodnie(w sensie, że jakby patrzeć przez lupę, to były na nich takie mikroskopijne kuleczki, sama w życiu bym tego nie zauważyła) a ona miała w tym dniu niespodziewanych gości i się wstydziła, że wnuk tak wygląda. Miałam w tym dniu egzamin dyplomowy kończący studia...
    • anmoko Re: Obrazanie sie 05.09.13, 03:41
      Dwie kolezanki, niezaleznie od siebie: bo wyplakiwaly mi sie na mezow-chamow, a potem sie z tymi mezami godzilysmile I przestawaly sie do mnie odzywac big_grin
      Kilkoro znajomych: bo za dobrze nam sie powodzibig_grin
      Elektryk: bo rozmawialam z nim przez telefon nie tak uprzejmym tonem, jak zwykle (probowalam dowiedziec sie, dlaczego robi ze mnie glupka i po raz 3 nie przyjezdza na umowione spotkanie, bez poinformowania o tym, ze go nie bedzie) big_grin
      • premeda Re: Obrazanie sie 05.09.13, 10:00
        > Elektryk: bo rozmawialam z nim przez telefon nie tak uprzejmym tonem, jak zwykl
        > e (probowalam dowiedziec sie, dlaczego robi ze mnie glupka i po raz 3 nie przyj
        > ezdza na umowione spotkanie, bez poinformowania o tym, ze go nie bedzie) big_grin
        Taki off top ale to chyba jakaś plaga umawanie się z kimś, a później słuch o nich zaginął. Ja tak miałam z jedną ekipą budowlaną, już mieli wejść na budowę i klops. Ani własciciel nie odbierał telefonów ani nie zadzownił, zniknął kompletnie. Przedwczoraj tartak to samo mieli przywieźć materiał i też zero jakiegokolwiek kontaktu. Jak podjechała mama do nich to zaczęli strugać wariata ale materiał przywieźli, szantaż zadziałał wink
        • noname2002 Re: Obrazanie sie 05.09.13, 10:16
          Taki off top ale to chyba jakaś plaga umawanie się z kimś, a później słuch o ni
          > ch zaginął. Ja tak miałam z jedną ekipą budowlaną, już mieli wejść na budowę i
          > klops. Ani własciciel nie odbierał telefonów ani nie zadzownił, zniknął komplet
          > nie.

          Mnie pan rozstawił z rozgrzebanym remontem, skutą jedną ścianą w kuchni a miałam wtedy na stanie dwuletnie dziecko. Obraził się na mnie, bo nie chciałam płytek i kleju do nich dźwigać za niego( w sensie po mieszkaniu, po jednej paczce, bo całość materiałów sami przywieźliśmy).
          • noem.i77 Re: Obrazanie sie 05.09.13, 13:57
            Mnie też próbowali zostawić z rozgrzebanym remontem bo robili kilka mieszkań jednocześnie, ale zadzwoniłam i powiedziałam, że jak nie stawią sie jutro w pracy to wystawiam ich sprzet za drzwi (jakieś wiertarki to były) i kasy też żadnej nie dam. Musiałam brzmieć przekonująco bo przyjechali i dokończyli, ale obrażeni oczywiście byli.
      • default Re: Obrazanie sie 05.09.13, 14:55
        anmoko napisała:

        > Elektryk:

        Na mnie obraził się stolarz, do którego w końcu zadzwoniłam (po kilkunastu dniach od umówionego terminu) z uprzejmym pytaniem, kiedy mogę się spodziewać dostarczenia zamówionych szafek. Wywrzeszczał mi, że jestem hieną, bo on miał wypadek, mało życia nie stracił, a ja mu dupę truję o jakieś zasrane szafki. Nie dał mi w ogóle dojść do głosu, ale następnego dnia wpadł rozjuszony i dosłownie gruchnął tymi szafkami o podłogę, zainkasował należność, burcząc coś o podłości ludzkiej, po czym wybiegł (mimo, że umawialiśmy się, że także szafki zamontuje w kuchni). Ale się już nie upominałam, bo doszłam do wniosku, że to wariat i miałam szczęście, że tymi szafkami mnie nie zabił, tylko poprzestał na rąbnięciu nimi w podłogę.
        Szafki powiesiliśmy sami - o dziwo, okazały się nadzwyczaj solidnie wykonane, służą już kilkanaście lat i są ciągle jak nowe.
    • eliszka25 Re: Obrazanie sie 05.09.13, 03:47
      rodzina i znajmomi na szczescie malo obrazalscy. z jednym wyjatkiem - moja tesciowa jest mistrzem obrazania sie. kiedys obrazila sie na mnie, bo zrobila watrobke, a ja watrobki jesc nie moge. po pierwsze jest mi po niej niedobrze, a po drugie rowniez nie lubie. tesciowa zaczela strzelac focha, ze na wsi chowana, a watrobki nie lubi i co ona ma mi teraz ugotowac. powiedzialam, ze nic, ja sobie przeciez poradze. nie widzialam sensu w gotowaniu dwoch obiadow, skoro byla juz kupiona i zaplanowana ta watrobka, ktora wszyscy inni lubia, mi by wystarczyla np. kanapka. wtedy tesciowa obrazila sie na maksa, bo nie dosc, ze nie bede jesc tej watrobki, to jeszcze nic od niej nie chce.

      w ostatnie wakacje, jak zawsze podszas odwiedzin w polsce, spedzilismy kilka dni w domku letniskowym tesciow, z tesciami oczywiscie, co by sie wnukami nacieszyli. wieczorem wszyscy szli spac w pelnej zgodzie, a rano tesciowa wstala obrazona. nie odzywala sie do mnie, tylko poszla z kawa na taras. po chwili ja wychodzilam na taras, zeby wywiesic reczniki i do niej zagadalam. tesciowa sie poderwala z okrzykiem, ze nawet tu mi przeszkadza, trzasnela drzwiami do swojego pokoju, spakowala sie i wyjechala do domu. wiemy tyle, ze jest smierletnie obrazona na mnie i meza. nie gada z nami do tej pory, tylko nikt nie wie dlaczego. chyba cos jej sie przysnilo, bo innego wytlumaczenia nie widze big_grin
      • roksanka_3 Re: Obrazanie sie 05.09.13, 11:27
        moze seks za glosno w nocy? tongue_out i poczula ze zawadza, powaznie piszesmile
        • eliszka25 Re: Obrazanie sie 05.09.13, 12:18
          nie, zdecydowanie nie o seks poszlo smile. tej nocy akurat seksu nie bylo, poza tym przed trzasnieciem drzwiami rzucila cos o skarzeniu mezowi, ale nie mam pojecia kiedy, co i na kogo mialabym skarzyc. w kazdym razie, gdy scena sie rozegrala, to moj maz jeszcze spal big_grin
    • nowi-jka Re: Obrazanie sie 05.09.13, 10:28
      koleznka dosc dobra bo upiekła kotleta dla mnie a ja jednak nie pzryszłam i ona /uwaga/ do konca miesiaca bedzie jadła tynk ze sciany. Tak ja ten 1 kotlet zubożył
      • eliszka25 Re: Obrazanie sie 05.09.13, 12:19
        moze to byl kotlet z kangura albo co wink
    • gazdzinazdaleka Re: Obrazanie sie 05.09.13, 12:40
      Teściowa obraziła się, bo zaszłam w ciążę (miałam wtedy 26 lat, byliśmy rok po ślubie itd.). A drugi raz się obraziła, bo okazało się, że to będzie córeczka, a nie syn. Tak się obraziła, że na chrzest nie przyjechała.
      • chipsi Re: Obrazanie sie 05.09.13, 12:47
        Jesteś moim klonem big_grin Co prawda teściowa przylazła ale jakby na pogrzeb.
        Na ślub też się obraziła. Przedtem bardzo mnie lubiła, uwielbiała wręcz, puki nie wyszło że jej syn chce mnie za żonę (po wieloletnim związku).
        • 3fanta Re: Obrazanie sie 05.09.13, 13:06
          Koleżanka się obraziła bo telefonu od niej nie odebralam a byłam przy kasie w sklepie i płacilam za zakupy.Ponoć miała mi coś ważnego do powiedzenia.Oddzwonilam 5 minut później i focha mi strzeliła.Ważne to to nie bylo ot taka jedna plota na gorąco.Dodam,że jak ona nie odbiera to jest ok wg niej.Druga się obraziła bo jej nie chciałam paczki z Allegro nadać a mam pocztę koło bloku.Nie chcialam bo mam małe dziecko a na poczcie kolejki.Ona mi na to,że z dzieckiem to mnie przepuszczą bez kolejki.Ja jej na to,że to już nie te czasy i niestety ja z tym dzieckiem też muszę stać.To obraziła się,że mi się po prostu nie chcesmile
          • princy-mincy Re: Obrazanie sie 05.09.13, 15:41
            A jakby juz Ci przyniosła te paczkę, to nie mogła sama od razu na te pocztę lecieć?
            • 3fanta Re: Obrazanie sie 05.09.13, 16:33
              Ona nie ma czasu bo pracuje a ja nie
    • noem.i77 Re: Obrazanie sie 05.09.13, 14:05
      Moje bardzo dobra koleżanka z pracy obraziła sie na mnie bo firma przedłużyła ze mną umowę o pracę (chociaż byłam wtedy jeszcze na macieżyńskim), a nią nie. Rozumiem, że mogło być jej przykro, ale w końcu to nie moja wina.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka