abid-iasz
15.09.13, 08:06
Taka historyjka - żona nie dysponuje żadnymi pieniędzmi, dostaje dla siebie tygodniówkę w wysokości dwudziestu(!) złotych. Zakupy robi raz w tygodniu na kartę męża, wtedy tankuje też samochód (mąż wyjazdowy) I jest nawet z tego zadowolona, bo jak mówi, nie ma wyrzutów sumienia, że wydaje pieniądze na głupoty. Mąż opłaca wszystkie rachunki, jak potrzebne są buty jadą po nie razem, ciuchy przez internet, o innych zakupach decyduje mąż, aczkolwiek nigdy nie odmawia, gdy żona o coś poprosi. Nie, nie wymyśliłam tego, fakt autentyczny, koleżanka pożyczała ode mnie trzy złote, żeby zapłacić za mleko w szkole. Zastanawiam się, jak wyglądają finanse niepracujacych, nie mających żadnych dochodów kobiet? Mąż przynosi w zębach pensję, którą zagarnia żona? Razem dzielą pieniądze?