Dodaj do ulubionych

Strata ekspedientki-zagadka logiczna

17.09.13, 17:53
ZAGADKA LOGICZNA!

Do sklepu z kapeluszami wszedł klient i wybrał kapelusz za 73 zł. Ekspedientce wręczył banknot stuzłotowy. Ta, ponieważ akurat nie miała drobnych, postanowiła rozmienić je u fryzjera. Wróciła i sfinalizowała transakcję.
Nagle wpadł do modystki fryzjer, twierdząc że banknot, który mu wręczyła, jest fałszywy i wobec tego należy mu się 100 zł. Banknot rzeczywiście okazał się fałszywy. Ekspedientka zaczęła liczyć, ile też straciła na nieuczciwości klienta…

Pytanie: Ile wynosiła jej strata?
Obserwuj wątek
    • d.o.s.i.a Re: Strata ekspedientki-zagadka logiczna 17.09.13, 18:17
      Ekspedientka nie stracila nic, bo to nie jej sklep, nie jej kapelusz, nie jej pieniadze, ona w tym sklepie tylko pracuje.
      Sklep stracil kapelusz o wartosci 73 zl oraz 27 zl, ktore ekspedientka wydala klientowi w reszcie.
      Fryzjer stracil 100 zl - w zadaniu nie napisano, ze ekspedientka oddala mu ta stowe.
      Zgadza sie?
    • loola_kr Re: Strata ekspedientki-zagadka logiczna 17.09.13, 18:40
      jak się zacznie zagłębiać w umowe pracy i czy oddałą fryzjerowi to różnie smile
      Tak jak w tym dowcipie o długu Grecji (stary)
      Przyszli turyści do hoteliku, chcieli wynajać pokój ale najpierw postanowili obejrzeć. Własciciel na czas oglądania pobrał depozyt 100 euro. Jak klienci poszli oglądać pokój włąscicle hotelu pobiegł do rzeźnika, któemu był winien 100 e. Rzeźnik pobiegł do prostytutki, której był winien 100 euro, prostytutka przybiegła do hotelu dała 100 euro bo miała dług u właściciela.
      Klienci zeszli, nie wynajeli pokoju, zabrali depozyt. I gdzie jest dług?
    • bloopsar 100 zł 17.09.13, 19:09
      Klient dostał kapelusz wart 73 zł oraz 27 zł drobnymi (resztę ze 100 zł), czyli dając fałszywy banknot uzyskał łącznie 100 zł - i tyle wynosi strata ekspedientki.

      Operacje u fryzjera nie mają znaczenia, bo ekspedientka poszła do niego banknot rozmienić, a więc w zamian dostała drobne o równowartości 100 zł. Fryzjer zgłosił fałszywkę i (zakładam, że) otrzymał zwrot kwoty 100 zł, czyli sam stratny nie jest, a i stan posiadania ekspedientki się nie zmienił.
      • jak_matrioszka Re: 100 zł 17.09.13, 19:27
        Nie rozumiem tej czesci rozumowania: [quote]Operacje u fryzjera nie mają znaczenia, bo ekspedientka poszła do niego banknot rozmienić, a więc w zamian dostała drobne o równowartości 100 zł. Fryzjer zgłosił fałszywkę i (zakładam, że) otrzymał zwrot kwoty 100 zł, czyli sam stratny nie jest, a i stan posiadania ekspedientki się nie zmienił.[quote]
        Czyli ekspedientka oddaje 100zl fryzjerowi, zeby ten nie byl stratny na rozmienieniu jej falszywki, a rownoczesnie sama nie jest o tyle stratna?
        • merit_p Re: 100 zł 17.09.13, 19:41
          Ekspedientka daje fryzjerowi fałszywkę, on jej 100 PLN
          Ona wydaje klientowi 27 PLN i kapelusz
          Zostaje jej 73 PLN, które "dał" jej klient
          Przychodzi fryzjer po kasę, dostaje z powrotem 73 PLN + 27 (to już strata fryzjerki)
          Reszta realnej straty modystki zależy od wartości wytworzenia/zakupu kapelusza.
          No i nie zarobiła 73 PLN
          • jak_matrioszka Re: 100 zł 17.09.13, 20:39
            Nie bawmy sie w koszty materialu, robocizny i VAT, bo nie o tym jest ta zagadka.

            Klient daje falszywke, ekspedientka rozmienia ja u fryzjera - w tym momencie fryzjer jest 100zl do tylu (dal 100, otrzymal 0).
            Ekspedientka daje klientowi towar za 73zl i 27zl reszty, kasa sie jej zgadza (dala towar + reszte do 100 i ma 100 od klienta).
            Przychodzi fryzjer i zada zwrotu 100zl, ekspedientka mu je oddaje - w tym momencie sytuacja wylada tak: ekspedientka wyjela z kasy 100zl dla fryzjera, 27zl reszty dla klienta, 73zl w towarze dla klienta - to jej minus. Jako wartosc dodatnia moze sobie zapisac falszywe 100zl, ktore ma wartosc 0.
            • merit_p Re: 100 zł 17.09.13, 21:18
              Błąd w rozumowaniu wink

              1. Ekspedientka bierze 100 fałszywe, od oszusta. Czyli - ma 100 PLN kasy "nie z kasy", nic z niej nie wyjmuje.
              2. Idzie papierek rozmienić. Z kasy dalej nic nie wyjmuje, towaru jeszcze nie wydała. Gdyby zaniosła prawdziwą kasę i wróciła z rozmienioną, byłaby na tym etapie 100 PLN na plus i z towarem. Ponieważ zaniosła fałszywkę, jest tak, jakby pożyczyła 100 od fryzjera i miała towar. Kasa w sklepie bez zmian.
              3. Daje oszustowi towar i "resztę", w kasie przybywa 73 PLN. Ubywa kapelusza wink
              4. Przychodzi fryzjer i zabiera co jego, w kasie -23. No i nadal brak kapelusza, dobrze, że są pozostałe.
        • bloopsar Re: 100 zł 17.09.13, 20:36
          > Czyli ekspedientka oddaje 100zl fryzjerowi, zeby ten nie byl stratny na
          > rozmienieniu jej falszywki, a rownoczesnie sama nie jest o tyle stratna?

          Dokładnie tak smile Bo przecież operacja rozmieniania polega na wymianie: ekspedientka daje fryzjerowi banknot 100 zł (nieważne w tej chwili czy fałszywy czy nie) i w zamian dostaje drobne (powiedzmy dziesięć banknotów po 10 zł) - a więc stan posiadania żadnego z nich się nie zmienia, jedynie forma pieniędzy jakie mają. Po chwili fryzjer zjawia się by cofnąć wymianę (i znowuż: nieważne czy z powodu fałszywego banknotu czy bo się rozmyślił) i ekspedientka z powrotem dostaje swoją stówkę, a fryzjer swoje 10 dziesiątek, czyli sytuacja wraca do stanu początkowego. Całość nic nie wnosi, nic nie zmienia.
          • jak_matrioszka Re: 100 zł 17.09.13, 20:59
            OK, to popatrzmy tak: kupuje cos od Ciebie placac Ci falszywym banknotem 100zl. Nie masz wydac, wiec idziesz do kogos zamienic pieniadze, dajesz mi towar (za 20zl) i reszte (80zl), a potem jeszcze raz zamieniasz pieniadze temu komus, u kogo rozmienilas otrzymana ode mnie falszywke. Ile zarobilas lub stracilas na tej transakcji?
            • bloopsar Re: 100 zł 17.09.13, 22:30
              > OK, to popatrzmy tak

              To prześledźmy po kolei, spisując co chwila co kto zyskał i stracił (ze znakami + /-) smile

              > kupuje cos od Ciebie placac Ci falszywym banknotem 100zl
              > Nie masz wydac

              Czyli na razie ja mam fałszywy banknot, ty jeszcze nie masz towaru. A więc:

              Mój zysk/strata: +fałszywy banknot
              Twój zysk/strata: -fałszywy banknot smile

              > idziesz do kogos zamienic pieniadze

              W tym momencie ktoś (nazwijmy go fryzjerem, ok? żeby było jak w przykładzie) dostaje fałszywy banknot, a ja od niego 100zł w drobnych. W tej chwili:

              Mój zysk/strata: +100zł (w drobnych)
              Twój zysk/strata: -fałszywy banknot
              Fryzjera zysk/strata: +fałszywy banknot / -100zł (które dał mi w drobnych)

              > dajesz mi towar (za 20zl) i reszte (80zl)

              I teraz jest istotny moment. Bo niby muszę wydać tobie 80 zł, ale przecież zerknij wyżej na mój bilans (jestem 100 zł do przodu, mam z czego to 'ufundować'). Czyli:

              Mój zysk/strata: +20zł (zostało mi z drobnych od fryzjera) / -20zł (wartość towaru)
              Twój zysk/strata: +100zł (łączna wartość towaru oraz reszty) / -fałszywy banknot
              Fryzjera zysk/strata: +fałszywy banknot / -100zł (na razie bez zmian)

              Ja do tego momentu wychodzę na zero, bo w tej chwili ja tracę tylko wydany tobie towar, ale 'odbijam' to sobie z pieniędzy od fryzjera. Tak samo twoje zyskane 80zł w gotówce w tej chwili 'funduje' fryzjer. I gdyby fryzjer nie zorientował się, że twój banknot to była fałszywka, to tylko on byłby w tej historii stratny, a tylko ty byś zyskała. Ja owszem, przez moment jestem do przodu dzięki 'oszukaniu' (nieświadomie) fryzjera, ale już po chwili ten mój 'zysk' wydaję tobie w formie po części towaru i po części gotówki.

              > potem jeszcze raz zamieniasz pieniadze temu komus

              I w tej chwili to ja tracę, bo muszę (będąc do tej pory bez zysków i bez strat) wypłacić 100zł z kasy (np. dać inny, już oryginalny banknot i w zamian zapewne dostać znowuż fałszywkę). Czyli ostatecznie:

              Mój zysk/strata: +fałszywy banknot (fryzjer mi go oddał) / -100zł (wypłacam mu z kasy)
              Twój zysk/strata: +100zł (łączna wartość towaru oraz reszty) / -fałszywy banknot
              Fryzjera zysk/strata: nic/nic

              Moim zdaniem cały haczyk tej zagadki polega na tym, że faktycznie wydaje się jakby ekspedientka najpierw traciła wydając resztę (w naszym przykładzie 80zł), a potem jeszcze dodatkowo 'na czysto' oddawała fryzjerowi 100zł. Jednak te 80zł reszty tak naprawdę nie idzie z pieniędzy ekspedientki, tylko z pieniędzy fryzjera, które ona trzyma w ręku, że tak to ujmę. Bo przecież ekspedientka przez moment jest do przodu o 100 zł, tak jakby to ona oszukała fryzjera na fałszywce i właśnie z tego zysku 100zł odejmuje 80zł na resztę dla klienta.

              Nie umiem tego jaśniej wytłumaczyć, mam nadzieję, że ten post jest wystarczająco przejrzysty? smile
              • jak_matrioszka Re: 100 zł 17.09.13, 23:39
                A gdybys tak pominela wyjasnienia i podala tylko wynik koncowy? Co zyskalas (zakladajac ze falszywka jest warta 0) i co przekazalas komus - mi i tej osobie u ktorej rozmienialas kase)?
                Bo mi nieodmiennie wychodzi ze na koniec dnia jest tak: ekspedientka wyjela z kasy 27zl reszty dla klienta, 100zl dla fryzjera i w towarze kapelusz za 73zl, a stala sie posiadaczka falszywki wartej 0, czyli ma 200 na minusie. Mozesz mi powiedziec ktoremu elementowi ukladanki zaprzeczasz? Tylko mi nie mow ze fryzjer przyszedl i dal jej 100, bo tak nie bylo - w momencie rozmiany ekspedientka nie byla wlascicielka banknotu a jedynie go przekazywala, co pozniej sprawilo ze poniosla odpowiedzialnosc za jego nieautentycznosc (czyli zaplacila jego rownowartosc).
                • bloopsar Re: 100 zł 18.09.13, 00:10
                  > A gdybys tak pominela wyjasnienia i podala tylko wynik koncowy?

                  Ostanie rozliczenie bilansów w moim poście powyżej zawiera wynik końcowy: w tym przykładzie jestem 100zł do tyłu, ty 100zł do przodu (20zł w formie towaru oraz 80zł w formie gotówki), zaś osoba rozmieniająca nic nie straciła i nic nie zyskała.

                  > Co zyskalas (zakladajac ze falszywka jest warta 0) i co przekazalas komus - mi i tej osobie
                  > u ktorej rozmienialas kase)?

                  To wszystko masz wyłożone bardzo jasno w moim poście powyżej. Jeszcze raz (w skrócie): na chwilę zyskuję 100zł od rozmieniacza (bo daję mu fałszywkę, a on daje mi 100zł w drobnych), w czasie posiadania tych dodatkowych 100zł (nie z kasy!) Z TYCH 100ZŁ wydaję tobie resztę (a więc nic jeszcze nie tracę!) i zostaje mi w ręku dodatkowe (nie mające nic wspólnego z kasą sklepową) 20zł, a ty bierzesz towar wart 20zł oraz 80zł gotówki. Czyli w tej chwili jestem NA ZERO - dopóki nie pojawi się rozmieniacz żądając prawdziwych 100zł. Wypłacam mu 100zł (w tej chwili pierwszy raz sięgam do kasy) i o te 100zł jestem do tyłu na koniec dnia.

                  > mi nieodmiennie wychodzi ze na koniec dnia jest tak: ekspedientka wyjela z kasy 27zl
                  > reszty dla klienta

                  I tu robisz błąd, bo nie wyjęła ich z kasy, tylko wzięła z pieniędzy, które dostała od fryzjera (dając mu w zamian fałszywy banknot). Ekspedientka w ogóle nie musi otwierać kasy sklepowej (a nawet nie ma po co, bo przecież nie ma drobnych!) aż do chwili, gdy przychodzi zdenerwowany fryzjer. I dopiero wypłacając mu 100zł z kasy staje się stratna.

                  > Tylko mi nie mow ze fryzjer przyszedl i dal jej 100, bo tak nie bylo - w momencie
                  > rozmiany ekspedientka nie byla wlascicielka banknotu a jedynie go przekazywala

                  Ojejku ale to nie ma znaczenia smile Tak, można powiedzieć, że fryzjer na moment 'dał' jej 100zł, bo ona dając mu bezwartościowy banknot niejako go oszukała, czyli za darmo dostała 100zł. Po chwili to bonusowe 100zł musiała oddać klientowi (jako towar+resztę), bo (jak sama zauważasz) bezwartościowy banknot nie był jej.

                  Łopatologicznie, wyobraźmy sobie, że banknot klienta był prawdziwy:
                  1. Ekspedientka 'zadłuża się' u klienta na 100zł biorąc od niego banknot.
                  2. Ekspedientka rozmienia banknot u fryzjera. W tej chwili z fryzjerem jest kwita, klientowi nadal jest 'dłużna' 100zł, sama ma w ręku 100zł w drobnych.
                  3. Ekspedientka wydaje klientowi towar i resztę razem warte 100zł, czyli 'spłaca dług'. Wszyscy są kwita, nikt nie jest stratny, nikt nic nie zyskał.
                  W zagadce jedyne co się zmienia to to, że banknot od klienta okazuje się fałszywy, czyli:
                  4. Nagle przychodzi fryzjer i uświadamia ekspedientce, że jest jemu 'dłużna' 100zł. Ona wypłaca mu 100zł i tym samym jest o tyle (i tylko o tyle) stratna.

                  Cały 'myk' polega na tym, że banknot przez pewien czas udaje ekwiwalent 100zł, a więc tak - fryzjer niejako 'daje' ekspedientce 100zł, to clue oszustwa.

                  Jasne? smile
                • totorotot Re: 100 zł 18.09.13, 00:13
                  Bo mi nieodmiennie wychodzi ze na koniec dnia jest tak: ekspedientka wyjela z k
                  > asy 27zl reszty dla klienta, 100zl dla fryzjera



                  dobra dobra
                  ale najpierw włożyła stówę od fryzjera do kasy, nie?

                  więc fryzjer nam się zeruje.
                  Laska jest stratna stówę
      • figrut Re: 100 zł 17.09.13, 20:47
        > Klient dostał kapelusz wart 73 zł oraz 27 zł drobnymi (resztę ze 100 zł), czyli
        > dając fałszywy banknot uzyskał łącznie 100 zł - i tyle wynosi strata ekspedien
        > tki.
        Masz rację. Zamotałam się u tego fryzjera uncertain
    • dniuy Nic 17.09.13, 21:24
      Nic, o ile odebrała fałszywe 100zł fryzjerowi.
      Bo to fałszywe 100zł może wydać dalej komukolwiek innemu. tongue_out Tak samo, jak to zrobił jej klient od kapelusza. I ona żadnych strat nie ma.

      Jeśli zaś dała fryzjerowi kolejne 100zł nie odbierając fałszywki - to faktycznie podwójna frajerka z niej jest wink

      • wioskowy_glupek Re: Nic 18.09.13, 07:56
        Tego zadania nie da się rozwiązać, bez inf. ile kosztuje kapelusz u producenta !

        Zakładając że przed wizytą klienta miała w kasie np. 100 zł to...

        1. Klient płaci 73 zł za kapelusz banknotem 100 zł czyli w kasie chwilowo jest 200 zł.
        2. Idzie do fryzjera i wydaje klientowi resztę 25 zł (dobrze pamiętam 75 zł za kapelusz ?) zostaje 175 zł
        3. Ten u którego rozmieniała upomina się o swoje w kasie zostaje 75 zł

        Straciła więc dokładnie 100 zł + 25 reszty = 125 zł + koszt kapelusza ??
    • gonia28b Stówę ma straty. 18.09.13, 00:35
      W tym miejscu się nic nie zmieniło: pani sprzedała kapelusz warty 73 zł, przyjęła 100-złotowy falsyfikat. Gdyby wszystko było w porządku, pieniądz byłby prawdziwy, utarg jest utargiem i wyszłaby na czysto.
      Niezależnie od tego, czy z kasy musi pani wypłacić zaprzyjaźnionemu fryzjerowi prawdziwy pieniądz, czy cokolwiek innego musiałaby z tym falsyfikatem zrobić - ma stratę tylko w wysokości tego nieszczęsnego banknotu.
      No chyba, że puściłaby go dalej w obieg big_grin ale to jest prawnie zabronione.
      • wioskowy_glupek Re: Stówę ma straty. 18.09.13, 07:59
        Tego zadania nie da się rozwiązać, bez inf. ile kosztuje kapelusz u producenta !

        Zakładając że przed wizytą klienta miała w kasie np. 100 zł to...

        1. Klient płaci 73 zł za kapelusz banknotem 100 zł czyli w kasie chwilowo jest 200 zł.
        2. Idzie do fryzjera i wydaje klientowi resztę 25 zł (dobrze pamiętam 75 zł za kapelusz ?) zostaje 175 zł
        3. Ten u którego rozmieniała upomina się o swoje w kasie zostaje 75 zł

        Straciła więc dokładnie 100 zł + 25 reszty = 125 zł + koszt kapelusza ??
        • bloopsar Re: Stówę ma straty. 18.09.13, 14:07
          > Zakładając że przed wizytą klienta miała w kasie np. 100 zł to...
          >
          > 1. Klient płaci 73 zł za kapelusz banknotem 100 zł czyli w kasie chwilowo jest
          > 200 zł.
          > 2. Idzie do fryzjera i wydaje klientowi resztę 25 zł (dobrze pamiętam 75 zł za
          > kapelusz ?) zostaje 175 zł
          > 3. Ten u którego rozmieniała upomina się o swoje w kasie zostaje 75 zł
          >
          > Straciła więc dokładnie 100 zł + 25 reszty = 125 zł + koszt kapelusza ??

          Dobre rozumowanie, błędny wniosek big_grin

          Sama piszesz, że ekspedientka zaczyna dzień mając w kasie 100zł oraz kapelusz warty 75zł, czyli jej początkowy stan posiadania to łącznie 175zł, tak? I potem piszesz w pkt. 3, że na koniec dnia zostaje jej 75zł i nie ma kapelusza, czyli jej końcowy stan posiadania to 75zł. No to ile wynosi jej strata?? 175-75=?
    • gazeta_mi_placi Re: Strata ekspedientki-zagadka logiczna 18.09.13, 10:14
      Strata ekspedientki była niewymierna.
      Straciła bowiem zaufanie do siebie jako do pracownika, który nie potrafi odróżnić prawdziwego banknotu od fałszywego. Straciła pewność siebie.
      Do tego jeszcze spadło jej zaufanie do ludzi spowodowane tym oszustwem.
      I jeszcze pogorszyła sobie stosunki z fryzjerem bo w takich sytuacjach zawsze zostaje jakiś niesmak mimo, że obydwie strony niewinne.
      Do tego czeka ją wizyta na policji i związana z tym strata czasu plus mniejsze lub większe nerwy.
      Być może reprymenda od szefowej że przyjęła fałszywy banknot.
      Życie Pani ekspedientki nigdy już nie będzie takie jak wcześniej.
      Będzie trzy raz sprawdzać każdy banknot wyższy niż 20 zł, przestanie być uczynna dla ludzi z sąsiednich lokali, którzy rozmieniali u niej pieniądze, jej zaufanie do świata spadnie o kilka procent.
    • madzioreck Re: Strata ekspedientki-zagadka logiczna 18.09.13, 11:43
      Manko łatwo policzyć sprawdzając stan kasy jak na koniec zmiany. Przed przyjściem klienta miała w kasie, powiedzmy, 200.
      Po wyjściu klienta z kapeluszem powinna więc mieć 273. I teoretycznie ma, tylko musi z tego fryzjerowi oddać stówę, więc zamiast 273, ma 173. Pani jest stratna 100, tyle właśnie musi dołożyć na koniec zmiany, żeby kasa się zgadzała.
          • pieskuba Re: 200zł 18.09.13, 14:50
            Dziewczęta, a to nie jest tak, że wystarczy podliczyć to, co oddała tu i tam? Oddała za nic klientowi kapelusz i resztę, czyli razem 100, a za chwilę przyszedł fryzjer po swoją stówę. Czyli jak nic pani jest w plecy 200 zł: kapelusz + reszta+ zamiana fałszywki fryzjera na prawdziwe pieniądze...
            • bloopsar Re: 200zł 18.09.13, 15:00
              > Dziewczęta, a to nie jest tak, że wystarczy podliczyć to, co oddała tu i tam?

              Nie, bo oprócz oddawania pani też na chwilę dostała 100zł. I z tych 100zł oddała część tych 200 zł smile

              Bilans pani tego dnia:
              1. 0zł (początek dnia)
              2. 0zł + 100zł = 100zł (klient daje fałszywkę, którą ona wymienia u fryzjera na prawdziwe)
              3. 100zł - 100zł = 0zł (wydaje klientowi kapelusz oraz resztę razem warte 100zł)
              4. 0zł - 100zł = -100zł (wypłaca fryzjerowi 100zł)

              Serio ktoś jeszcze tego nie rozumie? wink
            • lady-z-gaga Re: 200zł 18.09.13, 15:06
              O
              > ddała za nic klientowi kapelusz i resztę, czyli razem 100, a za chwilę przyszed
              > ł fryzjer po swoją stówę

              czyli po tę, ktorą jej dał wczesniej? wink to gdzie tu strata?
              jesli dasz mi dychę, a za chwilę zażądasz zwrotu, to jaki bilans będzie?
              • yenna_m Re: 200zł 18.09.13, 15:22
                czyli co? jest stratna wartość kapelusza plus resztę, która oddała oszustowi?

                niech mnie ktoś wytłumaczy, jak krowie na rowie, bo nie chce mi się w portfelu grzebać i banknotów rysować big_grin
            • pieskuba Re: 200zł 18.09.13, 15:10
              O, musiałam to sobie narysować na małych karteczkach, poprzekładać je tu i tam jak przedszkolak i już wiem, że źle myślałam smile. Zapomniałam, że w kasie ma resztę pieniędzy od fryzjera smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka