Dodaj do ulubionych

Choroby, przedszkole, szkoła.

22.09.13, 14:27
Wiele razy słyszę i czytam, że dziecko "się wychorowało" w przedszkolu i w szkole już było normalnie, czyli chorowało dwa-trzy razy do roku. I tak się zastanawiam - poza niewątpliwym nabraniem odporności, a co za tym idzie, mniejszą grupą siejącą zarazę w szkole, czy nie ma na to wpływu fakt, że dzieci w szkole nie wychodzą w ciągu dnia na dwór? Przyprowadza się je i odbiera, co oznacza że jednak kontroluje się mimochodem, jak się toto pozapinało czy otuliło szalikiem. W przedszkolach niestety (przynajmniej tych, z którymi ja miałam i mam do czynienia) rzadko można liczyć na zwrócenie uwagi przedszkolanki na to, jak dzieciak się ubrał, czy spocony nie zdjął sobie czapki z głowy itd. Czy "wieczne zasmarkanie" dzieci przedszkolnych nie wynika trochę z tego?

Oczywiście piszę o młodszych klasach szkoły, nie o piątoklasistach wink
Obserwuj wątek
    • yenna_m Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 14:32
      moje w szkole też chorują
      mniej, ale jednak całkiem niemało
    • 3fanta Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 14:41
      U nas w szkole nawet w zimie dzieci wychodziły na dwor w ramach świetlicy.Ślizgawka była dzieci miały przyniesione łyżwy,nartki a nawet sanki w szatni.
    • z_lasu Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 14:45
      > dzieci w szkole nie wychodzą w ciągu dnia na dwór?

      YYyyyy... poważnie??? W żadnej szkole??? To jakiś nowy przepis teraz jest? Zaszokowało mnie to stwierdzenie. Moje dziecko jest jeszcze w przedszkolu, więc szkolnych obyczajów nie znam, ale kiedy ja chodziłam do szkoły to wyrzucano nas z budynku na każdej przerwie. To już chyba gradobicie musiało być, żeby pozwolili zostać wewnątrz, deszcz na pewno nie był wystarczającym powodem. A teraz dzieciom zabraniają???
      • aagnes Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 15:08
        Bez zartów, dzieci do 3 klasy w niektorych szkolach nie moga nawet na korytarz wyjsc, no chyba, ze w jakiejs mini szkolce na wiosce.
        • z_lasu Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 15:41
          Yyyyy... No dla mnie to, co Ty piszesz brzmi jak żart. Naprawdę nie dowierzam w to, co czytam. A jakieś oficjalne uzasadnienie takich działań jest podane? Dla mnie to niewiarygodne jest...
          • heca7 Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 16:13
            U mnie wszystkie klasy łącznie z zerówką wychodzą na korytarz smile Codziennie po kilka razy, szkoła mała jak na warunki warszawskie. Ok 340 dzieci. Na dworze odbywa się wf, jest plac zabaw gdzie wychodzą dzieci ze świetlicy po południu. Zimą albo wf co któryś raz jest na dworze (mamy ładne boisko, bieżnię itd) albo są sanki w szkole i zjeżdża się ze szkolnej górki. Starsze klasy za drobną opłatą mogą wypożyczyć biegówki i cała klasą robią objazd szkolnej posesji (niemałej).
          • aagnes Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 16:19
            Pisze o szkole w ktorej jest ok 1500 uczniow i powodem jest, zeby te dzieciaki nie zostaly stratowane, nie pogubily sie itd. chociaz w trzeciej klasie juz nieraz mogly wyjsc poza klase. ja w ogole nie moge sobie przypomniec jak to bylo za moich czasow, jestem stara jak wegiel.... wydaje mi sie, ze jednak wychodzilismy, ale na korytarz, raczej nie na zewnatrz.
        • ib_k Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 16:22
          aagnes napisał:

          > Bez zartów, dzieci do 3 klasy w niektorych szkolach nie moga nawet na korytarz
          > wyjsc, no chyba, ze w jakiejs mini szkolce na wiosce.

          to raczej ty żartujesz

          nie znam żadnej szkoły we wrocławiu gdzie dzieci nie wychodzą na dwór w czasie przerw, w związku z zajęciami zintegrowanymi te przerwy nie muszą pokrywać się z dzwonkami, w szkole mojego dziecka jest codziennie 45 min przerwa śniadaniowa- 15 min na jedzenie , 30 min na podwórko, przeciwwskazanie temp poniżej -5, deszcz, burza, oczywiście wychodzą również w czasie świetlicowym a wiele zajęć (np plastyczne) również odbywa się na dworze
    • na_pustyni Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 14:48
      ja nie widze zwiazku
    • noname2002 Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 14:49
      Mój w przedszkolu był bardziej dopilnowany, w szkole zapominał albo mu się nie chciało ubierać wychodząc np. na dużą przerwę jesienią czy zimą. Pierwszy rok w przedszkolu dużo chorował, teraz choruje rzadko.
      Ciekawe jak szybko się pojawią mamy z frakcji "dzieci w UK nie chorują" smile
    • gulcia77 Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 14:53
      Hmmm, a mój jeszcze teraz biega grać w piłkę w krótkich spodenkach smile A ja go nigdy nie opatulałam, ani w przedszkolu, ani tym bardziej w szkole. Może dlatego nie choruje praktycznie w ogóle smile
    • b.bujak Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 15:07
      ja bym tu dodała dwa argumenty:
      - wiek i związany z tym poziom dojrzałości ukladu odpornościowego;
      - ciut wyższy poziom zachowań zapobiegających rozsiewaniu zarazków - szkolniaki już nie chodzą z glutem do pasa - atrybutem dobrego przedszkolaka, dumą ematki / zaczynają stosować zasłanianie buzi przy kichaniu i kaszlu, myją ręce
    • nowel1 Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 15:10
      nisar napisała:

      tak się zastana
      > wiam - poza niewątpliwym nabraniem odporności, a co za tym idzie, mniejszą grup
      > ą siejącą zarazę w szkole, czy nie ma na to wpływu fakt, że dzieci w szkole nie
      > wychodzą w ciągu dnia na dwór?

      Absolutnie nie. Niechorowanie, jeśli ma związek z wychodzeniem na dwór i opatulaniem, to dokładnie odwrotny.

      Czy "wieczne zasmar
      > kanie" dzieci przedszkolnych nie wynika trochę z tego?

      Wynika z tego, że układ immunologiczny musi "nauczyć się" reakcji na wiele powszechnych drobnoustrojów, a sam dojrzewa w pełni dopiero po 6 roku życia.
    • q_fla Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 15:21
      Moja córka chodzi do szkoły sama, wraca także sama o 16 ze świetlicy, pod względem kompletnego ubioru potrafi się samodzielnie ubrać od 4 rż.
      W przedszkolu raczej walczyłam o to, by jej nie zakładano czapki (swojej nie miała, ale próbowano jej założyć jakąś zapasową) jak nie ma mrozu, albo kurtki jak jest aż +15. Na początku pierwszej klasy walczyłam z suszeniem głowy po zajęciach na basenie. Nie suszę ani swojej głowy, ani córce, nawet gdy na dworze jest mróz, wycieramy tylko dobrze włosy (obie mamy długie) ręcznikiem. Potem mi odpuszczono, bo młoda zdrowa jak rydz. W pierwszej klasie chyba tylko jakiś dwudniowy katar i dwudniowa jelitówka się przytrafiła.
    • mruwa9 Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 15:34
      moje dzieci (starsza dwjka) bardzo mocno chorowaly w wieku przedszkolnym
      Pierworodny przez pierwsze 3 lata przedszkola dzialal na zasadzie: 3 ni w prz4dszkolu-2 tygodnie w dou- 2 dni w przedszkolu- 10 dni w domu... itd.
      W zerowce, gdzie nikt nie pilnowal, jak sie ubiera, zdarzalo sie, ze szli piechta na zajecia sportowe do sali gimnastycznej oddalonej niespelna 2km od szkoly, po zajeciach mlody gubil sweter, polar, wracal w cienkim t-shircie i kurtce, po wfie i prysznicu, a na dworze bylo np. -20 stopni.. i w zerowce opuscil 3 (slownie: trzy) dni szkolne z powodu choroby. W tym co najmniej jeden naciagany.i odtad taka jest srednia absencji.
      No ale ja generalnie mam raczej liberalne podejscie do kwestii czapeczkowo-odziezowej. Na przyklad dzis bylam z dzieckiem na basenie, temperatura 12 stopni,a moje dziecko w letniej spodniczce, sandalkach, t-shircie.Wzielo sweter, ale do reki ani razu go nie zalozylo. Ciekawe, czy jesli nadejdzie zima,zalozy przynajmnej skarpetki
    • 18lipcowa3 Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 15:56
      nCzy "wieczne zasmar
      > kanie" dzieci przedszkolnych nie wynika trochę z tego?


      możliwe, Panie ubierają dzieciom na dwór WSZYSTKO w czym dzieci przyszły o 7-8 rano.
      Nie muszę wspominać że wychodzą o 12, na osłonięte z każdej strony przedszkolne podwórko. O czapach nie wspomne, u nas od wrzesnia przedszkole zaczapowane.
      Moja córka wie że ma na dwór chodzic lekko ubrana i Pani tez wiedzą.

      W zwiazku z tym ze dzieci są przegrzewane na bank maja załatwioną odpornosc.
    • najma78 Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 16:27
      nisar napisała:

      > Wiele razy słyszę i czytam, że dziecko "się wychorowało" w przedszkolu i w szko
      > le już było normalnie, czyli chorowało dwa-trzy razy do roku. I tak się zastana
      > wiam - poza niewątpliwym nabraniem odporności, a co za tym idzie, mniejszą grup
      > ą siejącą zarazę w szkole, czy nie ma na to wpływu fakt, że dzieci w szkole nie
      > wychodzą w ciągu dnia na dwór? Przyprowadza się je i odbiera, co oznacza że je
      > dnak kontroluje się mimochodem, jak się toto pozapinało czy otuliło szalikiem.

      Dzieci w przedszkolu zwlaszcza w pierwszym sesonie jesienno-zimowym choruja tzn maja infekcje wirusowe a ich srednia to ok 8-10 rocznie bo ich system immunologiczny jest jeszcze "zielony" tzn nie zna przeciwnika i nie potrafi go szybko i skutecznie zwlaczac. Uczy sie tego poprzez kontakt z wrogiem. Oczywiscie pomocne sa: nieprzegrzewanie czyli nie zakladanie czap dwuwarstwowych (polar w srodku i welna na wierzchu) oraz otulaniem szalikami przy temperaturach odczuwalnych jako nielodowate, odpowiednia dieta, spedzanie wiekszosci czasu na swiezym powietrzu bez wzgledu na zdradziecki wiaterek i deszczyk itp. Oczywiscie istenieja paskudztwa chorobotworcze z ktorymi organizm moze miec problem dlatego nalezy dzieci szczepic (pneumokoki i meningokoki standard). System obronny organizmu po stycznosci z wieloma wrogami umie blyslawicznie rozpoznawac i zwalczac a wsparty odpowiednimi warunkami z zewnatrz dziala bez problemu.
      Naprawde zdjecie czapki czy kurtki nawet w mrozny dzien nie powoduje choroby. Jesli dziecko aktywnie spedza czas na zewnatrz to musi byc odpowiednio ubrane i np bieganie w czapce i spocona glowa pod nia to chyba nie dobry pomysl. Dziecko w ruchu potrzebuje mniej i bardziej oddychajacej odziezy.
      Mam dzieci w wieku 10 i 6 lat i nie pamietam kiedy byly ostatnio chore, od kilku lat maja 100% frekwencje a nawet jesli jakis bol gardla sie przyplata to przechodzi sam szybko.
    • bozenka78 Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 17:19
      Ja właśnie mam wrażenie, że to w szkole dzieci więcej czasu spędzają na dworzu.
      W przedszkolu wyjdą na godzinę na spacer, jak jest ładna pogoda, to drugi raz na plac zabaw.
      W szkole natomiast w-f na dworze, sks na dworze, duża przerwa na dworze i jeśli nie pada, dzieci praktycznie cały czas "świetlicowy" spędzają na dworze.
      I nikt nie zwraca uwagi na to, czy dziecko nie ma fantazji rozebrać się po grze w piłce do krótkiego rękawka, o czapkach nie wspominając.
      • verdana Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 18:16
        Chyba nie, bo dzieci nieprzedszkolne w klasie chorowały jednak wiecej. W szkole moich dzieci pierwsze klasy wychodziły bardzo dużo - z klasy bezpośrednio jest wyjście na podwórko i plac zabaw, wiec na przerwach często dzieci wylatywały, zdecydowanie nie ubrane stosownie.
        Mam wrazenie, że dzieci mogą chorować mniej właśnie dlatego, że ubierają sie same i nikt nie pilnuje, aby dziecko, któremu jest ciepło zapięło kurteczkę i założyło szaliczek.
    • olena.s Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 18:29
      Wątpię, aby chodziło o szaliki.
      U nas dzieciak przestał chorować po wyjeździe - dosłownie z 40 procent nieobecności spowodowanej glutem zszedł na 4 dni nieobecności w ciągu roku. Nie wiem, czy akurat zakonczył się jakiś cykl uodporniania, czy tutejsza flora bakteryjna okazała się słabsza?
    • myelegans Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 18:34
      U nas dzieci wychodza na 30minutowa przerwe na przyszkolny plac zabaw caly rok, bez wzgledu na pogode. W zimie jak jest duzo sniegu to plug nagarnia snieg z calego parkingu i usypuje gorke, wiec jest zjezdzanie na pupach w spodniach sniegowych naciaganych raz dwa na spodnie przed przerwa.
      Nie mowiac o tym, ze po szkole cale towarzystwo wylatuje na podworko, moje dziecko nawet kurtki nie zaklada tylko lataja tak i wisza na metalowych drabinkach na mrozie. Mnie w rekawiczkach zimno.
      • myelegans Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 18:46
        Ja zawsze dziecku pozwalalam decydowac o tym w czym chodzi ubrane. Nawet jako niemowlak widzialam jak sie wsciekal i zdejmowalam jedna warstwe i sie uspokajal.
        Syn jezdzi do szkoly na rowerze. Do tej pory jeszcze dlugich spodni nie zalozyl. Na gore tshirt z krotkim rekawem i bluza z kapturem, ktora laduje w plecaku w drodze powrotnej. A juz bywaly ranki gdzie bylo okolo 5C.
        Kazalam mu sprawdzic i decydowal jak sie ubrac. Ale on prawie nigdy nie narzeka, ze mu zimno.
        Od zerowki ma prawie 100% frekwencje. W zeszlym roku zostal w domu jeden dzien, bo go "glowa bolala" wink a tak na prawde chcial miec dzien wagarowicza.

        BTW, ja dzisiaj zrobilam biegiem 24km w deszczu, majac na sobie spodnice, koszulke z krotkim rekawem i rekawkami, ktore zrolowalam po 5km i czapke z daszkiem, coby mi deszcz oczu nie zalewal. Tez nie pamietam kiedy bylam chora.
        • sanciasancia Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 23:17
          > Syn jezdzi do szkoly na rowerze. Do tej pory jeszcze dlugich spodni nie zalozy
          > l. Na gore tshirt z krotkim rekawem i bluza z kapturem, ktora laduje w plecaku
          > w drodze powrotnej. A juz bywaly ranki gdzie bylo okolo 5C.
          Amerykańskie dzieci są jakieś inne smile
          Przez pierwsze miesiące mojego pobytu w Stanach byłam mocno zdziwiona tym, jak ubierają się studenci. Ja już jestem porządnie okutana, a oni w szortach, t-shirtach i kubotach/japonkach popylają.
          • myelegans Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 23:22
            Moze dlatego, ze tu nikt sie tym nie przejmuje, sprawy federalnej i kampanii spolecznej z tego nie robi.
            Moja wspolpracowniczka caly rok chodzi w butach bez skarpet, jak sukienka czy spodnica to tez gole nogi. Co prawda do pracy jezdzi samochodem ale i tak ma do przejscia z parkingu do budynku i sporo takich widuje
            • sanciasancia Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 23:39
              > Moja wspolpracowniczka caly rok chodzi w butach bez skarpet, jak sukienka czy s
              > podnica to tez gole nogi.
              Ja skarpety dopiero przy temperaturach ujemnych zakładam, ale mimo wszystko jestem pełna podziwu.
            • olena.s Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 23.09.13, 09:56
              Powiedziałabym, że także bardziej przewidywalna pogoda (u nas przedwiośnie jest gibające się - przymrozek, ocieplenie, przymrozek, ocieplenie. Bardzo to ogranicza ogrodniczo, bo masy roślin szlag by u nas trafił). Może i na ludzi podobnie działa?
    • dzielnamama85 Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 19:56
      Jestem zwolenniczką pogladu, że dziecko musi się wychorować, jak wchodzi w dużą grupę i spędza w niej wiele godzin dziennie. Moja córka w złobku od 5 m-ca życia i tam najwięcej chorowała, w przedszkolu w 3-latkach już sporo mniej, w 4-latkach prawie wcale, zerówka 5-latków w szkole bez żadnych chorób, dwa lata mam już spokój (zdarza się jedno przeziębienie w sezonie zimowym). Wydaje mi się, że większe znaczenie ma wiek dzieci, starsze nie spoufajają się tak ze sobąsmile nie oblizują, nie wycierają smarków w ręce, nie wymieniają się łyżkami w czasie obiadusmile
      • mamaemmy Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 23:05
        Jestem zwolenniczką NIEprzegrzewania dzieci i uodparniania je NIM trafią do placówek oswiatowo-wychowawczych.
        Emma -uwazam,że swój limit chorób wykorzystała w szpitalu po urodzeniu(niemowle z 26 tygodnia ,690 gram),nie chorowała mi duzo ani w przedszkolu,ani w szkole.Jeden raz na rok-dwa-tak mniej więcej.Jak kupiłam syropy,to do nastepnej choroby-były już przeterminowane..
        Ale w przedszkolu miałam zasadę,którą stosowalam wczesniej u siebie.
        Jak wracała mi z katarem i lekko kaszląca,to na 2 dni wkladałam ja do lóżka,puszczałam bajki i pasłam malinową herbata z miodem,mlekiem z miodem i czosnkiem,mega ilością witaminy C i Fervex Junior.Wygrzała sie-i choroba poszła precz.
        Tfu tfu-ale antybiotyk miała jakies 3 lata temu.
    • adellante12 Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 22.09.13, 23:32
      ta... w szkole przykuci do ławek są..
    • puza_666 Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 23.09.13, 09:07
      Przeciez nie choruje sie od wychodzenia na dwor.
      Wrecz przeciwnie, choruje sie od lapania wirusow w zakisnietych pomieszczeniach gdzie swieze powietrze nie ma prawa byc wpuszczane....
    • lilly_about Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 23.09.13, 09:13
      Coś w tym jest. Dzieciaki przedszkolne wychodza na dwór w tym, w czym przyszły rano. Jesli zakładam córce o 7 bluze i kurtkę, to nie znaczy, że o 11 powinna biegać w tym na dworze. Często wystarczyłaby sama bluza.
      • kietka Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 23.09.13, 09:25
        masz racje, ale ja znalazłam na to sposob.
        przyprowadzam w kurtce, ktora zabieram i zostawiam bluze smile przydaje sie do konca pazdziernika i od kwietnia, potem daje grubsza kurtke, bluza jest zbedna.
    • triss_merigold6 Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 23.09.13, 10:02
      Ale przecież w szkole wychodzą na dwór - na wf i w ramach świetlicy, o ile nie pada.
      Chorują mniej, bo mają lepszą odporność, jako tako wdrożony nawyk mycia rąk, potrafią się wysmarkać więc im gil nie zalega.
      • phantomka Re: Choroby, przedszkole, szkoła. 23.09.13, 10:25
        U nas wychodzą na dwór, również na przerwach. Jest nawet dyżurująca nauczycielka. Niestety strój nigdy nie jest dostosowany do pogody. Zeszłej zimy pamiętam notoryczne ślizganie na tyłkach w spódnicy bądź zwykłych spodniach - bo przerwa jest za krótka na przebieranie. U mnie w szkole było podobnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka