Dodaj do ulubionych

Kredyt we franku dusi?

23.09.13, 12:24
Od jakiegoś czasu obserwuję rynek mieszkań w okolicy i widzę, że coraz więcej jest ofert takich ok. 100m2 oddanych do użytku w latach 2009-2011.
Są zamieszkane przez ludzi z dziećmi (widać po zdjęciach) ale takie na wpół wykończone, np. drogie podłogi i szafy, zabudowa kuchni, wybajerzone oświetlenie ale niedokończone łazienki i mało mebli, a meble ewidentnie z innej półki cenowej (czytaj: nie dizajnerskie, starsze, jakby przypadkowe). IMO 1-2 rodziny mogą sprzedawać mieszkania niemal dopiero co oddane z powodu nagłego wyjazdu i przeprowadzki, resztę raczej dusi kredyt, Bardzo konkretne lokalizacje mnie interesują, mieszkania miały b. wysokie ceny wyjściowe (deweloperskie też kiedyś wysokie), które teraz spadają. Na jedno zwłaszcza patrzę, cena spadła w krótkim czasie o dobre 700 zł na metrze, ciekawa jestem o ile dałoby się ją finalnie zbić. Jak ktoś ma gigantyczny kredyt nie do spłacenia, to prędzej czy później polegnie i odpuści solidnie, żeby się tylko mieszkania pozbyć i nie zadłużać jeszcze bardziej, nie?
Mnie się nie spieszy.
Obserwuj wątek
    • heca7 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 12:38
      Problem polega na tym, że niektórzy są w tych mieszkaniach uwięzieni. Tzn przecież muszą gdzieś mieszkać. A mieszkanie kupili za powiedzmy 500 tys. Wzięli kredyt we frankach. Obecnie mieszkanie warte jest najwyżej 380tys. I za tyle mogą je sprzedać a kupujący i tak będzie się targował bo mieszkań na rynku dużo, do wyboru, do koloru- także nowych. I co? Wezmą te 380tys. oddadzą je bankowi, mieszkanie kupującemu a kredycik? Bank powie- hola, hola! a gdzie reszta pieniędzy? Proszę nadal płacić raty! Muszą więc siedzieć w tym mieszkaniu , które mocno straciło na wartości.
      Przynajmniej dotyczy to Warszawy. Mój mąż tyle lat w tym siedział (teraz trochę zmienił branżę, zajmuje się obsługą osiedli), sprzedał pewnie kilka tys. mieszkań. Sama pamiętam etap kiedy sprzedawali budowę jak nawet dołka nie było! I to wszystko byli ludzie, którzy wzięli kredyt we frankach. Ale jak my kupowaliśmy to znajoma pośredniczka kazała nam brać tylko w złotówkach.
      • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 12:45
        Te mieszkania były droższe niż 500 tys. (chociażby z racji metrażu, komórek lokatorskich i miejsc garażowych w pakiecie) + wykończenie, na które też pewnie w 2008 r. brali kredyt. Czyli raty muszą mieć gigantyczne.
        Jak mówię, mnie się nie spieszy, ceny typu 9-8,700 za m2 uważam za komiczne przy takim metrażu, zwłaszcza jeśli ktoś ma kredytowy nóż na gardle. No i zwłaszcza, że 2/3 tego dizajnerskiego wykończenia musiałabym wyrzucić w kosmos, bo dla mnie to wieś tańczy i śpiewa. Pytanie ile można zbić dobrze i długo negocjując. wink
        • heca7 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 12:55
          Te 500 to tylko przykład był oczywiście wink Zbić możesz dużo. Większość tych ludzi ma nóż na gardle. I pewnie chce odzyskać choć część pieniędzy. Problem w tym, że wielu nie rozumie (przed kryzysem też nie rozumieli), że super wg nich wyposażona kuchnia i zajebiste kafelki na podłodze nie podnoszą wartości w oczach kupującego. Bo on i tak pewnie to wypiep..rzy w diabły i jeszcze będzie musiał zapłacić za tą robotę człowiekowi.
          Im dłużej mieszkanie jest na rynku tym więcej można zbić wink Ja też bym się nie spieszyła i przebierała jak w ulęgałkach.
          Dwa lata temu kupiliśmy lokal na biuro (125m2) za m/w 70% jego pierwotnej wartości. W Ursusie, na nowym osiedlu- facet próbował sprzedać przez ponad rok- nie mógł go też wynająć a raty płacił niemałe. Z ulgą wprost się go pozbył.
        • bri Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 12:57
          Każde negocjacje są inne i w każdym przypadku inny próg poniżej, którego cena nie spadnie. Średnia obniżka cen transakcyjnych w porównaniu od ofertowych nic Ci nie da, bo szukasz w konkretnej lokalizacji i konkretnego metrażu. Na pewno opłaca Ci się szukać mieszkań bez pośrednictwa agencji - już tylko na tym możesz zaoszczędzić 1,5-3%.
          • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 13:00
            Agencja mi nie potrzebna, znam wady i zalety każdego niemal metra w okolicy i każdej inwestycji.wink Przeprowadzka tylko w obrębie najbliższej okolicy nas interesuje.
        • asia_i_p Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 14:34
          . Pytanie ile można zbić dobrze i długo nego
          > cjując. wink
          Jak na mój gust, to jeśli to rzeczywiście przybici kredytem frankowym, to niewiele ugrasz, bo muszą mieć za co ten kredyt spłacić.
          • annajustyna Re: Kredyt we franku dusi? 29.09.13, 23:49
            No to pewnego pieknego dnia przyjdzie komornik etc. i nic nie beda miec, wiec ugrac mozna i to duzo.
          • mgla_jedwabna Re: Kredyt we franku dusi? 28.11.14, 13:13
            Asia_i_p, to nie jest kwestia "żeby mieć za co kredyt spłacić". W sytuacji, gdy ludziom wisi nad głową komornik, rozsądniej byłoby ratować co się da, realnie odzyskując np. 70% wartości mieszkania. Niestety, ludzie mają nierealne wyobrażenie, że uda im się odzyskać 100%.

            Gdyby naprawdę kierowali się chęcią spłacenia kredytu, racjonalnie minimalizowaliby straty. Tu chodzi raczej o niemożność przezwyciężenia bariery psychicznej, że ukochane gniazdko wcale nie jest warte tyle pieniędzy, ile się w nie włożyło. Bo wtedy trzeba by przyznać, że wydało się za dużo pieniędzy. Sprawę pogarsza jeszcze retoryka rynku nieruchomości, w której każdy nabywca mieszkania (wydający pieniądze, by zaspokoić potrzeby życiowe) to "inwestor", a ten biorący kredyt we frankach to twardziel, który "nie boi się ryzyka związanego z fluktuacją kursu". O ile przeciętny człowiek jeszcze byłby w stanie przyznać, że wydał zbyt dużo na coś bardzo potrzebnego, o tyle jawne przyznanie, że straciło się na "inwestycji" i "zmianie kursu waluty związanego z sytuacją na międzynarodowych rynkach finansowych, bla bla bla..." robi z przeciętnego Kowalskiego losera na miarę tych, którzy strzelali sobie w łeb po krachu nowojorskim w 1929 r.

            Ryzykowałabym tezę, że ludzie, którzy brali ogromne kredyty we frankach około roku 2007-2008, charakteryzują się wysokimi oczekiwaniami, nastawieniem na szybką gratyfikację (wysoki poziom życia "na już") brakiem myślenia perspektywicznego oraz ogólną skłonnością do ignorowania ryzyka i myślenia "jakoś to będzie". W tej sytuacji nie dziwi, że wolą nadal tkwić na tych 100 metrach, łudząc się, że kiedyś je sprzedadzą za tyle, co kupili (ba! Może nawet z zyskiem!), zamiast popatrzeć prawdzie w oczy i ratować, co się da.
            • butch_cassidy Re: Kredyt we franku dusi? 28.11.14, 15:18
              robi z przeciętnego Kowalskiego losera na
              > miarę tych, którzy strzelali sobie w łeb po krachu nowojorskim w 1929 r.
              >
              Przypomnę tylko, że podczas ostatniego kryzysu też były spowodowane nim samobójstwa, najwięcej zdaje się we Włoszech i Hiszpanii, ale w Polsce też. Był jakiś artykuł na ten temat nie tak znów bardzo dawno.
      • wuika Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 12:51
        Niektórzy sobie franki chwalą. Mi nie dawali - jak brałam poprzedni kredyt, byłam totalnie zieloną gęsią, nie wiedziałam, co to marża, co to prowizja, poszłam do mojego banku, zapytałam, kredyt dostałam i tyle, ten akurat bank jako ostatni we franki wchodził i jako ostatni wychodził, co mnie wkurzyło, jak chciałam przewalutować kredyt na franki, kiedy te były drogie suspicious Ale mam znajomych, których kupili docelową nieruchomość na następne 20 lat, nie po 100% LTV, więc ich frank nie boli.
    • wuika Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 12:38
      Kiedy niedawno przeglądałam ogłoszenia z mojej okolicy, też było trochę takich ofert. "Apartamenty" na nowych osiedlach, typowe urządzenie (wspomniane zabudowane kuchnie, bajeranckie oświetlenia), mieszkanie na sprzedaż wisi np. od marca. A jak się dopyta o cenę, to się okazuje, że już zleciała dużo-dużo i nadal brak chętnych.
      Zresztą generalnie teraz jest chyba niedobry czas dla sprzedających. Właśnie kupujemy mieszkanie (nie z tych nowiutkich wink ), które też swoje wyczekało. I kupujemy tylko dlatego, że trafiliśmy idealnie z rozkładem, wielkością i przede wszystkim lokalizacją, bo w planach mieliśmy poszukać czegoś tak jeszcze przez rok-dwa. Od jakiegoś czasu obserwowaliśmy spadki cen, a najlepszym razie mocną stagnację.
      • kietka Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 12:45
        to jest tez efekt brania kredytu na max zdolnosc kredytowa.
        po co 4 osobowej rodzinie 100m2, skoro spokojnie mozna sie pomiescic na 60, ale na 100 mieli zdolosc kredytowa, wiec, jako, ze kolega ma i kuzynka, to oni tez....tutaj jest tragedia tych mlodych rodzin uwikłnych we franka. w 80% brali przed 1wszym dzieckiem, teraz pracuje tylko maz, a zona na wychowawczym i koko sie zamyka.
        • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 12:48
          Yyyy no my powoli szukamy 100m2 na 4 osoby, bo obecne 3 pokoje stają się z lekka za ciasne. Ale kredytu byśmy nie brali.
          W sumie czyjś ekonomiczny przymus sprzedaży nowiuteńkiego mieszkania byłby mi bardzo na rękę. Ja mam czas, ci z kredytem i gigantycznymi ratami chyba nie bardzo.
          • kietka Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 12:53
            nie mam nic przeciwko mieszkania na duzym metrazu, ale cena takiego mieszkania nie moze byc max mozliwosci rodziny (kredyt), lub/i nie do ograniecia kosztowo (nawet to kupione za gotowke)...
            • heca7 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 12:58
              Pamiętam czas kiedy ludzie brali kredyt na... 100+10% wartości mieszkania wink Te ostatnie na wykończenie. A dlaczego? A bo mieli taką zdolność to brali wink To już była jazda po bandzie.
              • przeciwcialo Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 17:56
                To największa głupota brac kredyt na 110% wartości mieszkania.
                • dlania Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 21:14
                  Ja mam mieszkanie z kredytem na 110% we frankach, raty malejące, kredyt mnie nie boli w ogóle. Ale: brane nie na wyrost, z ratą od początku ustaloną tak, że nawet w wypadku utraty pracy przez jedno z nas - do regularnego spłacania. Nie jest to apartamentowiec, ale mieszkanko na naszą kieszeń.
                  Obecnie, po 6 latach spłacania kredytu, gdybyśmy je chcieli sprzedać i spłacić kredyt - musilibyśmy dopłacić do interesu. Ale nie mamy takich planów.


                  "Tańczenie jest generalnie głupie i ma tylko zastosowanie w okresie godowym,(...) nikt przy zdrowych zmysłach nie marnuje tyle energii po próżnicy" (by ciezka_cholera)
            • myelegans Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 15:15
              Kietka jak rany 100m to wcale nieduzo dla 4 osobowej rodziny, to w sam raz, zeby sobie na glowie nie siedzieli.
              • kietka Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 15:54
                zgadzam sie, ale ceny takich mieszkan nie sa na kazda kieszen, a ludzie szli jak w dym, byleby starczyło zdolnosci kredytowej na 2 pensjach...
                potem płacz z zgrzytanie zebami, bo nie wystarcza, bo pojawił sie jeszcze czynsz i inne opłaty, ktore so zdolnosci kredytowej były liczone plus minus...
                kazdemu wedle mozliwosci, a bedzie mniej takich problemow.

                jakos np dunczycy nie maja problemu, zeby spac w duzym pokoju, tylko u nas pojawiła sie maniera, salonu, sypialni i pokoju na kolejke, juz nie pisze o 2 łazienkach, bo bo jak zyc bez tego, no panie płemieze, jak zyc.
                • myelegans Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 19:47
                  Kietka, ale komunizm sie dawno skonczyl, myslenie nie boli i to nie bank ma cie kontrolowac ile powinnas kredytu wziac, tylko mowi ci jaka w DANYM dniu i w DANYCH warunkach rynkowych masz zdolnosc kredytowa.
                  To od CIEBIE zalezy, czy pojdziesz na calosc i wezmiesz ile bank da, czy tez tyle ile minimum przestrzeni zyciowej jest ci potrzebne do zycia. To TY masz sie wyedukowac, bo to TWOJA najwieksza inwestycja zyciowa, wiec pretensje niech ludzie maja do SIEBIE.

                  Mam nadzieje, ze w Polsce zmodyfikuja prawo o prywatnej niewyplacalnosci, tak ze mozna oglosic bankructwo, oddac mieszkanie, dom i odejsc, z reszta dlugu umorzonego, tak jak jest w innych krajach. W USA ludzie brali kredyty ile mogli, bo banki pozwalaly, taka natura ludzka, przyszedl krach, poszli pod wode i mnostwo rzucilo kluczami i odeszlo z popaprana historia kredytowa na kilka lat, ale odeszlo i nic sie nie wlecze.
                  • vilez Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 20:05
                    Już jest instytucja upadłości osoby fizycznej. Tylko trzeba mieć na koszty upadłości.
                    • myelegans Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 20:35
                      Cytat Tylko trzeba mieć na koszty upadłości. no to faktycznie ulga, bo przeciez osoby fizyczne oglaszajace upadlosc plywaja w szmalu wink

                      Czy to tylko upadlosc dotyczaca DG, czy tez np. zlej inwestycji takiej jak niewyplacalnosc hipoteki albo koszty leczenia?

                      W USA tez jest to na glowie postanowione, bo o ile mozesz oglosic upadlosc (bankructwo) na rzecz hipoteki (miliony tak zrobily po ostatnim krachu), czy kart kredytowych ponaciaganych na maksa, to to prawo nie stosuje sie w przypadku kosztow poniesionych na rzecz edukacji np. studia wyzsze, albo koszty leczenia.
                      • kietka Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 21:08
                        co ma piernik do wiatraka...myslisz, ze kazdy bioracy kredyt sam sobie jest w stanie przeliczyc ryzyko...cala armia doradcow kredytowych ma wykrecic plan i wiele nieswiadomych zasadzek ludzi lapie sie na to, co nie znaczy,ze sa polglowkami.
                        chcesz miec prawo do bankructwa, ok, ale co potem z tymi ludzmi z popaprana historia kredytowa, sa skazani na wynajem, zobacz co dzieje sie na rynku wynajmu w stanach, ceny szybuja...czyli, co taka rodzina musi wynajac i dalej zyje w biedzie, bo placi zwykle wiecej niz za rate kredytu, wiec i tak laduja w mniejszym miesKniu, czy domu, awystarczylo od razu zapozyczyc sie na mniejsza chatke, na taka, na ktora mnie stac, poza tym nie ma co porownywac stanow do nas bo rynek kredytowy jest tam 100 lat do przodu wzgledem pl.
                        • myelegans Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 21:25
                          skazany na wynajem, bo zaden wyrok, a juz na pewno lepsza opcja niz kredyt na ruchoma stope na 100-110%
                          Mieszkam w Stanach, i bylam posiadaczka mieszkania, ktore sprzedalismy, pozniej domu, ktory rowniez sprzedalismy i teraz wynajmujemy od 4 lat dom i wcale nie spieszy mi sie z kupnem nowego, wiec wiem jak to jest po jednej i po drugiej stronie i sie dziwnie dobrze po tej stronie czuje.

                          Jest bardzo prosta zasada, nie trzeby kupy doradcow finansowych, wystarczy sie samemu troszeczke doksztalcic:
                          1. rata kredytu na teraz nie moze przekroczyc 30% miesiecznych dochodow netto
                          2. wklad wlasny co najmniej 20%
                          3. hipoteka ma byc na stala stope oprocentowania, inaczej strzelasz sobie w stope, i rozlozona na 15-30 lat
                          4. zakladamy mieszkanie przynajmniej 10 lat
                          5. mamosczednosci na 8 miesiecy

                          Jezeli powyzsze nie sa spelnione, to rzeczywiscie ryzyko utopienia w nieruchomosc rosnie, jedni moga z tym zyc, inni mniej. Indywidualna preferencja.
                          • kietka Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 22:43
                            sami wpadliscie w spirale, wiec sie doksztalcilas, wlasnie przed czym takim zawsze bede przestrzegac, trzeba kroic, jak materii staje...czy to w stanach, czy w pl..
                          • mgla_jedwabna Re: Kredyt we franku dusi? 28.11.14, 13:24
                            Myelegans, odpowiedź z kategorii "lepiej być ładnym i bogatym niż brzydkim i biednym". Co ma twoim zdaniem zrobić, ktoś, kto nie ma tych 20% wkładu własnego i oszczędności w wysokości 8-miesięcznych dochodów? Twoje rady są warte tyle, co porada, by doczytać, że zakup za gotówkę opłaca się bardziej, niż na kredyt, bo nie płacimy procentów.
                • claudel6 Re: Kredyt we franku dusi? 24.09.13, 00:00
                  aaa...to teraz mieć osobną sypialnię to luksus. dobrze wiedzieć. co do dwoch łazienek - co kraj to obyczaj. w UK w każdym w zasadzie mieszkaniu jest storage - miejsce na graty. w Polsce czegoś takiego sie w mieszkaniu nie uwzględnia. i dla nas ta druga łazienka to jest własnie storage połaczony z pralnią. jest ładnie wykonczony, ale zamiast prysznica (który nam po nic, bo my wannowi), mamy schowek.
                  • kietka Re: Kredyt we franku dusi? 24.09.13, 00:30
                    osobna sypialnia jest luksusem dla ludzi, ktorych na nia nie stac, jak ktos juz slusznie zauwazyl komunizm juz sie skonczyl.
              • przeciwcialo Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 17:59
                To duzo jesli kredyt dusi.
          • bri Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 13:03
            Sprzedaż mieszkania po cenie niższej niż kwota na którą się wzięło kredyt chyba nikogo nie urządza. Osobiście nie znam ani jednej osoby, która w takiej sytuacji chciałaby szybko i tanio sprzedać mieszkanie. Już prędzej wynajmują to swoje większe, a sami dla siebie wynajmują coś mniejszego tańszego.
            • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 13:07
              No ja znam, znajomi się rozwodzili w tym roku i musieli sprzedać szybko. Ale akurat im zeszło, bo dwupokojowe, a nie takie wielkie.
      • butch_cassidy Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 12:47
        Pytasz o nasze osobiste doświadczenia, czy o opinię w sprawie zakupu mieszkania - bo jakoś zagmatwałaś smile ?
        Nas kredyt bynajmniej nie dusi.

        "jak ktoś ma gigantyczny kredyt nie do spłacenia, to prędzej czy później polegnie i odpuści solidnie, żeby się tylko mieszkania pozbyć i nie zadłużać jeszcze bardziej, nie?"
        Gdybym ja była w takiej sytuacji, to bym płaciła dopóki bym dała radę w nadziei, że rynek się zmieni (ceny mieszkań, kurs PLN). Pytanie właściwie, ile osób ma ratę, której nie daje rady spłacać i nie ma innej opcji jak sprzedać, nawet zostając z długiem (mniejszym)...
        Jak masz upatrzone konkretne mieszkanie, to może spróbuj ostro się targować zamiast czekać? Jeśli mają nóż na gardle, to obniżą cenę.


        • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 12:50
          Nie mam upatrzonego, tak sobie śledzę na razie. Najpierw bym swoje musiała wystawić, ale moje jest do szybkiej sprzedaży z wielu powodów.
          • butch_cassidy Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 12:55
            To ja bym nie czekała. Tym bardziej, że nie chodzi o biznes, tylko o warunki mieszkaniowe, o Twój komfort. Poza tym trąbią, że kryzys się skończył, że złotówka się umacnia... Ile w tym prawdy, to druga sprawa, ale żeby oceniać trendy na rynku trzeba być specjalistą. A ci też bywa, że się mylą smile Czas na kupno z pewnością nie jest teraz zły, a czy będzie jeszcze lepszy? Kryształowa kula by się przydała wink

            • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 12:57
              Tych apartamentów stumetrowych na sprzedaż wyraźnie przybyło w ciągu ostatnich 3 miesięcy więc szczerze wątpię czy ten kryzys mija.
              • butch_cassidy Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 13:02
                triss_merigold6 napisała:

                > szczerze wątpię czy ten kryzys mija.

                Może autorzy tych publikacji liczą na efekt samospełniającej się przepowiedni wink
                • wuika Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 13:12
                  Rozwalił mnie raport sprzed kilku - kilkunastu tygodni? O sytuacji w kredytach mieszkaniowych właśnie. Ten sam raport, dwie interpretacje:
                  - jest lepiej! po raz pierwszy kwartał, zarówno jeśli chodzi o liczbę kredytów, jak i ich wartość, jest lepszy niż poprzedni,
                  - jest gorzej, dalej gorzej, bo po raz kolejny najlepszy kwartał roku jest gorszy niż następny kwartał roku poprzedniego.
                  I weź tu bądź mądry, jak spece umieją tylko przyznać, że nic nie wiedzą. Albo, że powiedzą Ci za pół roku, jak jest teraz wink
              • bri Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 13:09
                Na moim osiedlu stumetrowych mieszkań nie było. Największe ok. 75 m2, ale kupowane właśnie przy tanim franku, więc potencjalnie taka sytuacja o jakiej piszesz. I jeśli ludzie sprzedają to raczej dlatego, że się po prostu przeprowadzają bo zbudowali sobie domy, ewentualnie wzięli ślub/rozwody itp. Ale tutaj ceny od dewelopera były umiarkowane i mieszkania cały czas są warte sporo więcej niż za nie zapłaciliśmy.
          • koronka2012 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 22:53
            triss_merigold6 napisała:

            > Nie mam upatrzonego, tak sobie śledzę na razie. Najpierw bym swoje musiała wyst
            > awić, ale moje jest do szybkiej sprzedaży z wielu powodów.

            szybka sprzedaż mieszkań w metrażu powyżej 40 m obecnie prawie nie istnieje - z prostego powodu - skończyły się czasy kupowania za gotówkę. Szansa na to, że przyjdzie klient i nie będzie musiał załatwiać kredytu na zakup są bardzo nikłe.

            Do tego są akcje typu umowa "warunkowa" a zdecydowany klient po 2 miesiącach dostaje odmowę kredytu....
            • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 23:00
              Na "moim" osiedlu jest stały ruch, nie za duży, nie za mały, taki naturalny, powiedziałabym. Sprawdzałam średni czas sprzedaży od momentu wystawienia mieszkań o identycznym metrażu i identycznym rozkładzie (ta sama pracownia projektowała ten etap osiedla). Tu nawet większe dość szybko schodzą, bo budynki są trzypiętrowe, znacznie bardziej kameralne niż wielkie nowe bloki. Ja mam I piętro wiec idealnie.
    • adellante12 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 12:47
      Triss... jak debile rzucili sie na kredyty w CHF jak frank był po 2,15 to co się dziwisz???
      Wziął jeden kretyn z kretynką 200 tys CHF to było jakieś 450 tys dzisiaj ma prawie 700 tysi...
      No nie ma rady na idiotów i "byszczaków"
      • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 12:53
        Ależ ja się nie dziwię, że się rzucili. Część ma niefart pewnie i mieszkanie o mniejszej wartości niż cena wyjściowa + wielki kredyt. Bawiło mnie to co się stało z miasteczkiem Wilanów, kiedyś ceny typu 10-11 tysięcy z metra, a teraz po 6,500.
        • adellante12 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 14:44
          Mnie bawią te dawne super hiper ekskluzywne osiedla gdzie płacili od 13 do 18 tys za mkw... Taaaa w zaściankowym poznaniu takie ceny mieli... Dzisiaj są już po 4-5 tys to i "elementu" się nuworyszom nasprowadzało... Oj jak się nieekskluzywnie nagle zrobiło, mimo że blokowisko płotem opierdzielone dookoła i cieć na bramie siedzi...
          big_grin
        • koronka2012 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 22:56
          triss_merigold6 napisała:

          > Bawiło mnie to co się stało z miasteczkiem Wilanów, kiedyś ceny typu 10-11 tysięcy z metra, a teraz po> 6,500.

          Nie wierz reklamom. Po 6500 to są apartamenty ok. 100 metrów, te mniejsze sprzedają się drożej i wybierać można raczej na etapie dziury w ziemi, potem już zostają odpady typu beznadziejny rozkład, albo okna na ulicę. Koleżanka właśnie szuka czegoś w budowie, i wybór jest nikły, wszystko poszło.
          • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 23:02
            Toż piszę, że jak na Grochowie czy Gocławiu - duże u deweloperów po 6500. Chociaż Gocław droższy.
    • araceli Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 12:56
      triss_merigold6 napisała:
      > Jak ktoś ma gigantyczny kredyt nie do spłacenia, to prędzej czy później polegn
      > ie i odpuści solidnie, żeby się tylko mieszkania pozbyć i nie zadłużać jeszcze
      > bardziej, nie?

      Jak ktoś ma do spłacenia kredyt przewyższający wartość mieszkania to tym bardziej nie zejdzie z ceny - prędzej wynajmie. Temat kredytów frankowych był wałkowany wielokrotnie - owszem kurs wzrósł ale spadł Libor - w większości przypadków kredytobiorcom raty nie wzrosły drastycznie.

      Duże mieszkania nigdy chyba nie sprzedawały się na pniu. Teraz, kiedy o kredyt trudniej a ludzie nie decydują się lekko na wydawanie kasy jest jeszcze gorzej. Teściowie z 8 miesięcy sprzedawali swoje 5-pokojowe, kredytem nieobciążone i też musieli spuścić z ceny. Jeden kupiec znalazł się po 3 miesiącach ale nie dostał kredytu.
      • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 13:03
        Wynajmie 4 pokoje zaaranżowane ewidentnie na potrzeby rodziny, a nie firmy? IMO ciężko.
        • beverly1985 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 21:25
          Widzialam mieszkania przerobione pod wynajem- powstawiano scianki działowe, by zrobic 4-5 nieprzechodnich pokoi, i wynajeto studentom. Lepiej tak niz sprzedać ponizej wartości kredytu. 800 zł-900 zł w Warszawie za pokój mozna wziąć.
          • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 21:56
            Nie twierdzę, że się nie da.
          • crises Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 09:21
            Dokładnie, jeszcze niedawno mieszkałam na osiedlu budowanym w czasach ulgi na wynajem, poza tym osiedle ma 12 lat, więc wielu właścicieli już się wyprowadziło - do domów pod miastem, większych mieszkań czy lepszych lokalizacji. Żadne duże mieszkanie nie stoi puste, ale fakt, jest wynajmowane na pokoje. My też nasze wynajmujemy na pokoje i owszem, jest spora rotacja, ale maksymalnie jest tak, że jeden pokój stoi pusty przez 1-3 miesiące w roku.
      • an_ni Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 13:09
        no wlasnie jesli ktos sie nie rozwodzi, nie stracil pracy, nie wyjezdza, no nie ma zadnej wielkiej zmiany w zyciu, to bedzie zylowal sie na ten kredyt i jakos go splaci bo wie ze mieszkanie stracilo na wartosci a kredyt nie zmaleje no i nie sprzeda mieszkania, bo zawsze bedzie chocby dla dzieci
        • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 13:10
          Dobra, ale piszę o lokalach, które już są wystawione na sprzedaż i powoli schodzą z ceny.
          • an_ni Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 13:12
            a to tak, to znaczy ze ktos ma problem i da sie cene zbic
            wiec wybierz kilka, odwiedz pogadaj i obsweruj
      • aga_sama Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 13:14
        No to zależy od sytuacji
        Sama znam 2 od niedawna samotne matki, które zostały w tych 70-100-metrowych apartamentach z dwójką dzieci i 2 tyś. alimentów. Jeden i drugi tatuś z mieszkania się wypisali. Panie zarabiają po kilka tysięcy, 1000 franków kredyt, 900 zł czynsz i słabo jest. Jedna zeszła z ceny prawie 100 tyś, bo mąż przez długi czas nawet alimentów nie płacił.
    • krejzimama Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 12:56
      Mały offtop. Ja tam bardzo lubię kupujących co chcą się targować i uważają się za miszczów co każdą cenę zbiją.
      Najbardziej lubię ich miny jak mówię że widzą co kupują i ja chcę tyle i koniec. Jak im się nie podoba to jedyne co mogę zrobić to podać płaszcze bo szkoda mi czasu.
      • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 13:05
        Spoko, jak mówię: wybór jest (identyczny metraż, identyczne rozkłady, bo w ramach tej samej inwestycji projektowane), ja nie mam ciśnienia.
        • krejzimama Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 13:07
          Faktem jest, że nigdy mieszkania czy samochodu nie sprzedawałam pod ekonomiczną presją.
          Zawsze było to na zasadzie jak się sprzeda w tydzien bedzie dobrze jak za pół roku też.
          • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 13:08
            OK, ja szukam takich, co muszą sprzedać pod ekonomiczną presją.
            • an_ni Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 13:13
              tylko sprawdz co ze wspolnota/spoldzielnia
              u mnie na Ursynowie jest taka jedna spoldzielnia PAX ktora ma klopoty i tam mieszkania sprzedaja bardo tanio a lokalizacja dobra i wokolo o wiele drozsze mieszkania
              • aneta-skarpeta Re: Kredyt we franku dusi? 25.09.13, 11:32
                o ile sie orientuje w sprawie PAXu to tam jest naprawdę cieżka sprawa prawno-administracyjna i w zasadzie nie wiem czy warto tam kupowac mieszkanie mimo, że tanio
            • butch_cassidy Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 13:16
              OK, to może nasza sytuacja Ci w czymś pomoże.
              Wystawiliśmy mieszkanie w sierpniu 2008, potem zaczął się kryzys, ceny poleciały w dół, a my już mieliśmy rozpoczętą budowę i nie mogliśmy zejść z ceny mieszkania, bo byśmy nie wykończyli domu. Czekaliśmy na kupca chyba 2 lata, ale sprzedaliśmy tylko 5% taniej niż cena wyjściowa. Byliśmy pod presją ekonomiczną? No byliśmy, ale jak byśmy zeszli z ceny, to dopiero byłby problem. Po prostu musiał trafić się kupiec na to konkretne mieszkanie. Większość się pukała w głowę na tę naszą cenę, aż przyszli państwo, którzy stwierdzili, że mieszkanie jest dla nich idealne i nawet się nie targowali (te 5% sami zeszliśmy przez te 2 lata).
              • krejzimama Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 13:20
                Tak kupiłam mieszkanie w którym obecnie mieszkam.
                Od razu wiedziałam, że to jest to.
                Cena wcale nie była najniższa. Jednak we wszystkie inne moje wymagania chałupa trafiła w 100%.
                • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 13:28
                  Ja się nie upieram przy najniższej cenie, gdybym taką chciała, to wybór też dużych mieszkań ale w wielkiej płycie jest ogromny.
                  Natomiast te na które spoglądam są niezłe ale nie idealne, 2/3 aranżacji do rozpirzenia, bo sorry np. w kuchni z ostro fioletowymi szafkami bym nie wytrzymała. Gres w salonie - też out. Coś o wdzięcznej nazwie łuna ledowa też out.
                  • krejzimama Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 13:53
                    No weź, w tych czasach łuna ledowa musi być.
                    U mnie też gres w salonie spowodował odrzucenie jednej całkiem fajnej chałupy.
                  • asia_i_p Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 14:38
                    I na pewno chce się pakować z małym dzieckiem w duży remont? Nie wolisz poszukać czegoś, w czym jesteś w stanie wytrzymać bez rozwalania 2\3?
                    • wuika Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 14:40
                      My aktualnie z dwójką małych dzieci pakujemy się w remont dużego mieszkania. Przecież nie robimy tego własnymi rękami popołudniami, tylko ekipą i urlopem. "Gotowe do zamieszkania" najczęściej wyglądają tak, że najczęściej albo łazienka albo kuchnia są do dużej przeróbki, bo przecież mniejsze prace nie są takie uciążliwe - i tak trzeba albo samemu się urobić, albo wziąć ekipę.
                      • asia_i_p Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 17:19
                        Współczuję, organicznie nienawidzę remontów, do każdego mąż mnie praktycznie zmusza wink. Chociaż nic przy nich nie robię oprócz wspólnego sprzątania po. Ale nie cierpię tego zamieszania, obcych ludzi wśród moich rzeczy i tym podobnych. Myślałam, że cierpliwym szukaniem da się uniknąć - nam się udało, dopiero po pewnym czasie przerabiamy na swoje niektóre pomysły, ale na razie nic dużego.
                        • wuika Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 20:13
                          Ja dziko remontów też nie wielbię, ale skoro i tak albo kuchnia albo łazienka, czyli duże sprawy, są do roboty, to co za różnica? A koszty wychodzą zupełnie inaczej.
                      • martha_marcy_may_marlene Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 18:57
                        wuika napisała:
                        "Gotowe do zamieszkania" najczęściej wyglądają tak, że najczęściej albo łazienka a
                        > lbo kuchnia są do dużej przeróbki, bo przecież mniejsze prace nie są takie ucią
                        > żliwe - i tak trzeba albo samemu się urobić, albo wziąć ekipę.

                        Jak ja kupowałam swoje pierwsze mieszkanie, to szukałam takiego kilkuletniego o podwyższonym standardzie, bo nie chciałam pakować się w remonty. I znalazłam prześliczne, jakby zrobione dla mnie, więc nic nie trzeba było praktycznie zmieniać, ot odmalować, wprowadzać się i mieszkać.
                        A jak teraz kupiłam drugie, to dla odmiany w stanie deweloperskim. Więc na razie stoi sobie i się kurzy, a mnie czasem na moment przerażenie ogarnia, jak sobie uświadamiam, co najlepszego zrobiłamwink.
                        • wuika Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 20:12
                          Takie nie do robienia prawie niczego to kosztowały po 100-120 tysięcy więcej suspicious Na głowę nie upadłam smile
              • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 13:34
                Ok, Twoja sytuacja trochę inna.
                Tak niespecjalnie wierzę, że ktoś sprzedaje nowiutkie wielkie mieszkanie, do którego wprowadził się 2-3 lata temu z dzieckiem/dziećmi, tylko dlatego że mu się znudziło. Tym bardziej nie wierzę, że sprzedaje z nudów takie mieszkania 7-10 osób na jednej ulicy.
                • marina2 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 19:23
                  powoód takiej zmasowanej sprzedaży na jednej ulicy moze byc zupełnie inny.np.błędy wykonawcze danych domów : zła wentylacja,słaba izolacja,kiepskie wygłuszenie mieszkań lub niekorzystne sąsiedztwo.a tego z samej lokalizacji i wróżb frankowych się nie dowiesz...
                  • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 21:58
                    To by się sprzedawały tj. były wystawiane na sprzedaż równo wszystkie, także te mniejsze.
                    • olena.s Re: Kredyt we franku dusi? 25.09.13, 09:32
                      A niekoniecznie - wynajem małych może być bardziej opłacalny niż sprzedaż.
                      • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 25.09.13, 09:38
                        Małych. Małych. Mówimy teraz o mieszkaniach 100-110 m2, w których mieszkają rodziny z dziećmi (co widać wyraźnie na zdjęciach wnętrz lokali wystawionych na sprzedaż). IMO trudno wynająć za sensowne pieniądze b. duże mieszkanie, które z jednej strony ma wypasione podłogi i kuchnię, a z drugiej niedokończone łazienki.
              • sarah_black38 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 13:41
                Mnie nie dusi franek. Co miesiąc spłacam ratę za dom w wysokości ok. 370 zł, tj. mniej niż wynosił mój czynsz w bloku w klitce 49-metrowej.

                Gdyby nie kredyt to miałabym szans na dom. Ale my podeszliśmy do tematu z głową( zresztą całkiem przypadkiem wink) , mieliśmy sporo oszczędności ( ale za mało bez kredytowania) i mieszkanie własnościowe w bloku. Kurs franka był niski ( ok. 2.30 ), bez kredytu nie dałoby się . Dom w stanie deweloperskim kupiliśmy relatywnie tanio, a mieszkanie w bloku sprzedaliśmy za bardzo dobrą cenę ( w 2007 r. ). Lwia część kredytu została spłacona i dom wykończony z tej kasy.
              • marcela16 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 13:51
                własnie chce zmienic mieszkanie na inną lokalizację ale...
                nie sprzedam poniżej ceny którą muszę dostać, tzn spłacic dotychczasowy kredyt i kupić nowe mieszkanie nieco mniejsze. bo jaksprzedam taniej to mi się ta tranzakcja nie opłaci. W moim miejscu jest cena powiedzmy 400 tys, ale w innej lokalizacji mieszkanie jest 10-15m2 mniejsze ale ta sama cena. więc musze dostac tą cene. Bo gdybym nie dostała, to nie kupię mieszkania i jeszcze sprzedam większe niż zamierzam kupić. Jak dostane tyle co chce to sprzedam a jak nie to trudno.Będę mieszkać.
      • vilez Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 15:42
        Krejzi, ja też takich lubię...spuszczać po rynnie. Prymitywna dzicz. Szkoda takim w ogóle drzwi otwierać, tylko że nie wiesz, kto zacz i otworzysz.
    • volta2 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 14:07
      Pytanie ile można zbić dobrze i długo negocjując.

      też tak myślałam i się przejechałam:
      przykład pierwszy:
      panu się do sprzedaży nie spieszy, cena wyjściowa 10 tys. za metr,

      zanim wysłałam męża by je obejrzał - co trwało 2 m-ce, mieszkanie zniknęło.

      i drugi przykład:
      mieszkanie za 11 tys. wyjściowa cena, banner wisiał jakieś 2 m-ce, zniknął na długi majowy łikend, pomyślałam, że facet będzie chciał mieć spokojny wypoczynek i zawiesi po powrocie.
      nie powiesił - mieszkanie się sprzedało.

      nie wiem, o ile w obu przypadkach zeszli do ceny transakcyjnej - ale zakładam że niewiele, bo mieszkania miały i bardzo fajny rozkład, i bardzo fajny widok z okien. w obu, szczególnie w drugim musiałabym wszystko zmieniac, bo wystrój był fatalny.


      rzecz działa się w tym roku odnośnie mieszkania nr 2 i rok temu(wrzesień oglądałam listopad - ogłoszenie było nieaktualne) - ale te mieszkania to raczej perełki. innych w tym metrażu od groma, ceny różne, ale dla mnie i tak niespełniające naszych wymagań. dlatego szukam dalej...
      • joxanna Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 14:23
        Bez sensu, że nie wysłałaś męża, żeby je obejrzał. Jeśli więcej osób tak pomyślało, a jedna tylko się pofatygowała, to jest szansa na obniżkę dużo większą, niż 'niewiele'. W okolicy, w której ja oglądam ceny w stosunku do tych sprzed 3 lat spadły jakieś 20-25% - i dalsze negocjacje nie są wykluczone, jak obserwujemy.
    • myelegans Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 15:10
      Wiec idz, zobacz i zaproponuj cene, ktora jestes w stanie zaplacic. Bedzie swiete oburzenie, ze jak to, ale po jakims czasie sie zglosza.
      Oni musza sprzedac, ty nie musisz kupic....
      • vilez Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 15:46
        Albo oni nie muszą jednak sprzedać.
        • thegimel Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 17:38
          Spróbować nie zaszkodzi, zwłaszcza jak się nie ma ciśnienia.
        • myelegans Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 19:49
          Skoro jednak mieszkanie wystawione na sprzedaz, to zakladam, ze chca sprzedac. Nie musza przyjac oferty.
          Jedni nie przyjma, drudzy tez nie, dziesiaty przyjmie i w reke pocaluje, ze sie strupa pozbyl.
          To sie "low balling" nazywa, stosowane na wszystkich wolnych rynkach.
          • vilez Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 20:18
            Ale nie musza sprzedawać pod presją. Zakładanie, ze sprzedający się ugnie z czasem, to wróżenie z fusów- może się ugnie, a może nie ugnie, może się znajdą tacy, przed którymi nie będzie musiał się uginać.
            • myelegans Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 20:45
              Pewnie, ze nie musza. czy sie ugna, nie wiesz, jak nie sprobujesz sie nie dowiesz. Moze wcale nie chca sprzedac, tylko wystawili na rynek, zeby zobaczyc jaka rynek ich nieruchomosc oceni.

              Pamietaj, ze wartosc nieruchomosci nie wyznacza sie tym, jaka wartosc ma hipoteka, tylko, tylko i wylacznie ile kupujacy zechce za nia zaplacic.
              Sa domy w Detroit, ktore mozna na 10-30K USD kupic, czyli za cene 10-20krotnie mniejsza niz cena poprzedniej sprzedazy i to sie nie zmieni. Rynek w tej chwili, tylko na TYLE te nieruchomosci wycneia.
              W Japonii, ceny nieruchomosci spadaja od 20 lat, po tym jak byl boom kredytowy, do tej pory dobili do dna.
              W Polsce jest ogromna nadbudowa, podaz przewyzsza popyt, i jest mala mobilnosc w gore, bo Ci ktorzy zmieniliby mieszkania na wieksze utopili sie w kredytach, wartosc nieruchomosci spadla, wiec nie sprzedadza, nie kupia nic wiekszego i jest ogolne stagnacja i te duze, nowe, deweloperskie stoja. Cena wynajmu tez nie jest zachecajaca np. dla mlodej rodziny, ktora raczej bedzie sie gniezdzila u tesciow i ciulalal na swoje bezkredytowe, ale z minimalnym kredytem.
              • crises Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 09:34
                Bo ja wiem, czy ta mobilność taka niska, na przestrzeni ostatnich 5 lat wszyscy moi bliscy znajomi zmienili mieszkania na większe albo domy. My z naszym domem byliśmy ostatni.

                No ale rozumiem, że moje anecdata nie muszą odzwierciedlać całego obrazu rynku, ja i znajomi to jednak zdecydowanie MMC.
              • mgla_jedwabna Re: Kredyt we franku dusi? 28.11.14, 13:54
                Rodzina, która gnieździ się u teściów, raczej będzie ciułała na zalecany przez ciebie powyżej 20% wkład własny i "bufor oszczędnościowy".
    • puza_666 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 15:27
      triss_merigold6 napisała:

      > Od jakiegoś czasu obserwuję rynek mieszkań w okolicy i widzę, że coraz więcej j
      > est ofert takich ok. 100m2 oddanych do użytku w latach 2009-2011.
      >

      O czegos takiego wlasnie szukamy jezeli patrzymy na ogloszenia na rynku wtornym.
      Za chiny ludowe nie widze takich ofert w Krakowiesad
      Od czerwca znalazlam rapten 2-3
    • jerry9 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 15:38
      przy metrażu ok. 100 m2 wzrost kursu franka musiał nieźle pier.do.nąć wiele osób.
      Najwieksze spadki ćhyba rzeczywiscie na miasteczku Wilanow ale szczerze odradzam tę lokalizację. choć oczywiście wszyscy moi znajomi, którzy tam kupili meiszkania baaardzo zadowoleni. Bardzo. A na zakupy spożywcze na ursynów i mokotów to z ciekawości jeżdża i nadmiaru czasu wolnego. Broń Boże nie z konieczności.
      • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 16:57
        Lol, nie zwariowałam żeby szukać mieszkania na korposłoikowni w środku niczego.
    • nangaparbat3 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 15:42
      Bardzo sie cieszę, ze tobie sie nie spieszy, bystrzocho.
      • vilez Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 15:46
        No nie?
    • vilez Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 19:37
      Triss, powiem Ci, że nie kupiłabym mieszkania na zasadzie "hiena poluje". To raz.
      A dwa- przecież na dziś u dewelopera kupisz taniej, niż na rynku wtórnym. I z mniejszym podatkiem, i wykończysz, jak chcesz, a nawet (być może) wpłyniesz na układ pomieszczeń. Same plusy.
      • sen.bon Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 19:41
        Ale pozbywasz się przyjemności bycia lepszym od sprzedającego ;P Nawet jeśli mieszkanie masz po babci.
        • vilez Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 20:23
          No rozumim big_grin Ale forsa to forsa, no nie? wink Naprawdę jest taniej. W każdym większym mieście jest taniej o jakąś 1/4 do 1/3. Tak duże mieszkanie na rynku wtórnym to obłęd- skuwać po kimś, może ściany przestawiać, drzwi wymieniać- bez sensu (a mieszkanie spore, to i kosztu takiego remontu spore). Lepiej przygotować sobie nówkę.
          • sen.bon Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 20:27
            Jeśli chodzi o W-wę to opłaca się kupować na rynku wtórnym mieszkania w starych kamienicach. Nie dość, że wysokie to jeszcze ściany są solidnie wykonane i nie słychać za dobrze sąsiadów. U mnie (mieszkam niestety w nowym apahtamentowcu) słychać, kiedy sąsiad siedzi, wstaje. Kiedyś biegłem do łazienki, bo myślałem, że z pralki wylewa się hektolitrami woda. Okazało, że sąsiad brał prysznic. big_grin
            • triss_merigold6 Aaa lol 23.09.13, 22:03
              Błagam. Miałam mieszkanie w starej kamienicy na Saskiej Kępie i pozbyłam się go z ulgą. Wtedy odkryłam ze zdumieniem, że ludzie są głupi i nie sprawdzają kosztów ogrzania ani utrzymania starego budynku ze wspólnotą lokatorską. Nie przeszkadza im także brak miejsca do parkowania.

              No way. W Śródmieściu w starych kamienicach masz towarzystwo komunalne, na Powiślu mieszkania w pięknie odremontowanych kamienicach mają zawrotne ceny.
              • sen.bon Re: Aaa lol 23.09.13, 22:23
                Ja do dnia dzisiejszego tęsknię za mieszkaniem z mokotowskiej kamienicy wink Aczkolwiek zgodzę się, że warto przeprowadzić wywiad środowiskowy przed zainwestowaniem forsy.
                • triss_merigold6 Re: Aaa lol 23.09.13, 22:35
                  Cóż, Saską Kępę lubię i mam miłe wspomnienia, ale mieszkanie skarbonka w kamienicy skarbonce + geriatryczna wspólnota mieszkańców, to żadna atrakcja. Ludzie są idiotami, żaden z zainteresowanych nie zapytał nawet o koszty remontów przeprowadzonych i planowanych, w tym tych niezbędnych.
                  • sen.bon Re: Aaa lol 23.09.13, 23:07
                    Obecnie mieszkam w tzw. apartamentowcu. Większość lokali jest wynajęta firmom. Rzeczone mają w pupie takie sprawy jak np. cisza nocna, kiepsko działająca instalacja wodna, czy regularne zalewanie podziemnego garażu. Dodatkowo mam wrażenie, że przeglądy i remonty są wykonywane przez firmy zaprzyjaźnione z administracją i po cenach różniących się od rynkowych.
                    Wniosek jest chyba taki, że wszędzie można trafić na idiotów. Natomiast zaletą starego budownictwa jest porządniejsza konstrukcja, o czym już wyżej wspominałem.
                    • triss_merigold6 Re: Aaa lol 23.09.13, 23:13
                      Taaak... i instalacje elektryczne z lat 50-tych, zero dokumentacji technicznej budynku, dawne kotłownie poprzerabiane na nieefektywne ogrzewanie gazowe (nieefektywne ze względu na złe parametry cieplne budynków).
                      Cóż, są deweloperzy, którzy słyną z niedoróbek i straszliwej fuszerki, żadna tajemnica.
                      • sen.bon Re: Aaa lol 23.09.13, 23:59
                        Obstawiam, że mamy inne doświadczenia związane z mieszkaniem w kamienicy. Moje są dokładnie odwrotne od Twoich. Wnioski można wyciągnąć na pewno takie, że trzeba baaaardzo dokładnie posprawdzać całe mieszkanie i okolicę.
                        • triss_merigold6 Re: Aaa lol 27.09.13, 21:25
                          Ależ wierzę, że masz inne doświadczenia. Ja mam doświadczenia z kamienicą z końca lat 30-tych na Saskiej Kępie, piękne miejsce, ale budynek skarbonka.
      • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 22:10
        Ja bym kupiła, nie mam oporów. To wolny kraj, ja chcę kupić ale właściciel nie musi mi sprzedać.
        W najbliższej (tj. w odległości 2-3 ulic) okolicy żaden deweloper akurat teraz nie buduje, mamy bardzo sprecyzowane zainteresowania i ma być jak najbliżej obecnego mieszkania.
    • inguszetia_2006 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 19:50
      Witam,
      Dusi czy nie to raczej temat dla wróżki. Matrycy logicznej nie stosuj do 100 metrowych mieszkań, bo ludzie kupujący 100 metrów są dobrze sytuowani i jak im się noga powinie, to na krótko. Odbiją szybko. Przed zakupem, popytaj ludzi z podobnym metrażem, dlaczego tyle płacą za prąd,gaz etc. i dlaczego tak drogo?;-P Jak będziesz kupować mieszkanie z prądem, to musisz wybulić jakieś 1000 złotych miesięcznie(przy tym metrażu) najmarniej na ogrzewanie w sezonie grzewczym, czyli od października do marca. Ja grzeję już we wrześniu, ale kto bogatemu zabroni?;-P I gazem,a gaz jest tańszy.
      Pzdr.
      Ing
      • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 22:06
        Yyy, nie zwariowałam żeby interesować się mieszkaniami ogrzewanymi prądem. Tu wszędzie jest sieć miejska. Koszty utrzymania no problem sprawdzić dokładnie - wydruk ze spółdzielni z rozpiską czynszu w tym kosztów co za ostatnie 2 lata z ewentualnymi dopłatami.
    • beverly1985 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 19:52
      Nie znam nikogo, kto sprzedawalby mieszkanie ponizej wartosci kredytu, aby sie po pozbyć "nawet ze stratą". Bańka w Polsce nie pekła jak to było w USA czy Japonii, ludzie przetrwali najwyższy kurs franka i teraz trzymaja sie dalej.
      Najwyżej wynajmą duze mieszkanie i przeprowadza się do mniejszego/do rodziców, jesli ich bardzo przyciśnie.
      • martha_marcy_may_marlene Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 19:59
        Bo to jest kompletnie nieopłacalne. Nie dość, że człowiek straci mieszkanie, to jeszcze zostanie z gigantycznym długiem do spłacenia.
        Moja koleżanka tak wtopiła, 90 m2 przy franku po kursie 2 zł. No i co zrobi, przecież się mieszkania nie pozbędzie, zarabia i płaci. W najgorszym wypadku sprzeda to mniejsze mieszkanie, które obecnie wynajmuje jakimś ludziom. A nawet jak ją z korpo wywalą, to jako tłumacz przysięgły biedy klepać nie będzie. Najwyżej w oczekiwaniu na niższy kurs zrezygnuje czasowo z drogich butików, zresztą i tak nigdy w nich nie kupowaławink.
    • riki_i Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 22:25
      1. Najpierw zająłbym się sprzedażą starego mieszkania, bo z tego co piszesz, jest to niezbędne dla powodzenia całego dealu. No więc, nie ma co się jałowo nakręcać jakimiś ofertami, jak nie ma całej gotówki pod parą. Sprzedaż nieruchomości to jest wielka niewiadoma, może pójść w 2 dni od wystawienia w necie (mój kumpel), może pójść w niecałe 2 miesiące (moje), a może stać wystawione w nieskończoność. Większość klientów nie przychodzi z walizką forsy, tylko posiłkuje się kredytem, więc nawet jak podpiszesz umowę przedwstępną, to do samego aktu sprzedaży jeszcze trochę to potrwa. I wtedy należy ruszyć na właściwe łowy.

      2. Sprzedając stare lokum nie żydziłbym na agencji. Jak mam do wzięcia 300 tys. zł, to nie będę wydziwiał na wydanie 5400 zł na prowizję, o ile doprowadzi to do skutecznej i szybkiej sprzedaży tego mieszkania. Tak właśnie zrobiłem ostatnio, biorąc małą agencję ogłaszającą się na drzwiach od klatki schodowej. Okazali się niezwykle skuteczni, przyprowadzili mi w krótkim czasie multum najróżniejszych klientów, do tego ustaliłem z góry finansowe warunki brzegowe (cena ofertowa i cena do wzięcia), a wszelkie negocjacje cenowe zepchnąłem na nich, czyli na agentkę. W rezultacie mieszkanie sprzedałem w niecałe 2 miesiące, lajtowo i bez stresu, no i imho za dobrą cenę. A cymes rarytas to wcale nie był (do remontu, no i z autorsko poprzestawianymi ścianami, w sposób który nie każdemu mógł odpowiadać).

      3. Nikt przytomny nie sprzedaje po 2 latach mieszkania, które kupił nowe w stanie developerskim i wpakował w jego wykończenie kupę kasy i swojej życiowej energii. Piszesz, że szukasz ofiar kredytu w CHF, rozumiem podejście, ale to wcale nie jest tak prosto. W tym targecie, ten kto jeszcze dyszy, nie będzie sprzedawał z masakryczną stratą, a ten kto padł w nierównej walce z trendem, jest już zwykle sprzedawany przez komornika. Ponadto, osobiście wierzę niczym Ruscy w zjawisko "ducha domu" i , tak jak Ci napisały koleżanki, unikałbym żerowania na padlinie, bo ona zwykle jest trująca. Także hienę w sobie należałoby zdusić i szukać mieszkania z dobrą aurą, a nie "po przejściach" i po ludzkiej krzywdzie.

      4. Mieszkania stumetrowe są w polskich warunkach dobrem z wyższej półki, a zarazem dobrem podatnym na silne przeceny. Szukając ostatnio takich mieszkań w Warszawie doszedłem jednak szybko do wniosku, że rynek wtórny mnie średnio interesuje. Nie da się znaleźć mieszkania urządzonego dokładnie tak jak chcemy, a jeśli trzeba bawić się w przeróbki, to dużo taniej jest wykańczać stan developerski niż płacić za skuwanie czyjegoś gresu w salonie oraz oczojebnych łazienek. Pamiętaj też, że przy kupnie nowego nie płacisz podatku 2% od ceny kupna (np. przy kwocie 800.000 zł to jest 16.000 zł - piechotą nie chodzi). Ponadto, postęp w budownictwie mieszkaniowym jest gigantyczny. Budynki i mieszkania z lat 90-tych są totalnie przestarzałe w stosunku do tego, co jest teraz. Inne technologie, inne wykończenia, inny standard. "Apartamentowiec" z początku lat dwutysięcznych na Grochowie, który oglądałem, imho jest dziś nieciekawym blokiem bez żadnej wartości dodanej. Podobnie jak szałowo niegdyś modne Kabaty i wiele innych lokalizacji i budowli, których czas minął.

      5. No więc, jeśli dojdziesz do wniosków takich jak moje w pkt. 4, pozostaje kupno nowego mieszkania od developera. Tutaj też jest niezły ból głowy, bo oferta jest niby duża, ale większość stawki to monstrualne ohydne bloczydła, przekubaturowane, naćkane i często w fatalnej lokalizacji. Jakość wykończenia bywa ekstremalnie różna w zależności od deva. Żeby się nie rozpisywać, powiem krótko, że kupiłem lokal w wolno stojącym apartamentowcu z ceną wyjściową ponad 13 tys. z metra, którą to zbiłem o jedną trzecią (!), negocjując jeszcze gratisy typu dodatkowe miejsce parkingowe w garażu podziemnym. Ale miałem też dużo szczęścia, bo developer po paru latach powolnego sprzedawania drogich lokali, postanowił szybko sprzedać te kilka ostatnich , jakie mu zostały i był podatny na argumenty.

      6. Aczkolwiek też kupiłem w najbliższej okolicy starego lokum, nie fiksowałbym się z góry na ściśle określoną lokalizację. Czasem warto zmienić centrum interesów życiowych big_grin
    • anorektycznazdzira Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 22:53
      Nie wiem. Nie znam NIKOGO w takiej sytuacji. Wszyscy "frankowcy" jakich znam i tak i tak wygrywają na ratach, bo libor jest ciągle i nieodmiennie znacznie poniżej wiboru, przez większość czasu różnica na skokach kursu (na korzyść złotego) nie była w stanie przebić różnicy na oprocentowaniu (na korzyść franka).
      Tak więc poza dyskomfortem wynikającym ze świadomości, że realna kwota kredytu jest obecnie niefajna, wszyscy znani mi frankowcy mają się lepiej niż osoby mężnie spłacające kredyty w rodzimej walucie...
      • martha_marcy_may_marlene Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 23:11
        > Tak więc poza dyskomfortem wynikającym ze świadomości, że realna kwota kredytu
        > jest obecnie niefajna, wszyscy znani mi frankowcy mają się lepiej niż osoby męż
        > nie spłacające kredyty w rodzimej walucie...

        hehe, jakby mi rata w złotówkach nie spadła o 50%, to może bym w to uwierzyła... po pijakutongue_out
        • anorektycznazdzira Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 20:34
          martha_marcy_may_marlene napisała:

          > hehe, jakby mi rata w złotówkach nie spadła o 50%, to może bym w to uwierzyła..
          > . po pijakutongue_out

          rata złotowa Ci spadła o 50%??? To jakie Ty miałaś odsetki, że zmiana wiboru była w stanie wywołać ten efekt? czy może raczej o połowę to się zmniejszyła odsetkowa część raty? Czy też piszesz to po już pijaku?wink
          • martha_marcy_may_marlene Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 00:53
            Tak, rata spadła o 50% od pierwszej raty (jeszcze na podwyższonej marży przed uprawomocnieniem wpisu do hipoteki) do raty obecnej.
            Umiem liczyć i wychodzi mi że 900 do 1800 zł to połowa.
            Samo oprocentowanie spadło przecież z prawie 8% do niespełna 3%.
            Tak więc ja wstrzeliłam się super, bo już po trzech ratach, na początku roku 2009 r., na wskutek obniżek WIBORu moja rata zrównała się z frankową. A później już tylko spadała. Mam harmonogramy spłat z ostatnich lat, ale pozwolisz, że jednak nie będę ich wklejać. Aż tak nie zależy mi na przekonaniu obcych ludzi z internetusmile.
            • lola211 Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 07:22
              Oprocentowanie 3%? Jesli Wibor to 2,7% to jaka ty masz marze??
              • martha_marcy_may_marlene Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 09:35
                Marża 0,4
                • riki_i Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 12:17
                  Marża 0,4 % na złotym? Pierwszy raz w życiu spotykam się z czymś takim. Najniższa znana mi marża na kredycie hipotecznym PLN to 0,8 % i oczywiście pochodzi z przeszłości. Dziś realnie raczej nie da się zejść poniżej 1,2 % (pomijam reklamowe banialuki).
                  • martha_marcy_may_marlene Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 12:31
                    A ja mam kolegę, który ma marżę 0,2% na franku.
                    No i co?
                    Kiedyś można było wynegocjować z bankiem niską marżę, oczywiście powiązaną z innymi produktami.
                    • riki_i Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 12:45
                      0,2 % na franku? 0,4 % na złotym? To chyba i Ty, i kolega, kupowaliście mieszkania za milion zł z wkładem własnym 900.000 zł. Internet nie przestaje mnie zadziwiać, ale pilnie się uczę, może za chwilę się dowiem, że można kupić nowego mercedesa E Klasy za 50.000 złotych.
                      • martha_marcy_may_marlene Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 12:54
                        To, że Ty i inni nie umieliście wynegocjować dobrej marży, to jest już nie mój problem. Zresztą ten bank i tak już nie istnieje.
                        Sorry, nie mogę dłużej zajmować się tematem, muszę jechać po gości.
                        A w sprawie mercedesów, to wiesz, zależy ile sztuk weźmiesz, można pogadać o specjalnej zniżcewink.
                        • riki_i Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 13:00
                          Kotuś, nie było nigdy takich marż dla gawiedzi. Daj mi linka z archiwalną ofertą tego banku, to pogadamy.

                          Ps. Już dzwonię do znajomego szejka, bierzemy sto sztuk.
                • lola211 Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 19:04
                  Wiadomosc dla mnie z kategorii bajek.Negocjowac do poziomu 0,4%? łał, bank za darmo kase ci dał.
      • vilez Re: Kredyt we franku dusi? 25.09.13, 09:45
        Ja mam kredyty we frankach, mąż w złotówkach. Na ratach wygrywam ja, ale moje mieszkania są z kolei nie do sprzedaży. Zależy więc, o co chodzi.
        • nabityklientbre Re: Kredyt we franku dusi? 28.11.14, 11:45
          Dusi, dusi... Kredyt nie jest spłacany tylko zadłużenie rośnie.
          To udawanie że kredyty są spłacane. Bankom w to graj, bo ludzie płacą, płacą, płacą a dług im nie spada.
          To bardzo ryzykowne, bo ani ludzie nie mogą tego spłacić wcześniej, ani nieruchomości sprzedać, a w razie życiowego potknięcia utoną i wylądują na bruki - zera pola manewru. Dziś są w stanie spłacać, a jutro? Nie mogą, nawet jeśli mają lepsze czasy, spłacać wcześniej i przygotować się na gorsze.

          Nie wspominając o tym że jednym finansowym numerem powiększono drastycznie zadłużenie milionów ludzi (700 tysięcy kredytów to może i ze 2 miliony obywateli), czyli olbrzymi majątek zamiast zasilać polską gospodarkę jest wyprowadzany za granicę.
          • aneta-skarpeta Re: Kredyt we franku dusi? 28.11.14, 12:17
            nie mam kredytu we frankach, wiec moze czegos nie rozumiem

            ale

            przykładowo mam 100 rat po 50 franków

            i tak musze co miesiac wpalcac 50 franków na spłate raty

            najpierw te 50 franktów kosztuje mnie powiedzmy 200 zł, a po 3 latach 300
            ale ja cały czas spłacam kredyt i kredyt topnieje ( choc wiecej mnie to kosztuje)

            czy nie?

            i nie mozna przynieść w żebach 10000 franków i powiedziec- spłącam? tak jak w innych kredytach
            • johanka79 Re: Kredyt we franku dusi? 28.11.14, 12:23
              można
            • asia_i_p Re: Kredyt we franku dusi? 28.11.14, 15:28
              No bo kredyt we frankach ci topnieje. Ludzie, którzy mówią, że zadłużenie rośnie, przeliczają je całe po obecnym kursie franka na złotówki.
            • oqoq74 Re: Kredyt we franku dusi? 28.11.14, 15:37
              Chodzi o to, że:

              pożyczyłaś 100.000 franków - które w tamtym czasie na złotówki miało wartość dajmy na to 200.000 zł. (to jest przykład)

              Mija kilka lat i rośnie kurs franka z 2 zl na 3 zł
              splacasz 50 franków, ale musisz wydać więcej na ich zakup

              spłaciłaś ułamek wartości którą pozyczyłaś i jak przeliczysz to po obecnym kursie to może to wyglądac tak, że
              masz jeszcze do spłaty 90.000 franków - a na złotówki to jest 270.000 zł.

              Zaznaczam, że to przykład w wielkim uproszczeniu.
            • agnieszkawroc Re: Kredyt we franku dusi? 19.01.15, 09:23
              No raczej nie rozumiesz.

              Jezeli pozyczylam 360 tys zl. w 2008 roku czyli ok. 160 tys. Frankow, to dzis mam mi kapitalu kredytu pozostalo 120 tys. frankow czyli 580 tys. zl. To jest sam kapital, bez odsetek.

              Mam mieszkanie 43m2, pojawila sie dwojka dzieci. Mam 35 lat. MIalam umowe smieciowa, czyli na 2 lata. W tym czasie zaszlam po 5 latach w druga ciaze (mialam duze problemy). Umowa skonczyla mi sie po urodzeniu drugiego dziecka. Na dzien dzisiejszy jestem bez pracy. Maz niedlugo (po wygasnieciu macierzynskiego), bedzie jedynym zywicielem rodziny. Nie mamy bogatych rodzin i pomocy jakiejkolwiek.

              Nasza rata w sytuacjo obecnej w Mbanku9dawnym Multibanku) wzrosla z 2000 zl na 2400, plus czynsz za mieszkanie 450 zl miesiecznie. Suma jest prosta niestety.

              NIestety wartosc mieszkania spadla, w zyciu nikt nie wynajmie nam mieszkania za taka kwote, zeby choc sie czesc splacala.

              I tak wygkada sytuacja wielu FRANKOWICZOW.

              Kazdy siedzi cicho, bo bacznie obserwowalismy przez te lata, jak nas nabito w butelke z kredytem. W tym czasie tylko frank byl jedyna opcja w zaciagnieciu kredytu hipotecznego.

              Moze czas, aby wyjsc na ulice i zarzadac pomocy, tj.to robia gornicy, pielegniarki, nauczyciele???
              Zaraz odezwa sie zlotowkowcy. Zanim ktos zacznie rzucac blotem, niech pomysli, co zrobilby w takiej sytuacji. Sytuacja kredytowiczow zlotowkowych poprawila sie znacznie przez ostatnie 2 lata.
              • cosmetic.wipes Re: Kredyt we franku dusi? 19.01.15, 09:32
                Wiem, że wątek stary, ale mam dwa, zasadnicze pytania:

                > jak nas nabito w b
                > utelke z kredytem.

                Kto cie nabił w butelkę? Kałacha miałaś przystawionego do skroni biorąc kredyt?

                > Moze czas, aby wyjsc na ulice i zarzadac pomocy, tj.to robia gornicy, pielegnia
                > rki, nauczyciele???

                Nie mam ochoty ci pomagać, ponieważ kiedy mój kredyt złotówkowy był mniej opłacalny finansowo (chociaz stabilniejszy) niż twój, to ty mi się do rat nie dokładałaś.

                PS. ZaŻądać.
                • kozica111 Re: Kredyt we franku dusi? 19.01.15, 10:13
                  A co ty stracisz jak zostanę usunięte niedozwolone lichwiarskie klauzule?
                  Podłość ludzka nie ma granic.
                  • cosmetic.wipes Re: Kredyt we franku dusi? 19.01.15, 10:35
                    Autorka poprzedniego postu chce ządać pomocy w usunieciu niedozwolonych klauzul wychodząc na ulicę, czy raczej chodzi o to, żeby ktoś (czyli państwo, czyli również ja) dopłacił do jej kredytu, skoro pisze "tj.to robia gornicy, pielegniarki, nauczyciele???" ?
    • koronka2012 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 23:02
      Przy takim zapotrzebowaniu na metraż, a biorąc pod uwagę koszty czynszu rozglądałabym się raczej za domem w Wawrze czy Aninie. Dzielnice starsze, istnieje jakaś infrastruktura, szkoły itd. Wyjazd do centrum przez Wał Miedzeszyński całkiem znośny. Tylko wygodniej mieć 2 fury w rodzinie.
      • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 23:10
        Z całym szacunkiem, ale ja naprawdę wiem czego chcę. I nie jest to dom w Wawrze czy Aninie. To w ogóle nie jest dom.
        Moim ideałem jeśli chodzi o powierzchnię jest mieszkanie 95-100m2, które ma 4 pokoje i 2 łazienki. Ogródek mam w d..ie, wielkie tarasy czy pokoje gościnne-na-wszelki-wypadek tudzież duży salon również mam w d..ie. Dom z koniecznością ogrzewania, odśnieżania podjazdu, bez miejskiej kanalizacji jawi mi się źle.
        • riki_i Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 23:12
          triss_merigold6 napisała:

          > Moim ideałem jeśli chodzi o powierzchnię jest mieszkanie 95-100m2, które ma 4 pokoje i 2
          > łazienki.

          To może być ciężko. W apartamentowcach robią na tym metrażu 3 pokoje, w tym wielki salon.
          • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 23:15
            Cóż, jestem na bieżąco z ofertami.
        • krejzimama Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 23:13
          NO nie, w dziedzinie zapotrzebowania na gawre mam identycznie jak Triss.
        • koronka2012 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 23:56
          Rozumiem doskonale twoje racje za mieszkaniem. Dodaję po prostu uwagę do dyskusji ogólnej,
          w Warszawie dom jest zazwyczaj tańszy w utrzymaniu niż mieszkanie, np. znajomi za 120 metrów płacą 1500 zl czynszu.
      • riki_i Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 23:10
        Nie ustawiaj Wawra w jednym szeregu z Aninem, bo to świętokradztwo, poza tym błądzisz. W Wawrze NIE MA infrastruktury, komunikacja szwankuje, spora część to tereny zalewowe. Domy owszem są tam ekstremalnie tanie, ale ja bym nie skorzystał. Nie moje klimaty (byłem w paru u znajomych).
        • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 23.09.13, 23:17
          To nie do mnie chyba?! Jeśłi byłoby mnie stać, to brałabym Las tuz przy Trasie Siekierkowskiej, tam już jest kanalizacja miejska przynajmniej w części i dojazd genialny. Minus, że tereny zalewowe.
          • riki_i Re: Kredyt we franku dusi? 25.09.13, 11:37
            triss_merigold6 napisała:

            > Jeśli byłoby mnie stać, to brałabym Las tuz przy Trasie
            > Siekierkowskiej, tam już jest kanalizacja miejska przynajmniej w części i dojazd
            > genialny. Minus, że tereny zalewowe.

            Kumpel tam mieszka w kolonii kilku segmentów. Nie bardzo mi się tam podoba, bo:

            - okolica się zmienia dynamicznie, włościanie wyprzedają ziemię devom, którzy zagęszczają zabudowę i jest dość nieprzewidywalnie w kwestii tego, co nam, Panie dzieju, wyrośnie przed domem
            - budują w wersji oszczędnościowej, więc jak ktoś chce mieć ogród to musi sobie ekstra dokupić ziemię (o ile są takie możliwości i go stać), bo inaczej będzie miał spacerniak wielkości znaczka pocztowego
            - teren jest zalewowy, gdyby nie Wał Miedzeszyński byłby co roku podtapiany. Woda wybija studzienkami po każdej większej ulewie, niektóre uliczki robią się ciężko przejezdne, scenariusz ew. przerwania wałów przy powodzi brzmi zaś katastroficznie (segment byłby zalany po sam dach)
            - co do usług ostatnio znacznie się polepszyło, ale nadal ma się wrażenie bytowania w jakiejś hybrydzie wiejsko-miejskiej, nie lubię tego - preferuję albo zdecydowane klimaty rustykalne, albo wielkie miasto, ale na pewno nie model ni pies ni wydra
            - tylko samochód, bo komunikacja miejska jest szczątkowa

            Z plusów dałbym duży teren zalewowy po drugiej stronie Wału Miedzeszyńskiego (na wysokości osiedla Las ten obszar się wyraźnie wybrzusza , wcześniej np. na wysokości Saskiej Kępy to zaledwie wąski paseczek). Jest więc olbrzymi obszar do spacerów w pięknych i dzikich okolicznościach przyrody.
            • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 25.09.13, 13:01
              Miałam na myśli tę część przy Gocławiu, tuż przy Trasie Siekierkowskiej, przechodzisz pod trasą i jest pętla autobusowa i cała infrastruktura osiedla na wyciągnięcie ręki. Mamy znajomych, którzy domy w Lasie pobudowali, nie narzekają. Minusem są na pewno fatalne uliczki, niewiele jest zrobionych więc błoto zalega. Deweloper stawia teraz blisko trasy segmenty, tanie są ale rozkład nieciekawy bo na 3 poziomach i b. wąskie. Ziemia na samodzielną działkę taką 1,5 tys m2 jest tam za droga, żeby się rzucać.
            • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 25.09.13, 13:19
              Zresztą powiem tak: sporo czynników bierzemy pod uwagę.
              Odpada wielka płyta, rama H, lokal sprzed końca lat 90-tych (no nie kupię mieszkania starszego niż to, które mam), okoliczny JW Construction (z wiadomych powodów) i obiekty przy których pracowali Chińczycy (jakość każdego elementu budowy i wykończenia jest dramatycznie zła).
              Musi być wewnątrzosiedlowy zamknięty plac zabaw i tu mój partner nie ustąpi.
              Odpadają budynki bez windy. Odpadają budynki nadmiernie zagęszczone.
              Konkretne lokalizacje odpadają, bo np. jedna część ulicy jest zupełnie ok, ale jej druga część kilometr dalej wchodzi w rejony syfnych czynszówek. Albo adres wchodzi w rejon szkoły do której zdecydowanie nie chciałabym posyłać dzieci.
              Jest sporo całkiem atrakcyjnych nowych domów/segmentów/plomb, interesujących wizualnie i rozkładowo ale... mniejszej czy większej integracji z okolicą nie da się uniknąć, a ta okolica ma niezbyt fajny skład społeczny.
              • riki_i Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 20:27
                triss_merigold6 napisała:

                > Odpada wielka płyta, rama H, lokal sprzed końca lat 90-tych (no nie kupię miesz
                > kania starszego niż to, które mam), okoliczny JW Construction (z wiadomych powo
                > dów) i obiekty przy których pracowali Chińczycy (jakość każdego elementu budowy
                > i wykończenia jest dramatycznie zła).

                No, nie jest łatwo kupić mieszkanie spełniające takie kryteria. W stolicy wbrew pozorom jest niewielu dużych developerów trzymających jakie takie standardy - EkoPark, Layetana Developments, MPRO, ew. Bre Locum, Turret Development, Echo Investment (z tych trzech ostatnich poziom trzymają tylko niektóre realizacje). Dominuje masowy syf i padaka w wykonaniu choooja Józefa W. (JW Destruction), równie udanego szambonurka Jarosława Sz. (Dom Development) czy pomniejszych hien w rodzaju Marvipolu czy Robygu. Względnie nowy lokal usytuowany na osiedlu, gdzie nie zagląda się sąsiadom w okna, gdzie blok nie liczy kilkunastu pięter, gdzie nie mieszka się na wypi.ź.dziejewie i gdzie jakość wykończenia nie woła o pomstę do nieba, kosztuje b. dużo i zwykle zwie się "apartamentowcem".

                > Musi być wewnątrzosiedlowy zamknięty plac zabaw i tu mój partner nie ustąpi.

                A to czemu niby? Boi się Pana Władka pedofila czy może dzieci z patologicznych rodzin? Wewnątrzosiedlowe zamknięte place zabaw robią przygnębiające wrażenie - zazwyczaj są wykrawane "na duś" na jakimś spłachetku ziemi wielkości znaczka pocztowego i sąsiadują co najmniej z dwóch stron z wysokim ogrodzeniem. Jak na więziennym spacerniaku. Dobre może dla trzylatka.

                > Jest sporo całkiem atrakcyjnych nowych domów/segmentów/plomb, interesujących wi
                > zualnie i rozkładowo ale... mniejszej czy większej integracji z okolicą nie da
                > się uniknąć, a ta okolica ma niezbyt fajny skład społeczny.

                Z doświadczenia powiem, że lepiej być elitą w takiej sobie okolicy niż zaledwie "aspirującym do statusu" mieszkańcem wściekle elitarnych rewirów.
                • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 21:18
                  Co do placu zabaw: bo teraz mamy i jest to szalenie wygodne. Duży, dobrze zazieleniony, z drzewami (a nie tylko trawką w donicach), dzieci się znają i widać co robią przez okno. To dobre rozwiązanie na popołudnia kiedy nikomu już się nie chce dalej jechać. Starszak powoli wyrasta oczywiście, ale młodsza ma 2 lata więc to pod nią wybór. Ostatecznie, mnie samej plac zabaw jest na cholerę.
                  Ani nie aspiruję, ani nie zależy mi na byciu elitą. Mieszkanie trzeba zmienić z jednego jedynego powodu - ma 76m2 i 3 pokoje, a potrzebny jest czwarty i druga łazienka. Poza tym jest super, gdyby nie w/w to w ogóle nie rozważałabym całej operacji.
    • claudel6 Re: Kredyt we franku dusi? 24.09.13, 00:21
      nie zdążyłam przeczytać całego watku, ale mam taką obserwacje z czasów, kiedy my szukalismy mieszkania - nie na temat franków, ale na temat długiej sprzedawalnosci mieszkania. w czasie naszych poszukiwań oglądlaismy mieszkanie zrobione na tip top, przez jakąs ewidentenie pracownię wnętrz. wszystko tam było dopracowane, choc niekoniecznie w naszym typie. mieszkanie zrobione na wprowadzenie się - z meblami i pełnym wyposażeniem kuchni (włacznie z naczyniami). oglądaliśmy je, bo miało 4 pokoje, choc maly metraz. cena wysoka, bo uwzględniała to bardzo drogie wykończenie. i po jednej wizycie wiedzieliśmy, ze to mieszkanie jest...dla nikogo. bo zostało wykończone tak, jakby miał tam mieszkac jakiś bogaty miejski singiel, względnie bawiąca się dobrze bezdzietna para. tylko że rozkład mieszkania - 4 pokoje- klitki - nie pasował do tego modelu. singiel w takim wydaniu kupiłby sobie mieszkanie o takim samym metrażu i dwóch duzych reprezentacyjnych pokojach. w tym mieszkaniu była jedna (!) mala szafa. brakowało schoków, szaf, szafek, nie było przedpokoju (gdzie wieszać kurtki, chować buty?) - był połysk i błysk, ale brakowało takiej najbardziej oczywsitej praktycznie zagospodarowanej przestrzeni. podłoga - biała na połysk żywica. no efektowne, ale lepsze do gabinetu stomatologicznego. łazienka - znów luksusowe wykończenie - i ani jednej szafki. no rozumiem, ze kawaler trzyma w łazience jedynie szczotke do zębów, ale rodzina z jednym czy dwójka dzieci ma jednak masę pierdół - kosmetyki, reczniki itd. a kto kupuje mieszkanie 4-pokojowe?? no chyba nie kawaler.
      to mieszkanie wisialo ponad rok i nie wiem, czy nadal nie wisi. własciciele nie schodzili z ceny, bo zainwestowali w projekt pod klucz i wystrój i nie chcieli stracić. ale to był modelowy przykład mieszkania dla nikogo. a projektantka wnętrz (lub projektant) chyba zerowe pojecie o życiu.
    • xika_da_selva Re: Kredyt we franku dusi? 25.09.13, 12:47
      ciekawostka:
      nie wiem jak jest teraz w PL, ale np w takiej Hiszpanii sprzedaz mieszkania przez osobe prywatna/agencje graniczy z cudem.

      99.9% ewentualnych zainteresowanych musi wziac na zakup kredyt (albo sprzedac wlasne, czyli kolko sie zamyka).
      idzie taki do banku, ustala ew. kredyt, a bank w odpowiedzi pokazuje mu cala liste mieszkan w okolicy, nalezacych wlasnie do banku. ceny oferowane przez bank sa ta okazyjne, ze sprzeda prywatna w ciagu ostatnich lat drastycznie spadla.
      jesli z jakiegos powodu nabywca wciaz jest zainteresowany kupnem od wlasciciela, bank po prostu nie daje kredytu.

      • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 25.09.13, 13:03
        Nie, w Polsce tak nie jest, dominuje sprzedaż przez właścicieli za pośrednictwem agencji. Fakt, że po podpisaniu umowy przedwstępnej sporo nabywców idzie do banku po kredyt na zakup konkretnego mieszkania.
    • kotekmilus Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 14:18
      sweettweet1 napisał(a):

      > Państwo dopłaci do mieszkań i domów tylko z rynku pierwotnego - trochę mi to ni
      > e pasuje, bo zamierzałam kupić mieszkanie na rynku wtórnym... chyba warto się z
      > astanowić:
      > finanse.wp.pl/kat,1033715,title,Panstwo-doplaci-do-mieszkan-i-domow-tylko-z-rynku-pierwotnego,wid,16024511,wiadomosc.html


      anie wiesz to podpisali z deweloperami ustawke, żeby mieszkania szły jak pączki?
      ceny sobie podwyższą i bedzie się kreciło
      • riki_i Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 20:30
        kotekmilus napisała:

        > podpisali z deweloperami ustawke, żeby mieszkania szły jak pączki

        > ceny sobie podwyższą i bedzie się kreciło

        Niestety, szczera prawda. Każdy "program mieszkaniowy dla ludu" kończy się w Polsce zawsze tak samo - obławiają się na nim developerzy i banki, a zwykły zjadacz chleba zostaje wydymany
        • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 21:00
          A tam, z powodu wieku i tak byśmy się nie łapali na program dla młodych. wink
          Deweloperzy i banki się odkują to jedno, a drugie - branże związane z budowlanką też zyskaja.
          • vilez Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 21:11
            Rynek wtórny: większy podatek + stara buda + większy remont.
            • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 21:22
              Chciałam zauważyć, że na rynku wtórnym są właśnie te nmieszkania o których pisałam wyżej - oddawane w latach 2009-2011. Nie uznałabym ich za stare.
              • riki_i Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 22:13
                triss_merigold6 napisała:

                > Chciałam zauważyć, że na rynku wtórnym są właśnie te nmieszkania o których pisa
                > łam wyżej - oddawane w latach 2009-2011. Nie uznałabym ich za stare.

                Ja nie wiem, być może na Gocławiu (bo zdaje się do tych rejonów pijesz) są jakieś realizacje z lat 2009-2011 o podwyższonym standardzie, które teraz można nabyć od przekredytowanych właścicieli za korzystną cenę. Ja tam specjalnie nic takiego nie dostrzegam, choć być może się mylę (mieszkańcem tych okolic nie jestem, acz bywam często).

                Wrzuciłem sobie dla sprawdzenia frazę "Biały Kamień" w wyszukiwarkę domiporta.pl - są tam wybudowane trzy w miarę świeże osiedla o podwyższonym standardzie (EkoPark, Bre i Mpro). Wywaliło mi 22 strony z wynikami (211 ogłoszeń !), ale cena z metra wali od ok. 12.000 zł wzwyż. Więc ja za bardzo nie wiem, gdzie to można sobie w Warszawie tanio kupić wybajerzony lokal na rynku wtórnym. Nawet Piotruś Kukulski , który władował się w apartament na totalnym zadupiu (Zen Garden), chce za niego 1,3 miliona, czyli nadal ponad 10.000 zł z metra.
        • lola211 Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 21:31
          obławiają się na nim developerzy i banki, a zwykły zjada
          > cz chleba zostaje wydymany

          Jakies konkretne wyliczenia ?
          • riki_i Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 22:00
            Kpisz czy o drogę pytasz? Myślałem, że średnio rozgarnięci ludzie to wiedzą. Ale skoro pytasz o wyliczenia, to tutaj je masz.
            • lola211 Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 22:23
              Nadal nie wiem ile kto konkretnie stracil? Mozesz takiej "nierozgarnietej " wyliczyc?
              • riki_i Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 22:31
                Kochana, ale co ja mam Ci wyliczać? Bank podwyższał marżę kredytu z rządową dopłatą, bo mógł ją ukryć dzięki państwowej dotacji. W rezultacie kredyt był dużo droższy niż zwykle, czego przez pierwsze 8 lat nie było widać. Dodatkowo, zmasowana fala programu RnS sztucznie windowała ceny mieszkań , które potem -już po ich zakupie przez "szczęśliwych" kredytobiorców- raptownie spadły. Strata klienta jest oczywista - ma drogi kredyt na mieszkanie, które jest warte dużo mniej niż w chwili zakupu. Nadal nie ogarniasz?
                • lola211 Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 22:42
                  Serio? A ktore to banki podwyzszały marze na RnS? Znam jeden,mozna bylo spokojnie uzyskac kredyt na takiej samej marzy jakstandardowa w innych bankach.
                  Ten program był przeznaczony na mieszkania z limitowana cena, we Wrocławiu gdzie mieszkam mozna bylo nabyc na obrzezach, bo w centrum takiej niskiej ceny zaden deweloper by nie dał.Programu nie ma od 9 m-cy- ceny jakie były rok temu dla nieruchomosci lapiących sie na RnS wziaz takie same.
                  • riki_i Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 23:02
                    Co Ty chcesz mi udowodnić? po co się debilnie odszczekujesz? Limit RnS w Warszawie na rynku pierwotnym np. w 1 kwartale 2012 roku wynosił 6.435 zł. Developerzy budowali całe osiedla pod ten program, owszem, na obrzeżach miasta np. Miasteczko Regaty na warszawskim wygonie z ceną ofertową od 5.310 do 6.610 PLN (ale wiadomo, że 95 % lokali kwalifikowało się na górne widełki). W lecie tego roku (2013) resztki mieszkań w tym syfie developer wystawił na rynku pierwotnym, po uwaga - 4.600 zł z metra! Nadal uważasz, że nabywca w programie RnS nic nie stracił???

                    Co do marż, to np. BZ WBK oferował w czasach RnS normalną marżę na poziomie 1,2 %, ale dla klientów programu RnS owa marża szybowała już do poziomu 2 % w pierwszych 8 latach i aż 2,5 % w pozostałym okresie. Żródło

                    Nie mam najmniejszego zamiaru z Tobą dalej dyskutować. Jesteś przecież i tak najmądrzejsza i wiesz swoje.
                    • lola211 Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 23:11
                      A mozesz podyskutowac bez chamskich tekstów czy to cie przerasta?
                      Sledze rynek wrocławski i kurcze, ceny tak w dól nie poszły, no szkoda, bo bym sobie jakies mieszkanie za psie pieniadze nabyla.A tu ni cholery- czy sa doplaty czy ich nie ma, cena ciagle ta sama.
                      Tak- jeden BZ WBK mial drozszy kredyt w RnS i w zwiazku z tym malo kto tak bral.Jeden bank na kilkadziesiat, a ty piszesz jakby dotyczylo to wszystkich bankow.
                      • riki_i Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 23:25
                        Dotyczyło także , choć w mniejszym stopniu, BNP Paribas, Banku BPH, Banku BPS, czy PKO BP. Zawyżona marża to jest najbardziej widoczne upupianie klienta i nie każdy bank odsłaniał swe niecne zamiary aż tak otwarcie i bezwstydnie. Były też stosowane dużo bardziej finezyjne środki z arsenału cross-sellingu np. wieloletnie oszukańcze programy inwestycyjne opakowane w polisę, dołączane przymusowo do kredytu, zawyżające jego koszt przy jednoczesnym mamieniu pseudozyskami. Jeśli liczysz na jakieś spektakularne spadki cen mieszkań czy to we Wrocławiu, czy w Warszawie, to ich już nie będzie. Przynajmniej w tych lepszych lokalizacjach. Takie jest moje zdanie (wyrażone chyba bez chamskiego tekstu). Dobranoc
                        • lola211 Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 23:36
                          No ale cross sell dotyczy rowniez kredytów bez doplat.
                          I blagam, tylko nie Samcik, nikt kto zna sie na temacie powaznie go nie traktuje.

                          Jeśli liczysz na jakieś spektakularne spadki cen mieszkań czy to we
                          > Wrocławiu, czy w Warszawie, to ich już nie będzie.

                          Nie tylko nie bedzie ale nawet nie było ostatnimi czasy, a przeciez nie ma RnS, wiec powinny ceny spasc jak tu czytam..
                          • riki_i Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 23:53
                            Lola, ostatni raz, bo ja naprawdę chcę iść spać.

                            1. Blog Samcika traktuję poważnie i nie wiem dlaczego go postponujesz. Jest bardzo pracowity i zazwyczaj sprawdza u źródeł zanim coś napisze. Spektakularnych wpadek miał mało, w przeciwieństwie do innych "gwiazd" Wyborczej, typu Marek Wielgo

                            2. Ceny w Warszawie w porównaniu do 2008 roku spadły, acz oczywiście nie na tyle, na ile by ludzie chcieli. Najbardziej spadły domy, ale na nie akurat nadal mało kogo stać, albo stoją w nieatrakcyjnych lokalizacjach. Apogeum spadków było w 1 kwartale br., a potem ceny drgnęły i przynajmniej na rynku pierwotnym poszły ok. 3-5 % w górę. Wrocławia nie znam, nie ogarniam i wypowiadać się na jego temat nie będę.

                            3. Porażka RnS realizuje się w wymiarze indywidualnym (wzgl. małżeńskim) i polega na spadku wartości mieszkania poniżej jego ceny zakupu wraz ze wzrostem salda kredytu ponad ową cenę. Czasem również dochodzi do tego niemożność bieżącej obsługi kredytu z przyczyn losowych typu utrata pracy. Ale taka sytuacja wcale nie generuje automatycznie spadków cen mieszkań, bo zapętlony w nią osobnik (czy też małżeństwo) nie może sprzedać zakredytowanego mieszkania bez gigantycznej straty. Więc zazwyczaj płacze i dalej płaci, wypruwając sobie żyły i pomstując.

                            Uff, tyle na dziś ode mnie. EOT
                            • lola211 Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 00:13
                              No niestety,ale To co czasem wypisuje Samcik mozna traktowac wyłącznie w kategorii kabaretu.Facet ma srednie pojęcie o temacie, no ekspert z niego zaden.
                              To o czym piszesz dotyczy wszystkich kredytów, z doplatami i bez doplat.Bo ceny spadły.I dotyczy to tylko okreslonej grupy kredytobiorców, którzy kupowali "na górce".
                              Ze jakas czesc kredytobiorców ma problem ze spłata? To normalne, ze na przestrzeni lat komus moze sie sytuacja schrzanic.Ale przenosic to odium na cala grupę? Bez sensu.Znakomita wiekszosc kredytobiorców splaca kredyty hipoteczne regularnie.
                              Spadek cen po zakonczeniu RnS jest nieznaczny, o ile w ogole wystepuje, to zalezy od inwestycji.
                              3. Porażka RnS realizuje się w wymiarze indywidualnym (wzgl. małżeńskim) i pole
                              > ga na spadku wartości mieszkania poniżej jego ceny zakupu wraz ze wzrostem sald
                              > a kredytu ponad ową cenę.
                              Ale dotyczy to tylko sytuacji, gdy ktos kupowal mieszkanie w czasie trwania boomu.
                            • araceli Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 12:25
                              riki_i napisał:
                              > 3. Porażka RnS realizuje się w wymiarze indywidualnym (wzgl. małżeńskim) i pole
                              > ga na spadku wartości mieszkania poniżej jego ceny zakupu wraz ze wzrostem sald
                              > a kredytu ponad ową cenę.

                              To żeś 'spektakularną wpadkę' właśnie zaliczył smile Kredyty w RnS były udzielane w PLN - wzrost salda kredytu ponad cenę zakupu jest więc zwyczajnie niemożliwy.
                              • riki_i Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 12:42
                                Fakt, biję się w piersi !
                              • lola211 Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 19:06
                                Pozno było i mi to umknełosmile, no i wlasnie teoria o nieoplacalnosci kredytów z doplatami padłabig_grin.
                                • riki_i Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 19:43
                                  Aha, czyli jeśli saldo kredytu nie przekracza wartości mieszkania, to już automatycznie ten kredyt zawsze się opłaca, tak? Ciekawa teoria...
                                  • lola211 Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 20:13
                                    Alez wcale tak nie twierdzę, w ogole unikam uogólnien typu zawsze i wszyscy-natomiast na tym oparłes swoja teorię wielkich strat, jakie poniesli kupujacy w RnS.Ze niby wartosc ich mieszkan spadla w stosunku do salda, co jest nieprawda oraz ze te kredyty były wyzej oprocentowane, co tez nie jest prawda w zasadzie, pominąwszy banki ktore nie chcialy takich kredytów udzielac i wrowadziły niekorzystne warunki dla kienta- wiekszosc bankow miala takie same warunki dla kredytów z doplatami i bez.
                                    No to gdzie niby ci klienci stracili?
                                    • riki_i Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 21:00
                                      Gdzie stracili? No jak kupili mieszkanie w takim Miasteczku Regaty, o którym pisałem, za 6500 zł z metra (developerzy sprzedawali równo po tyle, ile wynosił limit), a teraz na rynku pierwotnym ostatnie lokale idą po 4600 zł z metra, to nawet jak Lola załatwiła im marżę 0,00001 %, to i tak są w dupie.
                                      • lola211 Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 21:19

                                        Spadek cen nie dotyczy tylko nieruchomosci kupowanych w RnS.Poza tym jak juz tu napisano- ostatnie lokale czesto sa wyprzedawane taniej, chocby dlatego ze zostaja te najmniej atrakcyjne.
                                        W Wrocławiu ceny wcale nie spadły,uwazam ze podajesz niererezentatywny przyklad.
                                        Kolejna rzecz- ludzie kupuja miezkania wówczas, gdy ich potrzebuja.I nie beda czekac 5 lat placac za wynajem czy gniezdzac sie z rodzicami, bo byc moze ceny spadna.Przez te kilka lat juz mieszkja tak jak chca, dla nich to najwazniejze.
                                        • riki_i Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 21:45
                                          To nieprawda, że ostatnie lokale to głównie te najgorsze. Faktycznie słabe mieszkania są przecenione już w pierwszym rzucie ofertowym i developer stara się ich szybko pozbyć. Zostają do końca zwykle średnio-duże metraże (bo paradoksalnie te duże i drogie dość szybko się wyprzedają).

                                          Od czasów, gdy panował największy boom RnS ceny spadły i się dotąd nie podniosły. W tych lokalizacjach w W-wie, gdzie wówczas masowo sprzedawano RnS, raczej się prędko nie podniosą, o ile w ogóle. Na rynku nieruchomości wielkomiejskich coraz bardziej rozpycha się praktyka tzw. bąbli, przejawiająca się w wielkim zróżnicowaniu cenowym poszczególnych lokalizacji. Jedne lokalizacje szybują pod niebiosa (często chwilową i ulotną modą), inne trzymają cenę, a jeszcze inne lecą w dół (także te prestiżowe np. podwarszawski Konstancin który jest teraz passe). Owczy trend , w którym rosło WSZYSTKO, skończył się w 2009 roku i imho już nie wróci nigdy.

                                          > Kolejna rzecz- ludzie kupuja miezkania wówczas, gdy ich potrzebuja.I nie beda c
                                          > zekac 5 lat placac za wynajem czy gniezdzac sie z rodzicami, bo byc moze ceny s
                                          > padna.Przez te kilka lat juz mieszkja tak jak chca, dla nich to najwazniejze.

                                          Pierdu, pierdu. Ludzie kupują wtedy, gdy im się to łatwo umożliwi np. nakręcaniem bańki na nieruchomościach przez banki centralne pompujące tani pieniądz w system bankowy (patrz geneza kryzysu w USA).
                                          • lola211 Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 23:03
                                            Ludzie kupują wtedy, gdy im się to łatwo umożliwi np. nakręcani
                                            > em bańki na nieruchomościach przez banki centralne pompujące tani pieniądz w sy
                                            > stem bankowy (patrz geneza kryzysu w USA).

                                            Mnostwo ludzi ma mozliwosc kupienia mieszkania,ale tego nie robi.Z prostego powodu- nie maja takiej potrzeby.
                                            Uwazasz, ze ludziom trzeba utrudnic nabycie wlasnego kąta? Niech płaca haracz wynajmujacym lub sie cisna z rodzicami?
                                            • riki_i Re: Kredyt we franku dusi? 29.09.13, 02:16
                                              Włazisz w tanie dywagacje. Przyrodzone ludzkie potrzeby konsumpcyjne są nieograniczone. Gdyby każdy mógł dowolnie je kształtować, mieszkania zmieniałoby się wielokrotnie w ciągu życia, a przynajmniej regularnie dokupywało sobie nowe. Człowiek własną dupę ma tylko jedną, mimo to bogacze mają co najmniej kilka posiadłości. Więc nie chrzań mi głodnych kawałków o tym, że ktoś nie ma potrzeby kupienia mieszkania. Potrzebę ma każdy, nawet jak mieszka w przysłowiowym pałacu, to chce mieć jeszcze większy pałac. Natomiast realnie kupują ci, których na to stać. A o tym ilu ich jest, decyduje pośrednio państwo wzgl. bank centralny wzgl. instytucja typu nasza RPP, kształtując politykę pieniężną/ poziom stóp procentowych/ dostępność kredytu na rynku. W USA w minionej dekadzie kredyt hipoteczny dawano pod takim warunkiem, że potencjalny klient ma wyczuwalne tętno i oddycha big_grin (słynna kategoria klientów NINJA No Income No Job/Assets). W Polsce też w latach 2005-2008 sztucznie rozpętano boom mieszkaniowo-kredytowy, pompując przy okazji do nierealnych rozmiarów ceny nieruchomości i wrabiając w dożywotnie bagno tysiące przedstawicieli pokolenia wyżu demograficznego lat 70-tych i 80-tych. Dzisiaj ci ludzie, wbrew zaklinaczom deszczu takim jak Ty, najczęściej płaczą sobie cichutko w kąciku wrobieni w kredyty na 110 LTV, z mieszkaniami, których wartość realnie spadła o 20-30%. Niczego nie chcę nikomu utrudniać, ale fakty są takie, że wszelkie państwowe programy pomocowe na rynku mieszkaniowym, w 99% destabilizują ten rynek, służą nie tym co trzeba (śmietankę zgarniają developerzy i banki) i powodują najróżniejsze patologie (bańki cenowe, przewartościowanie jednych i niedoszacowanie innych mieszkań, uwłaszczanie się lokalnych elit na mieniu państwowym/samorządowym vide słynne TBS-y itp. itd.). Ale można oczywiście pominąć te niewygodne fakty i z wdziękiem głupawego Jasia wygłaszać moralizatorskie teksty, typu, że ludziom trzeba ułatwić nabycie własnego kąta. Ano trzeba, zgadzam się! Więc może wybudujmy wszystkim potrzebującym po małym M-25 z granitu i marmuru? Co prawda ja nie wiem jak to zrobić (Lola211 zapewne wie), ale na pewno się uda i nie będą więcej płacili wstrętnego haraczu wynajmującym, ani -o zgrozo- cisnęli się z rodzicami.
                                              • araceli Re: Kredyt we franku dusi? 29.09.13, 09:31
                                                riki_i napisał:
                                                > Dzisiaj ci ludzie, wbrew zaklinaczom deszczu takim jak Ty, najczęści
                                                > ej płaczą sobie cichutko w kąciku wrobieni w kredyty na 110 LTV, i
                                                > z mieszkaniami, których wartość realnie spadła o 20-30%.

                                                Jak ja uwielbiam tę fałszywą troskę i próby dowartościowania się ludzi takich jak Ty sytuacją, której w ogóle nie znasz.

                                                Ja mam kredyt na 110% LTV we franku? Płaczę? Błahahahaha big_grin Wyobraź sobie, że z powodzeniem to mieszkanie wynajmuję.

                                                W sumie - pisz sobie i strasz ludzi, wmawiaj im głupoty bo im bardziej ich kredytami straszysz tym łatwiej mi będzie moje mieszkanie wynajmować. Niech jelenie spłacają ten mój 'straszny' kredyt tongue_out
                                                • riki_i Re: Kredyt we franku dusi? 29.09.13, 16:05
                                                  I kwota z wynajmu splaca rate kredytu na 110 ltv ? Mow do mnie jeszcze...
                                              • lola211 Re: Kredyt we franku dusi? 29.09.13, 22:53
                                                Więc nie chrzań mi głodnych kawałków o tym, że ktoś nie ma potrzeby kupi
                                                > enia mieszkania. Potrzebę ma każdy, nawet jak mieszka w przysłowiowym pałacu, t
                                                > o chce mieć jeszcze większy pałac.

                                                Mnostwo ludzi nie ma potrzeby kupienia mieszkania.Bo gdzies juz mieszkaja, bo im tam dobrze i pasuje.Mnostwo tych, ktorych stac, nie kupuje.
                                                Czy jak mnie stac na kolejne samochody to bede je kupowac? Tylko dlatego, ze mnie stac? Absolutnie nie.
                                                Potrzeba- ona jest motywacja.
                                                Ty masz na mysli napedzanie konsumpcji i sztucznne generowanie potrzeb, ale wiekszosc kredytobiorców to nie ta liga- dla nich zakup jednej nieruchomosci jest nie lada wyczynem.Maja potrzebe posiadania mieszkania, wiec je kupują.A państwo im w tym troche pomaga.
                                                • riki_i Re: Kredyt we franku dusi? 29.09.13, 23:11
                                                  Potrzeby naturalnie rosną w miarę ich zaspokajania. Daj kurze grzędę, a wyżej siędę - mówi przysłowie. Tyle.
                                          • araceli Re: Kredyt we franku dusi? 29.09.13, 09:26
                                            riki_i napisał:

                                            > To nieprawda, że ostatnie lokale to głównie te najgorsze. Faktycznie słabe mies
                                            > zkania są przecenione już w pierwszym rzucie ofertowym i developer stara się ic
                                            > h szybko pozbyć. Zostają do końca zwykle średnio-duże metraże (bo paradoksalnie
                                            > te duże i drogie dość szybko się wyprzedają).

                                            A to bardzo ciekawe, bo ja właśnie mieszkam na nowobudowanym osiedlu i mogę dokładnie Ci napisać jakie mieszkania zostają w oddawanych blokach:
                                            - największe
                                            - felerne:
                                            + z salonem i balkonem w rogu budynku (zero słońca)
                                            + z ogródkiem przy wejściu do klatki albo przy głównej osiedlowej uliczce itd.

                                            W moim bloku właśnie sprzedano ostatnie mieszkanie - to największe - oczywiście z dużą zniżką. W bloku naprzeciwko (oddają w przyszłym miesiącu) zostały 2 - największe i z ogródkiem na roku przy ciągu komunikacyjnym (felerne).

                                            Nie wypowiadaj się na tematy, na które nie masz jak widać zielonego pojęcia.
                                            • riki_i Re: Kredyt we franku dusi? 29.09.13, 16:03
                                              W apartamentowcu gdzie ostatnio kupowalem mieszkanie pierwsze sprzedaly sie najwieksze i najdrozsze lokale.
                                            • kotekmilus Re: Kredyt we franku dusi? 29.09.13, 16:14

                                              > riki_i napisał:
                                              >
                                              .
                                              >
                                              > A to bardzo ciekawe, bo ja właśnie mieszkam na nowobudowanym osiedlu i mogę dok
                                              > ładnie Ci napisać jakie mieszkania zostają w oddawanych blokach:
                                              > - największe
                                              > - felerne:
                                              > + z salonem i balkonem w rogu budynku (zero słońca)
                                              > + z ogródkiem przy wejściu do klatki albo przy głównej osiedlowej uliczce itd.
                                              >

                                              jak to zero słońca na rogu? wytłumacz mi, słońce jest nie ma tak że nie ma nigdy
                                              • triss_merigold6 Re: Kredyt we franku dusi? 29.09.13, 17:17
                                                Czego nie rozumiesz? Jeśli okna wychodzą na północ, to mieszkanie jest niedoświetlone i chłodne. W naszym klimacie to nie jest zaleta lokalu.
                                                • vilez Re: Kredyt we franku dusi? 30.09.13, 07:27
                                                  Sypialnia od północy jest super. Najlepsza. Niektórzy też lubią kuchnię od północy- ja akurat kuchnie lubię wschodnie, poranna kawa przy słoneczku to jest to.
                    • lola211 Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 23:14
                      Jesteś przecież i tak na
                      > jmądrzejsza i wiesz swoje.

                      No wlasnie dlatego, ze wiem nie moge spokojnie czytac głupot.
                    • araceli Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 12:27
                      riki_i napisał:
                      > resztki mieszkań w tym syfie developer wystawił na rynku pierwotnym, po
                      > uwaga - 4.600 zł z metra!

                      Resztki mieszkań w każdej inwestycji idą taniej, choćby z uwagi na fakt, że nikt ich nie chciał (np. 'apartament' z ogródkiem przy wejściu do klatki).
              • wuika Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 22:45
                Nie wiem, czy trzeba cokolwiek specjalnie obliczać. Kredyt bez dopłat miał niższe koszta niż ten z dopłatami. Przy czym te dopłaty zaraz się kończą i będzie wielkie bu, jeśli ktoś brał kredyt nie myśląc za bardzo.
                • lola211 Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 22:50
                  Ciekawe co piszesz, bo przynajmniej 2 lata przed zakonczeniem programu cena tych kredytów byla taka sama jak tych bez dopłat.Problem brac czy nie brac RnS istnial wowczas, gdy udzielane były jeszcze kredyty walutowe- wówczas faktycznie moglo sie bardziej oplacac zaciagniecie kredytu w walucie niz w PLn, bo tylko taki mogl byc udzielony z doplatami.Ale od kiedy nie ma de fakto kredytów walutowych ten problem zniknal i nie było korzystniejszej opcji niz wziaz kredyt z dopłata.Marza była taka sama jak dla kredytu bez doplat.
                  Jak doplaty sie skoncza, to ci ludzie sobie te kredyty zrefinansuja na korzystniejsze warunki i naprawde zadnego wielkiego bum nie bedzie.
      • lola211 Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 21:30
        Przeciez jest ograniczenie cenowe i tylko mieszkania mieszczace sie w limicie beda objete tym programem.To jak ceny podwyzsza?
        • wuika Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 22:43
          Rynek mieszkaniowy nie kończy się na Warszawie, gdzie te wymagania odnośnie cen rzeczywiście robią problemy.
        • lola211 Re: Kredyt we franku dusi? 27.09.13, 22:51
          Pisze o Wrocławiu.
    • exina Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 01:22
      Ileż można powtarzac, ze kredyt frankowy nikogo nie dusi, no chyba ze wzrost o 200-300 zł przy 2000 zł raty to kosmos nie do ogarnięcia. Nie wiem dlaczego gazeta rozpowszechnia te brednie, a lemingi, które mają mieszkanie w spadku w to wierzą. Oni nie zagłebiają się w te niezwykle skomlikowane zasady, wazne ze gazeta trąbi o biedzie frankowiczów od 5 lat, wnikać nie trzeba.
      Otóz trzeba by było, jak sie liczy na to, ze sie kupi po taniosci, tylko dlatego, ze jakis frankowicz chce sie pozbyc chaty. No własnie w tym rzecz, ze frankowicze nie chcą i nie mogą się pozbywac mieszkań, bo choć rata niska i nadal nizsza niz kredytów złotowych, to wartośc mieszkania stanowi nikly procent tego, ile trzeba by dac bankowi, jesli by sie chciało takie mieszkanie sprzedac. Elementarna wiedza zyciowa, juz nie mówie ekonomiczna. No ale spadkobiercy nie musza wiedziec takich rzeczybig_grin
      Sęp moze liczyc ewentualnie na rozwodników, oni lubią tanio sprzedawac, oby sie tylko sprzedało i aby miec co dzielić. Tyle ze polowałabym bardziej na PLN, bo frankowicze będą bardziej żyłować - na sprzedazy mieszkania przy obecnym kursie ekstremalnie tracą i to musiałby być rozwód z morderstwem w tle co najmniej. Raty nadal jednak mają nizsze niz ci, którzy rozwodza sie z podobnym kredytem w PLN. Dlatego mówi się, ze kredyt frankowy przyczynia się do mniejszej ilosci rozwodów. Nie dlatego jednak, ze cienko przędą i kobieta boi się, ze sie nie utrzyma po rozwodzie, tylko dlatego, ze po sprzedazy chaty będą mieli jeszcze drugie tyle do spłacenia bankowi. Bank uprzejmie im to rozbije na raty 1000 zł miesięcznie prze znajblizsze 20 lat, przy czym ani mieszkania, ani niczego, panie. Nie liczyłabym na to, ze ci ludzie będą chętni do sprzedaży mając taką perspektywętongue_out

      Sama jestem uzytkowniczką kredytu frankowego. Brałam go nie na cele inwestycyjne, tylko mieszkaniowe, wybrałam mieszkanie docelowe, nie zamierzam sie rozmnazac bardziej. Jestem zadowolona, choć rata wzrosła 100 zł (brałam 100 tys franków po najgorszym mozliwym kursie czyli 2 zł), normalnie szok. Praca stabilna, ale jesli ją stracę to prędzej wynajmę chatę i przeprowadzę się do mamy, niz sprzedam.
      Frankowicze zresztą przyczyniają się do wolnego spadku cen mieszkan, wolniejszego niz mozna by się spodziewać. Oni są ostatni, by sprzedawac swoje mieszkania.
      • vilez Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 08:31
        Powtórzę: dusi jeśli chodzi o ewentualną sprzedaż mieszkania. Nie opłaca się sprzedać, bo trzeba by oddać bankowi neiwspółmierną do ceny rynkowej (za metr) kwotę. W taki oto sposób ja jestem unieruchomiona i mimo, że mamy razem z mężem trzy mieszkania, to nie możemy ich sprzedać i kupić czegoś większego. Bo moje mieszkania są we franku i gucio. Będę je miała jak materialnie stoją do usr..nej śmierci, czyli do zakończenia kredytu (jeśli się z frankiem nic nie zmieni).
        Raty kredytu we franku są oczywiście nadal korzystniejsze, niż w złotówce.
        • vilez Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 09:32
          Ps. I dlatego takie mieszkania sprzedają naprawdę tylko desperaci- ludzie znajdujący się na granicy bankructwa. I czyhanie na takie mieszkanie jest ...hm..
      • araceli Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 12:29
        exina napisała:
        > Frankowicze zresztą przyczyniają się do wolnego spadku cen mieszkan, wolniejsze
        > go niz mozna by się spodziewać. Oni są ostatni, by sprzedawac swoje mieszkania.

        Exina: 10/10!
        • vilez Re: Kredyt we franku dusi? 28.09.13, 19:52
          Dokładnie.
          • ole-ba Zli ludzie:) 28.11.14, 12:21
            Wielu jest takich, ktorzy bardzo by chcieli slyszec, jak innym zle. Naleze do tej grupy ludzi. Kocham zle informacje, ale dla innych. Zmieniam to w sobie, bo wiem ze mi nic to nie dajesad
            • leanne_paul_piper Re: Zli ludzie:) 28.11.14, 12:32
              Ja tam bynajmniej się nie cieszę z gorszej kondycji frankowców, współczuję im sytuacji.

              Reaguję alergicznie tylko w dwóch przypadkach: kiedy słyszę, jak to frankowcy próbują się stawiać ponad złotówkowymi, jak to zrobili interes życia, a złotowych uważają za frajerów i kiedy mówią: ale ja ciągle płacę ratę we frankach niższą od złotowych.
              Tu przyznam, że widzę już na czerwonowink. Ja wiem, że ludzie nie znają się na ekonomii i nie wiedzą, co to jest Wibor ani jaki wpływ na raty kredytu ma obniżka stóp procentowych, ale żeby się tak publicznie kompromitować niewiedzą? To mnie zawsze zadziwia.
              • agnieszka77_11 Re: Zli ludzie:) 28.11.14, 15:43
                leanne_paul_piper napisała:

                > Reaguję alergicznie tylko w dwóch przypadkach: kiedy słyszę, jak to frankowcy p
                > róbują się stawiać ponad złotówkowymi, jak to zrobili interes życia, a złotowyc
                > h uważają za frajerów i kiedy mówią: ale ja ciągle płacę ratę we frankach niższ
                > ą od złotowych.
                > Tu przyznam, że widzę już na czerwonowink. Ja wiem, że ludzie nie znają się na ek
                > onomii i nie wiedzą, co to jest Wibor ani jaki wpływ na raty kredytu ma obniżka
                > stóp procentowych, ale żeby się tak publicznie kompromitować niewiedzą? To mni
                > e zawsze zadziwia.

                Ja pamiętam jak jedna moja koleżanka nie mogła wziąć kredytu we frankach ze względu na niskie zarobki. Dostała kredyt gotówkowy. A ci wszyscy frankowcy uważali się za takich lepszych. Niestety kredyt we frankach był bardzo ryzykowny wtedy, ponieważ frank był tani i to już skłaniało do zastanowienia się. Ale jak to niektórzy twierdzili - kurs franka jest stały big_grin
                Wiedza o najprostszej ekonomii jest bardzo kiepska u zwykłego Kowalskiego. Jedna z moich koleżanek wyliczyła kiedyś, że biorąc kredyt na powiedzmy 500 000 na 3% na ok 30 lat straci na tym tylko 15 000. I dlaczego tego nie uczą w szkołach zamiast innych nieprzydatnych rzeczy?
                • asia-loi Re: Stary wątek 28.11.14, 21:50
                  Kolejny stary wątek został odgrzebany. Ostatnio to jakaś plaga na tym forum.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka