Dodaj do ulubionych

slawni ludzie i autyzm

23.09.13, 23:32
Coraz czesciej slysze ile to slawnych ludzi mialo autyzm . Najczesciej wymieniana osoba to oczywiscie Albert Einstein, Maria Curie-Skodowska, nawet slyszalam , ze Kopernik.
Na pewno byly to jednostki inne od wszystkich.
Ale skad wiadomo, ze mialy autyzm? Dlaczego przypieto im ta etykietke?
Autyzm po raz pierwszy byl diagnozowany w polowie 20 wieku. Ci wszyscy podawani jako autystyczni geniusze urodzili sie sporo wczesniej. na pewno nie mieli postawiaonej diagnozy.
a stwierdzanie , ze na pewno byli, bo byli ekscentryczni jest mocno na wyrost.
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: slawni ludzie i autyzm 23.09.13, 23:39
      Nie wiadomo. A ilu slynnych gejow bylo. Ho ho... A dyslektykow... A wegetarian...
    • 3-mamuska Re: slawni ludzie i autyzm 23.09.13, 23:39
      Chodzi o opis ich zachowania. I na tej podstawie mozna wnioskować ze mieli autyzm.
      • natkagatka Re: slawni ludzie i autyzm 23.09.13, 23:44
        no dobra, ale autyzm wcale nie jest az taki latwy do zdiagnozowania. oczywiscie sa pewne cechy, ale z dokladna diagnoza nie tak latwo. I tu mowie o diagnozie specjalisty. Zanim lekarz postawi ta diagnoze, dziecko przechodzi sporo badan.
        a teraz tak, nikt z nas specjalista nie jest, takiego Einstaina na oczy nie widzielismy, znamy jakies tam opowiastki, gdzies tam wyczytane i juz wiemy, ze mial autyzm.
      • mdro Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 00:23
        A jakież to zachowanie Einsteina, Skłodowskiej czy (hehe) Kopernika może wskazywać na autyzm?
    • brak.polskich.liter Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 00:03
      A mozesz podac jakies zrodla tych diagnoz?
      Czy sa to zrodla w stylu "na straganie w dzien targowy..."?

      > Ale skad wiadomo, ze mialy autyzm? Dlaczego przypieto im ta etykietke?

      Bo stworzonka o bardzo malych rozumkach kochaja szufladkowanie. I domowe diagnozy. Slawny czlowiek? Znaczy sie, musi byc autystyk, dyslektyk, Zyd, mason, wegetarianin, pedal, kabalista, albo cyklista.
      Albo przynajmniej zodiakalny baran.
      • feel_good_inc Igzakli 24.09.13, 08:41
        brak.polskich.liter napisała:
        > > Ale skad wiadomo, ze mialy autyzm? Dlaczego przypieto im ta etykietke?
        >
        > Bo stworzonka o bardzo malych rozumkach kochaja szufladkowanie. I domowe diagno
        > zy. Slawny czlowiek? Znaczy sie, musi byc autystyk, dyslektyk, Zyd, mason, wege
        > tarianin, pedal, kabalista, albo cyklista.
        > Albo przynajmniej zodiakalny baran.

        Skoro autyści bywają sawantami, to sawanci są autystami. Skoro sawanci są niezwykle uzdolnieni w jakiejś dziedzinie, to znaczy, że są geniuszami, czyli geniusze są sawantami. A skoro Einstein był geniuszem, to był autystą...
      • pszczolaasia Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 11:53
        zodiakalny baran?big_grinbig_grin
        • brak.polskich.liter Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 14:12
          my.opera.com/Kuzan/blog/pl-horoskop-napisany-przez-stanislawa-tyma
          Klasyk smile
          • pszczolaasia Re: slawni ludzie i autyzm 25.09.13, 09:43
            pierwszy raz na oczy widze ale piekne! zwlaszcza z tym robieniem porządku przez barana- to jakby o mniebig_grin jakby mnie znal przynajmniej dobrzebig_grin
    • pinkdot Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 06:42
      Moim zdaniem można bezpiecznie założyć, że neurotypowi ci ludzie nie byli: primo - myśleli "outside the box", secundo - mieli ogromną determinację by zajmować się wybraną dziedziną mimo ogromnych przeciwności losu (nigdy nie zapomnę jak Maria Skłodowska Curie) i skupić się na niej bez reszty, no i towarzysko raczej nie brylowali. Jak to kiedys napisala Temple Grandin: "Then you get into the issues like, should we prevent autism? I get concerned about that because...we'd be getting rid of a lot of talented and gifted people, like Einstein.....after all, the really social people are not the people who make computers, who make power plants, who make big hotel buildings like this one. The social people are too busy socializing." Temple Grandin, PhD "The Way I See It"
      • pinkdot Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 06:44
        > się wybraną dziedziną mimo ogromnych przeciwności losu (nigdy nie zapomnę jak
        > Maria Skłodowska Curie)

        Eh, coś mi wycięło - pamiętam jak byłam pod wrażeniem tego, że kobieta na tej Sorbonie przez jakiś czas żyła o pęczku rzodkiewki dziennie bo nie miała pieniędzy, a i tak była szczęśliwa, bo mogła studiować to co chciała.
        • twoj_aniol_stroz Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 07:39
          Bez przesady. Mój dziadek chodził pieszo z Dworca Wileńskiego na Sienną w Wawie (to jest naprawdę spory kawał drogi), bo wolał kupić gazetę niż bilet tramwajowy. I też był szczęśliwy, bo nie dość, że chodził do upragnionej szkoły to jeszcze mógł czytać wiadomości ze świata. Fakt, że jego posiłki wtedy ograniczały się do kubka mleka, które wydoił rano zanim wyszedł do szkoły i miski ziemniaków wieczorem jak wrócił też mu nie przeszkadzał. A wcale nie był jakąś wybitną postacią ze świata nauki czy sztuki. Był zwykłym, jak najbardziej zdrowym człowiekiem.
          Ludzie wybitni są ekscentryczni, ale żeby z marszu doszukiwać sie w tym autyzmu, to dla mnie zbyt daleko posuniete wnioski. Owszem, są mało towarzyscy, bo ludzie ich zwyczajnie nudzą (no owszem, przykre to dla nas, zwykłych śmiertelników wink ), dla nich imprezka to strata cennego czasu. Ich zachowania czesto sa odbierane przez otoczenie jako dziwne, tylko czy aby na pewno wynikają z choroby? A może oni po prostu mają gdzieś normy społeczne, wisi im konieczność przypodobania się otoczeniu, nie zwracają w ogóle na takie rzeczy uwagi?
          Trochę jak w tym dowcipie: co jest idealną sytuacją dla naukowca? Żona i kochanka, bo żona myśli, że on jest u kochanki, kochanka, że u żony a on w spokoju może siedzieć w bibliotece.
          • aga_sama Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 08:52
            Co do Einsteina, to oprócz niezwykłego geniuszu i braku umiejętności społecznych dorzuca się jego problemy z dzieciństwa. Pan nie mówił. Dłuuugo nie mówił.
            Dla mnie takie diagnozowanie autyzmu/ aspergera u "sławnych i bogatych" jest bez sensu. Chociaż czasem bywa zabawne, jak wtedy kiedy mąż po 10 minutach seansu "the social network" mówi do mnie teatralnym szeptem "k...wa, kosmita, asperger jak nic" smile
            • paszczakowna1 Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 11:46
              > Co do Einsteina, to oprócz niezwykłego geniuszu i braku umiejętności społecznyc
              > h dorzuca się jego problemy z dzieciństwa. Pan nie mówił. Dłuuugo nie mówił.

              Legenda miejska. To "dłuuugo" to było maksimum... 2,5 roku. Serio. W tym wieku już mówił zdaniami (podanie rodzinne przekazało, że na widok nowonarodzonej siostrzyczki zapytał "A gdzie ma kółka?"). Zachowały się też listy dziadków Einsteina opisujące go we wczesnym dzieciństwie, słowa o opóźnieniach mowy (nawet przeciwnie, że zabawnie papla).

              Cała legenda wzięła się z tego, że Einstein w autobiografii wspominał, że mama później opowiadała, jakoby martwiła się jego mową, ale raczej należy to przypisać nadmiernej ambicji/niedoświadczeniu (Albert był jej pierwszym dzieckiem) matki.

              A brak umiejętności społecznych? Daj panie Boże każdemu takie umiejętności społeczne, jakie miał Einstein. Był na ogół lubiany, miał masę znajomych i świetne kontakty z mediami. No i kto projekt Manhattan załatwił?
          • pinkdot Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 09:02
            Po pierwsze to autyzm nie jest chorobą - to jest po prostu odmienne okablowanie mózgu, które może (choć czasem ze względu na poziom funkcjonowania, brak mowy itp. nie musi) dawać sporo przewagi nad "zwykłymi śmiertelnikami". Jeżeli patrzysz na spektrum autyzmu przez pryzmat "braków" to będziesz utrzymywać, że taki Einstein był neurotypowy, rzeczywistość jest jednak taka, że autyzm może mieć bardzo pozytywną stronęsmile.
            • twoj_aniol_stroz Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 09:07
              No może, tylko, że jaki jest sens "diagnozowania" autyzmu u ludzi wybitnych? I to diagnozowania na podstawie przekazów, bez możliwości zbadania konkretnej jednostki?
              • pinkdot Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 09:40
                To taka zabawa - wiadomo takie "diagnozy" są pisane palcem po wodzie, ale mimo wszystko pokazują to, że niestandardowość może być cenna. Może ktoś nie będzie na osoby ze spektrum patrzył przez pryzmat osób niskofunkcjonujących jak przeczyta artykuł o takich wstecznych diagnozach. Mnie zawsze bawi, jak mówię jakiejś nowo poznanej osobie, że mój syn ma autyzm i słyszę - "niemożliwe, on tak pięknie mówi/jest taki mądry/dobrze wychowany, nic po nim nie widać", bo oczekiwania są takie, że osoba z ASD będzie się zachowywać jak Rain Man...a rzeczywistość jest dużo bardziej skomplikowanawink.
                • ichi51e Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 12:09
                  Tym nie mniej nie ma co przeginac paly bo wychodzi ze kazdy wybitny to autysta i sie z tego jakis medal robi
                • ma_dre Re: slawni ludzie i autyzm 25.09.13, 01:29
                  A mnie zastanawia po co "chwalisz sie" nowo poznanej osobie autyzmem syna? tez bym chciala zeby moj mlody mial taki autyzm jak ten wasz. Zyc nie umierac!
                  • pinkdot Re: slawni ludzie i autyzm 25.09.13, 09:33
                    Na ogół gdy wywiązuje się konwersacja o szkole temat się pojawia, bo młody jest w klasie dla chłopców z ZA, więc nie jestem w stanie dołączyć do narzekań na przeładowane klasywink. No i moim zdaniem to nie jest powód do wstydu - uważam wręcz, że powinno się "odczarować" obraz autyzmu jako tylko postaci niskofunkcjonującej. Wiem, że z perspektywy rodziców dzieci, które sobie nie radzą tak dobrze może to być źle odbierane, bo często gęsto fundacje wspomagające osoby autystyczne lubią pokazywać autyzm tylko przez pryzmat czarnowidzenia (vide "Autism Speaks", którego nie znoszę z całego serca). Sami zresztą punkt wyjścia mieliśmy właśnie na tym drugim końcu - tylko, że właśnie takie pozytywne informacje o osobach z autyzmem, które osiągają rzeczy "niemożliwe" typu Temple Grandin trzymały mnie na odpowiednim kursie. Prawda jest taka, że autyzm to SPEKTRUM i są na nim osoby poniżej pewnej przeciętnej, przeciętne ale także i wybitne - dlatego zawsze będę przeciwna zawłaszczaniu tego terminu tylko przez jeden kolor tej tęczy. A co do syna, chcę żeby był dumny z tego kim jest, a autyzm jest częścią jego osobowości, wiadomo czasem ma przez niego pod górkę, w ostatecznym rozrachunku daje mu też jednak wieeeele w zamian. Życzę byście też kiedyś odkryli tę pozytywną stronę medalu.
              • minor.revisions Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 20:46
                twoj_aniol_stroz napisała:

                > No może, tylko, że jaki jest sens "diagnozowania" autyzmu u ludzi wybitnych? I
                > to diagnozowania na podstawie przekazów, bez możliwości zbadania konkretnej jed
                > nostki?

                żeby później terapeuci, zajmujący się dziećmi ze spektrum autyzmu, które mają obnizone poczucie wlasnej wartości i przekonanie, że do niczego się nie nadają, zobaczyły jakąś wartość w tym, ze są jakie są. Znaczy, nie jest to powód do takiego diagnozowania, ale to faktycznie jest uzywane w publikacjach i zajęciach z dziećmi.
                • twoj_aniol_stroz Re: slawni ludzie i autyzm 25.09.13, 07:57
                  Każdy kij ma dwa końce i niestety takie "huraoptymistyczne" wypowiedzi w gazetach i programach telewizyjnych mogą w szybkim tempie obrócić sie przeciwko ludziom z autyzmem w trojaki sposób:
                  1. rodzice mogą uwierzyć, że mają drugą Skłodowską w domu i ufając w ten nadprzyrodzony geniusz zaprzestać jakichkolwiek terapii w myśl zasady: geniusz sam się rozwinie tylko trzeba poczekać.
                  2. otoczenie dziecka autystycznego wykarmione na takich artykułach będzie bagatelizowało problemy takich dzieci i ich rodziców twierdząc wręcz, że rodzice pieszczą się z dzieckiem kiedy pilnują tego samego rytmu, gestów itd. bo przecież to geniusz.
                  3. sam zainteresowany i jego rodzice mogą przeżywać frustrację związaną z tym, że ci wielcy ludzie byli sławni, byli mądrzy i podziwiani a on/ona taka nie jest, boryka sie z tysiącem niezrozumiałych ludzkich zachowań, świat jest szybki, głośny i przerażający a on/ona sobie z tym nie radzi...
                  • minor.revisions Re: slawni ludzie i autyzm 25.09.13, 16:56
                    bez przesady, nikt nei mówi o pisaniu, że każdy autystyk to geniusz, podobnie, jak nei każdy Afroamerykanin powinien mieć kompleksy, ze nei został prezydentem, nie mówiąc już o całkiem sporej rzeszy "normalnych" ludzi, którzy też niczego specjalnego nie osiągnęli, mimo, iż wielu "normalnym" się udało. jest jednak spora różnica między informacją, że ludzie o okreslonych cechach nie są z definicji odrzutami, skazanymi na łaskę normasów, a hurraoptymizmem, że kazdy autystyk to Einstein.
            • ma_dre Re: slawni ludzie i autyzm 25.09.13, 01:16
              a ty wiesz cos wiecej o autyzmie oprocz bredni pisywanych w podrzednych pismidlach?
    • gazeta_mi_placi Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 09:02
      Maria była nimfomanką, siała postrach wśród francuskich żon.
      Miała szczęście swoją drogą, jedna na uczelni i sami mężczyźni, zero konkurencji.
      • paszczakowna1 Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 11:49
        Idiotyczne brednie jak zwykle. Miała cały jeden romans jako wdowa.
        • gazeta_mi_placi Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 11:56
          To mit, że francuskie gazety przestrzegały przed nią?
      • brak.polskich.liter Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 14:27
        Nieprawda.
        Gazeta, czy Ty w ogole czytales biografie M C-S, czy tak sobie piehdaczysz od rzeczy dla zabicia czasu?

        Romans z Langevinem (juz po smierci Piotra) i to by bylo na tyle - to troche malutko, zeby zasluzyc na zaszczytne miano nimfomanki.
        A ze francuskie gazety wylaly na nia za ten romans kubly pomyj, to inna sprawa (duze dzieki walnietej w rogi zonie Langevina). Poszlo po calosci: ze harpia i rozbijaczka malzenstw, w dodatku - escandalo - starsza od Langevina, Polka i tfu, Zydowka.
        • gazeta_mi_placi Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 21:40
          Ona była Żydówką?
          • annajustyna Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 22:29
            Nie, ale miala na drugie Salomea i stad zlosliwosci francuskiej prasy.
    • lelija05 Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 12:01
      Jeśli ci sami "fachowcy" diagnozują osoby żyjące, to nie dziwię się, że teraz tylu wokół "autystyków". Czyli wystarczy, że dziecko nie mówi w wieku lat 3, ładnie maluje i buch- autystyk.
      • 3-mamuska Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 20:12
        lelija05 napisała:

        > Jeśli ci sami "fachowcy" diagnozują osoby żyjące, to nie dziwię się, że teraz t
        > ylu wokół "autystyków". Czyli wystarczy, że dziecko nie mówi w wieku lat 3, ład
        > nie maluje i buch- autystyk.

        Tak to wyglada dla ludzi z zewnątrz. Jak nie masz styczności lub nigdy nie widzialas to tak po części tak to wyglada. Jak sie nie ma pojęcia to mozna dobie gadać.
        • lelija05 Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 20:19
          Jak nie mam pojęcia, to się nie odzywam.
        • ekaczmarczyk Re: slawni ludzie i autyzm 24.09.13, 20:29
          Popieram Cie Mamuskawink w 100%. Ewa mama Kuby (autystyka)
          • ma_dre Re: slawni ludzie i autyzm 25.09.13, 01:31
            A ja nie popieram. W Polsce jest caly wysyp zaburzen roznej masci, mamy najbardziej kalekie spoleczenstwo w Europie, serio. Bardzo zastanawia mnie ten fakt. Jakos odbiera mi to wiare w polskie srodowisko psychiatryczno- psychologiczne.
            • gazeta_mi_placi Re: slawni ludzie i autyzm 25.09.13, 09:19
              Jakie statystyki, linki, że w Polsce jest najwięcej niepełnosprawnych na świecie lub choćby tylko w Europie?
    • marychna31 to przecież oczywiste 24.09.13, 13:14
      > Ale skad wiadomo, ze mialy autyzm? Dlaczego przypieto im ta etykietke?

      To oczywiste- żeby oswoić chorobę, żeby rodzicom, którzy własnie słyszą diagnoze dla dziecka uświadomić, ze autyzm to nie wyrok- można żyć, być szczęśliwym, spełnionym i potrzebnym społeczeństwu. I żeby oswoić chorobę w społeczeństwie: ludzie z autyzmem zawsze byli między nami i nawet wiele im zawdzięczamy.

      Autyzm diagnozuje się wyłącznie po opisie objawów, nie ma badań i testów (wyjatek to chyba SPD, które ponoć widać w rezonansie czynnościowym) więc do diagnozowania na podstawie biografii nadaje się idealnie.
      • paszczakowna1 Re: to przecież oczywiste 24.09.13, 13:24
        > Autyzm diagnozuje się wyłącznie po opisie objawów, nie ma badań i testów (wyjat
        > ek to chyba SPD, które ponoć widać w rezonansie czynnościowym) więc do diagnozo
        > wania na podstawie biografii nadaje się idealnie.

        A to, że to "diagnozowanie" to z palca wyssane brednie, to już drobiazg.
        • marychna31 Re: to przecież oczywiste 24.09.13, 14:15
          a cóż więcej do zdiagnozowania autyzmu jest potrzebne niz opis funkcjonowania?
          • kawka74 Re: to przecież oczywiste 24.09.13, 20:41
            Tzn. przychodzi rodzic do lekarza i opowiada, jak się zachowuje jego dziecko, po czym lekarz mówi: "Tak, pani/pana dziecko jest autystyczne"? Nie patrzy na to dziecko? Nie obserwuje jego zachowań?
            • ekaczmarczyk Re: to przecież oczywiste 24.09.13, 21:38
              Patrzy i obserwuje. Ale moze chodzi o to ze autyzmu nie diagnozuje sie poprzez np rezonans, czy inne eeg...
              • bi_scotti Re: to przecież oczywiste 24.09.13, 22:17
                Fajna ksiazka, swietna matka i super chlopak (zyje, nie jest jeszcze slawny ale byc moze bedzie, wiele na to wskazuje smile ) : www.goodreads.com/book/show/15798364-the-spark
            • marychna31 Re: to przecież oczywiste 24.09.13, 22:14
              Wywiad z rodzicami jest wielogodzinny, przez kilka dni.
              Obserwacja to chwila bo jest niemiarodajna - kazdy moze miec gorszy dzień, moze go peszyć nieznane miejsce, obca osoba- szczególnie dziecko. Gabinet lekarza to nienaturalne środowisko i trudno w nim oczekiwac naturalnego zachowania. W przypadku autyków wysoko funkcjonujacych nieneurotypowe zachowania przez dłuższy czas w ogóle moga być trudne do wyłapania.

              W Synapsis obserwacja zajęła jakieś 30 min. U psychiatry w Poznaniu około 15 min. Obie obserwacje poprzedzały wielodniowe kilkugodzinne wywiady z rodzicami.
              • mruwa9 Re: to przecież oczywiste 24.09.13, 22:29
                proces diagnostyczny mojego dziecka trwal wiele tygodni, obejmowal wywiad i niezliczone ilosci formularzy,kwestionariuszy do wypelnienia przez nas, rodzicow,, na temat przebiegu ciazy, porodu, przebiegu okresu niemowlecego, rozwoju dziecka od urodzenia. Oprocz tego szereg spotkan (sami rodzice, bez dziecka) z psychologiem, pedagogiem, odpowiadanie na pytania, itd. Z dzieckiem nie bylismy w poradni ani razu, to psycholog i pedagog odwiedzali dziecko w jego naturalnym srodowisku , czyli w tym przypadku w przedszkolu i obserwowali dziecko w warunkach naturalnych. Testy , we wspolpracy z psychologiem/pedagogiem przeprowadzala dobrze znana dziecku osoba (asystent-personel przedszkola), diagnosci siedzieli i przygladali sie, oraz filmowali przebieg testow i wizyty, zeby potem miec material do analiz.
                Nie wierze w sensowna diagnoze w pol godziny.
                W tak krotkim czasie da sie zdiagnozowac angine, ale nei autyzm.
                • ma_dre Re: to przecież oczywiste 25.09.13, 01:34
                  Zalezy od rozmiaru katastrofy kochanienka. Nas dalo sie zdjagnozowac po pol godzinie niestety. Kilka razy, kilku specjalistom. Wszyscy byli zgodni jak jeden maz.
              • mdro Re: to przecież oczywiste 24.09.13, 22:31
                Ale Paszczakowna nie negowała diagnozowania autyzmu na podstawie obserwacji dziecka, ale diagnozowanie na podstawie biografii. Pomijając już takie drobiazgi jak bazowanie na jawnie nieprawdziwych informacjach (przykłady wyżej), to opisy biograficzne siłą rzeczy są wybiórcze i mogą wielu zachowań nie uwzględniać.
                • marychna31 Re: to przecież oczywiste 24.09.13, 22:45
                  > Ale Paszczakowna nie negowała diagnozowania autyzmu na podstawie obserwacji dzi
                  > ecka, ale diagnozowanie na podstawie biografii.
                  Biografia zawiera opis zachowania w różnych sytuacjach. Czyli to odpowiednik wywiadu z rodzicami + obserwacji zachowania.

                  Oczywiście, ze takie diagnozowanie to forma zabawy - przecież na jego podstawie nikt nikomu terapii nie będzie ustawiał albowiem potencjalny pacjent już dawno zmarł.
                  Nie zmienia to faktu, że nie jestem w stanie pojąc zbulwersowania: "no jakżesz tak można??!!!!!???!!!", szczególnie w przypadku specjalistek od diagnozowania autyzmu, które nigdy obecne podczas diagnozy nie były.
                  • mdro Re: to przecież oczywiste 24.09.13, 23:02
                    > Biografia zawiera opis zachowania w różnych sytuacjach. Czyli to odpowiednik wy
                    > wiadu z rodzicami + obserwacji zachowania.

                    Nie jest. Opisy zachowania (o ile w ogóle występują, bo to wcale nie jest częste) są mocno wybiórcze i w dodatku przefiltrowane przez ludzką pamięć. W dodatku nie uwzględniają całego spektrum sytuacji, ani nawet tych najbardziej znaczących.

                    I niestety, ale to "diagnozowanie" jest traktowane poważnie, wystarczy przeczytać niektóre wpisy w tym wątku - że pomaga na pewność siebie, że pokazuje, że autyzm może mieć różne oblicza. Rozumiem, że nie przeszkadza w tym to, przypisywanie autyzmu (czy jakichkolwiek zaburzeń ze spektrum) np. Einsteinowi czy Skłodowskiej jest jawną bzdurą i zaprzeczaniem faktom? Nie bulwersuje Cię zakłamywanie historii?
                    • marychna31 Re: to przecież oczywiste 24.09.13, 23:04
                      Bardzo mnie bulwersuje zakłamywanie historii.
                      Idę sie powiesic.
                      • mdro Re: to przecież oczywiste 24.09.13, 23:14
                        Dziwowałaś się, dlaczego niektórych bulwersuje. To odpowiedziałam. Twierdzenie, że Einstein miał autyzm jest zakłamywaniem historii. A ponadto może być szkodliwe także dla austyków i ich rodziców, którzy mogą chcieć oczekiwać od dziecka jakichś nadzwyczajnych zdolności.
                        • marychna31 Re: to przecież oczywiste 25.09.13, 09:14
                          Rozumiem, że nie mozna miec pewności, że Einstein miał autyzm ale skąd u ciebie taka pewność, ze go nie miał? Przeciez twierdzenie, że nie miał autyzmu, jesli go miał to tez "zakłamywanie historii".
                          • paszczakowna1 Re: to przecież oczywiste 25.09.13, 12:10
                            > Rozumiem, że nie mozna miec pewności, że Einstein miał autyzm ale skąd u ciebie
                            > taka pewność, ze go nie miał? Przeciez twierdzenie, że nie miał autyzmu, jesli
                            > go miał to tez "zakłamywanie historii".

                            Wiesz, niektórzy coś niecoś wiedzą o życiu Einsteina. I nic czorta tam nie ma nic, co w najmniejszym stopniu wskazywałoby na autyzm. Równie dobrze mogę się upierać, że autyzm miał Henryk SIenkiewicz (postać wybrana losowo) i też rzucać fochem, że jak można temu zaprzeczać, toż to uprzedzenia i dyskryminacja autystów.

                            Identyczną zresztą dyskusję odbyłam kiedyś na forum gazetowym z osobą, która się upierała, że Einstein miał dysleksję, na równie nieistniejących podstawach.

                            Nota bene, rzeczywiście był jeden genialny fizyk, który z dużym prawdopodobieństwem naprawdę miał zaburzenia ze spektrum autyzmu i rzeczywiście wpływało to na jego funkcjonowanie w społeczeństwie. Akurat właśnie Einstein o nim (bynajmniej nie o sobie) powiedział, że to balansowanie na cienkiej linii między geniuszem i szaleństwem jest okropne.
                            • marychna31 Re: to przecież oczywiste 25.09.13, 12:44
                              > Wiesz, niektórzy coś niecoś wiedzą o życiu Einsteina.

                              i sama się do nich zaliczasz?
                              Znowu wąska ekspertka na forum. Szkoda, ze przymiotnik waski odnosi się jedynie do horyzontów.
                              • paszczakowna1 Re: to przecież oczywiste 25.09.13, 15:15
                                Cóż, wobec tak objawionych szerokich horyzontów, głębokości wiedzy i umiejętności merytorycznej dyskusji państwo pozwolą, że wymiksuję się z dalszej wymiany zdań.
                • ichi51e Re: to przecież oczywiste 25.09.13, 09:01
                  No wlasnie. Widzialam ostatnio dokument o genialnym hinduskim chlopcu. Matka komentujaca i opowiadajaca o dziecku w moim poczuciu nie byla wiarygodnym swiadkiem byla totalnie zadlepiona i wszystko interpretowala jako znaki geniuszu.
    • ma_dre Re: slawni ludzie i autyzm 25.09.13, 01:13
      bzdura, byli po prostu ponad przecietnie inteligentni, a przez to pewnie w jakims stopniu inni szarzy, zwykli ludzie nie wydawali im sie godni uwagi i rozmowy, stad idiotyczne posadzenia o autyzm...

      Jakies 80% autystykow jest uposledzonych umyslowo i nie jest w stanie nauczyc sie mowic... albo tez nijak nie mozna okreslic ich poziomu umyslowego bo nie operuja tymi samymi standardami co przecietny czlowiek.
      • marychna31 Re: slawni ludzie i autyzm 25.09.13, 09:23
        > ms stopniu inni szarzy, zwykli ludzie nie wydawali im sie godni uwagi i rozmowy
        > , stad idiotyczne posadzenia o autyzm...
        "posadzenie"??? To autyzm to jakas ujma? A po za tym "ludzie nie wydawali im się godni uwagi"....ach- jakie to błyskotliwe! Wiesz, ze autyzmu nie mieli ale wiesz, kto im się wydawał godny uwagi a kto nie. UROCZE!smile

        > Jakies 80% autystykow jest uposledzonych umyslowo i nie jest w stanie nauczyc s
        > ie mowic...

        Uposledzenie umysłowe dotyczy od 66-75% osób z autyzmem. A 5-15% to osoby wybitnie uzdolnione. "Bernard Rimland, który przeprowadził badania na temat szczególnych uzdolnień autystów, a ich wyniki opublikował w 1987 roku w „Psychology Today”. Otóż okazało się, że najczęściej odnotowywanym talentem była muzykalność, następnie były zdolności pamięciowe, artystyczne, matematyczne, techniczne. Część z dzieci miała wyjątkowe zdolności do zapamiętywania, literowania i wymawiania słów, a część z nich przejawiała więcej niż jedną zdolność."
        • pinkdot Re: slawni ludzie i autyzm 25.09.13, 09:37
          > "posadzenie"??? To autyzm to jakas ujma?

          No właśnie...taka retoryka z ust osoby, która jest podejrzewam rodzicem osoby autystycznej i statystyki, o których już wielokrotnie pisano, że nie przystają do rzeczywistości...Przykre.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka