Dodaj do ulubionych

Dlaczego niemalujące się nie malują? ;)

24.09.13, 22:32
Tak z ciekawości się pytam ogromnej, może dlatego, że chyba nigdy nie miałam okazji zapytać osobiście. Maluję się od 13 roku życia, nie jakoś mocno, ale zazwyczaj coś tam na twarzy mam, bez makijażu czuję się naga i wyblakła. W weekendy daję sobie odpocząć. Gdybym miała piękną cerę i ciemną oprawę oczu pewnie odpuszczałabym częściej...

Nigdy się nie malowałyście? Nigdy nie próbowałyście? Nie umiecie, nie musicie, macie to gdzieś? Naprawdę jestem ciekawa.
Obserwuj wątek
    • kerri31 Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 22:41
      Ja też jestem ciekawa, bo każda kobieta wyglądałaby piękniej, malując się. A nieraz chodzą po chodnikach takie wyblakłe, zmęczone twarze. Puder , kredka i tusz tak wiele zmieniają na lepsze.

      • morgen_stern Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 22:43
        No, kilka takich szczęściar widziałam, i to w Polsce, mogłyby spokojnie się nie malować, a i tak kasowałyby każdą inną. Ale to rzadkość.
      • k1k2 Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 23:23
        > Ja też jestem ciekawa, bo każda kobieta wyglądałaby piękniej, malując się.

        Idac tym tokime myslenia mozna tez napisac ze kazda wygladalaby lepiej wydajac wiecej na ciuchy, frysjera, robiac mirkrodermabrazje co tydzien, itp., ale sa w zyciu tez inne rzeczy to zrobienia wink

        > A nieraz chodzą po chodnikach takie wyblakłe, zmęczone twarze. Puder , kredka i tusz
        > tak wiele zmieniają na lepsze.

        Jeszcze nikt od pudru i kredki nie wypoczal. Zmiana trybu zycia cos moze zmienic na lepsze; reszta to tuszowanie problemu.
        • coca-cola100 Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 23:26
          Są inne rzeczy do zrobienia np.nauczyć się pisać po polsku.
          • k1k2 Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 25.09.13, 18:22
            zapewniam cie ze potrafie... jak mi sie chce
      • nowi-jka Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 25.09.13, 08:43
        tez sie czasem zastanawiam patrzac na jakas szara twarz ze makijaż tak wiele by zdziałał
        tez sie chetnie dowiem
      • yenna_m Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 25.09.13, 08:53
        1. przez sklonnisc do uczulen
        2. umalowana czuje, ze mam brudną twarz
        3. po umalowaniu momentalnie chce mi sie spac
    • sea.sea Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 22:42
      Ja im starsza jestem, tym mnie walę na siebie tapety. Obecnie jest to wyłącznie tusz do rzęs - obowiązkowo. W fazie maniakalnej dodatkowo kreska lub trochę cienia.
      Malowanie mnie nudzi, w porannym nieogarze walenie sobie na twarz tych wszystkich mazideł jest ostatnią czynnością, na jaką mam ochotę, wolę dospać uncertain
      • bi_scotti Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 22:48
        Malowalam sie wylacznie w okresie glebokiej depresji, jednym ze znakow dochodzenia do zdrowia bylo zaprzestanie nakladania make-up smile
        Nie maluje sie, bo wciaz dotykam swojej twarzy, bo mi sie nie chce, bo jestem piekna jaka jestem a przede wszystkim dlatego, ze umalowane twarze mnie brzydza i strasza. Jeszcze bardziej pomalowane, dlugie paznokcie ale to inny temat wink Jako dziecko nienawidzilam pocalunkow od i dla ciotek z upudrowanymi policzkami, jako dorosla mam to samo w kierunku innych kobiet a np. kolezanki Latino i inne "srodziemnomorskie" tudziez "slowianskie" uwielbiaja "buziaczki" - brrr ... suspicious Przy okazji - jedna z moich fobii to coulrophobia czyli fear of clowns, a najbardziej boje sie ich pomalowanych twarzy i zoltych zebow - nawet jak to pisze to nie jestem happy!
        • kropkacom Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 23:00
          > Nie maluje sie, bo wciaz dotykam swojej twarzy, bo mi sie nie chce, bo jestem p
          > iekna jaka jestem a przede wszystkim dlatego, ze umalowane twarze mnie brzydza
          > i strasza.

          Też dotykam często twarzy. Te ileś razy z makijażem na twarzy dawało mi uczucie noszenia maski. Zero przyjemności. Świat musi przejść do porządku dziennego, że nie jestem tak piękna jakbym mogła być tongue_out

          PS. Moja mama się malowała. Żeby nie było, ze ta abnegacja to przez mamusię big_grin
          • ichi51e Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 25.09.13, 07:08
            Tez tak mam. Czuje kazdy mikrogram na twarzy i po prostu nie moge.
            Cere mam ok a rzesy regularnie farbuje.
      • kerri31 Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 22:49
        Kiedyś na wyjeździe integracyjnym ( swoją drogą była niezła bania ) spałam w pokoju w hotelu (Gołębiewski: super polecam ale drogo! ) z najlepszą kumpelą. Wstałam rano, poszłam do łazienki wziąć (nie dosłownie: zabrać ) prysznic . Weszła do łazienki moja koleżanka kiedy się malowałam. Patrzy na mnie i pyta:
        -
        • kkalipso Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 23:12
          kerri31 napisała:

          > Kiedyś na wyjeździe integracyjnym ( swoją drogą była niezła bania ) spałam w po
          > koju w hotelu (Gołębiewski: super polecam ale drogo! )

          Byłam tam , fajnie jest ,super baseny mają i śniadanka , miammm...
      • coca-cola100 Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 23:08
        Właśnie dlatego,że często się nie chce wszystko co się dało zrobiłam sobie permanentne,teraz tylko tusz do rzęs zamiast pudru raz w tygodniu solarium.Wcześniej makijaż zabierał mi trochę czasu,malowałam się codziennie.
      • butch_cassidy Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 25.09.13, 08:52
        sea.sea napisała:


        > Malowanie mnie nudzi,
        O! To też smile
    • whooppsala Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 22:47
      Nie malowałam się bardzo długo, bo nie umiałam i najpierw miałam to gdzieś, a potem czułam się w świecie makijażu bardzo zagubiona. Nikt mi nie pokazał co, jak, z czym łączyć i w czym będę wyglądać ok, więc pierwsze próby były cóż, spektakularne... w inny niż oczekiwałam sposób tongue_out A mama temat olewała, bo sama się nie maluje (trzeba jej jednak przyznać, że cerę ma piękną, teraz po 50. też)
      • whooppsala Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 22:57
        Aaa i jeszcze ostatnio nie maluję w ogóle oczu, bo byłam uprzejma dostać strasznej alergii na swój tusz do rzęs, a oczy pomalowane tylko cieniami, bez maskary, wyglądają jakbym zaspała i mi nie starczyło czasu na pełen make up wink
    • biotka Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 22:47
      Nie do końca do mnie, ale napiszę wink Maluję tylko oczy - bez tego czuję się wyblakła. Tapety zero, bo nie umiem zrobić tego dobrze i w zasadzie nie potrzebuję, mam niezłą cerę. Ust nie maluję, mam dość duże i nie lubię ich podkreślać. No i lubię pazury kolorowe, ale zawód nie pozwala za bardzo.
      • andaba Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 22:51
        Nie maluję się wcale, tzn mam jakis tusz do rzęs, ale ostatni raz go uzywałam chyba z półtora roku temu, w sumie to ilośc okazji, w których uzyłam tuszu ogranicza się do 10-15 w całym moim zyciu.
        Mój slub, kilka innych slubów, jakieś spotkania z koleżankami, kilka razy w liceum.

        Nie maluję się, bo... po co?
        • morgen_stern Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 25.09.13, 09:04
          To po co się malujesz na śluby? wink
          • andaba Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 25.09.13, 11:42
            A bo tak się utarło, że niby na imprezy makijaż powinien być.
            Więc maziam sobie te rzęsy tuszem i mam poczucie spełnionego obowiązku. Różnicy to raczej nie robi, poza tym, że muszę uważać, żeby sobie nie rozmazać.
            Zresztą i tak odchodzę i od tego, osatnio nawet na ślub się nie malowałam, w końcu panną młodą nie byłam, więc nikt na mnie nie patrzył.
            Człowiek z wiekiem jednak coraz mniej się konwenansami i swoją urodą przejmuje.
            • rosapulchra-0 Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 25.09.13, 13:02
              Człowiek z wiekiem jednak coraz mniej się konwenansami i swoją urodą przejmuje.

              Otóż to!
    • obrus_w_paski Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 22:50
      Nie malowalam sie mniej wiecej do 19tki.
      Owczesne powody:
      -nie chcialam nikogo oszukiwac (nikogo czyt. ewentualnego absztyfikanta) i wolalam, zeby od razu wiedzial co go czekatongue_out
      -balam sie, ze kosmetyki mi zniszcza cere
      -balam sie, ze kazde niedociagniecie w makijazu bedzie widoczne dla kazdego

    • ida771 Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 22:50
      Malowałyscie. Próbowałyście. Umiecie ale bez przesady, musicie- rzecz względna, macie to gdzieś- nie, ale ma to dla mnie niski priorytet więc często nie zdążę, musiałabym wstawac zamiast o 5,30 to o 5,00 a wolę pospac- dla zdrowia, dla serca- odpoczynek nocny ważniejszy. Kosmetyki mam wszystkie, niezłe, tylko czasu brak. W weekend też nie, bo idę na basen. Z malunkiem na twarzy mi nie po drodze a szkoda bo bardzo mi ładnie z nimsmile
    • net79 Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 22:51
      Uwielbiam malowac innych i mi to wychodzi, mnie makijaz własny męczy, nie wykonanie, ale noszenie go i uważanie, aby się nie rozmazać, a że ja leniwa jestem, ani uważać mi się nie chce, ani poświęcać na to czas. Przychodzą dni, że mam na to zwykłą chęć, jak dziecko na lody i wtedy noszę z uśmiechem i wzbudzam sensacje;P pod tytułem: Tyyy umalowana, no pięknie i milion innych komplementówbig_grin a ostatnio umalowano mnie do krótkiego występu w telewizorni iiii zdania tych co widzieli podzielone, jedni zachwalają, drudzy wolą bez, a mnie osobiście telefon się niemal do policzka przykleił już po wszystkim (podczas rozmowy);P i nie lubię tego, nawet jak się maluje to pudru używam na wyjątkowe okazje, w ogóle nie jestem przyzwyczajona i póki nie muszę przyzwyczajać się nie będęsmile
      • guderianka Re: net 25.09.13, 17:17
        widziałam
        poznałam
        się uśmiechałam wink

        pozdrówka!smile
    • wanielka Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 22:53
      nie maluję się, ponieważ mam uczulenie na zdecydowaną większość kosmetyków kolorowych (i nie tylko) i moja skóra odchorowuje każdy makijaż. nie jest to tego warte smile
    • brak.polskich.liter Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 22:53
      Czasem sie maluje, a czasem nie. W dni, kiedy sie akurat nie maluje, nie robie tego, bo mi sie po prostu nie chce.
    • 18lipcowa3 Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 22:54
      Nie wiem jak mozna sie nie malowac. To jakas masakra.
      • kropkacom Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 23:01
        Dla mnie masakra to twój tryb myślowy tongue_out
        • minerallna Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 25.09.13, 01:37
          W tym przypadku decyduje jeszcze miejsce zamieszkania.
          Jedna z najgorszych dzielnic to co wymagasz .
          Malować i pacykować twarzczkę.
        • katecat1 Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 25.09.13, 15:40
          Kropka, I love you! smile
      • kannama Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 25.09.13, 20:45
        ale, że co? bez makijażu jakoś okropnie wyglądasz?
    • semida Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 22:57
      Makijaż to oszustwo.Oszukiwanie innych i siebie.
      Mam 28 lat i na twarz wklepuję tylko krem nawilżający.
      Jestem piękna z Naturywink
      • hanalui Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 25.09.13, 13:22
        semida napisała:

        > Makijaż to oszustwo.Oszukiwanie innych i siebie.

        No i?
        Jak cie widza tak cie pisza...na pierwszy rzut oka nik pierdami w stylu piekna dusza sie nie bedzie zajmowal tongue_out.

        > Jestem piękna z Naturywink

        Tiaaaa....nic nowego wink
    • rosapulchra-0 Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 23:00
      Po prostu nie chce mi się malować. Mam dość ciemną oprawę oczu, same oczy brązowe, więc gdy rano wstaję, to wolę sobie zrobić dobre śniadanie i zjeść je powoli niż tracić czas na makijaż.
      • loganmylove Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 23:08
        Np moja bratowa twierdzi, że nie potrafi i faktycznie coś w tym jest smile
      • echtom Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 25.09.13, 07:57
        Mam podobnie. Gdzieś na etapie studenckim stwierdziłam, że wolę rano zjeść porządne śniadanie niż przeznaczyć ten czas na makijaż i tak mi zostało. Poza tym mam dość wyrazisty koloryt, więc motywacja słaba. Włosów też nie farbuję.
    • mary_lu Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 23:03
      Od siódmej klasy podstawówki coś tam sobie na twarz nakładałam, nawet nauczyłam się to robić dość dobrze i później pacykowałam się codziennie, nawet z kilkuletnim okresem lekkiej przesady (pełny makijaż z bazami, podkładami, pudrami i czterema kolorami cieni).

      Nie pamiętam, gdzie to czytałam, ale szło jakoś tak "Młodzi ludzie spędzają dużo czasu patrząc w lustro, mając nadzieję, że okaże się, że są piękni". W pewnym wieku po prostu zaakceptowałam, że nie jestem piękna big_grin Wyglądam zwyczajnie i w sumie nie ma znaczenia, czy jestem zwyczajną kobietą z czysta, zadbaną twarzą, czy zwykłą kobietą z ładnym makijażem. Czasem nie maluję się wiele miesięcy, czasem robię makijaż codziennie. Nie doświadczam okrzyków zachwytu, ani splunięć z odrazy w żadnej z wersji.
      • hanna26 Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 23:13
        Maluję sobie oczy, lekko musnę też szminką, ale tylko na jakieś specjalne wyjścia. Na codzień - nie. Lubię siebie bez tapety na buzi, lubię i często przemywam twarz wodą, nie cierpię tego patrzenia, że nie mogę się nawet ochlapać, bo coś mi się tam rozmaże. Poza tym jeszcze jdno - bardzo nie podbają mi się osoby wyraźnie umalowane - to znaczy tak, że ja widze dokładnie na ich twarzach tusz, puder, szminkę itd. Dla mnie wygląda to koszmarnie, a niestety, w szkole moich córek dość często spotykam mamusie z tapetami na twarzy. Ohyda.
    • sea.sea Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 23:05
      W dodatku obserwuję, że żeby dobrać sobie odpowiedni podkład i go porządnie nałożyć, to trzeba mieć master level. W środkach komunikacji miejskiej o poranku tłumy źle pomalowanych, niedomalowanych lub przemalowanych dziewczyn. IMO już lepiej zainwestować w dobry wygląd cery dożywiając ją od wewnątrz i zewnątrz, niż sobie malować sztuczne rumieńce na jednorodnej warstwie tynku (choć faktem jest, że dobrze położony tynk wygląda faktycznie dobrze)
    • buuenos Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 23:06
      Odpowiem,chociaz pytanie nie do mnie.maluje sie od liceum,kiedys mocniej ,teraz tak jak gdyby to nie makijaz a naturasmile A zeby pozostac w temacie to nie,nie znam nikogo kto by sie nie malowal.Jednym slowem nic do tematu nie wnioslam ale co tamsmile
    • mamameg Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 23:06
      Nie chce mi się. A ciemną oprawę oczu załatwiam henną raz w miesiącu.
    • panirogalik Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 23:11
      aktualnie się prawie (no bo bez przesady) nie maluję bo mi się nie chce. Pod koniec grudnia może się to zmieni ale wtedy może nie będę miała na to czasu.
      • paliwodaj Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 23:52
        nie wyobrazam sobie sie nie malowac, byc taka plain . Jestem blondynka i mam jasniejsza oprawe oczu a to wymaga podkreslenia. Nie wychodze z domu bez jakigos makijazu
    • k1k2 Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 23:12
      - bo nie lubie procesu demakijazu
      - bo wole spedzac czas robiac inne rzeczy niz przygotowujac sie do ladnego wygladania
      - bo moj facet woli mnie bez makijazu, mini, szpilek, czy innych popularnych atrybutow kobiecosci
    • panna.w.paski Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 23:16
      Czuję się wywołana do tablicy smile
      Nie maluję się, bo nie ma takiego obowiązku i nie mam takiej potrzeby. Zawsze myślałam, że nadejdzie w końcu taki etap, w którym będę musiała zacząć (koniec studiów, pierwsza praca), ale lata mijają, a ja i studia skończyłam i szczęśliwie pracuję bez makijażu na co dzień. Zimą nakładam czasem podkład i zdarza się pociągnąć rzęsy tuszem, ale absolutnie nie czuję, że bez tego jestem naga i nie mogę pokazać się publicznie.
      Myślę, że mogłabym polubić malowanie, łączenie kolorów i eksperymenty bo zawsze miałam ciągoty artystyczne, ale jakoś nie poszło to w parze z makijażem. Pokuszę się o stwierdzenie, że w ogóle jestem dość bezpretensjonalna jeśli chodzi o wygląd fizyczny, co nie przeszkadza czuć mi się ładną i seksowną, kiedy mam akurat na to ochotę.
      Nie reprezentuję postawy pt. "pacykują się tylko lampucery i puste lalki a takie sawantki jak ja są ponad to", potrafię docenić ładny make-up, ale nie czuję potrzeby robienia tego codziennie, po prostu. Nie wykluczam natomiast, że w najbliższym czasie nie zapłacę za lekcję profesjonalnego wizażu i nie zacznę się malować bo uznam, że teraz warto inwestować w to czas i pieniądze. Dla mnie nie ma w tym wielkiego halo: są laski biegające w szpilkach po bułki, są takie, co do opery pójdą w płaskich butach, bo takie mają widzimisię, nie inaczej jest w moim przypadkiem z makijażem, howgh.
    • triismegistos Mam top gdzies.. 24.09.13, 23:18
      Tzn kiedy mam, bo czasem nie mam, ale przeważnie mam.
    • kkalipso Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 23:19
      morgen_stern napisała:

      Gdybym miała piękną cerę i ciemną oprawę oczu pewnie odpus
      > zczałabym częściej...

      Co do cery to nie wiem ale , że masz ciemną oprawę oczu to byłam pewna , a tu zong.

      Ja mam ciemną oprawę , zawsze znośnie wyglądam , nie lubię fluidów , pudrów na dzień bo ubrania brudzą i zle wygląda to coś w świetle dziennym. Wystarcza maskara , pomadka .Za to na większe wyjście maluję się z zamiłowaniem , lubię bardzo .
    • redheadfreaq Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 23:22
      Bo mi się nie chce. Bo w pracy nagminnie trę dłońmi twarz, w związku z czym mam jedno oczko bardziej, a puder wytarty w trymiga. Trudno, najwyżej nikt mnie nie będzie kochał big_grin
      • ewka197604 Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 23:40
        Mnie także nie chce się malować. Malowałam się od 17 roku życia na okazje, np. dyskoteki. Po skończeniu liceum codziennie ale tylko tusz i szminka. Jakoś chyba od urodzenia pierwszego dziecka nie maluję się poza okazjami lub wyjazdami do znajomych itp. Często trę oczy i zdarzyło mi się rozmazać. Może z makijażem wyglądam ładniej ale bez też jest ok.
    • malwa51 Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 23:40
      Nigdy się nie malowałyście?
      Tylko okazje typu "u cioci na imieninach" wink Nawet na slubie wlasnym mialam makijaz wlasnoreczny "rzesy mascara, podkreslenie oka szarym olowkiem + szminka nude" - we wszelkich odwazniejszych szminkach wygladam jak klaun z koszmarow biscotti wink
      Jedynie wlosy ukladaly mi osoby trzecie, bo mialam wtedy dluzsze na zyczenie lubego, teraz od lat bardzo krotkie. Brak standardowego makijazu slubnego z niczym sie nie gryzl, mialam cywila w zakiecie i wygladalam bardziej na pania z biura (z bukiecikiem) niz panne mloda.

      Nie umiecie, nie musicie, macie to gdzieś?
      Czy umiem - nie wiem, bo nie mnie to oceniac. Ale chyba nie, bo tak *naprawde* (cienie na powiekach, roze na policzkach itp) sie nigdy nie malowalam. Cere mam przecietna, ani piekna, ani brzydka, czasami maznelam cos korektorem w sztyfcie.

      Na pewno nie jest to cos co lubie robic i co do mnie pasuje - patrz wzmianka o pajacu nieco wyzej wink Podsumowujac: sama nie lubie, maz tez nie, do pracy obecnej nie musze - motywacji zewnetrznej zupelnie brak - a wiec coz, poniekad mam to gdzies wink
    • jematkajakichmalo Re: Dlaczego niemalujące się nie malują? ;) 24.09.13, 23:45
      Maluje sie tylko na jakies wyjscia i wieksze okazje, bo na co dzien mi sie nie chce.
      Czesciowo mam makijaz permanentny, od czasu do czasu wpadne na solarium, zeby nie swiecic bladoscia wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka