Dodaj do ulubionych

spadek i pazerność

28.09.13, 19:38
Było już kilka tematów w tym ze dwa moje dotyczące spadku. Ja borykam się z problemem już od jakiegoś czasu. Sporo dostałam porad, byłam u prawnika no i rozjaśniło mi się trochę w głowie. Prawnik doradził zanim założę sprawę o dział spadku abym jeszcze raz próbowała dogadać się z macochą i przyrodnim bratem. Dotąd dostałam jedynie spłatę lokat po tacie zaś pozostała część majątku nie uległa podziałowi. Brat zamieszkał w mieszkaniu taty a resztą majątku w postaci drugiego mieszkania, samochodu i reszty pieniędzy "dysponuje" macocha. Teoretycznie jestem spadkobiercą 1/6 praktycznie dostałam tylko jakieś grosze.
Idąc za radą prawnika zadzwoniłam do macochy i powiedziałam, że żądam spłaty reszty majątku na co ona odpowiedziała, że może zapłacić 40 tys. i mam spadać. Według prawnika sama wartość udziału w mieszkaniach to 240 tys. nie mówiąc o reszcie. Powiedziałam więc, że na kwotę 40 tys. nie wyrażam zgody bo jest ona zbyt niska i wolę dział spadku przeprowadzony sądownie. Na co ona oznajmiła, że przez lata zbierała dokumenty dotyczące darowizn ojca na moją rzecz. Ponoć darowizny te są z moimi podpisami. Osobiście nie przypominam sobie aby ojciec podsuawł mi jakieś dokumenty do podpisu i żebym ja cokolwiek podpisywała. Już nie mówiąc o tym, że ojciec specjalnie mnie i matki finansowo nie wspomagał. Ponoć darowizny te dotyczą mojego leczenia oraz edukacji. Tyle, że ja nie byłam na nic chora. Chorowałam jako nastolatka, przeszłam coś ze cztery operacje, ostatnia w wieku 23 lat zkończyła się sukcesem ale leczyłam się w ramach ubezpieczenia zdrowotnego zaś koszt prywatnych konsultacji pokryła moja mama. Już nie mówiąc, że owa choroba dotknęła mnie z 20 lat temu....Co do edukacji to chodziłam do państwowych szkół i studiowałam na UW więc "bezpłatnie" a jeśli tata dawał jakieś pieniądze w tamtym czasie to raczej mamie. No i edukację zakończyłam 14 lat temu.
Na dniach mam dostać od niej kserokopie rzeczonych dokumentów. Zastanawiam się w jaki sposób ona "wyprodukowała" te darowizny? Czyżby sfałszowała moje podpisy?
Poruszyla jeszcze kwestię remontu mieszkania po tacie - powiedziała, że władowała kupę pieniędzy i zamierza sobie to podliczyć. Tyle, że nikt jej nie kazał tego robić, mieszkanie było w dobrym stanie, wymagało jedynie odmalowania. To, że zrobiła wypas dla brata to już nie moja sprawa. No i jeszcze czynsz, że nie płacę go za mieszkanie spadkowe no ale przecież mieszka tam brat. Mieszkanie stało puste po śmierci taty trzy miesiące i o ten czynsz ona się najbardziej wścieka. Tyle, że ja wtedy przygotowywałam je do malowania bo miało być sprzedane a w rezultacie sprowadził się brat ze soim generalnym remontem.
Zastanawiam się jak bardzo mnie nieanawidzi ta kobieta, która przed śmiercią taty widziała mnie ze dwa razy, że przez lata gromadziła jakieś świstki dotyczące mnie. Musiała się też nieźle postarać biorąc pod uwagę to, że nie miała z moim ojcem kontaktu przez ostatnie 10 lat jego życia (choć powiedziała mi, że ma świadków na to, że owe kontakty miała smile )
Obserwuj wątek
    • kol.3 Re: spadek i pazerność 28.09.13, 19:51
      Nie jest tak łatwo oszukać w sprawie darowizn. Musiałaby być umowa ojca z Tobą. To raz. Dwa - musiałyby być pokwitowania, że dokonano przelewów pieniędzy na Twoje konto. Poza tym jeśli darowizny byłyby odpowiednio wysokie, musiałyby być zgloszone do US (wypełnienie odpowiednich druków, wiele zależy od obowiązujących wtedy przepisów o podatkach od darowizn).
      • vivaluna Re: spadek i pazerność 28.09.13, 20:04
        Jeśli sprawy dotyczyły darowizn w okresie kiedy chorowałam oraz się uczyłam to nie posiadałam wtedy swojego konta bankowego. Przechowuję swoje rozliczenia z US z tamtych lat i nie ma tam żadnych darowizn a jedynie moje rozliczenia za pracę na umowy o dzieło.
        Darowizny jeśli już to mogła przyjmować moja mama ale ona od 10 lat nie żyje więc się nie spytam. W ostatnich latach ojciec poza drobnymi kwotami okazjonalnymi na urodziny moje lub mojej córki mnie nie obdarowywał.
        Ja wogóle nie przypominam sobie aby ojciec cokolwiek dawał mi do podpisania a na pewno nie w kwestii leczenia bo on nawet nie wiedział czy choruję i na co.
        • tezas forum specjalistyczne, 28.09.13, 20:11
          Moze warto przejsc na forum specjalistyczne, np:

          forumprawne.org/prawo-spadkowe/357487-darowizna-od-rodzicow-zachowek-dla-brata-jeszcze-za-zycia-rodzicow.html
          ---------------------------------
          Józef Piłsudski: "Kościół bierze, nie kwituje, żąda więcej."
          • olewka100procent Re: forum specjalistyczne, 28.09.13, 20:19
            twoja matka płaciła za wizyty prywatne, ale domniemam, że dostawała na to alimenty. A co do spadku, to czy macocha wprowadziła się do ojca na gotowe, czy wspólnie się z ojcem majątku dorabiali , jeśli wspólnie to ja bym miała więcej honoru i nie upominała się o coś co moralnie mi się nie należy, wzięła bym te 40 tys i dała sobie spokój
            • heca7 Re: forum specjalistyczne, 28.09.13, 20:50
              Ale kwestia alimentów nie ma wpływu na spadek! Ojciec miał obowiązek łożyć na swoje dziecko. I nie można powiedzieć dziecku "tatuś płacił alimenty więc odliczymy ich kwotę od spadku" wink
            • vivaluna Re: forum specjalistyczne, 28.09.13, 21:05
              Z tego co pamiętam to matka dostawała alimenty "w kratkę".
              Ojciec zostawił tej kobiecie mieszkanie, które ona sprzedała. Mieszkanie, w którym mieszkał i za które chcialam spłaty ojciec kupił po wyprowadzce od niej. Przez dwa lata, zanim "dozbierał" na pierwszą ratę mieszkania mieszkał w domku na działce smile. Jeśliby ona zgodziła się na godziwą spłatę nie dochodziłabym do praw z całego majątku wspólnego a że chce mi rzucić ochłap to cóż...Ja zamierzam otrzymać to co mi się prawnie należy a moralność nie ma nic do tego. To raczej ona jest niemoralna, jak ojciec umierał to się nie pofatygowała. Ujawniła się dopiero po śmierci taty. Sam fakt, że zbierała jakieś domniemane rachunki za moje leczenie, które miało miejsce 20 lat temu jest dziwne. Ja się tam jej życiem nie interesowałam.
            • jowita771 Re: forum specjalistyczne, 29.09.13, 08:53
              Nie pieprz, olewka, dziewczynie się należy jak psu zupa. A co do wspólnego dorabiania - czytaj uważnie, napisała, że ma prawo do 1/6, to jest właśnie skutek wspólnego dorabiania się, tutaj to macocha chce więcej niż jej się moralnie należy - małżeństwem przez ostatnie lata byli tylko oficjalnie, tak zrozumiałam. Gdyby więc ta sprawa była uregulowana, to babie nie należałoby się nic, a chce złapać lwią część. Gdyby macocha miała odrobinę honoru, to by nie wyciągała łapy po cudze.
              Vivaluna, trzymam kciuki!
            • helufpi Re: forum specjalistyczne, 12.10.14, 01:25
              Ale chromolisz. Alimentowanie dziecka, w tym leczenie i kształcenie, należą się dziecku moralnie jak psu zupa, tak samo jak udział w majątku po zmarłym rodzicu.
          • vivaluna Re: forum specjalistyczne, 28.09.13, 20:52
            Znam forum, pomagają mi bardzo i jak dostanę rzeczone "dokumenty" to się do nich odezwę. Najpierw muszę zobaczyć co to za sfabrykowane darowizny.
            • raczek47 Re: forum specjalistyczne, 28.09.13, 21:02
              czynszem sie nie przejmuj-płaci ten, kto mieszka w mieszkaniu-to są koszty ekspolatacyjne, których nie mozna sobie potem"policzyć" i "odliczyć" od wartosci spadku.Brat mieszka, niech płaci i spada na drzewo.Rachunki za prąd, gaz, czynsz może sobie spalić a nie nieść do sądu-chce tam mieszkać-płaci.
              Ja bym się zawzięła i nie odpuściła francy ani złotówki.Sama ubiegły rok spędziłam na udowadnianiu,że spadek, zapisany mi w testamencie nalezy mi się-przypłaciłam to nerwicą żołądka i siwymi włosami,ale wygrałam.Życzę ci wytrwałości, nie oddaj ani złotówki,niech mama cię wspiera.
              • raczek47 Re: forum specjalistyczne, 28.09.13, 21:07
                przepraszam, przeoczyłam, że mama nie zyje.Trzymaj się tym bardziej
              • vivaluna Re: forum specjalistyczne, 28.09.13, 21:11
                Dzięki za słowa otuchy. Ja też za to płacę nerwami, chciałam się dogadać po ludzku ale się nie da. Rozumiem, że walczyłaś o spadek w sądzie? Jak to wyglądało? Ponioslaś duże koszty?
                Moja mama niestety nie żyje, po rozwodzie z ojcem nigdy nie doszła do siebie i cierpiała do końca życia. Nowa żona ojca bardzo się postarała o to abyśmy z matką żyły na marginesie a ojciec zanim zrozumiał swój błąd musiało minąć wiele lat.
                • raczek47 Re: forum specjalistyczne, 28.09.13, 21:21
                  koszty finansowe sądowe nie takie duze, ale tylko dlatego,że sprawę(y) za darmo prowadziła mi kuzynka.natomiast duże miałam potem koszty podatku od spadku-ale ja byłam II grupa spadkowa,a ty dziedziczysz bezpośrednio po tacie, to tez inaczej naliczają.
                  Jesli masz możliwość mieć zaufanego prawnika, nie takiego z przypadkowej kancelarii, to byłoby najlepiej.A jak nie to pytaj i sprawdzaj we wszelkich możliwych miejscach, który w twoim mieście prawnik najlepszy od spraw spadkowych-warto zainwestować,jeśli chodzi o większy spadek.
                  • vivaluna Re: forum specjalistyczne, 28.09.13, 21:30
                    Straszny problem z tymi prawnikami. Ten z którym się konsultowałam chce gigantyczne pieniądze (jak dla mnie) jeszcze przed rozprawą bez względu na jej wynik. Wyliczył procent od domniemanego majątku.
                    Moi znajomi raczej nie mieli spraw spadkowych tego kalibru więc z prawników nie korzystali i nie mogą mi nikogo polecić. Ja mieszkam w Warszawie i prawnikow mnóstwo ale, który dobry ciężko stwierdzić.
                    • raczek47 Re: forum specjalistyczne, 28.09.13, 21:37
                      popytaj wśród znajomych, ja jestem z prowincji, nikogo w Wawie nie znam,ale z takiego pazerniaka, który chce kasę już przed rozpoczęciem procesu bym zrezygnowała-nie będzie mu zależało na wygraniu sprawy, bo przeciez kasę juz będzie miał.
                      Na pewno da się znaleźć ktoś dobry i przyzwoity w tak dużym mieście-pytaj znajomych.
                      • fugitive Re: forum specjalistyczne, 29.09.13, 07:23
                        raczek47 napisała:

                        > popytaj wśród znajomych, ja jestem z prowincji, nikogo w Wawie nie znam,ale z t
                        > akiego pazerniaka, który chce kasę już przed rozpoczęciem procesu bym zrezygnow
                        > ała-nie będzie mu zależało na wygraniu sprawy, bo przeciez kasę juz będzie miał
                        > .
                        > Na pewno da się znaleźć ktoś dobry i przyzwoity w tak dużym mieście-pytaj znajo
                        > mych.

                        Na serio myślisz, ze mozna znaleźć adwokata, który nie weźmie żadnej kasy przed rozpoczęciem procesu. Nie ma szans, adwokat nie ma nawet prawa podpisać umowy, uzależniającej jego wynagrodzenie w całości od wygranej, tzw. Zasady etyki adwokackiej mu zabraniają. Mozna co najwyżej wynegocjować jakiś procent od wygranej płatne po, no i oczywiście rozbicie wynagrodzenia np. 1000 za pierwsza instancji, 1000 za Wygrana i 1000 zł za II instancję, tak przykładowo. Szukaj młodego adwokata, który dopiero zaczyna praktykę, u niego wynogocjujesz dobre wynagrodzenie, a dodatkowo będzie sie starał bo buduje sobie markę. Brakiem dużego doświadczenia sie nie przejmuj, bo to nie jest raczej wyjątkowo skomplikowana pod względem prawnym sprawa.
                        • vivaluna Re: forum specjalistyczne, 29.09.13, 13:04
                          Ja wiem, że trzeba cokolwiek zaplacić na samym początku. Prawnik rzucił kwotą coś ok. 10 tys. na wstępie. Wydaje mi się, że powinien chociaż upewnić się czy staranie się o poszczególne składniki spadku od których wyliczył procent do tego spadku realnie należą - nie są np. wyłączone jako majątek osobisty.
                          Moja sprawa jest skomplikowana bo trzeba poprzeglądać akty notarialne, do których ja nie mam dostępu, ustalić dokładnie masę spadkową i wybrać jedną z kilku drug dochodzenia majątku np. zobaczyć czy części majątku ojca nie można wydzielić ze wspólności majątkowej, wtedy zostaję spadkobiercą 1/3 a nie 1/6 niektórych elementów spadku np. mieszkania taty w którym mieszkał sam, sam je kupił...
                          • fugitive Re: forum specjalistyczne, 30.09.13, 13:44
                            oczywiście możesz mi wierzyć lub nie, ale sprawa którą opisujesz nie jest sprawą pod względem prawnym skomplikowaną, zwłaszcza problemy pt. przeglądnięcie aktów notarialnych do których ty nie masz dostępu, to nie powinien być problem dla profesjonalisty.
                            10 000 zł za taką sprawę to dużo, w Krakowie spokojnie znalazłabyś kogoś za 3000 i to jeszcze płacone w transzach
                            • vivaluna Re: forum specjalistyczne, 30.09.13, 16:17
                              Przepraszam za "byka", dzisiaj zauważyłam "dróg".
                              Dzięki, ja myślalam, że wszystko muszę zrobić sama. To co mogłam to posprawdzałam ale ciągle mam pod górkę - "macocha" nie chce wydać dokumentów, które zabrała, nie chce pokazać aktów notarialnych.
                              Właśnie o te transze mi chodzi, byłoby mi łatwiej, prawnik wyliczył 7 tys w całości dla niego przed rozprawą, 3 tys. kosztów sądowych. Poszukam jeszcze kogoś innego.
                              Rozumiem, że można koszty sądowe potem rozłożyć na uczestników postępowania? Pewno nawet za wyciągnięcie ich metryk zapłacę oraz za rzeczoznawcę.
                    • sarah_black38 Re: forum specjalistyczne, 29.09.13, 13:48
                      vivaluna napisała:

                      > Straszny problem z tymi prawnikami. Ten z którym się konsultowałam chce giganty
                      > czne pieniądze (jak dla mnie) jeszcze przed rozprawą bez względu na jej wynik.
                      > Wyliczył procent od domniemanego majątku

                      Z tego co wiem radcy prawni mniej biorą od adwokatów ( moja pani radca brała za rozprawę , a nie za całość lub procent od spadku) i mogą również prowadzić sprawy cywilne.
            • gulcia77 Re: forum specjalistyczne, 29.09.13, 07:33
              Jeśli jakikolwiek dokument będzie sfałszowany, to natychmiast, galopem na policję i zgłoś przestępstwo z artykułu 270$1 KPK. Za to można nieźle beknąć.
            • jowita771 Re: forum specjalistyczne, 29.09.13, 08:56
              Jak tylko zobaczysz jeden swój podrobiony podpis, to zrób z babą porządek.
            • coca-cola100 Re: forum specjalistyczne, 30.09.13, 01:01
              Jak te papiery beda podrobione to nie na forum z nimi tylko na policje.
          • employeer Re: forum specjalistyczne, 12.10.14, 00:41
            Jeżeli chcesz byc wprawadzony w błąd lub chamsko potraktowany to jak najbardziej.
            A słowo "specjalistyczne" to po prostu marketing.
    • annajustyna Re: spadek i pazerność 28.09.13, 21:12
      O matulu. Wypadaloby jeszcze sprawe w sadzie o spreparowane dokumenty zalozyc uncertain.
    • guderianka Re: spadek i pazerność 29.09.13, 07:30
      Nie zazdroszczę bo sama zaczynam ścieżkę walki o spadek (zachowek)-ale będę miała łatwiej niż Ty.
      Z tego co zdążyłam się zorientować nim nastąpi podział spadku sąd powołuje komornika, który dokonuje spisu masy spadkowej na dzień otworzenia spadku. Więc nie ma znaczenia ile wsadzono w remont do tego momentu.
      Trzymaj się i walcz
    • jowita771 Re: spadek i pazerność 29.09.13, 08:48
      Moim zdaniem bierz prawnika i idź do sądu, jesteś wygrana. Twoja macocha jest bezczelna. Nawet gdyby ona miała dokumenty na to, że ojciec łożył na Twoją edukacje i leczenie (wielkie dobrodziejstwo ze strony rodzica, naprawdęsuspicious), i gdyby sąd w jakimś amoku zaliczył to jako Twój udział w spadku, to rozumiem, że na Twojego brata nic nie dawał? A może tamto się do spadku nie zalicza tylko Twoje? Hehe.
      Co do płacenia czynszu - jest coś takiego, jak roszczenie nieposiadającego właściciela przeciwko posiadającemu niewałaścicielowi i to oni Tobie powinni odpalać 1/6 kwoty, za jaką wynajęliby mieszkania, których jesteście wspólnie właścicielami. W dodatku można ściągnąć należność do trzech lat wstecz. Ależ Cię chcą oszukać.
      • vivaluna Re: spadek i pazerność 29.09.13, 12:57
        Wydaje mi się, że sąd nawet nie może zliczyć takich darowizn w poczet spadku. Z tego co pamiętam to do masy spadkowej wchodzą tylko darowizny na dziesięć lat wstecz od śmierci spadkodawcy.
        Mój brat przyrodni chodził wyłącznie do prywatnych szkół i skończył prywatną uczelnię więc koszty poniesione na jego edukację były o niebo wyższe od kosztów poniesionych na moją, państwową.
        Co do czynszu to prawnik mi objaśnił jak to działa. Czyli powiedział dokładnie to co Ty.
        Tak, chcą mnie oszukać i ta rozmowa z żoną ojca utwierdziła mnie w tym przekonaniu. To zbieranie dowodów "przeciwko mnie" jest całkowitym nieporozumieniem. O ile prościej byłoby dogadać się. Ta jej walka i przerzucanie się argumentami daje mi do myślenia, że może chodzić o większą masę spadkową niż mi się wydaje.
        Poprosiłam o udostępnienie dokumentów i aktów notarialnych, które ukradła z domu taty po jego śmierci i spotkałam się z odmową. Jakby były mało ważne to przecież by oddała bez mrugnięcia okiem...?
        • nisar Na dodatek. 29.09.13, 13:04
          Jak już wysądzisz swoją część spadku, to składaj natychmiast wniosek o odszkodowanie z tytułu tzw. bezumownego korzystania z mieszkań i samochodu. Jeśli to są dwa mieszkania i auto to licząc wg cen rynkowych wynajmu, należy Ci się potem 1/6, już po roku to zaczyna być ładna kwota.
          • vivaluna Re: Na dodatek. 29.09.13, 13:06
            Czyli jest to oddzielna sprawa nie wchodząca w skład sprawy o dział spadku? Prawnik zaproponował, że można wystąpić o to "w pakiecie".
            • nisar Re: Na dodatek. 29.09.13, 13:11
              To być może, tego szczerze mówiąc nie wiem, ale nie zapomnijcie smile
        • jowita771 Re: spadek i pazerność 29.09.13, 15:25
          Alimentów nie można absolutnie zaliczyć w poczet spadku, nijak. A co do tego, że pani nie chce Ci dać dokumentów, to faktycznie podejrzane. Nie odpuszczaj, bo takim kombinatorom nie powinno się dawać takich prezentów, wyjdzie na ich, że cwaniactwo i złodziejstwo się opłaca.
          • czar_bajry Re: spadek i pazerność 29.09.13, 16:58
            Alimenty to alimenty i ze spadkiem nie mają nic wspólnego, darowizny zresztą też. Ojciec mógł przekazywać ci darowizny ale jak bodajże 5 lat od tego czasu to też nie wchodzą w masę spadkową. W mieszkaniu mieszka brat tak więc nic tobie do jego czynszu. Zbieraj wszelkie rachunki tak na wszelki wypadek.
        • mamawojtuska79 Re: spadek i pazerność 29.09.13, 17:50
          vivaluna napisała:

          > Poprosiłam o udostępnienie dokumentów i aktów notarialnych, które ukradła z dom
          > u taty po jego śmierci i spotkałam się z odmową. Jakby były mało ważne to przec
          > ież by oddała bez mrugnięcia okiem...?

          Zawsze możesz ustalić w księgach wieczystych, kto jest właścicielem mieszkań (czy tylko twój ojciec, czy ojciec z macochą), co będzie kluczowe w określeniu twojego udziału w spadku. Powodzenia.
          • vivaluna Re: spadek i pazerność 29.09.13, 18:20
            Ksiąg wieczystych dla mieszkań brak. Mój ojciec miał tylko akt własności, ktorego nie chcą mi udostępnić. Zgłoszę się do kancelarii obsługującej budynek o odpis. Według aktu własności wpisany jest ponoć tylko ojciec (tak mówił) ale czy ma to jakieś znaczenie we wspólności majątkowej małżeńskiej to nie wiem. KW dla drugiego mieszkania w którym mieszka ta kobieta także brak - według KW budynku ale sprawdzę to dokładnie. Wystąpię o ujawnienie ewentualnej KW do urzędu geodezji.
            • mamawojtuska79 Re: spadek i pazerność 29.09.13, 18:44
              Musisz sprawdzić KW budynku, jeżeli były założone księgi to w KW budynku powinien być zapis o wyłączeniu i założeniu księgi, sprawdź także w geodezji. Jeżeli znałabyś nazwisko notariusza to czasami można dotrzeć do jego archiwalnych aktów (u mnie w Sądzie były odpisy aktów lokalnej notariusz były ładnie oprawione i ułożone rocznikami na półce w archiwum). Czeka cię mnóstwo pracy, ale sam fakt że twoja macocha nie chce współpracować nasuwa jeden wniosek: ma coś do ukrycia. Twój tata powinien sprawy majątkowe uregulować wcześniej np. testamentem.
              • vivaluna Re: spadek i pazerność 29.09.13, 19:10
                Sprawdzałam KW budynków i ksiąg dla lokali brak ale ponoć księgi lokali mogą migrować więc sprawdzę jeszcze w biurze geodezji. Prawniczka zajmująca się lokalem ojca może mi udostępnić jedynie odpis aktu własności.
                Mój ojciec umierał w przeświadczeniu, że wszystko jest "załatwione". Ustalił ustnie, że wszystko co posiadał czyli lokaty, inwestycje, fundusze, ubezpieczenia oraz jego własne mieszkanie po śmierci zostaną podzielone między mnie a brata. W zamian miałam nie dochodzić majątku wspólnego. Macocha oraz brat przystali na tą propozycję i brat przyrzekł, że dopilnuje wszystkiego. Po śmierci ojca zmienili zdanie. Ukradli dokumenty, brat zajął mieszkanie i tyle.
                • annajustyna Re: spadek i pazerność 29.09.13, 19:52
                  Ustnie?!
                  • vivaluna Re: spadek i pazerność 29.09.13, 20:11
                    Niestety, wszystko było na"gębę".
        • kol.3 Re: spadek i pazerność 29.09.13, 20:10
          Gdyby druga żona ojca chciała jakieś przelewy na Twoją korzyść potraktować jako darowizny to nie jest to takie hop siup. Przelew taki musi mieć w tytule przelewu określenie "darowizna".
          • vivaluna Re: spadek i pazerność 29.09.13, 20:13
            tylko, że nawet nie mogło być żadnych przelewów bo w latach o które jej chyba chodzi to ja nie miałam konta bankowego. Konto założyłam dopiero w 2000 r. jak poszłam na etat. Wcześniej pracowałam na umowę o dzieło i dostawałam pieniądze z wynagrodzenia do ręki.
            • jakw Re: spadek i pazerność 12.10.14, 08:32
              Może ona myli przelewy z tytułu alimentów z darowizną?
        • arwena_11 Re: spadek i pazerność 12.10.14, 08:46
          darowizny na rodzinę nie mają ograniczenia czasowego i wszystkie liczą się do spadku. Ale u ciebie to nie były darowizny
    • czar_bajry Re: spadek i pazerność 12.10.14, 01:48
      Czy macocha miała rozwód z Twoim ojcem?
      Jeśli tak to niech spada jeśli nie to faktycznie dziedziczycie we troje.
      Nie interesuje cię remont tylko wartość mieszkania, chciała to zrobiła.
      Co do "kwitów" to obstawiam zwykły blef- nic nie ma a jeśli ma jakieś fałszywki to są to sprawy do udowodnienia.
      Ja na Twoim miejscu od razu poszłabym do sądu.
    • jola-kotka Re: spadek i pazerność 12.10.14, 03:08
      Ale z kim chciałaś się dogadać,takie sprawy bardzo często potrafią poroznic bardzo bliskie sobie osoby a ty chciałaś się dogadać z obca baba? Przecież to z góry było skazane na porażkę. Składaj do sądu o podział majątku a jak okaże się,że pani coś kombinuje,przedstawia sfałszowane dokumenty,doniesienie na policję i dodatkowo sprawa karna. Powodzenia.
      • baltycki Re: spadek i pazerność 12.10.14, 10:39
        Myslisz, ze przez rok nic nie zrobila?
        Nadal czeka na porady?
    • stara-a-naiwna Re: spadek i pazerność 12.10.14, 11:32
      darowizna to darowizna
      nie liczy się do spadku
      spadek to to co zostało po kims po śmierci

      jeśli by całość (twój ojciec) dał przed śmiercią bratu albo macosze nic byś nie miała do podziału (w spadku) bo nic by nie zostało = w myśl zasady: co było a nie jest nie liczy się w rejestr = ty chcesz 1/6 spadku i o tyle występujesz do sądu
      i spadek będą liczyć od wartości rzeczy w dniu śmierci (a nie od wyremontowanego mieszkania) <
      • empirical Re: spadek i pazerność 12.10.14, 12:32
        heloł, wątek założony rok temu, pewnie autorka już dawno sprawę rozwiązała.
    • ichi51e Re: spadek i pazerność 12.10.14, 12:56
      Uczuc macochy do ciebie ocYwiscie nie znam. Tymniemniej nie widze co naklady na leczenie i edukacje maja do spadku???
      • riki_i Re: spadek i pazerność 12.10.14, 13:07
        WATEK SPRZED ROKU!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka