Dodaj do ulubionych

Umiecie oszczędzać?

04.10.13, 06:08
W życiu różnie bywa - raz na wozie, raz pod wozem. Mam kilka przykładów w najbliższym otoczeniu, kiedy osoby żyjące na wysokim poziomie nagle musiały się przestawić na bardzo skromne życie. I nie wszystkie sobie z tym poradziły. Ja też miałam taki etap, kiedy musiałam zamknąć swoją firemkę, która swego czasu nieźle prosperowała. Zostaliśmy z pensją męża, wtedy niezbyt wysoką. Pierwsze miesiące było bardzo trudno, przyzwyczaiłam się, że nie patrzę na ceny, potrzeba - to kupuję. Jak narobiłam sporego debetu poszłam po rozum do głowy. Teraz już jest dobrze, ale przyzwyczaiłam się już do oszczędzania. Dałybyście radę z dnia na dzień zacisnąć mocno pasa?
Obserwuj wątek
    • hankaskakanka Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 06:13
      zawsze co nieco mi zostaje z poprzedniego miesiaca, ale my raczej mało wymagajaca rodzina jesteśmy wink A ponieważ pracuje tez w soboty to na sklepy też czasu brak.
    • iwoniaw To zależy co rozumiesz przez "mocne zaciśnięcie pa 04.10.13, 09:28
      sa", jaka jest sytuacja startowa (np. stan "zapasów" - i nie tylko, a nawet nie głównie o spożywkę mi chodzi - z "tłustych" czasów) i ile faktycznie zostaje w wersji "chudej". Bo o ile nie mam problemów z planowaniem budżetu, o tyle poniżej pewnego minimum raczej ciężko zejść bez problemu. Co nie zmienia faktu, że jak mus to mus i człowiek się przestawia - nawet za nową normę przyjmując to, co kiedyś było nie do przyjęcia.
      • eo_n Re: To zależy co rozumiesz przez "mocne zaciśnięc 04.10.13, 09:55
        Pierwszy życiowy dołek finansowy mam za sobą (po urodzeniu córki), a weszłam w niego już po wcześniejszych doświadczeniach z kartą kredytową, którą spłacałam w ratach z powodu beztroskiego balowania i rozbijania się po zagranicznych kurortach jeszcze jako panienka wink Po tym kryzysie zdecydowanie racjonalniej patrzę na pieniądze. Poradziłam sobie, zdecydowanie, choć było ciężko. Szczęśliwie teraz znów od jakiegoś czasu tendencja zwyżkowa - oby jak najdłużej wink - a z kart kredytowych przestałam korzystać, uznałam, że to opcja nie dla mnie, wystarczą mi zwykłe płatnicze, byle coś na koncie było big_grin
      • igge Re: To zależy co rozumiesz przez "mocne zaciśnięc 04.10.13, 10:01
        musiałam z dnia na dzień mocno zacisnąć pasa i żyć za dziesięciokrotnie mniejszą sumę niż wcześniej
        Okresami udaje mi się to dobrze, okresami zupełnie nie, czasami mam ochotę "poszaleć" i beztrosko wydawać kasę choć przez kilka dni, pełęn spontan dający intensywną przyjemność i dobre hmmm emocje
        na pewno dla mnie to trudne doświadczenie - skrajnie oszczędzać, ale już dla mojego męża czy przyjaciółki - to bułka z maslem i łatwizna, ja jakoś zawsze mam momenty kiedy "pękam" i żeby zachować dobry humor i "normalność" - wydaję więcej niż powinnam i nie na to, co powinnam, to irracjonalne i pracuję nad swoją umięjętnością oszczędzania
        Generalnie zawsze zaciskam pasa i rzadko nie oszczędzam
    • noem.i77 Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 09:50
      Nienawidzę oszczędzać. Niestety nie potrafię nie oszczędzać. Pieniądze na koncie/lokacie dają mi poczycie bezpieczeństwa. Nnie potrafiłbym wydawać całej pensji i żyć od pierwszego do pierwszego.
    • solaris31 Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 09:59
      ja oszczędzam, gdzie mogę. nie wydaję kasy na zbędne ciuchy , firmowe buty i torebki. oszczędzam na kosmetykach, mało ich używam, wystarczą mi 4 pomadki w szufladzie, niekoniecznie 20 wink jestem raczej mało rozrzutna.

      bezpiecznie czuję się mając zapas na koncie, więc robię wszystko, żeby tak było. ale jest coraz trudniej niestety cokolwiek oszczedzić. nie zarabiamy monstrualnie dużo, póki co nie brakuje nam, ale lekko nie jest.
      • kietka Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 10:03
        no własnie, nie jestem zakupochoiczką, wrecz nie lubie wypraw na zakupy, a kasa i tak mi sie na pierdoły rozchodzi...
    • dziennik-niecodziennik Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 10:06
      umiem. umiem nawet BARDZO oszczędzac ale strasznie nie lubię, bo zawsze mam potem w jakims momencie faze "odbicia" i wydaję wiecej kasy niz by bylo rozsądnie.
      • gonabe Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 10:11
        umiem żyć oszczędnie jak mnie do tego zmusi sytuacja. Kilka razy w życiu takowe miałam smile ale nie potrafię oszczędzać jak mam pieniądze. ( chodzi mi tu o życie oszczędne by coś odłożyć) To kompletnie mi nie wychodzi, kasa się mnie nie trzyma. Wszystkie moje oszczędności są nadwyżką zarobionych pieniędzy, nie wychodzą z oszczędności
        • zuzanna56 Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 12:47
          gonabe napisała:

          > Wszystkie moje oszczędności są nadwyżką zarobionych pieniędzy, nie wychod
          > zą z oszczędności


          U mnie też to nadwyżka ale tak własnie rozumiem oszczędzanie, że nie wydam całej pensji tylko coś odłoże na czarną godzinę
    • mindtriper Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 10:11
      Umiem(y) oszczędzać.
      Zarówno mniej wydawać i zostawić jakiś zapas, jak i dać radę przeżyć wink bez dóbr dodatkowych.
      Po kilku tłustych latach i szastanie pieniędzmi wiemy bez czego spokojnie możemy się obejsć.
      Np. bardzo fajnie było sobie kupować kremy, czy jakieś duperele do malowania za kilka stów w Sephorze, ale spokojnie z podobnym efektem zaopatruje się teraz w Rossmanie. I już kilkaset złotych do przodu.
      Albo żarcie na mieście, miło, ale nie musimy tego robić kilka razy w tygodniu. I znowu można odłożyć.
      Itd, itd.
      W ten sposób kupiliśmy samochód za odłożone pieniądze.
      Teraz czeka nas wielki remont mieszkania, również za oszczędności.
      Nie zarabiamy powyżej 10000 i nie przerabiamy jednego kurczaka w 10 dni wink
    • loola_kr Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 10:15
      nie umiem oszczędzać, nie poradziałbym sobie na pewno...
    • chipsi Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 10:31
      Jak mam z czego to oszczędzam. Długo nie miałam, więc treaz jak mam to odkładam bez problemu. Nigdy nie oszczędzam na dziecku i na wyjazdy - takie moje małe zboczenie.
    • kikimora78 Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 10:32
      Nie umiem, a bardzo chcę się nauczyć. Nie muszę oszczędzać, ale mam okropne poczucie marnowania pieniędzy. Więc może nie tyle oszczędzać, co wydawać z rozsądkiem.

      Czasem się zdarzy miesiąc, że bardzo przyszaleję i zostaje mi nie wiele kasy (w moim odczuciu, chociaż obiektywnie wiem, że to jest wystarczająco, i że z tą kwotą powinnam z palcem w nosie doczekać do wypłaty, nie szalejąc) - to i tak nie umiem się powtrzymać przed bezsensownym wydawaniem. Moją zmorą jest taki scenariusz: nie ma kasy - no nie ma, to co robimy? to choćmy na kawkę może i na ciastko smile No więc do kawiarni (co 3 dzień conajmniej), a w międzyczasie przecież można zostawić tam męża z córką, bujającą się 8 raz na koniku za monetę i iść do HiM i kupić 15 NIEPOTRZEBNĄ parę spodni dla córki - których i tak nie będzie nosić bo to dżins, a ona dla wygody i ciepłoty i z polecenia przedszkola nosi w zimie tylko wełnę, ale spodenki są taaaaaaaaaaaaaakie słodkie, i rękawiczki w sówki (co z tego, że założy je może raz, bo przecież takie małe dziecko musi mieć wodoodporne, a nie wiełniane) i do kompletu 15 czapkę-sówkę, taaaaaaaką słodką.

      Do cholery to nie podobne...
      • iwoniaw O, a Ty opisałas sposób wydawania, którego za nic 04.10.13, 11:13
        nie rozumiem, nie podzielam i nie wiem, jak z czegoś takiego można mieć przyjemność wink Jestem zupełnie innym typem "wydawacza" i zdecydowanie mam większą przyjemność ze świadomości, że w tym miesiącu po zapłaceniu wszystkich rachunków zostaje te parę groszy zapasu niż z wydania tychże groszy na piętnaste _niepotrzebne_ spodenki. Co nie znaczy, że nie zaszaleję nieraz z zakupami - owszem, zdarza się, ale inaczej: właśnie świadomość, że odłożyłam X PLN w sierpniu, wrześniu i październiku powoduje, że nie czuję wyrzutów sumienia, gdy w listopadzie przy konieczności zakupu A, B i C mogę sobie rozważać ciut wyższą półkę niż normalnie. I nienawidzę wydawać na takie dyrdymały jak konik na monetę czy zabawka za 5 zł z kiosku, która już od patrzenia rozpada się w rękach - nie, tego nie robię zdecydowanie, niezależnie od aktualnego stanu konta.
        • kina1 Re: O, a Ty opisałas sposób wydawania, którego za 04.10.13, 11:43
          Ja mam tak samo jak iwoniaw. Wręcz czasem posądzam się o skąpstwo, bo na wszystko mi szkoda kasy. Nie kupuję prawie nic poza tym co do życia niezbędne - jedzenie, paliwo, opłaty, składki w szkole. Zanim wydam kasę przeliczam ją automatycznie na godziny mojej pracy i to zazwyczaj skutecznie studzi moje zapędy zakupowe. Sporo wydaję na jedzenie, nie umiem planować na tydzien do przodu, nie zapisuję każdej złotówki. Nie kupuję gazet, jedna na 2 miesiące może, kosmetyki to absolutne minimum - tusz, puder, mleczko, tonik, szampon, odżywka do włosów, żel pod prysznic, krem do rąk. Ubrania i buty raz na 3 miesiące - wtedy wydaję kilka setek, lubię ładnie wyglądać, to poprawaia mi humor. Kurcze, wychodzi z tego postu, że jestem skąpa, ale ja po prostu nie mam potzreby mieć dużo rzeczy. Nie kręcą mnie telefony, tablety, iphony i inne gadżety. Chętnie kupiłabym natomiast coś do domu, ale na to to muszę odłozyć kasę. Wolę kasę zarabiać niż ją wydawać
        • kikimora78 Re: O, a Ty opisałas sposób wydawania, którego za 04.10.13, 12:28
          I nienawidzę wydawać na takie dyrdymały jak konik na monetę czy zabawka
          > za 5 zł z kiosku, która już od patrzenia rozpada się w rękach

          no ja wiem, też nie przepadam, ale... ona jest taka szczęśliwa jak ten konik się buja big_grin uśmiech od ucha do ucha big_grin jakoś nie umiem (sobie) tego odmówić big_grin
          • goodnightmoon kikimora78 04.10.13, 13:02
            kikimora78 napisała:

            > jest taka szczęśliwa jak ten konik się buja big_grin uśmiech od ucha do ucha big_grin jakoś nie umiem (sobie) tego odmówić big_grin

            I dobrze robisz!!! smile
        • goodnightmoon Re: O, a Ty opisałas sposób wydawania, którego za 04.10.13, 12:59
          iwoniaw napisała:

          > I nienawidzę wydawać na takie dyrdymały jak konik na monetę czy zabawka za 5 zł z kiosku, która już od patrzenia rozpada się w rękach - nie, tego nie robię zdecydowanie, niezależnie od aktualnego stanu konta.

          Kurcze, rozumiem święte oburzenie za zakup 15-tej pary niepotrzebnych spodni wink ale jak, no JAK można pożałować dziecku kasy na jazdę konikiem? Czy czasem nawet duperelowatą zabawkę (choć to akurat kupuję wyjątkowo rzadko). Ale konik ... no przecież jeśli dziecko chce i lubi, to jego radość z jazdy jest BEZCENNA!!! tongue_out
          • upartamama Re: O, a Ty opisałas sposób wydawania, którego za 04.10.13, 13:08
            goodnightmoon napisała:

            > iwoniaw napisała:
            >
            > > I nienawidzę wydawać na takie dyrdymały jak konik na monetę czy zabawka z
            > a 5 zł z kiosku, która już od patrzenia rozpada się w rękach - nie, tego nie ro
            > bię zdecydowanie, niezależnie od aktualnego stanu konta.
            >
            > Kurcze, rozumiem święte oburzenie za zakup 15-tej pary niepotrzebnych spodni wink
            > ale jak, no JAK można pożałować dziecku kasy na jazdę konikiem? Czy czasem naw
            > et duperelowatą zabawkę (choć to akurat kupuję wyjątkowo rzadko). Ale konik ...
            > no przecież jeśli dziecko chce i lubi, to jego radość z jazdy jest BEZCENNA!!!
            > tongue_out

            Normalnie,
            ja mówię dzieciom nie, nie przejedziesz się na koniku ale jak wrócimy do domu to co byście przejeździli w 30 sekund dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy.
            • goodnightmoon Re: O, a Ty opisałas sposób wydawania, którego za 04.10.13, 13:14
              upartamama napisała:

              > ja mówię dzieciom nie, nie przejedziesz się na koniku ale jak wrócimy do domu to co byście przejeździli w 30 sekund dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy.

              OMG!!!
              O ile mój 4-latek też ma i lubi swoją skarbonkę, to w życiu bym mu czegoś takiego nie zrobiła.
              • kikimora78 Re: O, a Ty opisałas sposób wydawania, którego za 04.10.13, 13:28
                Ja tak nie robię, bo miałam bardzo "oszczędną" mamę (kiedyś już o tym pisałam), do tego stopnia, że miałam piękną lalkę kupioną w bułgarii na wczasach (miałam wtedy 6 lat), która siedziała na szczycie regału nie wolno mi było się nią bawić, bo "się zmarnuje, a jak będziesz szanować, to będziesz miała na później". Kiedy "na później"??? Jak będę miałą 20 lat??? WTF??? Mogłam ją tylko raz na miesiąc, pod okiem mamy, z kurzu przetrzeć (a to była zwykła, plastikowa lalka, nie żadna porcelanowa czy inne kolekcjonerskie cudo. I do teraz się łapię na tym, że "oszczędzam sobie na późńiej" jakis dobry krem, drogie perfumy, czy fajniejszy ciuch - aż się przeteminuje czy z ubrania "wyrosnę" czy mi się przestanie podobać, i będzie do wyrzucenia.

                Także moją córkę chcę nauczyć cieszyć się momentem - niech się buja na tym koniu, czy ma zabawkę, którą zaraz wywali. "Na dziecku" nie umiem oszczędzać ani skąpić a może powinnam poćwiczyć big_grin. A "na sobie" powoli uczę się jak przestać oszczędzać i skąpić tongue_out
                • kikimora78 Re: O, a Ty opisałas sposób wydawania, którego za 04.10.13, 13:30
                  A "na sobie" powoli uczę się jak przestać os
                  > zczędzać i skąpić tongue_out

                  W sensie, żeby zacząć korzystać z rzeczy, bo z wydawaniem kasy nie ma problemu, kupuję kosmetyki, ubrania, buty - tylko jak już jej mam, to "siedzą" na tej półce i czekają "na później" jak ta bułgarska lala uncertain - to jest jakieś chore...
                  • przystanek_tramwajowy Re: O, a Ty opisałas sposób wydawania, którego za 04.10.13, 13:45
                    upartamama napisała:

                    > ja mówię dzieciom nie, nie przejedziesz się na koniku ale jak wrócimy do domu to co byście przejeździli w 30 sekund dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy.

                    To jest chore, idź się lecz kobieto! I takie głupie, że sobie dam do sygnaturki.
                    • kj-78 Re: O, a Ty opisałas sposób wydawania, którego za 05.10.13, 12:22
                      Mam takie samo zdanie, to straszne! Biedne dzieci...
                    • jola-kotka Re: O, a Ty opisałas sposób wydawania, którego za 06.10.13, 04:07
                      No tak,trzeba uczyć dzieci,że kasa jest po to aby na nią patrzeć haha zbierać do skarbonki,po co coś przeżyć,zobaczyć,lepiej mieć kase,taka mentalność tych co myślą,że do grobu ją zabiorą.
          • iwoniaw Re: O, a Ty opisałas sposób wydawania, którego za 04.10.13, 15:04
            Ja się nie oburzam na 15 parę spodni, tylko mnie nie kręci wink

            Cytat ale jak, no JAK można pożałować dziecku kasy na jazdę konikiem? Czy czasem naw
            > et duperelowatą zabawkę


            No normalnie, każdy ma swoją schizę big_grin Czułabym się, jakbym te parę złotych wrzucała do śmietnika, nic na to nie poradzę*. Wątek o tym jest chyba - co nam przychodzi łatwo, a do czego ciężko nam się przemóc w kwestiach finansowych.

            *nie znaczy to, że dzieci nigdy przenigdy ani razu czegoś takiego nie otrzymają, zwłaszcza gdy widzę, że bardzo chcą. Ale ja wtedy cierpię bardziej, niż gdyby marzyły o Lego za kwotę, którą musiałabym zbierać przez dłuższy czas albo sobie szminkę czy perfumy od ust odjąć. wink
            • jola-kotka Re: O, a Ty opisałas sposób wydawania, którego za 06.10.13, 04:13
              A cierp sobie twój problem,ale nie zabieraj dzieciom przyjemności za np.5zł z powodu tego,że masz przewalone w głowie.
      • ustka72 Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 22:05
        Kikimora ty jestes 'my sister from another Mister'!!! smile
        Mam dokladnie to samo, chyba musze sie leczyc!
        15-sta para spodenek bo takie sliczne, albo ta czapeczka, jaka piekna, a do tego akurat super cena. Po prostu nie moge sobie odmowic.
    • alfa36 Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 11:57
      Umiałam. Powoli gubię umiejętność oszczędzania, ale myślę, ze jakby trzeba było, to bym sobie przypomniała. Nawet z wyjazdów potrafiłabym (chyba) zrezygnować, choć się przyzwyczaiłam do spędzania weekendów/ferii/wakacji poza domem.
    • swiecaca Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 12:19
      umiem, kocham oszczędzać mimo że tak naprawę nie potrzebuję. wręcz mam problem żeby czasem 'zaszaleć'. a mój mąż jeszcze bije mnie w tym na głowę. np idziemy do restauracji a on narzeka że szklanka soczku kosztyje 8zł. ja nie potrafię wydać np na buty więcej niż x mimo że wiem że mogłabym. odkładam tylko kasę na koncie a jak mnie szlag trafi jutro? chciałabym wiedzieć jak to leczyć.
      • zuzanna56 Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 12:45
        Tak. Zawsze zostaje mi jakaś kwota na koncie na następny miesiąc. Nie potrafiłabym żyć bez oszczędności.
        • zuzanna56 Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 12:49
          Nigdy nie miałam szczególnie trudnej sytuacji, nie straciłam pracy, nie zarabiałam najniższej krajowej. Mam to chyba we krwi.
    • zazou1980 Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 13:14
      ja chyba umiem, zawsze coś tam odkładam. lepiej z tym było jak nie miałam rodziny, teraz gorzej to wygląda, bo ciężko przekonać drugą stronę że akurat tego nie potrzebuje...
    • super-mikunia Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 13:20
      Kiedyś będąc sama lubilam oszczędzać byłam strasznym chomikiem, rajcowała mnie rosnąca lokata, comiesięczne procenty od niej. Teraz mam zgoła odmiennie. Bardziej od zbierania cieszy mne ich roztwanianie.

      Obecnie znajduję się w najczarniejszym dołku finansowym jaki można sobie wyobrazić, nasze odchody spadły o 50% i jest mi ciężko z tego powodu i często dopada mnie frustracja. Muszę:
      -zastanawiać się na jakie atrakcje będzie nas stać,
      -zero żadnych wyjazdów nawet weekendówych, do nie wiadmo kiedy
      -frustruje mnie tez obecny brak opieki medycznej i kombinowanie i przeliczanie wizyt i w sumie muszę z tym też wrócić na ziemię i przeprosić się z NFZtem
      -bezkarnie nie wsadzać do koszyka wszystkiego co mi wpadnie w ręce (typu zabawki, jakieś duperele do domu, zabawki znowu, książki)
      Ale:
      -czasami ten minimalizm mi się podoba kiedy sobie myśle, po co idę po sklepu i wychodzę rzeczywiście tylko z tym, a nie z całymi koszykami niepotrzebnych rzeczy, których raz nie użyłam/zużyłam to rzeczywiście można odczuć pewną wolność, rany tylko tyle jest mi potrzebne no niesamowite

      Generalnie jestem 1-y raz w takiej sytuacji, ale wykończenie domu, totalnie nas spłukało do tego doszła zmiana pracy i z tego tytułu gorsze dochody.
      Podejrzewam, że jak znowu wróci lepsze, to i ta ciężko mi będzie zachować umiar, jedynym ratunkiem dla nas będzie założenie długoterminowaej lokaty i zobowiazania się stałego do wpłat. Jak tylko pozbędę się części kredytów (buu) to wchodze w coś takiego. Bo inaczej to raczej nie ma szans..przy mojej ręce i ropzpędzie..


    • ciastko_z_kota Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 14:41
      im lepiej zarabiam tym gorzej mi to idzie uncertain
    • guderianka Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 15:00
      Tak. Zaczęłam oszczędzać gdy poszliśmy "na swoje"-oszczędzaliśmy z musu , bo klepaliśmy biedę.
      Teraz oszczędzamy z rozsądku-a nie z musu, bo widzimy efekty oszczędzania ale też nie lubimy marnować- przedmiotów, produktów, pieniędzy
    • raczek-nieboraczek Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 15:15
      umiem

      pieniądze są, a żyję tak jakby ich nie było,
      to samo jem, tak samo się ubieram, samochód taki sam

      nie bawią mnie zakupy, luksusy i posiadanie rzeczy
      • marzeka1 Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 16:20
        Tak, umiem, nawet w czasach gdy naprawdę mało zarabialiśmy, nie wydawałam całej pensji, chociaż trochę starałam się odłożyć.
        Pomaga mi też niebycie chomikiem, nie gromadzę rzeczy- wymieniam co jakiś czas. Mocno ograniczyłam kosmetyki- kupuję, jak skończę lub widzę, że coś mi się kończy. No i nie znoszę galerii handlowych, toleruję z 2-3 razy w roku.
    • figrut Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 21:21
      Umiem oszczędzać, ale nauczyłam się też żyć jak człowiek choć mam bardzo małe dochody. Musi mi starczyć do kolejnej wypłaty i muszę mieć zawsze coś na czarną godzinę na koncie, bo nie po to żyję aby pracować, tylko pracuję aby żyć.
      • hanalui Re: Umiecie oszczędzać? 05.10.13, 22:42
        figrut napisała:

        > Umiem oszczędzać, [[b]u]ale nauczyłam się też żyć jak człowiek [/u[/b]]choć mam bardzo małe d
        > ochody. Musi mi starczyć do kolejnej wypłaty i muszę mieć zawsze coś na czarną
        > godzinę na koncie, bo nie po to żyję aby pracować, tylko pracuję aby żyć.

        Święte slowa. Niestety wiele oszczedzaczy gubi to żyć jak człowiek.
    • koronka2012 Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 21:33
      Dałabym spokojnie, umiem oszczędzać, ale bardzo, ale to bardzo nie lubię tongue_out
      Denerwuje mnie obniżenie stopy życiowej, żałowanie sobie na przyjemności.

      Nie z oszczędności, ale braku miejsca walczę z chęcią kupowania różnych rzeczy, przy okazji mniej wydaję. Staram się omijać centra handlowe, żeby nic mi w oko nie wpadałotongue_out mam pełną świadomość, że wszystkiego mam za dużo, i kolejne zakupy to fanaberie.
      Zauważyłam też, że łatwiej mi idzie oszczędzanie, jak coś już mam i chcę "dobić" do jakiejś kwoty.
    • yuka12 Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 22:20
      Tak, choc bardzo nie lubie. Teraz wlasnie mamy czas zaciskania pasa tzn. oszczedzamy na wszystkim, co nie jest niezbedne. W lepszym okresie potrafilam z pozoru lekka reka wydawac, ale nauczona doswiadczeniem rozporzadzam pieniedzmi tylko do okreslonej granicy, czyli aby rodzina miala jeszcze co jesc do kolejnej wyplaty i wbrew pozorom te zakupy okazywaly sie dlugoterminowymi korzystnymi inwestycjami (np. zakupy ciuchowe na zapas, zeby potem nie kupowac w sezonie podobnych ubran w trzykrotnie wyzszej cenie). Wiec bywaly momenty szalenstwa zakupowego, aby potem przez kilka miesiecy spokojnie i oszczedniej zyc. Totez teraz moge zaciskac pasa, bo mamy potrzebne ubrania, a w domu sa niezbedne srodki czystosci.
    • kota_marcowa Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 22:43
      Umiecie, ale straszliwie nie lubicie. Takie przymusowe zaciskanie pasa przyprawia nas o wielki ból egzystencjalnytongue_out

      *nie mówię tu, o co miesięcznym odłożeniu jakiejś sumy na konto, tylko o zaciskaniu pasa w dole finansowym i odmawianiu sobie przyjemności.

      A tak na co dzień to się nie spinam, jak mam na coś ochotę, to kupuję. Choć jakoś tak bardzo rozrzutna też nie jestem.
    • wanessa31 Re: Umiecie oszczędzać? 04.10.13, 23:14
      tak oszczędzam, ale tez i nieźle zarabiam
    • k1k2 Re: Umiecie oszczędzać? 05.10.13, 04:45
      Oszczedzam na ciuchach, kosmetykach, hotelach i taksówkach. Nie oszczędzam na jedzeniu, fryzjerze, i biletach lotniczych.
      Czyli w sumie chyba umiem, ale stosuje wybiórczo.
      • marianna1970 Re: Umiecie oszczędzać? 05.10.13, 06:22
        Zakupoholizm to uzależnienie wielu osób nie dość że czyści konto to zagraca mieszkanie
    • kol.3 Re: Umiecie oszczędzać? 05.10.13, 07:45
      Mam dystans do deklaracji o umiejętności oszczędzania. Nie sztuka oszczędzać jak się ma z czego odkładać. Sztuka żyć gdy się ma mało.

      Nie przesadzałabym z żałowaniem sobie wszystkiego i odkładaniem oszczędności - zjada je na przestrzeni lat inflacja. Mnie osobiście wysoki stan oszczędnosci spokoju by nie dawał, zwlaszcza gdy czytam z jaką latwością może człowieka okraść bank, rząd, komornik za cudze długi, lub zwykly złodziej, który nam pieniądze z konta wyciągnie. Trzeba żyć. Cokolwiek odłożymy, w Polsce na pewno stracimy.
      • kota_marcowa Re: Umiecie oszczędzać? 05.10.13, 21:25
        Trzeba żyć. Cokolwiek odłożymy, w Polsce na pewno stracimy.

        Jak do tej pory, to słyszałam, że np. na Cyprze stracili, jakoś nie słyszałam o masowym okradaniu klientów przez polskie banki, tudzież o masowym wykradaniu oszczędności.
        • kol.3 Re: Umiecie oszczędzać? 05.10.13, 22:01
          Naprawdę? Jesteś głucha, ślepa, nie umiesz czytać? Nie czytałaś w ciągu ostatniego roku gazet?
          • kota_marcowa Re: Umiecie oszczędzać? 05.10.13, 22:21
            Tak masz rację, w Polsce samo zuuuoooo, wyprowadź się do Koreańskiej Republiki Ludowo Demokratycznej, tam będzie ci jak w raju, a już na pewno wszystkie problemy związane z oszczędnościami ci odpadnątongue_out
    • kosc_ksiezyca Re: Umiecie oszczędzać? 05.10.13, 12:50
      Myślę, że z dnia na dzień byłoby mi duuużo łatwiej obciąć wydatki niż teraz, kiedy - oczywiście bez ekstrawagancji - nie muszę się zastanawiać nad cenami w sklepach, w których kupuję (mam na myśli oczywiście markety i sieciówki, może lekko-wyższa półka, gdzie ceny mnie po prostu nie zaskoczą - bo gdybym kupowała w almie i solarze, to by tak różowo nie było smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka