Dodaj do ulubionych

jak sie modlic???

19.10.13, 16:33
pisala, ze moja corka l. 8 zrezygnowala z religii z powodu nowej porabanej siostry (sorki, drogie panie, ale inaczej nie da sie jej opisac....) represyjnej ostrej.
a tu tak napisane:
Kilka lat temu w "Wysokich Obcasach" ukazał się wywiad z biskupem pomocniczym częstochowskim ks. Antonim Długoszem. Biskup, znany m.in. z programu "Ziarno" w TVP 1, apelował wtedy do nauczycieli religii: - Nie straszcie dzieci modlitwą. I wyjaśniał: - Zawsze przestrzegam katechetów, by nie zmuszali dzieci do tradycyjnego pacierza. On jest dla nich za trudny. Niestety, księża każą wkuwać "Ojcze nasz" czy "Zdrowaś Mario". Skutek jest taki, że dziecko mówi słowa, których nie rozumie. Szybko dochodzi do wniosku, że rozmowa z Panem Bogiem to potworna nuda. Za chwilę w ogóle przestanie się modlić.

Bp Długosz podkreślał, że również dzieci przystępujące do komunii nie muszą umieć pacierza, bo to nie jest jedyna i najważniejsza forma modlitwy. Modlić się można ciszą, ukłonem, śpiewem, tańcem.


Cały tekst: krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,14805524,Lekcje_religii__Tlumaczyc__a_nie_zmuszac_do_wkuwania.html#LokKrakTxt#ixzz2iB6qTBFe
cóż, może kiedyś wróci do religii i wiary. niestety, na naszej drodze nie było tego mądrego człowieka. tak sie modle ja, tak sie modli moj maż agnostyk- ciszą, słowami nie-pacierza, tylko płynącymi z serca.
ciekawi mnie- jak ta organizacja chce zbierac owieczki? uczac na pamiec pacierza?
Obserwuj wątek
    • kocianna Re: jak sie modlic??? 19.10.13, 18:27
      "Ojcze nasz" i "Zdrowaś Mario", a także "Pod Twoją obronę" czy "Chwała ojcu" to modlitwy, które chrześcijańskie dziecko poznaje ZDECYDOWANIE wcześniej, niż w wieku 8 lat. Podczas wspólnej modlitwy z rodzicami, którzy to są pierwszymi wychowawcami w wierze.

      Symbol konstantynopolitański sam wchodzi do głowy podczas coniedzielnej Mszy Św., douczenie się prostszego Symbolu Apostolskiego to bułka z masłem. JEst niezbędne, żeby pamiętać, w co wierzymy.

      10 przykazań i przykazania kościelne to podstawa rachunku sumienia.

      No, chyba że nie chodzicie do kościoła, nie modlicie się z dziećmi, nie przygotowujecie ich do sakramentu pokuty i pojednania i nie rozmawiacie z nimi o wierze... to po co posyłacie je na katechezę?

      Po opanowaniu "podstawowych podstaw" jednakże wytłumaczyliśmy swojej córce, że może rozmawiać z Panem Bogiem jak jej się żywnie podoba, a formuły modlitw przydają się, kiedy brakuje nam słów, żeby wyrazić swoje uczucia i pragnienia, albo kiedy modlimy się wspólnie.
      • iza232 Re: jak sie modlic??? 23.10.13, 21:13
        kocianna napisała:

        > "Ojcze nasz" i "Zdrowaś Mario", a także "Pod Twoją obronę" czy "Chwała ojcu" to
        > modlitwy, które chrześcijańskie dziecko poznaje ZDECYDOWANIE wcześniej, niż w
        > wieku 8 lat.

        "Katolickie dziecko" chciałaś chyba powiedzieć. Nie wszyscy chrześcijanie klepią gotowe formułki zwane modlitwami.
      • kolter-xl Re: jak sie modlic??? 23.10.13, 21:51
        kocianna napisała:

        > "Ojcze nasz" i "Zdrowaś Mario", a także "Pod Twoją obronę" czy "Chwała ojcu" to
        > modlitwy, które chrześcijańskie dziecko poznaje ZDECYDOWANIE wcześniej, niż w
        > wieku 8 lat. Podczas wspólnej modlitwy z rodzicami, którzy to są pierwszymi wyc
        > howawcami w wierze.

        Niestety te modlitwy nie mają nic wspólnego z chrześcijaństwem ,to modły z adaptowanych przez katolicyzm kultur pogańskich.

        > Symbol konstantynopolitański sam wchodzi do głowy podczas coniedzielnej Mszy Św
        > ., douczenie się prostszego Symbolu Apostolskiego to bułka z masłem. JEst niezb
        > ędne, żeby pamiętać, w co wierzymy.

        No a umiesz logicznie komukolwiek wytłumaczyć co to takiego ta wasza triada ??

        > 10 przykazań i przykazania kościelne to podstawa rachunku sumienia.

        10 tak ,ale wy znacie tylko 9.Na te jedno z 10 napluliście około 1200 lat temu w Nicei.

        > No, chyba że nie chodzicie do kościoła, nie modlicie się z dziećmi, nie przygot
        > owujecie ich do sakramentu pokuty i pojednania i nie rozmawiacie z nimi o wierz
        > e... to po co posyłacie je na katechezę?

        No a po co ??

        > Po opanowaniu "podstawowych podstaw" jednakże wytłumaczyliśmy swojej córce, że
        > może rozmawiać z Panem Bogiem jak jej się żywnie podoba, a formuły modlitw przy
        > dają się, kiedy brakuje nam słów, żeby wyrazić swoje uczucia i pragnienia, albo
        > kiedy modlimy się wspólnie.

        Z Marią w tle ??
    • mamalgosia Re: jak sie modlic??? 19.10.13, 18:57
      Jezus zapytany przez uczniów, jak nalezy się modlić, nauczył ich modlitwy Ojcze nasz. Dziwni to chrzescijanie, którzy nie chcą się modlić ta modlitwą i uczyć jej dzieci
      • marzeka1 Re: jak sie modlic??? 19.10.13, 19:01
        " Niestety, księża każą wkuwać "Ojcze nasz" czy "Zdrowaś Mario".

        - mnie z kolei dziwi, ze można mieć dziecko w wieku szkolnym z wierzącej rodziny, które po prostu tych podstawowych modlitw nie umie- nie pamiętam momentu "nauki" tego moich dzieci , po prostu modląc się z dziećmi wspólnie od małego, mówiliśmy, synowie znali je "od zawsze"- za to w szkole mówili, ze nie ma łatwiejszego sposobu na zdobycie 5 czy 6 na religii.
        • marzeka1 Re: jak sie modlic??? 19.10.13, 19:03
          Aha, widzę to tak samo jak Kocianna, podobnie też robiłam.
        • araceli Re: jak sie modlic??? 19.10.13, 19:16
          marzeka1 napisała:
          > po prostu modląc się z dziećmi wspólnie od małego,

          Problem 'wkuwania na pamięć modlitw' nie pojawia się w rodzinach osób wierzących. Pojawia się w rodzinach wierzących wybiórczo - to jest takich, którzy chcą we własnych oczach uchodzić za wierzących ale przestrzegając tylko zasad, z którymi jest im wygodnie i robiąc tylko to co im się podoba. Obrzędy, modlenie się trochę zachodu wymaga więc po prostu tego nie robią - dzieci nie mają się od kogo uczyć.

          Ten sam problem pojawia się jak przy sakramentach ksiądz 'wymaga' tak wielkiego poświęcenia od przyjmującego sakrament jak coniedzielne uczestnictwo we mszy big_grin Dla wierzącego to standard - dla 'wierzącego' to niewygodne, więc się buntuje.
          • marzeka1 Re: jak sie modlic??? 19.10.13, 19:19
            Masz rację, bo naprawdę zdziwiło mnie, ze dla 8-latki nowością "do wkuwania" jest "Ojcze nasz" i że to traumą ma się odbić.
            • mama303 Re: jak sie modlic??? 19.10.13, 22:27
              marzeka1 napisała:

              > Masz rację, bo naprawdę zdziwiło mnie, ze dla 8-latki nowością "do wkuwa
              > nia" jest "Ojcze nasz" i że to traumą ma się odbić.

              Poszłyście w innym kierunku. Problem postawiony w wątku był: czy modlitwa musi być bezmyslnie klepaną formułką i dlaczego własciwie Bóg nie wymaga od swoich owieczek wiekszej inwencji i inteligencji.
              • kocianna Re: jak sie modlic??? 19.10.13, 22:46
                Może wymagać i wymaga. To się nazywa osobowa relacja z Bogiem. Nie wymaga jej jednak od ośmiolatków (choć niektóre ośmiolatki taką relację nawiązują), poza tym modlitw jako takich ośmiolatek ma do zaliczenia ledwie kilka (właśnie "Ojcze nasz" i "Zdrowaś Mario"), te kilka przydaje się m.in. do wspólnej modlitwy na głos (a modlimy się wspólnie, bo "gdzie dwaj lub trzej..."). Cała reszta to prawdy wiary, zestawienia zasad, nakazów, i takich tam. Informacje dość podstawowe.
                • jolunia01 Re: jak sie modlic??? 21.10.13, 13:04
                  kocianna napisała:

                  > Może wymagać i wymaga. To się nazywa osobowa relacja z Bogiem. Nie wymaga jej j
                  > ednak od ośmiolatków (choć niektóre ośmiolatki taką relację nawiązują), poza ty
                  > m modlitw jako takich ośmiolatek ma do zaliczenia ledwie kilka (właśnie "Ojcze
                  > nasz" i "Zdrowaś Mario"), ...

                  W czasach kiedy moje dziecko chodziło na religię (już w szkole) nawiedzona katechetka wymagała w I klasie Credo z objaśnieniami, co znaczą poszczególne frazy. Niestety, sama ie potrafiła dzieciom tego wytłumaczyć.
              • araceli Re: jak sie modlic??? 19.10.13, 23:34
                mama303 napisała:
                > Problem postawiony w wątku był: czy modlitwa musi
                > być bezmyslnie klepaną formułką i dlaczego własciwie Bóg nie wymaga od
                > swoich owieczek wiekszej inwencji i inteligencji.

                A skąd idiotyczne założenie, że 'nie wymaga'?
                • mama303 Re: jak sie modlic??? 20.10.13, 09:05
                  araceli napisała:

                  > A skąd idiotyczne założenie, że 'nie wymaga'?

                  Wnioski z lekcji religii i kilku tutaj choćby goraco broniących archaicznych formułek koniecznych do modlitwy dla dzieci.
                • kolter-xl Re: jak sie modlic??? 23.10.13, 22:06
                  araceli napisała:

                  > mama303 napisała:
                  > > Problem postawiony w wątku był: czy modlitwa musi
                  > > być bezmyslnie klepaną formułką i dlaczego własciwie Bóg nie wymaga od
                  > > swoich owieczek wiekszej inwencji i inteligencji.
                  >
                  > A skąd idiotyczne założenie, że 'nie wymaga'?

                  Widać to w nauczaniu sekty katolickiej ?.
            • araceli Re: jak sie modlic??? 19.10.13, 23:36
              marzeka1 napisała:
              > Masz rację, bo naprawdę zdziwiło mnie, ze dla 8-latki nowością "do wkuwa
              > nia" jest "Ojcze nasz" i że to traumą ma się odbić.

              Tym bardziej, że córka autorki wątku przystąpiła już do pierwszej komunii. I nagle problem z modlitwami się pojawił?
              • di_kormia Re: jak sie modlic??? 20.10.13, 09:16
                nie, nie pojawil się problem z modlitwami. modlitwy/formułki zna- w zaden sposób nie zwikszyło to jej wiary. co za kretynstwo to twoje twierdzenie! siostra obrzydliwa, represyjna, bezmyslna- a katecheza nuuudna. etyka wspaniała smile
                aha, i nie pisz mi o słabiutkiej wierze- miala ją rozbudzic katecheza- linkuje do czego słuzy katecheza, a nie do blyszczene dzieci z rodzin klepiacych formułki.
        • di_kormia Re: jak sie modlic??? 20.10.13, 09:13
          ale katecheza nie jest tylko dla dzieci z wierzacych rodzin

          Katecheza (z gr. katēchēsis, katēchéōwink – formacja chrześcijańska, mająca na celu przekazanie wiary osobom nieochrzczonym oraz ochrzczonym dzieciom i młodzieży, oraz wszystkim, którzy nie doświadczyli wtajemniczenia chrześcijańskiego.
        • kolter-xl Re: jak sie modlic??? 23.10.13, 21:57
          marzeka1 napisała:

          > - mnie z kolei dziwi, ze można mieć dziecko w wieku szkolnym z wierzącej rodzin
          > y, które po prostu tych podstawowych modlitw nie umie- nie pamiętam momentu "na
          > uki" tego moich dzieci , po prostu modląc się z dziećmi wspólnie od małego, mów
          > iliśmy, synowie znali je "od zawsze"- za to w szkole mówili, ze nie ma łatwiejs
          > zego sposobu na zdobycie 5 czy 6 na religii.

          Bzdurą jest znajomość wyświechtanych modlitw .Katolicyzm to istny terroryzm który terroryzuje swojego Boga miliardami tych samych zwrotek ,a gdzie coś od siebie bez kartki do pomocy ??
      • jolunia01 Re: jak sie modlic??? 21.10.13, 13:01
        mamalgosia napisała:

        > Jezus zapytany przez uczniów, jak nalezy się modlić, nauczył ich modlitwy Ojcze
        > nasz....

        Jego uczniowie mieli chyba więcej niż 6-7 lat.
        • kolter-xl Re: jak sie modlic??? 24.10.13, 20:17
          jolunia01 napisała:

          > mamalgosia napisała:
          >
          > > Jezus zapytany przez uczniów, jak nalezy się modlić, nauczył ich modlitwy
          > Ojcze
          > > nasz....
          >
          > Jego uczniowie mieli chyba więcej niż 6-7 lat.

          Zacznijmy od tego ze Jezusa nikt nie pytał kiedy mowa o tzw ojcze nasz !! To było jedno z jego kazań
      • kolter-xl Re: jak sie modlic??? 23.10.13, 21:53
        mamalgosia napisała:

        > Jezus zapytany przez uczniów, jak nalezy się modlić, nauczył ich modlitwy Ojcze
        > nasz. Dziwni to chrzescijanie, którzy nie chcą się modlić ta modlitwą i uczyć
        > jej dzieci

        Człowiek mowiacy tamte słowa był Żydem ,a do tego nie uczył bezmyślnego klepania w koło tego samego .Jezus uczył tematów o co się modlić.
    • araceli Re: jak sie modlic??? 19.10.13, 19:22
      di_kormia napisała:
      > cóż, może kiedyś wróci do religii i wiary. niestety, na naszej drodze nie było
      > tego mądrego człowieka. tak sie modle ja, tak sie modli moj maż agnostyk-
      > ciszą, słowami nie-pacierza, tylko płynącymi z serca.
      > ciekawi mnie- jak ta organizacja chce zbierac owieczki? uczac na pamiec
      > pacierza?

      Modlący się agnostyk smile To ci dopiero! Panu Bogu jednak ogarek?

      Młoda ma taką 'wiarę' jak Wy - słabiuchną. Pierwszy wybój na drodze i już rezygnacja. W twojej wizji wiary 'ma być łatwo, lekko i przyjemnie' - jak widać modlitwa słowna to już za ciężka jest smile

      Przestań widzieć własne winy w kościele. To już kolejny wątek. Nie po drodze Ci w KK - odejdź i już. Chcesz być w kościele a nie podobają Ci się jakieś kwestie? Idź i zmieniaj je.

      Moim zdaniem jesteś po prostu hipokrytką. Chcesz robić co Ci wygodnie a nadal być postrzegana (również we własnych oczach) jako katoliczka.
      • di_kormia Re: jak sie modlic??? 19.10.13, 22:32
        Modlący się agnostyk smile To ci dopiero! Panu Bogu jednak ogarek?
        m,oj mąż nie jest nawet chrześcijaninem- w żadnym słowa tego znaczeniu smile i tak, wie, że się modli smile
        • araceli Re: jak sie modlic??? 19.10.13, 23:36
          di_kormia napisała:
          > m,oj mąż nie jest nawet chrześcijaninem- w żadnym słowa tego znaczeniu smile

          Wiesz kto to jest 'agnostyk' czy tylko użyłaś modnego słowa?
          • di_kormia Re: jak sie modlic??? 19.10.13, 23:40
            tak, wiem smile poszukuje, nie jest pewny, nie ma dowodów- ale wiem, ze sie modli, choc nie do TEGO boga smile
            • araceli Re: jak sie modlic??? 19.10.13, 23:42
              di_kormia napisała:
              > tak, wiem smile poszukuje, nie jest pewny, nie ma dowodów- ale wiem, ze sie modli,
              > choc nie do TEGO boga smile

              Czyli jednak nie wiesz.
      • jolunia01 Re: jak sie modlic??? 21.10.13, 13:19
        araceli napisała:

        >.... Nie po drodze Ci w KK - odejdź i już.

        Wiśta, wio - łatwo powiedzieć odejdź. Klechy robią wszystko, żeby to maksymalnie utrudnić, a i tak, jeśli nawet uda się spełnić ich wymagania formalne, nie chcą wykreślić człowieka ze swoich spisów.

        > Chcesz być w kościele a nie podobają Ci się jakieś kwestie? Idź i zmieniaj je.

        JAK? Oświeć mnie, bo jakoś nie widzę, żeby "owieczka" mogła w polskich realiach wpłynąć na postawy panów sukienkowych, zwłaszcza że oni są bardziej nieomylni niż papież.
        • iza232 Re: jak sie modlic??? 23.10.13, 21:26
          jolunia01 napisała:

          > araceli napisała:
          >
          > >.... Nie po drodze Ci w KK - odejdź i już.
          >
          > Wiśta, wio - łatwo powiedzieć odejdź. Klechy robią wszystko, żeby to maksymalni
          > e utrudnić, a i tak, jeśli nawet uda się spełnić ich wymagania formalne, nie ch
          > cą wykreślić człowieka ze swoich spisów.

          Nie bardzo rozumiem. A jak utrudniają? Siłą cię zatrzymają czy jak? Chcesz - przestajesz chodzic do koscioła katolickiego i już. Ale ze wszystkimi tego konsekwencjami - nie możesz wymagac od księdza, żeby udzielił ci ślubu, komunii, bierzmowania czy cię pochował po katolicku. A ich wymagania formalne? Ja odeszłam z krk ponad 20 lat temu i mam gdzieś czy mnie wykreślą ze swojej listy czy nie. Po prostu stałam się członkiem innego kościoła chrześcijańskiego i żaden ksiądz by mnie nie zatrzymał.
    • kwiat_w_kratke Re: jak sie modlic??? 19.10.13, 22:42
      No, też mnie bardzo zdziwiło to "wkuwanie Ojcze Nasz i Zdrowaś Mario". big_grin My mamy trójkę dzieci w wieku 5, 8 i 10 lat. Wszystkie trzy córki znają te modlitwy i nigdy nie musiały ich "wkuwać". Po prostu nauczyły się uczestnicząc w codziennej modlitwie wieczornej z nami, we mszach świętych niedzielnych, czasami w piątkowych spotkaniach różańcowych. Trudno mi sobie wyobrazić, że jakieś dziecko wierzących rodziców w wieku 8 lat musi się dopiero z trudem uczyć tych modlitw. Dla mnie to co najmniej dziwne.
      • burina Re: jak sie modlic??? 20.10.13, 01:27
        Nie wiem, czy o to chodziło autorce wątku, ale to, że dziecko zna modlitwy nie wyklucza tego, że nadal może być zestresowane, gdy ktoś je z nich odpytuje.

        Pamiętam po sobie: choć byłam bardzo dobrą uczennicą, nie miałam problemu w kontaktach z dorosłymi, choć znałam wszelkie modlitwy od bardzo dawna, to i tak histeria nakręcona przez moją katechetkę (skądinąd bardzo miłą) przed 'egzaminami dopuszczającymi do pierwszej komunii' sprawiła, że dla mnie te wspomnienia nie są ani trochę miłe. Najpierw straszenie, że na pewno się pomylimy przed księdzem proboszczem, nie zostaniemy dopuszczeni, że czeka nas ogromny wstyd i upokorzenie i ksiądz proboszcz już sobie zapamięta. Potem zaproszenie około setki dzieci wraz z rodzicami na egzamin - jako osoba o nazwisku na końcową literkę alfabetu trochę sobie poczekałam i pooglądałam zasmarkanych kolegów, którzy się zająknęli już przy żegnaniu się. Tuż przed samą komunią straszenie, że na pewno się wywalimy, że podpalimy koleżance włosy, że mamy nam zbyt strojne suknie kupią. Najbardziej 'duchowa' uwaga była na temat tego, że jak nam się 'Pan Jezus do podniebienia przyklei', to mamy go nie dotykać paluchami.

        Także co do zasady, to się zgadzam, że dziecko z wierzącej rodziny powinno znać modlitwy samo z siebie. Nawet sądzę, że zmuszenie dzieci do nauczenia się tych modlitw tak, żeby były w stanie odpowiedzieć na pytanie z treści tych modlitw jest bardzo pożyeczne. Ale co z uczuciami i koniec końców z wiarą dzieci z rodzin, w których nie czyta się katechizmu, w których rodzice się nie modlą na głos, albo nawet jeśli, to nie dochodzą do 'Głównych prawd wiary' - karać je za ignorancję rodziców? pokazać, że w kościele jest miejsce tylko dla wybranych? zniechęcać do poznawania religii, żeby już w stosunku do swoich dzieci nie popełniły tego faux pas co ich rodzice, gdy zapisywali je na lekce religii?
      • mama303 Re: jak sie modlic??? 20.10.13, 09:08
        kwiat_w_kratke napisał(a):

        >Trudno mi sobie wyobrazić, że jakieś dziecko w
        > ierzących rodziców w wieku 8 lat musi się dopiero z trudem uczyć tych modlitw.
        > Dla mnie to co najmniej dziwne.

        ale po co w ogóle taki wymóg? Zna z koscioła Ok, po co wymóg?
      • kolter-xl Re: jak sie modlic??? 23.10.13, 22:02
        kwiat_w_kratke napisał(a):

        Trudno mi sobie wyobrazić, że jakieś dziecko wierzących rodziców w wieku 8 lat musi się dopiero z trudem uczyć tych modlitw.
        > Dla mnie to co najmniej dziwne.

        Ja znam kilkanaście naprawde wierzących ludzi którzy nawet nie bardzo potrafili by te modlitwy usadowić w swoim repertuarze modłów smile)
    • di_kormia a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 19.10.13, 22:42
      daliśmy dzieciom szansę stania się PRAWDZIWYMI gorliwymi katolikami. daliśmy szansę kościołowi, religii w szkole. i co? nie udało się. kościół nie umie szukać owieczek. ale zniechecac umie uncertain tak nowych wyznawców nei znajdzie, a istniejących, jak mnie, po prostu zniechęca.
      i tak- zalóżyłam [b]znów /b] taki wątek- bo mam do tego prawo.
      więc jak tego ojcze nasz nie klepałam z dziecmi, jak dzieci jako 6 latki (I klasa modlitwa obowiązkowa) nie naucza się- to już modlić sie nie mogą? ne wejda do królestwa niebieskiego? nie nadają się na wirzących katolików. ej, drogie panie- coś z waszym rozumowaniem nie tak. nawet tłumaczenie hierarchy, ktory wydaje sie miec cos do powiedzenia wam nie w smak.
      nie, nie jestem hipokrytką. przemyślałam swoją wiarę, swoje postępowanie, swoje rekacje z bogiem i kosciołem. i są jakie są. pozostała taka gorycz może trochę- że dla kościoła i jego wyznawców gorliwych moje dzieic nie są nabytkami, bo nie maja korzeni katolickich (nooo, nie mają....) i nie mają znaczenia. zalinkowałam coś, co mi sie wydawało ważne. i tyle smile
      • wtopek Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 19.10.13, 23:28
        "daliśmy szansę kościołowi"

        łaskawe pany big_grin
        • di_kormia Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 19.10.13, 23:38
          a tak, łaskawe pany- bo nam opinia innych i tego typu rzeczy wisi. a także to, że np dziecko byłoby jedynym niechodzącym na religię. i jak pisałam- tradycji u nas nie ma- ja i moja matka jesteśmy jednynymi wyznawczyniami po obu stronach moje rodziny. ładnie postapilismy, prawda? myślałam, ze dzieci załapią. ale- klops. czy nowe dyszyczki nie sa ważne dla kościoła? czy wierzacym moze byc tylko dzieco z dziada pradziada?
          btw- etyka, o ktorej pisalm juz kiedys- zaczeło się od 3 dzieci, a teraz, po 1,5 msc- jest....40! tak sobie kościół radzi. 2 grupy sie stworzyly. symptomatyczne, prawda?
          btw- dzis dzieci ogladały Biblię na polsacie- perełka. a znały każdy, a to każdy epizod big_grin oj syn jest finalistą konkuru biblijnego big_grin wasze dzieci tez tak dobrze znaja Biblie? big_grin
          • araceli Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 19.10.13, 23:45
            di_kormia napisała:
            > btw- dzis dzieci ogladały Biblię na polsacie- perełka. a znały każdy, a to każd
            > y epizod big_grin oj syn jest finalistą konkuru biblijnego big_grin wasze dzieci tez tak do
            > brze znaja Biblie? big_grin

            Acha - czyli teraz klepanie historyjek biblijnych jest ważne, bo 'syn finalista konkursu' ale córka paru modlitw nauczyć się nie potrafiła więc wymaganie ich od niej jest 'be'? WOW big_grin Co ca dwulicowość he he big_grin
            • di_kormia Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 19.10.13, 23:50
              córka potrafiła sie nauczyc- miala owa 6 z religii big_grin nic to warte nie bylo- ale miala. modlitwy z jej pamiecią zajely jej chwileczke. i co z tego? nic- jak wszystkei kolezanki i koledzy w wwiek lat 6, nawet te na kleczkach w domu spedzajace godziny- nie zwiakszyło to jej wiary
              klepanie historyjek biblijnych to praca z tekstem, z oryginałem- zobacz sobei na progra konkursu. i tak, uwazam, ze jest wazniejsza niz klepanie zdrowasiek. i wiecej daje.
            • jolunia01 Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 21.10.13, 13:26
              araceli napisała:

              > Acha - czyli teraz klepanie historyjek biblijnych jest ważne, bo 'syn finalista
              > konkursu'

              Uwielbiam takie wojujące katoliczki, dla których poznawanie tekstów kultury to "klepanie historyjek biblijnych". Ciekawe, że te "historyjki" są czytane na mszach jako źródła ich religii i wtedy są "święte", a czytane "na konkurs" już takie nie są.

              >... ale córka paru modlitw nauczyć się nie potrafiła więc wymaganie ich
              > od niej jest 'be'?

              Nauczyć się na pamięć i "klepać" to żadna sztuka. Dziecko, o którym tu mowa nauczyło się, tyle że pożytku z tego klepania nie ma.
            • kolter-xl Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 23.10.13, 22:11
              araceli napisała:
              >
              > Acha - czyli teraz klepanie historyjek biblijnych jest ważne, bo 'syn finalista
              > konkursu' ale córka paru modlitw nauczyć się nie potrafiła więc wymaganie ich
              > od niej jest 'be'? WOW big_grin Co ca dwulicowość he he big_grin

              Jak widać dzieci juz wiedzą z Biblii ze klepanie wyuczonych modlitw to bzdura.
          • iza232 Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 23.10.13, 21:33
            di_kormia napisała:
            > btw- dzis dzieci ogladały Biblię na polsacie- perełka. a znały każdy, a to każd
            > y epizod big_grin oj syn jest finalistą konkuru biblijnego big_grin wasze dzieci tez tak do
            > brze znaja Biblie? big_grin

            Tak znają i co z tego? Biblia jest podstawą chrześcijańskiej wiary i znać ją to to obowiązek każdego chrześcijanina nie tylko katolika. Nie widzę powodów, żeby się przechwalać znajomością historii biblijnych tak jak ty.
        • jowita771 Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 20.10.13, 06:34
          > łaskawe pany big_grin

          Komentarz godny kretyna.
          Co złego w tym, że napisała, że dali szansę kościołowi*? Kościół jest dla ludzi, nie ludzie dla kościoła.


          *Wiem, że w tym znaczeniu słowo kościół powinno być napisane wielką literą, ale to jest wyraz mojego braku szacunku dla tej instytucji, stąd mała litera.
      • araceli Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 19.10.13, 23:39
        di_kormia napisała:
        > daliśmy szansę kościołowi, religii w szkole. i co?

        I nie było szoł z kolorowankami i wycinankami więc wiara poszła w kąt big_grin
        • di_kormia Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 19.10.13, 23:43
          tak, byly kolorowanki, bylo najpierw zachecajaco, potem zatrważająco.
          kolorowanek i innego badziewia było mnostwo, kompletnie bez sensu. nie to, co na etyce- sa projekty, drama, kolaże- po ptost skłaniajaco do myslenia
          • araceli Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 19.10.13, 23:47
            Nooo... lepsze szoł na tej etyce więc wygrywa z wiarą big_grin
            • wtopek Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 19.10.13, 23:51
              liczy się konkurs big_grin

              Kościół nie spełnił wysoko postawionych wymagań big_grin
              • di_kormia Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 19.10.13, 23:56
                cóż, konkurs wymaga wiedzy. a nie zdowasiek i ojcze nasz. dzieci z gorliwie wierzacych rodzin biblii nie czytaja, wiec sie w nim nie licza.
                hmm, dalabym slowo, ze czytalam o waznosci czytanai biblii, o powrocie do korzeni. ale coz- zajmuje to zdecydowanie wiecej czasu i energii nic bezmyslne klepanie
                • krolowa_online Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 20.10.13, 00:06
                  hmm, dalabym slowo, ze czytalam o waznosci czytanai biblii, o powrocie do korze
                  > ni. ale coz- zajmuje to zdecydowanie wiecej czasu i energii nic bezmyslne klepa
                  > nie


                  Ty nie masz zielonego pojecia o wierze, piszac takie rzeczy, mozesz dzieciom krzywde wyrzadzic, wiec moze poszukaj czegos ciekawszego, skoro pycha i brak wiedzy w kwestii wiary i modlitwy Toba rzadzi...
                  • di_kormia Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 20.10.13, 00:10
                    znaczy jakie dokładnie? zna mitologie, zna Biblie... i raczej w nic z tego nie wierzy- ognia wiary nie wyssal z mlekiem. a katecheci- zneichecili big_grin
                  • mvszka Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 20.10.13, 09:48
                    > Ty nie masz zielonego pojecia o wierze, piszac takie rzeczy, mozesz dzieciom kr
                    > zywde wyrzadzic,

                    czym, że Biblię czytają? nie można wiedzieć za dużo - to jest twoje pojęcie o wierze?
              • jowita771 Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 20.10.13, 06:38
                > Kościół nie spełnił wysoko postawionych wymagań big_grin

                Ja nie stawiałam wysokich wymagań, a też nie spełnił i odeszłam. No, chyba, że reagowanie na krzywdę innych, w tym najsłabszych, to za duże wymagania w stosunku do instytucji, która naucza o tym, co dobre.
            • di_kormia Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 19.10.13, 23:54
              nie, na etyce nie jest szoł. a na lekcjach religii nie ma wiary. moze nie wiesz, jak one wygladaja? moze nie widziales ksiazek? moze nie wiesz, jak przygotowani sa do uczenia zarowno swieccy jak i duchowni? NIJAK! zajecia sa nudne, odtworcze- ot, wlasnie takie nauczajace klepanai zdrowasiek. plus kolorowanie i bezmyslna pamieciówka.
              eh, o czym dyskusja. nie wazne, ze sam hierarcha koscielny o tym mowi- wy swoje.
              zycze koscilowi wszystkiego dobrego. przy takim rozwoju i nauczaniu zapewne niedlugo zniknie...
              • hanna26 Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 20.10.13, 00:00
                przy takim rozwoju i nauczaniu zapewne nie
                > dlugo zniknie...

                Przez dwa tysiące lat sobie poradził, ale teraz to już na pewno zniknie, bo uczy modlitw. big_grin
                • mama303 Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 20.10.13, 09:18
                  hanna26 napisała:

                  > Przez dwa tysiące lat sobie poradził, ale teraz to już na pewno zniknie, bo ucz
                  > y modlitw. big_grin

                  Tylko, że kiedys to kosciół sie bardzo starał. Ja jako dziecko uwielbiałam religię. Miałam wspaniałych katechetów. Leciało sie na religię z ogromna ochotą.
                  Teraz ksiądz na religii robi sprawdzian - dzieci dotają formularz pytań z odpowiedziami i ucza się na pamięć. Odmóżdżanie pod hasłem religia.
                • kolter-xl Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 23.10.13, 22:17
                  hanna26 napisała:

                  > przy takim rozwoju i nauczaniu zapewne nie
                  > > dlugo zniknie...
                  >
                  > Przez dwa tysiące lat sobie poradził,

                  Przetrwał bo staranie unikał wprowadzenia w życie zasad ewangelii smile)

                  > ale teraz to już na pewno zniknie, bo uczy modlitw. big_grin

                  Bo jest archaiczny, i niereformowalny ą swiat zmienia sie co godzinę.
              • araceli Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 20.10.13, 00:04
                di_kormia napisała:
                > a na lekcjach religii nie ma wiary.

                Rany Julek - Ty naprawdę myślałaś, że jak dzieci z niewierzącej rodziny pójdą na religię to nagle wiara się w nich pojawi?
                • di_kormia Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 20.10.13, 00:09
                  a co ma do tego niewierzaca rodzina? czy dziecko nie moze uwierzyc? dlaczego do tego nie dazyc? czy wiara tylko z mlekiem matki/ojca?
                  oj, to pewnie kosciól jednak zniknie big_grin bo wiekszosc to hipoktyci, ktorzy nie maja takich dylematow jak ja- tylko klepia te zdowaski i ojcze nasz mimo braku wiary i refleksji big_grin albo i nie klepia, tylko wola isc za tłumem- i sie nie wychylac... wiec jednak zniknie!
                  • araceli Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 20.10.13, 00:14
                    di_kormia napisała:
                    > a co ma do tego niewierzaca rodzina? czy dziecko nie moze uwierzyc? dlaczego
                    > do tego nie dazyc? czy wiara tylko z mlekiem matki/ojca?

                    Dziecko widzi co matka ceni - powierzchowność. Głębiej sięgać nie będzie.
                    • di_kormia Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 20.10.13, 00:23
                      nie, powierzchownosci sie nie wysysa z mlekiem matki smile logiczne myslenie i skłonnosco do refleksji moze tak.
                      hmm, a ja wierze zbyt gleboko, zeby sie bawic w powierzchownosc POLSKIEGO KK. bo klepanie zdrowasiek bez refleksji to jest powierzchownosci- i tego kosciół katolicki, w postaci powierzchownych i ograniczonych katechetów uczy. wbrew opiniom niektorych z hierarchów, ktorzy myslec umeija i widza jednakrealne zagrozenie.
                      łaskę robie - strasznie mi sie spodobało smile
                      • krolowa_online Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 20.10.13, 00:34
                        doprawdy, nic na sile, z pewnoscia jest wiele innych wyznan, gdzie nie klepia modlitw, a medytuja.
                        KK jest niegodny takiej owieczki jak Ty, poszperaj w jakichs religiach Wschodu, gdzie Twoja rodzina sie odnajdzie i zasluzy na Was.
                        • di_kormia Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 20.10.13, 00:45
                          ale dlaczego, jak mowi ten ksiadz, zamiast medytowac i klepac zdrowaski nie moge namawiac dzieci do modlitw wlasnymi slowami? co jest w tym zlego? dlaczego kleeeepaaac bezmyslnie- bo dzieic klepia bezmyslnie (oczywiscie nie jematek katoliczek...) tak w 97%? co Bog z tego ma?
                          ja sie odnalazlam- jestem katoliczka, tylko do kosciola nie chodze big_grin dzieci jak chca beda szukac - ja juz sprobowalam im pomoc.
                        • burina Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 20.10.13, 01:38
                          olowa_online napisał:

                          > doprawdy, nic na sile, z pewnoscia jest wiele innych wyznan, gdzie nie klepia m
                          > odlitw, a medytuja.

                          Pech w tym, że w KK też jest tradycja medytacji (np. franciszkanie prowadzą szkoły medytacji razem z mnichami buddyjskimi, może nawet bliżej Twojego domu niż myślisz), są też inne formy duchowości niż z różańcem na barykadzie by bronić przed złym światem. A już tragedia polega na tym, że przeciętny człowiek nawet w dużym mieście, ma nikłe szanse trafić na taką wspólnotę.

                          A już niech człowiek przyzna się do wątpliwości, do kryzysu wiary a już nie daj Boże do zwątpienia w instytucję (czy też jej pojedynczego przedstawiciela), to... no pięknie pokazałaś na jakie wsparcie i zrozumienie może liczyć: wydrwić, sflekować i fora ze dwora.
                          • di_kormia Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 20.10.13, 08:58
                            A już niech człowiek przyzna się do wątpliwości, do kryzysu wiary a już nie daj
                            > Boże do zwątpienia w instytucję (czy też jej pojedynczego przedstawiciela), to
                            > ... no pięknie pokazałaś na jakie wsparcie i zrozumienie może liczyć: wydrwić,
                            > sflekować i fora ze dwora.

                            własnie, włąśnie. fora ze dwora- to do moich dzieci. bo rodzice z wami nie klepali modlitw, bo nie są goracymi zwolennikami.
                            symptomatyczne dla bywalczyń- ja nie atakuję, mam refleksje, one własnie tak- z różancem na szańcach...
              • krolowa_online Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 20.10.13, 00:08
                nie ma obowiazku posylania na religie, rodzice sa pierwszymi nauczycielami, czego ich nauczysz i pokazesz-to wyniosa z domu
                • di_kormia Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 20.10.13, 00:12
                  kurcze, oczywiscie ze nie ma- sama mloda, jak pisalam- zrezygnowala za nasza aprobata. ale ja myslalam, ze religia - znaczy lekcje moze im dac wybor- moze by uwierzyli. ale nie- tylko jednak z mlekiem te zdrowaski...
                • burina Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 21.10.13, 01:56
                  Hahaha! Cóż za odcięcie się od korzeni! W imię dobra kościoła chcesz go pozbawić najpiękniejszych kart jego historii?

                  Czy to nie kościół przez długie wieki był instytucją, która demokratycznie i jak leci jednak edukowała ludzi? Kto zakładał pierwsze szkoły? Gdzie wiejskie dzieci uczyły się czytać i pisać? Gdzie, jeśli nie w kościele, na wioskach była możliwość refleksji o życiu innej niż na poziomie 'co jutro na obiad?'? Czy taki na przykład Don Bosco miał gdzieś dzieci z patologicznych rodzin czy może jednak wielu z nich pomógł wyjść na ludzi (i przy okazji nauczył, jak się modlić)?

                  Na serio każda babcia i matka w Polsce umie wytłumaczyć o co chodzi w Triduum Paschalnym czy raczej ich zaangażowanie w Wielkanoc ogranicza się do przygotowania święconki, pieczenia bab i gotowania szynek?

                  Z resztą nie trzeba do głębszej teologii sięgać, posłuchaj sobie Radia Maryja podczas gdy odmawiany jest różaniec: większość dzwoniących wykłada się już na trzecim słowie tej modlitwy. To doskonale pokazuje, jaki jest poziom wynoszony z domu, skoro nawet osoby bardzo zaangażowane w życie kościoła mają nikłe pojęcie o modlitwach, których używają.
            • jolunia01 Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 21.10.13, 13:28
              araceli napisała:

              > Nooo... lepsze szoł na tej etyce więc wygrywa z wiarą big_grin

              Z RELIGIĄ. Tu mowa o lekcjach, a nie o światopoglądzie. Zresztą, o czym może nie wiesz, to właśnie etyka jest NAUKĄ o dobru i złu.
      • mama303 Re: a dziecko spoza rodziny gorliwych katolików? 20.10.13, 09:10
        di_kormia napisała:

        > daliśmy dzieciom szansę stania się PRAWDZIWYMI gorliwymi katolika
        > mi. daliśmy szansę kościołowi, religii w szkole. i co? nie udało się. kościół n
        > ie umie szukać owieczek. ale zniechecac umie uncertain tak nowych wyznawców nei znajdz
        > ie, a istniejących, jak mnie, po prostu zniechęca.

        otóż to, u nas było podobnie, siostra katechetka łaziła za moim dzieckiem i zachecała, zachęcała a jak juz zachęciła to nie umiała zatrzymać.....
    • mid.week Re: jak sie modlic??? 20.10.13, 07:56
      Dzieci religijnych matek nie tylko rodzą się klepiąc pacierze jeden za drugim, ale i - gdy tylko mają siłę unieść swymi maleńkimi rączkami tomisko słownika - sprawdzają znaczenie obcobrzmiących słów, by ich kontak z szefem nieba nie był powierzowny lecz głęboko przemyślany. A te, na które łaska mądrości nie spłynęła w wystarczającej ilości (czyli głownie dzieci spoza forum, lub nielicznie występujące tu przypadki - vide Ty) z pasją czytają te teksty czerpiąc bezgraniczną przyjemność (ale taką czystą, nie pobudzającą do molestowania księdza!) płynącą z obcowania ze słowem bozym, którego rozumienie nie jest konieczne do łożenia na tacę. A ponieważ pogląd ten jest dośc powszechnie zakorzeniony w umysłach księży, zostanie zmieniony dopiero po inwentaryzacji wykazującej braki w kasach.
      • di_kormia Re: jak sie modlic??? 20.10.13, 08:59
        big_grin
    • kocianna Re: jak sie modlic??? 20.10.13, 09:04
      Dziecko wychowane w rodzinie agnostyków raczej nie pójdzie samo w stronę wiary, zanim nie zdobędzie odpowiedniej wiedzy i nie wykiełkują w nim potrzeby ku temu. Dlaczego miałoby iść, skoro rodzice nie idą?
      Dlaczego na lekcji religii katecheta ma udawać, że życie w wierze to rzecz lekka, łatwa i przyjemna i niczego od wierzącego nie wymaga? Skoro 8-latek nie musi się uczyć modlitw, bo to dla niego za trudne, to 30-latka może "wierzyć, ale nie chodzić do kościoła" bo to dla niej za trudne.
      Rozwój duchowy, jak każdy rozwój, wymaga pracy. Nie mamy pretensji do nauczyciela, że każe się uczyć tabliczki mnożenia i zasad ortograficznych i hymnu narodowego. Większość nie ma pretensji, że każe czytać "Plastusia" czy "Karolcię".
      Jasne, można dużo dyskutować o metodach katechizacji, o tym, czy powinna ona być prowadzona w szkole, o tym, jakie treści powinny być wprowadzane i kiedy przekazywane, o wieku "rozeznania" pozwalającym na uczestnictwo w Eucharystii, nad koniecznością spowiedzi 8-latków. Można - i należy - dyskutować o poziomie przygotowania katechetów do pracy z dziećmi.
      Głos cytowanego hierarchy był głosem w dyskusji. O równej wadze, jak np. niefortunne wypowiedzi abpa Michalika na inne tematy.

      Ale jeśli chciałaś podjąć taką dyskusję, to trzeba było inaczej sformułować wątek założycielski, bo nie zostałaś zrozumiana.
      • mama303 Re: jak sie modlic??? 20.10.13, 09:27
        kocianna napisała:

        > Dlaczego na lekcji religii katecheta ma udawać, że życie w wierze to rzecz lek
        > ka, łatwa i przyjemna i niczego od wierzącego nie wymaga?

        Bo ma doczynienia z małymi dziećmi....a wymagac nalezy przede wszystkim myślenia i refleksji a nie bezmyslnego klepania archaizmów.
      • di_kormia Re: jak sie modlic??? 20.10.13, 09:29
        Kocianno, dałam kościołowi szansę, kościół jej nie wykorzystał.
        jeszcze raz o katechezie
        Katecheza (z gr. katēchēsis, katēchéōwink – formacja chrześcijańska, mająca na celu przekazanie wiary osobom nieochrzczonym oraz ochrzczonym dzieciom i młodzieży, oraz wszystkim, którzy nie doświadczyli wtajemniczenia chrześcijańskiego.
        i co? zgorzkniała jestem. to był głos w dyskusji, jeden z wielu podobnych.
        jeszcze raz. mloda sie nauczyla modlitw bez problemu (unlike jej koleżanki z rodzin gorliwych tongue_out). refleksji- zero. dla dokładności- była refleksja. to ja ją dostarczyłam. i mój mąż- ten agnostyk. bo księża, siostrzyczki- nie, nawet sie nie zająknełi nawet nie wytłumaczyli o co chodzi w nich. i nie- nie miala 8 lat- modlitwy sie zaczyna tłuc w wieku lat 6- I klasa.
        we włoszech 4 letnie dzieci ida do komunii- bo serca maja czyste. modlitw nie znaja....
        dlaczego nie zrozumiecie, ze polski kosciół jest represyjny, bezrefleksyjny, i nie ma "oferty" dla takich dzieci jak moje- czyli z rodzin mieszanych/niegorliwych/niepraktykujących.
        czyli dla tak około 80% społeczenstwa, po odrzuceniu hipokryzji pod tytułem na pasterce jestem.
        traci młodzież, nie zyskuje dzieci- no po prostu kurczy sie- co widac w statystykach. oj- chyba jednak zniknie- po 2000 latach, przez uczenie modlitw big_grin
    • di_kormia szybkie rachunki - nie macie monopolu! 20.10.13, 09:12
      w klasie młodej 3 dzieci z rodzin gorliwie wierzacych /24
      w klasie młodego 2/21...
      czyli tak z 10 %
      tyle mnie wiecej modli sie głośno, czy zna modlitwy. prawdopodobnie wiecej, ok 20-50 % bywa w kosciele.
      czyli dla kogo ta katechza? w ogole znacie znaczenie slowa
      wkejam i wklejac bede
      Katecheza (z gr. katēchēsis, katēchéōwink – formacja chrześcijańska, mająca na celu przekazanie wiary osobom nieochrzczonym oraz ochrzczonym dzieciom i młodzieży, oraz wszystkim, którzy nie doświadczyli wtajemniczenia chrześcijańskiego.
      czyli co? znów nie wierzycie, jak hierarchowi, ktory mowi o przyjaznej modlitwie? znów definicja nieprawidłowa? inna sprawa ze za publiczne pieniadze to robi, tych nieukó do szkoł wysyła. jak najbbardziej katecheza jest dla moich dzieci!
      i tak. znów kościół polski, wbrew założeniom przyjetym, cos przekrecił- a wy uważacie, że to ok!
    • anonimowa-internautka re 20.10.13, 09:24
      Ja trochę rozumiem problem poruszony przez autorkę wątku.
      Zgadzam się też trochę z tymi, którzy go nie rozumieją.
      Tzn w rodzinie wierzącej i praktykującej dzieci znają te krótkie, podstawowe modlitwy długo przed komunią. Moje dzieci znają już część (Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario, Aniele Boży), choć jeszcze są w przedszkolu. Więc nie będą musiały akurat tego wkuwać przed komunią.
      Niestety domyślam się, że będą wkuwać na pamięć, zapewne często bez wyjaśnienia, a co za tym idzie zrozumienia (na ich poziomie) wiele dłuższych i bardziej skomplikowanych modlitw itp.
      Pamiętam to z dzieciństwa... Wtedy mi to nie przeszkadzało, z perspektywy dorosłego, rodzica, wygląda to inaczej.
      Podobnie z tresurą przedkomunijną. Już przerażają mnie te próby, dzienniczki, cotygodniowe msze (w tym właśnie, nie innym kościele), obowiązkowe spotkania. Jakby najważniejsze w tym SAKRAMENCIE było to, czy dzieci będą klękać równo, jak żołnierze...
      Nie o to w tym chodzi wg mnie! A tak to wygląda w moim mieście. Co więcej, w jednej z parafii, w dużym kościele, dzieci STOJĄ całą długą uroczystość, nie mają w ogóle krzeseł/ławek...
      W tym kontekście rozumiem to "tłumaczyć, nie zmuszać"- do wkuwania, klękania na sygnał itp.
      I podoba mi się wprowadzona gdzieś niedawno możliwość indywidualnego przyjęcia I komunii przez dziecko, tylko w gronie rodziny, bez szopek, sukienek, tresury, także w dzień powszedni. Czekam, aż to się przyjmie w innych rejonach Polski.

      I ciekawa jestem, czy to się przyjmie, biorąc np pod uwagę, że zagranicą normą są próby ceremonii ślubnej, jest to w dużej mierze wyreżyserowane...

      • di_kormia szczecin, tez trzyman kciuki! 20.10.13, 09:31
        I podoba mi się wprowadzona gdzieś niedawno możliwość indywidualnego przyjęcia I komunii przez dziecko, tylko w gronie rodziny, bez szopek, sukienek, tresury, także w dzień powszedni. Czekam, aż to się przyjmie w innych rejonach Polski.

        wspaniala sprawa, proba zrozumienia sytuacji, refleksji
    • sarah_black38 Re: jak sie modlic??? 20.10.13, 10:22
      Uważam ,że nawet nie wiesz jakie mądre masz dzieci. One po prostu nie chcą być takimi hipokrytami jak ich rodzice. Po co je zmuszasz do wiary, chodzenia na religię i do kościoła samemu prezentując inną zgoła postawę. Dzieci są szczególnie wyczulone na fałsz i zakłamanie, co innego słyszą i widzą w domu, co innego w szkole na religii i stąd ten bunt twojej córki wobec ,,porąbanej , represyjnej katechetki". Posłałaś na etykę, tam się dziecko odnalazło , bo nareszcie widzi spójność między tym, co w domu i na lekcji.
      • di_kormia Re: jak sie modlic??? 20.10.13, 10:27
        eee, chora jestes???? !!! czy sadzisz wg swoich czy tez forumowych standardów?

        nie zmuszam- pytam o zdanie. jak nie chca- nie chodza. chcialy- to były.
        spójność- linkowałam cele katechezy, dlaczego ma byc? czy corka katoliczki jest zawsze katiliczką? no nie. nie wyssane z mlekiem matki. religie mozna wybrac, a nie tylko sie z nia urodzic.
        hipokrytka- to nie ja uncertain nigdy i nigdzie.
        • sarah_black38 Re: jak sie modlic??? 20.10.13, 10:44
          di_kormia napisała:

          > eee, chora jestes???? !!! czy sadzisz wg swoich czy tez forumowych standardów?


          Sądzę, że twoja postawa to hipokryzja czystej wody. Dzieci nie chcą, a zmuszasz je, nawet pytając je o zdanie , bo uważasz ze taki cel ma katecheza.

          >czy corka katoliczki jest
          > zawsze katiliczką? no nie. nie wyssane z mlekiem matki. religie mozna wybrac,
          > a nie tylko sie z nia urodzic.

          Nie nie musi. Panie ateistki zawsze radzą aby z chrztem, wyborem wiary zaczekać do pełnoletności. To może tak zrób, kiedy będą dorosłe to wybiorą swoją drogę życiową. A teraz wnioskuję z kilku twoich postów że je po prostu zmuszasz do wiary katolickiej, a one tego nie czują. Będzie podobnie kiedy wyślesz na katechezę prawosławną, do babtystów, czy ewangelików... Bycie człowiekiem wierzącym to nie tylko fajne zajęcia w szkole . Raz jeszcze powtórzę, chodzi dziecko na etykę, lubi te lekcje i niech tak zostanie.

          >> eee, chora jestes???? !!!

          Pytasz z troski o mój stan duchowy , czy fizyczny? Zapewniam cię , że jeden i drugi jest OK.
          • di_kormia Re: jak sie modlic??? 20.10.13, 10:51
            A teraz wnioskuję z kilku twoich postów że je po prostu zmuszasz do wiary katolickiej, a one tego nie czują. Będzie podobnie kiedy wyślesz na katechezę prawosławną, do babtystów, czy ewangelików...
            jednak brak podstwowych umiejetnosci. moze uposledzenie?
            nie zmuszam. nie chodzi jedno. jedno chodzi bo chce. poszly bo chcialy.
            • sarah_black38 Re: jak sie modlic??? 20.10.13, 14:29
              Rozumiem, że nazywając mnie chorą i upośledzoną , modlisz się nie pacierzem, a modlitwą płynącą z głębi serca big_grin



              tak sie modle ja, tak sie modli moj maż agnostyk- ciszą
              > , słowami nie-pacierza, tylko płynącymi z serca.
              • di_kormia Re: jak sie modlic??? 20.10.13, 17:17
                nie, to z rozumu. nie z serca.
                nie przeczytalas ani jednej mojej wypowiedzi, odnsisz sie do jakis innych watków.
      • mama303 Re: jak sie modlic??? 20.10.13, 10:41
        Takie "spójne" rodziny sa oczywiscie najłatwiejszymi owieczkami dla kościoła. Trudniej zdobyć kogos z rodzin, w których np. jedno z rodziców jest ateistą, a kosciół się nie stara, wcale.
    • havana28 Re: jak sie modlic??? 20.10.13, 10:35
      Z kolei założyciel innej wielkiej, starszej od chrześcijaństwa, religii - Budda - powiedział, że gdyby modlitwy działały to już dawno wszyscy by wszystko mieli...

      Nie ma znaczenia jakimi słowami się modlisz bo to i tak nie działa
      • feleedia "archaiczne formułki" 20.10.13, 10:53
        Należy się ich pozbyć i zmienić, tak aby nikogo nie raziły. Na początek "Ojcze nasz". Przecież to takie seksistowskie, patriarchalne i niezgodnie z gender. Nie wspominam nawet o wyświęcaniu kobiet-lesbijek na biskupów. Dajmy Kościołowi szansę big_grin
        • di_kormia Re: "archaiczne formułki" 20.10.13, 10:59
          wyswiecania kobiet- jak najbardziej, stanowi ponad 50% spoleczenstwa. nie maja swojej reprezentacji w kosciele.
          lesbijek- well, nie wiem, jak mozna gejów i pedofilii to w tym wypadku lesbijka jest jakos malo szokujaca
        • mama303 Re: "archaiczne formułki" 20.10.13, 11:00
          feleedia napisał(a):

          > Należy się ich pozbyć i zmienić, tak aby nikogo nie raziły. Na początek "Ojcze
          > nasz". Przecież to takie seksistowskie, patriarchalne i niezgodnie z gender. Ni
          > e wspominam nawet o wyświęcaniu kobiet-lesbijek na biskupów. Dajmy Kościołowi s
          > zansę big_grin

          Ale po co? Kościół sam sobie w piete strzela i to coraz bardziej....
          U mojej koleżanki we Francji, bardzo zreszta wierzącej ksiądz przyjeżdża odprawiać mszę co kilka tygodni....bo wiernych brak.
    • lubie.garfielda Re: jak sie modlic??? 20.10.13, 10:52
      ee????? Dziwny ksiądz! Dotychczas nikomu nie przeszkadzało to, że katecheza polega właśnie na klepaniu niezrozumiałych formułek z niedzisiejszą składnią i z archaicznymi określeniami.

      Wszak księża sami się zwą pasterzami, więc chcą mieć pod wodzą stado potulnych baranów. Jednostki zadające pytania zawsze były traktowane jakby atakowały samego Boga.
    • doral2 Re: jak sie modlic??? 20.10.13, 17:33
      kiedyś wymagano od dzieci przed komunia wyrycia na pamięć wszystkich pytań i odpowiedzi z katechizmu.
      to skutecznie odstręczało od wiary w cokolwiek, co jest z wiązane z kościołem, modlitwą, wiarą i bogiem.
      do komunii dzieci przystępowały na czczo, o siódmej rano.
      mdlały z głodu, strachu i przejęcia.
      to również skutecznie odstręczało od wiary w cokolwiek, co jest z wiązane z kościołem, modlitwą, wiarą i bogiem.
    • ewa_mama_jasia Pytasz o modlitwę czy o wiarę? 20.10.13, 20:32
      Bo to są dwie różne sprawy. Modlić się można słowem, czynem, ciszą. W wierze trzeba wzrastać i/lub ja pielęgnować. Dziecko spotykając się z wiarą dopiero na religii w szkole w wieku 6 lat nie zacznie wierzyć. Może zacząć poznawać religię poprzez słowa modlitwy, opowieści, praktyki (modlitwa, różaniec, roraty itp.). Jeśli chciałaś, aby córka uwierzyła bez Twojej pomocy, należało ją prowadzać od małego na jakieś zajęcia biblijne, religię w przedszkolu, na msze dla dzieci itp.
      Prowadzący religię w szkole podstawowej najczęściej zakłada, że dostaje dziecko wierzące, które zetknęło się już z wiarą i praktykami. I tylko pogłębia swój zasób wiedzy/wiary itp.
    • jola-kotka Re: jak sie modlic??? 21.10.13, 02:21
      Najlepiej wcale.
    • plater-2 Re: jak sie modlic??? 21.10.13, 07:08
      www.katolik.pl/lekcja-religii-w-szkole-nie-bedzie-katecheza,23245,416,cz.html?s=6
      Wszystko to piekne założenie. W praktyce obok siebie w ławce siedza dzieci, które sa przygotowane do I komunii przez rodzicow droga katechezy domowej i dzieci, które nawet przeżegnac sie nie potrafią.

      Pamietacie, jak modliłą sie Ania z Zielonego Wzgórza ?




      "Zmów modlitwę i połóż się spać !
      - Nigdy się jeszcze nie modliłam! - oświadczyła Ania. Maryla spojrzała ze zdumieniem.
      - Co też ty wygadujesz, Aniu? Czyż nie uczono cię nigdy modlitwy? Bóg żąda, by małe dziewczynki zawsze mówiły pacierz. Czy wiesz, Aniu, kto to jest Bóg?
      - Bóg jest to duch, nieskończony, wieczny i niezmienny, najwyższa doskonałość i prawda, wszechmocny, wszystkowiedzący, rozumny, sprawiedliwy i dobry - wyrecytowała Ania szybko i płynnie.
      Maryla uspokoiła się nieco.
      - Więc jednakże masz jakieś pojęcie. Nie jesteś zupełną poganką. Gdzie nauczyłaś się tego?
      - O, w niedzielnej szkole Domu Sierot. Uczyli nas tam całego katechizmu. To mi się bardzo podobało. Jest coś wspaniałego w wyrazach: „Nieskończony, wieczny i niezmienny". Jakie to potężne! Jest w tym głęboki, pełny ton, jak gdyby grały wielkie organy. Nie można tego nazwać poezją, ale jednakże bardzo ją przypomina.
      - Nie rozprawiamy teraz o poezji, Aniu... mówimy o wieczornej modlitwie. Czy nie wiesz, że to brzydko nie modlić się każdego wieczora? Obawiam się, że jesteś bardzo niedobrym dzieckiem.
      - Pani także łatwiej byłoby być niedobrą niż dobrą, gdyby pani miała rude włosy - rzekła Ania z wyrzutem. - Ci, co nie mają rudych włosów, nie wiedzą wcale, jakie to okropne. Pani Thomas powiedziała, że Bóg umyślnie dał mi rude włosy. Od owej chwili przestałam się Nim zajmować.. A zresztą wieczorami bywałam zbyt zmęczona, aby móc się jeszcze troszczyć o pacierz. Od ludzi, którzy muszą cały dzień piastować bliźnięta, nie powinno się wymagać, aby pamiętali jeszcze o modlitwie. Czy pani nie jest tego samego zdania?
      Maryla doszła do wniosku, że do religijnego wychowania Ani należy przystąpić bezzwłocznie, nie ma czasu do stracenia.
      - Musisz odmawiać modlitwę, dopóki jesteś pod moim dachem, Aniu - rzekła.
      - Ależ, owszem, jeśli pani sobie tego życzy - odpowiedziała wesoło dziewczynka. - Uczynię wszystko, by panią zadowolić. Tylko dziś proszę mi powiedzieć, co mam mówić. Leżąc w łóżku, ułożę sobie jakąś bardzo piękną modlitwę, którą odtąd będę codziennie odmawiała. Jestem pewna, że to będzie coś bardzo zajmującego.
      - Musisz uklęknąć - rzekła Maryla, trochę zakłopotana. Ania uklękła u kolan Maryli i z powagą spojrzała na nią.
      - Dlaczego właściwie należy klękać do modlitwy? Gdybym ja szczerze pragnęła się pomodlić, wiem, co bym uczyniła. Poszłabym sama, samiutka na wielką, piękną łąkę albo lepiej jeszcze do dużego, ciemnego lasu i patrzałabym na obłoki, het, w górę, w te cudne, bezgraniczne, błękitne niebiosa. Wtedy po prostu odczułabym modlitwę... Jestem gotowa. No i co mam powiedzieć?
      Maryla była wciąż zakłopotana. Miała zamiar nauczyć Anię tego codziennego, dziecięcego pacierza: „Kiedy się do snu układam". Lecz jak to już kiedyś wspominaliśmy, Maryla miewała przebłyski poczucia humoru - jest to po prostu inne określenie umiejętności wyczucia tego, co jest dla kogo właściwe. Toteż odczuła natychmiast, że naiwny pacierz, ułożony dla maleństw w białych koszulkach, szepczących go u kolan kochających matek, był nieodpowiedni dla tego piegowatego stworzenia nie znającego Bożej miłości ani też nie troszczącego się o nią, skoro mu jej nigdy nie ofiarowano za pośrednictwem miłości ludzi.
      - Jesteś dość duża, abyś potrafiła pomodlić się bez niczyjej pomocy - rzekła wreszcie. - Podziękuj Bogu za wszystkie dobrodziejstwa, jakich doznałaś, i proś Go pokornie o spełnienie twoich życzeń.
      - Dobrze, postaram się jak najlepiej - przyrzekła Ania kryjąc twarz na kolanach Maryli.
      - Litościwy Ojcze Niebieski - tak mówią księża w kościołach, więc można pewnie i u siebie w domu tak mówić... Prawda? - przerwała podnosząc na chwilę głowę. - Litościwy Ojcze Niebieski, dziękuję Ci za Jezioro Lśniących Wód, za Białą Drogę Rozkoszy, za Królowę Śniegu i za Jutrzenkę. Jestem Ci za to naprawdę niewymownie wdzięczna. To są wszystkie dobrodziejstwa, jakie sobie w tej chwili przypominam i za które Ci się należy podziękowanie. Co się tyczy moich życzeń, jest ich tak wiele, że w tej chwili nie starczyłoby mi czasu na wyliczanie ich. Wymienię więc tyłka dwa najważniejsze. Pozwól mi pozostać na Zielonym Wzgórzu i uczyń mnie piękną, gdy dorosnę. Pozostaję z szacunkiem Twoja Ania Shirley.
      No i cóż, dobrze? - spytała, spiesznie podnosząc się z kolan. - Gdybym miała więcej czasu, z pewnością dobrałabym piękniejsze wyrażenia.
      Trudno byłoby opisać uczucia biednej Maryli. Pocieszała się nieco przeświadczeniem, że ta niezwykle oryginalna modlitwa była skutkiem nieświadomości, nie zaś braku szacunku ze strony dziecka. Starannie otuliła Anię kołdrą, przyrzekając sobie w duchu, że nazajutrz każe jej się nauczyć prawdziwego pacierza. Wychodziła już z pokoiku, zabierając świecę, kiedy Ania przywołała ją znowu.
      - Przypomniałam sobie właśnie - rzekła - że powinnam była powiedzieć „amen" zamiast „z szacunkiem". Przecież tak mówią księża w kościołach. Zapomniałam o tym, ale wiedziałam, że pacierz musi mieć jakieś zakończenie, więc dałam takie. Czy pani myśli, że to wielka różnica?
      - Nie... nie sądzę... - rzekła Maryla. - Śpij spokojnie, dobranoc!
      - Dziś mówię „dobra" noc z czystym sumieniem - rzekła Ania wtulając się z rozkoszą w poduszki.
      Maryla wróciła do kuchni, postawiła energicznie świecę na stole i zwróciła się ku Mateuszowi:
      - W istocie, Mateuszu, wielki czas, aby ktoś wziął to dziecko i zajął się jego wychowaniem. Jest to prawię zupełna poganka. Czy uwierzyłbyś, że się nigdy w życiu nie modliła? Muszę zaraz jutro pójść na plebanię pożyczyć dla niej modlitewnik dla młodzieży. Zacznę ją też posyłać do szkoły niedzielnej, gdy tylko zdołam jej uszyć jakieś ubranie. Przewiduję, że będę miała pełne ręce roboty... Tak, tak, każdy musi mieć w życiu swoją porcję kłopotów. Dotąd wiodłam spokojny żywot. Teraz przyszła na mnie kolej ciężkich dni i muszę z rezygnacją poddać się losowi.
    • dziennik-niecodziennik Re: jak sie modlic??? 21.10.13, 11:23
      mnie zawsze uczono ze najpierw sie mówi jakąs modlitwe - dostosowaną do wieku, jako kilkulatka mówiłam "Aniele Boży", potem dłuższe - i w trakcie tej modlitwy nalezy sie skupiac - czyli koncentrować się na słowach, na treści tego co mówię, "oczyszczac" umysł z myślenia o popierdólkach. potem po odmówieniu tego była pora na modlenie się własnymi słowami i tu już nikt nie wnikał co wtedy myslę, mowię, jak mówię, czy mówię itd. to juz była sprawa miedzy mną a Bogiem wink

      osobiście sądzę że "Ojcze nasz" jest modlitwą na tyle bezproblemową że 8latka to juz spokojnie się jej moze nauczyc. ani ona długa, ani trudna technicznie. a modlitwa ta jest ważna, wystarczy sie wczytac w jej treść żeby wiedzieć JAK wazna. ośmiolatce zainteresowanej sprawami wiary wypadałoby ja znać. i właśnie nie wkuć, a NAUCZYC sie - rozumieć co ta modlitwa niesie.

      i po lekturze wątku (przyznaję, pobieżnej) mam wrażenie że trochę źle pojmujesz sprawę lekcji religii. dwie-trzy godziny katechezy w tygodniu nie rozniecą wiary tam gdzie jej nie ma, na to trzeba większego wkładu pracy, większego zaangażowania obu stron, a nawet trzech ston - dziecka, rodziców/chrzestnych/rodziny i Kościoła.
    • joa66 Re: jak sie modlic??? 21.10.13, 11:41
      Ksiądz "od Komunii" mojego syna miał takie samo zdanie na ten temat. Dzieci mogły mówić/modlic się swoimi slowami.

      Pytanie do większości na tym topiku; w czym gorsze jest np zamiast "Ojcze Nasz, któryś..." od "Boże, który jesteś naszym ojcem w niebie..." a prośba o chleb powszedni i odpuszcenie win jest w innej kolejnosci?
      • plater-2 Re: jak sie modlic??? 23.10.13, 16:04
        Nie ma zakazu modlenia sie "własnymi słowami".


        Ale katecheta ma zadanie - nauczyc podstawowych modlitw. Własciwie jego zadaniem jest zainspirowac katecheze rodzinna.
        Stad modlenie sie dzieci na lekcji religii modlitwa "Ojcze nasz", czy "Zdrowaś"... Ale nie zawsze.
        Katecheta ma dziecko nauczyc, że modlić sie można róznie. Musi podsunąc dzieciom rózne rodzaje modlitwy - modlitwa powszechna, wstawiennicza, słowami Pisma Świętego, spontaniczna...
        • joa66 Re: jak sie modlic??? 24.10.13, 10:42
          Nie pytam o zakaz.

          Czy np modlitwa "Ojcze nasz" powiedziana własnymi słowami, np bardziej współczesnymi jest gorsza, mniej ważna niż ta nauczona na pamięć co do przecinka?
          • iza232 Re: jak sie modlic??? 24.10.13, 18:28
            IMO nie jest gorsza. Jeżeli wypływa z potrzeby serca i jest szczera, to wszystko jest ok.
          • kolter-xl Re: jak sie modlic??? 24.10.13, 20:12
            joa66 napisała:

            > Nie pytam o zakaz.
            >
            > Czy np modlitwa "Ojcze nasz" powiedziana własnymi słowami, np bardziej współcze
            > snymi jest gorsza, mniej ważna niż ta nauczona na pamięć co do przecinka?

            Właśnie chodzi o to żeby nie klepać wyuczonych regułek ,Jezus uczył nie powielania jego słów a dawał po prostu tematy o co się modlić !!
          • kocianna Re: jak sie modlic??? 24.10.13, 20:48
            Czy hymn narodowy, śpiewany własnymi słowami, jest gorszy?
            A zdaje się, że nawet od 6-latków się go wymaga.
            • joa66 Re: jak sie modlic??? 24.10.13, 20:51
              Hymn a modlitwa to jednak coś innego. Chyba, że masz na myśli utwór literacki.
              • kocianna Re: jak sie modlic??? 24.10.13, 21:20
                Mam na myśli czynny udział - w uroczystościach państwowych (typu rozpoczęcie roku szkolnego) w przypadku hymnu, w Mszy św. w przypadku "Ojcze nasz". Wieczorny pacierz niech sobie dzieciak odmawia jak mu się żywnie podoba.
                • kolter-xl Re: jak sie modlic??? 24.10.13, 21:28
                  kocianna napisała:

                  > Mam na myśli czynny udział - w uroczystościach państwowych (typu rozpoczęcie ro
                  > ku szkolnego) w przypadku hymnu, w Mszy św. w przypadku "Ojcze nasz". Wieczorny
                  > pacierz niech sobie dzieciak odmawia jak mu się żywnie podoba.

                  Modlitwa "Ojcze Nasz" os samego początku przez autora nie miała być traktowana jak wyuczona regułka " (6) Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. (7) Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. (8) Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: (9) Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje! (10) Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie. (11) Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; (12) i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; (13) i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego!"
                • joa66 Re: jak sie modlic??? 24.10.13, 21:34
                  Porównania do hymnu nie mają podstaw. Hymn to utwór oryginalny. Powszechne modlitwy to tłumaczenia. A sama wiesz jak jest z tłumaczeniami wink Może być wiele wersji.

                  Nie można mylić przywiązania do tradycji z religijnością, a tym bardziej wiarą.
                  • kocianna Re: jak sie modlic??? 25.10.13, 07:05
                    Powtarzam - wieczorny pacierz można sobie odmawiać jak się chce. Ale jak modlić się wspólnie na głos, nie korzystając ze wspólnych słów w obecnie obowiązującym brzmieniu? Osobowy dialog z Bogiem to jedno, do tego nie potrzeba formułek (choć przydają się np. do medytacji). Uczestnictwo w obrzędach wspólnototwórczych i liturgii to co innego.
                    Zauważcie, że modlitw "wspólnych" i "obowiązkowych" jest ledwie kilka. Cała reszta wymagana na lekcjach religii, łącznie chyba z Credo, nie jest modlitwami w sensie rozmowy z Bogiem, a pewną wiedzą (chyba nikt nie powie, że wymienienie grzechów głównych, rodzajów sakramentów czy przykazań do modlitwa).
                    • joa66 Re: jak sie modlic??? 25.10.13, 08:13
                      Ale jak modlić się wspólnie na głos, nie korzystając ze wspólnych słów w obecnie obowiązującym brzmieniu

                      Można się wtedy modlić po cichu...(jak np głuchoniemi)
                      • kocianna Re: jak sie modlic??? 25.10.13, 08:25
                        To tutaj dochodzimy do zmian w liturgii i kolejnego soboru big_grin
                        Po co się modlić po cichu, jeśli cały wic polega na tym, żeby to robić WSPÓLNIE i GŁOŚNO? Dotyczy to również wielu wspólnot w ramach KK czy innych kościołów...


                        A mogła być fajna dyskusja o tym, że KK w Polsce nie odszedł miejscami zbyt daleko w metodyce przedmiotu religia od "katechizmu" w pytaniach i odpowiedziach, który trzeba było wykuć na pamięć bodajże jeszcze w czasach naszych dziadków.
                        • joa66 Re: jak sie modlic??? 25.10.13, 08:53
                          Mogłaby, ale autorka wątku została zaatakowana i oskarżana o hipokryzję i Bóg wie co smile
                        • kolter-xl Re: jak sie modlic??? 25.10.13, 09:08
                          kocianna napisała:

                          > To tutaj dochodzimy do zmian w liturgii i kolejnego soboru big_grin
                          > Po co się modlić po cichu, jeśli cały wic polega na tym, żeby to robić WSPÓLNIE
                          > i GŁOŚNO? Dotyczy to również wielu wspólnot w ramach KK czy innych kościołów..
                          > .

                          Cały widz polega na tym ze nie znasz Biblii ;

                          " (5) Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. (6) Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie."

                          " (38) Wtedy rzekł do nich: Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną! (39) I odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz i modlił się tymi słowami: Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty. (40) Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra: Tak, jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną? "

                          Jak widać nie ma obowiązku.
                      • kolter-xl Re: jak sie modlic??? 25.10.13, 09:03
                        joa66 napisała:

                        > Ale jak modlić się wspólnie na głos, nie korzystając ze wspólnych słów w obe
                        > cnie obowiązującym brzmieniu

                        >
                        > Można się wtedy modlić po cichu...(jak np głuchoniemi)

                        Modły moze prowadzić kapłan a reszta z pochyloną głową słucha w skupieniu.
                    • kolter-xl Re: jak sie modlic??? 25.10.13, 08:56
                      kocianna napisała:

                      > Powtarzam - wieczorny pacierz można sobie odmawiać jak się chce. Ale jak modlić
                      > się wspólnie na głos, nie korzystając ze wspólnych słów w obecnie obowiązujący
                      > m brzmieniu? Osobowy dialog z Bogiem to jedno, do tego nie potrzeba formułek (c
                      > hoć przydają się np. do medytacji). Uczestnictwo w obrzędach wspólnototwórczych
                      > i liturgii to co innego.
                      > Zauważcie, że modlitw "wspólnych" i "obowiązkowych" jest ledwie kilka. Cała res
                      > zta wymagana na lekcjach religii, łącznie chyba z Credo, nie jest modlitwami w
                      > sensie rozmowy z Bogiem, a pewną wiedzą (chyba nikt nie powie, że wymienienie g
                      > rzechów głównych, rodzajów sakramentów czy przykazań do modlitwa).

                      To wszystko katolickie wymysły , trzymanie nawet modłów pod kontrolą . Dawniej jako religiant bywałem w zborach zielonoświątkowych, baptystycznych lub u SJ , jak żyje nie słyszałem tam żeby dwa razy ktoś mówił głośno i publicznie takie same wyuczone modlitwy!! Wszystko było improwizowane i (chyba ) od serca.
            • kolter-xl Re: jak sie modlic??? 24.10.13, 21:24
              kocianna napisała:

              > Czy hymn narodowy, śpiewany własnymi słowami, jest gorszy?
              > A zdaje się, że nawet od 6-latków się go wymaga.

              Hymn to wyuczona pieśń ,a modlitwa to rozmowa z Bogiem ?,czy rozmowa polega na 647 krotnym powtarzaniu tej samej regułki ??
              • plater-2 Re: jak sie modlic??? 25.10.13, 05:15
                Oćcze nasz,
                jenże jeś na niebiesiech,
                oświęci się jimię twe,
                przydzi twe korolewstwo,
                bądź twa wola jako na niebie tako i na ziemi.
                Chleb nasz wszedni daj nam dzisia
                i odpuści nam nasze winy,
                jako i my odpuszczamy naszym winowaćcom
                i nie wodzi nas w pokuszenie,
                ale nas zbaw ode złego.

                Przekład z XIV wieku



                Ojcze nasz,
                który jesteś w niebie,
                niech się święci Imię Twoje!
                Niech przyjdzie królestwo Twoje;
                niech Twoja wola spełnia się na ziemi,
                tak jak w niebie.
                Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj;
                i przebacz nam nasze winy,
                jak i my przebaczamy tym, którzy przeciwko nam zawinili;
                i nie dopuść abyśmy ulegli pokusie,
                ale nas zachowaj od złego !

                „Biblia Tysiąclecia” 1966

              • plater-2 Re: jak sie modlic??? 30.10.13, 21:07
                Jesli to słowa Anioła Gabriela zapisane w ewangelii sw. Łukasza, czemu nie ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka