smutnamamazona
09.08.04, 11:57
Witajcie pisze te slowa przez lzy poniewaz jest mi strasznie ciezko,nie
potrafie dalej dusic mojego cierpienia w sobie,dlatego pisze
jestem z mezem 4,5 lat,malzenstwem od roku,mamy 4 m dziecko,ktore
b.kocham,kiedys wydawalo mi sie ze moj maz jest zlotym czlowiekiem,ze bedzie
dobrym mezem...teraz zaluje ze wzielismy slub,zaluje ze mamy dziecko,nie
uklada nam sie,ja chodze nerwowa mimo iz potrzebuje spokoju(karmie piersia)
coraz wiecej placze nie daje sobie rady z tym wszystkim,najgorsze jest to,ze
go kocham ale juz nie chce z nim byc,nie moge na niego sie patrzec,mam do
niego wiele zalu o rozne sprawy,ciagle jestem sama-nawet w tej chwili kiedy
to powinien byc w domu siedzi w pracy bo tam mnie nie ma,a ja z
dzieckiem,leje deszcz wiec nawet zakupow na obiad nie zrobie i znowu kolejny
dzien bez obiadu
kiedys byl moja ostoja,miloscia,rozumial mnie...a teraz
przepraszam bo placze nie dam rady wiecej napisac
J.