• paul_ina Re: dynie 28.10.13, 13:50
      Ponieważ tutaj jak widać prawdziwej wiedzy mało (za nieliczne merytoryczne wypowiedzi bardzo dziękuję - o nie mi chodziło - przy czym "stawiam, bo lubię" również brzmi sympatycznie)
      podlinkuję Wam wikipedię:
      pl.wikipedia.org/wiki/Halloween
      Wg tego źródła wydrążona dynia jest symbolem tego święta, w Irlandii przypisuje się jej dodatkowe znaczenie - przypominając Jacka, ma odstraszać złe duchy.

      Podobno również ustawienie dyni na widoku ma za zadanie poinformować dzieciaki, że w tym domu czekają na nie cukierki. Mam nadzieję, że bierzecie to pod uwagę przy swoich zakupach smile

      A co do moich sąsiadów - widok przy jednym domu 16 sztuk dyń, przy drugim 18 sztuk - zastanowiłby każdego.

      Żeby nie było - dynia, warzywo zacne, ale po zużyciu środka - resztę wyrzucam. Gdybym miała wskazać jakiś symbol jesieni, dla mnie to byłaby śliwka węgierka - za oceanem podobno takich nie mają.
      • anika772 Re: dynie 28.10.13, 13:58
        > Podobno również ustawienie dyni na widoku ma za zadanie poinformować dzieciaki,
        > że w tym domu czekają na nie cukierki. Mam nadzieję, że bierzecie to pod uwagę
        > przy swoich zakupach smile


        Mam nadzieję że okoliczne dzieci wiedzą że brak dyni=brak cukierków. Mogą dostać zupy dyniowej, jak chcą, cukierków nie ma.
      • lilly_about Re: dynie 28.10.13, 14:40
        No raczej bardzo nieliczni zastanowiliby się, po co te dynie w okresie jesiennym stoją koło domu, więc może warto zastanowic sie nad własną "iinością"?
        • neffi79 Re: dynie 28.10.13, 14:44
          dynia, znaczy sie pestki są dobre na pasożyty. Mówi to coś co poniektórym?
        • paul_ina Re: dynie 28.10.13, 14:45
          Na takie pyskówki zazwyczaj nie ma co odpowiadać, ale jeśli moja 'inność' ma polegać na tym, że zastanawiam się nad tym, co widzę - w tym przypadku jest to "flancowanie' nowej tradycji na obszarze odmiennym kulturowo i geograficznie - dzięki, wolę moją inność niż Twoje bezrefleksyjne podejście.
          • lilly_about Re: dynie 28.10.13, 16:50
            No wiesz.... Bona jakiś czas temu też "flancowała" na terenach polskicg pewne tradycje, a nawet warzywa i one się przyjęły.... Dziś je wpierniczasz i nie marudzisz, że to obca narośl. A tu ci zwykłe dynie tak mocno gula podniosły.
        • ardzuna Re: dynie 28.10.13, 22:22
          lilly_about napisała:

          > No raczej bardzo nieliczni zastanowiliby się, po co te dynie w okresie jesienny
          > m stoją koło domu, więc może warto zastanowic sie nad własną "iinością"?

          Inność to bardzo pozytywna cecha. Twórcy, myśliciele i elita zawsze szli pod prąd.
      • vilez Re: dynie 28.10.13, 14:46
        No, ale ja Ci własnie pokazałam, ze Halloween oznacza wigilie wszystkich Świętych. A Wszystkich Świętych to święto katolickie.
        I w dodatku to katolickie święto ma genezę pogańską. Żadna celtycka dynia tu niczego nie zmienia. Nasze strojenie grobów jest takim samym śladem pogaństwa, jak ta dynia.
        • paul_ina Re: dynie 28.10.13, 14:53
          Tradycja pogańska jest praktycznie we wszystkim, bo przecież nie tak dawno temu na tym (tysiąc lat z kawałkiem) czy innym terenie chrześcijaństwa nie było. Nie ma się czym podniecać. Ważne, oczywiście nie dla wszystkich, co na ten czy inny temat Kościół mówi dziś.
          • rhaenyra Re: dynie 28.10.13, 14:58
            dlaczego mialoby mnie obchodzic co na jakikolwiek temat mowi kosciol ?
            • paul_ina Re: dynie 28.10.13, 15:21
              A czy ja sugeruję, że ma Cię obchodzić? Litości.
          • vilez Re: dynie 28.10.13, 14:59
            No,a le to Ty się podnieciłaś czymś, co jest zsynkretyzowane już dawno. Tymi dyniami. O to własnie chodzi, że nie ma się czym podniecać, bo co za różnica, czy stroik na grobie, czy dynia u progu. Żadna.
            • naplaze Re: dynie 28.10.13, 15:11
              O to własnie chodzi, że nie ma się czym podniecać, bo co za różnica, czy
              > stroik na grobie, czy dynia u progu. Żadna.

              Wcale nie żadna.
              Strojenie grobów, kolędnicy, dyngus - to pogaństwo - ale moje, swoje, nasze! Na własnej krwi wyhodowane.

              A wy macie głowy wyprane przez katolicyzm, skoro wrzucacie do jednego wora z etykietką "pogańskie" wszytko, ryczałtem, według klucza: "niekatolickie". Ja sobie nie życzę, żeby mi jakieś obce pogaństwo wylewało olej przed drzwiami, czy co oni tam robią.
            • paul_ina Re: dynie 28.10.13, 15:17
              Ha, ale widzisz, dyni nie było - a są. Oprócz tego, że się pojawiły, nic innego się nie zmieniło - na mich oczach pojawiły się dynie. Gdy byłam dzieckiem, dyngus, kolędnicy, topienie marzanny wink choinka - z tym się zrosłam.
              Rozumiem, że globalizacja, amerykanizacja, przenikanie się kultur - ale trochę to przerażające, nie sądzisz? Przecież mamy własne tradycje, wtopione w tożsamość narodową, one nie są tak top i trendy jak te nowe; jakoś nie zauważyłam, żeby po stronie niemieckiej w Nysie pływały marzanny, a u nas przysłowiowe krasnale w ogródkach są.
              • rhaenyra Re: dynie 28.10.13, 15:20
                kiedys to nawet ziemniakow nie bylo
                i pacz pani przywiezli cholerstwo zza oceanu suspicious
              • paszczakowna1 Re: dynie 28.10.13, 15:40
                > Ha, ale widzisz, dyni nie było - a są. Oprócz tego, że się pojawiły, nic innego
                > się nie zmieniło - na mich oczach pojawiły się dynie. Gdy byłam dzieckiem, dyn
                > gus, kolędnicy, topienie marzanny wink choinka - z tym się zrosłam.

                Może jak ty byłaś dzieckiem, akurat w twoich okolicach nie było. Ale są w Polsce okolice (Mazowsze), w których dynie wydrążone i ze świeczkami mają przynajmniej stuletnią tradycję. (Moja teściowa wspomina, jak jej ojciec opowiadał, że sąsiadkę tak nastraszył.) Polecam też "Nawiedzony dom" Chmielewskiej.
                • paul_ina Re: dynie 28.10.13, 17:12
                  Nie wiedziałam, ale ja jestem na Mazowszu ludność napływowa, mam bliską koleżankę w Przasnyszu - zapytam. U Pawełka i Janeczki jakoś to przegapiłam.
                  W każdym razie dzięki za zwrócenie uwagi smile
              • misterni Re: dynie 28.10.13, 15:59
                paul_ina napisała:

                Ha, ale widzisz, dyni nie było - a są.

                Jak nie były, jak były?
          • iwles Re: dynie 28.10.13, 15:02

            wiesz co, myślę, że troszkę się wam pomyliło - co innego tradycja, czy zwyczaje, a co innego wiara w moc tych zwyczajów. I o to Kościołowi powinno chodzić. Czyli nie o to, że ktoś czyta horoskopy, tylko że święcie w nie wierzy. Nie o to, że stoi sobie dynia, tylko, że ktoś wierzy w jej moc. Nie o to, że ktoś przeczyta Harrego Pottera, tylko, że wierzy w czary, różdżki, zaklęcia i istnienie Violdemorta itd., itp.
            Odrobina zdrowego rozsądku nikomu jeszcze nie zaszkodziła.
            • paul_ina Re: dynie 28.10.13, 15:20
              Racja, ale czy ja przeklinam sąsiadów za to, co zrobili? Ja się tylko zastanawiam, co nimi kierowało. Więc zapytałam tych, co robią podobnie.

              Tzn. sąsiada z lewej, który ma 18 sztuk chyba rozumiem - to taki typ, co wszystko musi mieć naj, ale ten z naprzeciwka mnie zaskoczył. Dotąd dyni ani śladu, nagle jest. Może po prostu zagadnę u źródła.
    • malwa51 Re: dynie 28.10.13, 14:43
      A ja niewierzaca, z takiejz rodziny i tez nie lubie Halloween. Komercha jak wiekszosc swiat obecnie. I naciaganie - jak nie na tandetne mikolaje czy kroliki - to na maski, dynie i bombonierki w ksztalcie serdusek tongue_out
      Dynie owszem, do jedzenia i w takim kontekscie bardzo chetnie
      commons.wikimedia.org/wiki/Filetongue_outumpkin_Patch.jpg
      Dyniami a la halloween i innymi gadzetami moga sobie ludzie obstawiac caly ogrodek - ani mnie to ziebi, ani grzeje (mnie sie te powycinane nie podobaja, ale co kto lubi) - ale gdy mieszkalismy w bloku (nie w Polsce to bylo) w rozdawanie cukierkow sie nie bawilismy. Muzulmanie dosc liczni w tamtej dzielnicy zreszta tez nie. Naszemu sasiadowi z klatki (muzulmaninowi) zrobiono za to "psikus" - wylali pol litra oleju przed drzwiami do mieszkania. Zniszczyl swoj taksowkarski uniform (jego korporacja wymagala nienagannego stroju). Zona ubolewala nad niepotrzebnym wydatkiem, bo plamy byly takie, ze pranie nie pomoglo, a na chemiczne nie chciala wyrzucac kasy (nie dziwie sie, ceny za uslugi pralnicze sa tu bardzo wysokie, znam z autopsji) . Pomijajac sprzatanie, bo pocieklo tez po schodach...

      I uwazam, ze niech ci, co w Halloween sie bawia, "swietuja" i psikusuja w swoim gronie. Zdarza sie, ze to swietne usprawiedliwienie na wandalizm, a ci, ktorzy maja do mycia klatke schodowa/elewacje maja zapewne kij w tylku i sie nie znaja na zartach.
      Co do kolednikow - ci przynajmniej nie "psikusuja" jak im sie nie otworzy. (tutaj kolednikow nie ma -przynajmniej nie chodzili tam gdzie mieszkalam) ale sa dzieci sprzedajace swiateczne rzeczy, i tez sie nie rewanzuja psikusami za "nie, dziekuje") I te dzieci przynajmniej musza sie postarac,z eby dostac zlotowe (spiewac albo wyprodukowac rekodzielko)

      A jesien uwielbiam smile
      • asia_i_p Re: dynie 28.10.13, 20:08
        Co do kolednikow - ci przynajmniej nie "psikusuja" jak im sie nie otworzy.

        Wiesz, u mojej ciotki w miasteczku usiłowali otworzyć sobie sami, jeśli się udawało, brali torebkę/ portfel i wychodzili, jak się nie udało, bo ktoś zszedł, to śpiewali kolędy.

        Co pokazuje, że pod każdą tradycję może się doczepić ktoś, kto ją wykorzystuje do swoich celów, czy to złodziej, czy to wandal. I nie ma co się czepiać tradycji, tylko konkretnego osobnika.
        • malwa51 Re: dynie 28.10.13, 21:57
          Nie slyszalam o takich przypadkach, rzeczywiscie beznadziejnie sad To byly dzieci czy mlodziez?
          szkody o ktorych posalam porobily na oko 8-13 latki, grupki w takim przedziale chodzily "na cukierki". Starsze dzieci i mlodziez maja dyskoteki okolocznosciowe i slodyczy nie zbieraja.

          W Polsce slyszalam o pojedynczych przypadkach napadow rabunkowych, ale na kolednikow i dzieci kwestujace - to drugie przy okazji WOSP chyba? Natomiast tutejsi skauci sprzedajacy gadzety chodzili zawsze w konstelacji 1 duzy + 2 male, zawsze w ciagu dnia. Nie slyszalam (choc moglo mi umknac), czy byly jakies scysje, ale chyba nie. I chodza zawsze w mundurkach z wyrazna nazwa druzyny, wiec w razie czego latwo byloby zidentyfikowac, kto zacz.
    • asia_i_p Re: dynie 28.10.13, 15:17
      Nie będę miała dyni przed domem, bo mieszkam w bloku, ale jak znajdę czas, to wystrugam.
      Uwielbiam to święto i uwielbiałam, zanim się jeszcze stało popularne w Polsce. Za płomyki w ciemności, za zestaw kolorów, za opowieści o duchach (jako katoliczka duchów nie wywołuję, ale nie mam nic przeciwko temu, żeby same przyszły).

      Na pewno wieczorem obejrzę horror czy dwa - choć niekoniecznie "Śmiercionośne ryjówki" proponowane przez kinoplex.
    • polaola Nasza tradycja 28.10.13, 16:12
      Alez, pomysl paul_ino
      Choinke uwazasz za NASZA tradycje a przeciez ten zwyczaj przywedrowal do Polski w 19-tym wieku (wiec wcale nie tak dawno temu).
      I mozesz sobie wyobrazic ile takich osob (z mentalnoscia podobna do twojej: czyli co nie nasze to beee) uwazalo wtedy choinke za cos obcego,
      niezgodnego z naszymi tradycjami. Na szczescie wiekszosc zaodoptowala ta "obca" tradycje choinkowa i mamy wszyscy do dzisiaj radosc z tego zwyczaju.
      I tak tez bedzie z dyniami i przebierancam, stana sie NASZA tradycja - mimo zzedzenia takich smutasow jak ty.
    • buuenos Re: dynie 29.10.13, 00:31
      Przyznaje,liczylam na jakis przepis na dyniesmile
      • misterni Re: dynie 29.10.13, 00:40
        Ja też, dlatego weszłam w ten watek smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka