O ja pierdzielę... Moja córka dostała od babci (mojej teściowej oczywiście

) ubranka w prezencie, całą siatę, nowe - żeby nie było, ale tak przesiąknięte papierochami po pobycie u teściowej w domu (pobycie ubranek, nie córki), że nie mogę ich doprać. Serio... Po pierwszym praniu nie tylko zapach się nie sprał, ale przesiąkły mi inne, prane razem ubrania. Masakra jakaś. Dziś upiorę trzeci raz - może puści.