ta_karola Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 11:57 Kiedyś byłam przeciwna. Teraz jak mam dziecko myślę inaczej. Byli dwa razy, raz otworzyłam i dałam paluszki z sezamkiem. Pożałowałam, że nie wybrałam psikusa aby dziecko miało radochę a następnie dałabym paluszki. Za rok obieramy inną strategię. Odpowiedz Link Zgłoś
a.nancy Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 12:44 4. nie podoba mi się wymuszanie, hasło "cukierki albo psikus", i to, że małolactwo czuje się bezkarne - kiedyś zabrakło mi cukierków, to oblali mi czymś drzwi i nasypali śmieci na maskę samochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 13:18 melancho_lia napisała: > Co sądzicie o zwyczaju łażenia przebranych dzieciaków po domach celem gromadzen > ia słodyczy w przeddzień wszystkich świętych? mocno wkurzające, nie mam słodyczy w domu, nie uchowają się w związku z tym nie miałam czym opłacić haraczu - dzieciarnia wysmarowała mi drzwi jakimś kremem. Widać rodzice profilaktycznie zaopatrzyli je również w wersję "psikus". Urocze, doprawdy. Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 13:20 No właśnie, i oto wesoła zabawa staje się chamskim przymusem. Nie dasz - masz syf. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 13:45 czego nie pojmujesz w slowach "cukierki albo psikus"? Psikusy nie przechodza bez echa,bo taka ich rola. Faktycznie tragedia bo na drzwiach jest krem. "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst" Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 13:54 A to, przepraszam, nie wiedziałam, że ktoś to oficjalnie ustanowił, jako przymus rzędu opłacania zusu i podatków. Odpowiedz Link Zgłoś
jematkajakichmalo Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 13:59 Dokladnie, poza tym moze byc 100 innych powodow przez ktore ktos moze nie miec slodyczy w domu... to musi sie liczyc z tym, ze mu ktos drzwi kremem wysmaruje... a moze w kolejnym roku trafi na goowno... Odpowiedz Link Zgłoś
pe.tronela Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 15:21 A co sie dzieje, jesli na "psikusa" odpowie sie te "psikusem". Tego samego rodzaju. Np. rozbijamy jajko i wylewamy na glowy "psikusantow". Jest to dalej fajna zabawa? Odpowiedz Link Zgłoś
matka_niejadka Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 15:48 Ja tam otwierałam psikusantom (tym starszym, nawet w przeraźliwej masce w moim stroju halloweenowym. Ale było śmiechu i pisku Trafił swój na swego ALe u mnie dzieciska bardzo grzeczne. Żeby usłyszeć jak pukają ściszałam telewizornię. Rozdałam masę słodyczy. Moje dzieciory w tym roku wróciły po ponad dwóch godzinach chodzenia z wielkimi worami słodyczy, lizaków, żelków tudzież owoców i orzechów Po obchodzie okolicy mają w zwyczaju usiąść sobie całą grupą, pooglądać na spokojnie dary, rozdzielić, powymieniać się. Okazało się też, że dary trzeba sprawdzać pod kątem daty przydatności do spożycia. Mikołaje okazały się mocno przeterminowane - też psikus Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 15:24 edelstein napisała: > > czego nie pojmujesz w slowach "cukierki albo psikus"? > Psikusy nie przechodza bez echa,bo taka ich rola. > Faktycznie tragedia bo na drzwiach jest krem. Tragedia nie, chamstwo - tak. I to chamstwo wymyślone przez rodziców, bo nie wierzę, że 4-5 latki (tylko takie dzieci są w bloku) same wpadły na ten pomysł. Nie otworzyłam drzwi, bo siedziałam w wannie, do tego i tak nie miałam w domu nic żeby im dać, a zresztą - CZY MUSZĘ? Podejście rodziców uważam za buractwo, ja się nie pisałam na imprezę tego typu. Rodzice tutejszych dzieciaków się znają, jeśli chcieli zrobić dzieciom zabawę - mogli je skierować do znajomych, chętnych na takie występy. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 17:39 edelstein napisała: > > czego nie pojmujesz w slowach "cukierki albo psikus"? Nie pojmuję, jak można być debilem niszczącym cudze mienie, bo w telewizji zobaczył że ktoś w Hameryce też tak robi. Wszystko jedno czy zniszczy trwale czy nietrwale. Nie każdy ma czas, może, ma zdrowie i musi chcieć akurat 31 października zmywać jakieś brudy ze swojego domu. Podoba ci się taki zwyczaj to sama sobie wysmaruj drzwi kremem. korneliusz.wrzuta.pl/obraz/a0XfWWpGO0U/ Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 12:37 Od kremu niszcza sie drzwi?wow.Jestes debilka czy tylko udajesz? "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst" Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 17:21 Wzór człowieka i dobrego sąsiada. Po raz kolejny raduję się że opuściłaś Polskę. Smarowanie kremem to jest niszczenie mienia, tylko nietrwałe. Jeśli nie włożysz wysiłku w oczyszczenie, drzwi nie będą w stanie jakiego się zwykle oczekuje od drzwi. Jeśli smarowanie drzwi nie jest dla ciebie problemem rozumiem ze nie miałabyś nic przeciwko temu żeby ktoś ci codziennie wykonywał tę neutralną czynność wobec twoich drzwi. Podobnie jak nie miałabyś nic przeciwko temu żeby ci ktoś zrobił kupę na wycieraczkę. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Cukierek albo psikus 03.11.13, 08:44 Nie widze tragedii w wysmarowaniu drzwi kremem Jako psikus Halloweenowy. Bo to raz smarowalo sie pasta do zebow klamki na wyjazdach.Tak wiem,ty sie nigdy nie bawilas w ten sposob,als widac po twoim zachowaniu,ze w zyciu cie wiele ominelo,stad ten sztywny kij w doopie. Ja tez sie raduje,ze opuscilam Polske,nie cierpie sztywniactwa. Jaknym miala taka sasiadke Jak ty,zbieraloby mnie na wymioty na sam twoj widok Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Cukierek albo psikus 03.11.13, 17:38 W takim razie obie się cieszymy. Ja nawet bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 16:03 Miałam nadzieję, że po sąsiedzku zamieszkają osoby mające minimum kultury, a przynajmniej takie, które nie rażą bezmyślnością, ale widać się pomyliłam. I martwi mnie, że najwidoczniej rośnie przyzwolenie społeczne na buractwo i brak wyczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamusia1999 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 16:29 ja mam przygotowane cukierki. Mlody wyruszyl z kolegami. psikusow nie robili, jak nie bylo cukierkow, to trudno i tyle. strategicznie chodzili po "mlodszym" osiedlu domkow i po popularnej porze kolacji. bylo milo, jeden stasrzy pan sie zniecierpliwil, bo myslal, ze to jedna grupa wraca kilkakrotnie. koscil ewangelicki od lat urzadza dla rownowagi "church night" i tez jest to party, tylko bez "okultycznych" przebieranek. pewnie za lat dziesiat dojdzie do jakiejs symbiozy, jak ze wszystkimi swietymi i choinka. harry pottera tez odzegnywali od czci i wiary - 12 lta temu, aktualnie w dopatruja sie wartosci chrzescujanskich Odpowiedz Link Zgłoś
malwa51 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 17:23 Skopiuje z innego watku: Nie mam nic przeciwko dzieciom chodzacym pod kontrola doroslych czy rysujacym kreda "smutne buzie" w ramach psikusa jesli sie nie otwiera (pisala o tym asia-i-p - to fajny psikus). Wkrw mam na chamstwo i wandalizm pod przykrywka "tradycji". Jajka na elewacji? - najlepiej, jakby taki gnojek wycieral to swoim przebraniem. Albo jezorem. Olej rozlany? Za frak i gnojkiem powycierac. Skoro mamusia i tatus nie nauczyli odrozniac psikusa od wandalizmu, ktos inny powinien to zrobic. Ale moze to sa swietne psikusy, tylko forumki sie nie znaja? W koncu nie bawiac sie w Halloween psuja zabawe innym I miewam podobne odczucia, kiedy slysze o dyngusiarzach oblewajacych z wiader spacerujacych staruszkow. Zeby nie bylo ze tylko jednego sie czepiam. Walentynki w rzyci mam - okolicznosciowe oferty sklepow mam w nosie, niech sprzedaja reniferki, serduszka i dynie caly rok. I guzik mnie obchodzi, czy mam kij w doopie czy nie. Obowiazku swietowania pod kara smierci nie ma. A halloweenowicze niech sie bawia kulturalnie w swoim gronie (oznaczyc domy, czy zawiesic cos w oknie)- wilk bedzie syty i owca cala. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 18:00 Wkurzają mnie tak samo jak kolędnicy, świadkowie jehowy, akwizytorzy. Mam ochotę takowych poszczuć psem. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 18:13 Musisz byc fajnym człowiekiem, a twoi mali pacjenci cie wprost ubóstwiają, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 18:26 Bardzo często jak ktoś musi być megafajny w pracy, to przychodzi do domu i zapada się w siebie oraz drażni go cały świat dookoła. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 23:24 Och kropeczko to takie w twoim stylu, najlepszy atak personalny Praca, to praca, a "my home is my castle" jak mawiają i nie lubię być niepokojona. Poza tym nie pracuję z dziećmi. A nawet gdyby, nie życzę sobie mieć upaćkanych drzwi. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 08:32 No trudno to nie jechać personalnie. Twoje komentarze są bardzo gwałtowne. Tego z bejsbolem chyba nawet wykasowali, co? Pisałaś, ze pracujesz z dziećmi. Ja jakoś upaćkanych drzwi nie mam? Ty masz? Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 09:26 Nie mam, psa też nie mam, za to koleżanka, która nie chciała otworzyć ma zniszczoną bramę, dziewczyny wyżej pisały, że miały jajka na elewacji, drzwi wymazane kremem albo oblane olejem. Zresztą w Polsce nachalne żebranie jest karalne. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Cukierek albo psikus 03.11.13, 07:24 Ja pytałam o stan twoich drzwi. Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia O rany, ale się wącisz rozrósł :) 01.11.13, 18:31 Podsumowując- dzieciaki, które u nas łaziły w zeszłym roku nie były nachalne, nie wisiały na dzwonku, nikt ni8e otwierał to szły dalej. Psikusów specjalnych tyż nie było- zostawiały karteczkę z jakimś narysowanym potworkiem na wycieraczce. Młody wrócił zadowolony, ludziska nawet fajnie na tą ferajnę reagowali- poza jedną osobą, która bez słowa drzwi zamknęła, reszta coś tam towarzystwu wręczyła. dzieciaków kilkanaścioro było- króliczek, kilka czarownic, mumia, kilka duchów. Żeby nie było- potepiam wszelakie smarowanie drzwi, rzucanie jajkami, wiszenie na dzwonku. Odpowiedz Link Zgłoś
malwa51 Re: O rany, ale się wącisz rozrósł :) 01.11.13, 18:57 O - to tez jest fajny psikus. Da sie? Da Odpowiedz Link Zgłoś
vi_san Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 22:41 Najbliżej punktu 2 zawsze byłam, ale od roku - wybrałabym - inne. Bo nie, nie dzieło szatana, grzech itp., ale szlag mnie trafia. A konkretnie o kilka rzeczy: 1. łażenie band [po 12 - 15] sztuk wyrostków 10 + lat i jeśli nie dostaną KASY [cukierków nie chcą] demolka otoczenia - rozrzucenie papierów, wspomniane przez kogoś obrzucenie domu jajkami, obsikanie drzwi; 2. przychodzenie po godzinie 21:00 - może to kogoś dziwić, ale ja wcześnie szykuję się do spania [uwielbiam czytać w łóżku] i nie mam zamiaru w koszuli nocnej wyłazić spod kołdry tylko po to, by usłyszeć "cukierek albo psikus"; 3. kompletne nie pilnowanie dzieciaków przez rodziców - w zeszłym roku do moich drzwi zapukał może czteroletni lew, wyjąkał "cukierek" i się rozpłakał. Okazało się, że poszedł "na Halloween" z ośmioletnim bratem i brat mu się zgubił. Zadzwoniłam na policję, jako że dziecko nie umiało [albo nie chciało] mi podać adresu ani telefonu. Gratuluję rodzicom rozumu. W tym roku na szczęście ominęło mnie to "szczęście". Poza tym... Ja może dziwna jestem, ale dla mnie nasz rodzimy Dzień Zaduszny - jest pięknym, melancholijnym świętem, dniem, kiedy skupiamy się na tych, których już na co dzień nie ma wśród nas i nie mam nastroju na "halloweenowe" strachy. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 18:08 Gdzie ty mieszkasz? ale patologia! Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 09:56 Nie mam czasu czytac całego wątku, więc wypowiem się tylko o meritum: nie przepadam, nie uważam tego za bezpieczne dla dzieci i swoim- gdybym miała jakieś małoletnie- chyba bym nie pozwoliła ale skoro się przyjęło i dzieciaki mają z tego frajdę, to niech się bawią na zdrowie u mnie w tym roku ktos pukał, przez wizjer zobaczyłam łepetyny na oko 7-8 lat, niestety nie miałam w domu nic słodkiego i nie otworzyłam - jednak miałam lekkie wyrzuty sumienia i przyszłym roku się przygotuję aha, nikt mi niczego nie wysmarował i nie zniszczył Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 10:07 Byłam przeciw dopóki dziecię mnie słuchało i się nie buntowało Byłam też przeciw różowym ubraniom dla dziewczynek I przeciw wspólnemu spaniu No i ja sobie a zycie sobie-zwłaszcza że dzieci dorastają, czasy się zmieniają. Uczestniczę w balach halołin, dzieci malowały się, zbieraly cukierki (w tamtym roku) a ja sama co roku też jestem przygotowana, od lat kupuję dynie i ją stawiam jako ozdobę Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 11:56 > u mnie w tym roku ktos pukał, przez wizjer zobaczyłam łepetyny na oko 7-8 lat, > niestety nie miałam w domu nic słodkiego i nie otworzyłam - jednak miałam lekki > e wyrzuty sumienia i przyszłym roku się przygotuję > aha, nikt mi niczego nie wysmarował i nie zniszczył A gdyby pomazał lub zniszczył? Czy wtedy nie poczułabys, że twoje postanowienie o zakupie słodyczy na kolejny rok jest wynikiem szantażu? Nie wiem, jak ty, ale ja szantażu nie lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 17:13 Ja też szantażu nie lubię, a spróbuj nie słuchać kolęd w przestrzeni publicznej w okresie okołoświątecznym. No jakoś się nie da, nieprawdaż? A naprawdę niewiele rzeczy wnerwia mnie bardziej niż "Lulajże Jezuniu". Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 19:18 Jestes zmuszana do słuchania, ale nikt nie zmusza cie siłą do, powiedzmy, wpłaty datku na Kościół. A jak odmówisz - nie smaruje ci twojej własnosci pasta do zębów, prawda? Przemoc muzyczna to jednak nieco słabszy dla mnie kaliber niz naruszanie mojej własności. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 11:57 Nie mam nic przeciwko, widziałam takich kolędników dwa dni temu, podobało mi. Gdyby zapukali nie przegoniłabym. Co to komu przeszkadza, miły zwyczaj, dobrze że dzieciakom się jeszcze coś chce oprócz siedzenia przed komputerem. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 18:15 Fajna zabawa, moja córka o wyglądzie słodkiego aniołka (5l) przebrała się za demoniczną baletnicę (trenuje balet, więc biała suknia baletnicy w domu była) do tego zrobiłam jej 2 słodkie warkoczyki i makijaż czaszkowy szpony na rękach, super wyglądała. Chodziliśmy z dziećmi sąsiadów, w sumie 4 dzieci, ja byłam opiekunem. Wiele osób nam nie otwierało, dzieci były zawiedzone, ale za to Ci którzy otworzyli, chwalili przebrania, śmiali się, ogólnie rzecz biorąc- fajna integracja z lepszą częścią sąsiadów, fajna zabawa, duma dzieci z przyniesionych słodyczy i owoców. Nie robiliśmy psikusów. Sama też rozdawałam cukierki, ale niewiele dzieci przyszło, bo nie udekorowałam drzwi/ balkonu/ okien. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 20:00 Ja jestem na tak, ale cukierków nie kupuję bo to za dużo fatygi. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 23:58 Dzień dobry, poproszę kilogram cukierków. Nieeeee no rzeczywiście, można się spocić. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Cukierek albo psikus 03.11.13, 00:20 Przede wszystkim nie ma powodu żeby sobie akurat tym wiekopomnym dniem oraz rzekomą koniecznością kupienia cukierków z tej okazji zaprzątać sobie głowę. A przy okazji kilogram jakich to cukierków kosztuje 7 zł? I gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Cukierek albo psikus 03.11.13, 08:47 Jak zaczniesz pracowac,zamiast pisac glupoty na Forum,to bedziesz w stanie zakupic kg cukierkow bez nerwowego zagladania do portfela. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Cukierek albo psikus 03.11.13, 17:47 Bredzisz. Nigdy nie kupię cukierków na halołin chyba że się wyprowadzę do USA. Nie twoja sprawa na co mnie stać i co z tego finansuję. Doświadczenie z niepracowaniem i siedzeniem na forum masz jak widzę duże. Piszesz na forum znacznie więcej ode mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Cukierek albo psikus 03.11.13, 14:42 haha ale sknera- kupiłam cukierki po 12zł za kilogra były to jedne z tańszych i zapłaciłam 7zł w swój portfel też tak nerwowo zaglądasz? Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Cukierek albo psikus 03.11.13, 17:51 U mnie najtańsze cukierki są po 25 zł, ale ja nie chodzę do biedry Jak na cukierki halołinowe to zawsze będę sknera albo będę zbyt zapominalska. Albo specjalnie nie kupię, interpretuj sobie jak chcesz. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Cukierek albo psikus 04.11.13, 08:05 O matko, ale ty jesteś niefajna- cukierki kupiłam w Auchan, nie w Biedronce, za 30zł to były wielkie śliwki w czekoladzie, za kilkanaście złotych zwykłe owocowe cukierki. Jesteś naprawdę wstrętną osobą, pewnie ktoś cię kiedys bardzo skrzywdził i stąd te porównania halloween do gwałtu, żebractwa, wandalizmu, załkócania ciszy nocnej. Jesteś jak dla mnie osobą bardzo chorą, nie sztywną jak pozostałe tutaj, a chorą. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Cukierek albo psikus 04.11.13, 19:05 To, co ty robisz to zwyczajne chamstwo. Każdy może mieć poglądy odmienne od twoich ale zadawanie dziwacznych pytań o leki, pisanie bzdur o fobii społecznej (nie masz zielonego pojęcia co to jest, co ci oczywiście w niczym nie przeszkadza pisać o tym) i bredzenie o jakiejś kolejnej chorobie jest chamskie. I tak, wolę mieć swój pogląd na halołin ośmielając się mieć inne zdanie niż owczy pęd który ty reprezentujesz niż być chamką która poza wmawianiem innym urojonej choroby nie ma nic do powiedzenia w dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Cukierek albo psikus 04.11.13, 20:02 jakaś ty delikatna- ile postów już zgłosiłaś do usunięcia? porównujac fajne dzieci do żebraków, wandali i gwałcicieli- masz czego chciałas, dla mnie to chore, baaaardzo chore i powtarzam fobie spoleczne sie leczy z calkiem niezlym skutkiem sa leki, terapie, dasz rade, trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Cukierek albo psikus 04.11.13, 20:51 Dowiedz się co to jest fobia społeczna bo się ośmieszasz. Odpowiedz Link Zgłoś
gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 04.11.13, 21:14 ardzuna napisała: > Dowiedz się co to jest fobia społeczna bo się ośmieszasz. ardzuna-bądź mądrzejsza i odpuść.jedna chamka i prostaczka a druga próbuje ją naśladować szkoda twoich nerwów Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Cukierek albo psikus 05.11.13, 09:22 Ty się ośmieszasz a twój post nazywający mnie idiotką tylko dlatego, że nie potrafisz się pogodzić z tym co napisałam zgłaszam do usunięcia. Weź na poważnie moje rady, będzie ci się przyjemniej zylo. Gretchen tez skrytykowalam i juz masz kolezanke, fajnie, nie? Obie przeciwniczki: gwaltow, wandalizmu i zamieszek po polnocy urządzanych przez 4-latki w przebraniach Szał. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Cukierek albo psikus 04.11.13, 19:18 Pewnie w przyszłym roku kupię, jak nie zapomnę oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Cukierek albo psikus 03.11.13, 17:37 Zgłaszam powyższy post do skasowania. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Cukierek albo psikus 05.11.13, 08:49 zawsze jadę specjalnie po cukierki z tej okazji, żeby miec co wsypywać dzieciakom do koszyków. Uważam, że to fajna zabawa, zadne święto ale zabawa tak. Kojarzy mi się z nauką angielskiego, obchodziliśmy halloween i walentynki tyle lat temu kiedy w Polsce były to okazje zupełnie nie znane. Kiedyś wielokrotnie drążyliśmy dynie (a potem pyszna zupa dyniowa), pomagaliśmy przebierac się dzieciakom, wystawialiśmy dynie albo świeczki na ganek na znak, że przyłączamy się do tej zabawy. Teraz syn był poza domem na imprezie halloweenowej w klubie. Córka niepocieszona, że nie ma z kim biegac i żebrać o słodycze, samej jej nie puściliśmy tłumacząc, że jest za duża. Ale nawet dwumetrowi halloweenowcy się trafiają więc moja nastolatka w przyszłym roku wubiera się żebrać o słodycze, które zupełnie inaczej i lepiej smakuja niż te kupione przez nas. Obca tradycja ale mam z nią związanych wiele fajnych wspomnień. Na pierwszej halloweenowej imprezie na studiach byłąm przebrana za czarownicę, zgubiłam miotłę, przyszły mąż miał malowniczo i niebezpiecznie wbity nóż w brzuch i umazaną szminką imitującą krew twarz. Święto Zmarłych, Zaduszki to dla mnie zupełnie oddzielna i ważna rzecz, święto naprawdę, obowiązek ludzki choć do śmierci generalnie mamy dystans i żartobliwy stosunek. Odpowiedz Link Zgłoś