paul_ina Re: Ciąża... 05.11.13, 21:24 Pomyśl sobie, że na 15% nie jesteś w ciąży. I spokojnie poczekaj na okres. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Ciąża... 05.11.13, 21:25 potwierdzam bardzo smutne dziewczyna potrzebowała wsparcia, poklepania po plecach, że jakoś da radę a dostała bardzo agresywny lincz super tak walić po głowie potencjalną babę z brzuchem ulżyłyście sobie, jędze? lepiej się czujecie, skacząc po spanikowanej kobiecie (która męza ma delegacji, więc nie może z nim sobie przegadać swoich strachów i ukoić obaw)? Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Ciąża... 06.11.13, 09:40 Coś chyba dziwnego się dzieje, bo jakby napisała, że chce usunąć to by wsparcie dostała a jak napisała, że chce urodzić to naskakują na nią. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Ciąża... 05.11.13, 21:29 To Rosa, poznałam po charakterystycznym stylu, nie dajcie się wkręcić. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Ciąża... 05.11.13, 21:35 gazeta, to przypadkowe ześlizgnięcie się prezerwatywy może zdarzyć się jedynie trollowi? a to ciekawe Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Ciąża... 05.11.13, 21:40 gazeta_mi_placi napisała: > Troll i wątek trollowaty, tyle... A na dodatek troll głupi jak kilo gwoździ. No, ale przynajmniej niektóre e-matki mogły się poczuć taaaaakie szlachetne. Takiej yennie i nauczycielce asi anielskie skrzydła wyrosły. Czy słyszycie ich szum? Bo ja tak. A, nie! To samolot. --- Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Ciąża... 05.11.13, 21:50 I niestety osoby biorące trolla serio i jego wypociny (malownicze opisy typu pęknięta gumka która została w pochwie) też głupie jak kilo gwoździ. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Ciąża... 05.11.13, 21:52 nie, po prostu taka yenna ma trochę doświadczenia życiowego i wie, że tutaj mądrzące się niektóre panie same zaliczyły wpadeczkę poza tym taka yenna np ma totalne przeciwwskazania do ustnej antykoncepcji hormonalnej (więc np w przypadku takiej yenny postinor byłby totalnym zagrożeniem dla życia), więc zdaje sobie sprawę, że niekażdemu taka antykoncepcja posłuży więc sobie yennusia pisze, może ktoś zrozumie, że ustna antykoncepcja "po" może nawyrabiać totalnych szkód w niektórych organizmach? no tak, ale przystanek przecież nie ma takiej wiedzy i nie potrafi przeczytać choćby durnej wikipedii, żeby wiedzieć, że hormony są nie dla wszystkich a wypadek przy pracy może zdarzyć się każdemu, nawet najbardziej uważającemu Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Ciąża... 05.11.13, 22:02 Przystanek również doświadczenie życiowe posiada i niejedno w swoim życiu przeszedł. A po drodze nabawił się straszliwej alergii na głupie kobiety. Nie rozczula mnie ich bezradność wobec przeciwności losu i nie wzruszają obficie lane ślozy. Trudno! Przepraszam, ale nic na to nie poradzę. Tak już mam. --- Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama. Odpowiedz Link Zgłoś
x.i Re: Ciąża... 05.11.13, 22:08 zaraz, jakie głupie kobiety? przecież to troll podobno. nie ma kobiety, nie ma problemu - dlatego sobie ulżyłaś. czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Ciąża... 05.11.13, 22:14 Jest troll, który udaje infantylną kobietę. Wyjaśniwszy tę sprawę, idę spać. A wam, szlachetnym z forum emama niech chociaż we śnie zaszumią rosnące u ramion anielskie skrzydła. --- Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Ciąża... 05.11.13, 22:15 przecież ta dziewczyna, o ile dobrze pamiętam, pisze to od jakiegoś czasu ino rzadko Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Ciąża... 05.11.13, 22:12 no to jednakowoż przystanek marne doświadczenie życiowe posiadł ponieważ nie wie, co to wskaźnik Pearla Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Ciąża... 05.11.13, 22:18 yenna_m napisała: > no to jednakowoż przystanek marne doświadczenie życiowe posiadł > ponieważ nie wie, co to wskaźnik Pearla Przystanek wie i dlatego zabezpiecza się na różne sposoby. Na zasadzie - jak jedno zawiedzie, to drugie poskutkuje. A jakby zawiodło wszystko, przystanek z pewnością nie żaliłby się na publicznym forum, że mu prezerwatywa w pochwie utkwiła. I co z tym teraz zrobić drogie Bravo? --- Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Ciąża... 05.11.13, 22:28 no a dziewczyna się pożaliła więc przystanek się wyżyła za wredną szefową, PMS, fukania faceta oraz brzydką pogodę na zewnątrz Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Re: Ciąża... 06.11.13, 08:51 Może przystanek cierpi na syndrom niedopchnięcia, stąd te wszystkie złośliwości? No i pewność niezajścia z w ciążę jakby większa Odpowiedz Link Zgłoś
gretchen184 Re: Ciąża... 06.11.13, 06:59 przystanek_tramwajowy napisał: > Przystanek również doświadczenie życiowe posiada i niejedno w swoim życiu przes > zedł. A po drodze nabawił się straszliwej alergii na głupie kobiety. > nie jest ci chyba zbyt lekko w życiu z alergią na samą siebie co? Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Ciąża... 06.11.13, 07:38 10/10 tez nie mam dobrego zdania o potencjale intelektualnym przystanka Odpowiedz Link Zgłoś
x.i Re: Ciąża... 05.11.13, 22:03 przystanek_tramwajowy napisał: > gazeta_mi_placi napisała: > > > Troll i wątek trollowaty, tyle... > > A na dodatek troll głupi jak kilo gwoździ. No, ale przynajmniej niektóre e-matk > i mogły się poczuć taaaaakie szlachetne. Takiej yennie i nauczycielce asi aniel > skie skrzydła wyrosły. Czy słyszycie ich szum? Bo ja tak. A, nie! To samolot. > > jasne, teraz już trzeba brnąć. przyznanie się do błędu jest jeszcze gorsze niż wpadka Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Ciąża... 05.11.13, 22:15 szczerze? lata temu zostałam zlinczowana na tym forum za możliwą wpadkę (wtedy akurat w mojej rodzinie różyczka szalała) hardkorowo było oj bardzo hardkorowo bardzo długo się podnosiłam po tym rozjechaniu na forach ale człowiek był wtedy młody, głupi i jednak mimo wszystko takiego chamstwa na ematce nie było (polecam lekturę wątków z 2001, 2002 czy 2003 roku - z jakim szacunkiem się do siebie dziewczyny zwracały) tak więc współczuję dziewczynie wiem, jakie to parszywe doświadczenie, sama przeżyłam Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ciąża... 06.11.13, 08:48 A nie bierzesz pod uwagę Yenna, że dziewczyna się może czegoś nauczy? Bo pomyśl- co będzie, gdy sytuacja się powtórzy za rok czy za dwa? Tak można wpadać a wpadać i urodzić z dziesiątkę dzieci- wszystkie niechciane. Takie rzeczy trzeba mieć przemyślane. Zwłaszcza w sytuacji, gdy ponoć hormonalna antykoncepcja jest niemożliwa i jednorazowa akcja PO też jest niemożliwa. Chyba w takiej sytuacji powinni tym bardziej mieć to wszystko przemyślane. A tutaj: ani przemyślenia, ale dorosłej reakcji, gdy już się stało (mężowi się boję powiedzieć, rodzicom się boję, nie wiem, co z finansami, nie chcę itp). I na to wszystko szumnie zarzucony "światopogląd". Jaki światopogląd? Światopogląd to coś, co się ma przemyślane i uwewnętrznione, co jest wartością. A tu żadnej wartości nie widać, skoro nie ma przemyślenia. Jest unik i prosta ucieczkowa reaktywność. O to chodzi. Mam nadzieję, o ile to nie troll (bo na to też mi wygląda), że dziewczyna zacznie myśleć, bo na tej jednej ciąży może się niestety nie skończyć. A wsparcie naprawdę nie polega na przyłączaniu się do bezradnych szlochów. Czasem trzeba powiedzieć, co się widzi. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ciąża... 06.11.13, 15:15 W wypadku, gdy antykoncepcja hormonalna/ wkładka jest niemożliwa, a jakiekolwiek metody "po" - czy to pigułka, czy aborcja - moralnie niedopuszczalne, nie ma co "przemyśliwać". Bo jedyną opcją jest wtedy całkowita rezygnacja z seksu. Cóż, ja byłam całkowicie dorosła, a rodzicom też mówiłam niechętnie, bo wiedziałam, jaka będzie reakcja. I co z tego wynika? Nic. Wsparcie w tym wypadku nic nie da - bo trzeba by dziewczynie powiedzieć - w twojej sytuacji jedynym wyjściem jest przestać uprawiać seks i najprawdopodobniej zaczekać, aż zostaniesz sama z trójką czy czwórką dzieci. Doskonała rada. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Ciąża... 06.11.13, 20:53 Ja tu nie widzę luk w światopoglądzie. Co najwyżej- nie pasuje do Twojego i nie potrafisz go zrozumieć, a to różnica. Dorosłą reakcją jest trwanie przy swoich poglądach, nawet, gdy jest ciężko i niewygodnie. Niedojrzałą reakcją (którą namolnie forsujesz) jest zmiana poglądów wtedy, kiedy jest to wygodne. Tak, żeby wciąż być radosnym i zadowolonym z siebie. > A wsparcie naprawdę nie polega na przyłączaniu się do bezradnych szlochów. Czas > em trzeba powiedzieć, co się widzi Tjaaaaa, "wszystkie twoje dzieci są niechciane i niekochane, mężem trzeba się zająć, bo pewnie ma małego, a ty jesteś niedojrzałą idiotką, bo nie kwiczysz z radości po wpadce". łał. Jestem pod wrażeniem Twojej przenikliwości i życzliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Ciąża... 05.11.13, 22:24 " Takiej yennie i nauczycielce asi anielskie skrzydła wyrosły. Czy słyszycie ich szum? Bo ja tak. A, nie! To samolot." Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Ciąża... 05.11.13, 22:38 przystanek_tramwajowy napisał: > gazeta_mi_placi napisała: > > > Troll i wątek trollowaty, tyle... > > A na dodatek troll głupi jak kilo gwoździ. No, ale przynajmniej niektóre e-matk > i mogły się poczuć taaaaakie szlachetne. Takiej yennie i nauczycielce asi aniel > skie skrzydła wyrosły. Czy słyszycie ich szum? Bo ja tak. A, nie! To samolot. > do kompletu do aureolki znam nawet takiego, co zazdraszczać będzie Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Ciąża... 05.11.13, 23:08 Jeśli uważasz, że bronienie kogoś, w kogo istnienie wierzysz, jest mniej logiczne niż atakowanie kogoś, w kogo istnienie nie wierzysz, to chyba się wewnątrz tej samej logiki nie dogadamy. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: Ciąża... 06.11.13, 09:05 gazeta_mi_placi napisała: > To Rosa, poznałam po charakterystycznym stylu, nie dajcie się wkręcić. Myślisz, że to Rosa jest fanką wielokropka i to ona nas raczy co chwilę tymi emocjonującymi wątkami? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Ciąża... 06.11.13, 09:32 A może nie Rosa, ale wiek i potencjał intelektualny obie Panie mają podobny Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: Ciąża... 06.11.13, 10:05 No ale jaka kreatywność, przynajmniej jeden wątek na dwa tygodnie, czyżby etat? Ale tak sobie myślę, że nawet jeśli to wymyślone historie, to dyskusja jak najbardziej realna, z tym , że autorka mogłaby się pojawić od czasu do czasu, a nie tylko wysmarować opowieść i się ulotnić. Przypomniały mi się wątki Naiwnej i Cherry cośtam, one się udzielały Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Ciąża... 05.11.13, 21:33 Tylko mi się tu od starych nie wyzywaj, bo jeśli 1976 to data urodzenia, to jestem w tym samym wieku. Finansowo może być ciężko, ale jest roczny macierzyński, potem może znajdziesz w miarę niedrogo nianię - te które zajmują się razem ze swoim dzieckiem, biorą mniej, kiedyś byłam przeciwniczką takiego rozwiązania, ale na mojej siostrzenicy przekonałam się, że to bardzo fajne rozwiązanie. Ale, po pierwsze, możesz wcale nie być w ciąży, tylko wyobraźnia płata ci figle. Po drugie, sumienie masz czyste, zabezpieczałaś się na wszystkie dostępne ci sposoby, więc nie masz powodu robić sobie wyrzutów. Jak człowiek musi, to da radę, a gadaniem rodziny się nie przejmuj. NIe masz dzieci, źle, masz jedynaka, źle, masz dwoje - początek rodziny wielodzietnej. Ludziom nie dogodzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Ciąża... 05.11.13, 21:35 No oczywiście, wszystkie przeciwniczki aborcji, nawet te, które wypowiadają się tylko o sobie, to morderczynie. I to rzekomo im ideologia nie pozwala jasno patrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Ciąża... 05.11.13, 22:27 Podzielę się moim doświadczeniem- w identycznej sytuacji zastosowałam pigułkę PO, choć też nie mogę hormonów, to dla mnie wtedy była to jedyna możliwość antykoncepcji, nie doprowadzenia do ciąży. Teraz wzięłabym tabletkę na wrzody- 1 tabletka za jakieś 2zł i po krzyku. Ty oczywiście zrobisz tak, jak będzie najlepiej dla Ciebie i Twoich pozostałych dzieci, męża. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Ciąża... 06.11.13, 20:42 Tabletka "na wrzody" ma działanie bezsprzecznie poronne - wywołuje krwotok z macicy i w ten sposób usuwa zagnieżdżony zarodek. Zastosowanie jej jako pigułki "po" jest kompletnie bezskuteczne. Ale tabletki "za 2zł" możesz sobie łykać do woli, zarodkowi nie zaszkodzą. Te o działaniu poronnym kosztują grubą kasę i nie są zapisywane komu popadnie (rodzinny ich nie zapisze, nawet jak mu nakłamiesz o bólach brzucha). Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ciąża... 07.11.13, 13:53 > nie są zapisywane komu popadnie (rodzinny ich nie zapisze, nawet jak mu nakłamiesz > o bólach brzucha). W Polsce. Bo w innychcywilizacjach jest normalnie. Dostaniesz za darmo. Ale nawet w Polsce można się chyba rzucić na wydatek rzędu 70 zł, by mieć w domu na wszelki wypadek. Pigułka jest ważna dość długo, chyba ze dwa lata. Odpowiedz Link Zgłoś
hermenegilda_zenia Re: Ciąża... 05.11.13, 22:32 Nie zamierzam komentować sytuacji, ale polecam wątkodajce na przyszłośc doinformowanie się na temat dostępnych rodzajów antykoncepcji - między gumką a tabletkami jest jeszcze sporo skutecznych możliwości zabezpieczania się (spirala czy wkładka Mirena). NIe trzeba się będzie głupio tłumaczyć przed jematkami. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ciąża... 06.11.13, 09:53 Przeklejam, co napisałam w wątku obi, bo widzę, ze niektóre z Was nie zrozumiały moich pytań. Tych o decyzyjność. Chwileczkę, ja uważam, że zadałam autorce kilka sensownych pytań. Dla mnie te sprawy są poważne, za poważne, by się zdawać na "uda się- nie uda". Uważam, że dzieci zasługują na to, by być chciane, dla mnie nie do pomyślenia jest takie instrumentalne traktowanie dzieci: że jak wpadnę, to będę rozpaczała, ale tak w ogóle to będę miała z piątkę, szóstkę czy ile razy tam wpadnę. Co to za światopogląd, który pozwala na takie coś? Dzieci powinny być wyczekane, z miłością sprowadzane na świat. Każdy człowiek na to zasługuje. Dzieci zasługują na coś więcej, niż: "moja mama pogodziła się w końcu, że zaistniałem". Ciekawi mnie też, dlaczego nikt nie zauważył, że taka sytuacja może się u autorki powtarzać częściej, niż tylko ta jedna wpadka. A wiemy, że ona tych dzieci nie chce. Nie reaguje szczęściem na ich pojawienie się. A jak będzie chodzić o piąte czy kolejne dziecko? To godzi się w takim trybie sprowadzać dzieci na świat? Gdzie tu godność tych dzieci, ja pytam? Naprawdę to takie nieistotne? Jeśli zaś się godzi, i autorka ma to wkomponowane w ów światopogląd, to jej reakcja jest dziwna, bo sprzeczna z tym światopoglądem. Tu nie ma podstawowej świadomości rzeczy. Powtarzam- to są za poważne sprawy, by je tak traktować- że się uda lub nie uda, i sprowadzać tylko do "pogodzę się lub nie pogodzę". Tu nie tylko o autorkę, do licha chodzi. Chodzi o całą rodzinę- o męża, o te dzieci, które już są, o koncept rodziny, wreszcie- o podejście z szacunkiem do nowego życia. Które to życie zasługuje na bycie chcianym. Ja mam takie właśnie standardy, i oburza mnie takie "losowe" sprowadzanie na świat. I właśnie tak, wreszcie mamy narzędzia do tego, by o tych sprawach decydować świadomie, mamy szansę działać decyzyjnie- w mniejszym czy większym stopniu, ale mamy. To nie czasy, kiedy ludzie nie mieli nad płodnością żadnej kontroli. Nie było kontroli- nie było nad czym deliberować. Ale teraz jest to w dużej mierze kwestia naszych wyborów. A wybory pociągają za sobą odpowiedzialność. Do wzięcia odpowiedzialności zaś trzeba dorosnąć. Zatem, proszę nie wyciągać owych zamierzchłych czasów, bo to kompletna inna sytuacja. I spojrzeć perspektywicznie, bo płodność autorki nie kończy się wraz z tą ciążą. Dlatego pytałam o eskapizm, bo ciąża się skończy, a problem pozostanie. Autorka będzie musiała się z nim zmierzyć. Może warto, na kanwie tej konkretnej sytuacji, zmierzyć się już teraz? To nie jest tak, że skoro jest już pozamiatane (oby nie), to problem znika. Przeciwnie- problem narasta, bo każde kolejne dziecko będzie bardziej niepożądane, bo będzie coraz większym problemem. Odpowiedz Link Zgłoś
ziarenko-piasku Re: Ciąża... 06.11.13, 10:27 Uwielbiam takie wątki...troll, nie troll, jakie to ma znaczenie, najważniejsze, ze wychodzi z większości tu obecnych ematek, czytelny ich obraz. Wasze odpowiedzi, sugestie - tragedia i braki w inteligencji Żenujące do dna !!! Odpowiedz Link Zgłoś
ghrtth Re: Ciąża... 06.11.13, 13:42 Tobie też zadano parę sensownych pytań, na które nie odpowiedziałaś. Z wątku wynika, że kobieta prawdopodobnie nie może brać hormonów, a więc także pigułki po. Prezerwatywa zawiodła i autorka przypuszcza, że wpadła. Zarodek najwyraźniej uważa za życie i co za tym idzie, nie chce go usuwać (byłoby to dla niej jakąś formą zabójstwa). Jest w trudnej sytuacji. Co jej proponujesz właśnie w tej sytuacji? Poza radą, że lepiej było nie wpadać? Zmianę światopoglądu! Bo ten stawia ją w trudnej sytuacji. A gdyby jakiś mężczyzna pożądał Ciebie lub bliskiej Ci osoby bez wzajemności, taka sama byłaby Twoja rada? Odrzuć światopogląd i dąż do swojego szczęścia? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Ciąża... 06.11.13, 20:37 No wiesz, jeśli ktoś nie planuje dziecka, tylko używa jednej metody antykoncepcji zamiast pigułek, spirali, kondoma, kalendarzyka, wazektomii i jeszcze 100% wstrzemięźliwości (na wszelki wypadek, gdyby pozostałe zawiodły), to znaczy, że tak naprawdę planuje ciążę! Jak ktoś nie uznaje aborcji, to znaczy automatycznie, że ma w planach co najmniej 15 dzieciaków. A skoro planuje, to powinien się cieszyć. A jak się nie cieszy, tylko jest wystraszony/a, to znaczy, e jest z nim/nią coś nie tak, pozostałe dzieci pewnie są równie niechciane, mąż pogrąża się w milczącym bólu, a całą rodziną powinna zająć się inkwizycja. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ciąża... 07.11.13, 13:50 Nie sądzę, ze wzięcie jednorazowo pigułki PO by ją zabiło. jeśli ma problemy sercowe (niewskazane), naczyniowe (niewskazane) czy nowotwór pochodzenia hormonalnego (niewskazane), to ciążą tez jest niewskazana. Dlatego też ta pigułka jest dopuszczona do obrotu na świecie bez wskazań lekarskich ( w sensie, ze lekarz musi wcześniej zbadać). To raz. Pigułka PO wzięta natychmiast skutecznie nie dopuszcza do zapłodnienia. I żadnej aborcji nie ma wiec mowy. To dwa. Nie rozumiem wiec, na co jej nie pozwala światopogląd. Wszak antykoncepcji używa (gumki). Dalej, czyli trzy: są jeszcze metody termniczno-objawowe. Skuteczne średnio, ale skojarzone z innymi metodami znacznie zwiększają skutek antykoncepcyjny Można w dni płodne utrzymać inne działania seksualne, niż dopochwowe. Od tego się nie umiera, naprawdę. To wszystko jest sprawa techniczna. I ogarnięcia się. Jak nie chce więcej dzieci, to dbam o to, by działanie antykoncepcyjne zwiększać nie- zmniejszać. Mamy zatem: termiczno-objawowe, gumki, krążek, spiralkę niehormonalną, preparaty plemnikobóþjcze, wreszcie- odpowiednie zachowania seksualne w czasie płodnym. No i pigułkę PO, stosowaną odpowiednio szybko. Nie ona jedna jest w podobnej sytuacji. Wszyscy, którzy nie chcą lub nie mogą mieć więcej dzieci są w podobnej. To nie jest jakiś nadzwyczajny geniusz- zadbać w dzisiejszych czasach o antykoncepcję. O to musi dbać znakomita większość żyjących ludzi. Ja też. Tłumaczenie się światopoglądem jest śmieszne. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Ciąża... 07.11.13, 14:43 nadal nie rozumiem twojej agresji w sytuacji, gdy w odwrotnym wypadku domagałabyś się szacunku dla podjętej decyzji a dzieci z wpadek się zdarzają trójka to jeszcze nie katastrofa dziewczyna nie wyciąga ręki po twoją forsę, żebyś sponsorowała jej wychowanie tego dziecka, więc naprawdę nie rozumiem oburzenia jedni mają takie standardy, inni inne żądasz tolerancji i szacunku dla swoich poglądów? uszanuj poglądy inne i nie bądź agresywna w stosunku do ludzi wyznających inny światopogląd ja też antykościelna, ale jednak nie mam problemów z zaakceptowaniem tego, że ktoś, pomimo wpadki, jest gotów przyjąć kolejne dziecko (chociaż się boi - dla utrudnienia jeszcze tobie myślenia schematycznego, bo właśnie tak myślisz, to powiem, że moja planowana, wyczekana przez 7 lat pierwsza ciąża, spowodowała u mnie taki atak paniki, że w pierwszym momencie zaczęłam się zastanawiać, czy rzeczywiście tego chcę - a przecież chciałam) serio, serio Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ciąża... 07.11.13, 19:51 A w czym widzisz moją agresję? W argumentach? Może po prostu na nie odpowiedz. Albo je uszanuj, skoro tyle o tolerancji prawisz. Ja nie miałam nigdy paniki w mojej ciążach. Zawsze mnie cieszyły. Ciekawe, czemu, co? Bo mam to zintegrowane? A co ma do tego jakaś religijność? Piszę coś o niej? Masz z tym jakiś problem? To ludzie niereligijni nie chcą dzieci czy co? Nie ma ateistycznych rodzin wielodzietnych? O czym Ty gadasz? Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Ciąża... 07.11.13, 22:52 nie, raczej nie potrafię zaakceptować postawy, że mieć dziecko z wpadki to taki obciach i totalna nieodpowiedzialność oraz totalnie "be" sprawa w życiu jak w życiu - raz pod wozem, raz na wozie wpadki w małżeństwach (i niemałżeństwach) zawse, jak świat światem się zdarzały i nie jest to okoliczność, która powinna powodować taki lincz na ciężarnej kobiecie bo tu doszło do regularnego linczyku, bo kobieta wpadła a przecież, gdyby napisała, że usunęła, zostałaby wręcz bohaterką tego forum i to jest smutne... aaaaa... pigułka "po" niekoniecznie musi zadziałać i tak czy inaczej można być w ciąży bycie w ciąży, nawet wpadkowej, niekoniecznie oznacza, że się jest w dupie czarnej a nawet jeśli się przez pewien okres w tej dupie czarnej jest, to nie znaczy, że się w niej będzie do końca życia natomiast rozumiem, że jestem niezintegrowana, ponieważ na ciążę zareagowałam paniką... hmmm... no coż, reakcja jednostkowa, może się zdarzyć i moim zdaniem jedynie świadczy o strachu przed poważną zmianą w ustabilizowanym, wspólnym, 7-letnim małżeńskim i bezdzietnym życiu bo dokładnie z tym się wiązało mogło? czy wszyscy muszą mieć tak jak Ty? naprawdę nie dajesz innym marginesu na ich indywidualne reakcje, wynikające z ich osobowości, aktualnej sytuacji życiowej, życiowych doświadczeń i te de? musi być koniecznie równo, pod kreskę? nudno by było, moim zdaniem Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Ciąża... 07.11.13, 22:55 a propos religijności nie przyjmujesz do wiadomości, że ktoś może mieć poważny problem z zażyciem pigułki "po" właśnie z uwagi na religijność to niezażycie tej pigułki jest dla Ciebie głównym grzechem kobiety, której zdarzył się "wypadek przy pracy" dlatego piszę o religijności, bo widzę, że właśnie nie ma u Ciebie miejsca na zrozumienie, że dla kogoś ta pigułka może być większym obciążeniem w życiu niż wychowywanie kolejnego dziecka i tego nie rozumiem Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ciąża... 06.11.13, 14:05 Niezależnie od trolla, czy nie trolla - zaręczam Ci, ze dziecko będące wynikiem totalnej wpadki i przynajmniej częściowo niechcianej ciąży jest tak samo potrzebne i kochane jak te z ciąż planowanych co do miesiąca Są różne stopnie "niechcenia" dziecka, i paniki z powodu ciąży. I niestety, nie jest wcale tak, zę dzieci sprowadzana na świat z miłością, z wyczekiwanej ciąży, mają lepszych rodziców niż dzieci wpadkowe, co do których podjęło się świadomą decyzję, że sie je urodzi, mimo tego, że się ich nie planowało i ma sie do ciąży stosunek co najmniej ambiwalentny. Dziecko to dziecko. Można kochać i uwielbiać wpadkę, a nie przepadać za dzieckiem, o które rodzice starali się parę lat. Strach przed tym, co będzie nie kłóci sie z tym, że dziecko może byc potem oczkiem w głowie całej rodziny. Łącznie ze starszym rodzeństwem (tu akurat rodzeństwu jest wszystko jedno - chciane czy nie) i przerażonymi dziadkami. Jedna wpadka nie oznacza serii wpadek. To wszystko pisze z jak najbardziej osobistego doświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ciąża... 07.11.13, 08:08 Ok. Jest jednak jakaś granica absurdu w tym niefrasobliwym płodzeniu dzieci. Ludzie np. chorzy, starsi itd i utrzymujący życie seksualne (to oczywistość), tez mogliby tak se płodzić. A potem- rozpaczać. Oczywiście, wypadki się zdarzają,a le pewne sprawy trzeba mieć jednak przemyślane i uspójnione. Rozpacz rozpaczą a niefrasobliwość i nieodpowiedzialność to drugie. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Ciąża... 06.11.13, 20:31 Dzieci powinny być wyczekane, z m > iłością sprowadzane na świat. Każdy człowiek na to zasługuje. Aha, a całą resztę należy z tej miłości i szacunku wyskrobać! > Ciekawi mnie też, dlaczego nikt nie zauważył, że taka sytuacja może się u autor > ki powtarzać częściej, niż tylko ta jedna wpadka. A co to Ciebie, do jasnej chol.ry, obchodzi? A wiemy, że ona tych dzieci n > ie chce. Nie reaguje szczęściem na ich pojawienie się. Czy magiczna kula i fusy mówią coś jeszcze? To godzi się w takim trybie sprowadzać dzieci na świa > t? Gdzie tu godność tych dzieci, ja pytam? Nieeee, lepiej było wszystkie wyskrobać. Chodzi o całą rodzinę- o męża, o te dzieci, które ju > ż są, o koncept rodziny, wreszcie- o podejście z szacunkiem do nowego życia. O teściową i teścia, domowego kota i wreszcie sąsiadów tej patologicznej rodziny! A co! Kt > óre to życie zasługuje na bycie chcianym. Ja mam takie właśnie standardy, i obu > rza mnie takie "losowe" sprowadzanie na świat. Mmmm, występujesz może w TV Trwam? Bo tam będziesz miała szanse na "zbawianie świata", choćby wbrew woli zbawianych. A wybor > y pociągają za sobą odpowiedzialność. Do wzięcia odpowiedzialności zaś trzeba d > orosnąć. No to dorośnij... Na razie tupiesz nóżką i boczysz się, że słonie nie są różowe, tak jak w Twojej kolorowance. >Przeciwnie- problem narasta, bo każde kolejne > dziecko będzie bardziej niepożądane, bo będzie coraz większym problemem. Proponuję- zamieszkaj z tą dziewczyną i jej rodziną, zostań ich strażnikiem moralnym, przeprowadzaj kontrole szczelności gumek, wyznaczaj dni na współżycie i brak współżycia, profilaktycznie raz w m-cu podawaj tabletkę na wrzody (żeby "spędzić" ewentualny płód). A tak poza tym- przestań dorabiać jakieś teorie i tworzyć pseudofakty, żeby usprawiedliwić zwykłe chamstwo, jakie zaprezentowałaś w tym temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
podkocem Re: Ciąża... 06.11.13, 20:52 Dzieci powinny być wyczekane, z m > iłością sprowadzane na świat. Każdy człowiek na to zasługuje. Zadne z moich dzieci nie było "wyczekane" - decyzję o dziecku podjeliśmy dwa razy i dwa razy od razu zaskoczyło. Po prostu. A reszta to pitu pitu o poważnych sprawach. Nie chcę więcej i będę się zabezpieczać, ale jesli wpadnę, to wpadnę. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ciąża... 07.11.13, 08:10 A decyzja o dziecku nie byłą związana z oczekiwaniem dziecka? Nei chodzi o aspekt temporalny przecież. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Ciąża... 06.11.13, 22:16 No właśnie dziś wróciłam sobie ze szpitala, do którego ambulans na sygnale zabrał mnie w nocy z piątku na sobotę. No i wróciłam sobie, przeglądam ematkę i cóż widzę - jestem autorką wątku o niechcianej ciąży Gazeciarz, ślepy przystanek i im podobne już uknuły bajeczkę na mój temat, bo się nie odzywałam. Nawet nie chce mi się takiego chamstwa i skrajnej głupoty gratulować. Wielokrotnie swoje poglądy podawałam na forum - mam jednego nicka (jeśli jakaś skończona debilka tego nie rozumie, to trudno), nie usuwam ciąż, mam zbyt dorosłe dzieci, aby sobie z czwartym maluchem nie poradzić. Po raz kolejny prymitywy udowodniły, że wywodzą się z gnojówki obyczajów. Odpowiedz Link Zgłoś
gretchen184 Re: Ciąża... 07.11.13, 09:43 ot i skończył się względny spokój na forumie, wróciła stara,dobra rosa Odpowiedz Link Zgłoś
mabingo Re: Ciąża... 07.11.13, 18:19 rosapulchra-0 napisała: > No właśnie dziś wróciłam sobie ze szpitala, do którego ambulans na sygnale zabr > ał mnie w nocy z piątku na sobotę. O ja cie!! to dopiero nius dnia. Ambulans???? na sygnale???? Pewnie dadzą w tvn uwaga. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Ciąża... 07.11.13, 18:26 Za wysokie progi dla TVN-u. Podali w miejscowej telewizji Odpowiedz Link Zgłoś