Dodaj do ulubionych

Bo chory ma leżeć...?

11.11.13, 17:09
Gdy byłam mała mój pediatra wyznawał zasadę, że dziecko chore ma leżeć i już (niezależnie czy dzieciak ma na to ochotę). Pediatra mojej córki "daje szlaban" jedynie na wyjścia z domu i kontakty z rówieśnikami. Córka sama z siebie leży gdy jest chora jedynie gdy ma wysoką gorączkę i sama chce spać.

Może jednak coś knocę i nadal jest zasada by chore dziecko trzymać w łóżku tylko ja ją nagminnie łamię?

Jakie podejście mają lekarze waszych dzieci?
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: Bo chory ma leżeć...? 11.11.13, 17:11
      "Nasi" pozwalali nawet na niedługie spacery (jeżeli delikwent się nadawał i nie miał np wysokiej gorączki)
    • jak_matrioszka Re: Bo chory ma leżeć...? 11.11.13, 17:14
      Jak Mlodsza byla chora, to nie miala sily wstac, wiec nawet nie pytalam o zdanie. Jak Mloda byla chora na ospe, to lekarz kazal uwazac zeby sie nie przeziebic, ale poza tym zadnego lezenia, wprost przeciwnie, namawial do wychodzenia jak juz sie zeschlo.
      O karnym lezeniu to ja chyba nie slyszalam ani razu od kiedy mam dzieci, czyli od 15 lat. Niejednokrotnie za to slyszalam zalecenia zeby wstac i chodzic, oczywiscie jak tylko sie da (nie np. ze zlamaniem obu nog).
    • kol.3 Re: Bo chory ma leżeć...? 11.11.13, 17:15
      Po swoim małzu widzę że jak chory i leży to lepiej zdrowieje, jak się szlaja po chacie to przeziębienie nie mija.
      Tyle że dziecko trudniej w łóżku utrzymać.
    • verdana Re: Bo chory ma leżeć...? 11.11.13, 17:15
      Już moich dzieci (a najstarsze kończy lat 30) starsza pani, pediatra nie kazała trzymać w łóżku, przeciwnie. Jej zdaniem dziecko powinno leżeć tylko przy zapaleniu stawów, chorobie reumatycznej, ew. wstrząsie mózgu - i paru innych chorobach. Przy przeziębieniach, nawet z wysoką gorączką, ma leżeć tylko wtedy, gdy chce. A i to ubrane, pod kocem, nie w łóżku. Przy zapaleniu płuc nie wolno mu leżeć, nawet jak chce.
      Tłumaczyła, zę dziecko leżące w łóżku stale wstaje, kładzie się, wyłazi z ciepłego łóżka i boso leci do kuchni - raczej sie doziębi, niż wyzdrowieje. No, i ze natura wie co robi, jeśli dziecko ma energię by wstać, to widocznie powinno wstać.
      • najma78 Re: Bo chory ma leżeć...? 11.11.13, 17:29
        Hmm, lakarze do ktorych zglaszalam sie z dziecmi nie zalecali lezenia ma sile co jest oczywiste. Jesli dziecko ma objawy choroby ktore go klada to lezy, a jesli wstaje to znaczy ze ma sile. Nie kazda choroba daje objawy ktore klada do lozka. Dla przykladu: ostatno raz kiedy bylam u lekarza z chorym dzickiem to bylo 3.5 roku temu (mam dwoje w wieku prawie 11 i 6) i byla to corka ktora ok 4 rano obudzila sie z silnym bolem ucha. Wizyte mielismy o 4 po poludniu, doszlo do perforacji, z ucha wyplywala zielona ciecz, goraczka wysoka, bol okropny. Lekarz ja obejrzal i nie mial watpliqosci ze infekcja byla bakteryjna, przepisal antybiotyk i zapewnil corke ze juz wkroyce poczuje sie lepiej. Powiedzial tez ze jesli nie bedzie miala goraczki i bedzie czula sie dobrze to moze isc do szkoly, ma tylko nie robic w-f. Tak tez bylo. smile
        • czar_bajry Re: Bo chory ma leżeć...? 11.11.13, 17:46
          trudno utrzymać małe dziecko w łóżkusmile co do starszych dzieci to czasami warto chorobę wyleżeć.
          Jestem dość liberalna najczęściej dzieci w dresach latają po domu mając w gotowości łóżko i kocyksmile
          Jednak są takie momenty kiedy każę do łózka się położyć i 1-2 dni leżeć jednak są to takie przypadki kiedy samo dziecko wykazuje niechęć do wstania.
    • dziennik-niecodziennik Re: Bo chory ma leżeć...? 11.11.13, 17:50
      nasza pediatra tylko z rzadka zabrania wychodzenia na spacery. utrzymania mojego przeziębionego dziecka w łóżku sobie nie wyobrażam technicznie, musialabym ją przywiązac big_grin
    • jematkajakichmalo Re: Bo chory ma leżeć...? 11.11.13, 18:42
      Moja corka jeszcze nigdy nie lezala przy goraczce no chyba, ze sie na chwile sama na sofie pod kocem polozyla. Przy niewielkiej temperaturze wychodzila nawet na spacer czy do ogrodu, wtedy unikam tylko basenu i gimnastyki.

      Ja za to pamietam swoje dziecinstwo w tej kwestii jako koszmar. Doslownie. Przy najmniejszym przeziebieniu wpychali mnie do lozka, a przy goraczce to czasem 5-7 dni musialam lezec!!!!! Dobrze, ze czasy sie zmienily wink
    • slonko1335 Re: Bo chory ma leżeć...? 11.11.13, 18:59
      > Jakie podejście mają lekarze waszych dzieci?
      nie mam pojęcia, nigdy nie pytałam czy dziecko ma leżeć czy nie. Jak ma siłę na zabawę to nie przywiązuję do łóżka....
    • heca7 Re: Bo chory ma leżeć...? 11.11.13, 19:13
      Leżenie to był koszmar mojego dzieciństwa. Ciągle chorowałam na anginę. 2x w roku z gorączką, rzyganiem itd. Zwykle gorączka utrzymywała się u mnie po ...2 tygodnie! Po tygodniu bolało mnie wszystko. Dodatkowo przez pierwszy tydzień leżałam z szyją obwiązaną grubo pieluchą tetrową w której znajdowała się ...zagrzana, starta na miazgę cebula... Wyobrażacie sobie ten smród? I cienkie , zimne strumyczki wyciekające tu i ówdzie spod pieluchy? Jak słyszę, że inni w tym czasie podczas anginy jedli lody to płakać mi się chce. Ja jeszcze po 2 tygodniach od wstania z łóżka nie mogłam pozbyć się z szyi smrodu cebuli. No i oczywiście leżałam, leżałam i leżałam. Bo gorączka spadała tylko do południa a potem znowu rosła a ja robiłam się nieprzytomna.
      Moje dzieci na szczęście nie miały anginy ani razu. Leżały przy ciężkich jelitówkach lub jak miały wysoką gorączkę. Zwykle jak im się poprawiało to wstawały i biegały bo dzieci tak mają, że jak tylko im się polepszy to wraca energia smile
      • bi_scotti Re: Bo chory ma leżeć...? 11.11.13, 22:20
        Pomijajac zwichniete czy poskrecane konczyny, jedyny raz kiedy jedno z mojej trojki MUSIALO lezec to bylo wstrzasnienie (wstrzasniecie?) mozgu zaliczone przez Najmlodszego w okolicznosciach rowerowych - jak sie jezdzi off road to i helmet czasem nie wystarczy do ochrony. Life. Chlopie mialo wtedy jakies 14-15 lat i rzygalo dalej niz widzialo, jedna zrenica byla ciut powiekszona a poza tym wszystkie classic objawy uncertain Wiec i polezal cos ze 3 tygodnie az wrocil do normy. Ewidentnie zle mu bylo, bo sie do wstawania nie rwal. Zadnych innych chorob (lacznie z chicken pox) nikt w rodzinie nie zaliczal w lozku. Ale my jestesmy maniacy swiezego powietrza i ruchu ile sie da smile Zdrowia wszystkim zycze przy okazji!
    • paul_ina Re: Bo chory ma leżeć...? 12.11.13, 01:48
      Ja mam zasadę, że z gorączką nie wychodzimy na dwór. Teraz pierwszy raz w życiu dotknęło mnie nieszczęście mieć niemowlaka na antybiotyku - i z nim też się boję wychodzić, zresztą chłopak ma ciągle stan podgorączkowy (dopiero mija 3. doba antybiotyku i podobno tak może być).

      A tak to hulaj dusza piekła nie ma - jak córka miała ospę, to dopóki zarażała nie wychodziła - ale zbudowałam jej w domu z mebli wielki tor przeszkód, który pokonywała pół dnia. Natura wie, co robi, jak dziecko ma siłę się ruszać to niech się rusza.
    • bella_roza Re: Bo chory ma leżeć...? 12.11.13, 10:11
      po moich widać jak im gorączka rośnie powyżej 39 stopni, sami się wtedy pokładają. przy niższej nie zmuszam do leżenia ale raczej spokojna aktywność.
    • joxanna Re: Bo chory ma leżeć...? 12.11.13, 10:26
      No, ja jestem z opcji: wietrzyć wirusy. Jeśli choroba to tylko katar, kaszel, zwykła wirusówka, to wyciągać dzieci na dwór, wietrzę je i wietrzę maksymalnie mieszkanie.
      Oczywiście, jeśli dziecko padło z powodu gorączki, albo okupuje toaletę to niesmile
      Ale nie przypominam sobie takiej sytuacji.
      • joxanna Re: Bo chory ma leżeć...? 12.11.13, 10:29
        wysłałamsmile

        Moi pediatrzy, ci, którym ufam, też tak zalecają. Nawet przy ospie - ale moja córka znosiła ją bardzo dobrze, a był listopad i było bardzo wilgotno, to tym bardziej sugerowała, żeby wychodzić, bo dziecku jest lżej, mniej swędzi, niż w ogrzewanym domu. Oczywiście niekoniecznie na place zabawsmile, ale miasto jest pełne parków i mozliwości zabawy z dala od dzieci.
    • tully.makker Re: Bo chory ma leżeć...? 12.11.13, 10:41
      Z doswiadczenia wiem, ze przestawienie organizmu na tory odpoczynkowe, czyli wylezenie - nawet 1 - 2 dni naprawde pomaga zwlaczyc chorobe. Sama chorowalam - i choruje - bardzo rzadko, ale jak juz mnie zmoze, to zwykle 1 - 2 dni lezenia i jestem jak nowa. Moja babcia pilegniarka dodawala do tgo nacieranie spirytusem kamforowym, duzo soku malinowego, mleka z miodem, czosnku i cytryny, i ciagle wietrzenie pokoju.

      Pomysl z wyprowadzaniem dziecka z ospa na specer uwazam za swiadczacy o zachwianiu wladz umyslowych, raz, ze znam przypadki strasznych powiuklan po zaniedbanej ospie, a dwa, ze zaraza sie innych ludzi, szczyty glupoty i nieodpowiedzialnosci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka