Dodaj do ulubionych

Autodestrukcyjny sabotaż

    • rosapulchra-0 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 12:51
      Stęskniłam się za twoją siostrą smile
    • foringee Triss pora dorosnąć 20.11.13, 13:05
      i przestać obrabiac siostrze i jej psiapsiółką dupę na forum dziesiąty rok z rzędu.
      ty naprawdę żadnego swojego zycia nie masz?
      może przejdź się na jakas terapię i rozkmiń raz a dobrze skad u ciebie tak silna obsesja posiadania faceta i rownie silna nienawisc do singielek pojawiajacych się w okolicy?
      i jak strasznie silną musiałyście mieć przemoc emocjonalna w domu rodzinnym, że do tej pory się z niej nie wyzwoliłyscie?
      rób coś z sobą.
      bo aż żałośc czytać...
      • foringee Re: Triss pora dorosnąć 20.11.13, 13:05
        "psiapsiółkom"
      • rosapulchra-0 Re: Triss pora dorosnąć 20.11.13, 17:26
        bo aż żałośc czytać...

        To nie czytaj. Proste, prawda?
        Ja uwielbiam posty tris o jej siostrze i z utęsknieniem ich wyczekuję.
    • vilez Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 13:53
      Triss, na boga, nie jesteś anonimowa na forum. W końcu to dotrze do Twojej siostry i będzie chryja. To raz.
      Dwa- Ty nie szukasz rady, Ty ją zwyczajnie obgadujesz. I to od lat. jesteś skrajnie nielojalna. Jak byś się czuła, gdybyś odkryła, że siostra obsmarowuje Ci d..pę od najgorszej strony w wieloletnim serialu?
      Trzy- nie przyszło Ci do głowy, że obie macie ten sam problem, tylko rozwiązujecie go biegunowo? Ty pełnym obłąkanym parciem na chłopa i definiowaniem każdej kobiety przez posiadane portki, a siostry- przez problem z nawiązaniem trwałej relacji? Ty się rzucasz na łeb na szyję w chłopa (chłopów), siostra- odrzuca mężczyzn, prawdopodobnie podświadomie. Ty jesteś ewidentnie przemocowa, siostra być może ucieka od przemocy. Jeśli jest prawdą, to co o niej piszesz i o sobie, to macie spory problem. Ktoś Was skrzywdził kiedyś? Ktoś na Was wymuszał uległość? Ojciec źle traktował matkę? Był przemocowy? Tu bym szukała.
      • foringee Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 14:04
        > to macie spory problem. Ktoś Was skrzywdził kiedyś? Ktoś na Was wymuszał uległo
        > ść? Ojciec źle traktował matkę? Był przemocowy? Tu bym szukała.


        Triss zaraz napisze, że nie nie, rodzina była idealna, nieuzaleznieniowa, nieprzemocowa, i cud miód. Od lat zamiata pod dywan, że ewidentnie był problem z przemocą. A całą swoja złosc i męsko-damskie problemy wyladowyje na siostrze tkwiąc z nią w toksycznym związku i nie przyjmujac do wiadomości, ze sama jest równie "chora". uncertain
        • misterni Teraz to wy przesadzacie. 20.11.13, 14:21

        • paul_ina Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 14:32
          Na tym forum i na "Życiu rodzinnym" mimo nieustannego zasłaniania się "od lat w udanym związku" też sprawia wrażenie zgorzkniałej - i zakłamanej.
          • triss_merigold6 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 14:49
            Bo jestem cyniczna. big_grin
            • vilez Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 15:17
              Z jakichś powodów, Triss.
              • jerry9 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 15:30
                Jeśli ktoś ma pieniądze, to skądś je ma - Lech Kaczyński.

                Idziesz tym tokiem myślenia.
                • vilez Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 15:39
                  Cynizm nie zawsze jest powodowany ... samym sobą.
                  • jerry9 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 15:54
                    tak, ale domniemywanie w warunkach forumowych, że ma on podstawy w jakichś zamierzchłych relacjach rodzinnych, ma kruche podstawy. A tą stronę idą Twoje i foringee wypowiedzi.
                    • vilez Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 16:03
                      Domniemanie. Podstawy nie są takie kruche.
                    • brak.polskich.liter Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 16:39
                      Bo to taki sport forumowy - wirtualny odpowiednik wrozenia z fusow, pasjansa, czy lania wosku.

                      Nawet zakladajac, ze fusy vel forumowe diagnozy ulozylyby sie w 100% prawdy, to nic sie od tego nie zmieni, bo nawet swietne zrozumienie genezy problemu i jego mechanizmow nie jest tozsame z opracowaniem rozwiazania, wdrozeniem go i sukcesem.

                      Ale co sobie tu pogadamy/popiszemy, to nasze.
                    • rosapulchra-0 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 18:12
                      To takie domowe "psychoanalizy", które z rzeczywistością mają niewiele wspólnego, a wiem co mówię, bo nieraz to przeżyłam na własnej skórze na tym forum.
    • lilly_about Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 16:52
      A co w tym dziwnego? Pani się zauroczyła, po czym jej przeszło. Normal. W dalekiej przeszłości wystarczyło, aby pan zwrócił na mnie uwagę a już mi przechodziło zauroczenie.
      • triss_merigold6 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 17:08
        Biorąc pod uwagę, że od dawna szuka kogoś na stałe, to nie jest normalna reakcja.
        Ok, przeszło ot tak - rozumiem. Przestało iskrzyć, bliskości nie chce, nie z tym panem - jasne, zdarza się. Chęci dalszego zawracania d..y facetowi i spotykania się - nie rozumiem.
        Bo gość nie szuka koleżanki do chodzenia na lancze czy do zwiedzania Ikei, tylko kobiety z którą mogłoby być coś poważniejszego i z seksem w pakiecie. I daje to otwarcie do zrozumienia.
        • lilly_about Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 19:44
          Nie przesadzaj, cztery spotkania to nie zawracanie dupy. Widocznie tyle potrzebuje, żeby się zorientować, że to nie to. Ten typ tak ma.
          • triss_merigold6 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 21:18
            Ależ planuje dalsze spotkania, bo co jej szkodzi i przecież wszystko byłoby świetnie, gdyby pan: schudł natychmiast, zmienił fryz, nie robił erotycznych aluzji i nie dotykał, wyszukiwał w necie interesujące miejsca na spotkania, bawił ją bardziej ale rozumiał, że musi odpocząć i spotkać się z innymi ludźmi vel pobyć sama i w ogóle był inny.
            • brak.polskich.liter Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 21:53
              A ona - bylaby gotowa obciac/przefarbowac wlosy, zrobic sobie piercing nosa, radykalnie zmienic styl ubierania sie i sposob bycia, a na spotkaniach sluchac electrojazzu, ktorego nie cierpi, za to on bardzo lubi - a wszystko dla typa, z ktorym spotkala sie ze 4 razy?

              Does it ring a bell? Czy taka ekwilibrystyka w ogole nie zagoscila w jej glowie?
              • triss_merigold6 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 22:04
                Ależ skąd.
                Chyba najbardziej do ściany doprowadza mnie fakt kompletnego braku umiejętności wczucia się w sytuację tej drugiej strony. Tłumaczyłam, że z punktu widzenia tego gościa on robi wszystko dobrze i po kolei. Poznał dorosłą i wolną kobietę na portalu o określonym celu towarzysko - związkowym, sam jest wolny, dorosły i zainteresowany. Na spotkaniu zapoznawczym laska dała się pomiziać, poprzytulać i pocałować i mówi że chce się spotykać więc kontynuuje - sms-uje, mówi komplementy, idzie do restauracji, dąży do kontaktu fizycznego i do bzykania.
                I on za wuja nie ogarnie co zrobił nie tak.
                • brak.polskich.liter Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 22:53
                  Znaczy sie - facet ma odgadywac jej mysli i zyczenia i w trybie natychmiastowym sie do nich dostosowywac? Bo jak nie to albo wycof, albo foch. A jak po n-tym sygnale sprzecznym z n-1 sygnalem facet da sobie siana, to bedzie "lajdak i straszna swinia"?
                  To jest nie do spelnienia.
                  I nikt, nawet najbardziej empatyczny i nastawiony na dawanie, tego nie wytrzyma.
                  • blond_suflerka Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 22:56
                    Cała sztuczka na tym polega. Ludzie z lękiem przed bliskością mają nierealne wymagania. Z jednej strony dlatego, żeby właśnie nikt nie mógł ich spełnić a z drugiej te nierealne wymagania to często pragnienia dziecka. Jakaś faza dojrzewania nie dokonała się w dzieciństwie i stąd część kobiet pragnie na przykład ciągłej obecności partnera/zapewniania o uczuciu. Tak jak dzieci. Oczywiście druga sztuczka polega na tym, że nawet jak się znajdzie taki zaburzony co by spełniał takie wymagania to jej i tak będzie mało. Bo to worek bez dna.
                    • triss_merigold6 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 23:02
                      Owszem, ale dzieciństwo te se ne vrati i ludzie w wieku 30++ powinni juz sobie sprawy z dzieciństwem pozałatwiać. Czas mieli.
                    • brak.polskich.liter Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 23:06
                      No, to maja cholerny problem.
                      I albo go rozwiaza (w wyniku lektur/terapii/autoterapii/doswiadczen+przemyslen/spoznionego dojrzewania) - i wtedy jest pieknie, albo nie rozwiaza i beda pedzili zycie w pojedynke - i wtedy tez pieknie, nie kazdy wszak musi byc w zwiazku.

                      Jak by nie bylo, jest to ICH problem.
        • brak.polskich.liter Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 21:13
          triss_merigold6 napisała:

          > Ok, przeszło ot tak - rozumiem. Przestało iskrzyć, bliskości nie chce, nie z ty
          > m panem - jasne, zdarza się. Chęci dalszego zawracania d..y facetowi i spotykan
          > ia się - nie rozumiem.

          No, to laska gra niezbyt czysto.
          Ide o zaklad, ze gdyby opisac przypadek odwrotny: pan i pani zaczynaja sie spotykac, ona ma ochote poglebiac znajomosc, a on robi uniki, wysyla sprzeczne sygnaly, z jednej strony nie jest zainteresowany zwiazkiem, z drugiej zas po rynnie pani nie spuszcza, tylko kontynuuje spotkania, posypalyby sie gromy: ze po co kobiete zwodzi, ze zwiazkofob i popapraniec i ze bez sensu. I slusznie by sie posypaly.

          A im dluzej ona bedzie w to grala, tym wiekszy smrod bedzie na koniec.
          • triss_merigold6 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 21:21
            Przypuszczam, że zonk będzie zaraz jak tylko zaprosi go do domu na popołudnie (co pan odczyta standardowo jako komunikat: por....m i kupi 2 paczki gumek) po czym odbędzie b. poważną rozmowę "lubię cię, ale potrzebuję czasu więc nie narzucaj mi bliskości, bo naruszasz moje granice".
          • riki_i Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 21:26
            brak.polskich.liter napisała:

            > A im dluzej ona bedzie w to grala, tym wiekszy smrod bedzie na koniec.

            Nie sądzę. Pan się zmyje i tyle. Gdyby siostra Triss miała dwadzieścia wiosenek i olśniewającą urodę, no to co innego. W takich okolicznościach przyrody można robić wielotygodniowe podchody (bzykając sobie kogoś gorszego na boku). Ale w tej sytuacji...
            Nikt nie będzie kopał się z koniem, gdy na e-darling, sympatii, cafe itp. jest cała masa Pań typu "gorące gacie", które swych wdzięków dają kosztować prawie od razu. Ten facet musiałby się zakochać "piorunem sycylijskim" żeby brnąć w to dalej, a w jego wieku taki piorun trafia rzadko (zwłaszcza w stosunku do równolatki).
            • triss_merigold6 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 21:35
              Też obstawiam, że się zmyje, dorosły jest, cztery dychy skończone. Zresztą dużo młodsi też często mają racjonalne podejście, że jak na 3-4 spotkaniu najpóźniej nie ma jakichś poufałości, to wypad, szkoda czasu. Z drugiej strony - jak facet nie próbuje się dobierać na tej 3-4 randce, to na bank jest z nim coś nie tak i szkoda czasu.
              • riki_i Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 21:44
                triss_merigold6 napisała:

                > Zresztą dużo młodsi też często mają racjonalne podejście, że jak na 3-4 spotkaniu
                > najpóźniej nie ma jakichś poufałości, to wypad, szkoda czasu.

                Tak jest. Kiedyś uparcie twierdziłem inaczej i zawsze spotykał mnie jakiś trup w szafie.
                • triss_merigold6 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 21:52
                  W sumie to proste: jak nic na tym 3-4 spotkaniu to albo trafiłeś na ławkę rezerwowych, albo do friendzony (uwielbiam to słowo, jest takie trafne) albo laska liczy na to, że powściągliwością coś ugra. Inne opcje - jest poryta religijnie, psychicznie, jest na coś chora.
                  Zaznaczam, że mam na myśli dorosłe kobiety, a nie nastolatki czy nawet dwudziestolatki.
                • shor-tie Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 22:51
                  > Tak jest. Kiedyś uparcie twierdziłem inaczej i zawsze spotykał mnie jakiś trup
                  > w szafie.

                  Przechodzone dziewictwo? big_grin
                  • triss_merigold6 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 22:59
                    Eee wystarczy przyjąć zdrową zasadę wyznawaną przez moich niegdysiejszych kumpli i mojego partnera żadnych dziewic w wieku 25+. Jesli dotąd ona nikogo nie chciała i nikt jej nie chciał, to na bank jest z nią coś nie tak. Brutalne, ale sprawdzało się chłopakom.
                  • riki_i Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 23:13
                    shor-tie napisała:

                    > > Tak jest. Kiedyś uparcie twierdziłem inaczej i zawsze spotykał mnie jakiś
                    > trup w szafie.
                    >
                    > Przechodzone dziewictwo? big_grin

                    Nie, nie. Takie omijałem z daleka na węch. Zwykle okazywało się, że był tam po prostu w tle inny facet, mimo, że Pani twierdziła, że jest wolna. Raz trafiła się międzynarodowa qrew ze stajni Fibaka udająca dziewicę orleańską.
            • brak.polskich.liter Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 21:45
              Nie, mi chodzilo o smrod innego rodzaju: fochy, dasy, zgrzyty, pretensje i ogolnego typu kwas. Mozliwe, zwlaszcza, ze facet powalajacy wizualnie i towarzysko nie jest (gdyby byl, nie siedzialby na portalach randkowych) i wyraznie zalezy mu na spotykaniu sie z pakietem romantycznym (gdyby chcial tylko ruchnac, to po kolejnej nieskonsumowanej randce by sie bezceremonialnie stlenil).

              > Nie sądzę. Pan się zmyje i tyle.

              Tak by bylo najlepiej.
              • triss_merigold6 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 21:54
                Facet jest parę lat po rozwodzie, w tym wieku rwać w klubie to żenua jednak, więc może uznał, że portal jest najprostszym wyjściem. Albo ma jakąś potworną wadę, której dotąd nie ujawnił.
              • riki_i Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 22:00
                @ brak.polskich.liter

                No, niekoniecznie. Znajoma z mojego kręgu towarzyskiego rozwiodła się i ćwiczy w swoim domu już piątego Pana z e-darling. Jak się właśnie okazało, ostatniemu chodziło głównie o michę, wikt i opierunek. Jak się tylko u niej zagnieździł, to rzucił robotę i zajął się bumelowaniem na jej koszt. Aha, i jeszcze popijaniem (z włączającym się agresorem po kielichu).

                Ci starsi faceci są trudni i akurat nie zawsze chcą tylko ruchnąć (zwłaszcza jak biorą się za Panie z półki 35+)

                • triss_merigold6 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 22:10
                  Brzmisz szalenie optymistycznie.uncertain
                  Qrde, przy całym krytycznym dystansie do portali randkowych, myslę, że może jednak trafiają się tam względnie normalni, przeciętni dorośli, którym w życiu coś nie wyszło, a krąg towarzyski mają stały i juz zbadany pod kątem męsko-damskim.
                  W ogóle ludzie są trudni. Jednak żadne środowisko, włączając w to owe portale, nie jest supermarketem z wyborem szytych na miarę partnerów i partnerek.
                  • brak.polskich.liter Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 22:16
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Qrde, przy całym krytycznym dystansie do portali randkowych, myslę, że może jed
                    > nak trafiają się tam względnie normalni, przeciętni dorośli, którym w życiu coś
                    > nie wyszło, a krąg towarzyski mają stały i juz zbadany pod kątem męsko-damskim

                    Tacy tez sie zdarzaja.
                    Ale raczej nie jest to wiekszosc, vide moj poprzedni wpis adresowany do Rikiego.
                    Poza tym... Takie rzekome zamkniecie kregu towarzyskiego w przypadku mieszkancow sporego miasta uwazam jednak za nieco dziwne. Ale moge sie mylic.
                    • triss_merigold6 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 22:22
                      Nie mam pojęcia, ale IMO nawet w tym mocno postudenckim wieku można budować sobie nowe kręgi towarzyskie chociażby poprzez hobby. Tylko takie konkretne hobby, a nie pracę i chodzenie po knajpach.
                      • brak.polskich.liter Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 22:31
                        No wiec wlasnie. Hobby - kursy nurkowe/paralotniowe/fotograficzne/kulinarne, sztuki walki, amatorski teatr tanca, rekonstrukcje historyczne. Poza tym kursy jezykowe/kowalstwa artystycznego/projektowania gier/czegokolwiek, dyskusyjne kluby filmowe - mozliwosci jest po kokardki. Tylko - ups - trzeba sie czyms interesowac i miec power na robienie czegos fajnego, a nie tylko na rzewne pierdziusianie o tym, jak cudownie by bylo miec faceta i byc w zwiazku.
                        Oraz - rownolegle - ze wszyscy mezczyzni to swyyynieeee tongue_out
                        • triss_merigold6 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 22:37
                          Akurat rekonstrukcje historyczne obfitują w mężczyzn. Dorodnych, konkretnych i potrafiących opowiadać o tym, co robią i co ich interesuje. big_grin A bab tam niewiele. Była z nami na kilku i nic, o boże, śpią w namiotach, to takie przaśne i zbyt naturalistyczne. Tłumaczenie, że śpią tam, gdzie padną pijani nie pomogło. Leję teraz oczywiście, ale naprawdę wybór samców nieprzeciętny i bez problemu można podejść i zagadać, oni tego pragną.
                          • brak.polskich.liter Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 22:47
                            O, popatrz, wsrod nurkow podobnie big_grin
                            Na warsztaty teatralne przychodza i babki i faceci, nie wszyscy sa pierwszej mlodosci, jest troche singli w roznym wieku.

                            Bede sie upierac, ze to nie brak mozliwosci towarzyskich w realu pcha ludzi na portale randkowe (nie w duzych miastach, na litosc), tylko inne czynniki.
                          • riki_i Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 23:04
                            Rekonstrukcje historyczne są super. Całe gromady dorodnych facetów kipiących testosteronem. Jeżeli woziliście ją na te imprezy i miała odzywki tudzież wrażenia takie jak napisałaś, to ja jestem bezradny. Te jej cytowane uwagi wskazują, że najchętniej widziałby się na dorocznym balu debiutantek w operze wiedeńskiej. No niestety, życie to nie bajka. Filmowy Hugh Grant czy młody Richard Gere nie czekają w smokingu za rogiem, aby ukradkiem wręczyć pęk rozkwitających róż. Terapeuta. Prośbą lub groźbą - tak to widzę, niestety.
                            • triss_merigold6 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 23:11
                              Woziliśmy, to był mój pomysł, bo uważam że są boskie. Serio, gdybym ja była teraz singielką, to jeździłabym na te trzydniowe, zaopatrzona tylko w szczoteczkę do zębów, majtki na zmianę i plastry na kolana. Ponieważ nie jestem singielką i przy osobistym to jednak głupio, to całą siłą woli powstrzymywałam się żeby nie obmacywać ukradkiem wikingów czy innych rycerzy.

                              Tak, też dobitnie dostrzegam potrzebę szybkiej terapii, i co z tego, powtarzam jej od lat i naprawdę widzę narastający kanał. Sorry, ale tak czysto egoistycznie patrząc, to wolałabym żeby nie zaliczyła z wybiciem 40-tki ciężkiego załamania.
                              • riki_i Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 23:30
                                Może nie będzie tak źle. Spotkałem się z przypadkiem autentycznej dziewicy, która po czterdziestce straciła dziewictwo, zaszła w ciążę i rozpoczęła normalne małżeństwo (co prawda z Panem starszym o dekadę). Także cuda się zdarzają.
                          • martishia7 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 23:33
                            Czy rozważałaś może opcję, że siostra jest lesbijką, tylko to wypiera? big_grin Niby żartem, ale w sumie to serio.
                            • triss_merigold6 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 21.11.13, 08:09
                              Jest co za durnoty! Facetów bzyknela więcej niż ja, teraz od dłuższego czasu nie chce tylko sportowo ale mieć zwiazek.
                          • vre-sna Re: Autodestrukcyjny sabotaż 21.11.13, 19:27
                            Sanatorium! Dziś się dowiedziałam, że w sanatorium dla ludzi z problemami sercowymi (fiźyczne przypadłości) jest dużo młodych facetów (od 35 r. w górę, z przewagą tych młodszych) - kobiety akurat są w wieku odwrotnie proporcjonalnym. Minus jest taki, że panowie, pomimo wyglądu, nie mają końskiego zdrowia. Plus - poznaje się człowieka na żywo, smile
                  • riki_i Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 22:32
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Qrde, przy całym krytycznym dystansie do portali randkowych, myslę, że może jed
                    > nak trafiają się tam względnie normalni, przeciętni dorośli, którym w życiu coś
                    > nie wyszło

                    Wszyscy znają historię mojej świrniętej Ex. Byłem jedynym facetem w jej życiu spoza portalu randkowego (oczywiście mówimy tu o facetach na dłużej, a nie o przygodnych akcjach). Ona do tej pory siedzi na tych portalach i łowi. To jest niesamowite turbodoładowanie - gdy się wygląda tak jak ona (młoda Claudia Schiffer - nikt nie wie, że w tle bulimia, sztuczne zęby, doczepiane włosy, seksoholizm i grupa terapeutyczna w psychiatryku raz na tydzień), to jest kilkaset zaczepiających nowych profili w niecały tydzień! Można się bawić, co nie? Ona z tego towarzystwa bez problemu wyjmuje Panów stawiających na dzieńdobry przysłowiowe Bora Bora.

                    > W ogóle ludzie są trudni. Jednak żadne środowisko, włączając w to owe portale,
                    > nie jest supermarketem z wyborem szytych na miarę partnerów i partnerek.

                    Owszem, jednak osobiście jako facet uważam, że lepiej straceńczo rwać kobiety na ulicy, niż szukać ideału na portalu randkowym. No chyba, że ktoś bardzo młody szuka również kogoś bardzo młodego, ale tacy zwykle portali nie potrzebują, jeśli już to czata (a najczęściej sprawę załatwia naturalny krąg towarzyski w realu).

                    Siostra powinna znaleźć w sobie jakąś pasję i wejść do kręgu ludzi z takąż pasją (mogą to być równie dobrze hodowcy ślimaków winniczków, jak i amatorzy skoków spadochronowych lub nurkowania pod lodowcem). Tam się naturalnie może spiknąć z ciekawymi Panami - o dziwo, okaże się, że wielu z nich jest wolnych.
                    • triss_merigold6 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 22:39
                      Powinna. O tej pasji mówię. Podpowiadam jej to od kilku lat, jak się zrobiła moda na bieganie i maratony, to nagle zaczęło biegać mnóstwo fajnych ludzi. Rekonstrukcje - my jeździmy pasjami, znajomi się w to bawią i mają grupę, facetów tam akurat w opór, a poznać kogoś banalnie łatwo.
                    • shor-tie Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 23:05
                      > Owszem, jednak osobiście jako facet uważam, że lepiej straceńczo rwać kobiety n
                      > a ulicy, niż szukać ideału na portalu randkowym.

                      To na pewno. Dla wielu ludzi jest to po prostu objawem desperacji,ale ich popularność zdaje się mówić co innego - nie wiem, może dorosłe już gimbusy przez net załatwiają wszystko -także związki,a może to dotyczy wszystkich...W każdym razie,jeśli młoda atrakcyjna kobieta poszukuje partnera poprzez portale randkowe i jest to dla niej jedyny sposób ich poznawania,to ewidentnie jest z nią coś nie halo.Ale może lubi swój wymyślony świat? Ja bym się z taką osobą nie chciała zadać,bo tu widać problemy ze sobą,komunikacją oraz kontaktami międzyludzkimi...Wśród moich znajomych i to jeszcze cofając się do tych z LO,takich osobników nie było.
                      • triss_merigold6 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 23:11
                        Ona nie jest młoda. Młoda to jest 20-25-latka.
                      • riki_i Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 23:21
                        shor-tie napisała:

                        > W każdym razie,jeśli młoda atrakcyjna kobieta poszukuje partnera poprzez portale
                        > randkowe i jest to dla niej jedyny sposób ich poznawania,to ewidentnie jest z nią coś nie
                        > halo.Ale może lubi swój wymyślony świat?

                        Zazwyczaj lubi łatwiznę. Po prostu. Forsiastych Panów, rozrywki i nieustającą adorację.

                        Bardzo atrakcyjna, młoda i na portalu randkowym to zawsze powinno u Panów zapalać czerwone światełko. Niestety, zazwyczaj jest wprost przeciwnie, choć są też tacy, którzy doskonale wiedzą, w co tu się gra (ta moja psycholka też się kilka razy porządnie zdziwiła jak ją "użytecznie" potraktowano).
                • brak.polskich.liter Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 22:12
                  Nie dziwi mnie to.
                  Byc moze sie myle, ale nie podejrzewam, ze panowie-bywalcy portali randkowych naleza en masse do smietanki urodowo-towarzysko-erotycznej. Z opowiesci paru znajomych, ktore przez pewien czas, w przerwach miedzy zwiazkami, pobawilo sie w randki przez net (kilka kolezanek i kolega-gej), zageszczenie spadow, swirow, desperatow i egzemplarzy skladajacych sie z jednej wielkiej wady jest tam jakby wieksze, niz w realu (chociaz historie portalowe zakonczone happy endem tez sie zdarzaja).
    • totorotot Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 18:25
      Ale o co chodzi? Znudził się to niech spie....
      • totorotot Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 18:29
        Jezu jak mnie już wku...a ta automatyczna cenzura na forum. Same dorosłe baby tu siedzą, o ch...ach gadają, a zwykłe "sp13rdaIa" się wykropkowuje.
    • lauren6 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 20:54
      Siostra jest przedstawicielką gatunku z rodziny: stara panna to stan umysłu. Rozumiem, że tak zwyczajnie po ludzku jest jej ci żal, bo widzisz, że bardzo by chciała, ale nie umie i nie może. Możesz coś z tym zrobić? Pewnie nic. Może dobry terapeuta by coś ugrał.

      Może zapytaj się jej czy szuka kolegi, z którym będzie chodzić na spotkania towarzyskie. Wtedy poleć jej geja - przyjaciela. Dorośli ludzie mają to do siebie, że uprawiają seks i może warto ją w tym względzie uświadomić? Może siostra ma jakieś złe doświadczenia i dlatego unika bliskości i jak to określiłaś zgrywa dziewicę? Albo ją ten facet interesuje, albo nie. Jeśli nie, niech go przestanie zwodzić i da możliwość zaangażowania się w znajomość z inną kobietą.
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 21:37
      Oooo, opisujesz mnie smile
      Z tym małym szczegółem, że podpunkt 4 brzmiałby przestał mi się podobać i niech spada, zamiast "pospotykam się dalej".
      No i co? Mogę sobie? Mogę. smile
      Na szczęście jest jeden, który spełnia moje absurdalne wymagania z kosmosu.
    • blond_suflerka Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 22:09
      A powiedziałaś kiedyś do siostry ciepłym, spokojnym i życzliwym głosem, że to lęk przed bliskością? Że chcesz jej pomóc, że rozumiesz jak jej ciężko i chcesz jej dobra? Dałaś jej jeden artykul w tym temacie? Napisany przystępnym językiem? (można też przeczytać przy niej na głos).
      Tak, żeby nie czuła się atakowana ale zaopiekowana?
      Zawsze szkoda jak ktoś cierpi, może trzeba zmienić taktykę w tej próbie pomocy?
      • triss_merigold6 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 22:15
        Owszem, o lęku przed bliskością mówiłam. Jakieś 150 razy? Więcej? Dałam dwa poradniki z zachętą, że czytałam, uważam za wartościowe, pomocne i niegłupie.
        Oczadziałaś chyba z czytaniem na głos, nie żyję w amerykańskim filmie familijnym.
        Wiesz, jesteśmy dorośli, w takich sprawach każdy pomaga sobie sam - instrumenty, możliwości, wiedzę gdzie szukać gdyby zechciała, ma.
        • blond_suflerka Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 22:23
          A czemu Ty się tak do mnie odzywasz? Do niej też tak mówisz?
          Napisałam, żeby pomoc i znam historię, że przeczytanie na głos pomogło. Ludzie ugruntowani w swoim problemie mają często taki lęk przed zmianą, że nawet mają blokadę i niechęć do przeczytania jednego artykułu. A czasem wystarczy powiedzieć-'posłuchaj proszę, tylko posłuchaj mnie przez 5 minut'.
          Oburzasz się, że nie jesteś w fimie familijnym ale co to właściwie znaczy? Że co? Jak się chce komuś pomoc to można się pobawić również w film. Stawką jest szczęście siostry więc z czym tu masz problem?
          No i też ciekawe jakim tonem to mowiłaś, i z jakiej pozyji.
          W polecaniiu poradników problem jest taki jak napisałam powyżej. Żeby chcieć przeczytać to już coś trzeba stwierdzić, że być może jest problem. Ona na razie w to nie wierzy. Więć jakby jej przeczytać na głos, żeby jednak usłyszała coś co ewidentnie się wpasuje w jej sytuację to jest szansa, że nawet jeśli nie od razu, to za jakiś czas, sama zdecyduje, że coś tam przeczyta.
          I nie zgadzam się, że każdy dorosły pomaga sobie sam. Dorosły człowiek też potrzebuje pomocy. I nie ma w tym nic niefajnego, żeby o pomoc prosić(czasem nie wprost) i jej udzielać.
          • paul_ina Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 22:26
            Blond-suflerka - masz jakiś funpage?
            Czuję gwałtowną potrzebę kliknięcia "lubię to"!
            • blond_suflerka Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 22:36
              big_grin
              Fanpejdża brak. A gazeta dba o to, żeby tu się lubiło słowami a nie kliknięciami czyli jednak zależy im na piszącychwink
            • rosapulchra-0 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 23:24
              paul_ina napisała:

              > Blond-suflerka - masz jakiś funpage?
              > Czuję gwałtowną potrzebę kliknięcia "lubię to"!
              >
              Mam podobnie, gdy czytam wypowiedzi blond-suflerki. Uważam, że to bardzo mądra i dobra kobieta.
            • claudel6 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 21.11.13, 16:51
              fanpage
          • triss_merigold6 Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 22:31
            To znaczy, że nie jestem psychoterapeutą i nie zamierzam być. Nie łudzę się, że ją uszczęśliwię w temacie życia związkowo-rodzinnego i nie uważam tego za swoje zadanie czy obowiązek.
            Aha, mówiłam z różnych pozycji, empatycznych też. Ostatnio z pozycji "skoro wiesz lepiej, to po uj mnie pytasz, idź porozmawiaj z jakimś psychologiem on się lepiej zna".
            • blond_suflerka Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 22:38
              Rozumiem. Nie musi być ani zadanie ani obowiązek. Może być zwykła chęć. No ale ok, rozumiem co napisałaś.
              • misterni Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 23:08
                Chęci są wtedy, gdy ktoś jest nastawiony na odbiór. Jeśli nie przyjmuje rad, albo gra w "tak, ale", to chęci prędzej czy później się wyczerpują.
                • brak.polskich.liter Re: Autodestrukcyjny sabotaż 20.11.13, 23:14
                  Sa jeszcze ludzie, ktorzy z problemow (realnych badz wyimaginowanych) zrobili sobie narzedzie do wyludzania uwagi, wspolczucia, troski, etc. Po dluzszej znajomosci, czy w kontaktach rodzinnych to sie daje wyczuc.
                  Takie cos bywa irytujace i wyczerpujace, jesli sie temu nie postawi granic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka