Od 30 znowu w Lidlu ma być Wittchen.
Ostatnim razem chciałam kupić sobie torebkę bo akurat moja stara była już na wykończeniu - ide sobie wesołym krokiem do lidla ok. 10-11 i szukam, szuukam i szuuukam - pytam personel sklepu czy już są te torebki - kobieta wywaliła na mnie oczy i tylko się uśmiechnęła ironicznie. Powiedziała, że zanim sklep otworzyli to stał już ogonek - 40 min po otwarciu sklepu nie było już ani jednej torebki... - ludzie brali ponoć po 8, 10 sztuk na raz.
Teraz widzę, że mają być portfele i rękawiczki - portfel mnie kusi. Ale jak pomyślę, że znowu będzie taka akcja, a pewnie będzie z racji świąt, to mi się odechciewa bić z innymi babami o ten kawałek firmowej skóry

.
To już chyba wole jakiegoś "noł nejma", ale kupionego na spokojnie, bez przepychanek i wyczekiwania na otwarcie sklepu.