Dodaj do ulubionych

Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana

    • en_t Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 17:09
      Większość wypowiedzi jest poza jakimkolwiek poziomem merytorycznym. Nie zamierzam komentować i tłumaczyć się skoro z góry założono, że jestem rozwódką, niewierzącą hipokrytką lub trolem. Kompletny brak wiedzy jak wygląda sytuacja a domysły już snujecie jak wstrętne wiejskie baby pod sklepikiem. Nie zamierzam z nikim tu dyskutować.

      Fakt są takie: ślub miał odbyć się w tym roku, ale (ze względu na finanse i żałobę) musieliśmy go przełożyć na przyszły rok. Chcieliśmy ochrzcić syna w tym roku, bo jest to dla nas ważne. W październiku ustaliliśmy z proboszczem termin, w ten poniedziałek dostarczyliśmy dokumenty i zapłaciliśmy. We wtorek ksiądz już sporządził akt chrztu, wpisał do księgi i powiedział, żeby dostarczyć zaświadczenie z mojej parafii, w której nazwano mnie jawnogrzeszncą a syna bękartem. Dla księdza chrzest to "czysta formalność, dziecku i tak wszystko jedno". Do dziś było dla mnie bardzo ważne, by naprawić błędy i wrócić do Boga,ale po tym co usłyszałam znów mam wątpliwości
      • rosapulchra-0 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 17:13
        Wyjaśnij zatem swój całkiem niedawny post, w którym pisałaś o swoich niepokojach przed posiadaniem pierwszego dziecka. Zdecydowanie wynikało z niego, żeś bezdzietna. Post pisany może kilka tygodni temu, tak szybko się dorobiłaś zdrowego niemowlaka? Najpierw zero ciąży, tylko dywagacje, czy warto i co się po urodzeniu dziecka zmieni, a teraz już syn i chrzest? To się kupy nie trzyma.
        • rosapulchra-0 Jeszcze jedno. 23.11.13, 17:14
          Żaden szanujący się ksiądz nie napisze, żeś jawnogrzesznica, a twoje dziecko to bękart.
        • en_t Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 17:31
          Coś ci się chyba pomyliło. Nigdy nie pisałam że nie mam dziecka.
          • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 17:34
            en_t napisał(a):
            > Coś ci się chyba pomyliło. Nigdy nie pisałam że nie mam dziecka.

            Ale miesiąc temu pisałaś, że jesteście ateistami i ślub kościelny nie wychodzi w rachubę:
            forum.gazeta.pl/forum/w,567,137397539,147428369,Re_Zdecydowac_sie_na_dziecko_bez_slubu_.html
            Hipokryzja pełną gębą big_grin
            • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 10:11
              Brak rozumienia pełną gębą. Aż wstyd.
              • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 11:02
                vilez napisała:
                > Brak rozumienia pełną gębą. Aż wstyd.

                I bardzo dobrze, że jest Ci wstyd.
                • rosapulchra-0 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 11:23
                  Nie odwracaj kota ogonem.
                  Powiem twoim językiem, bo po ludzku i kulturalnie nie rozumiesz suspicious
                  Robisz z siebie tępą idiotkę, tak, tak - tępą idiotkę. Rozmawiasz z osobą, której do pięt nie dorastasz pod względem wiedzy w prawie kościelnym i brniesz coraz bardziej w te swoje wyimaginowane (to znaczy: WYMYŚLONE) hasełka, którymi coraz bardziej się ośmieszasz i to w coraz bardziej żałosny sposób.
                  Oczywiście, po raz n-ty to piszę - w temacie wątku nie masz nic do powiedzenia, za to robienie burd na forum, co zdecydowanie widać, to twoja specjalizacja.
                  • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 11:49
                    osapulchra-0 napisała:

                    > Nie odwracaj kota ogonem.
                    > Powiem twoim językiem, bo po ludzku i kulturalnie nie rozumiesz suspicious
                    > Robisz z siebie tępą idiotkę, tak, tak - tępą idiotkę. Rozmawiasz z osobą, któr
                    > ej do pięt nie dorastasz pod względem wiedzy w prawie kościelnym i brniesz cora
                    > z bardziej w te swoje wyimaginowane (to znaczy: WYMYŚLONE) hasełka, którymi co
                    > raz bardziej się ośmieszasz i to w coraz bardziej żałosny sposób.
                    > Oczywiście, po raz n-ty to piszę - w temacie wątku nie masz nic do powiedzenia,
                    > za to robienie burd na forum, co zdecydowanie widać, to twoja specjalizacja.

                    Wielka praktykująca katoliczka wyzywająca ludzi? Byłaś już w kościele dziś Rosa? To leć jeszcze raz się WYSPOWIADAĆ! O ile wiesz co to spowiedź w swej dennej wiedzy na temat.

                    Jedyne co robisz tutaj to wyzywasz, czyli grzeszysz. Atakujesz, plujesz. To jest katoliczka? To jest wiara? To jest Twoja znajomość przykazań!

                    WSTYD - ale czego po Tobie oczekiwać!
                    • rosapulchra-0 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 11:58
                      I znowu odwracasz kota ogonem. I znowu niczego nie zrozumiałaś. Podejrzewam, że nawet nie wysiliłaś się, aby przeczytać ze zrozumiem moją wypowiedź. I znowu udowodniłaś swoje prymitywne chamstwo - zamiast argumentów merytorycznych użyć, obrażasz, kłamiesz i rzucasz oszczerstwa pod moim adresem. Nie od dziś stosujesz tę metodę, prawda? big_grin
          • rosapulchra-0 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 18:00
            en_t napisał(a):

            > Coś ci się chyba pomyliło. Nigdy nie pisałam że nie mam dziecka.

            Masz rację, pomyliłam wątki. Mea culpa. Przepraszam.
            Ale w kwestii zaświadczenia to nie ustąpię, po prostu nie wierzę, że ksiądz z twojej parafii tak napisał o tobie i twoim dziecku.
      • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 17:17
        en_t napisał(a):
        > Fakt są takie: ślub miał odbyć się w tym roku, ale (ze względu na finanse i
        > żałobę) musieliśmy go przełożyć na przyszły rok.

        Ateistka nie weźmie ślubu bo nie ma kasy i możliwości zrobić imprezy!
        • marzeka1 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 17:43
          No tak: stąd moje pytanie: PO CO zdeklarowanej ateistce ślub kościelny i chrzest dziecka? Toż to niespójność światopoglądowa jak cholera. A tak w poście o małżeństwie pisałaś: ślub kościelny nie wchodzi w grę, boście ateiści.
          • lady-z-gaga Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 18:02
            o cudownych nawróceniach nie słyszałaś? wink
            • marzeka1 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 18:09
              Tak, słyszałam, znam nawet- tyle że to jakoś inaczej wygląda.
              • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 10:11
                A co Tobie do czyjegoś nawrócenia i tego, jak to wygląda?
      • gryzelda71 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 17:45
        Ale jakie dokumenty miałaś dostarczyć ze swojej parafii?
        Chyba ksiądz w parafii gdzie chcieliście ochrzcić dziecko znał przyczynę braku ślubi i ją zaakceptował?
      • przeciwcialo Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 17:57
        Ślub koscielny nie wymaga nakladów ani wesela. Żaloba tez w tym nie przeszkadza o ile ktos pominie wesele.
    • klubgogo Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 17:52
      Mało chyba dałaś co laska za ten chrzest, trzeba było dać więcej...
      • eo_n Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 18:09
        Debil nie ksiądz.
        Co postanowiłaś w sprawie chrztu?
        Nie macie jakichś fajnych zakonników w okolicy (oni bywają bardziej do rzeczy)?
        • marzeka1 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 18:19
          Ale ona deklarowała się w wątkach jako ateistka, powiedz mi: PO CO ateiście chrzest dziecka czy ślub kościelny- przed którym też się zarzekała.
          • przeciwcialo Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 18:21
            Oj, fajna impreze mozna zrobic, nazbierac kasy wink A potem z gorki, na Komunie kolejna impreza....
          • eo_n Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 18:22
            Deklarowała też, że jej partner jest ateistą?
            Poza tym mogła właśnie się nawrócić tongue_out Ma do tego prawo.
            A ksiądz zachował się idiotycznie.
            Dla mnie w ogóle odmawiania chrztu jest głupie.
            A w ostatniej chwili to już zwykłe pospolite chamstwo.
            • sen.bon Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 18:47
              Żeby rodzic mógł ochrzcić dziecko musi spełnić określone warunki ustalone przez stosowną instytucję. Coś ja np. Akademia Medyczna. By móc na niej studiować musisz spełnić określone warunki np. mieć po 90% z chemii i biologii. Co byś powiedziała, gdyby maturzysta z wynikiem ~30% z biologii i oblaną chemią marudził, że rektor jest głupi, bo go nie umieścił na liście przyjętych na medycynę?
              • eo_n Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 18:55
                sen.bon,

                Nie mój cyrk, nie moje małpy.
                Logicznie rzecz biorąc, odbijają sobie na dziecku za przewiny rodziców. Jak mają pokręcone zasady, to ich zasady, ich sprawa. Nie zmienia to faktu, że w tym kontekście mam prawo je oceniać jako zwyczajnie głupie.
                A co jeśli jedno z rodziców jest wierzące?

                PS. Po zmianie zasad można studiować kierunek, z którym się prawie nie miało do czynienia... Cóż, szaleństwo ogarnia widać nie tylko Kościół... wink

                • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 19:19
                  eo_n napisał:
                  > A co jeśli jedno z rodziców jest wierzące?

                  To biorą ślub kościelny jednostronny. Rodzic wierzący chrzci dziecko.
                • wro-tka prawo kościelne... 23.11.13, 19:23
                  przekopałam i warto to wiedzieć

                  zgodnie z nauką Soboru Trydenckiego o sakramentach:

                  "Mogą zgłosić się do duszpasterzy rodzice mało wierzący i tylko okazyjnie praktykujący lub nawet rodzice niechrześcijańscy, prosząc o Chrzest dziecka z motywów godnych rozważenia.

                  W takim przypadku, podejmując poważną i pełną życzliwości rozmowę, pasterze powinni postarać się o zainteresowanie ich Sakramentem, o który proszą i wskazać na wagę przyjmowanego w związku z tym obowiązku.

                  Kościół bowiem tylko wtedy może zadośćuczynić prośbie takich rodziców, gdy uzyska od nich zapewnienie, że ochrzczone dziecko otrzyma potem wychowanie chrześcijańskie, jakiego domaga się ten Sakrament. Musi też mieć uzasadnioną nadzieję, że Chrzest wyda właściwe sobie owoce(40).

                  Jeśli przedstawiono wystarczające zapewnienia, do których należy zaliczyć wybór chrzestnych, którzy poważnie podejmą troskę o dziecko lub pomoc ze strony wspólnoty wierzących, kapłan nie powinien odmawiać udzielenia Chrztu w najbliższym czasie, a więc sytuacja jest taka sama jak w przypadku praktykujących rodziców chrześcijańskich. "

                  MOŻNA? MOŻNA!
                  • plater-2 Re: prawo kościelne... 23.11.13, 19:28
                    Wrotko, jak juz powolywc sie na Sobor, to moze lepiej na Sobor Watykanski II... I nowy Kodeks Prawa Kanonicznego.
                    acha, w czasach Soboru Trydenckiego, nie bylo jeszcze KPK.
                    • wro-tka Re: prawo kościelne... 23.11.13, 19:30
                      kościół to zbór wszystkiego co się działo przez wieki. nawet jeśli coś się zmieniło to się nie zmieniło wink
                  • rosapulchra-0 Re: prawo kościelne... 23.11.13, 19:32
                    Oczywiście, że można, ale najbardziej pyskate ateistki zrobią wszystko, włącznie z oszczerstwami, żeby ich zdanie było ostatnie, a to że niesłuszne, to inna para kaloszy.
                    Znamiennym jest fakt, że najbardziej jazgoczące, jak im już brakuje argumentów merytorycznych to stosują chamskie podchody, wyzwiska i oszczerstwa wobec swoich interlokutorek. Wszak chamstwem najłatwiej zaatakować, prawda?
                    • wro-tka Re: prawo kościelne... 23.11.13, 19:37
                      i tak i nie...
                      nie wiemy jak było naprawdę tutaj i ja nie osądzam i się nie wypowiadam. włączyłam się ogólnie do wątku. bo znam swoje prawa i miejsce w szeregu.

                      słyszałam milion opowieści jak ksiądz odmawia chrztu i mentalnie pastwi się nad rodzicami bez ślubu, samotnymi matkami itd... i mnie się to nie podoba i tutaj stanowcze veto.

                      śluby w kościele, bo rodzina oczekuje czy też bo ładniejsza ceremonia też są obrzydliwe i też veto.

                      temu konkluzja taka moja jest - chrzest rodziców niewierzących jest możliwy, prawo kk tego nie zakazuje. i rodzic niewierzący może rozważyć taką potrzebę i nie należy go od razu krzyżować wink
                      • rosapulchra-0 Re: prawo kościelne... 23.11.13, 20:18
                        Ale jak sama widzisz - panie nie znając szczegółów już oceniły i wydały wyrok. No to niech teraz która pierwsza walnie tym kamieniem, skoro sama taka niewinna lilija..
                        • plater-2 Re: prawo kościelne... 23.11.13, 20:20
                          A gdzie jest napisane, ze sakramenty sa dla "chodzacych swietosci" ???
                          Sakramenty sa dla normlnych ludzi, by im do tej swietosci dopomoc.

                          Ale chociaz minimum wspolpracy z łaska prosimy !!!!
                          • araceli Re: prawo kościelne... 23.11.13, 20:23
                            plater-2 napisała:
                            > A gdzie jest napisane, ze sakramenty sa dla "chodzacych swietosci" ???
                            > Sakramenty sa dla normlnych ludzi, by im do tej swietosci dopomoc.

                            Jest różnica między 'czasami zbłądzić' a deklaracją ateizmu.
                          • rosapulchra-0 Re: prawo kościelne... 23.11.13, 20:46
                            To powiedz to 'wojującym' ateistkom, które nas wierzące i praktykujące od hipokrytek wyzywają (to ta łagodniejsza wersja). One wiedzą lepiej, mimo że w kościołem nie mają nic wspólnego. Wpisują obraźliwe sygnaturki i paradują po forum ze swoim smrodem oczerniania i obrażania swoich rozmówców.
                            • araceli Re: prawo kościelne... 23.11.13, 20:54
                              rosapulchra-0 napisała:
                              > To powiedz to 'wojującym' ateistkom, które nas wierzące i praktykujące od hipok
                              > rytek wyzywają (to ta łagodniejsza wersja). One wiedzą lepiej, mimo że w kościo
                              > łem nie mają nic wspólnego. Wpisują obraźliwe sygnaturki i paradują po forum ze
                              > swoim smrodem oczerniania i obrażania swoich rozmówców.

                              Nazwanie kogoś 'hipokrytą' to nie jest wyzwisko. To stwierdzenie faktu.

                              Osoba wierząca nie leci do kurii z pyskiem, że ksiądz nie chce chrzcić dziecka jak nie ma ślubu kościelnego. Ona ten ślub bierze z POTRZEBY WIARY. Dlatego? Bo PRAKTYKUJE a nie odwala szopkę.
                              • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: prawo kościelne... 23.11.13, 20:58
                                O, jak fajnie, że sobie tę trollicę wygasiłam...
                              • rosapulchra-0 Re: prawo kościelne... 23.11.13, 21:20
                                Jasne. Ty, oczywiście, z hipokryzją nie masz nic wspólnego, prawda? suspicious
                                • araceli Re: prawo kościelne... 23.11.13, 21:37
                                  rosapulchra-0 napisała:
                                  > Jasne. Ty, oczywiście, z hipokryzją nie masz nic wspólnego, prawda? suspicious

                                  Owszem. Może ciężko Ci to pojąć ale są ludzie, którzy żyją zgodnie z głoszonymi poglądami.
                                  • rosapulchra-0 Re: prawo kościelne... 23.11.13, 21:42
                                    Mhm.. uwierzyłam ci na słowo, szczególnie po tym, jak bardzo udowadniasz swoją postawę na tym forum. EOT. Nie lubię rozmawiać z ludźmi podłymi i głupszymi ode mnie.
                                    • araceli Re: prawo kościelne... 23.11.13, 22:09
                                      rosapulchra-0 napisała:
                                      > Mhm.. uwierzyłam ci na słowo, szczególnie po tym, jak bardzo udowadniasz swoją
                                      > postawę na tym forum. EOT. Nie lubię rozmawiać z ludźmi podłymi i głupszymi ode
                                      > mnie.

                                      Nie da się takich ludzi znaleźć więc nie masz problemów big_grin
                                      • rosapulchra-0 Re: prawo kościelne... 23.11.13, 22:40
                                        Ojej, jak mi się "inteligentnie" odgryzłaś! http://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gif

                                        Żebyś nie miała wątpliwości - ciebie uważam za podłą i głupszą od siebie osobę, skarbie big_grin
                      • plater-2 Re: prawo kościelne... 23.11.13, 20:19
                        Znam ja te "samotne matki" z przedszkola i ZUS !!!!!!!!

                        Chrzest dziecka osob niewierzacych, jest mozliwy tylko wtedy gdy ktos sie zadeklaruje jako osoba, ktora zajmie sie edukacja religijna dziecka (chrzestna moze nawet zostac babcia o ile daje rekojmie) .
                        Jak dziecko ma skonczone 7 lat, pytamy o zgode dziecko !!!!!
                        Czemu nie poczekac ? Bardzo ladna uroczystosc. Mam chrzesniaczke, ktora chrzcila sie na Wielkanoc i w maju poszla do komunii. Sama chciala. I bardzo wierzaca jest (juz w LO) !
                        • vilez Re: prawo kościelne... 24.11.13, 11:42
                          O, wreszcie. Zrozumiałaś.
                    • araceli Re: prawo kościelne... 23.11.13, 20:20
                      rosapulchra-0 napisała:
                      > Oczywiście, że można, ale najbardziej pyskate ateistki zrobią wszystko, włączni
                      > e z oszczerstwami, żeby ich zdanie było ostatnie, a to że niesłuszne, to inna p
                      > ara kaloszy.

                      Jakie konkretnie oszczerstwa?

                      > Wszak chamstwem najłatwiej zaatakować, prawda?

                      Skoro tak mówi ekspertka w tej kwestii smile
                  • sen.bon Re: prawo kościelne... 23.11.13, 21:09
                    Polecam ten tekst: www.archidiecezja.wroc.pl/pliki/wd-chrzest.pdf

                    To co napisałaś precyzuje, że wymagane jest zapewnienie. Problem dotyczy wiarygodności tegoż zapewnienia. Gdy ktoś żyje mając w odwłoku zasady KK to ciężko uwierzyć w to zapewnienie. Polecam tekst, który zalinkowałem. Tam kurialista dość jasno to wyjaśnił.
                    • araceli Re: prawo kościelne... 23.11.13, 22:21
                      sen.bon napisał(a):
                      > To co napisałaś precyzuje, że wymagane jest zapewnienie. Problem dotyczy wiaryg
                      > odności tegoż zapewnienia. Gdy ktoś żyje mając w odwłoku zasady KK to ciężko uw
                      > ierzyć w to zapewnienie.
                      Polecam tekst, który zalinkowałem. Tam kurialista dość
                      > jasno to wyjaśnił.

                      Im możesz tysiąc razy mówić ale jak grochem o ścianę. Lepiej do kurii z mordą lecieć albo w łapę dać. Takie 'katoliczki'.
              • wro-tka Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 19:19
                źle...

                rodzic, który nie ma słuchu już nie może studiować na muzycznej.
                ale ich dziecko ze słuchem już może.
                nie można dyskwalifikować dziecka za rodzica.

                nawet w kk może babcia wierząca za zgodą niewierzących rodziców poprosić o chrzest, łaskę zbawienia dla dziecka. to tak abstrahując od sytuacji i rzeczywistych pobudek autorki wątku, ot tak dla dyskusji wink
                • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 11:43
                  Dokładnie (pomijając niemoralnośc takiego rozwiazania).
              • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 10:12
                I ta instytucja NIE OKRESLA tych warunków precyzyjnie. O to własnie chodzi.
          • kawka74 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 18:24
            O ile mniej problemów mieliby ludzie, gdyby postępowali uczciwie wobec siebie przynajmniej w kwestii wiary.
            No dobra - niechby chociaż ich twórczość forumowa była w miarę spójna ;p
          • kota_marcowa Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 18:27
            marzeka1 napisała:

            > Ale ona deklarowała się w wątkach jako ateistka,

            Bo jej się trolowanie rypło haha i albo zapomniała, co pisała wcześniej albo myślała, że nikt tego nie sprawdzibig_grin

            Albo wiedziała, że to wywoła nawalankę ateistki kontra katoliczki i jej się faktycznie udałosuspicious
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 18:32
              Jak na razie to wywołała nawalankę ateistki plus katoliczki kontra pseudokatoliczki.
              • kota_marcowa Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 18:47
                Jak zwał, tak zwał, ale awanturka się udaławink
                • wro-tka Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 19:25
                  lepsze to niż inne pierdy wink
              • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 11:43
                Nie, to TY i Araceli tę awanturę wywołałyście.
    • plater-2 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 19:26
      Problem zycia bez slubu, nawet cywilnego, zostal wyczerpujaco omowiony w linku koty marcowej, nie bede sie powtarzac. Jest to ryzykowne, jest to spore naduzycie wobec strony slabszej w zwiazku, to jest narazanie rowniez wlasnego dziecka na klopoty. Mozna zajrzec na forum konkubiny i poczytac sobie w watku o klopotach jakie maja konkubiny.
      Jak ktos lubi klopoty na wlasne zyczenie, bo mu tak wygodniej - jego sprawa - konkubinat jest w Polsce calkowicie legalny.

      Slub koscielny jest niepotrzebny do chrztu tylko nadzieja, ze bedzie wychowane po katolicku. O tym, czy rodzice zyjacy bez slubu koscielenego daja rekojmie wychowania dziecka po katolicku decyduje proboszcz miejsca. Jak sie odwolasz do kurii i podasz racjonalne argumenty, to biskup moze zdecydowac inaczej. Tak jest to urzadzone. Widocznie argumenty, ktore przedstawilas w kancelarii byly nieprzekonywujace. Moze nie umialas ich jasno wystarczajaco wypowiedziec.
      Nie polega to na tym, ze "ksiadz byl glupi, a biskup mu kazal ochrzcic, bo biskup byl bardziej wyrozumialy".

      Dziecko mozna ochrzcic w kazdej parafii, nie ma "rejonizacji" jak w przypadku malzenstwa, gdzie przyjeto zasade, ze "dokumentcje" prowdzi parafia panny mlodej. A jak chcesz inaczej, prosisz o licencje.
      Zawsze beda cie pytac o to samo, zadac swiadectwa slubu koscielnego, albo racjonalnych argumentow, dlaczego nie wchodzi taki slub w gre, beda kartki do spowiedzi przynajmniej dla chrzestnych. itd.

      Slub koscielny mozna wziac z osoba innej religii a nawet z ateista.



      • wro-tka Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 19:30
        > beda kartki do spo
        > wiedzi przynajmniej dla chrzestnych. itd.

        moje ulubione wink
        który paragraf nakazuje tych kartek? żaden. kolejny wymysł człowieka.

        • rosapulchra-0 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 20:11
          U mnie żadnych kartek ze spowiedzi nie było, za to chrzestni musieli donieść zaświadczenia ze swoich parafii, że są katolikami, osobami, które nadają się na bycie rodzicami chrzestnymi, posiadającymi odpowiednie sakramenty.
        • plater-2 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 20:12
          Kartki nie musza byc koniecznie, zalezy, czy ksiadz zna rodzicow i chrzestnych.
          W ramach zwalczania hipokryzji i chrzczenia dziecka, zeby zrobic przyjemnosc dziadziusiowi te kartki funkcjonuja.

          Skoro mozna ochrzcic dziecko, ktorego swiadkiem chrztu bedzie osoba, która nie moze isc do komunii ?????
          Skoro mozna ochrzcic dziecko rodzicow, ktorzy "nie rokuja,"ale sa chrzestni na poziomie- to moze wreszcie ktos z tego calego towarzystwa pojdzie jednak do spowiedzi i do komunii ?????????
          • wro-tka Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 23:10
            decydując się na sakrament wiem co robię i wiem kogo wybieram na świadka ceremonii.
            i nie potrzebuję karteczek.

            ten kto nie wie co czyni, albo chce oszukać dla pięknej tradycji też tych karteczek nie potrzebuje, bo najczęściej je podrabia.

            czyli głupi zwyczaj, który nie wiem co ma na celu. chyba zadręczyć wiernego, pokazać mu że jest marnym robakiem wink
      • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 22:46
        Nie Twoja sprawa, Plater, kto z kim żyje i dlaczego, bez ślubu kościelnego. Robisz to samo, co WWC i Araceli, tylko z drugiej strony. Nie znasz szczegółów usytuowania, nie pisz.
        Skoro rodzice życzą sobie chrztu, to mają do tego przesłanki. Nie Tobie je oceniać. Katechizm i KPK dopuszczają chrzest dzieci osób, które nie mają sakramentu małżeństwa. Nie bądź świętsza od papieża.
        • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 22:58
          vilez napisała:
          > Nie Twoja sprawa, Plater, kto z kim żyje i dlaczego, bez ślubu kościelnego. Rob
          > isz to samo, co WWC i Araceli, tylko z drugiej strony. Nie znasz szczegółów usy
          > tuowania, nie pisz.

          Skoro niczyja sprawa to po kiego grzyba osoby takie jak autorka wątku piszą na PUBLICZNYM forum?

          Czego Ty kobieto bronisz? Hipokryzji? Dominacji KK w Polsce? Odstawiania szopek?
          • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 23:09
            Nie Twoja sprawa oceniać osobiste uwarunkowania Autorki. Bop nie mamy materii ku temu, czego nie pojmujesz. Autorka zwróciła się do nas w kwestii działań proboszcza.
            To, co możemy zrobić, to odnieść się ad rem, a nie- ad personam.
            • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 00:31
              vilez napisała:
              > Nie Twoja sprawa oceniać osobiste uwarunkowania Autorki. Bop nie mamy materii k
              > u temu, czego nie pojmujesz. Autorka zwróciła się do nas w kwestii działań prob
              > oszcza.
              > To, co możemy zrobić, to odnieść się ad rem, a nie- ad personam.

              A co nie jest ad rem? Pytanie po co ateistom chrzczenie dziecka? Tłumaczenie, że ksiądz MA PRAWO odmówić jak ma wątpliwości, co do chęci wychowywania dziecka w wierze, na co dobitnym dowodem jest bimbanie na sakrament małżeństwa?
              • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 08:25
                Tak, to jest właśnie ad personam. Bo po pierwsze, sformułowanie "ateista" jest kontekstowe, po drugie- nie przychodzi Ci do łba, że odpowiedzi pozytywnych może być wiele. Np: ojciec nieateista, chrzestni nieateiści, inni członkowie rodziny, którzy podejmą się religijnego wychowania dziecka.
                Na tym forum jest np. taka Verdana- ateistka- która chrzciła dzieci.

                Po trzecie- Ksiądz miał obowiązek to dziecko ochrzcić.
                • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 09:01
                  vilez napisała:

                  > Tak, to jest właśnie ad personam. Bo po pierwsze, sformułowanie "ateista" jest
                  > kontekstowe, po drugie- nie przychodzi Ci do łba, że odpowiedzi pozytywnych moż
                  > e być wiele. Np: ojciec nieateista, chrzestni nieateiści, inni członkowie rodzi
                  > ny, którzy podejmą się religijnego wychowania dziecka.

                  Jakie kontekstowe? Kobieto! Opanuj się! Nie obrażaj ateistów!

                  Ona napisałam, że OBOJE są ateistami. To żaden kontekst - to fakt. Chrzestni mogą być nie-ateistami co nie zmienia faktu, że dorośli ludzie, którzy chrzczą dziecko, żebey inni ludzie je wychowywali w zasadach, których nie wyznają za idiotami. Nie rozumiesz tak prostej sprawy?

                  Zaczęłaś bronić kobiety a jak okazała się podłą kłamczuchą to zacięłaś się na tej obronie i przekroczyłaś wszelkie granice śmieszności.

                  > Po trzecie- Ksiądz miał obowiązek to dziecko ochrzcić.

                  Obowiązku nie ma - nie kłam!
                  • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 11:34
                    To Ty obrażasz ateistów, nie rozumiejąc możliwych skomplikowań za tym idących. Twój ograniczony punkt widzenia nie jest jedynym możliwym, istnieje oprócz niego wiele innych. To raz.
                    Dwa- nigdzie nie napisała, że mąż jest ateistą. Pisała o mężu wątpiącym.
                    Trzy- rodzice jak najbardziej mają prawo zlecić innym osobom (tu: chrzestnym) religijne wychowanie dziecka. Nie Twoja ani nikogo sprawa wnikać w to, dlaczego taki model wybierają.
                    Cztery- nie śledzę ludzi po forach, ich pisania. Bo uważam to za poniżej godności.
                    Pięć- ludzie mają prawo zmienić swoje zdanie.

                    Twoja jazda personalna po autorce jest absurdalna i poniżająca dla Ciebie. Robisz jatkę.

                    • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 11:58
                      vilez napisała:
                      > To Ty obrażasz ateistów, nie rozumiejąc możliwych skomplikowań za tym idących.

                      Hipokryzja nie jest skomplikowana. Tchórzostwo, życie wbrew własnym zasadom również.

                      > Dwa- nigdzie nie napisała, że mąż jest ateistą.

                      Czy Ty potrafisz w ogóle czytać po polsku? Napisała:
                      'Mam ślub cywilny, kościelny nie wchodzi w rachubę, oboje jesteśmy ateistami,'
                      MIESIĄC temu.

                      > Trzy- rodzice jak najbardziej mają prawo zlecić innym osobom (tu: chrzestnym)
                      > religijne wychowanie dziecka.

                      Wychowanie niezgodnie z własnymi poglądami? Błahahaha! Głupi jacyś?

                      > Pięć- ludzie mają prawo zmienić swoje zdanie.

                      No jasne - dla impry i prezentów wszystko. Można co rok zmieniać i załapywać się na różne uroczystości w różnych wiarach big_grin

                      > Twoja jazda personalna po autorce jest absurdalna i poniżająca dla Ciebie.

                      Ty co rusz zakładasz wątki oceniające różnych ludzi, o których NIC nie wiesz. Poniżasz co chwilę sama siebie? Absurdy wypisujesz? Jesteś denna?

                      A może jak Ty piszesz to ok a jak inni do nie?
                      • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 12:22
                        Dla Ciebie hipokryzja, dla innych- sprawa, w której za mało mamy danych, by się jednoznacznie wypowiedzieć. Tego wymiaru nie pojmujesz.
                        Kolejny raz powtarzam, ze nie śledzę tego, co ludzie piszą na forach. Ateizm zaś ma wiele twarzy i konotacji.
                        Dalej- ateizm rodziców nie konotuje niewyznaniowości dziecka.

                        I ostatnie- nie zakładam wątków odnoszących się do osób. Tym bardziej "co rusz". Mnie interesują sprawy. Przegięłaś.
                        Eot.
                        • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 12:49
                          vilez napisała:
                          > Dla Ciebie hipokryzja, dla innych- sprawa, w której za mało mamy danych, by się
                          > jednoznacznie wypowiedzieć. Tego wymiaru nie pojmujesz.

                          A Ty zaĸładasz wątki plując na ludzi i też nic nie wiesz. Wymiaru nie pojmujesz ale agresja bije. Czemu robisz to co wytykasz innym?

                          > Kolejny raz powtarzam, ze nie śledzę tego, co ludzie piszą na forach.

                          Nie musi śledzić - zostało to zacytowane a autorka waŧku sama napisała tutaj np. o kasie jako motywacji braku ślubu. Nie czytasz o sytuacja do której się odnosisz i potem się ośmieszasz.

                          > I ostatnie- nie zakładam wątków odnoszących się do osób.

                          Kłamiesz. Ostatni wątek ' Jak chleja prawaccy działacze'. Jak najbardziej do osób. Kłamczucha Vilez!


                          ---
                          Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
                      • aneta-skarpeta Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 12:40
                        ale araceli tak szczerze

                        skoro ateista chce chrzcic dziecko na pokaz bo tak mu się podoba, bo chce uszczęśliwic matkę etc to gdzie tu życie wbrew własnym zasadom?

                        ma te zasady może głupie, ale przeciez nie chrzci wbrew sobie
                        • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 12:45
                          aneta-skarpeta napisała:
                          > skoro ateista chce chrzcic dziecko na pokaz bo tak mu się podoba, bo chce
                          > uszczęśliwic matkę etc to gdzie tu życie wbrew własnym zasadom?

                          Przeczytaj co napisałaś i zastanów się - bo głupotę walnęłaś przednią.
                          • aneta-skarpeta Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 12:56
                            nie, nie napisałam głupoty

                            piszesz, że ateista chrzci dziecko wbrew własnym zasadom- a moze on ma wlasnie takie zasady? kretynskie dla wiekszosci, ale takie ma, wiec nie robi tego wbrew sobie
                            • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:01
                              aneta-skarpeta napisała:
                              > piszesz, że ateista chrzci dziecko wbrew własnym zasadom- a moze on ma wlasnie
                              > takie zasady?

                              Tak? A wegetarianin je mięso nie wbrew wyznawanym zasadom tylko bo ma takie zasady?

                              Ateizm to doktryna uznająca, że Boga NIE MA - nie da się ochrzcić dziecka nie sprzeniewierzając się tym zasadom. Chyba, że nie jest się ateistą tylko głupim, konformistycznym hipokrytą.
                              • aneta-skarpeta Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:07
                                nawet jesli ten ateista jest głupim konformistycznym hipokrytą to jest jego wolny wybór i robi chrzest zgodnie z własnymi zasadami, a nie wbrew im

                                może też byc ateistą wątpiącym

                                wiara i niewiara to często dlutrwały proces i czasem zmienny

                                część ludzi jest stanowcza w poglądach, inni są ciągle poszukujący, czasem całe życie, jeszcze inni mają to w dupie


                                i to jest ich sposób na życie
                                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:11
                                  > może też byc ateistą wątpiącym

                                  nie, nie może
                                  co najwyżej agnostykiem
                                  • aneta-skarpeta Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:15
                                    wiara jest procesem i zanim stajesz się agnostykiem to jestes katolikiem wiątpiącym lub ateistą wątpiącym, lub muzułmaninem wątpiącym

                                    agnostyk wie, że nie wie i w zasadzie na tym etapie się zatrzymuje i przyjmuje to tak jak jest

                                    a osoba wątpiąca ma wątpliwości i poszukuje, ma w sobie pewien sprzeciw wewnętrzy, walkę itd
                                    • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:17
                                      aneta-skarpeta napisała:
                                      > wiara jest procesem i zanim stajesz się agnostykiem to jestes katolikiem wiątpi
                                      > ącym lub ateistą wątpiącym, lub muzułmaninem wątpiącym

                                      Miesiąc temu to był zdeklarowany ateizm. Ten proces jakiś pokrętny widać.
                                      • aneta-skarpeta Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:20
                                        może w tym przypadku to szopka, może zaczął miec wątpliwości- w sumie kiedys się zaczynają- chocby wczoraj


                                        ale nie przekłądaj tej sytuacji na każdego

                                        • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:24
                                          aneta-skarpeta napisała:
                                          > może w tym przypadku to szopka, może zaczął miec wątpliwości- w sumie kiedys si
                                          > ę zaczynają- chocby wczoraj

                                          MIESIĄC temu był zdeklarowanym ateistą. W miesiąc zaczął:
                                          - mieć wątpliwości
                                          - nawrócić się
                                          - pójść do księdza, że chce ochrzcić dziecko
                                          - przygotować imprezę, znaleźć lokal, wpłacić zaliczkę?

                                          Chrzcić może ale ślubu wziąć nie?

                                          Nosz błagam - jak naiwnym trzeba być, żeby w to uwierzyć?
                                          • aneta-skarpeta Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:30
                                            może udają, może miesiąc temu skamała na forum ( ze jest ateistą), może teraz podkoloryzowała

                                            nie wiemy tego, wiec po co tak się denerwować?
                      • jotde3 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 26.11.13, 10:27
                        araceli napisała:

                        > vilez napisała:
                        > > To Ty obrażasz ateistów, nie rozumiejąc możliwych skomplikowań za tym idą
                        > cych.
                        >
                        > Hipokryzja nie jest skomplikowana. Tchórzostwo, życie wbrew własnym zasadom rów
                        > nież.

                        a ja jestem ateistą całkowicie godzącym sie na posłanie dziecka na komunie i mój oportunizm to moja zasada i sam przed sobą jestem konsekwentny a z hipokryzji to robie zwykłe narzędzie . wcale nie musi ona być tożsama z życiem w wewnętrznym konflikcie .
                        rodzinka którą lubie i szanuje chce imprezki , prosze bardzo , kocham ich wiec robie to dla nich , ale i oni muszą uszanować to ze po komuni dziecko nie bedzie tracić czasu na kolorowanki ilustracji w głupich bajakch.
    • landora Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 19:37
      Zgłoś sprawę do Kurii.
    • ginger.ale Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 21:16
      en_t napisał(a):

      > Jutro miał odbyć się chrzest mojego syna. Wszystko zapłacone, zaliczki wpłacone
      > , goście już jadą a ksiądz w ostatniej chwili zażądał zaświadczenia z mojej par
      > afii, którego nie dostanę, bo nie mamy z mężem ślubu kościelnego. Wszystko musi
      > my odwołać. Jestem kompletnie załamana.

      bardzo Ci współczuję, nie czytałam całego wątku, ale zawsze mnie dziwią takie sytuacje, postawa niektórych księży, rozumiem, że jak księża jadą na misje do Afryki etc to przed ochrzczeniem wymagają zaświadczeń od rodziców ?? co dziecko zawiniło sytuacji rodzinnej rodziców, trochę to nielogiczne - przed aborcją by dziecka bronili, ale jak się już urodzi to won

      masakra, zresztą w kontekście ostatnich doniesień medialnych, marni to strażnicy moralności

      życzę Ci abyś trafiła na mądrego księdza i mogła ochrzcic dziecko
      • olena.s Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 05:23
        No ale zaraz, jakie won?
        Jak sie dziecko urodziło, to i tak, zdanim KK, nawet bez chrztu do piekła nie zawędruje. A jak przeżyje dzeiciństwo i podrośnie, to może się samo ochrzcić, jezeli będzie przekonane, że to słuszna droga.
        Moim zdaniem KK tu chroni sie przed napływem kolejnej generacji letnich, w sumie pogańskich wiernych, którzy traktują kościół wyłącznie rytualnie, jako wystawną oprawę.
        • iwles Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 08:14
          Po pierwsze to kosciol uznaje niewinnosc dzieci nowonarodzonych. Trudno okreslic, w ktorym momencie staja sie grzesznikami, ale na pewno jeszcze w dziecinstwie.
          Po drugie, wyglada na to, ze kosciol jest msciwy i to do siodmego pokolenia, bo karze dzieciom ponosic wine za rodzicow.
          I po trzecie, piszesz, ze kosciol z gory zaklada, ktory niemowlak bedzie dobrym katolikiem, a ktory xlym. Przykre to, no i ssmi zaprzeczaja roli rodzica chrzestnego, ktory ma nalozone obowiazki, jesli widzi, ze rodzice zaniedbuja dziecko w kwestii wiary.
          • iwles Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 08:16
            Kaze, nie karze smile
          • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 09:04
            iwles napisała:
            > Po drugie, wyglada na to, ze kosciol jest msciwy i to do siodmego pokolenia, bo
            > karze dzieciom ponosic wine za rodzicow

            Jaką karę? brak chrztu u dziecka nie jest karą - nie ma dla niego żadnych konsekwencji!
        • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 09:08
          olena.s napisała:
          > No ale zaraz, jakie won?
          > Jak sie dziecko urodziło, to i tak, zdanim KK, nawet bez chrztu do piekła
          > nie zawędruje.

          Dokładnie tak! Dziecka żadne konsekwencje 'grzeszności' rodziców wg KK nie spotkają.

          Poza tym do jasnej ciasnej - ematki histeryzują tutaj jakby co najmniej odmówiono dziecku konstytucyjnego prawa, bo tak chrzest traktują. Impra dla dziecka i wielka krzywda ja, bo impry nie ma.
          • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 11:36
            To Twoja ograniczona perspektywa.
            • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 11:52
              vilez napisała:
              > To Twoja ograniczona perspektywa.

              Ograniczone są idiotki, które owczym pędem lecą do kościółka pokropić dziecko 'bo się należy'.

              Jak można z takim zacietrzewianiem bronić hipokryzji? Jak można brnąć w taką śmieszność?

              Dziecko też kłamania i dwulicowości uczysz?
    • vilez Dno 23.11.13, 22:14
      W tym wątku niektóre forumki sięgnęły dna. Bez jakiejkolwiek znajomości rzeczy (prawo kanoniczne i katechizm), bez znajomości szczegółów usytuowania autorki wątku, zaczęły jatkę w materii... swojej ignorancji i swojego chamstwa.

      WWC, Araceli- o Was piszę. Nie Wam rozliczać innych ludzi z wiary i sakramentów. Wam się przede wszystkim douczyć. I wyrosnąć z prostactwa.
      • araceli Re: Dno 23.11.13, 22:18
        vilez napisała:
        > W tym wątku niektóre forumki sięgnęły dna. Bez jakiejkolwiek znajomości rzeczy
        > (prawo kanoniczne i katechizm), bez znajomości szczegółów usytuowania autorki w
        > ątku, zaczęły jatkę w materii... swojej ignorancji i swojego chamstwa.

        Jakiej 'ignorancji'? No jakiej? KORNETY pisz a nie durne hasełka bo się ośmieszasz.

        Razem z Rosą prześcigacie się jedynie na rzucanie inwektywami bez ani odrobiny argumentu. Błoto, błoto, błoto. Zero merytorycznych wypowiedzi.

        Tak - mamy prawo rozliczać ludzi z hipokryzji, bo ta hipokryzja kształtuje sytuację w Polsce. Trzeba tylko trochę pomyśleć, żeby to zrozumieć.
        • araceli Re: Dno 23.11.13, 22:19
          * konkrety miało być - choć zapewne tego słowa bez literówek też nie zrozumiecie tongue_out
        • rosapulchra-0 Re: Dno 23.11.13, 22:27
          Co to są KORNETY? To to samo co ROSPUK?
          • araceli Re: Dno 23.11.13, 22:33
            Napisałam poprawkę - religijna Rosa niestety nie przeczytała - wolała się przyczepić smile Nasza najlepsza forumowa katoliczka smile
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Dno 23.11.13, 22:38
              Dla odpornych na wiedzę. smile
          • rosapulchra-0 Pza tym.. 23.11.13, 22:38
            .. uderz w stół, a nożyce się odezwą, co?
            Poczułyście się urażone, że ktoś w końcu nazwał po imieniu wasze zachowanie w tym wątku? Agresywne, chamskie, oszczercze i pełne ignorancji w kwestii tematów chrześcijańskich. I kto tu jest trollem?
            WC najpierw walczyła z muzułmanami, podawała przykłady wyssane z palca, a gdy prostowały ją dziewczyny zdecydowanie lepiej znające się na rzeczy, to uciekała z podwiniętym ogonem, odczekiwała kilka dni i znowu wynajdowała linki anty muzułmańskie, potem dostała szału na punkcie mężatek i starych panien, za każdym razem wmawiała wszystkim mężatkom, że sobie jełopa, lenia i śmierdziela do domu wzięły. Jak i to jej nie wyszło, bo została bardzo konkretnie wyśmiana na forum, to wymyśliła sobie, że ma super doskonałego partnera w postaci strażaka zdejmującego z uwielbieniem kotki z drzew. A gdy i w to nikt jej nie uwierzył, to dorwała nowy, jakże ekscytujący temat - katolicy i ich szczera wiara. Śmiechu warta zarówno postawa jak i szukanie skoncentrowanej uwagi na swojej osobie. Kompleksy, kompleksy i jeszcze raz kompleksy. To się leczy, są terapie, magiczne pigułki, nie trzeba się wstydzić, wystarczy pójść do lekarza, a ten da odpowiednie skierowanie.
            A ty araceli nie jesteś od niej lepsza, a przytakując jej, jeszcze bardziej trollujesz i agresywnie obrażasz dziewczyny. Po mnie spływa twoja czy tobie podobnych opinia na mój temat, a oszczerstwami daleko nie zajedziecie. No chyba, że znowu zmienicie nicka jak WC i będzie próbowały dalej trollować. Ale nudne to i naprawdę żałosne jest w waszym wydaniu. Zajmijcie się swoimi czterema literami, do cudzych nie macie po co zaglądać. Nikt wam na to zgody nie dał.
            • araceli Re: Pza tym.. 23.11.13, 22:45
              rosapulchra-0 napisała:
              > Poczułyście się urażone, że ktoś w końcu nazwał po imieniu wasze zachowanie w t
              > ym wątku? Agresywne, chamskie, oszczercze i pełne ignorancji w kwestii tematów
              > chrześcijańskich. I kto tu jest trollem?

              BŁAAHAHAHAHAHA! Pani rzucająca inwektywami na prawo i lewo, z wiedzą nie sięgającą poza bruk będzie kogoś pouczać?

              > a oszczerstwami daleko nie zajedziecie.

              Ja się pytam po raz kolejny - JAKIE OSZCZERSTWA? Konkretnie proszę. Na razie tylko atakujesz jak wściekły pies.

              Zarzucanie komuś czegoś, czego nie robi to oszczerstwo samo w sobie. Kłamiesz Rosa i nie wiem czy wiesz ale w ponoć Twojej religii to GRZECH. Grzesznica Rosa - leć do spowiedzi. O ile wiesz co to jest big_grin
              • rosapulchra-0 Re: Pza tym.. 23.11.13, 22:50
                To ty i twój nowy piesek kłamiecie, na prawo i lewo rzucacie kłamstwami w prawie każdej waszej wypowiedzi, co chwila pomawiacie praktykujące wierzące katoliczki o to czy o tamto, ale na temat samego wątku do powiedzenia macie jedno WIELKIE ZERO. Za smrodu narobiłyście, że aż oczy pieką.
                • araceli Re: Pza tym.. 23.11.13, 22:55
                  rosapulchra-0 napisała:
                  > To ty i twój nowy piesek kłamiecie, na prawo i lewo rzucacie kłamstwami w praw
                  > ie każdej waszej wypowiedzi, co chwila pomawiacie praktykujące wierzące katolic
                  > zki o to czy o tamto, ale na temat samego wątku do powiedzenia macie jedno WIEL
                  > KIE ZERO. Za smrodu narobiłyście, że aż oczy pieką.

                  Jesteś zwykłym OSZCZERCĄ.

                  Nie podasz ani jednego przykładu (bo takiego nie ma) tylko jedziesz inwektywami. Taka 'katoliczka' od siedmiu boleści.

                  Wstyd, po prostu WSTYD.
                  • rosapulchra-0 Re: Pza tym.. 23.11.13, 23:22
                    Czytać nie umiesz? Ale wyzywać już tak. Ma rację Vilez - przedstawiacie swoimi osobami i osądami dno forumowe.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Dno 23.11.13, 22:18
        Bo się popłaczę...
        buhahahaha
    • olewka100procent Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 22:28
      i to jest właśnie religia w polsce - zaświadczenia, cennik za usługi itd. Ale jeszcze trochę i zmięknie im dupa, pokolenie moherów wymrze to będą sami biegać za ludzmi aby chrzcili swoje dzieci.
      • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 23:10
        10/10
        Wyłudzają kasę lub uprawiają prymitywną politykę, postępując niezgodnie z KPK.
    • rosapulchra-0 Re: prawo kościelne... 23.11.13, 23:16
      Ja o pogodzie, a ty o wzwodzie. Nie dogadamy się, bo znowu coś konfabulujesz i próbujesz mi wmówić, że białe jest czarne, a czarne białe.
    • en_t Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 23.11.13, 23:33
      Czytam to forum od 2lat i nadal dziwi mnie zajadłość i jad wypluwany na każdego, kto przy okazji pytania nawet o pierdołę nie opisał szczegółowo całego swojego życia osobistego, perypetii rodzinnych i charakterystyki najbliższych sąsiadów. To przeszukiwanie forum, analizowanie każdego słowa... Nie rozumiem.
      Historia kończy się tak, że mąż znów ma kryzys wiary, syn nieświadomy śpi a ja czekam na teściówkę, z która zaraz utopię złość na bezradność. Szkoda, że tylu osobom napsułam nerwy a potrzebowałam tylko kilku słów otuchy i życzliwej porady. Już nie mam siły śledzić waszych kłótni. Dobranoc wszystkim.
      • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 00:33
        en_t napisał(a):
        > Historia kończy się tak, że mąż znów ma kryzys wiary,

        Ateista z kryzysem wiary?
        • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 11:45
          A tak. Wiem, że to przechodzi Twoje rozumienie,a le tak bywa.
          • aneta-skarpeta Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 12:43
            są ludzie, którzy całe życie są chwiejni, bo nie do końca się czuja ateistami, wierzącymi czy wiątpiącymi

            mogą byc przekonani o wierze, albo probować wierzyc gorliwie kilka lat, potem nastąpi zwątpienie i kilka lat nastepnych byc ateistami, aby przy jakies konkretnej sytuacji się nawrócic


            • rosapulchra-0 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 12:56
              Aneta, nie tłumacz, nie dotrze. W nocy też próbowałaś tłumaczyć i co? I nie dotarło. Szkoda twojego czasu, zdrowia i urody.
              Dwie pańcie zrobiły awanturę na forum, żadne, ale to żadne rozsądne argumenty do nich nie docierają, gdy już im brakuje merytorycznych argumentów to biorą się za obrzucaniem goownem swoich rozmówców. Standard forumowy.
              • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:04
                rosapulchra-0 napisała:
                > Dwie pańcie zrobiły awanturę na forum, żadne, ale to żadne rozsądne
                > argumenty do nich nie docierają,

                Kłamliwość, hipokryzja i bezmyślność to 'rozsądne argumenty'? Sama Aneta pisze, że takie działanie jest KRETYŃSKIE ale tego już nie przeczytałaś?
                • aneta-skarpeta Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:08
                  araceli, ale zrozum

                  dla mnie, dla ciebie może to byc kretyńskie- ale dla nich nie jest

                  i dla mnie nie ma tematu

                  tak jak wiele rzeczy, które robią ludzie uważam za kretyńskie, ale żeby ich od razu pouczać?

                  każdy ma swój mózg, mozna oczywiscie sobie podyskutować- ale bez przesady z podnoszeniem sobie ciśnienia
                  • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:10
                    aneta-skarpeta napisała:
                    > dla mnie, dla ciebie może to byc kretyńskie- ale dla nich nie jest
                    > i dla mnie nie ma tematu

                    Nie ma tematu to po co autorka zakłada wątek na forum? Skoro nie ma dla Ciebie tematu to czemu się wypowiadasz?
                    • aneta-skarpeta Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:13
                      ojp araceli

                      dla autorki jest to kłopot, bo teoretycznie dzien przed imprezą okazało się , że imprezy nie będzie

                      jakbys nie zauważyła, to ja rozmawiam z Wami, ale obok tematu autorki- i tak jak napisałam chyba 2 linijki nizej w tym samym poście- można podyskutować chocby z nudów i dlatego poświęcam Ci swój jakże cenny czastongue_out

                      ( zart, jakbys się nie skapnęła w swej furii;PP)
                      • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:16
                        aneta-skarpeta napisała:
                        > dla autorki jest to kłopot, bo teoretycznie dzien przed imprezą okazało się ,
                        > że imprezy nie będzie

                        Bo ktoś śmiał nie dostosował się do jej kretyńskich zasad. O tym jest dyskusja - to jest TEMAT.
                        • rosapulchra-0 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 15:36
                          KRETYŃSKICH według ciebie. Dla kogoś innego twoje postępowanie również jest KRETYŃSKIE. Pamiętaj o tym.
                        • iwles Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 16:08

                          Nie, dyskutujemy o tym, że to ksiadz chce wprowadzic w ostatniej chwili kretynskie zasady.
                          A dlaczego kretynskie? bo zależą od jego widzimisię i nie widac w nim dobrej woli.
                          Gdyby ochrzczenie dziecka pary niemającej ślubu kościelnego bylo zlamaniem zasad (albo nawet prawa) KK, to żaden ksiądz by tego nie robil. Jak widac nie wszyscy tak postępują. Czy o takich księżach, chrzczących "nieslubne" dzieci, mozna powiedziec, że popelniają grzech ciężki ?
                          • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 18:04
                            iwles napisała:
                            > A dlaczego kretynskie? bo zależą od jego widzimisię i nie widac w nim dobrej woli.

                            LITOŚCI!

                            Zasady nie są kretyńskie - zasady dopuszczają coś w UZASADNIONYM przypadku. Co ludzie w ogóle powinni zostać odprawienie z kwitkiem i już. Bez dyskusji. Albo się jest katolikiem albo nie. Jednak na zasadzie wyrozumiałości, można zrobić wyjątek - i tak - to zależy od osądu księdza, bo to ksiądz musi zadecydować, czy przesłanki występują czy nie.

                            Jak komuś nie odpowiadają zasady KK to droga wolna - nie ma obowiązku być katolikiem. Ale nie - lepiej mędzić, że się nie podoba, bo czegoś wymagają, żeby imprę można było zrobić! ZGROZA!
      • kotobala Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 00:53
        en_t napisał(a):
        > Czytam to forum od 2lat i nadal dziwi mnie zajadłość i jad wypluwany na każdego
        > , kto przy okazji pytania nawet o pierdołę nie opisał szczegółowo całego swojeg

        kochana ja to forum czytam 10 lat i poziom mojego zdziwienia jest zerowy. Jest wątek, będa odpowiedzi. I zawsze wiem jakie.

        > w. To przeszukiwanie forum, analizowanie każdego słowa... Nie rozumiem.

        A ja rozumiem. Przeciez wszystkie tu obecne, a zwłaszcza te najczęściej się wypowiadające, mają pracowitych i, hmm "wysokowydajnych" mężów, a same sa prezeskami lub kierowniczkami/specjalistkami o wąskich spotykanych specjalizacjach, które sa mega zapracowane i nie mają czasu na nic. Tudzież mają czas(?) na dzieci, bo sa idealnie odchowane oraz na bajdurzenie na forum. To jest śmiechu warte. Żałosne i bardzo obrazujące nasze społeczeństwo. Niestety.
        • rosapulchra-0 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 01:13
          Lubię to!
      • lady-z-gaga Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 09:50
        en_t napisał(a):

        > Czytam to forum od 2lat i nadal dziwi mnie zajadłość i jad wypluwany na każdego

        Nie na każdego, ale na tego, kto sam się podkłada.

        > Historia kończy się tak, że mąż znów ma kryzys wiary, syn nieświadomy śpi a ja
        > czekam na teściówkę, z która zaraz utopię złość na bezradność.

        Bo widzisz, strasznie gó...arskie jest Wasze podejście do spraw wiary, to i komentarze odpowiednie.
        Jak ktos w jednym miesiącu jest ateistą, a następnym - katolikiem potrzebującym sakramentów, a jeszcze dzień później przeżywa kryzys wiary ( i to z powodu zachowania księdza - sic!), to nie może byc traktowany serio. Moim zdaniem trollujesz albo jestes totalnie głupia, w obu przypadkach zasłuzyłas na zjebkę, jaka dostałas na forum.
        • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 10:06
          Jest jeszcze możliwość, że np. Ty bardzo czegoś nie pojmujesz. I w im ie tego niezrozumienia robisz komuś zyebkę. A to jest plugawe.
          • lady-z-gaga Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 10:21
            zejdź już z ambony, śmiesznie tam wyglądasz smile
            • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 10:40
              Ot i meritum z Twojej strony.
              • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 11:05
                vilez napisała:
                > Ot i meritum z Twojej strony.

                Niestety to właśnie jest meritum. Zacietrzewiłaś się, zaplułaś w niesłusznej sprawie i zamiast się wycofasz - brniesz w śmieszność.
                • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 11:08
                  Zwracam Ci uwagę, że czegoś nie rozumiesz. Nie chcesz rozumieć meritum, Twoja sprawa. Wolisz się pluć personalnie w stronę autorki i mnie- też Twoja sprawa. Plugawa, ale Twoja.
              • lady-z-gaga Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 12:06
                Meritum jest takie, że umiem odróżnić prawdziwie szlachetny idealizm i szacunek dla wszystkich rozmówców od forumowej kreacji. Ty mi podpadasz pod tę drugą kategorięsmile
                Nie pasuje Ci przebieg dyskusji, bo zamiast narzekania na księży i kościół - gdzie byłoby większe pole do popisu dla Ciebie - jest atak na autorkę wątku (zresztą słuszny, bo hipokryzja bije po oczach). No więc bawisz się w kaznodzieję, nawet słownictwo stosowne wyciągnęłas z lamusa, żeby się uwiarygodnić. Bardzo zabawne, zwłaszcza w świetle innych dyskusji, gdzie święta ani merytoryczna nie byłaś. A może też przeszłas gwałtowne nawrócenie, tyle że forumowe? w takim razie życzę Ci, abys tak szybko wiary nie straciła i na drodze do forumowej wielkoduszności wytrwała. Amen.
                • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 12:16
                  lady-z-gaga napisała:
                  Nie pasuje Ci przebieg dyskusji, bo zamiast narzekania na księży i kościół - gd
                  > zie byłoby większe pole do popisu dla Ciebie - jest atak na autorkę wątku (zres
                  > ztą słuszny, bo hipokryzja bije po oczach).

                  Dokładnie tak. Vilez po prostu w swym kościelnym zacietrzewieniu doszła do granic śmieszności.

                  Każe 'nie osądzać' bo nie wiemy nic na temat autorki wątku, bo wszystko jest 'niejednoznaczne' a sama zakłada na forum dziesiątki opluwających wątków na temat kościoła, prawicy itd. i jakoś 'brak wiedzy' ani 'niejednoznaczność' jej w tym nie przeszkadza.
                • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 12:26
                  Twoja ocena mojej osoby to już Twoja sprawa.
                  I oczywiście, dokładnie tak- o kościele i jego funkcjonariuszach mogę rozmawiać i jak wiadomo rozmawiam bez problemów, natomiast jatki personalne uważam za świństwo. To jest ta różnica.

                  Mówisz do ateistki i apostatki.
                  • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 12:39
                    vilez napisała:
                    > Twoja ocena mojej osoby to już Twoja sprawa.
                    > I oczywiście, dokładnie tak- o kościele i jego funkcjonariuszach mogę rozmawia
                    > ć i jak wiadomo rozmawiam bez problemów, natomiast jatki personalne uważam za ś
                    > wiństwo. To jest ta różnica.

                    Czyli zrobiłaś świństwo zakładając personalny wątek o tym co prywatnie robią prawicowcy? Składasz samokrytykę?

                    I skoro 'personalnie' rozmawiać nie można to po co autorka wątku założyła go na jakże personalny temat? Temat 'hipokryzja tej pani' jest tabu a temat 'plucie na złego księdza' jest super?
                    • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 12:53
                      Odpowiem Ci ostatni raz. Pan Winnicki prezentuje określoną formację polityczną. Był na tym zjeździe jajko jej reprezentant. A protest wobec jego zachowania wystosowała formalna organizacja. Pan Winnicki jako osoba prywatna mi lotto i powiewa.
                      • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 12:55
                        vilez napisała:
                        > Odpowiem Ci ostatni raz. Pan Winnicki prezentuje określoną formację polityczną.
                        > Był na tym zjeździe jajko jej reprezentant. A protest wobec jego zachowania wy
                        > stosowała formalna organizacja. Pan Winnicki jako osoba prywatna mi lotto i pow
                        > iewa.

                        Ale to pana Winnickiego atakujesz a nie formację. Opanuj się, bo sama się gubisz w swoich karkołomnych podziałach!
                  • lady-z-gaga Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 12:45
                    > Mówisz do ateistki i apostatki.

                    No własnie. Mówię do kogoś, kto jest konsekwentny w swych poglądach i wziął je na klatę.
                    Jakos nie czytałam, żebyś biegała po sakramenty i oburzała się, że nie chcą ich udzielić.
                    A tutaj bronisz ateistów, co koniecznie chcą dziecko ochrzcić i tylko ksiądz w całej tej aferze budzi Twoje oburzenie.
                    Chrzest to nie operacja plastyczna, nie można ot tak sobie pójść z kasą i wykupic usługę.
                    Ja tez jestem niewierząca i na KK mam alergię, ale aż tak dwulicowa nie jestem, żeby oburzac się na coś, co w gruncie jest zgodne z doktryną. Oburzam się wtedy, kiedy okazuje się, że wszystko jest na sprzedaż - sluby, rozwody, odpusty. A Tobie o co chodzi?
                    • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 12:50
                      Bo rozumiem, że moje usytuowanie jest takie, a kogoś innego śmakie. Czego Ty nie pojmujesz. Prezentujesz tunelowe postrzeganie.
                      Ludzie mają różnie. I ja to rozumiem. A nawet więcej, interesują mnie różnice między nimi.
                      • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 12:53
                        vilez napisała:
                        > Bo rozumiem, że moje usytuowanie jest takie, a kogoś innego śmaki
                        > e. Czego Ty nie pojmujesz. Prezentujesz tunelowe postrzeganie.

                        Ależ ja dokładnie śmakie 'usytuowanie widzę! Jest to 'usytuowanie' HIPOKRYTKI.

                        Czemu tak zajadle tego bronisz? Hipokryzja, hipokryzja, hipokryzja. Konformizm, robienie pod publiczkę (rodzinę). To 'usytuowanie' milionów ludzi w Polsce.
                        • lady-z-gaga Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:07
                          I takim właśnie dziwnie "usytuowanym" ludziom zawdzięczamy wpływy kościoła na życie publiczne w Polsce. Bo usytuowany ateista poleci po chrzest i ślub kościelny, usytuowany poseł zagłosuje tak, aby się swojemu biskupowi nie narazić, i tak się to kręci...
                          • aneta-skarpeta Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:09
                            no to wychodzi na to, że większosci pasuje taki układ z kościołem w tle
                            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:18
                              no pewnie, że większości pasuje taki układ z kościołem w tle
                              tak jak sama napisałaś wcześniej, większość postępuje tak jak inni, zgodnie z tradycją, nie zastanawiając się zbytnio
                              czy to chodzi o kościół
                              czy o zmianę nazwiska po ślubie przez kobiety
                              czy o tradycję porywania młodych dziewczyn przez absztyfikantów w pewnej społeczności
                              czy o tysiące innych rzeczy

                              a mnie ma prawo się to nie podobać
                              bo uważam, że właśnie stąd biorą się prawie wszystkie problemy
                              • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:21
                                A może Ci się nie podobać, może. A innym może się nie podobasz że straszliwie upraszczasz. Np. mnie się to nie podoba. Wolę, gdy ludzie w merytorycznej (ekhm big_grin) dyskusji nie upraszczają, no jakoś to lepiej dla samej dyskusji i dyskutujących wychodzi.
                                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:29
                                  Ale co upraszczam?
                                  • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 15:47
                                    W zasadzie... wszystko. Przeczytaj swoje wypowiedzi.
                              • plater-2 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:22
                                Kosciol Katolicki nie zmusza kobiet do zmiany nazwisk a slub przez porwanie KPK kwalifikuje jako niewazny.
                          • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:14
                            lady-z-gaga napisała:
                            > I takim właśnie dziwnie "usytuowanym" ludziom zawdzięczamy wpływy kościoła na ż
                            > ycie publiczne w Polsce. Bo usytuowany ateista poleci po chrzest i ślub kościel
                            > ny, usytuowany poseł zagłosuje tak, aby się swojemu biskupowi nie narazić, i t
                            > ak się to kręci...

                            No właśnie - trzeba tylko odrobinę myśleć jakie taka hipokryzja 'bo usytuowanie' ma konsekwencje.
                          • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:15
                            Mnie to mówisz? Mnie - apostatce? Mnie- krytyczce intytucji? Której zarzuciłaś relatywizm? Oniebiosa big_grin Paradne. Wystąp z kościoła, przeprowadź krytykę instytucji- zmniejszysz wpływ intytucji. Ja to zrobiłam i sukcesywnie robię. Ty też? Najpierw wymagaj od siebie.
                            • lady-z-gaga Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:29
                              No proszę. Moj brak apostazji Cię boli, a u innej ateistki nie przeszkadza bieganie z forsą do księdza, aby dziecko ochrzcił? big_grin ja przynajmniej finansowo nie wspieram instytucji kościoła
                              • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 15:51
                                Mnie nie boli. Pokazuję Ci, jak wtopiłaś, oskarżając o relatywizm kogoś, kto jest konsekwentny w swoich życiowych wyborach. I prawdopodobnie właśnie dlatego cudze usytuowanie- odmienne od mojego - jestem w stanie zrozumieć.
                                Wychodzi, że wedle Twoich kryteriów sama jesteś relatywistką. I to Ci pokazałam.
                      • lady-z-gaga Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:03
                        A Ty prezentujesz relatywizm do entej potęgi i masz przy tym rozkoszne poczucie wyższości, ktoremu niezmiennie dajesz wyraz na forum.
                        • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:10
                          Cóż, ja prostu znam materię problemu i ludzką w takim stopniu, by wiedzieć, jak pokomplikowane bywają ludzkie motywacje i usytuowania egzystencjalne w tym zakresie. Jeśli chcesz w tym widzieć wyższość, to widź smile
                          • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:12
                            vilez napisała:
                            > Cóż, ja prostu znam materię problemu i ludzką w takim stopniu, by wiedzieć, jak
                            > pokomplikowane bywają ludzkie motywacje i usytuowania egzystencjalne w tym zak
                            > resie. Jeśli chcesz w tym widzieć wyższość, to widź smile

                            Czyli nie odnosisz się to FAKTÓW tylko do swoich prywatnych fantazji?

                            Bo autorka tego wątku nakreśliła swoją sytuację a ty usilinie starasz się tego nie widzieć, bo nie pasuje to 'zły ksiądz'.
                          • lady-z-gaga Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:21
                            Ludzkie motywacje często nie są pokomplikowane, są całkiem proste
                            za to towarzyszy im bełkotliwa ideologia, ktora ma przykryć prawdę, żeby nie cuchnęła za mocno
                            • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:22
                              Każdy widzi, na co go stać. To mnie też interesuje i obserwuję to z upodobaniem smile
                              • lady-z-gaga Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:52
                                Uważaj, bo naprawdę wpadasz w śmieszność.
                                Na Twoim miejscu poobserwowałabym samą siebie. Jesli juz Rosa widzi w Tobie sojusznika, to naprawdę zły znak smile
                                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 13:55
                                  Spoko, będą sobie mogły razem podyskutować o lafiryndach czyhających na misiów i różnorakich problemach zdrowotnych. Może to nawet zaczątek pięknej przyjaźni na całe życie big_grin.
                                • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 14:52
                                  Upadasz, Lady. Naprawdę. Bez uśmiechu. Ja się z Rosą przyjaźnię poza forum od lat.
                                  • lady-z-gaga Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 16:33
                                    Ja się z Rosą przyjaźnię poza forum od l
                                    > at.

                                    To już komentarza nie wymaga, więc nie mam nic do dodania.
                                    • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 17:54
                                      Nie wymaga komentarza, wiec komentarz dodałaś smile
                                    • rosapulchra-0 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 18:03
                                      Poczułaś się urażona moją opinią na twój temat, zgago i poleciałaś na skargę do modek?? big_grinbig_grinbig_grin
                                      Biedna zgaga, bardzo biedna zgaga! Oby cię piekła jak najdłużej tongue_out
                                  • rosapulchra-0 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 17:15
                                    Przepraszam, Vilez, ale nie mogłam się powstrzymać.
                • rosapulchra-0 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 15:43
                  ladyzgaga, jak zwykle, czegoś nie dowidziała i po jednej wypowiedzi szybkie wnioski wyciągnęła, które z rzeczywistością mają tyle wspólnego, co araceli z łagodnością i kulturą na wysokim poziomie. Jako, że jestem związana słowem, a ja słowa dotrzymuję, to tylko jedno ci, lady ze zgagą, powiem - nic nie wiesz, a mądrzysz się, jakbyś posiadła wszystkie tajemnice świata. W moich oczach jesteś tak samo śmieszna i żałosna, jak te twoje popluwajki w osobach WC i araceli. Dodam jeszcze, że każda z was ani razu nie napisała na temat, za to czepianie się osobiste do intelokutorek macie w małym paluszku, tak samo jak chamstwo. I to jest moja opinia na wasz temat i moja sprawa.
      • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 12:46
        en_t napisał(a):

        > Czytam to forum od 2lat i nadal dziwi mnie zajadłość i jad wypluwany na każdego
        > , kto przy okazji pytania nawet o pierdołę nie opisał szczegółowo całego swojeg
        > o życia osobistego, perypetii rodzinnych i charakterystyki najbliższych sąsiadó
        > w. To przeszukiwanie forum, analizowanie każdego słowa... Nie rozumiem.

        Dokładnie. Panie przeszły same siebie w tym procederze. Nie odróżniają rozmowy o problemie/rzeczy (ad rem) od jatki personalnej (ad personam). I jeszcze się oburzają, że ktoś inny to rozróżnia. Ale to próżny trud im to objaśniać, widać silnie potrzebują takiej jatki, magiel rulez.
        • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 12:51
          vilez napisała:
          > Dokładnie. Panie przeszły same siebie w tym procederze.

          Hipokryzja jest procederem o ogromnych skutkach.

          Ty byś chciała, żeby zamiast dyskusja o procederze 'hipokryzja' (ad rem) dyskusja toczyła się na temat 'zły ksiądz' (ad personam). Nieładnie, Vilez - nieładnie.
    • nowi-jka Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 02:15
      kościól katolicki jesli jestes nieszczesliwa to ci wybacza czyli jestes samotna matką, rozwiodłas sie ale zyjesz samotnie - ok ale spróbuj ułozyc sobie zycie spóbuj zyc szczesliwie to ci powie: won
      • rosapulchra-0 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 02:48
        nowi-jka napisała:

        > kościól katolicki jesli jestes nieszczesliwa to ci wybacza czyli jestes samotn
        > a matką, rozwiodłas sie ale zyjesz samotnie - ok ale spróbuj ułozyc sobie zyci
        > e spóbuj zyc szczesliwie to ci powie: won

        Nieprawda. To kolejny klepany stereotyp, w sumie nie wiem, po co?
        • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 10:07
          Prawda, prawda.
    • jendza1 En_t! 24.11.13, 06:56
      Nie znam Twojej sytuacji i nie przeczytalam wszystkich postow w tym watku. Przepraszam. Bardzo dawno mnie nie bylo na tym forum- a szczerze piszac, mialo mnie nie byc w ogole (po paru 'wymianach zdan' nie chce sie czlowiekowi...). Nie o mnie jednak chcialam.
      Gdzies tu pisalas, ze w zaswiadczeniu jestes jawnogrzesznica a syn bekartem, czy jakos tak. A w watku zalozycielskim, ze 'zaswiadczenia nie dostaniesz'. Pytanie mam zatem, jak to bylo z tym zaswiadczeniem? Bo moze to tylko Ty sie przestraszylas i wycofalas 'nadliczbowo'?
      Mysle, ze nawet gdybym dostala takie 'zaswiadczenie', z ta jawn. i bekartem., to poszlabym z nim do parafii je przedstawic. Sa rozni ksieza... i rozmaite podejscie do tych spraw. Ja akurat znam styl funkcjonowania parafii katolickich w innych krajach, nie tylko w Polsce, i ta znajomosc daje bardzo duzo dystansu... W Europie Zachodniej, gdzie po prostu nie ma ksiezy, parafie musza sobie radzic 'same'. Czesto do chrztu swieccy przygotowuja sie nawzajem, a sluby pary rodzicow maja z rzadka... I nie mowie tu tylko o parach, ktore sie do chrztu dziecka przygotowuja..., ale tez o tych, ktore te przygotowania prowadza... Do tego w KOsciele, takze w Kosciele polskim, tylko jedno z rodzicow chrzestnych powinno byc w ogole ochrzczone. Drugie wcale nawet ochrzczone byc nie musi... NIe nazywa sie wtedy 'chrzestnym', ale de facto wchodzi w te funkcje...
      Czyli ze - wszystko zalezy.
      Konkretnie od ludzi, na ktorych sie trafi. Jak to w zyciu... Swoja droga, Pan Bog to sie z tym wszystkim naprawde ma...
      Nie desperuj zatem.
      Tylko wszystko dobrze zorganizuj. NIe boj sie, nie czuj 'wykluczona', nie daj obrazac. NIkomu Ciebie sadzic. Dosyc na to cytatow z Ewangelii.. JEsli macie potrzebe dziecko ochrzcic - tym lepiej. Zawsze mozecie zrobic to najpierw sami, po prostu z wody. I Chrzest bedzie wazny. A rownolegle - warto przygotowac uroczystosc w swiatyni. Zaufac Panu Bogu, a z ksiedzem po prostu negocjowac...
      Odwagi i powodzenia!
      pzdr
      j

      • havana28 Re: En_t! 24.11.13, 07:13
        Niektórzy to lubią służyć za wycieraczkę do butów. Gdybym to ja dostała zaświadczenie że jestem jawnogrzesznicą a syn bękartem, to poleciałabym do prasy, a nie na negocjacje z księdzem.
        • jendza1 Re: En_t! 24.11.13, 07:29
          Widzisz, jak sie pieknie roznimysmile?

          Pzdr

          j.
      • plater-2 Re: En_t! 24.11.13, 07:52
        Mylisz pojecie "chrzestny" i "swiadek chrztu".
        Swiadkiem chrztu moze byc dowolna, przygodna osoba.

        A cennik nie jest po to by od ciebie kase doic tylko odwrotnie - ksiadz nie moze zazadac wyzszej niz w cenniku diecezjalnym oplaty. TY mozesz ksiedzu dac, ILE UWAZASZ
        • jendza1 Plater-2 24.11.13, 07:59
          I znowu....sad.

          Rzeczywiscie "myle"?

          Napisalam
          "NIe nazywa sie wtedy 'chrzestnym', ale de facto wchodzi w te funkcje..."

          A o oplatach nie pisalam nic...

          Jestes pewna, ze to wlasnie mi odpowiedzialas?


          pzdr
          j



        • vilez Re: En_t! 24.11.13, 10:10
          > A cennik nie jest po to by od ciebie kase doic tylko odwrotnie - ksiadz nie moz
          > e zazadac wyzszej niz w cenniku diecezjalnym oplaty. TY mozesz ksiedzu dac, ILE
          > UWAZASZ

          Hehehehehe)))
          Plater, jak długo będziesz zaklinać rzeczywistość? Skubanie wiernych to jest właśnie rzeczywistość polskiego kościoła. Cenniki diecezjalne zaś NIE ISTNIEJĄ. Co więcej- jest ZAKAZ tworzenia jakichkolwiek cenników.
          (Uprzedzając- tak, mam pełną wiedzą w temacie.)
          • plater-2 katechizm poczytaj 24.11.13, 10:50

            W niedziele i święta nakazane uczestniczyć we Mszy Świętej i powstrzymać się od prac niekoniecznych.
            Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty.
            Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię Świętą.
            Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach.
            TROSZCZYC SIE O POTRZEBY MATERIALNE KOSCIOLA.

            Cennik jest tam, gdzie biskup wydrukowal i rozeslal. Jak mieszkacie w diecezj, gdzie tego nie zrobil, to niech wierni sie domagaja !!
            • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 10:53
              Jest zakaz tworzenia takich cenników. Ten Wasz cennik to zwyczajna KORUPCJA.

              Matka nie musi być katoliczką, by dziecko było ochrzczone. Tego nie rozumiesz.
              • sen.bon Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 11:36
                vilez napisała:



                > Matka nie musi być katoliczką, by dziecko było ochrzczone. Tego nie rozumiesz.

                Mam takie pytanie z czystej ciekawości: po co w takim razie chrzci, skoro nie wierzy by miało to jakikolwiek sens?
                • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 11:37
                  Nie wiem. Powodów może być wiele. Bo jej ateizm nie jest twardy, bo mąż wierzący, bo chciałaby, by dziecko było wierzące. Mnóstwo może być powodów.
                  • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 11:40
                    Ps. Skoro chrzci, to ma to jakiś sens dla niej, a nie- nie ma sensu, jak to napisałeś.
                  • araceli Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 11:46
                    vilez napisała:
                    > Nie wiem. Powodów może być wiele. Bo jej ateizm nie jest twardy, bo mąż
                    > wierzący, bo chciałaby, by dziecko było wierzące. Mnóstwo może być powodów.

                    Ciekawe ile jeszcze będziesz szła w zaparte w obronie hipokryzji?

                    Mąż jeszcze miesiąc temu był ateistą. 'Miękki ateizm'?? NIE BĄDŹ ŚMIESZNA!

                    Powodów może być wiele? Debilizm i hipokryzja to też powód, którego nie chcesz dostrzec. Może po prostu sama taka jesteś - na forum wojująca z kościołem i prawicą (których nieznajomość nie przeszkadza Ci w opluwaniu) a w życiu prywatnym ekspresikiem do kościółka dziecko pokropić? Bleeeee!
                    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 11:53
                      A wszystko sprowadza się do tego, że ludzie chrzczą dzieci w imię konformizmu (żeby nie odstawały od reszty, babcia i dziadek głowy nie truli itp., aby "nie utrudniać dzieciom życia").
                      I tyle, wystarczyło się do tego przyznać.
                      • plater-2 nie jestem biskupem ! 24.11.13, 12:03
                        Jaki "wasz cennik" ????

                        Jakie nieprzyjemnosci ma dziecko nieochrzczone ? Chyba ze matka napisze mu na czole flamastrem TO DZIECKO NIE JEST OCHRZCZONE.

                        Gdzie, w jakiej instytucji panstwowej , gromadzi sie dane na temat tego, kto jest ochrzczony ? Przeciez Konstytucja tego zabrania.
                        • rosapulchra-0 Re: nie jestem biskupem ! 24.11.13, 12:39
                          Konstytucja swoje, a życie swoje.
                          Do dziś są prześladowania dzieci ŚJ. Co one winne, że ich rodzice są Świadkami Jehowy? A jednak ich rówieśnicy wyzywają te dzieci, szturchają, wyśmiewają, a nawet znane są przypadki znęcania się nad nimi.
                          Podobnie jest z nieochrzczonymi dziećmi ateistów, też katolickie dzieci potrafią nieźle im zaleźć za skórę.
                          Konstytucja tego zabrania, powiadasz?
                          To powiedz to rodzicom dzieci, które były ofiarami prześladowań przez swoich szkolnych rówieśników. O dorosłych prymitywach to nawet nie chce mi się wspominać..
                          • plater-2 nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 12:53
                            W jaki sposob mozna wejsc w posiadanie informacji, ze ktos nie jest ochrzczony ? Isc do biura i zapytac ksiedza ? Jedyny sposob - przypadkowo byc swiadkiem uroczystosci i zapamietac dziecko i rodzicow. I co dalej ? W jaki spsob mozn z tego zrobic uzytek ?
                            Wiesz kto JEST ochrzczony, a nie wiesz kto NIE jest.

                            Jesli ktos sam glosi publicznie i brdzo intensywnie n prwo i lewo wyzszosc faktu bycia nieochrzczonym, albo ochrzczonym w "lepszy sposob", to jego wybor. Tylko, ze na bank wpadnie w klopoty.

                            Jesli dziecko swiadkow jehowy w imie wyznawanych zasad, zniszczylo kolezance "swiete obrazki" - niech sie nie dziwi, ze mialo przykrosci, takze od nauczycieli, a nie glosi, ze bylo "przesladowane za wiare" !

                            Jesli dziecko swiadkow jehowy, samo kolezance mowi, ze Jehowa nie popiera chrztu dzieci i jej chrzest jest niewazny... To jest tego dziecka, moze nie swiadomy wybor, ze glosi ewangelie w ten sposob, ale na pewno wybor rodzicow.
                            • rosapulchra-0 Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 13:01
                              I to dziecko jest winne prześladowaniom, bo powiedziało, że według jego religii ten konkretny chrzest jest nieważny? Daj spokój, sama odwracasz kota ogonem.
                              A nieochrzczone dziecko ateistów?
                              Zarówno pierwsze dziecko ŚJ, jak i drugie dziecko ateistów nie uczestniczy w lekcjach religii. Dlaczego? Bo mają ku temu powody, a co na to katolickie niektóre dzieci? No właśnie.. I co ma do tego konstytucja?
                              • plater-2 Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 13:20
                                Konstutucja zabrania w instytucjach publicznych pytac o religie, poglady polityczne itd.

                                W zwizku z tym na lekcje religii uczestniczyc moze kazdy, kto tego chce. Nikt nie kaze przynosic do zapisu zaswiadczenia o chrzcie, albo slubie koscielnym rodzicow. Nie ma przymusu na koniec roku szkolnego sie ochrzcic, albo isc do komunii.
                                Katecheta nie moze puszczac tekstow - cos mi twoje nazwisko jakos na prawoslawnego pasuje.... itd.

                                Jesli ktos nie chodzi, jego wybor. Nie moze miec z tego powodu przykrosci. Jesli tak jest - zadanie wychowawcze dla szkoly. Dzieci od przedszkola musza nauczyc sie tolerancji.To znaczy nie moga wyzywac sie od katoli, jehowek, komuchow, lutrow i zydow..

                                Nikt nie zabrania swiadkom jehowy w szkole zorganizowac zajecia katechetyczne. Sa religia zarejestrowana, dostana na to fundusze, jesli zmieszcza sie w przepisach.

                                Konsytucja pozwala kazdemu wykonywac badz nie wykonywac praktyki religijne, o ile nie jest to sprzeczne z np. Kodeksem Ruchu Drogowego, przepisami BHP. itd...
                                Jeden lubi chodzic na mecze, inny na procesje i pielgrzymki - jedni i drudzy stwarzaja utrudnienia w ruchu drogowym.

                                WSZYSCY musza nauczyc sie wykonywac swoje praktyki religijne w taki sposob, aby nie wpadac z powodu sprzecznosci tych praktyk z zasadami wspolzycia spolecznego.
                                Czyli swoje poglady religijne nalezy glosic tak, aby nie wpadac w klopoty i konflikty z wyznawcami innych religii.

                                Niestety, nie jest to przypadek opisany wyzej.



                                • rosapulchra-0 Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 13:25
                                  Trochę nieżyciowa jesteś, wiesz? smile
                                • vilez Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 13:36
                                  > Konstutucja zabrania w instytucjach publicznych pytac o religie, poglady poli
                                  > tyczne itd.


                                  To teraz mi odpowiedz, konsekwentna katoliczko, jak to się ma do OPOWIADANIA się w kwestii religii w szkołach? Bo jako żywo uczniowie i ich rodzice są zmuszani do opowiadania się w tej kwestii.
                                  Jako żywo dostałam prikaz przekazania odpowiedniego oświadczenia. Czego oczywiście nie zrobiłam, przeprowadzając coroczną (juz chyba tradycyjna big_grin) dyskusje z dyrekcją. oczywiście wygrałam, ale co z tego, skoro i tak Konstytucja jest nadal łamana.
                                  Ba, opisałam to w stosownych pismach: i szczegółowych (do szkoły) i w rozmaitych ogólniejszych ujęciach.

                                  > Katecheta nie moze puszczac tekstow -

                                  Ale to robi. Bezkarnie.

                                  > Jesli ktos nie chodzi, jego wybor. Nie moze miec z tego powodu przykrosci.

                                  Ale- bywa, że ma. Skarzyć zaś się może ... swojemu butowi. Czyli- pisać na Berdyczów.
                                  • plater-2 Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 13:58
                                    Deklarcja o zapisaniu dziecka na zajecia katechetyczne jakiejkolwiek denominacji religijnej NIE jest deklaracja WYZNAWANIA tej religii. Ktos moze chodzic po prostu z ciekawosci. Dzieci prawoslawne i greko-katolickie, jak chca oczywiscie, w diecezjach, gdzie nie organizuje sie dla nich osobnych zajec , bo jest ich za malo w szkole, moga chodzic z katolikami albo z kim sobie zycza - to ich sprawa.


                                    Rodzic nie ma obowiazku zglaszac, ze dziecko na religie nie bedzie chodzic. Musi natomiast ustalic z wychowawca, CO dziecko ma w tym czasie robic. Chyba o to ci chodzi. Nie moze petac sie po szkole. Moze isc do swietlicy, do babci, ktora mieszka obok szkoly, na lekcje niemieckiego z inna klasa, na etyke, do biblioteki, do stolowki, na reedukacje, do logopedy....

                                    Przepisy precyzuja w jakiej formie ma byc wyrazona deklarcja O UDZIALE w zajeciach katechetycznych. Mianowicie "w FORMIE NAJPROSTSZEJ DEKLARCJI". Wystarczy jak wejdzie i usiadzie, nikt go nie wyrzuci! Mozna prosic o nieklasyfikowanie z tego przedmiotu. Albo klasyfikowanie bez wpisania stopnia na swiadectwo. Na swiadectwie nie ma zaznaczone na jakie zajecia dziecko chodzilo - czy na etyke czy na religie i nie wynika z niego na jaka religie.

                                    Czy ktos ci kazal do SZKOLY przyniesc swiadectwo chrztu dziecka ? Chyba nie ! Przygotowanie do I komunii i bierzmowania odbywa sie w parafii i tam ten dokument musisz przedstawic (bo tak chciales, nikt cie nie przymusil). W szkole tylko TRESCI programowe w konkretnych klasach sa dostosowane do tego, ze komunie i bierzmowanie zwyczajowo sa w kl II SP i III gimnazjum. Ale i to ma sie zmienic.

                                    www.katolik.pl/lekcja-religii-w-szkole-nie-bedzie-katecheza,23245,416,cz.html
                                    Jesli ktos ma przykrosci ? Co to znaczy ? Jesli jest przypadek dyskryminacji - szkola oglosila, ze do klasy informtycznej beda chodzic dzieci ochrzczone, a do sportowej zydzi to jest pogwalcenie Konstytucji. Jezeli katecheta pyta Iksinski byles w kosciele w srode ? To niestety tez. Katecheta moze dzieciom zaproponowac pojscie do kosciola, ale nie moze karac za niepojscie a nawet komentowac tego faktu w jakikolwiek sposob (mimika, gestem, slowem, stopniem).

                                    Ale jesli przykrosci polegaj na tym, ze dziecko ma okienko, ktore mozna przeciez sensownie zagospodarowc, to wybacz....
                                    • vilez Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 14:45
                                      > Deklarcja o zapisaniu dziecka na zajecia katechetyczne jakiejkolwiek denominacj
                                      > i religijnej NIE jest deklaracja WYZNAWANIA tej religii.
                                      Oczywiście, że może chodzić dla ciekawości. Jednakże krk traktuje to jako obowiązek katolika i traktuje tym samym jako deklarację wyznaniową. I tu jest ewidentnie łamana konstytucja.
                                      jedno nie wyklucza drugiego, niestety.

                                      > Jesli ktos nie chodzi, jego wybor. Nie moze miec z tego powodu przykrosci.

                                      Pisz na Berdyczów. Bo ja co roku walczę o to, by nie pisać. Ciekawe, czemu muszę walczyć. Nie tylko ja.

                                      Swiadectwo szkolne JEST w tym zakresie deklaracją, niestety. Łamie w tym punkcie konstytucję.
                                      • plater-2 Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 15:55
                                        Krk traktuje to jako obowiązek katolika i traktuje tym samym jako deklarację wyznaniową. I tu jest ewidentnie łamana konstytucja.jedno nie wyklucza drugiego, niestety.

                                        Nie, nie jest łamana. Ty masz jako katolik obowiazek wobec Kosciola w tym sensie, ze nie mozesz domagac sie np. zeby dziecko ktore ma 8 lat, bylo ochrzczone, a nie chodzi na katechizacje. Albo poszlo do I komunii bez przygotowania w merytorycznego szkole i duchowego w salce (chyba ze w niebezpieczenstwie smierci) .

                                        Nie wiem, czego nie chcesz, co roku pisac .
                                        Deklaracji, ze dziecko uczeszczac ma na katechizacje ? Nie musisz niczego pisac, wystarczy "najprostsza deklaracja". Tak to definiuja przepisy. Moze to jest przypadek szkoly, gdzie sie organizuje na zasadzie 50% / 5o % lekcje religii dla prawoslawncyh i katolikow, czy protestantow i katolikow ? To jest zrozumiale - szkola musi jakos to zorganizowac, musi wiedziec, na jakie zajecia bedzie ilu mniej wiecej chetnych.

                                        Mozesz, jesli cie to wkurza, to "zapisywanie" olac po prostu i powiedziec dziecku - masz chodzic na religie ze swoja klasa (niekoniecznie), bo rodzice tego chca bez zadnej kartki. I w kazdej chwili mozesz przestac posylac.

                                        Ze swiadectwa szkolnego nie wynika nic poza stopniem. Ktory nie jest obowiazkowy.
                                        • vilez Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 16:19
                                          Edukacja religijna w szkole jest tym samym składaniem deklaracji. Koniec.

                                          Szkoła od mnie wymaga co roku NIEPRAWNIE deklaracji o nieuczęszczaniu. Co roku konsekwentnie odmawiam. Co roku ten sam balet absurdu. Bo takie mają wytyczne. Nie udawaj, że nie znasz reala.

                                          • plater-2 Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 17:14
                                            To powiedz PT Dyrekcji, ze masz ich żadania deklarcji w glebokim ...

                                            Napisz na kartce "Maja corka kazia Pikutkowska w czasie , gdy odbywa sie indoktryncja religijna innych dzieci ma ..... (wpisac dowolne slowa)". Polozyc to na biurku pani wychowawczyni. Nastepnie skontrolowac, czy twoje dziecko jest tam, w czasie religii, gdzie sobie tego zazyczyles. Czyli - czy szkola wywiazuje sie z "zadan opiekunczych" jakie na nia naklada MEN.
                                            • vilez Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 17:18
                                              Ty mi nie pisz, co ja mam robić, bo ja wiem, co mam robić smile I robię to co roku, odkąd moje dzieci zaczęły edukację. Ty się zastanów, dlaczego tak wygląda rzeczywistość.

                                              Nota bene, Twoja rada jest zła. Bowiem nie należy pisać niczego w materii tego oświadczenia. Ja konsekwentnie ich informuję, że nie mają na co liczyć.
                                              • plater-2 Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 17:37
                                                Czy ty jestes uczniem tej szkoly czy rodzicem ? Bo z uporem mylisz dwie rzeczy !

                                                Szkola rzada od Ciebie deklaracji CO DZIECKO BEDZIE ROBIC w czasie, gdy inne beda pod wplywem oszoloma zwanego w szkole pan/pani katecheta XYZ. Bo potem bedziesz mial do szkoly pretensje, ze dziecku cos sie stalo. Nie masz obowiazku korzystac z oferty opiekunczej szkoly, ale szkola ma obowiazek cie poinformowc, ze musi sie tego obowiazku wywiazac. I jakie sa lokalne mozliwosci wykonania tego obowiazku. Szkola sie asekuruje "na wypadek wypadku. " Jak cos napiszesz maja podkladke.

                                                Masz napisac jak ci podyktowlam. Nie przypuszczam, zeby wychowawca ci cos dyktowal, albo byl jakis ustalony odgornie formularz, w ktorego tresci jest sformulownie "uprzejmie prosze o niezapisywanie mojego dziecka na indoktrynacje religijna", o nie ma takiego przepisu.

                                                racje masz TY.

                                                jezeli w szkle
                                                • vilez Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 17:51
                                                  Mam tsy latka, tsy i poł wink Zejdź z tego tonu.
                                                  A w życiu. Żąda deklaracji na okoliczność uczestnictwa w zajęciach. Bo opiekę to mają obowiązek zapewnić z klucza, skoro fundują dziecku okienko. JAk podczas kazdego inengo okienka.
                                                • memphis90 Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 18:05
                                                  > Szkola rzada od Ciebie deklaracji CO DZIECKO BEDZIE ROBIC w czasie, gdy inne
                                                  > beda pod wplywem oszoloma zwanego w szkole pan/pani katecheta XYZ.
                                                  A niby dlaczego? Lekcje religii nie są obowiązkowe i teoretycznie odbywają się poza lekcjami. Czy tak samo mam pisać deklarację co będzie robić moje dziecko podczas pozalekcyjnego kółka szachowego, teatralnego, chemicznego i zajęć SKS?

                                                  "Szanowna szkoło, oczekuję, że w pon o godzinie 17, kiedy odbywają się nieobowiązkowe zajęcia z z kólka matematycznego, mój syn Jaś będzie we własnym domu jadł obiad składający się z zupy pomidorowej i batonika Kinder, pod opieką rodziców"? Naprawdę piszesz takie wyjaśnienia w kontekście wszystkich zajęć pozalekcyjnych???
                                                  • plater-2 Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 18:23
                                                    Lekcje religii nie odbywaja sie poza planem zajec. jestes zle poinformowna. Sa w planie zajec, nawet jesli odbywaja sie na pierwszej czy ostatniej lekcji.

                                                    Szkola nie ma obowiazku sprawowania "opieki bezposredniej" nad dziecmi na zajeciach pozalekcyjnych. Sprawuje ja tylko "posrednio".

                                                    Pani wozna dba o to, zeby do szkoly nie wchodzily w czasie tych zajec osoby niepowolane, zeby okna byly prawidlowo zabezpieczone, sprawdza, czy ktos nie schowal sie w ubikacji, czy gdzies gaz sie nie ulatnia itd.....

                                                    Religia jest "przedmiotem nieobowiazkowym", ale "w planie zajec". Cala dyskusja medialna w lecie i jesienia o tym byla, bo chciano te lekcje "wyprowadzic poza plan zajec".

                                                    Wlasnie dlatego jest pisana owa kartka od rodzica.
                                                  • vilez Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 18:29
                                                    Właśnie. odbywają się w ramach planu lekcji i szkoła łaski nie robi, że daje opiekę. Niczego rodzic w tym względzie pisać nie musi. A jednak to się wymusza pod tym tytułem. Zgadnij, Koteczku, dlaczego smile
                                                  • plater-2 Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 18:38
                                                    Bo szkola ma obowiazek opieki, ale rodzic ma prawo powiedziec, ze "bardzo z opieke dziekuje, on lubi, jak dziecko w wolnym czasie spaceruje po miescie". I po to ta kartka.
                                                  • vilez Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 18:48
                                                    To niech piszą ci, którzy widza taka potrzebę, a nie wszyscy? A jakoś chcą od wszystkich.
                                                  • plater-2 Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 19:00
                                                    Jak nie napiszesz kartki, co ma twoje dziecko ROBIC W CZASIE GDY INNE SA NA RELIGII to wychowawca zapisze ten fakt i poinformuje Cie o tym oraz na pismie dyrekcje. I jak sie jak dziecku sie cos stanie, to prawdopodobnie szkola umyje rece - "sam sialem, sam zbieram".
                                                  • vilez Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 19:02
                                                    O bosze, już Ci tłumaczyłam, że szkoła ma OBOWIĄZEK zapewnić dziecku opiekę, gdy mu funduje okienko. I nawet "nasza" szkoła już to pojęła. Znaczy się, pojmuje co rok od nowa. Zawsze wychodzi na moje, tyle, że ... na rok.
                                                  • plater-2 Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 19:15
                                                    Nie wiem, czemu na rok. Chyba mozliwe jest, zebys napisal raz na cale 6 + 3+3 taka kartke i niech sie od ciebie odstosunkuja.
                                                    Ale - jesli wybierzeszsz opcje "opieka szkoly" (juz pisalam wiele razy ze nie masz obowiazku, dlatego szkola cie pyta o zdanie) , to moze szkola po prostu troszczy sie o Twoje dziecko, bo co pol roku stwarzaja sie nowe mozliwosci tej opieki.

                                                    Na przyklad uruchomiono gabinet logopedyczny, zatrudniono dodatkowego reedukatora i mozesz skorzystac z tej oferty (odplatnie, chyba ze masz kartke z poradni ped.).
                                                    Podjales decyzje, ze w okienku dziecko chodzi z klasa IV b na niemiecki. Po pol roku okazuje sie, ze plan sie zmienil i nie pasuje - wybierasz biblioteke, ogladanie TV w swietlicy .... uff...

                                                    Szkola nie musi sprawowc opieki, skoro sobie tego nie zyczysz, ale nie moze tolerowc sytuacji, ze dziecko szweda sie po korytarzach i wokol szkoly, zmienia samowolnie miejsce przebywania ....
                                                  • vilez Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 19:33
                                                    Jestem kobietą smile
                                                    Nie ta jedna szkoła tak robi, uwierz. To jest systemowy problem. Wynikający z zapisów ustaw oświatowych. Niezgodnych z konstytucją.
                                                    Nie chodzi o to, czy biblioteka, czy świetlica czy co tam jeszcze. Chodzi o to, że szkoła MUSI zapewnić opiekę, tak jak zapewnia podczas innych okienek. Zatem wymuszanie takich oświadczeń "w imię opieki": jest kompletnie odczapne.
                                                    Jeśli nie będę sobie życzyła opieki szkoły, to to napiszę.
                                              • araceli Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 17:52
                                                vilez napisała:

                                                > Ty mi nie pisz, co ja mam robić, bo ja wiem, co mam robić smile
                                                > I robię to co roku, odkąd moje dzieci zaczęły edukację. Ty się zastanów,
                                                > dlaczego tak wygląda rzeczywistość.

                                                Rzeczywistość jest taka, bo katolicy stanowią większość - między innymi przez hipokrytów, którym tak gorąco kibicujesz.

                                                Może sama zastosuj się do jednej z wielu swoich rad i zastanów się?
                                                • plater-2 Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 18:35
                                                  To jest naprawde prywatna sprawa w jakim celu i z jakiej przyczyny ktos posyla dziecko na lekcje jakiejkolwiek religii w szkole. Nie mam obowiazku nikomu tego wyjasniac. Szkola w tej sprawie ma obowiazek tylko zachowac bezstronnosc. Nie ma prawa mnie pouczac ze zle czynie, ani chwalic, ze robie dobrze, bo to nie jej sprawa.

                                                  Konstytucja par. 48 zapewnia mi prawo do wychowania dziecka zgodnie z moimi przekonaniami religijnymi.Place na szkole podatki i to mi daje prawo zadac edukacji religijnej dla mojego dziecka za moje pieniadze w szkole przeze mnie wybranej. Mam prawo poslac dziecko do szkoly wyznaniowej albo publicznej - to moj wybor.

                                                  Mam prawo poslac dziecko na lekcje dowolnej denominacji, nie posylac, albo poslac na etyke. Zdne z tych zajec nie sa obowiazkowe, ale "musz byc w planie zajec", a nie po poludniu. Takie sa przepisy. Szkola ma obowiazek nie tylko zorganizowac te lekcje na moje zyczenie, ale zapewnic w ich czasie opieke nad moim dzieckiem.
                                                  • vilez Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 18:40
                                                    Szkoda, że to zapewnienie Twojemu dziecku prawa do bycia wychowywanym religijnie, odbywa się kosztem złamania konstytucyjnych praw innych dzieci. W takim kraju żyjemy.
                                                  • plater-2 Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 18:45
                                                    A w jaki sposb konstytucjonalne prawa innych dzieci sa lamane ?

                                                    Wyznawcy kazdej religii w Polsce zrejestrowanej (jakas nowa religie slonca ostatnio zarejestrowano !) zagwarantowane maja platne z podatkow wszystkich obywateli lekcje w szkole w grupie klasowej/ miedzyklasowej/ miedzyszkolnej i pozaszkolym punkcie katechetycznym (maja bonus na ten punkt w postaci ryczltu na koszty prowadzenia - oczywiscie liczony w stosunku do odbytych tam tygodniowo liczby zajec) i katecheta ma pensje z moich podatkow Chociaz osobiscie kultu Slonca nie popieram, musze sie z godzic, ze beda z moich podatkow te ewentualn religie dla ich dzieci oplacac.
                                                  • vilez Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 18:46
                                                    Już Ci pisałam. Mamy wracać? Szkoła, świadectwa, oświadczenia łamiące konstytucyjne prawo do nieopowiadana się.
                                                  • plater-2 Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 18:56
                                                    Ale ty nie masz obowiazku nikogo informowac dlaczego posylasz dziecko tu lub tam. To twoj osobista sprw. Katecheta, ktory prowadzi dziennik ( w ktorym nie wolno robic zadnych adnotcji, czy dziecko jest ochrzczone itd.) moze notowac obecnosc i oceny oraz ewentualne uwagi dotyczace li tylko przestrzegania statutu szkoly i regulaminow wewnetrzych.

                                                    Mozesz byc baptysta i poslac dziecko na zajecia dla dzieci wyznajacych judaizm. Jesli one odbywaja sie w szkole albo w PPK to nikt ci laski nie robi , ze dziecko przyjmie i nie ma prawa o nic pytac (patrz wyzej).
                                        • chalsia Re: nie odwacac kota ogonem ! 24.11.13, 23:45
                                          Ty masz jako katolik obowiazek wobec Kosciola w tym sens
                                          > ie, ze nie mozesz domagac sie np. zeby dziecko ktore ma 8 lat, bylo ochrzczo
                                          > ne, a nie chodzi na katechizacje.

                                          a jako niekatolik ?
                                          przykład - rodzice agnostycy, dziecko chce się ochrzcić (wiek IV-VI kl szk pdst) ale nie chce chodzić na lekcje religii w szkole, bo woli etykę
                                          • plater-2 Re: nie odwacac kota ogonem ! 25.11.13, 01:26
                                            Mozliwy jest chrzest dziecka w tym wieku, ktore ma rodzicow agnostykow. Musi miec chrzestnych (wystarczy jeden) ktorzy sa wierzcy i deklaruja ect.etc. etc..

                                            Teoretycznie mozliwa jest sytuacja, ze dziecko to nie chodzilo na lekcje religii w szkole a bedzie ochrzczone.
                                            Dlaczego nie chodzilo :. Bylo dlugo w szpitalu, ale na szczescie wyzdrowialo, albo przebywalo w kraju, gdzie lekcje religii katolickiej, czy nawet ponadkonfesyjne zajecia z religii(oznastwa) w szkole nie maja miejsca i zostalo przygotowane przez kogos "chalupnicza metoda". I do tego przebywac bedzie w Polsce krotko, bo zaraz znowu wybiera sie w dalekie strony (np. do Laponii). Nie mam innych pomyslow.To sa sytuacje niezwykle i dziecko musi byc potraktowane w szczegolny sposob..

                                            Dziecko ktore mieszka dwie ulice od kosciola i trzy od szkoly, ma mozliwosc uczeszczac na dla wszystkich "smiertelnikow" dostepna lekcje religii i na przygotowanie do parafii. Nie ma powodu byc traktowane w szczegolny sposob. Nie ma zakazu chodzenia na etyke, bardzo pozyteczna nauka, ale nie spelnia , zdaniem episkopatu kryterium przygotowania merytorycznego do chrztu, komunii i bierzmowania. W konkretnej diecezji obowizuja zarzadzenia biskup. Ksiaza i ktecheci maja obowizek sie do nich stosowac. W przypdkach trudnych nalezy zglosic sie do proboszcza, a jesli nie jestesmy z jego decyzji zadowoleni - do kurii.

                                            Mozna chodzic i na religie i na etyke, jak kogos ciekawi, ale nie mam pojecia na jakiej zasadzie bedzie wpisany stopien w tym przypadku. Chyba rodzice beda musieli poprosic o nie wpisywanie stopni z religii/etyki albo z obu przedmiotow ? A moze bedzie mozna wpisac dwa ? Tylko jak,to technicznie wykonac zeby nie naruszyc zasad Najswietszej Konstytucji ????


                                            • chalsia Re: nie odwacac kota ogonem ! 25.11.13, 10:26
                                              dziecko nie chodziło na religię w szkole, ponieważ rodzice to agnostycy
                                              chodzilo na etykę i po chrzcie nadal chce chodzić na etykę, a nie na religię
                                              przyszli chrzestni są wierzący i deklarują etc, ale nie mieszkają tu gdzie dziecko
                                              chrzest - bo DZIECKO chce (i w wieku dziecka powodem tego NIE SĄ prezenty itp) - może pod wpływem bycia harcerzem ZHR
                                              a do chrztu dziecko może być przygotowane przez księdza indywidualnie

                                              na jakiej podstawie lokalny proboszcz odmawia wydania zezwolenia na chrzest w innej parafii?
                                              • dziennik-niecodziennik Re: nie odwacac kota ogonem ! 25.11.13, 11:12
                                                bo ma uzasadnione wątpliwosci co do tego że dziecko bedzie wychowywane w wierze. skoro rodzice to agnostycy, chrzestni nie mają bezpośredniego kontaktu, a dziecko ochrzcic sie chce, ale nic wiecej to jaka jest szansa ze bedzie trzymywane w wierze?
                                                a do koscioła na msze dziecko chodzic chce i ma mozliwosci?
                                                • chalsia Re: nie odwacac kota ogonem ! 25.11.13, 11:25
                                                  > bo ma uzasadnione wątpliwosci co do tego że dziecko bedzie wychowywane w wierze
                                                  > . skoro rodzice to agnostycy, chrzestni nie mają bezpośredniego kontaktu, a dzi
                                                  > ecko ochrzcic sie chce, ale nic wiecej to jaka jest szansa ze bedzie trzymywane
                                                  > w wierze?

                                                  wychowywać w wierze to mają obowiązek rodzice/rodzice chrzestni KATOLICY, którzy mają dziecko ochrzczone w niemowlęctwie
                                                  nastoletnie dziecko takie zobowiązanie musi wypełnić samo - warunkiem jest, by rodzice agnostycy zobowiązali się do nieutrudniania dziecku praktykowania wiary, co muszą potwierdzić na piśmie

                                                  > a do koscioła na msze dziecko chodzic chce i ma mozliwosci?

                                                  możliwości ma, nie wiem czy chciałoby chodzić bardzo regularnie (np. co niedzielę), ale wiem, że z chadza na msze z dalszą rodziną albo z drużyną harcerską
                                                  • dziennik-niecodziennik Re: nie odwacac kota ogonem ! 25.11.13, 11:34
                                                    no to moze rodzice sie nie zobowiazali? albo moze ksiadz w rozmowie z dzieckiem uslyszał coś co każe mu powątpiewać w to czy to nie jest słomiany zapał? moze ta niechęć do chodzenia na religię coś daje księdzu do zrozumienia?
                                                    nie wiem.
                                                    tym niemniej widac jakis problem jest. bo i sytuacja jasna nie jest.
                                                  • chalsia Re: nie odwacac kota ogonem ! 25.11.13, 11:54
                                                    > no to moze rodzice sie nie zobowiazali?

                                                    rodzice agnostycy chcą podpisać zobowiązanie, że nie będą utrudniać dziecku praktykowania wiary

                                                    >albo moze ksiadz w rozmowie z dzieckiem
                                                    > uslyszał coś co każe mu powątpiewać w to czy to nie jest słomiany zapał? moze
                                                    > ta niechęć do chodzenia na religię coś daje księdzu do zrozumienia?
                                                    > nie wiem.

                                                    ale nawet jesli by to był słomiany zapał TERAZ, to przecież to się może zmienić, a takie podejście proboszcza demotywuje nastoletnie dziecko (bo proboszcz podważa chęc i decyzję) i

                                                    > tym niemniej widac jakis problem jest. bo i sytuacja jasna nie jest.

                                                    dla INNEGO księdza - w innej parafii - nie ma problemu i chce przygotować dziecko do chrztu i ochrzcić - tyle tylko, że potrzebuje od proboszcza zgodę na chrzest w innej parafii

                                                    i koło się zamyka
                                                    czyli jak Rosa pisała, rodzice pewnie będą musieli do kurii uderzyć
                                                  • dziennik-niecodziennik Re: nie odwacac kota ogonem ! 25.11.13, 12:09
                                                    > ale nawet jesli by to był słomiany zapał TERAZ, to przecież to się może zmienić
                                                    > , a takie podejście proboszcza demotywuje nastoletnie dziecko (bo proboszcz pod
                                                    > waża chęc i decyzję) i

                                                    jeśli ksiądz ma uzasadnione podejrzenie że to jest słomiany zapał i że dziecko nie bedzie chodziło do kosciola ani generalnie żyło w wierze to taki chrzest, ktory nic za sobą nie pociągnie, jest równie mało sensowny jak ochrzczenie niemowla ktorego rodzicom nie po drodze z kosciołem.
                                                    no cięzko wyrokować. mi osobiscie troche by dała do myslenia ta niechęć do chodzenia na religię. bo jak sie ma dziecko katechizowac, skoro nie bedzie mialo tego ani w domu (z racji przekonań rodziców), ani w szkole, to w sumie nie wiem. niby to nie jest najwazniejsze, ale jakos tak lekko zgrzyta.
                                              • vilez Re: nie odwacac kota ogonem ! 25.11.13, 11:17
                                                > na jakiej podstawie lokalny proboszcz odmawia wydania zezwolenia na chrzest w i
                                                > nnej parafii?

                                                Bo głupi.
                                              • plater-2 Re: nie odwacac kota ogonem ! 25.11.13, 12:10
                                                dziecko nie chodziło na religię w szkole, ponieważ rodzice to agnostycy
                                                > chodzilo na etykę -
                                                nie spelnia moim zdaniem kryterium mertorycznego. Chyba ze biskup sie ulituje i da dyspense od wlasnego zrzadzenia. ale raczej nie da zeby nie stwarzac precedensow.

                                                tym bardziej ,ze....
                                                i po chrzcie nadal chce chodzić na etykę, a nie na religię

                                                Nie ma spelnionego obowiazku poglebini wiary. A dziecko m obowiazek wypelnic ten obowiazek w formie "uczeszcznia na religie" a nie samodzielnych studiow, bo jest po prostu z male na samodzielna nauke.

                                                > przyszli chrzestni są wierzący i deklarują etc, ale nie mieszkają tu gdzie dzie
                                                > cko - no wlasnie , dodatkowa trudnosc. Ale jesli byliby w stanie zdeklarowac kontakt .... kto wie....

                                                > chrzest - bo DZIECKO chce - to jest najwazniejsze.

                                                > a do chrztu dziecko może być przygotowane przez księdza indywidualnie


                                                To zalezy kto to jest ten "ksiadz" i na jakiej zasadzie on sie udziela. Katechete proboszcz zna osobiscie i na podstawie jego opinii katecheta co roku wystepuje do biskup o prawo nauczania - czyli tzw. misje.

                                                1. moze tego ksiedz proboszcz nie zna osobiscie ? moze ten ksiadz ma suspense ?
                                                2. moze to jest jego wikary i proboszcz slusznie uwaza, ze wikary ma sie zajac odprawianiem mszy, spowiedzia, rozancem a nie dzieckiem pani X. ktora ma dwie ulice dalej szkole, gdzie jest katecheta z misja i wszelkie wygody.
                                                na jakiej podstawie lokalny proboszcz odmawia wydania zezwolenia na chrzest w i
                                                > nnej parafii?
                                                Nie odmawia wydania zezwolenia, bo go nie trzeba (chyba ze w waszej diecezji sa jakies wewnetrzne ustalenia ???), bo dziecko mozna ochrzcic w dowolnie wybranym miejscu, niekoniecznie w kosciele, nawet w szpitalu - jesli jest oczywiscie sluszny powod, a nie fanaberia.

                                                Klopot z tym, ze trzeba to racjonalnie uzasadnic. Zastanow sie co powiesz.
                                                >
                                                • chalsia Re: nie odwacac kota ogonem ! 25.11.13, 17:15
                                                  > dziecko nie chodziło na religię w szkole, ponieważ rodzice to agnostycy
                                                  > > chodzilo na etykę -

                                                  > nie spelnia moim zdaniem kryterium mertorycznego

                                                  ale będzie spełniać po indywidualnym przygotowaniu przez księdza do chrztu

                                                  > > przyszli chrzestni są wierzący i deklarują etc, ale nie mieszkają tu gdzi
                                                  > e dzie
                                                  > > cko - no wlasnie , dodatkowa trudnosc. Ale jesli byliby w stanie zdekla
                                                  > rowac kontakt .... kto wie.

                                                  to, ze chrzestni mieszkają gdzie indziej, nie oznacza, że nie mają/będą mieli kontaktu z dzieckiem kilka razy w roku

                                                  > To zalezy kto to jest ten "ksiadz" i na jakiej zasadzie on sie udziela. Katech
                                                  > ete proboszcz zna osobiscie i na podstawie jego opinii katecheta co roku wystep
                                                  > uje do biskup o prawo nauczania - czyli tzw. misje.
                                                  >
                                                  > 1. moze tego ksiedz proboszcz nie zna osobiscie ? moze ten ksiadz ma suspense ?
                                                  > 2. moze to jest jego wikary i proboszcz slusznie uwaza, ze wikary ma sie zajac
                                                  > odprawianiem mszy, spowiedzia, rozancem a nie dzieckiem pani X. ktora ma dwie u
                                                  > lice dalej szkole, gdzie jest katecheta z misja i wszelkie wygody.
                                                  > na jakiej podstawie lokalny proboszcz odmawia wydania zezwolenia na chrzest w
                                                  > i
                                                  > > nnej parafii?

                                                  jest to ksiądz z koscioła w innej miejscowości i nie ma suspensy, lokalny proboszcz go nie zna

                                                  > Nie odmawia wydania zezwolenia, bo go nie trzeba

                                                  no właśnie, ze odmawia wydania zezwolenia na chrzest w innej parafii
                                                  • vilez Re: nie odwacac kota ogonem ! 25.11.13, 17:22
                                                    > no właśnie, ze odmawia wydania zezwolenia na chrzest w innej parafii

                                                    Nie potrzeba zgody na chrzest w innej parafii. Możesz chrzcić, gdzie Ci się podoba.
                                                  • plater-2 Re: nie odwacac kota ogonem ! 25.11.13, 19:24
                                                    Moim SKROMNYM daniem, to proboszcz wybiega przed orkiestre. Mozna chrzcic gdzie sie chce. Ale "z glowa".

                                                    Osobiscie, gdybym miala zaszczyt byc tym proboszczem, przymknelbym oko, na fakt "chalupniczego przygotowania dziecka". Mozna to potraktowac jako - "indywidualne przygotowanie z uwagi duze na braki w formacji".

                                                    Ale nie darowalabym dalszego niechodzenia na religie ze swoja klasa. Osoba dopiero co ochrzczona nie moze byc przyczyna zgorszenia w swoim mini-srodowisku. Ochrzczone, a nie chodzi na religie !!! W czym ona jest lepsza od nas, ze ma taki bonus ?

                                                    Skupilabym sie na tym - dlaczego dziecko chce sie ochrzcic, a nie chce chodzic na w szkole religie ?
                                                    - "ten katecheta jest glupi";
                                                    - wstydzi sie kolezanek szkolnych, ktore chyba nie sa te same co w ZHR;
                                                    - boi sie, ze nie bedzie sie umiala na religii wlasciwie zachowac, ze bedzie miec "braki w wiadomosciach" smile))))...
                                                    - nie, bo nie, bo taka fanaberia, bo mam muchy w nosie...

                                                    Spokojnie drazyc temat z pomoca tego znajomego ksiedza. Czy ona ma, przepraszam bardzo, umrzec 14 grudnia, bo tak jej cyganka wywrózyla ? Moze sie ochrzcic dopiero za rok, gdy sama sie uzna za "dojrzala chrzescijanke".

                                                    Moze to byc bardzo piekna uroczystosc.

                                                    Corka miala przyjaciolke baptystke, ta dziewczynka zaprosila nas wszystkich na swoj chrzest w wieku 15 lat. Bardzo bylo to pieknie zorganizowane, wszyscy bylismy zbudowani.

                    • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 12:00
                      Widzę, że do Ciebie nie dociera rzeczywistość w jej niejedoznaczności. Ani nie masz wiedzy w zakresie Kodeksu Prawa Kanonicznego. Ja tę wiedzę mam. Jesteś po prostu ignorantką.

                      Twoje uwagi personalne pod moim adresem są naprawdę żałosne. Ale powiem Ci coś o mnie. Ja, moja droga, mam sytuację z kościołem uregulowaną. Jestem ateistką i apostatką. Ale rozumiem, że moje usytuowanie to moje usytuowanie, a innych może być inne. Ty zaś masz tępe jednowymiarowe spojrzenie, w którym nie wychodzisz poza własny przypadek. Tym się różnimy, i coraz bardziej jestem przekonana, że jest to różnica niepokonywalna dla Ciebie.
                      • araceli Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 12:13
                        vilez napisała:
                        > Widzę, że do Ciebie nie dociera rzeczywistość w jej niejedoznaczności. Ani nie
                        > masz wiedzy w zakresie Kodeksu Prawa Kanonicznego. Ja tę wiedzę mam. Jesteś po
                        > prostu ignorantką.

                        Nikt nam nie wmówi, że białe jest białe a czarne jest czarne?

                        Masz wiedzę i dlatego KŁAMIESZ, że ksiądz ma obowiązek ochrzcić?

                        Lady ma rację - robisz z siebie klowna broniąc hipokrytki bo dyskusja nie poszła po torze 'plujmy na księży'.

                        > Twoje uwagi personalne pod moim adresem są naprawdę żałosne.

                        A Twoje plucie na innych jest ok? Czy Ty czasem czytasz to co piszesz? DWULICOWOŚĆ na maxa! Chamstwo takie, że aż zęby bolą.
                      • sen.bon Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 12:23
                        www.archidiecezja.wroc.pl/pliki/wd-chrzest.pdf
                        Chyba jednak nie ma obowiązku chrzcić. Obawiam się, że kuria archidiecezjalna coś nie coś wie o prawie kanonicznym.
                        • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 12:35
                          Chrzest w ogóle nie jest obowiązkiem, i nie to dyskutujemy.

                          Z tego, co wkleiłeś:
                          "Do godziwego ochrzczenia dziecka wymaga się, aby zgodzili się rodzice lub
                          przynajmniej jedno z nich"

                          Zgoda jest

                          "aby istniała uzasadniona nadzieja, ze dziecko będzie wychowane po katolicku: jeśli jej zupełnie nie ma chrzest należy odłożyć zgodnie z postanowieniami prawa partykularnego,"

                          Nie ma podstaw do twierdzenia, że zupełnie nie ma. O czym już pisałam.


                          • araceli Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 12:42
                            vilez napisała:
                            > Nie ma podstaw do twierdzenia, że zupełnie nie ma. O czym już pisałam.

                            A ja uważam, że jest. Ty wolisz wierzyć w bajeczki o cudownym nawróceniu w a ja czytam co pani pisze. Miesiąc temu deklaracja ateizmu i 'ślub nie wchodzi w rachubę' a teraz nie ma ślubu bo brak pieniędzy i żałoba. Brak pieniędzy i żałoba nie stanowi problemu do chrzczenia i impry z tego powodu - kasa widać jest.

                            Hipokryzja nie stanowi przesłanki uwiarygodniającej wychowanie dziecka w wierze.
                          • sen.bon Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 14:46
                            Czy zauważyłaś, że sytuacja opisana przez tego księdza jest bardzo podobna do tej którą obecnie omawiamy? W obu przypadkach rodzice nie mają ślubu kościelnego, mimo że mają możliwość zawarcia go. Dodatkowo nawet nie potrafią zadeklarować, czy są wierzący czy nie. Jeżeli sami nie wiedzą kim są to jak mają przekazać wiarę swoim dzieciom. W sytuacji opisanej w linku rodzice twierdzili przynajmniej, że są katolikami (chociaż mają w odwłoku zasady KK). W tym przypadku nawet takiej deklaracji nie mamy.
                            • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 15:03
                              Wykładnia tego księdza jest niemiarodajna. Pokazałam Ci, że wedle tej wykładni rzecz się nie trzyma kupy. Mogłabym Ci przytoczyć dziesiątki innych. Bo w rzeczy samej, rozstrzygnięć formalnych NIE MA. Są tylko mniej lub bardziej udane interpretacje. Oraz kompletnie niejednolita praktyka, polegająca na tym, że chrzci się wedle widzimisię proboszcza. Jedne ochrzci, drugi nie- w identycznej sytuacji, co jest gorszące.

                              Deklaracji być nie musi. Musi być chęć wychowania katolickiego, niekoniecznie przez rodziców. A ta chęć jest wyrażana w samej woli chrztu dla dziecka. AMENT smile
                              • araceli Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 15:06
                                vilez napisała:
                                > Wykładnia tego księdza jest niemiarodajna. Pokazałam Ci, że wedle tej wykładni
                                > rzecz się nie trzyma kupy. Mogłabym Ci przytoczyć dziesiątki innych. Bo w rzecz
                                > y samej, rozstrzygnięć formalnych NIE MA.

                                To czemu wcześniej Vilez (nazywająca sienie znawczynią KK) KŁAMAŁA, że ksiądz ma obowiązek ochrzcić?

                                > Jedne ochrzci, drugi nie- w identycznej sytuacji, co jest gorszące.

                                Identycznej? Ciekawe - to już nie ma 'niejednoznaczności', 'miliona powodów' etc? Teraz coś jest jednoznaczne i identyczne?
                              • lady-z-gaga Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 16:51
                                Musi być chęć wychowania katolickiego, niekoniecznie przez rodziców. A ta chęć jest wyrażana w samej woli chrztu dla dziecka. AMENT

                                prawdziwa perełka big_grin
                                • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 17:06
                                  Cieszę się, że to doceniasz :--) Kościół to docenia. W osobach chrzestnych.
                    • rosapulchra-0 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 12:23
                      Araceli, zmień ton i przestań agresywnie ludzi obrażać. Pamiętaj, że kij ma dwa końce, obyś się kiedyś nie zdziwiła, jak twoja osoba będzie robić za piniatę w wielu wątkach, w których się odezwiesz.
                      • araceli Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 12:43
                        rosapulchra-0 napisała:
                        > Araceli, zmień ton i przestań agresywnie ludzi obrażać. Pamiętaj, że kij ma dwa
                        > końce, obyś się kiedyś nie zdziwiła, jak twoja osoba będzie robić za piniatę w
                        > wielu wątkach, w których się odezwiesz.

                        A atakuj mnie ile chcesz. Pokazuj swój 'katolicyzm'. Pokazuj!
                        • rosapulchra-0 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 12:46
                          Mam do ciebie ostatnią prośbę, zapiekła agresorko - czytaj ze zrozumieniem, o ile potrafisz ofkors smile
                          • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 16:02
                            [ E tam, mogłabyś jej pod nos podstawić jej własną choinkę i opłatek, którym się podzieli - i tak nie zajarzy. A jak jej zwrócisz uwagę, że coś nie gra, to Cię opluje. Niczym lama wink
                            Zwrotna hipokryzja, lustro. Dawno się tak nie ubawiłam smile ]
                    • laquinta Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:45
                      araceli napisała:

                      > vilez napisała:
                      > > Nie wiem. Powodów może być wiele
                      > Mąż jeszcze miesiąc temu był ateistą. '

                      Miękki ateizm'?? NIE BĄDŹ ŚMIESZNA!

                      Znam wielu ludzi, ktorzy wlasnie sa takimi 'miekkimi ateistami', czyli nie wierza w Boga, nie sa katolikami, ale...Posrod nich paru ochrzcilo swoje dzieci, inni nie tylko ochrzcilo, ale jeszcze oddalo pod opieke innym bogom...Nie wszyscy rozumieja chrzest jako przynaleznosc do KK.
                      Rozumieja jako symbol 'uruchomienia' duchowej sfery czlowieka. Nie ma to znaczenia gdzie to 'uruchomienie' czyli w jakim wyznaniu nastepuje.
                      Potrzeby ludzi sa niewyobrazalnie rozne, nie mozna tak zwyczajnie, w paru slowach ich okreslic, a tym bardziej potepiac, nazywac hipokryzja i debilizmem.
                      • araceli Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:54
                        laquinta napisał(a):
                        > Nie wszyscy
                        > rozumieja chrzest jako przynaleznosc do KK.
                        > Rozumieja jako symbol 'uruchomienia' duchowej sfery czlowieka. Nie ma to
                        > znaczenia gdzie to 'uruchomienie' czyli w jakim wyznaniu nastepuje.

                        BŁAHAHAHAHAHA big_grin Szamańska szopka w kościele big_grin

                        You made my day!
                        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:56
                          Ktoś tu pisał niedawno (chyba Tanebo), że chrzest jest symbolem przyjęcia człowieka do społeczności europejskiej.
                          Można i tak. smile
                          • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 17:22
                            Bo tym dokładnie był z jego pierwotnym istnieniu. Żadnym sakramentem. Jak już sięgać do jego istoty.
                        • laquinta Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 14:00
                          Acha. Znam chlopca, ktory cztery razy byl ochrzczony. smile
                          • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 16:04
                            Mój brat był chrzczony dwa razy smile
                            • laquinta Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 18:06
                              Ten chlopiec byl chrzczony w roznych krajach i w roznych obrzadkach, zeby zadowolic cala rodzine, po jednej i drugiej stronie, przy czym, ojciec dziecka jest ateista, a matka buddystka.smile
                              • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 18:42
                                Ano. Mój brat był chrzczony w dwu denominacjach. Raz na życzenie mamy, raz na własne. Chrzest jest tu aktem tożsamościowym- włącza w określoną społeczność, dokładnie tak, jak napisałaś.
                                • plater-2 co za hipokryzja wieszcz narodowy ! 24.11.13, 19:06
                                  Juliusz Słowcki tez ! Raz w cerkwi, raz w kosciele. Bylam w grodzie nad Ikwa i wiem z pierwszego zrodla.

                                  Po prostu zaleznie od sytuacji poslugiwal sie raz jedna a raz druga metryka.
                                  Pan przewodnik powiedzial, ze byla to w tamtych czasach powszechna praktyka.
                                  • vilez Re: co za hipokryzja wieszcz narodowy ! 25.11.13, 11:22
                                    Bo, jak to mówię po raz trzeci, chrzest to włączenie do wspólnoty. Jak ktoś jest w dwu wspólnotach, to bywa, że ma i dwa chrzty. Albo, gdy zmienia wspólnotę. Niektóre wspólnoty się porozumiały co do wspólnego chrztu, a inne- nie. Ot, i cała filozofia smile
                • rosapulchra-0 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 11:42
                  Wszystko, co robisz, to robisz z sensem?
                  Poza tym to prywatna sprawa ateistki, że decyduje się na ochrzczenie swojego dziecka i nam nic do tego. Nie wszystko się da wyjaśnić racjonalnie.
              • olewka100procent Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 11:39
                bo taki polak mieszkaniec wielkiego miasta śmieje się z zabobonnej wsi, a jak mu się dziecko urodzi to leci pierwszy do kościoła no bo co ludzie powiedzą . nie od dawna wiadomo, że to co na zachodzie prędzej czy później do nas przyjedzie? a wiecie co sie dzieje na zachodzie ? kościoły stoją puste, niektóre już nawet przekształcone na mieszkania. Czekam tylko na tą chwile, choć będe już pewnie stara, ale wierze w młode pokolenie, że nie będzie takie głupie i naiwne, jak my teraz, żeby płaszczyć się przed czarnymi darmozjadami
                • rosapulchra-0 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 11:45
                  Skąd masz takie wieści?
                  W moim mieście jest mnóstwo kościołów, miejsc spotkań wiernych, mnóstwo zborów, różnego rodzaju religii i jakoś nie widzę, aby te przybytki były przekształcane na mieszkania.
                • plater-2 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 12:26
                  n mieszkania dla emigrantow z licznymi rodzinami i na meczety
                • marzeka1 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 12:30
                  Olewka, jeśli nie Ty, to Twoje dzieci na tym cudnym zachodzie doczekają ery meczetów: prosta demografia pokona Europejczyków i tyle będzie ze świata "bez kościołów".
                  I nie, ja nie jestem zabobonną babą ze wsi, jestem osobą wierzącą. I naprawdę pojąć nie mogę PO CO zdeklarowanej parze ateistów z dzieckiem chrzest. Właśnie TO chciałabym zrozumieć.
                  • kawka74 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 12:55
                    I naprawdę p
                    > ojąć nie mogę PO CO zdeklarowanej parze ateistów z dzieckiem chrzest. Właśnie T
                    > O chciałabym zrozumieć.

                    Jakiś czas temu zostałam po raz pięćset pięćdziesiąty piąty poproszona o ochrzczenie córki - prośbę wystosował mój ukochany (bez ironii, to naprawdę złoty człowiek) teść. Na moje stwierdzenie, że nie widzę dla nas miejsca w kościele katolickim, że i tak nie będziemy córki wychowywać w wierze, nie będziemy robić z gęby cholewy i robić sobie jaj, jęknął tylko: "Ale tak dla tradycji...".Tłumacząc na polski: wszyscy chrzczą przecież, co ludzie powiedzą, jak zareaguje na to ciocia Mania z Pcimia,no a babcia Frania to w ogóle dostanie zawału, że dziecko diabłu zaprzedali.
                    W ogólnym rozrachunku chodzi o to, czy chcemy pozostać wierni sobie, czy zrobić dobrze cioci Mani, babci Frani i sąsiadom, bo "co to komu szkodzi" i 'to tylko chrzest'.
                    • olewka100procent Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:00
                      muzułmanie chociaż w swej wierze są prawdziwi a nie tak obłudni jak większość polaków, co lata do kościoła tylko na ślub, komunię i chrzest
                      • marzeka1 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:03
                        Olewka, dlaczego nie znając mnie, obrażasz? Nie ma dla mnie ważniejszej sprawy niż wiara w Boga- z niej wypływa całe mnóstwo rzeczy, które na moje/nasze rodzinne życie rzutuje, a jestem osobą nawróconą w wieku dorosłym, WIEM, na co się zdecydowałam i w co/Kogo wierzę.
                        • rosapulchra-0 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:18
                          Również jestem osobą nawróconą jako dorosła i również wiem, na czym polega moja wiara.
                          Ale tak jak dla ciebie naturalnym jest bycie wierzącą i twoje nawrócenie nastąpiło wtedy, gdy byłaś dojrzałą osobą, to dla wielu osób niewierzących lub innej wiary będzie to odebrane jako fanaberia. I podobnie - ty nie rozumiesz decyzji autorki wątku, po co im ateistom (choć później napisała, że chce wrócić do kościoła i męża również do tego prawie namówiła) chrzest dziecka, tak wiele osób nie pojmuje dlaczego stałaś się gorliwą katoliczką? Nie wiem, co w twoim przypadku było powodem nawrócenia, w moim był cud mojego uzdrowienia - tak wiem, zaraz moje psychofanki zaczną mnie gryźć po kostkach, że kłamię, że sobie w coś tam wierzę, ale sama nie wiem, w co itp.
                        • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 16:05
                          I widzisz, Marzeko. Boli? Boli. To czemu tu rzucili się na dziewczynę? Bo ma inaczej? Ano ma.
                      • plater-2 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:06
                        Wiesz, chrzescijanie do zbawienia nie potrzebuja dzihat...

                        Wystarczy wiara (bez uczynkow martwa jest) oraz chrzest.

                        "Latanie do kosciola" ma "znaczenie pomocnicze".
                      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:08
                        > muzułmanie chociaż w swej wierze są prawdziwi a nie tak obłudni jak większość p
                        > olaków, co lata do kościoła tylko na ślub, komunię i chrzest

                        Nie cierpię islamu z wiadomych powodów, ale tu muszę przyznać Ci rację: zdecydowana większość muzułmanów postępuje zgodnie ze swoją (IMO absurdalną) wiarą.
                        Polskich katolików jest garstka, dla reszty ważne są impry chrzestne, komunijne i ślubne oraz nieodstawianie od innych, bo podobno nieochrzczone dzieci są prześladowane przez katolickie dzieci ochrzczone (w życiu się z tym nie spotkałam, ale niech będzie, że wierzę na słowo, że tak jest).
                        • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 16:06
                          Np. dla Ciebie.
                      • rosapulchra-0 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:10
                        Zapomniałaś o bierzmowaniu.
                      • memphis90 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 18:09
                        > muzułmanie chociaż w swej wierze są prawdziwi
                        Masz na myśli np. wszystkie te muzułmanki, co wbrew zaleceniom Allaha pokazują to i owo?
                    • plater-2 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:01
                      A nie mozesz powiedziec, ze dziecko samo moze o chrzest poprosic juz w wieku 7 lat (ukonczonych). ??
                      • kawka74 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:14
                        Ależ ja to mówiłam sto razy - jeśli córka zadeklaruje taką potrzebę (w odpowiednim wieku, oczywiście, siedmiolatek moim zdaniem nie jest zdolny do podejmowania takich decyzji), nie będę jej przeszkadzać. Na razie jednak decyzja należy do nas, rodziców, i korzystamy z tego prawa.
                        Tradycją (słowo klucz) jest jednak chrzest niemowląt i stąd ten upór, jak sądzę.
                        • plater-2 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:27
                          Dziecko w tym wieku, jesli jest chrzczone, jest juz chrzczone na wlasne zyczenie. Musi wyrzic zgode publicznie i w zrozumialy sposob. Czyli "samo sie obsluguje" - samo odpowiada na pytania zadane przez ksiedza. Chrzestni moga mu njwyzej swiece potrzymac przez ten krotki moment, albo biala szatke w odpowiednim momencie nalozyc.
                          • kawka74 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:38
                            Ja to rozumiem, naprawdę, tylko uważam to za niezbyt mądry pomysł. Nie wierzę - ani jako rodzic, ani jako pedagog - w to, że decyzja siedmiolatka może być podyktowana względami duchowymi, a opowiastek typu "Piotr i Urszula" nie biorę zbyt poważnie.
                            Niestety w tej kwestii mój i kościelny punkt widzenia różnią się diametralnie - mam nadzieję wychować córkę tak, żeby potrafiła podjąć decyzję kierując się czymś więcej, niż chwilowym kaprysem.
                            • plater-2 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 14:19
                              Jesli 7 latek moze przemieszczac sie samodzielnie po drodze publicznej idac do szkoly...? To chyba o wlasnym chrzcie moze podjac decyzje ?
                              W tym wieku rozumie sie (po przygotowaniu !) znaczenie slow BOG WIARA ZBAWIENIE ZYCIE WIECZNE.
                              A opowiastka o Piotrze i Urszuli, to jest historia bliźniakach-szesciolatkch, ktore zapragnely przystapic do wczesnej I komunii, a nie chrztu. Czy to kaprys decyduje ksiadz, ktory zna rodzine. Na pewno nie pojda do wczesnej komunii dzieci z domu, w ktorym sie nie praktykuje, albo praktykuje towarzysko.
                              • kawka74 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 14:57
                                > Jesli 7 latek moze przemieszczac sie samodzielnie po drodze publicznej idac do
                                > szkoly...? To chyba o wlasnym chrzcie moze podjac decyzje ?

                                Ekhm.... Mam wrażenie, że to nie są dwie równorzędne sprawy (chyba że dla wierzących są, byłoby to bardzo interesujące i jednocześnie wyjaśniałoby wiele spraw).

                                > W tym wieku rozumie sie (po przygotowaniu !) znaczenie slow BOG WIARA
                                > ZBAWIENIE ZYCIE WIECZNE.

                                I co z tego? Ja też rozumiem znaczenie tych słów, a dziecka nie ochrzciłam. Zrozumienie znaczenia jakiegoś wyrazu nie jest równoznaczne ze świadomością konsekwencji danego kroku.

                                > A opowiastka o Piotrze i Urszuli, to jest historia bliźniakach-szesciolatkch, k
                                > tore zapragnely przystapic do wczesnej I komunii, a nie chrztu.

                                Nie o to mi chodziło, do czego mają ochotę przystąpić, tylko o - jakkolwiek by to nie brzmiało - kondycję umysłową siedmio- czy ośmiolatka. Decyzja o chrzcie nie jest decyzją na poziomie ucznia pierwszej klasy szkoły podstawowej, nawet jeśli kościół uważa inaczej.
                                • plater-2 kto uwierzy i chrzest przyjmie 24.11.13, 15:59
                                  otrzyma wieczne zbawienie

                                  Sprawdz w Pismie Swietym, co jest potrzebne do chrztu.
                                  NIC. Po prostu zyc trzeba, nie byc trupem.


                                  Nie jest napisane "Kto najpierw uwierzy, a potem przyjmie chrzest otrzyma wieczne zbawienie".
                                  Tam jest "I" czyli musi byc i jedno i drugie. Tylko te dwie rzeczy. Koniec, kropka, szlus !
                                  • kawka74 Re: kto uwierzy i chrzest przyjmie 24.11.13, 16:28
                                    To może powiem tak: nie interesuje mnie to, co jest napisane w Piśmie Świętym, bo nie jest to dla mnie w żaden sposób wiążące - mnie interesuje rozwój psychiczny dziecka, szczególnie mojego.
                                    • plater-2 Re: kto uwierzy i chrzest przyjmie 24.11.13, 17:21
                                      To jest twoje dziecko i do pelnoletnosci masz prawo o jego sprawach zdecydowac.
                                      Mozna ochrzcic dziecko znalezione w dzungli, jesli zaklada sie, ze bedzie dalej wychowywne po chrescijansku w jakims sierocincu.
                                      Ale na pewno zaden ksiadz nie ochrzci dziecka bez zgody rodzicow.
                                      • vilez Re: kto uwierzy i chrzest przyjmie 24.11.13, 17:47
                                        A tu się mylisz. Ochrzci. W przypadku zagrożenia życia. Nie powinien, ale ochrzci.
                                        • plater-2 Re: kto uwierzy i chrzest przyjmie 24.11.13, 17:56
                                          W tym sensie "powinien", ze ten co chrzci robi to godnie, jesli naprawde wierzy, ze chrzest daje zbawienie.
                                          Jakby nie wierzyl, ze chrzest daje zbwienie, to po co by sie trudzil ?
                                          • vilez Re: kto uwierzy i chrzest przyjmie 24.11.13, 18:02
                                            Nie robi tego godnie, jeżeli to robi bez zgody rodziców. Może robić to swoim dzieciom, ale nie cudzym.
                                            • plater-2 Re: kto uwierzy i chrzest przyjmie 25.11.13, 12:19
                                              Godne jest to, co sluzy zbawieniu, niegodne ....
                                      • kawka74 Re: kto uwierzy i chrzest przyjmie 24.11.13, 18:23
                                        > To jest twoje dziecko i do pelnoletnosci masz prawo o jego sprawach zdecydowa
                                        > c.

                                        I tego się będę trzymać - może w pewnych sprawach niekoniecznie do osiemnastki, ale jednak.

                                        > Ale na pewno zaden ksiadz nie ochrzci dziecka bez zgody rodzicow.

                                        O, to różnie bywa.
                                • claudel6 Re: katechizm poczytaj 25.11.13, 23:52
                                  > Ekhm.... Mam wrażenie, że to nie są dwie równorzędne sprawy (chyba że dla wierz
                                  > ących są, byłoby to bardzo interesujące i jednocześnie wyjaśniałoby wiele spraw
                                  > ).
                                  love big_grin
                    • marzeka1 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:01
                      Kawka, ja rozumiem Twoje podejście smile , bo rozumiałabym ten wątek nawet ,gdyby go założyła osoba "wierząca niepraktykująca" , agnostyczka, ale ktoś, kto sam o sobie mówi, ze z mężem są ateistami? Mogę przełknąć to "co szkodzi" w przypadku takich ludzi, ale nie zdeklarowanych ateistów, a potem pani pisze, ze mąż ma "kryzys wiary". Trochę poplątanie z pomieszaniem.
                      To trochę tak, jakbym "a czemu nie, nie ma prawa odmówić" poszła do rabina i poprosiła on obrzezanie syna, gdy skończył 8 dni lub do imana o obrzędy w religii muzułmańskiej.
                      • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:17
                        Mogę przełknąć to "co szkodzi" w przypadk
                        > u takich ludzi, ale nie zdeklarowanych ateistów, a potem pani pisze, ze mąż ma
                        > "kryzys wiary". Trochę poplątanie z pomieszaniem.

                        Kryzys wiary. Czyli nie twardy ateista. I tu powinnaś się zatrzymać. I nie oceniać. Jeśli Cię o to nie proszą.
                        • araceli Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:19
                          vilez napisała:
                          > Kryzys wiary. Czyli nie twardy ateista. I tu powinnaś się zatrzymać. I nie ocen
                          > iać. Jeśli Cię o to nie proszą.

                          Ale JAKIEJ wiary? Wiary 'nie wezmę ślubu kościelnego i będę żył w grzechu bo nie stać mnie na imprę'? Ale na imprę chrzcielną mnie stać? Wiara 'bimbam na zasady wiary'?
                          • rosapulchra-0 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:21
                            araceli napisała:

                            >
                            > Ale JAKIEJ wiary? Wiary 'nie wezmę ślubu kościelnego i będę żył w grzechu bo ni
                            > e stać mnie na imprę'? Ale na imprę chrzcielną mnie stać? Wiara 'bimbam na zasa
                            > dy wiary'?
                            >
                            W którym miejscu autorka wątku tak napisała??
                            • araceli Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:28
                              rosapulchra-0 napisała:
                              > W którym miejscu autorka wątku tak napisała??

                              Miesiąc temu:
                              'Mam ślub cywilny, kościelny nie wchodzi w rachubę, oboje jesteśmy ateistami'
                              forum.gazeta.pl/forum/w,567,137397539,147428369,Re_Zdecydowac_sie_na_dziecko_bez_slubu_.html
                              Teraz:
                              'Fakt są takie: ślub miał odbyć się w tym roku, ale (ze względu na finanse i żałobę) musieliśmy go przełożyć na przyszły rok'
                              forum.gazeta.pl/forum/w,567,148194631,148197772,Re_Odwolany_chrzest_jestem_zdruzgotana.html
                              Pani się ostro plącze w zeznaniach. Wiara taka, że 'brak kasy' powoduje brak ślubu? Kasa potrzebna jest na weselicho - nie ślub. No i kasa na imprę crhzcielną była:
                              'Wszystko zapłacone, zaliczki wpłacone,'
                              forum.gazeta.pl/forum/w,567,148194631,148194631,Odwolany_chrzest_jestem_zdruzgotana.html
                              Jak na dłoni widać co się liczy.
                              • aneta-skarpeta Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:32
                                no araceli- przejrzałaś ich i wiemy już wszystko- nie szkoda nerwów na oszołomów? bo widzę, że Cię ta sprawa mocno poruszyła

                                tu na forum nic nie zmienimy, po co się denerwować?

                                a może to od początku do konca fake i nie ma żadnego chrztu?
                                • araceli Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:34
                                  aneta-skarpeta napisała:
                                  > no araceli- przejrzałaś ich i wiemy już wszystko- nie szkoda nerwów na oszołomó
                                  > w? bo widzę, że Cię ta sprawa mocno poruszyła

                                  Owszem - takie kwestie mnie poruszają bo niestety kościelna hipokryzja ma daleko idące skutki, które dotykają również i mnie.
                                  • aneta-skarpeta Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:36
                                    to pomyśl, że to troll i wypij pyszną kawę i ciesz się tym "pięknym i słonecznym" dniemwink
                                    • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 16:07
                                      A jednak coś ją strasznie uwiera. Strzelam- własne nieuregulowane życie pod tym względem?
                                      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 16:12
                                        > A jednak coś ją strasznie uwiera. Strzelam- własne nieuregulowane życie pod tym
                                        > względem?

                                        Co za argumentacja "ad rem". Skończ już kochanie, ośmieszasz się coraz bardziej.
                                        • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 16:14
                                          Podstawiam Ci lustro smile
                              • rosapulchra-0 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 15:12
                                No tak.. to są jedyne słuszne wnioski, jakie wyciągnęłaś w tych wyrwanych z kontekstu zdań.
                                Powtarzam jeszcze raz - nie tobie oceniać pobudki tej osoby. To jej osobista sprawa, nie twoja. Ty się lepiej zajmij w końcu swoim życiem osobistym, boś przyspawana do kompa odkąd wątek powstał i chyba tylko granatem cię można oderwać big_grin
                      • kawka74 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:27
                        Cóż, zbierając wszystkie wypowiedzi autorki wątku do kupy nie mogę nie przyznać Ci racji.
                        Zadeklarowany ateista, który chce ochrzcić dziecko, "bo to ważne dla nas" (już nawet nie dla babci Frani czy dla niani, jak u Nangi chyba), to rzeczywiście kuriozum.
                        • araceli Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:31
                          kawka74 napisała:

                          > Cóż, zbierając wszystkie wypowiedzi autorki wątku do kupy nie mogę nie przyznać
                          > Ci racji.
                          > Zadeklarowany ateista, który chce ochrzcić dziecko, "bo to ważne dla nas" (już
                          > nawet nie dla babci Frani czy dla niani, jak u Nangi chyba), to rzeczywiście ku
                          > riozum.

                          Kupy się nie trzyma:
                          - zadeklarowany ateista, który chce ochrzcić dziecko, "bo to ważne dla nas"
                          - 'wierzący', który nie weźmie ślubu kościelnego z braku kasy (na ślub cywilny i imprezę chrzcielną kasa była)
                    • best_bej Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:57
                      ależ to bardzo podobny wątek do corocznego ateista w święta BN.
                      Po co niewierzący obchodzą święta? taka tradycja. podobnie ze chrztem.
                      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 14:07
                        BN wywodzi się od święta pogańskiego ku czci Sol Invictus, które zostało zaadaptowane przez chrześcijan.
                        Choinka i inne symbole są pogańskie.
                        • plater-2 szlachetna adopcja 24.11.13, 14:13
                          Adopcja nawet pieska to bardzo szlachetny postepek. Chrzescijanie zaadoptowali porzucone przez pogan na pastwe losu swieto Saturna. I slusznie zrobili. Szkoda, ze nie wpadli od razu na pomysl, zeby ustawiac na Forum Romanum choinki.
                        • best_bej Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 14:13
                          toż mówię że ateista. żadnych bogów, żadnych bożków. nawet pogańskich. Nie ma nic i koniec a choinkę i wigilię i tam masmile Taka tradycja (sama się w nią wpisuję).
                          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 14:18
                            każda okazja do świętowania i wyżery jest dobra
                            • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 16:08
                              Powiedziała ta która innych wyzywa od hipokrytów.
                            • rosapulchra-0 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 16:51
                              wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

                              > każda okazja do świętowania i wyżery jest dobra
                              >

                              I kto tu jest hipokrytą?? OJP - kolejny dowód na to, jaka z ciebie kłamliwa istota.
                        • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 14:48
                          I to mówi ktoś, kto zarzuca komuś hipokryzję. Konotacja religijna (chrześcijańska) tego święta jest dziś oczywista. Możesz udawać, że to jest święto niereligijne, tylko że to jest właśnie HIPOKRYZJA,. Innym zarzucasz hipokryzję w podchodzeniu do chrztu, a sama hipokryzję uprawiasz.
                          • burina Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 14:52
                            Ale w obchodzeniu świąt nie ma niczego, co by 'naruszało' stronę religijną w takim stopniu, jak udawanie sakramentu.
                            Już nie wspominając o tym, że osoby chrzcące dziecko publicznie i na głos wypowiadają życzenie i wolę wychowywania dziecka po chrześcijańsku.
                            To chyba jednak inny kaliber niż ubranie choinki i upieczenie makowca.
                            • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 14:58
                              To jest ta sama linia, jeśli ktoś mówi o "udawaniu". (Tylko, że w przypadku tego sakramentu nie wiemy, czy chodzi o udawanie.) Wracając do "udawania"- ktoś, kto jest ateistą, a obchodzi te święta, traci z tego tytułu prawo do wypominania innym "udawania". Bo tak samo tkwi w tym niejednoznacznym teatrze.
                              • lady-z-gaga Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 16:40
                                A na czym polega obchodzenie świąt przez ateistów? chodzą do kościoła? nie
                                kupowanie choinki, gotowanie typowo swiatecznych dań i spotkania rodzinne to jest coś niezgodnego z ateistycznym światopoglądem? i Ty to porównujesz do chrztu, ktory jest sakramentem i deklaracją życia w wierze? oj, brakuje argumentow, brakuje...
                                zaraz pewnie swoim zwyczajem wyskoczysz z jakimś naukowym żargonem, żeby pokazać, że Twoje mysli meandrują w rejonach niedostępnych dla przeciętnej forumowiczki big_grin
                                • rosapulchra-0 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 17:01
                                  Twoja linia obrony, zgago przekracza w tej chwili wszelkie granice absurdu! http://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gif
                                • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 17:08
                                  Ja wiem, że nie widzisz linii wspólnej. Jak już pisałam, każdy widzi to, na co go stać.
                            • memphis90 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 18:15
                              > Ale w obchodzeniu świąt nie ma niczego, co by 'naruszało' stronę religijną w ta
                              > kim stopniu, jak udawanie sakramentu.
                              Niektórzy mają tradycję słuchania kolęd czy chodzenia na pasterkę (bo zawsze chodzili, bo łądnie śpiewają, bo żłobek trzeba obejrzeć). Czy to nie "narusza" strony religijnej?
                              • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 18:16
                                Askont big_grin Narusza tylko w tym, w czym im jest to niewygodne. Czytaj: one mogą, inni nie mogą.
                                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 18:21
                                  Nie wiem czy śmiać się czy płakać.
                                  To o świętowaniu i wyżerce zostało napisane IRONICZNIE, chodziłaś do szkoły podstawowej? Słowo IRONIA jest ci znane?
                                  BTW, nie wyszło ci dokumentnie z argumentacją "ad rem".
                                  Poza tym reszta już dawno przestała się podniecać tym wątkiem, a ty jeszcze i jeszcze i jeszcze...
                              • burina Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 22:10
                                Kolęda nie jest sakramentem. Wejście do kościoła też nie. Pójście do komunii podczas owej pasterki - owszem. W miejscowościach turystycznych, zwłaszcza ulubionych przez Azjatów, którzy mają blade pojęcie o katolicyzmie nie ma najmniejszego problemu z tym, żeby wycieczki wchodziły i zwiedzały kościoły. Za to jest problem z tym, że wielu z nich chce zobaczyć mszę i jak widzą, że wszyscy idą po ciasteczko, to oni też chcą posmakować. Widzisz już niestosowność?
                                Jak za mało, to mam jeszcze takie ćwiczenie:
                                W Australii jest sobie wyjątkowa skała, na środku pustyni, widok z niej pewnie interesujący, zdjęcia pewnie bardzo unikalne. Ale skała to święte miejsce dla Aborygenów i choć nie ma oficjalnego zakazu, to wszędzie są prośby o to, żeby na skałę się nie wspinać. Pojechałaś tam na wycieczkę. Wespniesz się czy nie?
                          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 14:55
                            Słowo IRONIA jak rozumiem jest ci obce?
                            Nic dziwnego, że przyjaźnisz się z Rosiczką, swój ciągnie do swego.
                            • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 14:58
                              To, co prezentujesz sobą, jest mi obce.
                        • plater-2 poganin nie byl glupi ! 24.11.13, 17:48
                          tylko niedoiformowany z temacie zbawienia !!! Poganin nie znaczy grzesznik ni glupiec.

                          Jak sobie pewnego dnia jakis chrzescijanin zaadoptowal "choinke i inne symbole poganskie" dla wlasnych potrzeb religijnych to uczynil bardzo slusznie .

                          Po prostu w zwiazku z faktem, ze zostal ochrzczony i poinformowany o fakcie bycia bycia zbawionym przez Jezusa Chrystusa, bardzo sie ucieszyl i zaraz mial potrzebe zademonstrowania tego na bazie kultury miejscowej .

                          pl.wikipedia.org/wiki/Religia_naturalna
                          pl.wikipedia.org/wiki/Religia_objawiona
                          • vilez Re: poganin nie byl glupi ! 24.11.13, 18:14
                            Synkretyzm oczywiście nie jest niczym złym. Ale istnieje również synkretyczne podejście indywidualne, czego koleżanki wyznające prostacką wersję ateizmu nie są zdolne pojąć. Same uprawiają synkretyczne ćwiczenia kulturowe, innym to wyrzygując. Monty Python stosowany smile
                            • araceli Re: poganin nie byl glupi ! 24.11.13, 18:21
                              vilez napisała:
                              > Synkretyzm oczywiście nie jest niczym złym. Ale istnieje również synkretyczne p
                              > odejście indywidualne, czego koleżanki wyznające prostacką wersję ateizmu nie s
                              > ą zdolne pojąć. Same uprawiają synkretyczne ćwiczenia kulturowe, innym to wyrzy
                              > gując. Monty Python stosowany smile


                              Oczywiście - można być żrącym mięso wegetarianinem! Oczywiście - białe może być czarne! Jak daleko posuniesz się w tej śmieszności?

                              O co walczysz swoimi kłamstwami? Żeby KK chrzcił jak leci bo ktoś chce sobie szamańską szopkę pt. 'uruchomienie ducha' w kościele zrobić?

                              Czy Ty w ogóle masz jakikolwiek SZACUNEK dla wiary? Dla kościoła i jego wyznawców? Swoją agresją chcesz ich zmusić do znoszenia kukiełkowego traktowania sakramentów? Bo ktoś ma 'synkretyczne podejście' to kościół i wierni mają tańczyć jak im hipokryta zagra?

                              Masz rację w jednym - RZYGAĆ się chce, jak się takie rzeczy czyta.
                              • plater-2 Re: poganin nie byl glupi ! 24.11.13, 18:40
                                Nie slyszalam o takiej religii "wegetarianizm". Slyszalam o buddyzmie
                      • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 15:05
                        Ale tego nie widzą. To jest komedia smile
                  • rosapulchra-0 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:09
                    Marzeka, ja już gdzieś tam wyżej napisałam, nie wszystko jest nam dane zrozumieć. Co człowiek, to inne spojrzenie na świat, życie, religię.. Argumenty, które nam mogą wydawać się całkowicie nieracjonalne, dla kogoś będą powodem do zmiany postępowania. Itp., itd.
                    • marzeka1 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 13:34
                      Stąd napisałam jedno: nie rozumiem; fakt, rozumieć nie muszę.
                      • vilez Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 15:34
                        I na tym wypadałoby skończyć w ocenie. Co więcej, w zakresie chrztu przepisy kościelne też na tym "stopują". Tylko niektórzy wyrywni księża są świętsi od niewiemkogo smile No i niektóre forumki, hehe.
                • stef63 Re: katechizm poczytaj 24.11.13, 20:23
                  olewka100procent napisała:

                  ... a wiecie co sie dzieje na zachodzie ? kościoły stoją puste, niektóre już nawet przekształcone na mieszkania...

                  A w mojej parafii ksiądz zrobił sobie ze starego kościoła garaż. Jest wybudowany nowy kościół - drugi na tej samej ulicy, a nie jest to najdłuższa ulica w mieście.
    • heca7 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 16:25
      Hmmm. To wreszcie odbył się ten chrzest czy nie? wink
    • gato.domestico ja pie.. 24.11.13, 18:26
      watek na 500wpisów i o czym...o chrzcie...no to jest temat rzeka...smile
      • marzeka1 Re: ja pie.. 24.11.13, 18:35
        Wątek długością przypomina pamiętną kłótnię o sandały- widać są tematy, które ematki rozpalają do czerwoności big_grin
        • vilez Re: ja pie.. 24.11.13, 18:36
          Fajny wątek smile Absurd w rozkwicie big_grin
          • salinas Re: ja pie.. 24.11.13, 18:43
            vilez napisała:

            > Fajny wątek smile Absurd w rozkwicie big_grin

            A Ty zdaje się jesteś królową tego absurdu ...
            • vilez Re: ja pie.. 24.11.13, 18:45
              Każdy ma swoja królową smile
      • plater-2 Re: ja pie.. 24.11.13, 19:02
        z tego wynika, ze to bardzo wazny dla nas temat. ostatecznie chodzi o zbawienie dziecka.
        • kawka74 Re: ja pie.. 24.11.13, 19:12
          Ostatecznie chodzi raczej o przesłanie pana Cogito.
          Zbawienie dziecka jest w tym wątku sprawą - nawet nie drugorzędną.
    • en_t Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 20:24
      Witam ponownie. Miałam odpuścić sobie ten wątek do reszty, ale przekroczenia 500 wątków nie mogłam przegapićsmile
      Dziś, dzięki długiej i szczerej rozmowie do białego rana jestem pełna spokoju i póki mi starczy sił chętnie poodpowiadam na wszelakie nurtujące was pytania, bo domysły co do mojej osoby są przekomiczne. A tak poza tym jak wam minął dzień?
      • ada16 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 20:27
        Pytanie na pocz ątek:
        czy chrzest się odbył?
        • en_t Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 20:34
          Niestety nie. Do późnego wieczora próbowaliśmy, ale w ciągu kilku godzin nie było innej możliwości manewru.
          • ada16 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 20:47
            nie czytałąm całego wątku, ale:
            ksiądz z Twojwj parafii odmówił zaświadczenia, czy wydał nie takie jak chciałaś , czy powiedziałaś w parafii aktualnej że nie macie ślubu?
            Sytuacja niewyobrażalna, nie spotkałam się z tym żeby ksiądz odmówił ślubu ot, tak.
            • en_t Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 21:10
              W mojej parafii nie ma możliwości ochrzcić dziecka bez ślubu kościelnego, więc pojechaliśmy do parafii oddalonej o 15 km, w której proboszcz po rozmowie z rodzicami i wykazaniu, że sakrament ma sens generalnie pomaga wrócić do wiary i chrzcić wszystkie dzieci bez względu na grzechy rodziców. Sporo znajomych i ochrzciło u niego dzieci mimo że bez ślubu, samotni czy rozwodnicy. Pojechaliśmy, pogadaliśmy. Rozmowa z nim wstrząsnęła mną, poczułam, że chcę wrócić. Tuż przed chrztem proboszcz a ktoś podpierdzielił, ma kontrol papierów więc poprosił o postaranie się o zaświadczenie z mojej parafii. A w mojej parafii co usłyszałam już pisałam i takowego zaświadczenia nie dostanę póki się nie pobierzemy.
              • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 21:38
                Złóż skargę do kurii. Pisemnie.
                Moja podpowiedź brzmi: ochrzcij dziecko z wody samodzielnie, skoro Ci na chrzcie zależy. Ja na Twoim miejscu czułabym się w tej sytuacji zwolniona z wszelkich formalności. I napisz to w tej skardze. A do kościoła uczęszczaj w parafii tego normalnego księdza. Ksiądz z Twojej parafii zachowuje się gorsząco.
                • gato.domestico Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 22:19
                  samodzielne chrzczenie...to chyba w zagrozeniu zycia , ale moze sie myle?...btw smile jednak wydaje mi sie ze wiekszosci jednak o "papierek" chodzi a taki samodzielny chrzest zaswiadczenia nie daje.
                  • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 22:24
                    Owszem, ale jak instytucja robi takie chocki, to ja bym nie miała specjalnych sentymentów. Chrzest z wody zawsze można powtórzyć, gdy instytucja zechce naprawić szkody.
                • en_t Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 23:02
                  Póki co nie mam siły na skargę. Jest mi strasznie źle i przykro, ale już trochę wyluzowałam. O żadnych prezentach oraz imprezie z fajerwerkami nie było mowy! Kościół, obiad w domu i miłe rozmowy przy kawie. Po prostu mi przykro, że mimo, że się zdecydowaliśmy to nie mamy prawa go ochrzcić. A zależało mi i nadal na tym będzie zależało. Nie mówiąc już o tym co przeżywają moja matka i babcia...Cholerny wstyd przed rodziną i nie oszukujmy się kasy też mi trochę szkoda, bo jestem mega oszczędna, ale to już psu w dupę te 400zł uncertain stało się, najmniej mi kasy żal, choć gdy pomyślę ile to by było pampersów czy mleka...
                  • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 11:26
                    en_t napisał(a):
                    > O żadnych prezentach oraz imprezie z fajerwerkami nie było mowy!
                    > Kościół, obiad w domu i miłe rozmowy przy kawie.

                    en_t napisał(a):
                    > Wszystko zapłacone, zaliczki wpłacone, goście już jadą


                    I znów wersje się nie zgadzają.

                    Skoro takiego olśnienia religijnego dostaliście to czemu ślubu nie wzięliście? Można nawet razem z chrztem - taniej by było, jedna impreza.
                    • rosapulchra-0 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 11:29
                      Lecz się, araceli, na nogi się lecz, bo na głowę, to zdecydowanie dla ciebie za późno.
                      Masz manię prześladowczą, a to jest chore.
                      • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 11:30
                        rosapulchra-0 napisała:
                        > Lecz się, araceli, na nogi się lecz, bo na głowę, to zdecydowanie dla ciebie za
                        > późno.
                        > Masz manię prześladowczą, a to jest chore.

                        Praktykująca katoliczka Rosa od rana w agresywnym amoku? Leki nie działają?


                        Jaką manię - toż to pierwszy post otwierający ten wątek smile W przeciwieństwie do Ciebie ja odnoszę się do tematu wątku.
                        • rosapulchra-0 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 11:35
                          Przez cały wątek się odnosiłaś w temacie wątku! Dobry żart tymfa wart! http://emots.yetihehe.com/1/haha.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/haha.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/haha.gif
                    • rosapulchra-0 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 11:33
                      araceli napisała:

                      > en_t napisał(a):
                      > > O żadnych prezentach oraz imprezie z fajerwerkami nie było mowy!
                      > > Kościół, obiad w domu i miłe rozmowy przy kawie.
                      >
                      > en_t napisał(a):
                      > > Wszystko zapłacone, zaliczki wpłacone, goście już jadą
                      Zaliczka na chrzest zapłacona, za mszę zapłacona (czasem księża to rozdzielają), zapłacone zakupy na obiad, za strój dla malucha do chrztu, za ubranie dla rodziców na tę uroczystość. Masz problem? Gdzie tu widzisz imprezę do rana? Powtarzam po raz kolejny - masz manię prześladowczą.
                      >
                      >
                      > I znów wersje się nie zgadzają.
                      >
                      > Skoro takiego olśnienia religijnego dostaliście to czemu ślubu nie wzięliście?
                      > Można nawet razem z chrztem - taniej by było, jedna impreza.

                      A co cię to obchodzi? To ich sprawa. Ich pieniądze, nie twoje.
                      Zajrzyj w końcu do swojej kieszeni, czy ci na fajki nie brakuje, bo na soczek dla dziecka ci żal.
                      Masz manię prześladowczą z zapędami do kierowania czyimś życiem.
                      A tym postem to już całkowicie przypieczętowałaś swoją kompromitację.
                      >
                      • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 11:36
                        rosapulchra-0 napisała:
                        > A co cię to obchodzi? To ich sprawa. Ich pieniądze, nie twoje.
                        > Zajrzyj w końcu do swojej kieszeni, czy ci na fajki nie brakuje, bo na soczek d
                        > la dziecka ci żal.

                        Kłamstwo ma po prostu krótkie nogi. Jak 'ich sprawa' to niech się autorka nie produkuje na PUBLICZNYM forum. Jeszcze zachęcając do zadawania pytań.

                        I oczywiście - każdy ma prawo do hipokryzji, konformizmu i zakłamania. Trzeba tylko to nazywać po imieniu smile
                        • rosapulchra-0 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 11:43
                          A co ty za nią będziesz decydować? Niech pisze co chce i kiedy chce i komu chce. To forum otwarte, dla wszystkich, dla takich jak ty, niestety też. Kuriozum twojej postawy zakrawa na poważną chorobę umysłową. Piszę to bardzo poważnie, zaniepokojona okazywaną przez ciebie agresją w tym wątku. Specjaliści na pewno wiedzą, jak postępować z takimi osobami jak ty. Radzę ci szczerze i bez złośliwości - zgłoś się do psychiatry.

                          BTW, wczoraj poznałaś nowe słówka (hipokryzja, konformizm) i je teraz będziesz powtarzać przy byle okazji, żeby nie ich nie zapomnieć? Czy pochwalić się przed nami, że je znasz? wink
                          • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 11:45
                            Jedni mogą pisać a inni mogą czytać. Co uważniejsi raz dwa wykrywają 'nieścisłości'.



                            I naprawdę - skonsultuj leki z GP bo poziom agresji jaki reprezentujesz wskazuje, że nie działają.
                            • rosapulchra-0 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 11:47
                              http://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gif
                              No teraz to rozbawiłaś mnie do łez!!!
                              http://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gif
                    • dziennik-niecodziennik Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 11:35
                      w sumie tez mnie to zdziwiło...
                      • rosapulchra-0 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 11:37
                        No to przeczytaj sobie mojego posta.Jest tuż nad twoim.
                    • en_t Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 11:37
                      Pisząc wszystko zapłacone miałam na myśli: składniki na tort, który zrobiła babcia, zaliczka na catering (100 zł za 'przystawki' typu ryba, schab na zimno, jajka, sałatki itp) gromnica, szatka, zakupy na obiad, napoje, ciasta. Żadne to fajerwerki przecież. No i 100 za chrzest, której proboszcz nie zwrócił oraz po 50 za zaświadczenia dla chrzestnych. Ok, zaliczka była jedna, napisałam w skrócie. Nie ma czego się doszukiwać, wystarczy pomyśleć co i ile kosztuje. Kasy najmniej mi żal, ale jakby nie było to dla mnie spore pieniądze.
                      • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 11:40
                        en_t napisał(a):
                        > Pisząc wszystko zapłacone miałam na myśli: składniki na tort, który zrobiła bab
                        > cia, zaliczka na catering (100 zł za 'przystawki' typu ryba, schab na zimno, ja
                        > jka, sałatki itp) gromnica, szatka, zakupy na obiad, napoje, ciasta. Żadne to f
                        > ajerwerki przecież. No i 100 za chrzest, której proboszcz nie zwrócił oraz po 5
                        > 0 za zaświadczenia dla chrzestnych. Ok, zaliczka była jedna, napisałam w skróci
                        > e. Nie ma czego się doszukiwać, wystarczy pomyśleć co i ile kosztuje. Kasy najm
                        > niej mi żal, ale jakby nie było to dla mnie spore pieniądze.

                        I to wszystko załatwione w miesiąc razem z religijnym olśnieniem i jeżdżeniem po okolicy w poszukiwaniu lepszego księdza?

                        Jeszcze raz zapytam - skoro Was tak olśniło to jaki problem z wzięciem ślubu? Przecież skoro wierzycie to znaczy, że nie biorąc ślubu świadomie trwacie w grzechu.
                        • rosapulchra-0 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 11:45
                          araceli napisała:

                          > Jeszcze raz zapytam - skoro Was tak olśniło to jaki problem z wzięciem ślubu? P
                          > rzecież skoro wierzycie to znaczy, że nie biorąc ślubu świadomie trwacie w grze
                          > chu.
                          >
                          A ja ci jeszcze raz odpowiem - TO NIE TWOJA SPRAWA. ZAJMIJ SIĘ SWOIM ŻYCIEM, będzie to na pewno lepsze dla ciebie, twojej rodziny i.. forum smile
                        • misterni Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 14:07
                          araceli napisała:

                          I to wszystko załatwione w miesiąc razem z religijnym olśnieniem i jeżdżeniem po okolicy w poszukiwaniu lepszego księdza?

                          A co to za problem?

                          Jeszcze raz zapytam - skoro Was tak olśniło to jaki problem z wzięciem ślubu? Przecież skoro wierzycie to znaczy, że nie biorąc ślubu świadomie trwacie w grzechu.

                          To sprawa ich sumienia, nie twoja.
                          • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 14:11
                            misterni napisała:
                            > To sprawa ich sumienia, nie twoja.

                            Skoro ich sprawa to po co pisze na PUBLICZNYM forum? I jeszcze zachęca do zadawania pytań?

                            Taki tekst możesz walnąć w KAŻDYM wątku ale jednak tylko o religijną hipokryzję jest walka - jakoś w innych wątkach dyskusja na TEMAT wątku nie budzi kontrowersji.
                        • en_t Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 15:26
                          > Jeszcze raz zapytam - skoro Was tak olśniło to jaki problem z wzięciem ślubu? P
                          > rzecież skoro wierzycie to znaczy, że nie biorąc ślubu świadomie trwacie w grze
                          > chu.

                          No co za ludzie, pincet razy będę pisać a wraz muszę powtarzać.
                          Ślub jest przełożony, będzie w przyszłym roku. Miał być w maju tego roku (termin ustalony był półtora roku wcześniej), ale pod wpływem rodziny (że niby nie dam rady 3m po porodzie) przełożyliśmy o rok, przy czym jest to luźny termin.

                          Nie zamierzam tłumaczyć się w związku z wpisem o ateizmie. Nigdzie się nie deklarowałam na śmierć i życie, a sytuacja i zamieszanie z żałobą, utratą pracy i moimi problemami zdrowotnymi była mieszanką, która sporo zmieniła w moim życiu. Nadal jestem poniekąd w martwym punkcie i wiele może się zmienić, ale do cholery, przestańcie na podstawie fragmentu wypowiedzi oceniać całe moje życie.
                          • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 15:32
                            Za diabła nie pojmą czegoś, co się nie mieści w schematach.
                            Nie przejmuj się.
                          • rosapulchra-0 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 17:05
                            en_t napisał(a):

                            > > Jeszcze raz zapytam - skoro Was tak olśniło to jaki problem z wzięciem śl
                            > ubu? P
                            > > rzecież skoro wierzycie to znaczy, że nie biorąc ślubu świadomie trwacie
                            > w grze
                            > > chu.
                            >
                            > No co za ludzie, pincet razy będę pisać a wraz muszę powtarzać.
                            > Ślub jest przełożony, będzie w przyszłym roku. Miał być w maju tego roku (termi
                            > n ustalony był półtora roku wcześniej), ale pod wpływem rodziny (że niby nie da
                            > m rady 3m po porodzie) przełożyliśmy o rok, przy czym jest to luźny termin.
                            >
                            > Nie zamierzam tłumaczyć się w związku z wpisem o ateizmie. Nigdzie się nie dekl
                            > arowałam na śmierć i życie, a sytuacja i zamieszanie z żałobą, utratą pracy i m
                            > oimi problemami zdrowotnymi była mieszanką, która sporo zmieniła w moim życiu.
                            > Nadal jestem poniekąd w martwym punkcie i wiele może się zmienić, ale do choler
                            > y, przestańcie na podstawie fragmentu wypowiedzi oceniać całe moje życie.

                            En_t, przestań karmić trolle, jak araceli i wWC. Przestań się tłumaczyć ze swoich decyzji. Dla nich to woda na młyn. Lubisz, jak ktoś cię ciągle obraża? Te p..anie tylko to potrafią, nic więcej.
                          • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 17:51
                            en_t napisał(a):
                            > No co za ludzie, pincet razy będę pisać a wraz muszę powtarzać.
                            > Ślub jest przełożony, będzie w przyszłym roku. Miał być w maju tego roku (termi
                            > n ustalony był półtora roku wcześniej), ale pod wpływem rodziny (że niby nie da
                            > m rady 3m po porodzie) przełożyliśmy o rok, przy czym jest to luźny termin.

                            Ślub miał być ale miesiąc temu 'absolutnie nie wchodził w rachubę'? Cywilny dałaś radę wziąć mimo dziecka ale kościelnego nie? Bo?

                            W sumie - to się kupy nie trzyma. Trzeba mieć odwagę żyć zgodnie z własnymi zasadami a nie kombinować. Siłę szukania księdza co się nagnie i dziecko ochrzci to masz a żeby wziąć ślub kościelny to już nie, bo 'rodzina' cośtam?

                            Albo się jakieś zasady wyznaje albo nie.
                            • gato.domestico Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 26.11.13, 14:26
                              skad ta niezdrowa podnieta zyciem innych?ja niemam slubu koscielnego, dziecko nie ochrzczone ale guzik mnie obchodzi co robia inni....moze chcrzci dla papierka ? moze dla siebie, moze dla dziadków rozne ludzie rozne potrzeby smile
                              nie wszyscy chca lub maja obdwage zyc wg wlasnych zasad w tym kraju....czy ten cholerny chrzest to takie zlo/dobro aby tak o tym dyskutowac? smile
                      • q_fla Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 11:52
                        Nie wiem, po jakiego grzyba się tłumaczysz?
                        Tym samym sama dajesz pole do popisu takiej araceli.
                • en_t Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 23:07
                • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 11:29
                  vilez napisała:
                  > Ksiądz z Twojej parafii zachowuje się gorsząco.

                  Vilez w swoim żywiole - w końcu może po jakimś księdzu sobie pojeździć big_grin
                  • rosapulchra-0 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 11:36
                    Piszesz teraz ad rem czy ad personam?
                    • q_fla Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 11:46
                      Rosa, daj spokój, zostawcie to drewno. Niech się pławi we własnym sosie głupoty.
                      • rosapulchra-0 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 11:47
                        q_fla napisała:

                        > Rosa, daj spokój, zostawcie to drewno. Niech się pławi we własnym sosie głupoty
                        > .

                        Masz rację.
                      • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 13:51
                        Dokładnie.
              • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 11:28
                en_t napisał(a):
                > A w mojej parafii co usłyszałam już
                > pisałam i takowego zaświadczenia nie dostanę póki się nie pobierzemy.

                A w jaki inny sposób chciałabyś dostać zaświadczenie o zawarciu ślubu kościelnego jak nie zawierając go?
                • en_t Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 15:39
                  Nigdzie nie pisałam, że potrzebuję zaświadczenia o zawarciu ślubu kościelnego. Co za bzdury wymyślasz, by udowadniać mi jakieś bzdety?

                  Potrzebuję zaświadczenia z mojej parafii, że mogę ochrzcić dziecko w innej parafii (nie wiem jakie, po co i co niby ma w nim być, bo nikt mi sensownie nie wytłumaczył) a nie dostanę go bo nie mam ślubu kościelnego. Przy czym ochrzczenie dziecka, jak wiemy, nie wymaga ślubu kościelnego, a jes to jedynie wymówka księży z mojej parafii.

                  Skarga w kurii niewiele pomoże, bo jest to polityka biskupa, w mojej diecezji tak to wygląda. Są bardzo zasadniczy i wręcz przeganiają ludzi z kościoła, którzy w ich mniemaniu nie zasługują na poprawę i powrót. Zastanawiamy się nawet z mężem i mamą kiedy w mojej parafii zniosą sakrament pokuty smile bo ksiądz w trakcie spowiedzi potrafi wybiec z konfesjonału i wydrzeć się na cały kościół "jak to? spała pani z sąsiadem i prosi o rozgrzeszenie!?"

                  Chrzest miał być w parafii 'obok', jet to już inna diecezja i zupełnie inne podejście do wiernych, co od lat nie podoba się proboszczowi z mojej parafii, więc podpierdzielił do kurii czy innej instancji i tamten proboszcz ma teraz problemy. Bez papierkologii nie da rady.

                  Usłyszałam jeszcze coś takiego: przeciwności nie ma by synka ochrzcić, jest on dzieckiem bożym i jeśli wy chcecie wrócić do Boga, to Bóg już o tym wie i wasze dziecko przyjął, a to, że nie jest to formalne, bo ktoś nie chce dać papierka to kwestia powołania tej osoby, która odmawia nieba dziecku.
                  • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 15:45
                    Posłuchaj: nie jest prawdą, że takie zaświadczenie jest konieczne. Sprawdzone. Odwołuj się do kurii albo szukaj normalnego księdza, który takiego zaświadczenia nie będzie żądał. To żądanie to przewałka, być może wymysł Waszego bpa. A pod kogo podlegacie? Możesz mi napisać na priv.
                    Zgoda parafii macierzystej jest potrzebna tylko w przypadku ślubu- gdy chcesz w innej. Li i jedynie smile
                    • chalsia Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 17:09
                      > Posłuchaj: nie jest prawdą, że takie zaświadczenie jest konieczne. Sprawdzone.
                      > Odwołuj się do kurii albo szukaj normalnego księdza, który takiego zaświadczeni
                      > a nie będzie żądał. To żądanie to przewałka,

                      a masz może podstawę prawną ?
                      • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 17:20
                        Taki przepis po prostu nie istnieje. Nie ma podstawy prawnej do nieistniejących przepisów.
                  • rosapulchra-0 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 17:11
                    Na twoim en_t całą tę sytuację opisałabym w liście do Kurii Warszawskiej. Mówię to całkiem serio.
                    Za dziecko rodziców, którzy "nie spełniają warunku chrztu" odpowiedzialny jest kapłan, który tego sakramentu dokonuje, a nie proboszcz, który wymyślił sobie swoje prawa w parafii.
                    • vilez Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 17:20
                      Dokładnie.
    • kerri31 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 22:26
      hahhaha i tu wpier....la się życie...
      • dzikafoka Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 24.11.13, 22:32
        pierwszy raz mnie rozbawiłaś kerri smile
    • to_ja_tola Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 25.11.13, 11:14
      dziwię ci się,że się że tak powiem "poddałaś"
      Ja bym nie ustąpiła i powiedziała księdzu,że jego zasr...nym obowiązkiem jest dać chrzest mojemu dziecku i takie tam...
      Jestem wierząca,ale niestety zachowanie księży daje wiele do zyczenia i dlatego czas zacząć pokazywać im,że nie my jesteśmy dla nich,tylko oni dla nas.
    • foringee Po co ateiści 25.11.13, 11:54
      chcą chrzcić dzieci?

      Dalibóg kuriozalne. Deklarujecie się i żyjecie z mężem jako z przekonania ateiści, a lecicie z dzieckiem do chrztu i bijecie pianę, że go wam nie chcą dać..
      Czy chodzilo wam o to, że chrzest to dobra okazja żeby od chrzestnych i gości wyłudzić kasę i prezenty dla dziecka?
      Bo innego powodu parcia na chrzest tu nie widzę..
      • rosapulchra-0 Re: Po co ateiści 25.11.13, 11:58
        foringee napisała:

        > chcą chrzcić dzieci?
        >
        > Dalibóg kuriozalne. Deklarujecie się i żyjecie z mężem jako z przekonania atei
        > ści, a lecicie z dzieckiem do chrztu i bijecie pianę, że go wam nie chcą dać..
        >
        > Czy chodzilo wam o to, że chrzest to dobra okazja żeby od chrzestnych i gości w
        > yłudzić kasę i prezenty dla dziecka?
        > Bo innego powodu parcia na chrzest tu nie widzę..

        Kolejna prymitywna opinia. Nie sądź innych po sobie.
      • q_fla Re: Po co ateiści 25.11.13, 12:01
        Katolicy nie mają parcia na huczne imprezy z okazji sakramentów. Nie, nie liczą na zebrane pieniądze i prezenty. No i przede wszystkim wszyscy żyją ściśle wg przykazań. big_grin

        Typowa hipokryzja: widzisz słomkę w oku bliźniego, a we własnym nie belki widzisz.
        • q_fla Re: Po co ateiści 25.11.13, 12:03
          Miało być: we własnym belki nie widzisz.
      • foringee I jeszcze - poczytaj sobie o innych wiarach 25.11.13, 13:44
        kiedy dziecko staje się np żydem www.the614thcs.com/noachidzi.phtml
        albo jak patrza na to muzułmanie www.islam.org.pl/pytania?kategoria=7
        itd itp
        bo ateistom to chyba wsio rybka powinno być do jakiej wiary wpiszą dziecko.
        może się znajdzie jakiś niekatolicki ksiądz chętny by dziecko ateistów przypisac do swojej wiary.
        • araceli Re: I jeszcze - poczytaj sobie o innych wiarach 25.11.13, 13:57
          foringee napisała:
          > bo ateistom to chyba wsio rybka powinno być do jakiej wiary wpiszą dziecko.

          Ach nie - jakby dziecko zostało żydem czy muzułmaninem to rodzina mogłaby się obrazić i z prezentów nici smile
      • sarah_black38 Re: Po co ateiści 25.11.13, 14:11
        > Czy chodzilo wam o to, że chrzest to dobra okazja żeby od chrzestnych i gości w
        > yłudzić kasę i prezenty dla dziecka?

        Można zrobić świecką uroczystość nadania imienia. Nic nie stoi na przeszkodzie, można zrobić fajną uroczystość z rodziną, prezentami, poczęstunkiem...

        Pytanie zasadnicze , bo nie dałam rady przebić się przez tyle stron, czy autorka wątku jest osobą wierzącą? Bo jeśli nie to , tak jak na forum często pada takie stwierdzenie, to cyrk i szopka ... Albo autorka trolluje, albo niech się zdeklaruje czy jest ateistką/agnostyczką/wierzącą ? I zasadnicze pytanie, czy będzie dziecko wychowywać w wierze - nauczy modlitwy i będzie odmawiać rano i wieczorem, będzie uczęszczać na msze, dziecko przyjmie pozostałe sakramenty, będzie uczestniczyć w szklonej katechezie ect. ? Bo sam chrzest to tylko pokropek, bez kontynuacji życia w wierze nie ma sensu.

        A może lepiej decyzję pozostaw dziecku jak będzie starsze, już w wieku szkolnym, albo po osiągnięciu dorosłości ...

        > Dalibóg kuriozalne. Deklarujecie się i żyjecie z mężem jako z przekonania atei
        > ści, a lecicie z dzieckiem do chrztu i bijecie pianę, że go wam nie chcą dać..

        Czyżby biblijny owoc zakazany najbardziej smakował big_grin
        • stef63 Re: Po co ateiści 25.11.13, 19:18
          Tak czytam ten wątek i czytam (przeczytałam większośc) i jestem po stronie araceli.
          Araceli bezlitośnie wypunktowała katolicką obłudę i fałsz - robienie wszystkiego na pokaz.
          Już sama się trochę zgubiłam - czy autorka wątku i jej mąż są katolikami czy ateistami?
          Jeżeli są ateistami, to nie kumam po co chcą ochrzcic dziecko.
          Czy dlatego - to napisała sama autorka:
          ...mimo, że się zdecydowaliśmy to nie mamy prawa go ochrzcić. A zależało mi i nadal na tym będzie zależało. Nie mówiąc już o tym co przeżywają moja matka i babcia...Cholerny wstyd przed rodziną i nie oszukujmy się kasy też mi trochę szkoda, bo jestem mega oszczędna...

          A jeżeli uważają się za katolików, to w swoim codziennym życiu nie postępują tak, jak wynika to z katolickiej wiary. Z katolickiej wiary, to nie wynika taka kolejnośc jak u autorki wątku.
          Z katolickiej wiary wynika, że najpierw jest ślub, później ciąża i dziecko, a nie odwrotnie. Gdyby autorka wątku (jeżeli jest katoliczką) postępowała tak jak wynika z katolickiej wiary to nie miałaby dzisiaj problemu. Wiem, wiem, wiem, wielu katolikom chodzącym do kościoła i komunii taka kolejnośc się w głowie nie mieści, autorka nie pierwsza i nie ostatnia, to ksiądz jest be, że nie chce ochrzcic, sumienie autorki wątku też jest ok. Katolickie wartości i zasady, jak nie są po myśli katolików to też są be i się ich nie stosuje w życiu (chodzi mi nie tylko o seks przedmałżeński).
          A teraz posypią się na mnie gromy?
          • vilez Re: Po co ateiści 25.11.13, 21:38
            > Z katolickiej wiary wynika, że najpierw jest ślub, później ciąża i dziecko, a
            > nie odwrotnie.

            A Ty mówisz o aniołach, czy o ludziach? Choć nawet aniołowie nie są bezgrzeszni w katolickiej doktrynie. O grzechu słyszałaś? I że nie Tobie jest z niego rozliczać?

            > Gdyby autorka wątku (jeżeli jest katoliczką) postępowała tak jak
            > wynika z katolickiej wiary to nie miałaby dzisiaj problemu.

            Gdyby ludzie byli ideałami, to świat byłby ... straszny.
            Jakoś to tak szło- nie siedem ale siedemdziesiąt siedem razy... Pamiętasz?
            • stef63 Re: Po co ateiści 25.11.13, 22:09
              vilez napisała:

              > A Ty mówisz o aniołach, czy o ludziach? Choć nawet aniołowie nie są bezgrzeszni
              > w katolickiej doktrynie.


              Piszę o ludziach, bo anioła nigdy nie widziałam, chociaż jestem katoliczką. A Ty widziałaś anioła?

              O grzechu słyszałaś? I że nie Tobie jest z niego rozliczać?


              Po pierwsze to nikogo nie rozliczam. Po drugie z grzechu, to katolik powinien się wyspowiadac i starac się go więcej nie popełniac (tego samego grzechu). Po co jest dekalog w katolickiej wierze?
              >

              > Gdyby ludzie byli ideałami, to świat byłby ... straszny.
              > Jakoś to tak szło- nie siedem ale siedemdziesiąt siedem razy... Pamiętasz?


              Ludzie nie muszą byc ideałami, ale gdyby katolicy w swoim realnym życiu postępowali tak, jak wynika to z katolickiej wiary, to katolicki kraj jakim jest Polska byłby rajem, z którego nie chciałoby się wyjeżdżac.
              • vilez Re: Po co ateiści 25.11.13, 22:21
                A rozliczasz ją z jej "grzechu", jakby nie miała do niego prawa. A ma.

                Gdyby babcia miała kółka.
                • stef63 Re: Po co ateiści 25.11.13, 22:29
                  vilez napisała:

                  > A rozliczasz ją z jej "grzechu", jakby nie miała do niego prawa. A ma.
                  >
                  > Gdyby babcia miała kółka.


                  Nikogo nie rozliczam, tylko przypomniałam, jak to jest po kolei w katolickiej wierze.
                  Ateistów i ludzi innych wyznań to nie dotyczy, a ktoś kto się uważa za praktykującego katolika moim zdaniem powinien na co dzień przestrzegac zasad i wartości wynikających z katolickiej wiary. Nie znoszę działania na pokaz na zasadzie: ludzie widzą, ksiądz widzi, rodzina widzi - jaki to ze mnie dobry katolik.
                  • araceli Re: Po co ateiści 26.11.13, 09:16
                    stef63 napisała:
                    > Ateistów i ludzi innych wyznań to nie dotyczy, a ktoś kto się uważa za praktyku
                    > jącego katolika moim zdaniem powinien na co dzień przestrzegac zasad i wartości
                    > wynikających z katolickiej wiary. Nie znoszę działania na pokaz na zasadzie: l
                    > udzie widzą, ksiądz widzi, rodzina widzi - jaki to ze mnie dobry katolik.

                    10/10!
                  • vilez Re: Po co ateiści 26.11.13, 09:21
                    A ja Ci przypominam, że wiara katolicka zakłada również istnienie grzechu. I że nie 7 a 77 razy...I że nie Tobie rozliczać z tego, że się nie jest bezgrzesznym.
                    I że nie wiesz, czy to działanie na pokaz. Bo nie znasz jej intencji.
                    • araceli Re: Po co ateiści 26.11.13, 09:24
                      vilez napisała:
                      > I że nie wiesz, czy to działanie na pokaz. Bo nie znasz jej intencji.

                      Jak w starym dowcipie:
                      'Wysoki sądzie - ja nie zabiłem teściowej! Ona potknęła się i przewróciła na nóż - i tak 17 razy!'

                      Oczywiście - mimo jasnych przesłanek można uwierzyć w KAŻDĄ bajeczkę smile
              • dziennik-niecodziennik Re: Po co ateiści 25.11.13, 22:54
                > Ludzie nie muszą byc ideałami, ale gdyby katolicy w swoim realnym życiu postępo
                > wali tak, jak wynika to z katolickiej wiary, to katolicki kraj jakim jest Polsk
                > a byłby rajem, z którego nie chciałoby się wyjeżdżac.

                z katolickiej wiary wynika wprost jedna rzecz - ze człowiek ma prawo do grzechu. więcej - ze człowiek bedzie grzeszyl ZAWSZE. bo bezgrzeszny to jest Bóg, a człowiekowi do niego daleko.
                • stef63 Re: Po co ateiści 25.11.13, 23:12
                  dziennik-niecodziennik napisała:


                  > z katolickiej wiary wynika wprost jedna rzecz - ze człowiek ma prawo do grzechu. więcej - ze człowiek bedzie grzeszyl ZAWSZE. bo bezgrzeszny to jest Bóg, a człowiekowi do niego daleko.
                  >


                  To można też interpretowac inaczej: że katolik może byc największym łotrem pod słońcem, bo katolik zawsze może się wyspowiadac.
                  • rosapulchra-0 Re: Po co ateiści 25.11.13, 23:18
                    Każdy człowiek ma wolną wolę i z niej korzysta, jednocześnie zna przykazania wiary i albo się do nich stosuje i jest dobrym chrześcijaninem albo nie i wtedy grzeszy. Bóg widzi nasze poczynania i nasze grzechy i ubolewa nad nimi.
                    • stef63 Re: Po co ateiści 26.11.13, 20:11
                      rosapulchra-0 napisała:

                      > Każdy człowiek ma wolną wolę i z niej korzysta, jednocześnie zna przykazania wiary i albo się do nich stosuje i jest dobrym chrześcijaninem albo nie i wtedy grzeszy. Bóg widzi nasze poczynania i nasze grzechy i ubolewa nad nimi.


                      Czy aby na pewno? Mam duże wątpliwości co do istnienia Boga. Już od dłuższego czasu, każdego dnia coraz bardziej mi wychodzi, że żadnego Boga nie ma i nie ukrywam, że czuję się bardzo oszukana i zawiedziona, ponieważ od dziecka mi wmawiano, że Bóg jest, że jest dobry, że kocha ludzi. Wydarzenia na tym świecie przeczą istnieniu Boga, a jeżeli za tymi wydarzeniami stoi Bóg, to znaczy, że nie lubi ludzi.
                      • rosapulchra-0 Re: Po co ateiści 26.11.13, 21:15
                        No właśnie na tym polega błąd - ludzie obciążają Boga za zło, które sami sobie nawzajem czynią. A Bóg obdarzył ich wolną wolą i dał odpowiednie przykazania - co jest dobre i do czego powinni się stosować i co jest złe - a tego powinni unikać. Powinni, ale nie muszą, bo sami decydują o tym, co wybierają. Rozliczenie od Boga mają dopiero w dniu śmierci, dopiero wtedy Bóg ocenia ich życie i kładzie na szale - dobro i zło, które było ich udziałem..
                        • jotde3 Re: Po co ateiści 27.11.13, 08:24
                          rosapulchra-0 napisała:

                          > No właśnie na tym polega błąd - ludzie obciążają Boga za zło

                          i słusznie bo widać w nim okropny charakterek -2 przykazanie co wyleciało w katechiżmie katolickim . mściwy zazdrośnik i tyle wink buhehehhe
                          Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.
                          • rosapulchra-0 Re: Po co ateiści 27.11.13, 15:56
                            Nie sądź innych po sobie, bo to niegrzecznie.
                            A już tym bardziej nie bierz się za osądzanie Boga.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Po co ateiści 26.11.13, 00:51
                    natomiast nie zawsze moze otrzymac rozgrzeszenie...
                    • araceli Re: Po co ateiści 26.11.13, 09:09
                      dziennik-niecodziennik napisała:
                      > natomiast nie zawsze moze otrzymac rozgrzeszenie...

                      Kłamstwo. Do otrzymania rozgrzeszenia muszą być spełnione warunki.
                      • dziennik-niecodziennik Re: Po co ateiści 26.11.13, 09:33
                        no wiec właśnie. muszą być spełnione warunki, ergo - nie zawsze mozna otrzymać rozgrzeszenie. gdzie tu kłamstwo?...
                        • araceli Re: Po co ateiści 26.11.13, 11:32
                          dziennik-niecodziennik napisała:
                          > no wiec właśnie. muszą być spełnione warunki, ergo - nie zawsze mozna otrzymać
                          > rozgrzeszenie. gdzie tu kłamstwo?...

                          Prawda - nie zauważyłam 'nie' wink
                        • rosapulchra-0 Re: Po co ateiści 26.11.13, 12:24
                          dziennik-niecodziennik napisała:

                          > no wiec właśnie. muszą być spełnione warunki, ergo - nie zawsze mozna otrzymać
                          > rozgrzeszenie. gdzie tu kłamstwo?...

                          ona jest tak zaperzona i zapiekla w swojej złości, że nawet nie czyta, tego, co się do niej czy innych forumek pisze. Przez te klapki nienawiści na oczach widzi tylko to, co chce.
                • araceli Re: Po co ateiści 26.11.13, 09:03
                  dziennik-niecodziennik napisała:
                  > z katolickiej wiary wynika wprost jedna rzecz - ze człowiek ma prawo do grzechu
                  > . więcej - ze człowiek bedzie grzeszyl ZAWSZE. bo bezgrzeszny to jest Bóg, a cz
                  > łowiekowi do niego daleko.

                  Nie - nie wynika. To często robiony i głupi błąd.

                  Owszem - człowiek ze swojej natury jest grzeszny i słaby ale nie to nie usprawiedliwia świadomego trwania z premedytacją w grzechu . Nie można osobie powiedzieć 'pobiję żonę a jutro polecę do spowiedzi i wszystko będzie ok'. Tak samo jak nie można powiedzieć 'przełożę ślub o rok bo nie mam kasy na imprezę a w między czasie będę grzeszyć ile wlezie (seks pozamałżeński) a potem się wyspowiadam, wezmę ślub kościelny i będzie ok. TO TAK NIE DZIAŁA.

                  Premedytacja popełnienia grzechu zwykle wyklucza otrzymanie rozgrzeszenia.
                • vilez Re: Po co ateiści 26.11.13, 09:23
                  Dokładnie smile Ale koleżanki żądają, by była ideałem. Ciekawe, czy tego samego żądają od siebie.
                  • araceli Re: Po co ateiści 26.11.13, 09:27
                    vilez napisała:
                    > Dokładnie smile Ale koleżanki żądają, by była ideałem. Ciekawe, czy tego samego ż
                    > ądają od siebie.

                    Koleżanki 'wymagają' (choć to złe słowo) uczciwości wobec samego siebie. I jako, że nie przestrzegają wiary katolickiej to są na tyle uczciwe, że nie nazywają siebie katolikami i nie pędzą do kościółka robić imprę pt. 'chrzest' i nie lecą z mordą, że im ktoś śmiał sakramentów odmówić.
                    • rosapulchra-0 Re: Po co ateiści 26.11.13, 12:27
                      Z mordą to na razie ty latasz, araceli, szczególnie w tym wątku pokazujesz, na jakie stać cię chamstwo, choć obawiam się, że to tylko cząstka twoich możliwości.. sad
                      • rosapulchra-0 Re: Po co ateiści 26.11.13, 12:39
                        Poza tym en_t wyraźnie napisała z jakich powodów chce najpierw ochrzcić dziecko, a potem wziąć ślub. I o żadnej imprezie oraz prezentach nic nie pisała, co jej ciągle wmawiasz. To jest oszczerstwo, wiesz? Wydumałaś sobie historyjkę, na podstawie której się wyżywasz na zutorce wątku, choć nie tylko ja jedna tobie pisałam, że to pobudki en_t są tylko jej znane i TO NIE JEST TWOJA SPRAWA.
                        • araceli Re: Po co ateiści 26.11.13, 12:48
                          rosapulchra-0 napisała:
                          > Poza tym en_t wyraźnie napisała z jakich powodów chce najpierw ochrzcić dziecko,
                          > a potem wziąć ślub. I o żadnej imprezie oraz prezentach nic nie pisała,

                          Ależ napisała:
                          'Fakt są takie: ślub miał odbyć się w tym roku, ale (ze względu na finanse i żałobę) musieliśmy go przełożyć na przyszły rok.'
                          forum.gazeta.pl/forum/f,567,emama.html
                          Jakież to 'finanse' potrzebne są do zawarcia ślubu? Biednym ludziom ksiądz ślubu udzieli za darmo. Wystarczy po prostu być wierzącym.

                          Do tego - żałoba i brak finansów jakoś nie przeszkadzały we wzięciu ślubu cywilnego i w chrzczeniu dziecka. Ba! Przecież można to zrobić za jednym razem! Tylko wiara i duchowa potrzeba musi być. A tu...
                          • rosapulchra-0 Re: Po co ateiści 26.11.13, 12:54
                            Sprawdź sobie, co to znaczy tradycja.
                            I przestań decydować za innych.
                            Jeśli autorka wątku, ze względu na żałobę i finanse przełożyła ślub (pierwszy raz miał się odbyć 3 miesiące po urodzeniu przez nią dziecka, ale rodzina ją od tego odwiodła), to znaczy li tylko tyle, że z szacunku dla rodziny swojej i swojego przyszłego męża chce, aby to była uroczystość, a nie zwykłe wyjście po bułki do piekarni. Być może marzy się jej piękna suknia, oprawa ślubu uroczysta, to minimum gości z najbliższej rodziny? A opłaty kościelne, to myślisz, że to pryszcz?
                            Życzę ci trochę więcej ludzkiego, dobrego myślenia i zachowania, od ciebie aż bije nienawiść, złość i IMHO przerabiasz w tym wątku jakieś własne problemy.
                            • araceli Re: Po co ateiści 26.11.13, 13:00
                              rosapulchra-0 napisała:
                              > Sprawdź sobie, co to znaczy tradycja.
                              > I przestań decydować za innych.
                              > Jeśli autorka wątku, ze względu na żałobę i finanse przełożyła ślub (pierwszy r
                              > az miał się odbyć 3 miesiące po urodzeniu przez nią dziecka, ale rodzina ją od
                              > tego odwiodła), to znaczy li tylko tyle, że z szacunku dla rodziny swojej i swo
                              > jego przyszłego męża chce, aby to była uroczystość, a nie zwykłe wyjście po buł
                              > ki do piekarni. Być może marzy się jej piękna suknia, oprawa ślubu uroczysta, t
                              > o minimum gości z najbliższej rodziny?

                              Szacunek do rodziny, kiecka, uroczysta oprawa i tradycja ważniejsze niż WIARA?

                              Pięęęęęęknie podsumowałaś na czym polega 'katolicka' religijność smile O tym właśnie piszę, przez cały wątek smile
                              • en_t Re: Po co ateiści 26.11.13, 13:37
                                Tak, nie zawaham się przyznać, że rodzina i szacunek są dla mnie ważniejsze niż kościół i być może nawet ważniejsze niż nie tyle wiara, ale sposób jej sprawowania, który narzuca mi ten konkretny ksiądz czy proboszcz.

                                I spróbuj choć zrozumieć o co mi chodzi. Nie odmówiono mi chrztu dla syna. Ksiądz proboszcz stwierdził, że są podstawy do ochrzczenia syna i podjął zobowiązanie przyjęcia go do swojej parafii i dopilnie wychowania w wierze. Powiedz jakim to prawem, jako zdeklarowana ateistka, stawiasz się ponad tego księdza i podważasz jego decyzję? To że ktoś nie dał mi papierka który "nie jest wymagany, ale musi być" to już inna kwestia.
                                • araceli Re: Po co ateiści 26.11.13, 13:41
                                  Którą jego decyzję - bo zdaje się, że ją zmienił? I to ksiądz zobowiązał się do wychowania Twojego syna w wierze?
                          • en_t Re: Po co ateiści 26.11.13, 13:19
                            Fakt, w mojej parafii od biednych ludzi za ślub biorą tylko 1000smile a do tego obowiązkowy organista i przystrojenie kwiatami. Za darmo można gdy wesele jest bez alkoholu i zaprosisz księdza. A żeby w innej parafii muszę prosić o pozwolenie, którego nie dostanę, bo żyję w grzechusmile taka paranojasmile przy okazji prośby o zaświadczenia na chrzest ksiądz zaproponował ślub za symboliczną złotówkę (plus organista i kwiaty) za pół roku i po okazaniu zaświadczenia z mops/gops żeśmy biednismile

                            a ślub cywilny kosztował mnie bodajże 250 zł. Obrączki srebrne, tort zrobiła teściówka, ciasta babcia, kieleckę kupiła mi mama a obiad zrobiłyśmy razem. Było raptem 10osób (my, rodzice i światkowkie z partnerami, nasi najlepsi przyjaciele ) żadna wielką impreza, bez zbierania kasy i prezentów.

                            Uparłaś się na swoją wersję hipokrytki to sobie przy niej trwaj. Ważne że ja znam prawdę.

                            Swoją drogą taka przenikliwa i mundra jesteś a chwilę pomyśleć i wyjść poza schemat swojego poznania już takie trudne.
                            • en_t Re: Po co ateiści 26.11.13, 13:24
                              Aha, no i pewnie zaraz przypie...sz się o kwiaty, bo niby po co, więc od razu napiszę dla opornych: moja parafii to sanktuarium maryjne i takie zarządzenie proboszcza, że żadna msza nie może odbyć się bez ofiary kwiatów. Nie pytajcie po co i dlaczego, boje w parafii o to były już milion razy.
                              • rosapulchra-0 Re: Po co ateiści 26.11.13, 13:56
                                En_t, przestań się tłumaczyć trollowi. Daj sobie spokój, tylko nerwy stracisz. Nie widzisz, że ona żyje tym wątkiem? Przestań karmić trolla i jej odpisywać. Szkoda twojego czasu, zdrowia i urody na tłumaczenie oczywistych spraw komuś tak prymitywnemu i ograniczonemu jak ta osóbka.
                                • en_t Re: Po co ateiści 26.11.13, 14:09
                                  Wiesz, jakoś nawet mnie to nie denerwuje a nawet sprawia pewnego rodzaju przyjemnośćsmile moje wykształcenie i staż zawodowy przygotowały mnie do pracy, która będzie polegać na tłumaczeniu, rozmowie i nawracaniu, spoko, jestem w swoim żywiolesmile w sumie, tak teraz pomyślałam, kuratorzy to tacy jakby księża, tyle że świeccy i bez sutannysmile
                                  • rosapulchra-0 Re: Po co ateiści 26.11.13, 14:37
                                    No, coś w ten deseń i wiele jest takich zawodów na świecie smile
                            • araceli Re: Po co ateiści 26.11.13, 13:32
                              Wybacz en_t - w bajki nie wierzę. Są parafie, gdzie można zawrzeć ślub za darmo - wystarczy popytać. Widocznie nie bardzo Ci nie zależało.
              • claudel6 Re: Po co ateiści 26.11.13, 00:12
                Ludzie nie muszą byc ideałami, ale gdyby katolicy w swoim realnym życiu postępowali tak, jak wynika to z katolickiej wiary, to katolicki kraj jakim jest Polska byłby rajem, z którego nie chciałoby się wyjeżdżac.

                zaraz chyba zemdleję big_grin
                Polskę ratuje to, że połowa katolików tutaj to niewierzący praktykujący (nie jest to pomyłka, dokładnie tak jak napisałam), czyli odwalający sakramenta, okolicznościowe msze i święta bez żadnej wiedzy o swojej religii i wymaganiach tejże (albo optymistycznie: z wiedzą i w głebokim poważaniu). gdyby te 50% przestrzegało katechizmu to zylibysmy w piekle, a tak to żyjemy w półpiekle, bo niestety politycy jakoś dziwnym trafem traktują tę religię śmiertelnie powaznie.

                ale to jest OT, nie odnosze się do decyzji autorki, bo nie znam jej tła ani motywacji, nie widzę materiału do ocen w tym przypadku.
          • dziennik-niecodziennik Re: Po co ateiści 25.11.13, 22:55
            > Araceli bezlitośnie wypunktowała katolicką obłudę i fałsz - robienie wszystkieg
            > o na pokaz.

            zechciałabys moze nie uogólniac?...
            • rosapulchra-0 Re: Po co ateiści 25.11.13, 23:03
              dziennik-niecodziennik napisała:

              > > Araceli bezlitośnie wypunktowała katolicką obłudę i fałsz - robienie wszy
              > stkieg
              > > o na pokaz.
              >
              > zechciałabys moze nie uogólniac?...
              >

              Otóż to!

              Ja według najbardziej pyskatych pań jestem złą katoliczką, mimo że wierzę i praktykuję. Bo mam tylko ślub kościelny, więc żyję w grzechu. Żadna z tych pań nie wysiliła się dowiedzieć, dlaczego wierzę i dlaczego praktykuję, a moje dzieci w wierze katolickiej wychowuję, mimo że ślubu kościelnego brak, za to od razu wyciągnęły swoje wnioski, oceniły mnie i skazały, jakby miały do tego (nomen omen) boskie prawo.
              Nie wspominając o tym drobiazgu, że to niby wypunktowanie araceli, to pokaz wścieklizny, chamstwa, buractwa i nietolerancji w jednym oraz ciągłego wyszydzania swoich rozmówczyń.
              Szkoda że Stef(?) tego nie widzi..
              • stef63 Re: Po co ateiści 25.11.13, 23:13
                Rosa odpiszę Ci jutro, bo muszę iśc już spac (wstaję wcześnie do pracy).
                • rosapulchra-0 Re: Po co ateiści 25.11.13, 23:20
                  No właśnie to samo chciałam napisać smile Wprawdzie do pracy nie wstaję rano, ale łóżko coraz głośniej mnie woła smile dobrej nocy!
              • araceli Re: Po co ateiści 26.11.13, 09:06
                rosapulchra-0 napisała:
                > wysiliła się dowiedzieć, dlaczego wierzę i dlaczego praktykuję, a moje dzieci
                > w wierze katolickiej wychowuję, mimo że ślubu kościelnego brak,

                Życie z pełną tego świadomością w permanentnym grzechu wyklucza 'praktykowanie'.

                Żyjąc w grzechu nie możesz przyjmować komunii - to CO ty tak naprawdę praktykujesz? Obrażanie i agresję wobec ludzi?

                Mam ogromny szacunek do ludzi wierzących i czuję ogromnie obrzydzenie, którzy wiarą wycierają sobie gębę a postępują jak ich 4 literom wygodnie.
                • dziennik-niecodziennik Re: Po co ateiści 26.11.13, 10:20
                  eeech
                  Ty to strasznie upraszczasz jednak. zapewniam Cie ze zarówno księża jak i Kościół jako taki różnicują to trwanie w permanentnym grzechu. wiadomo, rozgrzeszyć nie mogą, komunii się nie przyjmie - ale jednak traktowane to jest inaczej. to tak jak z kłamstwem - obiektywnie grzech zawsze, ale jednak czym innym jest skłamanie żeby komuś zaoszczędzić bólu, a czym innym jest okłamanie kogoś dla własnej korzysci. czym innym jest zabicie kogoś z zimną krwią w celu okradzenia, a czym innym zabicie w obronie własnej czy w wypadku samochodowym. Kościół to rozróżnia. nie ma jednej i tej samej pokuty za taki sam grzech, bo wszystko zależy od okolicznosci.
                  i ze związkami niekościelnymi jest tak samo. jak to mowi moj proboszcz - jak widzi ze rozwodnik z drugą żoną mają ślub cywilny, żyją przykładnie, chodzą do koscioła, przyjmują kolędę, posyłają dzieci na religię itd - to rozumie że slubu koscielnego nie biorą bo nie mogą i tylko i wyłacznie dlatego, natomiast duch wiary w rodzinie jest. i nie utrudnia takiej rodzinie wychowywania dzieci w wierze i sakramentach, choc samym rodzicom sakramentów udzielić nie moze. natomiast jak widzi ludzi ktorzy mogliby wziac slub, a nie biorą bo nie chcą się wiązać, bo nie chcą brać odpowiedzialnosci itd - to bedzie miał uzasadnione wątpliwosci czy jakiekolwiek sakramenty są to zasadne - no bo jesli przed jednym tak się wzdragają to czemu reszta im ma niby pasować? lepiej - nawet jesli rodzice mają ten ślub koscielny, ale do koscioła nie chodzą, koledy nie przyjmują, dzieci na religię nie posyłają, mąż żonę bije, a jak mąż wyjeżdza do pracy to żona podejmuje kochanków - to potraktuje ich jeszcze surowiej. i dobrze, bo o tym jakimi katolikami jestesmy decyduje całokształt naszego życia.
                  u Rosy też. to że żyje w związku niesakramentalnym nie czyni z niej osoby niewierzącej.
                  a że pyskata jest to już inna bajka smile
                  • araceli Re: Po co ateiści 26.11.13, 11:37
                    dziennik-niecodziennik napisała:
                    > eeech
                    > Ty to strasznie upraszczasz jednak.

                    To nie jest kwestia upraszczania tylko określenia granic.

                    Czy uznanie że wszystko można robić, łamać wszystkie zasady wiary i nadal nazywać siebie 'wierzącym' - mało tego - 'praktykującym'(!) ma jakikolwiek sens?

                    Masz rację w tym co piszesz - jeżeli człowiek uczciwie dąży do spełnienia zasad ale od czasu do czasu na drodze się potknie to ok - zdarza się najlepszym. Jednak jeżeli człowiek odkłada sakrament na 'za rok' bo nie ma kasy na imprezę i z pełną świadomością trwa w grzechu (bo nie czarujmy się w celibat w tym czasie nie uwierzę) to już jest zupełnie inna kwestia.

                    Wiara to nie supermarket.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Po co ateiści 26.11.13, 11:40
                      no ale to czemu czepiasz sie związku Rosy skoro ona zdaje sie po prostu nie moze wziąć ślubu kościelnego?...
                      • araceli Re: Po co ateiści 26.11.13, 11:44
                        dziennik-niecodziennik napisała:
                        > no ale to czemu czepiasz sie związku Rosy skoro ona zdaje sie po prostu nie
                        > moze wziąć ślubu kościelnego?...

                        A przestrzega zasad określanych dla związków niesakramentalnych żeby nazywać się 'praktykującą'? Zaraz pewnie usłyszę, że 'nie moja sprawa' co zapewne oznaczać będzie 'nie'.
                        • dziennik-niecodziennik Re: Po co ateiści 26.11.13, 12:13
                          praktykowanie wiary to nie tylko te konkretne zasady. to przede wszystkim sam dar wiary. to modlitwa, uczestniczenie w praktykach religijnych, w mszach, rekolekcjach i innych formach oraz wiele innych spraw. nie mozna powiedziec że rozwodnik w ponownym związku z automatu traci prawa do nazywania się osobą wierzącą czy praktykującą.
                          • grrrrw Re: Po co ateiści 26.11.13, 12:32
                            Tak samo jak "poganin" nie jest "grzesznikiem".
                          • araceli Re: Po co ateiści 26.11.13, 12:43
                            dziennik-niecodziennik napisała:
                            > praktykowanie wiary to nie tylko te konkretne zasady. to przede wszystkim sam
                            > dar wiary.

                            Sprawdź w słowniku co znaczy 'praktyka'.
                            • rosapulchra-0 Dziennik 26.11.13, 12:49
                              araceli napisała:

                              > dziennik-niecodziennik napisała:
                              > > praktykowanie wiary to nie tylko te konkretne zasady. to przede wszystkim
                              > sam
                              > > dar wiary.
                              >
                              > Sprawdź w słowniku co znaczy 'praktyka'.
                              >

                              No to już wiesz, że jakakolwiek dyskusja z tą osobą jest bezcelowa. Ani grzecznie, ani niegrzecznie - beton, no po prostu beton - nic nie zdziałasz.
                              • q_fla Re: Dziennik 26.11.13, 13:28
                                że jakakolwiek dyskusja z tą osobą jest bezcelowa. Ani grzeczn
                                > ie, ani niegrzecznie - beton, no po prostu beton - nic nie zdziałasz.

                                Niestety Rosa, ludzie owładnięci megalomanią tak mają...
                    • rosapulchra-0 Araceli, w zasadzie to 26.11.13, 12:46
                      ja dziękuję Bogu, że nie jesteś osobą ani wierzącą, ani księdzem żadnym, bo ty się zdecydowanie bardziej na jakieś kapo nadajesz w obozie niż kogoś, kto duchowo potrafi i chce wesprzeć innego człowieka.
                • rosapulchra-0 Re: Po co ateiści 26.11.13, 12:41
                  I kto tu jest agresywny i chamski? No kto? big_grin
              • stef63 Re: Po co ateiści 26.11.13, 20:05
                rosapulchra-0 napisała:

                > Ja według najbardziej pyskatych pań jestem złą katoliczką, mimo że wierzę i praktykuję. Bo mam tylko ślub kościelny, więc żyję w grzechu. Żadna z tych pań nie wysiliła się dowiedzieć, dlaczego wierzę i dlaczego praktykuję, a moje dzieci w wierze katolickiej wychowuję, mimo że ślubu kościelnego brak, za to od razu wyciągnęły swoje wnioski, oceniły mnie i skazały, jakby miały do tego (nomen omen) boskie prawo.
                > Nie wspominając o tym drobiazgu, że to niby wypunktowanie araceli, to pokaz wścieklizny, chamstwa, buractwa i nietolerancji w jednym oraz ciągłego wyszydzaniaa swoich rozmówczyń.
                > Szkoda że Stef(?) tego nie widzi..


                Rosa ja też jestem złą katoliczką (ja tak sama uważam), ponieważ jestem zwolenniczką antykoncepcji, aborcji - na każde życzenie kobiety (tak jak było w PRL-u), jestem za in vitro - ale nie w każdym przypadku, małżeństwa bez ślubu kościelnego mi nie przeszkadzają, tylko strasznie nie znoszę obłudy i działań na pokaz. Jeszcze z paroma rzeczami się nie zgadzam z KK i nawet nie wiem czy kogoś takiego jak ja można nazwac jeszcze marnym katolikiem.
                Zdumiewa mnie, że katolikom w katolickim kraju trzeba jeszcze ustawami zakazywac różnych rzeczy (zakaz handlu w niedzielę, ustawa aborcyjna), bo katolik nie wie co wynika z jego wiary, a te ustawowe zakazy dotyczą wszystkich nie tylko katolików.

                Widzę, że wątek się bardzo rozrósł - kiedy ja to przeczytam?
                Już dawno na forum nie widziałam tematu z tyloma wpisami i wywołującego tyle emocji.
                • rosapulchra-0 Re: Po co ateiści 26.11.13, 21:11
                  Stef63, już teraz zapamiętałam twój nick wink
                  Ja też się z wieloma rzeczami nie zgadzam, ale na pewno nie żyję na pokaz, ani dla prezentów, czy imprez po dokonaniu sakramentów kościelnych. Wierzę i praktykuję, uczestniczę we mszach, dzieci wychowuję w wierze katolickiej, dbam o ich sakramenty i wiedzę, modlę się, po prostu jestem katoliczką i przede wszystkim jestem katoliczką dla siebie, a nie dla sąsiadów (jedni są protestantami, drudzy muzułmanami, dwa domy dalej mieszkają Świadkowie Jehowy) czy innych pobudek. Do wiary wróciłam jako dorosła osoba, po pewnym cudzie, który wydarzył się w moim osobistym życiu. A na pewno nie jestem jedyną taką wierzącą i praktykującą katoliczką. I nie widzę powodu, aby niektóre panie, same zadeklarowane ateistki, odmawiały mi tej wiary i mojego uczestniczenia w niej.

                  W kwestii rozrostu wątku - znajdź sobie trochę czasu, przyrządź pyszny napój, jaki lubisz, byle nie kawę (tu zdecydowanie nie jest potrzebna wink) i poczytaj. Polecam lekturę smile
          • araceli Re: Po co ateiści 26.11.13, 09:13
            stef63 napisała:
            > Tak czytam ten wątek i czytam (przeczytałam większośc) i jestem po stronie araceli.
            > Araceli bezlitośnie wypunktowała katolicką obłudę i fałsz - robienie wszystkieg
            > o na pokaz.

            Dzięki smile

            Doprecyzuję tylko, że nie chodzi mi o katolików - osoby wierzące i praktykujące ale o 'katolików' - takich, którzy z wiary zamiast określonego postępowania wybierają sobie okazje do imprez po czym awanturują się jak okazuje się, że bycie katolikiem to nie tylko imprezy i prezenty.

            Bycie katolikiem to postępowanie według ZASAD wiary katolickiej.
    • mirkad Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 26.11.13, 10:35
      mam znajomych - on rozwodnik, ona wdowa; poznali sie kiedy każde z nich juz było dawno samotne; z racji jego rozwodu, maja slub cywilny; pojawiło sie dziecko; ksiadz nie odmówił chrztu wprawdzie, ale ich córka była jedynym w tym dniu dzieckiem ochrzczonym po mszy, po cichu w bocznej kapliczce; nie przeszkadziło to jednak księdzu w skasowaniu pełnej opłaty za chrzest; i to dopiero jest hipokryzja
      • jotde3 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 26.11.13, 10:39
        nie przeszkadziło to
        > jednak księdzu w skasowaniu pełnej opłaty za chrzest; i to dopiero jest hipo
        > kryzja

        uważają że to gorszy owieczki bardziej niż wsadzanie chłopcom łap w majtki .
      • plater-2 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 26.11.13, 10:45
        Nie nie byla. Ksiadz ma obowiazek unikac sytuacji, ktore moglyby wywolac zgorszenie parfian.

        Ktos nie mial slubu koscielngo wiele lat, wszyscy sadzili ze maja. Oni nie wyprowadzali z bledu. Pewnego dnia postanowili jednak wziac slub koscielny.
        W takim wypadku prosze o zwolnienie z zapowiedzi.
        Owszem, dostana, ale na pewno nie bedzie w niedziele na sumie ("rzymski").

        I to nie jest hipokryzja tylko "dzialalnosc wychowawcza".
        • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 26.11.13, 11:43
          plater-2 napisała:
          > Nie nie byla. Ksiadz ma obowiazek unikac sytuacji, ktore moglyby wywolac
          > zgorszenie parfian.

          Swoją drogą - są pewne zasady życia dla osób w związkach niesakramentalnych pragnących przystępować do sakramentów. Dość surowe powiedziałabym. Jeżeli się komuś nie podobają to nie ma obowiązku należeć do KK (mnie się nie podobają wink)
      • araceli Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 26.11.13, 11:41
        mirkad napisała:
        > nie przeszkadziło to jednak księdzu w skasowaniu pełnej opłaty za chrzest;
        > i to dopiero jest hipokryzja

        Uważasz, że z uwagi na grzech powinni dostać zniżkę?
        • plater-2 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 26.11.13, 11:47
          Osobiscie uwazam, ze jak ktos chodzi rzadko do kosciola, to :
          - to w pierwszej chwili wydaje sie, od tego jego rzadkiego chodzenia kosciol sie mniej eksploatuje (mniej sie niszcza lawki i podloga) - czyli powinien dostac znizke za "usluge" w tej "instytucji";
          - ale ta osoba rzadziej daje na tace w zwiazku zatem z jej niechodzeniem parafia ma mniejszy dochod. Nie powinn byc traktowana jako stały klient i za "usluge chrztu" ksiadz nie powinien dwac jej bonusow.
          • q_fla Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 26.11.13, 13:34
            Jestem w kościele w każdą niedzielę, ale na tacę nie daję, bo uważam że celibat zbyt wypaczył sumienie kleru. Ksiądz powinien mieć normalną rodzinę i sam zarabiać na własne utrzymanie i jeżeli Bóg go wybiera, aby był jego wysłannikiem - niech to robi społecznie.
            Po prostu nie wierzę, że wszystkie datki idą na utrzymanie świątyni. Na swój byt i fanaberie w postaci nowego samochodu co dwa lata (vide proboszcz mojej parafii) każdy ksiądz powinien zapracować sam.
            • plater-2 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 26.11.13, 15:53
              Praktykujesz to, co sie nazywa zycie na cudzy koszt. Inni sie skladali na tpicera, zeby bylo mieko siedziec, a ty nie. Oszukiwanie na podatkach jest kralne. oszukiwanie ksiedza - nie . I ty to bezczelnie wykorzystujesz.

              Kaplan jest jedynym w przypadkiem czlowieka, ktory zdecydowal sie na calodobowe (gloszenie ewangelii rozmaitymi sposobami). Wierni o tym wiedza, zgadzaja sie na to i w zwiazku z tym skladaja sie (tez rozmaitymi sposobami) na jego utrzymanie. Inne osoby moga zdecydowac sie pelnic te szlachetna posluge, ale juz niestety na wlasny rachunek. Siostra zakonna utrzymuje sie sama, zyje we wspolnocie, ktora ma obowiazek posiadac jakis majatek i zajecie z tytulu ktorego sie utrzymuje. Nie jest zebraczka spoleczenstwa. Nie potrzebuje ciezko zasuwac na siebie, bo ma male potrzeby. Skupia sie na pracy dla innych. Jak ja bym chciala jak ona zyc w ubóstwie i robic to co on, wolno mi, ale nie mam prawa zakladac rodziny. Bo moje dzieci moga miec na temat inne zdanie.

              Po prostu Murarz domy buduje,
              Krawiec szyje ubrania,
              Ale gdzieżby co uszył,
              Gdyby nie miał mieszkania?
              A i murarz by przecie
              Na robotę nie ruszył,
              Gdyby krawiec mu spodni
              I fartucha nie uszył.
              Piekarz musi mieć buty,
              Więc do szewca iść trzeba,
              No, a gdyby nie piekarz,
              Toby szewc nie miał chleba.
              Tak dla wspólnej korzyści
              I dla dobra wspólnego
              Wszyscy muszą pracować,
              Mój maleńki kolego.

              Kazdy z tytulu wykonywanej pracy ma prawo do GODZIWEGO wynagrodzenia. Ksiadz ma prawo zrobic z pieniedzmi, ktorych chyba jednak nie ukradl, a DALI mu jego parafianie, co mu sie zywnie podoba, bo to sa jego pieniadze. jak chce rozda na prawo i lewo, jak chce to sobie kupi komputer. I tobie nic do tego. Bo to jest jego kasa.
              Poza tym zwaz, ze ksiadz musi sobie placic ZUS, tak jak ty, ubezpieczyc sie od wypadku komunikacyjnego skoro ma juz ten samochod(na ktory zarobil jako 24godzinnyx7 glosiciel ewangelii) , zaplacic podatek drogowy, tak jak ty. A czasem dla podwyzszenia kwalifikacji zawodowych, za wlasne zarobione pieniadze, ma taka fanaberie, ze funduje sobie kurs jezyka obcego, tak jak TY.
              • q_fla Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 26.11.13, 16:29
                Napisz jeszcze, że z tak ciężkiej pracy większość wygląda jak wygląda, że mieszkają tak jak przeciętny obywatel. Pracują 24 h na dobę? To żart jakiś? Może jeszcze ciężko harują?
                Prawdziwych księży z powołania żyjących w zgodzie z przyjętymi zasadami wiary, oraz z powołania jest może 10%, nie więcej. Wystarczy szerzej otworzyć oczy i po prostu być obiektywnym, i zobaczyć to, co wielu widzieć nie chce.
                • q_fla Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 26.11.13, 16:33
                  I nie potrzebuję świątyni kapiących od złota, tudzież ławek wyściełanych miękkim suknem po to, żeby się modlić i spełniać się w wierze.
                  Jezus nigdzie od nas tego nie wymaga.
                  • plater-2 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 27.11.13, 00:11
                    A ty w Bulgarii mieszkasz, czy jak ????
                • plater-2 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 27.11.13, 00:39
                  Proboszcz i wikarzy mieszkaja w budynku, ktory nie jest ich wlasnoscia tylko kosciola, czyli w jakims ulamkowym procencie nalezy tez do Ciebie. Ksiadz budynkiem kosciola, parafialym domem itd. ADMINISTRUJE w imieniu parafian. Tak samo jak pan dyrektor szkola nr. 5 przy ulicy XYZ. Dom parafialny jest wyposazony we wszystko co potrzeba na przyzwoitym poziomie. Jest tak dlatego, ze mieszka tam ktos dla parafian szczegolny - KAPLAN. Najczesciej ksiadz nie jest takze wlascicielem tapczanu na ktorym spi, talerzy na ktorych je.... Ma czesto samochod, ktorym przewozi z parafii do parafii kilkanascie kartonow rzeczy osobistych. Kafelki w lazience i komputer sa nawet w schronisku dla bezdomnych, a nawet w azylu dla bezdomnych zwierzat, wiec juz daruj sobie te luksusy, bo jestes smieszna...
                  Co do palacow biskupa, to poogladaj sobie budynki, ktore za nasze skladki zbudowal sobie ZUS. Polecam Szczecin bezposrednio kolo Radissona. KK jest instutucja powazna, a nie sekta, ktora nie wiadomo gdzie zyje, nie wiadomo, kto jest za nich odpowiedzialny, nie wiadomo gdzie jest dokumentcja pracy duszpasterskiej tych ludzi. Propozycja, zeby biskup trzymal wszystkie papiery w misce pod łozkiem odpada !
                  Ksiadz naprawde pracuje 24x7 ! Czesc godzin ma okreslone obowiazki, czesc, ktora ty przeznaczasz na sen, zabawe, czynnosci higieniczne - on wykonuje w wydaniu "oczekiwanie na zlecenie". Oczekiwanie na prace, bycie w gotowosci do pracy, to tez jest praca i to wyobraz sobie nawet nieźle platne. Prace taka wykonuje kwalifikowany ratownik GOPR, pogotowia ratunkowego, ekipa odsniezania miasta w zimie, pan ktory czuwa na tamie na rzece, czy tama nie pekla. Zaplaca im za gotowosc do pracy, chociaz nie bylo zadnego wezwania, a oczekiwany snieg nie spadl.
                  Czyli okazuje sie, ze sa przypadki, ze mozna sobie pelnic domowy dyzur, byc pod telefonem wylegiwc sie bezszczelnie w lozku, cala noc ogladac TV, grac z kolega w karty podczas gdy inni ludzie trudza sie i brudza i jeszcze ci za to zalaca !!!!!
                  Naprawde jest to mozliwe !

                  Znam wielu "lekarzy z powolania", ktorzy mieszkaja w przyzwoicie wygladajacych willach z kafelkami i nikt im nie ma tego za zle. A inni zrozumieli inaczej swoje powolanie i wyjechali do Afryki . Po prostu kazdy ma inne powolanie, ktore na czym innym polega i ktore musi sam rozpoznac.
        • mirkad Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 27.11.13, 09:18
          twoje wypowiedzi świadczą o tym, że nie przyjmiesz do wiadomości, że księża nie zawsza są fair.
          I nie chodzi mi o zniżkę. Jeżeli zdecydował się ksiądz ochrzcić ich córkę, to dlaczego ośmioro dzieci zostało ochrzczonych przy ołtarzu, podczas mszy, a oni jedyni mieli siedzieć "tak nie zaraz w przednich ławkach" (słowa księdza), a małą ochrzczono cichaczem, po mszy? A, i jeszzce jedno: biorąc kopertę z opłatą (oczywiście co łaska, ale nie mniej niż 500 zł) z takim przepraszającym uśmiechem ksiądż rzucił: "no bo wiecie, tak bez ślubu żyjecie to inny ksiądz by wam chrzcin odmówił".
          I nie pisz więcej o ślubach za darmo - pusty śmiech; może podaj te parafie gdzie ksiądz nie pobiera opłat "co łaska"? bo ja takich nie znam, płaci się za wszystko: za ślub, za kwiaty, za oświetlenie w czasie mszy, za organistę i za sprzątanie po mszy; ja takie same opłaty wnosiłam przy chrzcinach córki, i nie są to małe kwoty
          • jotde3 Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 27.11.13, 09:27
            > I nie pisz więcej o ślubach za darmo - pusty śmiech; może podaj te parafie gdzi
            > e ksiądz nie pobiera opłat "co łaska"?

            u nas (duże miasto) za chrzciny nie daliśmy przy obu dzieciach . nawet nie wiem jak to sie stało . poprostu nie patrzeliśmy by dać tylko czekaliśmy aż nas o opłate poprosze i nie poprosili i tyle.
          • dziennik-niecodziennik Re: Odwołany chrzest - jestem zdruzgotana 27.11.13, 09:45
            juz kiedys pisałam - nasz ksiadz nie chcial pieniedzy za udzielenie nam slubu. kwotę ktorą mieliśmy przygotowaną musieliśmy mu złożyc jako ofiarę, bo inaczej nie wziąłby nic. zamówiłam sobie dekorację kościoła, ale nie u księdza, a u zewnętrznej firmy i to tej firmie płaciłam, gdybym nie chciała to mialabym kosciół ustrojony normalnie, tak jak jest na każdej niedzielnej mszy - skromnie, ale by było, nikt by kwiatów nie wyniósl bo nie dałam kasy. i tak ze wszystkim.
            za chrzest córki też złożyliśmy ofiarę na tacę, w kopercie, bo nie chcieli.
          • plater-2 szanowna petentko i klientko 27.11.13, 16:26
            Uprzejmie zawiadamia sie, ze kosciol to nie sklep i tu sie nie kupuje tylko co od siebie wnosi i w konsekwencji otrzymuje.

            Kosciol to instytucja kultury. A kultury sie nie konsumuje i kupuje - tylko tworzy i w niej uczestniczy.
            Obawiam sie ze prowadzisz tzw. konsumcyjny styl zycia w odniesieniu do Kosciola Swietego.

            Ochrzcil cichaczem, bo w ten sposob zdecydowal sie zrealizowac zalecenie swojego biskupa o unikaniu zgorszenia . Moze masz kuzynke w innej diecezji i tam biskup wydal inne polecenia. Jak ci sie tam wiecej podoba, to tam pojedz i probuj moze cie w tym "sklepie" milej "obsluza", to dasz im "napiwek".

            Kwiaty, muzyka, czerwone dywany, fotografie , filmy i chinskie fontanny - albo ustalasz, ze tego sobie nie zyczysz i slusznie "placisz taniej", albo zyczysz i placisz za to. Szpalery ulanow, orkiestra strazacka, rzedy harcerzy z proporcami, dziewczynki z bukiecikami i koszyczkami itd. zalatwia sie juz na wlasny koszt.

            Ksiadz nie jest magikiem, ktoremu kwiaty, slowiki w klatkach i perskie dywany na reku same wyrastaja. Ma kogos kto je mu dostarcza czy sprzedaje. Organiscie wyobraz musi zaplacic pensje i ZUS, podobnie koscielnemu czy siostrze zakrystiance i tej pani , ktora w sobote rano kosciol sprzata.
            Jak chcesz miec za darmo wzmiankowane uslugi: namow kolege z ktorym mieszkasz, zeby spolecznie popracowal przy remoncie kosciola. Moze ponosi jakies cegly czy kafelki...Sa inne mozliwosci - moze ma troche czasu i zna sie na mechanice - to tym paniaom, co sprzataja te maszynke do sprzatania zreperuje. Mozna tez zglaszac sie do strojenia oltarzy na Boze Cialo i rozbierania ich, dekorcji na Zielone Swieta, choinek i szopki na Boze Cialo. Wyobraz sobie, ze sa tacy, ktorzy odwalaja te robote ksiedzu i nie biora kasy. Jest fajna fucha - noszenie baldachimu nad ksiedzem, ale to na pewno nie bedzie wasz przrypadek, bo zastrzezona jest dla osob ktore bardzo interesuja sie zyciem pararfii. Mozna na ochotnika poprowadzic chorek parafialny, kolko pomocy misjonarzom (to tego nie potrzeba byc mgr. teologii ) .

            Wtedy na pewno bedziesz miala wszystko za "darmo".

            Ksiadz jako czlowiek wierzacy liczy sie z tym, ze kiedys Pan Bog go osadzi. I z cala pewnoscia surowiej niz ciebie.
      • dydaki rany, alez patologia 26.11.13, 13:47
        mirkad napisała:

        > mam znajomych - on rozwodnik, ona wdowa; poznali sie kiedy każde z nich juz był
        > o dawno samotne; z racji jego rozwodu, maja slub cywilny; pojawiło sie dziecko;
        > ksiadz nie odmówił chrztu wprawdzie, ale ich córka była jedynym w tym dniu dz
        > ieckiem ochrzczonym po mszy, po cichu w bocznej kapliczce; nie przeszkadziło to
        > jednak księdzu w skasowaniu pełnej opłaty za chrzest; i to dopiero jest hipo
        > kryzja


        rany, ależ wy macie antykościelna obsesję.
        tak się składa, że od dłuższego czasu wiekszosc kościołów rezygnuje z udzielania chrztow w trakcie mszy i są one udzielane PO MSZY, W BOCZNEJ KAPLICZCE Z CHRZCIELNICĄ.
        dokładnie na takim chrzcie niedawno byłam, rodzice dzieci z ślubami kościelnymi i praktykujący. i jakoś właśnie tak przebiegał chrzest.
        A ty dopisujesz jakąś ideologię zaperzona w swojej obsesji..
        nie ma to jak samemu wymyslic sobie cudzy powod i oskarżać tego kogos o jego popełnienie tongue_outPP
        • mirkad Re: rany, alez patologia 27.11.13, 09:26
          uściśliłam powyżej, ale napiszę jeszcze raz: dzieci chrzczonych był łącznie dziewięcioro; ośmioro podczas mszy, przy ołtarzu (taki jest zwyczaj w tej parafii); oni jedyni zostali poproszeni o to by nie siadali z ławakach przeznaczonych dla rodziców i chrzestnych, a sam chrzest wyglądał tak, że msza się skończyła, czekaliśmy aż kościelny schowa chrzcielnicę do bocznej kaplicy gdzie zwykle stoi, wyszedł wtedy ksiądz, kiwnął na nas wszystkich ręką że możemy już podejść i ochrzcił małą
    • vilez Hahahaha, jak na złość rygorystkom 26.11.13, 13:55
      Papież Franciszek, jak na złość rygorystkom, mówi tak:

      Kościół nie może być zamknięty w plątaninie obsesji i procedu., Także drzwi sakramentów nie powinny zamykać się z byle jakiego powodu. (...)Eucharystia nie jest nagrodą dla doskonałych, ale wielkodusznym lekarstwem i pokarmem dla słabych.

      Biedna Aracelii, nie pozbiera się chyba.
      • rosapulchra-0 Re: Hahahaha, jak na złość rygorystkom 26.11.13, 14:00
        vilez, po pierwsze, ona tego nie przeczyta, po drugie, a nawet jeśli kliknie w linka, to nie zrozumie ani słowa. Klapki nienawiści i agresji ma na oczach - nidyry w nich na cokolwiek otworzyć już i tak ściśnięty do granic możliwości tą faszystowską wręcz obsesją umysł..
        • rosapulchra-0 Re: Hahahaha, jak na złość rygorystkom 26.11.13, 14:08
          CytatKolejny postulat nowego papieża to "kościoły z otwartymi drzwiami", by ludzie, którzy "poszukują" nie spotykali się z "zimnem". "Także drzwi sakramentów nie powinny zamykać się z byle jakiego powodu" - oświadczył Franciszek. W jego opinii Eucharystia nie jest "nagrodą dla doskonałych", ale "wielkodusznym lekarstwem i pokarmem dla słabych".

          Ten akapit powinien zamknąć w zasadzie ten wątek. Ale jakem wierząca, tak w tej sytuacji moja wiara słabosilna jest, że to będzie koniec wink
          • vilez Re: Hahahaha, jak na złość rygorystkom 26.11.13, 14:24
            Nie mam najmniejszej wątpliwości, że to nie będzie koniec wink))
          • plater-2 Re: Hahahaha, jak na złość rygorystkom 26.11.13, 16:12
            Widocznie papiez nie zna sytucji w naszym kraju - nie wie, ze powszechnym naszym ludowym zwyczajem jest chrzczenie dziecka dla zrobienia przyjemnosci babci-kombatantce.
            • rosapulchra-0 Re: Hahahaha, jak na złość rygorystkom 27.11.13, 15:57
              Bzdury klepiesz, plater, wielkie bzdury.
      • dydaki Re: Hahahaha, jak na złość rygorystkom 26.11.13, 14:16
        przed chwila to czytałam,
        myślisz, że papiezowi chodzi o to, że ktos nie chodzi do kościoła i chodzić nie zamierza, że zyje bez slubu i ma w nosie sakrament malżeństwa, że nie chodzi do spowiedzi i nie uznaje tego, że nie przyjmuje księdza po kolędzie i generalnie księzy uważa za zło wcielone
        - ale chce sobie ochrzcic dziecko więc żąda chrztu i papiez każe mu dać? big_grinbig_grinbig_grin
        no niekoniecznie
        Papież mówi raczej o tym, ze jak ktoś chce praktykowac to kościol powinien stac otworem i pomagac wracać zbłakanym na łono wiary. Jak ktos przychodzi i świadczy, że nie chce praktykowac i uczestniczyc w życiu kościoła ale chrzest dziecka mu potrzebny "bo co ludzie powiedzą" to... jest wielkim faryzeuszem. I ten ktos właśnie przychodzi do kościoła po "papierek" dla dziecka a nie z powodu wiary. Więc papiez wprost mówi, że kościół to nie ten papierek zaświadczajacy o chrzcie tak potrzebny rodzicom ale cos innego. Może jak się nawroca na wiarę to zrozumieją.

        • vilez Re: Hahahaha, jak na złość rygorystkom 26.11.13, 14:19
          Przecież autorka pisała, że przechodzą rozmaite wahania.
          • araceli Re: Hahahaha, jak na złość rygorystkom 26.11.13, 14:21
            vilez napisała:
            > Przecież autorka pisała, że przechodzą rozmaite wahania.

            To może rozsądną radą byłoby poczekać i dorosnąć do jakiegoś światopoglądu zamiast robić awantury o chwilowe nawrócenie?
        • araceli Re: Hahahaha, jak na złość rygorystkom 26.11.13, 14:22
          Dydaki - dobrze napisane!
        • ichi51e Re: Hahahaha, jak na złość rygorystkom 26.11.13, 14:28
          Dziekujemy za wytlumaczenie co papa mial na mysli. big_grin
        • en_t Re: Hahahaha, jak na złość rygorystkom 26.11.13, 14:33
          Jeśli do mnie bijesz to powtarzam: wierzyłam i praktykowałam, miałam hardcorowe zwątpienie, wróciłam i chcę ślubu, chrztu i szczerej wiary. A to zaświadczenie w tym momencie to dla mnie zwykły papierek, bo ksiądz bez rozmowy z nami powiedział że nie da i już, bo takie mają wytyczne i koniec rozmowy. Próbowaliśmy rozmawiać razem z mężem, sam próbował, moja matka zwolniła się z pracy i próbowała a ksiądz nikogo nie słucha tylko mówi nie, bo nie jak pani toczącą na mnie pianę. Głusi na argumenty i koniec.
          • vilez Re: Hahahaha, jak na złość rygorystkom 26.11.13, 14:43
            Idź do jeszcze innego księdza. Znajdziesz w końcu normalnego smile
            • rosapulchra-0 Re: Hahahaha, jak na złość rygorystkom 26.11.13, 15:45
              Ja jestem zakapior i w takiej sytuacji całą sprawę opisałabym do Kurii Warszawskiej, mało tego, podparłabym się zacytowanymi tutaj słowami papieża Franciszka. Ktoś temu proboszczowi i jego biskupowi powinien troszkę nosa utrzeć.
              Zresztą zrobiłam tak w moim przypadku, gdy przez ponad tydzień, ani ksiądz ze szkoły moich dzieci, ani katechetka, ani mój mąż nic zdziałać u proboszcza nie mogli (chodziło o wydanie zgody, teraz już wiem, że niesłusznej) w kwestii chrztu, w innej parafii, mojej najmłodszej córki, która miała 6 lat (roku jej brakowało, aby o zgodę nie prosić, a zgoda nam była potrzebna bo wszystkie trzy były chrzczone podczas jednej ceremonii), bo nie posiadaliśmy ślubu kościelnego. Ja leżałam wtedy w szpitalu po operacji zmniejszenia żołądka i wyszłam po południu we czwartek na własne życzenie, jeden konował, któremu słoma z butów oczy zasłaniała pożegnał mnie słowami: jak coś się będzie dziać, to proszę nie przyjeżdżać do naszego szpitala suspicious. I w piątek rano wsiadłam w samochód, mój ojciec ze mną, aby w razie wu mi pomóc czy pomoc wezwać (dodam, że to była bardzo inwazyjna operacja, pocięty miałam cały brzuch, a zszyta byłam metalowymi zszywkami, a miałam ich grubo ponad 60, więc utrudniało mi to normalne chodzenie, o ciągłym zmęczeniu chyba nie muszę dodawać?) i pojechałam do mojej parafii. A tam proboszcz na mnie z ryjem, że zgody nie da, bo bez ślubu kościelnego żyjemy i żadne wyjaśnienia nic nie pomagały, potraktował mnie per noga wręcz, bo w kancelarii, a nie w swoim gabinecie. Cóż było robić? Doczłapałam się do auta i pojechałam na Starówkę do Kurii. Tam się spotkałam z pewnym starszym księdzem (zabij, nie pamiętam jego funkcji, łacińska nazwa, może sekretarz jakiś - naprawdę nie pamiętam), któremu wszystko opowiedziałam, a ten mnie w spokoju i bardzo uważnie wysłuchał, zadał kilka pytań i powiedział: za dziecko, którego rodzice nie mają ślubu kościelnego, ale chcą je wychować w wierze, odpowiedzialny jest kapłan, który podejmuje się udzielić temu dziecku sakramentu chrztu. Po czym wyjął ozdobny 'kuriany' papier i napisał list do proboszcza. Wykaligrafował go dosłownie, z wrażenia mi dech zaparło. Potem przystawił ze trzy czerwone pieczęcie, włożył list do 'kurianej' koperty i mi dał z prośbą, abym zawiozła go (list ofkors, nie księdza) do proboszcza. I tak też zrobiłam. Proboszcza nie było, ale przyjął mnie w swej łaskawości młody ksiądz, który gdy tylko zaczęłam mówić, po co przyjechałam, od razu na mnie z gębą, że takowej zgody nie dostanę. Zaczęła się pyskówka, jak Rejtan w pewnym momencie rozdarłam koszulę i pokazałam opatrunek na brzuchu (jeszcze z plamami i jakimiś sączkami, które niesfornie pouciekały spod tego opatrunku) i rzekłam, że nie wyjdę z kancelarii dopóki zgody nie dostanę. Tak się zdenerwowałam, że zapomniałam o tym liście. Aż mnie olśniło, że przeca ja go mam! No i wyciągam go i mierzę w księdza jak z pistoletu i w tych nerwach mówię głośno, potykając się o spółgłoski (dykcję mam fatalną, a gdy się zdenerwuję, to gorzej niż fatalną): Ha! A ja mam list do księdza! Bo ja w ku... biskupiej byłam! - gdy się sama usłyszałam, to zamilkłam i nie wiedziałam, gdzie oczy podziać.. A co ksiądz na to? Wziął nabożnie ode mnie ten list, przeczytał uważnie i bez słowa napisał mi zgodę na chrzest dziecka w innej parafii.
              Można? Naprawdę można -> to do en_t przede wszystkim smile
              • rosapulchra-0 Re: Hahahaha, jak na złość rygorystkom 26.11.13, 15:49
                *To zakryte przez cenzurę słówko to było kur w i, zamiast kurii.
              • plater-2 godnie ! 26.11.13, 16:09
                Kosciol ma dbac li tylko o to, zeby sakramenty byly udzielane "godnie". Jak dba o to, zeby Twoj syn byl godnie ochrzczony, juz wiesz. Jak nie wiesz zajrzyj do KPK.

                Jak chcesz, zeby twoje dziecko bylo ochrzczone niegodnie - wyprodukuj na wlasnym komputerze badz skanerze takie zaswiadczenie, sfalszuj pieczatke parafii i podpis ksiedza i spoko.


                Co do godnego udzielania eucharystii, to ta dbalosc polega na tym, ze nie udziela sie eucharystii osobie pijanej, pod wplywem narkotykow, czyli zachowujacej sie po prostu w sposob, ktory uwlacza godnosci sakramentu.

                Natomiast nie widzialam nigdy, zeby ludzie wyciagali kartki od spowiedzi, pokazywali je ksiedzu, on kartke te przedzieral na pol i dopiero wtedy udzielal komunii. Kosciol bowiem traktuje cie powaznie i ci ufa, ze sama we wlasnym sumieniu wiesz, ze jestes godna przyjac pokarm duchowy.
                Kartki od spowiedzi stosuje sie w sytuacjach niepoważnego zachowania petenta kancealrii parafialnej i w stosunku do dzieci. A to w zwiazku z omawianym tu powszechnie polskim zwyczajem chrzczenia dzieci dla zrobienia przyjemnosci dziadziusiowi.
                • rosapulchra-0 Re: godnie ! 27.11.13, 16:04
                  plater-2 napisała:

                  > Kosciol ma dbac li tylko o to, zeby sakramenty byly udzielane "godnie". Jak db
                  > a o to, zeby Twoj syn byl godnie ochrzczony, juz wiesz. Jak nie wiesz zajrzyj d
                  > o KPK.

                  Ja mam trzy córki, wszystkie zostały ochrzczone godnie.
                  >
                  > Jak chcesz, zeby twoje dziecko bylo ochrzczone niegodnie - wyprodukuj na wlasny
                  > m komputerze badz skanerze takie zaswiadczenie, sfalszuj pieczatke parafii i p
                  > odpis ksiedza i spoko.
                  >
                  Wiesz to z własnego doświadczenia? suspicious Bo mnie na ten przyklad taki pomysł do głowy by nie wpadł.
                  >
                  > Co do godnego udzielania eucharystii, to ta dbalosc polega na tym, ze nie udzie
                  > la sie eucharystii osobie pijanej, pod wplywem narkotykow, czyli zachowujacej s
                  > ie po prostu w sposob, ktory uwlacza godnosci sakramentu.
                  Przyszłaś mnie uczyć katechizmu i zwyczajów sakralnych? Co ta informacja ma do chrztu moich dzieci?
                  >
                  > Natomiast nie widzialam nigdy, zeby ludzie wyciagali kartki od spowiedzi, pokaz
                  > ywali je ksiedzu, on kartke te przedzieral na pol i dopiero wtedy udzielal komu
                  > nii. Kosciol bowiem traktuje cie powaznie i ci ufa, ze sama we wlasnym sumieni
                  > u wiesz, ze jestes godna przyjac pokarm duchowy.
                  Mam nadzieję, że pomyliłaś osoby. Tym bardziej, że w przypadku chrztu moich dzieci nikt z nas kartek ze spowiedzi nie przynosił. Za to zaświadczenia ze swoich parafii musieli przynieść rodzice chrzestni, na dowód, że są katolikami, posiadają wszystkie potrzebne sakramenty i nadają się na rodziców chrzestnych.

                  > Kartki od spowiedzi stosuje sie w sytuacjach niepoważnego zachowania petenta ka
                  > ncealrii parafialnej i w stosunku do dzieci. A to w zwiazku z omawianym tu pow
                  > szechnie polskim zwyczajem chrzczenia dzieci dla zrobienia przyjemnosci dziadzi
                  > usiowi.
                  Ten zwyczaj wcale nie jest tak powszechny, udzieliła ci się agresja araceli? suspicious
        • rosapulchra-0 Re: Hahahaha, jak na złość rygorystkom 26.11.13, 15:02
          Dydaki, ale nie tłumacz rzeczy oczywistych i całkowicie niezgodnych z tym wątkiem smile
          Dziewczyna napisała wyraźnie - nie posiada kościelnego, ale chce ochrzcić dziecko w innej niż swoja parafii, dostała odmowę, bo nie ma kościelnego, który ona chce wziąć w przyszłym roku, jak już minie żałoba i odłoży trochę kasy na uroczystość ślubną (nie żadne wesele na 200 osób, tylko najbliższa rodzina plus kilku przyjaciół - wsio, ubranie, obiad - koniec), a niejaka araceli drze się cały wątek, że an_t to najgorszy sort ludzi, oszustka hipokrytka i dla prezentów i imprez szopki urządza. Zapędza się tak w tym swoim wydzieraniu i obrażaniu, że wręcz nakazuje dziewczynie, co ma robić lub zadaje jej pytania, które w życiu nie padłyby z ust co najmniej dobrze wychowanych osób (po co piszesz o tym na forum? dlaczego nie weźmiesz teraz kościelnego, bo co - impreza najważniejsza, tak?). A Franciszek wyraźnie powiedział: niech drzwi kościoła będą otwarte dla tych, którzy chcą do niego wejść, ale niech nie spotykają się w nim z zimnem. Sakramenty nie są dla doskonałych, ale WIELKODUSZNYM pokarmem dla SŁABYCH! I do takich słabych właśnie należy autorka wątku. Ale przez prawie 700 postów jest bitwa z araceli, która twierdzi inaczej, bo ubzdurała sobie, że en_t ma zgoła inne intencje i na siłę je jej wmawia, o formie to już nawet nie chce mi się pisać..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka