guderianka Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 14:23 Wiesz co, ale ta bieda jak ją nazywasz to nie bieda-to GLUPOTA w najczystszym wydaniu. Jeśli dla ludzi ważniejsze jest "mieć" (remont, raty,dobre ubrania) a nie ma na "być"- to o czym innym może to świadczyć ? Odpowiedz Link Zgłoś
jotde3 Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 14:27 głupota ludzka - kupowanie rzeczy których sie nie potrzebuje za pieniądze których sie nie ma by zaimponować ludziom których sie nie lubi Odpowiedz Link Zgłoś
mx3_sp przykład: 26.11.13, 15:13 Dwoje 26 latków, on budżetówka (ok 2600 na rękę) ona prywatna firma niecałe 2 tys, kupili dom pod miastem , kredyt na 30 lat z ratą ok 1800 pln. Dom w stanie surowym, 4 kondygnacyjny. Urodziło się dziecko. Rodzice pomagają bo nie mają za co tego domu skończyć. Jej wypłata na raty idzie. Ale mieszkania w bloku 40 m nie chcieli. To teraz mają. Odpowiedz Link Zgłoś
gretchen184 Re: przykład: 26.11.13, 15:15 mx3_sp napisała: > Dwoje 26 latków, on budżetówka (ok 2600 na rękę) ona prywatna firma niecałe 2 t > ys, kupili dom pod miastem , kredyt na 30 lat z ratą ok 1800 pln. Dom w stanie > surowym, 4 kondygnacyjny. Urodziło się dziecko. Rodzice pomagają bo nie mają za > co tego domu skończyć. Jej wypłata na raty idzie. Ale mieszkania w bloku 40 m > nie chcieli. To teraz mają. i to faktycznie jest przykład głupoty i braku wyobraźni Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 15:17 Ludzie uwierzyli, że stać ich na tyle, ile bank DA. jesli da na 80 metrow, to jak tu kupić np 40 i wykończyc za gotówkę? idzie się do sklepu a tam AGD, meble, kafelki tanie albo drogie jak tu kupic tanie, kiedy drogie przecież ładniej wyglądają, ładniej się nazywają i będzie się czym pochwalic przed znajomymi? a rata kredytu? kto by się tym przejmował, przecież teraz króluje przeróbka znanego porzekadła o dzieciach "dał Bóg kredyty, to da i na kredyty" Odpowiedz Link Zgłoś
mx3_sp Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 15:20 a tu jeszcze 30lat spłacania, a lat tylko przybywa. Firmy padają, zdrowie szwankuje, ale przecież mamy kredyt ubezpieczony. I dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 20:41 lady-z-gaga napisała: > Ludzie uwierzyli, że stać ich na tyle, ile bank DA. > jesli da na 80 metrow, to jak tu kupić np 40 i wykończyc za gotówkę? nie wiem, jak to w Polsce działa, w USA bank bierze to pod uwagę, że chatę trzeba wykończyć. Innymi słowy, jeśli kwalifikujesz się na 200 tysięcy i jest akurat dom typou "handyman special", czyli gdyby był w dobrym stanie, to poszedłby za 400, ale że trzeba w niego sporo włożyć, to idzie za 200, to bank ci go nie pozwoli kupić, bo wie, że te 2 stówy na wykończenie musisz skołować i nie będziesz mieć na raty. Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 22:39 minor.revisions napisała: > lady-z-gaga napisała: > > > Ludzie uwierzyli, że stać ich na tyle, ile bank DA. > > jesli da na 80 metrow, to jak tu kupić np 40 i wykończyc za gotówkę? > > nie wiem, jak to w Polsce działa, w USA bank bierze to pod uwagę, że chatę trze > ba wykończyć. Innymi słowy, jeśli kwalifikujesz się na 200 tysięcy i jest akura > t dom typou "handyman special", czyli gdyby był w dobrym stanie, to poszedłby z > a 400, ale że trzeba w niego sporo włożyć, to idzie za 200, to bank ci go nie p > ozwoli kupić, bo wie, że te 2 stówy na wykończenie musisz skołować i nie będzie > sz mieć na raty. może dlatego że w USA osoba fizyczna może zbankrutować, prawo lepiej chroni biorącego kredyt, więc ryzykuje i kredytobiorca, bo moze mu się noga powinąć i straci nieruchomośc, ale bank jakby tez podejmuje ryzyko, musi myśleć racjonalniej by nie wtopić kasy w niewypłacalnego klienta. W Polsce interesów kredytobiorców się nie chroni, bank ryzykuje niewiele (zawsze z kogos się ściągnie, skoro długi się dziedziczy)więc sprzedaje drogie marzenia, a Polacy zachłyśnięci zachodnimi mozliwościami, które w końcu do nich dotarły, te marzenia kupują. I to jest ludzkie marzyc ale trzeba tez umieć liczyć i to najlepiej na siebie, przykra prawda. Poza tym u nas dominuje przekonanie że dom, mieszkanie to trwała inwestycja często na całe życie, i ok do niedawna tak było, ale od jakichś 20 lat rzeczywistość (choćby rynek pracy) temu przeczy, nieruchomość z kredytem na lata nie sprzyja mobilności a rynek pracy jej często wymaga. Na takie zachowania ludzi ma wpływ sporo czynników, kulturowe (dom, mieszkanie sie dziedziczyło, zabezpieczało nastepne pokolenia) klimatyczne (bo spróbuj w Polsce pomieszkać w przyczepie, jakby coś nie wyszło, poza tym nie dotykały i nie dotykają Polski większe kataklizmy naturalne, które by powodowały nastawienie, że w dom nie warto inwestować), pewnie też jakieś historyczne zakorzenienie jednak, bo większych migracji nie doświadczaliśmy, a ostatnio wielki wpływ myslę że ma trend, ze rodziny są jednopokoleniowe i poznanie smaku niezależności ekonomicznej (zarabiam, nikt mi nie będzie dyktował warunków, ani sie wtrącał) Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 22:45 może dlatego że w USA osoba fizyczna może zbankrutować W Polsce też: pl.wikipedia.org/wiki/Upad%C5%82o%C5%9B%C4%87_konsumencka Ale chyba nie warto - nigdzie Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 23:02 Pewnie że nie warto ale jeżeli ten instrument miałby pomóc wyjść z zadłużenia to powinien być wprowadzony sensownie, na przykładzie krajów gdzie to funkcjonuje w miarę sprawnie, w Polsce tak nie jest, poza tym gdzie obciązenia kredytodawcy ewentualnymi konsekwencjami? U nas na razie kredytodawcy maja więcej mozliwości by wyegzekwować swoje prawa i należności, prawo minimalizuje ich ryzyko, konsumentów nic nie chroni oprócz wlasnego rozumu w sumie o ile nie śpi. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 23:06 Naprawdę wierzysz, że prawo broniło niewypłacalnych właścicieli zadłużonych w bankach domów? Czytasz prasę? Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 23:12 Nie, no rozumiem, że zadłużenie to i w Ameryce trzeba spłacać Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 22:59 > może dlatego że w USA osoba fizyczna może zbankrutować, prawo lepiej chroni bio > rącego kredyt, buahahahaha w Ameryce prawo chroni lepiej tego, kto ma kasę na lepszego prawnika. Hmmmmm, kto ma lepszego prawnika, bank czy neiwypłacalny klient? więc ryzykuje i kredytobiorca, bo moze mu się noga powinąć i str > aci nieruchomośc, ale bank jakby tez podejmuje ryzyko, musi myśleć racjonalnie > j by nie wtopić kasy w niewypłacalnego klienta. nie, to już było szeroko omawiane w wielu mediach, że banki SPECJALNIE dawały ludziom kredyty na domy, na które ich nie było stać. Im się noga nie powijala, jak niby? przecież jeśli klient jest niewypłacalny, to bank przejmuje nieruchomość, sprzedaje ją na aukcji i kwotę sprzedaży odejmuje od długu. JAk się nie obrócisz, zawsze banku jest na wierzchu. Banki zresztą - to też była głośna sprawa - poprzejmowały dość sporo domów, do których nei miały prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 23:06 No to przepraszam, mit amerykański właśnie roztrzaskał się na pysk Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 15:51 Nie jest zjawisko nowe nigdzie. Powstala nowa klasa biedy tzw. working poor, maja prace, mieszkanie, ale nie maja na zycie. Zglaszaja sie do bankow zywnosci bo wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 16:40 Mi się to w głowie nie mieści szczere mówiąc, mamy bardzo niskie dochody, ale żeby na jedzenie nie starczało to nie moge powedzieć. Chleb, ziemniaki, słonina, kasza to są naprawde tanie produkty, z których mozna przyrządzić smaczne i pozywne posiłki tanim kosztem. Wykwintnie może nie będzie, ale żeby głodnym chodzić??? Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 17:07 sGłupie decyzje finansowe plus łatwośc brania kredytu. Moja koleżanka. Samotna matka. Tatuś niebieski ptak płaci alimenty od przypadku do przypadku. Po opłaceniu wszystkich kredytów rat i kart kredytowych z pensji zostaje jej 300 zł na życie. Ale. Jak sobie kupowała aparat fotograficzny to taki za 2000 zl bo inne to szajs (okazało sie że ten też nie bardzo dobry bo trzeba do niego dokupić obiektyw a to kolejne 1000 zł). Jak sobie kupowała rower do rekreacyjnej jazdy po parku to taki za 1800 a nie za 800. Raty za meble dla synka jeszcze spłaca a mebli juz nie ma bo mały wyrósł. Itd. Ostatnio skończyła jej się umowa z siecią komórkową. Mówię. Masz ciężko czasem brakuje ci na leki dla synka jak zachoruje pod koniec miesiąca. Weź sobie telefon na karte. Masz kasę płacisz, nie masz nie płacisz. Nie, ona tak nie chce. Podpisała umowę na abonament za 150 zł/mc bo dzięki temu fajny telefon dostała. Przy takich decyzjach finansowych nigdy z długów nie wyjdzie. Bo kolejne kredyty/raty tak łatwo się bierze. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 17:12 beataj1 napisała: > Podpisała umowę na abonament za 150 zł/mc bo dzięki temu fajny telefon dostała. > > Czyli nadal działa staopolskie zastaw się, a postaw się... Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 17:11 Bo tu trzeba rozróżnić dwie sprawy. Z jednej strony ludzie pracujący za najniższą krajową, na śmieciowych umowach i tych bym się nie czepiała, bo zwykle tacy ludzie żyją z ołówkiem w ręku i jakoś sobie radzą. Kredytu na mieszkanie też nie piętnuję, bo brany z głową jest często tańszym rozwiązaniem od wynajmu, ale no właśnie z głową, czyli na lokum, które będziesz w stanie spłacać. Z drugiej strony ci, którzy nabrali kredytów, żyją ponad stan i nie są w stanie tego spłacać. Pełno znam takich przypadków. Znajomi zarżnęli się kredytem, bo laska uparła się na mieszkanie w "modnej" dzielnicy. Nie ważne, że okolica taka sobie, mieszkania w identycznym standardzie tylko w innym miejscu o 100 tysięcy tańsze (w innym, wcale nie gorszym), żadne racjonalne tłumaczenia nie docierały i teraz płacz, bo przez to nie stać ich praktycznie na nic, zero wakacji, stary samochód i wieczne problemy finansowe. Drudzy wzięli kredyt na mieszkanie nawet sensowny, ale do tego kredyt gotówkowy na remont, drugi kredyt na nowy samochód (bo używany to obciach), jakieś kredyty na agd/rtv i ledwo im do 1 starcza, a raczej nie starcza, bo lubi się zjeść w knajpach, kupić fajny ciuszek. Znajoma ciągle jęczy, że nie ma na żarcie i rachunki, a ostatnio pokazała mi jaki sobie nowy fajny telefon kupiła za ponad tysiaka, bo jej się spodobał no i fajny gadżet do chwalenia. No sorry jeżeli cię nie stać na żarcie, to tym bardziej nie wydajesz na zbytki, ludziom się ostatnio w dupach poprzewracało. Ja mam telefon z promocji za złotówkę, chociaż stać mnie na taki i za 2 tysiące, tylko po co mi, telefon mi służy do dzwonienia, odbierania i pisania sms. Zresztą na forum gdzie jest jednak jakiś konkretny przedział grupy finansowej, czyli osoby jednak lepiej sytuowane, najlepiej widać poglądy jakie te osoby prezentują. Choćby wątek o rozpoznawaniu biedaków i bogaczy na odległość. IMO jeżeli ktoś wygląda schludnie i porządnie i spełnia warunki danego dress code, to trzeba mieć nieźle nawalone pod deklem, żeby mu w metki zaglądać. Zauważyłam właśnie, że najczęściej tak robią osoby, które własnie nie stać, nie zjedzą, ale za ostatnie pieniądze kupią jakąś markową rzecz, a potem obgadują innych. Odpowiedz Link Zgłoś
oqoq74 Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 17:26 Zgadzam się. Wątki o ocenianiu pod kątem wyglądu i posiadania, czy choćby te z czasów wakacji, jaki to obciach pojechać gdzieś ze słoikami. W nich widać jak na dłoni podejście do drugiego człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 17:29 Weki to przede wszystkim niewygoda. Obciach przy okazji. Odpowiedz Link Zgłoś
mag1982 Re: Nowy rodzaj biedy 27.11.13, 10:20 Zgadzam się. Ja ma mieszkanie na kredyt bo za czynsz za większe mieszkanie + ratę kredytu płacę tyle co wcześniej za wynajem kawalerki. Na kredyt gotówkowy na remont już się nie zdecydowaliśmy (mimo, ze teoretycznie byłoby nas "stać" na ten kredyt i parę osób się dziwiło dlaczego nie wzięliśmy) i wszystko robimy etapami. Jest to trochę uciążliwe bo teraz np. odkładam na remont kuchni i tak jeszcze przez rok, ale za to odsetek nie będę musiała spłacać i w razie ewentualnej utraty pracy przez jedno z nas zawsze remont można odłożyć w czasie a kredyt niestety spłacać trzeba... Odpowiedz Link Zgłoś
puza_666 Chyba raczej nowy rodzaj głupoty. 26.11.13, 17:41 Jak można pozwolić aby przy określonych zarobkach zadłużyć się tak, żeby przymierać głodem. No jak???? Chyba pracujacy mieszkanie umieją dodawać, dzielić i mnożyć i znają swoje możliwości finansowe. Skoro stać ich na płacenie jakiejś tam kwoty miesięcznie to mogli wcześniej ta kwote odkładać np. na wkład własny właśnie po to żeby później raty ich nie zjadły. Nigdy nie zrozumiem ludzi którzy strzelają sobie w stope w ten sposób..... Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Chyba raczej nowy rodzaj głupoty. 26.11.13, 18:56 Czym innym jest bieda/zaciskanie pasa, które wynika z niskich zarobków itp.- tutaj rzeczywiście trzeba mocno się nagimnastykować, aby starczyło na życie. ALE czym innym jest rozbuchany konsumpcjonizm- mam taki przykład w rodzinie teraz: w czasach znakomitych zarobków- hulaj dusza, wpadało się do sklepu i kupowało bez patrzenia na ceny itp., a teraz nabrane kredyty dławią, rachunki niepopłacone itp. W sumie zawsze musiałam mieć "coś" odłożone , aby czuć się bezpiecznie- ale naprawdę nie czuję też potrzeby kupowania mnóstwa rzeczy, które za forum uchodzą za "mus". Odpowiedz Link Zgłoś
kaskaz1 Re: Chyba raczej nowy rodzaj głupoty. 27.11.13, 11:52 Ale oni nie chcą czekać az uzbierają potrzebną kwotę. Oni ten nowy samochód, meble wyjazd chcą JUZ, a pieniądze będą spłacać , a własciwie zarabiać -POTEM! Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 20:03 Dla mnie to jednak nie bieda, a stan umysłu. Znajomi pod koniec miesiąca biedują, bo nie potrafią rozsądnie gospodarować swoim domowym budżetem, tak żeby na wszystko starczyło i jeszcze coś sie odłożyło na czarną godzinę. Sama piszesz: ładne mieszkanie, dobre ciuchy... no i właśnie to jest kosztem zdrowego trybu życia, bo jedzenie 1 posiłku dziennie (+ pewnie dopychanie sie jakimś syfem) to dla mnie lekka patologia żywieniowa. Nie ma prawa nie odbić im sie na zdrowiu. Sama też mam znajomych co żyją ponad stan, wzięli kredyt z horrendalną dla mnie ratą i też biedują w swoim ogromnym mieszkaniu, którego nawet nie mają za co wykończyć. Ma mi być ich żal? Mam ich porównywać do samotnej matki, która za najniższa krajową musi utrzymać siebie i dzieci? Niedoczekanie. Odpowiedz Link Zgłoś
ira_07 Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 20:23 To nie bieda - to głupota. Bieda jest wtedy, kiedy ludzi pracujących NAPRAWDĘ nie stać na podstawowe potrzeby, a nie wtedy, kiedy wydadzą na ajfona i nie wystarczy na ciepły obiad. Ludzie, w których środowisku "wypada" mieć dobre ciuchy i nowoczesny sprzęt, raczej nie zarabiają groszy. Więc jeśli zadłużyli się po kokardy, to jest tylko wyłącznie ich wina i jakoś nie mam współczucia. Mam dla tych, którzy pracują, a zarabiają tyle, że im nie starcza. To jest realny problem, zwłaszcza, że często mają "za dużo" by załapać się na pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
aniaurszula Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 20:48 tu nawet nie chodzi o utrzymanie poziomu, w naszym miescie placa najnizsza krajowa czyli ok 1200 zloty nawet ja 2 osoby pracuje to na niewiele starcza. niestety czasem jedynym wyjsciem aby miec kat do spania trzeba wziasc kredyt i kolo sie zamyka, oplaty, raty i ledwo starcza na zycie. u mnie tez sie nie przelewa i bywa ze do wyplaty brakuje a nikt mi nie uwierzy ze tak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
snowdust Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 20:56 Wartosciowy watek. Daje duzo do myslenia. Dzieki za jego zalozenie! Odpowiedz Link Zgłoś
ghrtth Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 21:42 Rzeczywiście, jest takie zjawisko. Moim zdaniem głównie wśród osób z rodzin, w których nie było szczególnych problemów z finansami. Mniej zamożne rodziny przekazują dzieciom automatycznie podejście, że niska cena nie świadczy źle o produkcie, uczą zwracania uwagi na finanse, oszczędzania, wyszukiwania tańszych produktów i rozwiązań (także mieszkaniowych). Zamożniejszym rodzicom wiedza o innych możliwościach nie była potrzebna, więc myślą, że ich nie ma i przekazują tę opinię następnemu pokoleniu. A nie jest przecież tak, że dzieci nieco zamożniejszych rodziców (przy czym nie mam tu na myśli bogaczy, bo to zupełnie inna sytuacja) mają zagwarantowane porządne stanowiska, więc zaczyna się problem. Nie ma możliwości życia tak, jak rodzice, ani umiejętności życia inaczej. Niektórzy się tego uczą, a inni popadają w kłopoty. Do tego taka osoba często ma zakodowaną niechęć do rzeczy tanich. Nie chodzi nawet o lans i szpan, bo jak tu lansować się np. drogą chemią schowaną w szafce w łazience? Chodzi o przekonanie, że za jakość trzeba płacić, a tanie rzeczy są obrzydliwe/niebezpieczne/niedobre/tandetne i źle świadczą o nabywcy. I z moich obserwacji wynika, że nawet w kompletnym kryzysie niektórzy nie są w stanie iść na kompromis jeśli chodzi o ulubione marki. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 21:43 Znam jedną taką parę. Zarabiają bardzo dobrze. Dom zbudowany, oczywiście na kredyt. Kilka razy w roku egzotyczne wakacje. Ale... jej (żonie) nie wolno włączyć lampy wieczorem, bo prąd ciągnie. Regularnie odłączają lodówkę, bo stoi pusta, a przecież prąd ciągnie. Przyjeżdżają do rodziców w porze obiadowej, bo głodni. Jak byłam z nimi w ikei to wieszaki za 1zł chyba czy 5zł oglądali 5 razy i zastanawiali się czy to dobra decyzja. Potem mnie obgadywali, że wydałam w ikei 400zł i nie powinnam tyle wydawać... Chorzy ludzie. Są biedni na własne życzenie... Wolę moje skromniejsze ale normalniejsze życie. Odpowiedz Link Zgłoś
joxanna Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 22:37 Hm. Ale czy oni są nieszczęśliwi? Bo ja akurat rozumiem skrajne oszczędzanie kiedy sie składa na podróże. To jest kwestia wyboru. Jakbyśmy zaczęły tu sobie nawzajem analizować wydatki, to okazałoby sie, ze 100% jest niegospodarne - ta ma za duży tv, inna za nowy samochód, kolejna wydaje kasę na książki zamiast na kosmetyki, a bez ekojedzenia można żyć... Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 22:58 Jeśli nie zjedzą u mamy (często przyjeżdżają na kilka dni lub nawet tygodni, w skrajnych wypadkach... miesięcy) to chodzą głodni. Ona NIE MOŻE zapalić wieczorem lampki. Nie chodzą do nikogo na urodziny, bo trzeba by chociaż czekoladę kupić. Do siebie nie zapraszają, bo trzeba by coś kuoić do jedzenia. Dla mnie to właśnie bogaci- biedni. Czy szczęśliwi- chyba nie. Odpowiedz Link Zgłoś
to_ja_tola Re: Nowy rodzaj biedy 26.11.13, 23:08 łeee taaam.Ematka nie wierzy w nic co się dzieje naprawdę tylko na forum.Sama pewnie niejedna tu może nie ,że nie dojada,ale coś wie na temat braku pieniędzy na święta,na prezenty itp. Aleeee.przeciez gdzieżby tam się przyznać?gdzie jak nie tu może zgrywać zonę szejka Odpowiedz Link Zgłoś
raohszana To jest bieda umysłowa. 27.11.13, 07:46 I tyle. Nikt nikomu nie każe być głupim i wyznawać zasady "zastaw się a postaw się". Odpowiedz Link Zgłoś