heca7
05.12.13, 17:38
I to ten sam bok. Minął jakiś czas od poprzedniego przypadku. Wtedy mąż zaparkował na parkingu pod blokiem( naszym). Są tam cztery miejsca dla każdego ale zwykle stają tylko goście bo mieszkańcy (wszyscy) mają miejsca w podziemnym garażu. Ktoś zarysował wtedy bok samochodu od tylnego do przedniego zderzaka.
Dzisiaj znowu. Inne miejsce , zwykłe miejsca parkingowe. Takie równoległe do chodnika więc nie ma mowy o blokowaniu komuś przejścia. Nie było go 8-10 minut w samochodzie. Wychodzi i rysa. Oprócz naszego samochodu zostały zarysowane dwa auta obok. Ktoś po prostu szedł z czymś ostrym i jechał kolejno po karoserii.
Naprawa będzie z ubezpieczenia. Ale zastanawiam się co siedzi w głowie takiego człowieka??? Samochód nie jest jakiś super wypasiony, nie ma napisów reklamowych, dziwnej rejestracji, nie zajmuje dwóch miejsc na raz. Przeanalizowaliśmy dziś potencjalne przyczyny i nic nam do głowy nie przychodzi.
Pierwszy raz na Grochowie w Wawie. Drugi na Mokotowie.