Dodaj do ulubionych

A teraz problem bo święta

07.12.13, 22:15
Hej wszystkim

Postaram się streszczać. Odkąd pamiętam nigdy nie miałam z moim bratem dobrych kontaktów.
Ale jakoś to było. Mam trochę skopane życie bo musiałam się rozwieść ( mąż złamał mi nos i szczękę po tym jak odkryłam że przetracił wszystkie nasze pieniądze i narobił ogromnych długów). Od rozwodu minęło już 9 lat ale wierzcie czy nie długi spłacam do dziś.
Pracuję na całym etacie, w weekendy na umowę zlecenie i prowadzę małą działalność gospodarczą. Nie narzekam, nie proszę nigdy rodziny o pomoc no ale łatwo nie jest.
Mam 9-cio letniego syna.
W sumie żeby być sprawiedliwa muszę powiedzieć, że mama pomaga mi w opiece nad nim ponieważ długo pracuję.
Brat od roku ma żonę, nigdy nie miał większych problemów ( z resztą nie życzę mu tego ) .
Dodam jeszcze że jak się uczył a ja miałam dobrą sytuację materialną kilka razy go wsparłam finansowo ( w sumie ok 10.000 zł )
W czym problem
Otóż jak sytuacja mnie się skomplikowała, a na początku było bardzo źle bo sąd podzielił dług na pół i wszyscy chcieli naraz ( obiło się nawet o komornika) mój brat zmienił do mnie stosunek na jeszcze gorszy niż miał.
W sumie to było tak, że po prostu tolerowaliśmy się nawzajem. Spotykaliśmy się u rodziców, byłam na jego ślubie i uroczystościach i on na moich.
Jakieś pół roku temu jego chamstwo osiągnęło szczyt. Spotkaliśmy się u rodziców i wtedy on na osobności powiedział mi, że jestem nikim, że upadłam nisko, że nie spłacając w terminie długów ( zaznaczam nie moich ) oszukuję ludzi. Powiedziałam , że wiem iż Ci ludzie mogą się czuć oszukani ale ja nie uciekam tylko pracuję i to dużo tylko nie potrafię oddać wszystkim na raz. Powiedziałam mu też, że nie mogę pracować więcej bo muszę czas poświęcić dziecku oraz, że gdybym nie miała dziecka to bym dawno skoczyła z mostu. On odparł"dla nas wszystkich Twój syn jest problemem" Wtedy coś we mnie pękło ( on jest chrzestnym mojego syna). Przestałam utrzymywać kontakt, odzywać się, chodzić na jego uroczystości. On o moje nie pytał. Zaznaczę jeszcze brat jest na wigilii u rodziców co dwa lata ( bo na zmianę z rodzicami żony). Teraz jest ten rok kiedy będzie u rodziców i ja powiedziałam mamie, że tym razem zostanę z synem w domu. Mama wie z jakiego powodu ale... Właśnie teraz jest problem. Drze się że zrobię przykrość jej i tacie, że mam na siłę przyjść albo wyjechać na święta żeby nie podpadła moja nieobecność. Bo co ludzie powiedzą. Ja nie chcę iść i zdecydowanie nie pójdę ale już nie wiem jak jej to tłumaczyć. Ostatni jej argument to" przyjdź na dwie godziny, nie musisz z nim gadać, zrób co trzeba i idź do domu" Po prostu nie mogę.
Proszę o Wasze opinie bo może nie mam racji
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 22:19
      Nie poszłabym w czasie, gdy brat tam był.
      Poszłabym rano i podzieliła się opłatkiem, złożyła życzenia i wróciła do domu.
      • goodnightmoon Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 22:50
        rosapulchra-0 napisała:

        > Nie poszłabym w czasie, gdy brat tam był.
        > Poszłabym rano i podzieliła się opłatkiem, złożyła życzenia i wróciła do domu.

        Dokładnie tak samo bym zrobiła.
    • oqoq74 Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 22:30
      Nie poszłabym. Zrób wigilię dla siebie i syna. Spędźcie ten czas razem. Tyle pracujesz, że pewnie Wam obojgu przyda się trochę pobyć ze sobą.

      I najważniejsze. Każdemu może się noga powinąć, każdy może popaść w tarapaty finansowe. Ty nie uciekasz, tylko radzisz sobie najlepiej jak potrafisz.
      Nie napiszę bratem się nie przejmuj, bo to wcale łatwe nie jest. Są ludzie, którzy potrafią zranić bardzo głupimi uwagami, tym bardziej, gdy są niesprawiedliwe.
      Szkoda, że Twoja matka bardziej martwi się tym co powiedzą ludzie, a nie Twoimi uczuciami.
    • taka_pani_jedna Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 22:35
      Współczuję uncertain
      Nie ugięła bym się pod presją szantażu i owym kuriozalnym "co ludzie powiedzą". Usłyszeć takie słowa z ust własnego brata, szczególnie jeśli jeszcze mu pomagałaś, to musiał być cios. Masz prawo do swoich emocji, do swoich decyzji.
      Może zimnym kubłem wody na głowę twojego brata byłaby uprzejma (albo i nieuprzejma) prośba o zwrot zainwestowanych w niego pieniędzy - w końcu to jego dług wobec ciebie...
      Strasznie przykra sytuacja, szczególnie ze względu na dziecko uncertain Może masz jakiś przyjaciół/innych krewnych, u których mogłabyś spędzić tę wigilię, choćby ze względu na syna?
      • korag1000 Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 22:40
        Ja naprawdę nie martwię się tym, że spędzę święta razem z synem. Mamy zwykle mało czasu dla siebie. Tylko awanturami matki, że robię jej na złość, że muszę i koniec. Bo przecież święta i tak trzeba. Dla mnie były by to najgorsze święta i nie po prostu nie chcę tam iść
        Dziękuję za listy. Przynajmniej wiem, że to nie moje głupie widzi mi się jak mówi moja mama
        • triss_merigold6 Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 22:50
          Jeszcze raz Ci napiszę, szanuj siebie, swój czas i swoje uczucia. Za mało masz stresów, że rozważasz czy aby sobie nie dokopać bardziej? Przecież odchorowałabyś te święta. Zostań z dzieckiem, kup małą choinkę, przygotuj to co lubicie jeść i w ogóle odpocznij. A telefon wyłącz w wigilię, żeby nie słuchać jęków i fochów.
        • taka_pani_jedna Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 23:09
          No to dobrze - spędź święta razem w dzieckiem smile
          I tak jak tu radzą dziewczyny - wyłącz telefon.
          Życzę ci spokojnych świąt, w miłej atmosferze, z synem smile
        • zla.m Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 00:10
          Powiedz mamie, że przyjdziesz, owszem. Jak jej syn przyjdzie najpierw do ciebie z uniżonymi przeprosinami oraz zwrotem długu.

          Trzymaj się dziewczyno i nie daj się zglanować.
        • totorotot Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 09:42
          Powiedz matce, co Twój brat powiedział o jej wnuku. Powiedź, ze się boisz, ze znowu będzie coś takiego mówił za ich plecami. Niech mamusia jeździ po nim teraz.
        • totorotot Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 09:47

    • triss_merigold6 Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 22:38
      Nie idź, po co masz odchorowywać uroczą rodzinną wigilię.
      Szanuj siebie, szanuj swoje dziecko, nie idź.
      • verdana Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 22:41
        Nie idź. Pójdziesz - to znaczy, że pozwolisz dalej bratu się poniżać, a matce pokazywać przed światem, że nic się nie dzieje i ze synek nie jest chamem i świnią. Niepójście być może, niezależnie od tego co mama powie i jak bardzo będzie zła, uświadomi jej jednak, że brat niszczy rodzinę i zachowuje się w sposób niedopuszczalny.
        • 3-mamuska Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 22:45
          Hmmm wszyscy mowi nie idź?
          Tylko komu zrobisz przykrość bo bratu chyba nie? Tylko mamie i tacie.
          Bo to dla nich tam idziesz.
          Z bratem rozmawiać nie musisz ale byc z rodzicami .

          Nawet jesli brat sobie myśli i gada idiotyzmy to ja bym zlala jeść mi nie daje nie pomaga to nich spada. Po co mu sie wtedy tłumaczyłas, mowi sie nie twój interes i tyle.
          • triss_merigold6 Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 22:47
            To rodzice zapraszając autorkę i brata jednoczesnie, robią jej przykrość.
            Nie wiem jak inni, ale ja niespecjalnie potrafię się wyluzować i świetnie bawić w obecności kogoś, kto mi radykalnie dokopał.
            • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 10:50
              triss_merigold6 napisała:

              > To rodzice zapraszając autorkę i brata jednoczesnie, robią jej przykrość.

              chyba żartujesz. Rodzice chcą mieć dzieci pod jednym dachem w zgodzie, może nie zdają sobie sprawy z wagi kłótni między rodzeństwem, bo nikt najprawdopodobniej ich nie uświadomił do konca.
              • blond_suflerka Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 11:30
                Przeciez Autorka napisala, że matka wie dlaczego ta nie chce przyjść.
              • rosapulchra-0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 12:11
                Neffi, daj Boże, abyś kiedyś poczuła taką miłość rodzicielską jak autorka wątku..
              • asia_i_p Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:33
                Przeczytaj uważnie pierwszy post.
                Zdają sobie sprawę z kłótni między rodzeństwem. Nie chcą zgody, tylko pozorów. Ona nie ma obowiązku narażać się na wrzody żołądka dla utrzymania tych pozorów.
          • oqoq74 Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 22:48
            Nie zgodzę się. Matka, która robi awanturę i oczekuję przyjścia, bo co ludzie powiedzą też potrzebuje wstrząsu.
            Tyle tylko, że obawiam się, że ani brat, ani matka tego nie zrozumieją.
          • blond_suflerka Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 22:52
            A mama nie robi jej przykrości tym, że nie robi awantury bratu tylko jej?
            I tym, że głownie obchodzi ją co powiedzą ludzie a nie to jak czuje się córka?
            Ma iść i przypłacić to kiepskim samopoczuciem tylko dlatego, że matka chce mięc iluzje zgodnej rodziny?
          • attiya Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 19:45
            no fakt, a to, że sobie autorka i synowi zrobi przykrość, gdy ten będzie patrzył jak wujek odnosi się do matki, to już się nie liczy, grunt, żeby dać pojeździć po sobie matce i bratu
    • naomi19 Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 22:45
      Jola, tu jest osoba, której warto pomóc, nie potrafisz wybierać, to Ci chociaż podpowiem.
      • meresanch Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 22:51
        a da się tak iść na wigilie by nie spotkać brata
        wcześniej lub później jak już wyjdzie
        a czy syn chce iść do babci na wigilie?
        • korag1000 Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 22:52
          Syn najpierw chciał ale jak się dowiedział, że ja nie idę ( nie zna szczegółów) to chcę zostać w domu ze mną
          • meresanch Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 09:41
            to łatwiej ci zrezygnować z wigilii wiedząc że syn też nie chce iśćsmile
    • paul_ina Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 22:50
      Rodzicom złóż życzenia przed przyjazdem brata, spróbuj podzielić się opłatkiem po jego wyjeździe. Masz zupełną rację, jeśli ugięłabyś się, wtedy usankcjonowałabyś chamstwo? znieczulicę? - sama nie wiem, jak to nazwać - tzw. brata i pozwoliłabyś matce zamieść pod dywan to, co zrobił.
      • pulcino3 Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 22:58
        Ochydna parszywa świnia z twojego brata. Jezu skąd się tacy ludzie biorą? A niby na wsparcie powinno sie liczyć u najbliższych.... strasznie mi przykro jak czytam takie rzeczy.
    • lelija05 Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 22:51
      Rozpieszczony ... na kaczych łapach.
      Udanej wigilii tylko z synem.
    • helufpi Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 22:51
      A nie możesz poprosić matki, żeby brata nie zapraszała? Obie byście były zadowolone, a brat i tak socjopata, więc mu przykro nie będzie (a jeśli będzie to tym lepiej). Jednak dzieciom zwykle jest fajniej w większym gronie, a wasza sytuacja i tak pewnie powoduje wykluczenie w różnych dziedzinach.
    • jola-kotka Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 22:52
      A jak brat ci to mówił to nie miałaś obok jakiejś patelni,bo jak bym mu do....ała to by mu oczy wypadły.
      Niech ci burak kase oddaje. A mamusi powiedz,zeby zamiast udawać przed ludżmi niech skorzysta z twojej nieobecności na tej wigilii i uświadomi chama syneczka kim jest i co zrrobił.
      • lelija05 Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 22:59
        Mamusia ma mu uświadomić? A kto go tak wychował?
        • angazetka Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 11:12
          Mamusia jednakowoż nie odpowiada za wszystko, co brat jako człowiek dorosły mówi czy robi.
          • blond_suflerka Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 11:29
            No tak ale ciekawe jest ustalenie priorytetów. Matka awantury robi córce a nie synowi. I to syn będzie na Święta a córka, żeby chronić siebie musi ustąpić. To wiele mówi o tej mamie.
    • blond_suflerka Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 22:54
      Nie idż. Powiedz mamie, żeby swoje słowa i awantury skierowała do brata jak już musi w ten sposob się zachowywać. Ty w niczym nie zawiniłaś.
      Masz prawo do takiej decyzji.
      I życzę jakiejś większej kasy w Nowym Roku, żeby Ci było łatwiej!
    • kropkacom Re: A teraz problem bo święta 07.12.13, 22:54
      Ta, święta to jednak dla zbyt wielu problem... Skończą się święta i wtedy zaczyną się opowieści o złych synowych, teściowych i bratowych.
    • izak31 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 07:46
      Wybacz ale Twój ojciec to trochę ciota. Jak my sobie z siostrą skaczemy do oczu przy rodzicach to rodzice natychmiast reagują pomimo,że obie już podchodzimy pod wiek średni. Poza tym od razu trzeba było bratu powiedzieć,ze jest chamem i pomocy nie pamięta?
      • aqua48 Zrzuć problem z siebie.. 08.12.13, 09:46
        Uzależniłabym przyjście na Wigilię od serdecznych przeprosin przez brata. Powiedz mamie, że siadanie do stołu w tym stanie (skłócenia i obrażenia) jest sprzeczne z chrześcijańską ideą Świąt i jeżeli brat przeprosi za okrutne i krzywdzące słowa dotyczące Ciebie i Twojego syna to przyjdziesz, a jeśli nie to nie będziesz dzielić się opłatkiem z kimś kto życzy Ci jak najgorzej i uważa Twoje dziecko za problem.. A Twoi rodzice jeśli naprawdę chcą spędzić Wigilię z Tobą i wnukiem mogą wpaść do Was po swojej wieczerzy, a nie wykręcać się tym co ludzie pomyślą. Niech myślą, że masz brata-idiotę i chama.
    • vilez Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 10:27
      Jesteś niestety podatna na przemoc. Eks mąz, brat, mama robiąca awantury. To nie Twoja wina, ale to jest fakt, z którym musisz sobie poradzić. Terapia.
      Na wigilię nie iść, powiedzieć matce dlaczego- lub napisać, jeśli boisz sire awantury.

      Ps. Sąd nie dzieli długów, lecz majątek. Nie możesz mieć więc wyroku sądu w zakresie długów.
    • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 10:42
      nie idąc pokazujesz, że cała ta sytuacja dręczy cie co zapewne sprawia radość temu, który zamierza sprawiać ból.
      ja bym poszła. Próbowałabym szukać porozumienia.

      Po drugie porozmawiałabym z rodzicami czy rzeczywiście tak jest , że wnuk sprawia kłopot.
      nie wiesz co będzie, być może będzie OK, ja nie wytrzymałabym siedząc sama w wigilię, zaryczałabym sie na śmierć.

      nie wytrzymałabym też dłuższej kłótni z rodzeństwem, z uwagi, że jestem najstarsza, szukałabym wspólnego języka, róznymi metodami. nie idąc pogłebiasz przepaść między wami
      i dziwie się, żę NIEMAL wszyscy namawiają cię do kontynuacji złych relacji.
      w kontaktach między ludźmi, a szczególnie w rodzinie wychodzę z założenia, że "korona mi z głowy nie spadnie" jeśli wyciągnę rękę, pomimo róznego zła

      nienawiść niszczy. przede wszystkim nienawidzącego, nie pozwól żeby ciebie zniszczyła. jesli on nienawidzi to jego problem. ale jest twoim bratem. miej spokojne sumienie, że ty robisz wszystko zeby było dobrze.
      • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 10:44
        i dodam, że moi rodzice nie tolerują kłótni miedzy nami.
        nigdy nie pozwoliliby,by na jedne święta był brat czy siostra a na innych ja, aaa bo się nie znosimy/
        albo wszyscy albo nikt.
      • pulcino3 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 11:13
        neffi pierdzielisz głupoty...
        • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 11:30
          że co? prosił cie ktoś o ocenę moich poczynań?
          ja nic nie dorazdzam autorce, jedynie piszę co JA BYM zrobiła i jak ja to widzę. Nikt nie musi robic tego co ja.

          jedyna moja porada WPROST do piszącej , to by nie dała się nienawiści bo to prędzej czy później ją zniszczy. (najpierw brat, potem rodzice...itd). Rzeczywiście świetna perspektywa.
          • blond_suflerka Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 11:31
            Mylisz nienawiść z asertywnością.
      • blond_suflerka Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 11:28
        Przeczytaj jeszcze raz to co napisala Autorka. Wszystkie jej wypowiedzi. Jaka jest jej sytuacja, jak ona się czuje w tym wszystkim i co by było gdyby nie syn.
        Czy normalna rodzina, komuś w takiej sytuacji mówi takie rzeczy i zachowuje się w ten sposób? Ręka na zgodę to nie z takimi ludźmi i nie w ten sposób, że po zdeptaniu Autorki to ona ma miec chęć się godzić.
        Na nią to tam powinni wszyscy chuchac i dmuchać.
        I to nie nienawiść nią kieruje tylko normalna i prawidłowa chęć ochrony siebie. Wreszcie!
        • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 11:37
          ale chwila chwila
          na moje oko to autorka ma jakis syndrom ofiary, jak można dać się tak sponiewierać. Brak szczerej rozmowy i tu jest problem. (co to ma być, że brat bierze ją na strone i mówi kim jest jej syn dla WSZYSTKICH - to dla wszystkich czy dla niego?). Brak asertywności to jej kolejny problem.

          Niech dalej będzie biedną owieczką, niech w wigilie siedzi sama w domu, niech na koniec pokłóci się z rodzicami. Widzisz ciąg dalszy bo ja nie.
          • blond_suflerka Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 11:44
            Tak, ma syndrom ofiary ale własnie pozostanie w domu czyli stanięcie za swoimi uczuciami jest ważnm krokiem, żeby tą ofiarą juz nie być. Natomiast udawanie, że wszystko ok i wyciąganie ręki do przemocowca i rodziny, która na tę przemoc pozwala, jest ugruntowaniem się w owej roli ofiary.
            I znowu nie czytałaś-ona nie cierpi z tego powodu, że będzie sama z synem bo ma dla niego mało czasu. Nie chodzi o ilość ale o jakość.
            • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 11:49
              Nie chodzi o udawanie.
              Chodzi o rozmowę, szczerą spokojną. I z bratem i z rodzicami. A nie milczenie i siedzenie w 4 ścianach.
              Już wcześniej napisałam - skoro autroka pomagała finansowo bratu to musiałby być bdb
              i co? nagle wszystko się zawaliło bez winy autorki??? NIE WIERZE!
              • adorra0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 11:57
                Autorka napisała, że odkąd pamięta nigdy nie miała z bratem dobrych relacji. Rozmowa to dobry pomysł, niestety dosyć problematyczny w rodzinach, które mają problemy z komunikacją.
                • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 12:01
                  nie miała ale 10.000 dała, co za dobroduszność
                  • adorra0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 12:07
                    To nie ma nic wspólnego z dobrodusznością. Jeżeli jest typem ofiary to pomagając bratu podświadomie liczyła na to, że jej wsparcie zbliży ich do siebie. Niestety, to tak nie działa.
                    • blond_suflerka Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 12:10
                      Dokładnie.
                    • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 13:06
                      adorra0 napisał(a):

                      > To nie ma nic wspólnego z dobrodusznością. Jeżeli jest typem ofiary to pomagają
                      > c bratu podświadomie liczyła na to, że jej wsparcie zbliży ich do siebie.

                      A skąd to wiesz? nie wiesz dokładnie jak jest, ani ja nie wiem. z tym, że wersja autorki słabo do mnie przemawia.
                      10.000 to dośc duża suma by kupić brata. Jesli tak to działa to zamiast radzić autorce trwanie w milczeniu (co jedynie sprzyja nienawiści) trzeba radzić jej by szukała porządnego terapeuty.


                      Niest
                      > ety, to tak nie działa.
                      • adorra0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 13:39
                        Faktycznie, dwa tygodnie przed świetami terapeuta rozwiąże wszystkie jej problemy.

                        > 10.000 to dośc duża suma by kupić brata. J
                        Z tego co zrozumiałam to nie wsparła go od razu całą kwotą.
                        • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 13:58
                          adorra0 napisał(a):

                          > Faktycznie, dwa tygodnie przed świetami terapeuta rozwiąże wszystkie jej proble
                          > my.

                          tak, to byłby najlepszy prezent

                          > Z tego co zrozumiałam to nie wsparła go od razu całą kwotą.

                          a co to za różnica???
          • rosapulchra-0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 12:14
            Neffi, a dasz sobie to oko wyłupić? suspicious
            • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 13:04
              rosapulchra-0 napisała:

              > Neffi, a dasz sobie to oko wyłupić? suspicious

              Nie błaznuj.
              • rosapulchra-0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 13:09
                Nie błaznuję. Poważnie pytam. Podałaś swoją teorię, więc pytam cię, skąd masz pewność, że masz rację? (naprawdę nie trzeba wielkiej inteligencji, aby zrozumieć, o co mi chodziło..)
                • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 13:16
                  rosapulchra-0 napisała:

                  > Nie błaznuję. Poważnie pytam. Podałaś swoją teorię, więc pytam cię, skąd masz p
                  > ewność, że masz rację? (naprawdę nie trzeba wielkiej inteligencji, aby zrozumie
                  > ć, o co mi chodziło..)

                  filozofujesz i tyle.
                  nie wiem czy mam rację, autorka musiałaby sprawdzić "korona jej z głowy nie spadnie", co jest lepsze, czy bazując na wcześniejszych dobrych relacjach z bratem, wyciągnąć rękę (piszę o tym bo sama mam podobne doświadczenie, gdzie przeprosiłam brata, a wina była jego. Frajerka ze mnie, co? I nigdy nie żałuję tego kroku, brat bardzo docenił mój krok, a jego mina i to co działo sie potem - bezcenne.) czy lepiej milczeć i pisać pokrętne historie na foum. Bo jak zauważyła inna forumowiczka - autorka wcale biedną owieczką nie jest.
                  • rosapulchra-0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 13:43
                    Twój brat docenił. Jej wcale nie musi, można wręcz domniemywać, że nie tylko nie doceni, ale będzie jeszcze gorzej traktował autorkę wątku. I w tym przypadku korona może spaść razem z głową.
                    • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 13:59
                      nie przesadzaj. spróbowałabym, jesli nie, to wówczas podjełabym decyzje o wycofaniu się
                      • rosapulchra-0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 14:27
                        Wiesz, że istnieje coś takiego jak instynkt samozachowawczy i nikt o zdrowych zmysłach świadomie nie naraża się na ryzyko np.: utraty zdrowia, a w tym przypadku nieprzyjemności ze strony brata i matki w swoim życiu?
                  • adorra0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 13:46
                    Autorka jak BYK napisała, ze nigdy nie miała dobrych relacji z bratem, ale ponieważ to dobrze pasuje do Twojej historii i wszechwiedzy to będziesz się tego trzymać?
                    • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 14:01
                      jak BYK to nikt nie wie jaka jest prawda. Moja teria zakłada odobinę dobra i pokory, nawet kosztem uniżenia się - mozna duzo zyskać, twoja - obrazę i milczenie. Która niesie większe prawdopodobieństwo porozumienia?
                      • adorra0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 14:25
                        twoja - obrazę i milczeni
                        > e.
                        GDZIE napisałam cokolwiek o mojej teorii? Jednak w przeciwieństwie do Ciebie nie zarzucam Autorce kłamstwa, a Tobie chciałam pokazać, ze Twoja teoria ma kilka słabych punktów.
                      • rosapulchra-0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 14:28
                        Żadna.
                        Uniżyć to się można, gdy się jest powodem czyjegoś cierpienia, aby załagodzić te skutki. W przypadku autorki posta sytuacja jest odwrotna - to ona jest osobą, której zadano cierpienie i to brat powinien się uniżyć i przeprosić. Ona nie ma za co.
                        • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 14:52
                          to niech żąda od brata przeprosin, albo inaczej: niech go poprosi, żeby ją przeprosił. Śmieszne prawda? Bo jesli bedzie czekać to może stracić np 5-10 lat. Szkoda czasu. Oczywiście jak dla mnie - bo dla mnie każda chwila jest cenna.
                          ja probowałabym najpierw od dobrej strony (a niech tam, dla własnego spokoju i by móc sobie powiedzieć "ja zrobiłam WSZYSTKO) potem wyciągała ciężkie armaty. nikt nie musi robić jak ja.
                          • rosapulchra-0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:00
                            Dla własnego spokoju to autorka wątku już sporo dla brata zrobiła, mimo że nigdy nie miała z nim dobrych kontaktów. Zbyt zapiekłe są już te relacje, by je teraz próbować z pokorną prośbą zmieniać. I jeśli jej brat do tej pory tylko coraz gorzej się wobec niej zachowywał, to nie żal żadnego czasu, aby w ogóle zerwać z nim kontakty. Lepiej nie mieć brata, niż takiego brata, jakiego ma autorka wątku. Takie jest moje zdanie.
                            • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:03
                              rosapulchra-0 napisała:

                              > Dla własnego spokoju to autorka wątku już sporo dla brata zrobiła,

                              no własnie, i dlatego cała sytuacja jest chora.

                              mimo że nigd
                              > y nie miała z nim dobrych kontaktów. Zbyt zapiekłe są już te relacje, by je ter
                              > az próbować z pokorną prośbą zmieniać.

                              każdy czas jest dobry. naprawdę.

                              I jeśli jej brat do tej pory tylko coraz
                              > gorzej się wobec niej zachowywał, to nie żal żadnego czasu, aby w ogóle zerwać
                              > z nim kontakty. Lepiej nie mieć brata, niż takiego brata,

                              nie wiesz co mówisz... masz rodzeństwo? tym bardziej, że miała z bratem dobre stosunki, nosz cholerka - albo autroka kłamie albo powinna iść się leczyć (10.000 zapomogi ot tak, dla niedobrego brata)

                              jakiego ma autorka w
                              > ątku. Takie jest moje zdanie.

                              OK
                              • rosapulchra-0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:06
                                Może zwyczajnie została zmanipulowana przez matkę i ojca do dania tych pieniędzy bratu? A teraz ponosi tego konsekwencje, bo brat nie dość, że nie docenił, to jeszcze zachowuje się wobec niej jak ostatni..
                                • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:09
                                  rosapulchra-0 napisała:

                                  > Może zwyczajnie została zmanipulowana przez matkę i ojca do dania tych pieniędz
                                  > y bratu?

                                  eee tam teraz to już tworzymy filmowe scenariusze. Mysle, że tak istotny szczegół autorka z pewnością by opisała...
                                  • rosapulchra-0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:19
                                    Póki co to jesteś jedyną osobą, która twierdzi, że autorka to kłamczucha i źle się prowadzi.
                                    • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:19
                                      tongue_out
                                      • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:20
                                        weź dokłądnie przeczytaj jej wpis i pomysl trochę.
                                        • rosapulchra-0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:22
                                          Przeczytałam, nie raz. Albo masz złą wolę albo piszesz by wątek puchł szybko i nadmiernie wink
                                          • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:24
                                            to nie dopisuj - nie będzie puchł.
                                            ja mam swoje - ty swoje zdanie
                                            finito.
                                            w sumie nie wiem po co to rozkminiać, tym bardziej, ze nie znamy całej prawdy.......
                                            papa
                                • korag1000 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 22:32
                                  Dałam nie dlatego, że miałam w nadmiarze. Tylko... On zawsze zdaniem rodziców był lepszy. Pomyślałam wtedy, że jak dam to i oni będą inaczej na mnie patrzeć a on przestanie traktować mnie z góry. Nic się nie zmieniło. On mnie traktuje dalej tak traktował, wg rodziców on nadal jest ten lepszy. A o pieniądzach już nikt nie pamięta, mimo,i że nie tylko jemu dałam ale i rodzicom trochę na ich raty kredytowe.
                          • korag1000 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 22:28
                            Muszę dodać, iż to nie jest pierwszy raz kiedy mi dokopał w tak paskudny sposób. I zawsze to ja doprowadzałam do zgody, żeby było dobrze. Zawsze matka mnie do tego przekonywała. Ja wg niej mam nie robić scen. Jak jej powiedziałam, żeby go zapytała czemu tak powiedział i żeby to o przeprosił to zaraz mówi " ja się do Was nie wtrącam i nie mogę mu mówić co ma robić" Ale mnie może prawda? Dlatego mimo, iż czytam i rozważam Wasze rady i wypowiedzi nie pójdę. I absolutnie nie biorę nikogo na litość jak niektórzy sugerują ale wierzcie jeśli bym poszła i udawał znów, że nic się nie stało to nabrałabym takiego obrzydzenia do siebie i takiego poczucia krzywdy i niesprawiedliwości, że musiałabym się powiesić
                            • rosapulchra-0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 22:34
                              Nie idź. Nie jesteś workiem treningowym. Popieram twoją decyzję. A rozmowy z matką ukróć do niezbędnego minimum. Telefon wyłącz, żeby nie wydzwaniała do ciebie z pretensjami, jak na sraczkę. Miej spokojne święta. Może zaproś jakichś swoich przyjaciół? Nie musisz siedzieć w domu sama z synem, prawda?
    • annajustyna Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 11:34
      Rodzice nie umieli synalka w swoim czasie wychowac, a teraz nie poczuwaja sie do tego, by to naprawic. Poszlabym do rodzticow na Wigilie przed albo po wizycie "brata".
      • marzeka1 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 11:39
        Teksty i zachowanie brata poniżej wszelkiej krytyki, ALE sprawa nie w "wychowaniu" synalka, ale całym kontekście, którego tu nie ma- tak się składa, ze zdarza mi się zapamiętywać pewne nicki i pisane przez nie historie- dziewczyna ma mocno zagmatwaną sytuację i mnóstwo problemów na własne życzenie (pamiętam jej wątki).
        Stąd podkreślam: zachowanie brata jest paskudne, ale cały kontekst konfliktu wygląda trochę inaczej- tu nie ma tylko biednej pokrzywdzonej matki samotnie wychowującej dziecko (a niedawno był pan, z którym planował kolejne dziecko).
        • marzeka1 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 11:41
          I jak ktoś wyżej zauważył: dziewczyna ma syndrom ofiary, związki, które opisywała, a w których były- to były związki przemocowe, gdzie była wykorzystana, w tym finansowo.
          • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 11:45
            dlatego dla mnie nie ma kłótni/konfliktów gdzie winna jest TYLKO jedna strona (to zdarza się naprawde sporadycznie, np. mąż pijak bije zone - ale i tak w pewnym stopniu zona ponosi ''wine'', że jest bezczynna, często pozwala na to latami i naraza dzieci!)
            dlatego, śmieszy mnie wgląd na sprawę tylko z jednej strony
            chyba nie było tak żle, skoro autorka pomagała bratu finansowo???? - pewnie żyli w bdb stosunkach
            I oboje musieli coś spieprzyć.
            • blond_suflerka Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 11:50
              Ale owa wina nie musi polegac na tym, że dwie strony się biją. Jedna bije a druga nie potrafi się obronić czy zerwać relacji i na tym polega jej wina. Tym samym-ona nie musi być winna temu, że brat tak się zachowuje. Ona jest jedynie winna temu, że nie ustaliła tych granic wcześniej.
              Z zaznaczeniem, że słowo 'winna' jest tu umowne bo bardziej chodzi tu o to, że są osoby wyuczone braku granic. Zachowanie matki wobec Autorki może sugerować skąd ta rola ofiary. I czy na pewno ktoś jest winien temu, że tak a nie inaczej został wychowany? To dopiero potem, na terapii na przykład-taka osoba zaczyna rozumieć swój udział w swoich kłopotach i może przejąć odpowiedzialność za siebie. Ale najpierw musi się pewnych rzeczy nauczyć.
              • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 11:54
                blond_suflerka napisała:

                > Ale owa wina nie musi polegac na tym, że dwie strony się biją. Jedna bije a dru
                > ga nie potrafi się obronić czy zerwać relacji i na tym polega jej wina. Tym sam
                > ym-ona nie musi być winna temu, że brat tak się zachowuje. Ona jest jedynie win
                > na temu, że nie ustaliła tych granic wcześniej.

                poniekąd to samo napisałam wcześniej. Brak asertywności.

                I czy na pewno ktoś jest winien temu, że tak a nie inaczej
                > został wychowany?

                Nie, z pewnościa nie, ale jesli ma tego świadomośc powinen cos z tym robić. Np. terapia u psychologa.
              • marzeka1 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 11:54
                blond_suflerka napisała:

                > Ale owa wina nie musi polegac na tym, że dwie strony się biją. Jedna bije a dru
                > ga nie potrafi się obronić czy zerwać relacji i na tym polega jej wina. Tym sam
                > ym-ona nie musi być winna temu, że brat tak się zachowuje. Ona jest jedynie win
                > na temu, że nie ustaliła tych granic wcześniej.
                > Z zaznaczeniem, że słowo 'winna' jest tu umowne bo bardziej chodzi tu o to, że
                > są osoby wyuczone braku granic. Zachowanie matki wobec Autorki może sugerować s
                > kąd ta rola ofiary. I czy na pewno ktoś jest winien temu, że tak a nie inaczej
                > został wychowany? To dopiero potem, na terapii na przykład-taka osoba zaczyna r
                > ozumieć swój udział w swoich kłopotach i może przejąć odpowiedzialność za siebi
                > e. Ale najpierw musi się pewnych rzeczy nauczyć.



                - tyle że widzisz, porady, aby na terapię poszła, a nie ładowała się w kolejne dziwne związki, gdzie zaczyna się od planowania z mało znanym panem kolejnego dziecka- ona już na forum (nie tym) dostała. Powtarza w sumie pewien schemat, nie umie się, bo samemu to trudno, wyzwolić się z niego.
                • blond_suflerka Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 12:09
                  marzeka1 napisała:

                  > - tyle że widzisz, porady, aby na terapię poszła, a nie ładowała się w kolejne
                  > dziwne związki, gdzie zaczyna się od planowania z mało znanym panem kolejnego d
                  > ziecka- ona już na forum (nie tym) dostała. Powtarza w sumie pewien schemat, ni
                  > e umie się, bo samemu to trudno, wyzwolić się z niego.

                  No tak. Nie znam historii ale właśnie taka to jest przykra sytuacja, że często ci, którzy najbardziej potrzebują terapii-nie rozumieją tego, bronią się przed tym, boją się, itd. Cała nadzieja w tym, że usłyszą taką radę wiele razy i w końcu pójdą.
                  • korag1000 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 22:44
                    Ależ ja chodzę na terapię i toksyczny związek skończyłam a dług od tego Pana ściąga komornik. I nie ładuję się już w żadne inne nieprzemyślane historie. Wierzcie czy nie ja słucham Waszych rad i staram się zmienić swoje życie na lepsze. Nie piszę tu po to żeby usłyszeć że mam rację. Rozważam napisane przez Was słowa i jest coraz lepiej. Tylko toksyczny związek można było ( jak się okazało ) szybko skończyć a rodzina to już trochę inaczej prawda? Dlatego napisałam znów
                • noname2002 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:04
                  Nawet jeśli Korag się zachowuje wyjątkowo nierozsądnie w relacjach z mężczyznami, czy to znaczy, że zasługuje na takie traktowanie przez brata?!
                  • marzeka1 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 20:16
                    noname2002 napisała:

                    > Nawet jeśli Korag się zachowuje wyjątkowo nierozsądnie w relacjach z mężczyznam
                    > i, czy to znaczy, że zasługuje na takie traktowanie przez brata?!

                    - ktoś TAK uważa, ze zasługuje? Napisałam wyżej, ze zachowanie brata, jego słowa wobec syna dziewczyny, są okropne, tyle że sprawa ma szerszy kontekst.
    • kawka74 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 11:52
      Nie idź, niczego tym nie zmienisz, tylko napsujesz sobie krwi. Masz brata-chama i matkę zainteresowaną głównie utrzymaniem pozorów, przebywanie z nimi w jednym domu, o pomieszczeniu nie wspomnę, to pętla na Twoją szyję.
      Serdecznie polecam poniższy tekst, autorem jest Braktalentu:
      Uśpij lwicę. Obudź misia coalę. On na Ciebie z mordą, a Ty spokojnie
      sięgasz po kolejny liść eukaliptusa i nic do Ciebie nie dociera. On
      się wykłóca o przedszkole, a Ty spokojnie zapisujesz dziecko do tego
      co Ci pasuje i wysyłasz list polecony za potwierdzeniem odbioru, że
      prosisz o wskazanie przedszkola, do którego ZAPISAŁ dziecko oraz
      informacje jak zorganizował logistykę, bo jak doskonale wie Ty
      możesz tylko na takich, a takich warunkach - tu podajesz odkległość
      w kilometrach od domu i godziny, które Ci pasują. Dodatkowo
      informujesz, że brak odpowiedzi w terminie do dnia... skutkuje
      podjęciem przez Ciebie samodzielnej decyzji.
      Jak dzwoni i się pluje przez telefon, to półgłosem i spokojnie, nie
      zwracając uwagi na Jego krzyki (to Jemu zależy, żeby Cię usłyszeć,
      bo Tobie to wisi) stwierdzasz, że lepiej będzie jak zadzwoni kiedy
      się uspokoi i odkładasz słuchawkę.
      Straszenie sądem i policją kwitujesz krótkim "skoro uważasz, że w
      Twojej sytuacji to rozsądne...", tu zawieszasz głos i chwilę
      potem "dowiedzenia" i odkładasz słuchawkę.
      Twierdzi, że za 10 lat powie młodej, a Ty lekko rzucasz, że masz
      nadzieję, że "całą prawdę" i wykonujesz swój ulubiony gest, czyli
      ODKŁADASZ SŁUCHAWKĘ, bo za 10 lat to dziecko samo już będzie
      wiedziało co jest grane.
      Grozi niani - informujesz, że niania na Jego wniosek ma z Tobą
      podpisaną legalną umowę i, że w związku z tym uwzględnisz nowy koszt
      Jej usług w pozwie o podniesienie alimentów.
      Znajdujesz sobie nowego kolegę. Nie musi być fajny, ma być o głowę
      wyższy i z 10 kg cięższy od Exa. Zapraszasz kolegę na ciacho,
      właśnie w czasie odwiedzin Exa u córki. Na pytanie "kto to jest"
      odpowiadasz rzeczowo "Zdzisiek". Przy pytaniach bardziej
      szczegółowych sięgasz po telefon i pytasz "to wizyta u córki, czy
      najście, bo nie wiem, czy mam dzwonić po policję".

      I trenujemy w sobie misia coalę. On się pluje - my sięgamy po
      listek. On się pluje - a my jak po liściach eukaliptusowych. On się
      pluje - a jak nam się znudzi to trenujemy nasz ulubiony gest
      ODKŁADANIA SŁUCHAWKI.
      Nad pyskówki w cztery oczy przedkładamy maile i listy polecone za
      potwierdzeniem odbioru, ze starannie przemyślaną treścią.
      Kolekcjonujemy SMS'y - szczególnie te z dużą ilością wykrzykników.
      Odpowiadamy krótko i rzeczowo. Nie wdajemy się nie tylko w pyskówki,
      ale nawet w dyskusje. Pytamy o to co ZAŁATWIONE. Nie załatwione, to
      wysyłamy list polecony za potwierdzeniem odbioru "w związku z
      brakiem propozycji dotyczących tego, a tego, a koniecznością
      załatwienia sprawy takiej, a takiej, informuję, że kierując się
      dobrem dziecka zdecydowałam tak, a tak". Nie musisz uzasadniać.
      Zrób sobie szablon w Wordzie-smile.

      Nie dążymy do zmian w zachowaniu Exa. Dążymy do zmian we własnej
      świadomości, które pozwolą nam patrzeć na Niego z zadziwieniem (bo
      jednak to "dziwo"), nieszczególnym zainteresowaniem (w kółko tak
      samo mu ta gula skacze), lekkim pobłażaniem (nie można za wiele
      wymagać od "dziwa") i absolutną pewnością, że WSZYSTKO na co Go stać
      to te śmieszne pokrzykiwania i machanie kończynkami. Od czasu do
      czasu wizualizujemy Jego stopę w podrygującym bucie i wyobrażamy
      sobie, że ma pomalowane na czerwono paznokcie u nóg - ot tak dla
      urozmaicenia chwili przed naszym ulubionym gestem, czyli ODŁOŻENIEM
      SŁUCHAWKI.


      Co prawda tekst dotyczy konkretnie relacji z eksiem, ale uważam, że spokojnie można metodę zastosować w kontaktach z ludźmi toksycznymi (jeśli się nie da w ogóle uciąć kontaktów).
      O tak, ja wiem, że to jest MATKA, ale to nie znaczy, że ma rację, że wszystko jej wolno i że ma prawo - wydzierając się - żądać rzeczy, na które nie masz najmniejszej ochoty.
      Wiem, że wielu ludziom na hasło święta + rodzina wyłącza się jakikolwiek instynkt samozachowawczy i zdrowy rozsądek, a włącza szopka bożonarodzeniowa, ale naprawdę, naprawdę nie trzeba znosić podłych ludzi tylko dlatego, że macie pecha pochodzić z tej samej rodziny.
      • marzeka1 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 11:56
        Za to zgadzam się, że w opisanej sytuacji i konflikcie, jaki jest + tekstach o jej synu- nie poszłabym na wspólną Wigilię, za to złozyła życzenia wcześniej i święta spędziła tak, jak się chce.
      • burina Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 14:34
        Kurczę, już któryś raz widzę ten tekst, a w nim nadal głupi błąd. Nie da się tego 'coali' poprawić przed posłaniem dalej w świat?
        Człowiek się naczyta, opatrzy i potem gotów sam takie babole sadzić...
        • kawka74 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:45
          Błędy poprawiam u osób do lat 18, siedzących w szkolnej ławce, najchętniej wtedy, kiedy mi za to płacą ;p
          Chcesz, to poprawiaj, mnie to wisi bardzo niskim kalafiorem.
      • attiya Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 20:11
        taa, czytałam ten wątek, piękny i piękne rady, sama stosuję je czasem, choć w innych sytuacjach
        działa smile
    • misterni Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 12:05
      Ja bym powiedziała mamie, że przyjdę, gdy brat przyjedzie do mnie i przeprosi. I nigdy więcej nie waży się tak zachowywać.
      • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 13:08
        śmiezne jest żądanie od kogoś przeprosin, osoba taka zawsze traci w moich oczach i staje się absurdalnie śmieszna
        przeprosiny takie nie wyjdą od brata a będa jedynie nakazem od matki. widzisz w tym sens?
        • adorra0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 13:42
          Neffi skoro jedynie Twój punkt widzenia jest słuszny, a wszystkie inne rady głupie i be to może wreszcie udzielisz konkretnej rady, która rozwiąże ten konkretny problem.
          • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 14:02
            wywnioskuj po tym co napisałam.
            chyba, ze masz lepszy sposób, ale bez palenia mostów
            • adorra0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 14:33
              Rozmowa?
              A co jeżeli jej brat jest przekonany, że miał rację i nie zamierza na temat swojego zachowania rozmawiać z siostrą? Wzięłaś pod uwagę, że jej matka WIE jak wygladają sprawy między Autorką a jej bratem i nie pała chęcią wyjaśnienia sytuacji przed świętami , a jedynie chęcią pozamiatania pod dywan tego co w tej rodzinie jest nie halo. Podobnie jak Ty, zgaduję, ale myślę, ze zanim Autorka wyciągnie rękę do zgody dobrze by było, żeby zdawała sobie sprawę, ze reszcie rodziny może to nie być do świątecznego szczęścia potrzebne.
              • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 14:55
                adorra0 napisał(a):

                > Rozmowa?
                > A co jeżeli jej brat jest przekonany, że miał rację i nie zamierza na temat swo
                > jego zachowania rozmawiać z siostrą?

                nie wiemy pewnie całej prawdy. a co jak brat miał trochę racji? bo ja przypuszczam, że nie bez powodu wylał jej pomyje na głowę. Ot tak kochanej pomocnej siostrze??

                Wzięłaś pod uwagę, że jej matka WIE jak w
                > ygladają sprawy między Autorką a jej bratem i nie pała chęcią wyjaśnienia sytua
                > cji przed świętami

                widocznie matka nie wie wszystkiego, pisałam o tym parę razy.

                Podobnie jak Ty, zgaduję, ale myślę, ze zanim Autorka wycią
                > gnie rękę do zgody dobrze by było, żeby zdawała sobie sprawę, ze reszcie rodzin
                > y może to nie być do świątecznego szczęścia potrzebne.

                nie wiadomo
                • adorra0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:01
                  > nie wiemy pewnie całej prawdy. a co jak brat miał trochę racji? bo ja przypuszc
                  > zam, że nie bez powodu wylał jej pomyje na głowę.

                  Czy to, ze jest jej bratem automatycznie daje mu prawo do wylewania pomyj na głowę siostry?
                  • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:08
                    nie, to, że jest bratem napewno nietongue_out
                    ale jeśli zrobił to z troski? skąd wiesz jakie zycie prowadzi autorka, gdzieś mi sie obiło o uszy, że świętoszkiem nie jest?? czasem trzeba dostać kubeł zimnej wody (albo pomyj) żeby sie otrząsnąć.
                    tym bardziej że brat zachował się bardzo fair - powiedział jej to na osobności zamiast wieśniaczyć pod publiczkę. Czyli chłopak ma coś w głowie - chciał siostrą potrzasnąć nie martwiąc rodziców.
                    Być może autorka rzeczywiście wyręcza się rodzicami przy własnym dziecku i to jest uciążliwe dla rodziny. Nie wiem. Sytuacja dośc niejasna
                    • rosapulchra-0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:18
                      A gdzie ci się to o uszy obiło? Masz jakiś dowód na potwierdzenie swoich słów?
                • rosapulchra-0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:03
                  neffi79 napisał(a):

                  > nie wiemy pewnie całej prawdy. a co jak brat miał trochę racji? bo ja przypuszc
                  > zam, że nie bez powodu wylał jej pomyje na głowę. Ot tak kochanej pomocnej sios
                  > trze??
                  Ja tu widzę bardzo ciężką i krecią robotę matki obojga.
                  >

                  > widocznie matka nie wie wszystkiego, pisałam o tym parę razy.
                  Raczej sama ma spory udział w tym, jak wyglądają relacje między rodzeństwem.
                  >

                  > nie wiadomo
                  Twoja teoria również nie ma pewnego szczęśliwego zakończenia, wybacz.
                  >
                  >
                  • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:11
                    a ja myslę, że ma. no chyba, że brat się wypnie w co wątpię (oczywiście o ile autroka rozegra to "od serca" a nie z musu)
                    niestety, matki wiele psują, nieświadomie czasem, często dzielą rodzeństwa na długie lata.
                    • adorra0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:37
                      > niestety, matki wiele psują, nieświadomie czasem, często dzielą rodzeństwa na d
                      > ługie lata.
                      Abstrahując od watku to to jest bardzo mądre spostrzeżenie.
        • misterni Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 14:03
          A ty nie rozumiesz, że chodzi o to, żeby matka wreszcie zobaczyła problem we właściwych proporcjach? I żeby reagowała tam, gdzie powinna?
          • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 14:15
            a nie lepiej powiedzieć to mamie i ojcu (ale nie w formie biadolenia ale rzeczowo, z serca) niz robic cyrki z żądaniem przeprosin i siedzeniem w 4 ścianach?
            • rosapulchra-0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 14:30
              Opowiedz nam, jak to sobie wyobrażasz. Pamiętaj, że w tle są jazdy brata, awantury matki i najważniejsze "co ludzie powiedzą?".
              • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 14:58
                nie bede sie powtarzać, już napisałam pokrótce jakbym postapiła, gdyby mój plan całkowicie legł w gruzach myślałabym o wycofywaniu sie. ale znając siebie walczyłabym do konca. Bo nie wyobrażam sobie żyć w konflikcie z bratem/siostrą latami, a na to się zapowiada
                • rosapulchra-0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:04
                  Uwierz, że czasem lepiej nie mieć żadnych kontaktów z rodziną, a już na pewno lepiej nie mieć żadnych kontaktów z toksyczną rodziną.
                  • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:12
                    powiem ci, że jak bardzo się spinam to nie potrafie sobie tego wyobrazić, może dlatego, że zyję w normalnej szanującej się rodzinie (choć konflity też są)
                    być może w jakiś patologiach tak bywa. Jak dla mnie nie ma sytuacji bez wyjścia. nie warto kłócić się na lata, do śmierci. głupie to jest
                    • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:14
                      aaaaa i co wazne zauważ, że autorka wybrała tego złego brata na chrzestnego swojego syna.
                      kogo wybiera się na chrzestnego?
                      osobę, której się nie lubi? wtedy lepiej wziąć znajomego/.....
                      dlatego coś mi tu nie gra - te 10 tys. i brat chrzestny,,,,,
                      • rosapulchra-0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:21
                        No to teraz palnęłaś big_grinbig_grinbig_grin
                    • rosapulchra-0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:20
                      No to mało wiesz o życiu w takim razie. I na twoim miejscu sprawdziłabym znaczenie słowa 'patologia' smile
                      • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:22
                        jasne
                        w każde odstępstwo od normy/nieprawidłowość to patologiatongue_out
                        • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:26
                          czemu nie komentujesz faktu, że autroka wzięła tego podłego gnojka-brata na chrzestnego? myślisz, że mama jej kazała?smile
                          • rosapulchra-0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:34
                            neffi79 napisał(a):

                            > czemu nie komentujesz faktu, że autroka wzięła tego podłego gnojka-brata na chr
                            > zestnego? myślisz, że mama jej kazała?smile

                            Ależ skomentowałam! TUTAJ big_grin
                            • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 16:03
                              aaa to, to był komentarzbig_grin
                              • rosapulchra-0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 16:19
                                Tak. Dawno się tak nie uśmiałam czytając twój argument o chrzestnym. I nadal utwierdzasz mnie w przekonaniu, że to ty uruchomiłaś swoją wyobraźnię i wyskakujesz z jakimiś nie wiadomo skąd rewelacjami na temat autorki wątku. A już na pewno nie przeczytałaś dokładnie jej początkowego postu.
                                • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 16:28
                                  co cie tak smieszy? to że napisałam, że na chrzestnego nie bierze sie byle kogo?
                                  mówię za siebie - na chrzestnych brałam osoby wyjątkowo lubiane i żyte z moją rodziną
                                  dlatego cała sytuacja jest dla mnie kuriozalna i nie do konca prawdziwa.
                                  nie zamierzam juz nic dodawać bo dalsza wymiana zdan to bicie piany. a ja mam inne, ciekawsze zajęcia na dziś wieczórwink
                                  papa. miłego popołudnia.
                                  • rosapulchra-0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 17:09
                                    Ależ to ty bijesz pianę cały czas i dostarczasz nam tu wszystkim nie lada rozrywki smile
                                    Poza tym przestań mierzyć ludzi swoją miarką, OK?
                                    No i te twoje rewelacje o złym prowadzeniu się autorki wątku. Poprosiłam cię o dowód na twoje słowa - jakoś, co mnie nie dziwi, nie podałaś źródła.
                                    • neffi79 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 17:11
                                      zmuszasz mnie do uzycia tego samego okreśenia: nie błaznuj (i nie twórz sztucznego ruchu, chyba, ze masz obsesję "ostatniego słowa").
                                      to masz znowu szansę
                                      EOT
                                      • rosapulchra-0 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 17:15
                                        Bo ci napisałam prawdę? I nie ja jedna? big_grin
                                        Ochłoń.
                    • kropkacom Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 15:28
                      > powiem ci, że jak bardzo się spinam to nie potrafie sobie tego wyobrazić, może
                      > dlatego, że zyję w normalnej szanującej się rodzinie (choć konflity też są)

                      Jak widać, niewielu ma ten przywilej w realu co niektóre forumki na forum. Szanująca się rodzina i spokojne święta najczęściej nie idą w parze. Czasami są lepsze te "straszne" cztery ściany. Widzę, że jednak nadal popularne jest zdanie, ze na święta trzeba udawać, że jest ok. Tak miała przez długi czas moja mama i dopiero święta z nami (mąż plus dzieci, olaboga!) pokazały jej czym są święta BN naprawdę.
    • eliszka25 Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 13:08
      nie czytalam calego watku, ale pewnie nie napisze nic nowego. moim zdaniem pojsciem na te wigilie zrobisz tylko sobie i dziecku krzywde. "co ludzie powiedza", to jest naprawde najmniejszy problem w twoim zyciu i ten argument twojej matki jest po prostu zalosny. bardzo ci wspolczuje, bo z pewnoscia jest ci przykro, a rodzice swoim szantazem jeszcze to poteguja. jednak po co masz sie meczyc i to wlasnie w wigilie. wspolnie z synem mozesz spedzic super wieczor i miec naprawde swietna wigilie. do rodzicow bym poszla, podzielic sie oplatkiem, ale nie na sama wigilie tylko jakos w ciagu dnia, zanim przyjedzie brat. a co ludzie powiedza? a kogo to obchodzi!

      na koniec jeszcze jedno: bardzo cie podziwiam, ze mimo wszystko sie nie zalamalas, probujesz stanac na nogi, splacic dlugi i zapewnic synowi dom. szanuj siebie i nie daj soba pomiatac nikomu, nawet bratu. a skoro on taki uczciwy i w ogole, to moze przypomnij, ze ma tez dlug wobec ciebie i zapytaj kiedy zamierza go splacic. wiadomo, ze w normalnych warunkach to bylby co najwyzej dlug wdziecznosci, ale w takiej sytuacji bym nie darowala.
    • ailia Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 22:00
      Problem jest nie w bracie a w matce
      Dziewczyny ona napisala w pierwszym poscie, ze gdyby nie pomoc matki to nie moglaby tyle pracowac
      To jest ten hak - nie jest jej latwo na wigilie sie wypiac bo matka ma asa
      • bbuziaczekk Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 22:35
        Albo bym nie poszla wcale.
        Albo po wigili bym poszla z synem zlozyc zyczenia mamie i tacie. Tylko mamie i tacie. Brata i jego zone traktowalabym jak powietrze.
        • bbuziaczekk Re: A teraz problem bo święta 08.12.13, 22:35
          I po zyczeniach poszlabym do swojego domu od razu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka