utalia
11.08.04, 23:02
Wyobrazcie sobie Dziewczyny, ze siedze sobie przed komputerem oczywiscie na
forum edzieckowym a moj maz biega, kreci sie jakos tak wyraznie niespokojnie.
Wychodzi na balkon, z ksiazka, wychyla sie na prawo i lewo. Na pytanie co
robi odpowiada z nieukrywanym podekscytowaniem, ze za 20 minut bedzie tu
deszcze meteorow tylko musi odnalezc kasjopeje, bo to gdzies tak kolo niej.
Jesli chce to moge to przepiekne zjawisko zobaczyc razem z nim.... Warto -
dodal na koniec, niknac w kolejnym pokoju, oknie. Nie ukrywam, ze bardzo mnie
to ujelo, taka tika romantica, pomyslalam, ze jasne taka gratka, ze merzem
ogladac gwiazdy. Wiec czekam, czekam i czekam... A tu nic cisza. Schodze na
dol, ciemno, szukam szanownego romantycznego malzonka... nie ma. Otwieram
sypialnie... zdumiona patrze na prawie spiacego malzonka w lozku. Jak to
pytam?? a Kasjopeja, deszcze meteorow???? Och mowi jakby od niechcenia -
stwoierdzilem, ze chyba nie ma sensu.............. Nie macie pojecia jak mi
sie zrobilo przykro i jak poczulam sie rozczarowana! Niby taka glupota ale
jak on mogl?? Utalia