moofka Re: Kasa a klasa 18.12.13, 18:08 samo podanie ceny, kiedy ktos pyta nie jest niczym burackim tu byla asymetria statusu co zreszta sama piszesz uwazasz (uwazalas) sie za lepsza od niej i w lepszej sytuacji bo ona sie radosnie rozmnozyla i ma dziecko a ty masz torebke ten metakomunikat jest przykry nikt nie lubi czuc sie gorszy biedniejszy itd Odpowiedz Link Zgłoś
neffi79 Re: Kasa a klasa 18.12.13, 18:15 moofka napisała: > nikt nie lubi czuc sie gorszy biedniejszy itd Brak słów - nikt nie lubi ale to broszka "czującego" się. Czy osoba budująca ogromny luksusowy dom ma mysleć "oj lepiej nie bo sąsiedzi się zmartwią - urażę ich". Sąsiadów problem - są zazdrośnikami to niech się kiszą w swojej zawiści. Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Re: Kasa a klasa 18.12.13, 18:44 Niezbyt rozsądnie jest budować wielki, luksusowy dom w biednej dzielnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Kasa a klasa 18.12.13, 18:50 neffi79 napisał(a): > moofka napisała: > > > nikt nie lubi czuc sie gorszy biedniejszy itd > > Brak słów - nikt nie lubi ale to broszka "czującego" się. Czy osoba budująca o > gromny luksusowy dom ma mysleć "oj lepiej nie bo sąsiedzi się zmartwią - urażę > ich". Sąsiadów problem - są zazdrośnikami to niech się kiszą w swojej zawiści. > > no nie do konca - socjolingwistyka sie klania intencja jest wazna i jak juz pisalam metakomunikat i ogolnie to z czym dana osoba wchodzi w kontakt z jakim poczuciem na swoj temat i opinia na temat rozmowcy to sie czuje (zreszta - to samo dopowiedziala potem autorka w ostatnich slowach postu) czy rozmowa ma sluzyc budowaniu hierarchii i podkreslaniu swojej wartosci? np zal i cie, gdy patrze na ciebie z wysokiej pozycji mojego samozadowolenia (mam wrazenie ze rowniez ty czesto to robisz na forum, dlatego taki jest odbior twojej osoby a nie inny i uwierz mi, to nie jest zawisc ) czy budowaniu porozumienia wiezi czy uj tam wie czego mam np dwoch cudnych udanych synow i kolezanke bardzo zamozna lekarke, ktora po wielu bolesnych historiach dzieci wlasnych nie ma i miec nie bedzie nie gadam jej jaki to mniut te dzieci i jakie szczescie a z checia o budowie domu i wakacjach o tym samym nie pogadam z kuzynka meza, bo oprocz fajnego dzieciaka maja jedynie dlugi i dziure w dachu nie wiem czy troche rozumiesz Odpowiedz Link Zgłoś
neffi79 Re: Kasa a klasa 18.12.13, 19:05 moofka napisała: > no nie do konca - socjolingwistyka sie klania dziekuje za uświadomienie, naprawdę nie trzeba. > o tym samym nie pogadam z kuzynka meza, bo oprocz fajnego dzieciaka maja jedyni > e dlugi i dziure w dachu > nie wiem czy troche rozumiesz Rozumiem. Jednak nie jestem jasnowidzem (na forum, online) żeby wiedzieć kogo i kiedy urażę. Zresztą paranoja, co ja takiego piszę, ze az tak boli? Inna sprawa w realu. Naprawdę. Nie porównuj bo to nie ma żadnego związku. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Kasa a klasa 18.12.13, 21:42 > > Rozumiem. Jednak nie jestem jasnowidzem (na forum, online) żeby wiedzieć kogo i > kiedy urażę. Zresztą paranoja, co ja takiego piszę, ze az tak boli? > Inna sprawa w realu. Naprawdę. Nie porównuj bo to nie ma żadnego związku. > Wydawało mi się, że Moofka wypowiada się na temat wątku (rozmowa margierity w z koleżanką w realu), a nie Twoj i Twoich wypowiedzi w necie. Czy sie myle i nic nie rozumiem? Odpowiedz Link Zgłoś
atteilow Re: Kasa a klasa 18.12.13, 22:03 Oj, moofka tak pieknie wyjasniła, ale jak zwykle przekaz nie został zrozumiany Odpowiedz Link Zgłoś
margierita Re: Kasa a klasa 19.12.13, 11:00 moofka napisała: > uwazasz (uwazalas) sie za lepsza od niej i w lepszej sytuacji > bo ona sie radosnie rozmnozyla i ma dziecko > a ty masz torebke > ten metakomunikat jest przykry > nikt nie lubi czuc sie gorszy biedniejszy itd Dlaczego prosty fakt, ze mam wiecej pieniedzy (bo mam lepsze mozliwosci zarobkowe i jeden wydatek w budzecie mniej) jest odbiera jako "uwazam sie za lepsza". To oznacza tylko tyle, ze jestem lepsza w zarabianiu. Gdyby mi Rafal Blechacz powiedzial, ze gra lepiej ode mnie, to co? znaczy ze jest lepszy? w grze oczywiscie! Stwierdzenie jednego prostego faktu, podkreslam faktu, posiadania wiekszej ilosci zasobow finansowych odbierane jest jako wywyzszanie sie, zadzieranie nosa itd. Dlaczego do diaska??? I to jest fascynujace ze tylko pieniadze tak dzialaja. Nie gra na fortepianie, umiejetnosc haftowania, mistrzostwo w akrobatyce sportowej czy inne talenty. Tylko ta jedna, jedyna umiejetnosc... Tak mi sie skojarzylo, ze gdybym w stanach wyglosila komunikat "jestem biala" to dostalabym takie same becki jak u nas za komunikat "jestem zamozna". Mimo, ze jeden i drugi nic nie znaczy pond to co znaczy i jeden i drugi jest faktem. Odpowiedz Link Zgłoś
mala_truskawka Re: Kasa a klasa 18.12.13, 20:41 A ja ci opowiem odwrotną historię: ciężko z mężem pracowaliśmy i pilnowaliśmy, żeby się nieoczekiwanie nie rozmnożyć. Dopiero, jak finansowo zrobiło się fajnie, to - grubo po 30-tce - zdecydowaliśmy się na dziecko. Mam w bliskim otoczeniu za to 2 dziewczyny, które się do niczego w życiu tak bardzo nie przyłożyły, jak do radosnego rozmnożenia właśnie z panami, których miesięczne dochody przekraczają moje roczne. I tak sobie szczęśliwie żyją w dobrobycie. Jak widać, nie zawsze dziecko i brak osiągnięć edukacyjnych czy zawodowych = gorsza sytuacja Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Kasa a klasa 18.12.13, 22:03 Dla mnie jest większym buractwem dopytywanie ile kto na co wydał Nawet "bez złych zamiarów". Mogła nie pytać, jak nie chciała usłyszeć odpowiedzi. Buractwem jest natomiast dla mnie zawsze epatowanie innych swoimi wydatkami kiedy nie jest się wcale o to pytanym. Zarówno w wersji "paczpani na co mnie stać" jak i w wersji "o-ja-biedny, mam taaaakie wydatki". Odpowiedz Link Zgłoś