Dodaj do ulubionych

Poczęstunek dla księdza

03.01.14, 15:03
Było już troche wątków na temat kolędy, koperty dla księdza itd. Dwa lata temu z mężem zamieszkaliśmy na obrzeżach miasta i w tym roku po raz pierwszy będziemy przyjmować księdza po kolędzie. Mnie wizyta księdza, ani ziębi, ani parzy, ale mąż jest wierzący i zależy mu na tym, by dom został poświęcony. Nie mam nic przeciwko temu. Kolęda jest jutro i dzisiaj zostałam powiadomiona przez sąsiadów, że w tym roku wypadło na nasz dom, byśmy zorganizowali poczęstunek dla księdza. Przyznam szczerze, że lekko się zdenerwowałam, nie wykazałam się asertywnością i nie powiedziałam 'nie'. Miała, któras z Was taką sytuację? nie wiem czy zrobić kolacje czy po prostu wystarczy kawa, ciasto? i czy wypada alkohol podać (wino, nalewka domowej roboty) Jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 15:06
      Alkohol (sądząc po kolędach które jeszcze pamiętam) to na pewno big_grin
    • marzeka1 Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 15:21
      Miałam, gdy zaprzyjaźniony ksiądz był po kolędzie i był głodny- zjadł kanapki oraz sałatkę, którą miałam; nie- alkoholu bym nie podawała.
      • majenkir Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 15:28
        Bez kielicha to salatka moze zaszkodzic big_grin.
        Polina, podaj jedzenie, a tak mimochodem zapytaj, czy sie czegos nie napije. wink
    • totorotot Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 15:31
      Myślimy że na łeb upadłaś.
      • thaures Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 15:50
        Pamiętam,że gdy byłam jeszcze dzieckiem przyszedł nowy ksiądz do naszego mieszkania, siadł, spojrzał w swój zeszyt i powiedział- tu mam napisane,że u państwa zawsze się coś dostanie do jedzenia. Polecę więc szybko do góry ( ostatnie piętro w bloku) i wracam. Pamietam jak po jego wyjściu śmiali się rodzice. Ksiądz wrócił i tata o 1 w nocy odprowadzał go do kościoła. Nie wiem czy ze względu na wypity alkohol czy ze strachu o pieniądze. Ale rodzice czekali na księdza, by wreszcie pogadać o polityce. Na pewno nie byli oburzeni.
        Ja nieraz pytam czy się czegoś napije- mając na uwadze kawę czy herbatę. Ze 2 lata temu powiedział mi,że nie, ale ministranci są na pewno zziębnięci i głodni, wiec zrobiłam kanapki. Nie było to dla mnie problemem.
        Gdybym wiedziała, że kolacja to zwyczaj w bloku, a księdza bym przyjmowała, to na pewno czymś bym go poczęstowała.
    • yeerba Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 15:47
      ale jak to "wypadło na nasz dom"?

      Ksiądz odwiedza każdy dom przecież a tam - każdy robi jak uważa...
      Czy w Twojej okolicy jest tak, że umawiacie się z sąsiadami z X domów, w którym ksiądz ma się zatrzymać na poczęstunek?
      Po drugie, skoro sąsiedzi Cię powiadomili to lepiej ich zapytaj o zwyczaje jakie tam panują a nie na forum.
      Ja mogę zaproponować herbatę. Zakładam, że księdzu uszami wychodzą te wszystkie poczęstunki a tym bardziej nadgorliwych gospodyń, które będą urażone odmową. Mam wrażenie, że to dla niego równie traumatyczne przeżycie (przynajmniej dla mnie by było).

      Swoją drogą pamiętam takie dwie kolędy, o których zapomniałam, więc ksiądz wszedł do (delikatnie mówiąc) nieporządku. Mieszkaliśmy wtedy w maleńkiej kawalerce, ciasno było jak szlag. My w dresach naciągniętych pospiesznie i wymemłanych, włosy roztargane, suszarka z praniem pośrodku, porozwalane zabawki, sterta naczyń w zlewie, zero świecy, koperty i innych symboli. On przeżył i my także, nie było innego wyjścia.
      • d.d.00 Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 16:13
        yeerba napisał(a):

        > ale jak to "wypadło na nasz dom"?
        >

        czasami tak "wypada", u nas takie "wypadki" chodzą ulicami w przypadku np sprzątania kościoła tongue_out
        • polina.molotova Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 16:37
          d.d.00 napisała:
          > czasami tak "wypada", u nas takie "wypadki" chodzą ulicami w przypadku np sprzą
          > tania kościoła tongue_out
          ale ja nie czuje się kozłem ofiarnymsmile widocznie taka tradycja jest lokalna, podejmowania księdza poczęstunkiem, a ja ją szanuje.
          • iwoniaw Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 18:03
            Skoro tak, to zrób, jak dziewczyny radzą - spytaj tę sąsiadkę, co ci nowinę przekazała, czy mają zwyczaj częstować księdza ciastem z kawą, kolacją na ciepło czy czymś innym - i już.
          • d.d.00 Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 23:40
            Nie miałam na myśli, że jesteś kozłem ofiarnym smile
          • attiya Re: Poczęstunek dla księdza 04.01.14, 07:01
            no proszę, a jakby tradycja lokalna nakazywała ci o księdza w szczególny sposób zadbać, to też dostosowałabyś się?
            • jowita771 Re: Poczęstunek dla księdza 04.01.14, 07:17
              O rany! Już pal licho jak, ale mam dzieci!
      • iwoniaw To mi przypomniało 03.01.14, 16:16
        jak kupiliśmy przed laty mieszkanie z rynku wtórnego (co znaczy, że w budynku od lat zasiedlonym), w którym mieliśmy tylko stare wyposażenie kuchni poprzednich właścicieli, nasz mały stolik i 4 krzesła i trochę dobytku w kartonach. Mieszkanie było do remontu i właśnie przywieźliśmy z castoramy panele i tachamy te paczki, a tu księdza idącego po kolędzie na schodach mijamy. No więc jak doszedł do naszego mieszkania, to go oczywiście wpuściliśmy, posadziliśmy w kuchni i zapytaliśmy, która to tutejsza parafia, bo rejon gęsto kościołami otoczony, a my dopiero się wprowadzamy. Było sympatycznie, a ksiądz się okazał rodzonym bratem mego kolegi z podstawówki.
      • esr-esr Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 16:31
        znajomy ksiądz mi to kiedyś wytłumaczył - kiedyś wszystkie babcie próbowały podjąć księdza obiadem i prześcigały się w tym co która podała i ile ksiądz zje. a on po kilku dniach już na to całe jedzenie patrzeć nie mógł i dlatego jest zwyczaj, że obiady się "losuje" wśród domów wiernych (żeby każdy miał okazję, a ksiądz żeby nie umarł z obżarstwa).
    • twoj_aniol_stroz Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 16:04
      U nas na wsi kolęda jest od rana także w dni powszednie, więc jak się tu sprowadziliśmy to pierwsza kolęda była umawiana i księdza zaprosiliśmy na kolację. Zrobiłam zapiekanki - chleb tostowy, wędlina, cebula i ser żólty na to. Zapiekłam w piekarniku i okazało się to hitem smile Potem wielokrotnie ten ksiądz nas odwiedzał i zawsze dopytywał się o zapiekanki big_grin
      A alkohol? Ja przy pierwszej wizycie bym nie proponowała.
    • vvipp Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 16:16
      O kolację chodzi.
      • raczek47 Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 16:24
        ja mam zawsze dzbanek herbaty na podgrzewaczu ,zeby była ciepła i ciasto/ciastka,ale tylko raz ksiądz się skusił, bo z reguły maja mało czasu-jest ich tylko trzech a parafia 2000 ludzi i nie chcą się rozsiadywać, bo potem ludzie narzekają,że za późno przychodzi.
        Nie rób nic wyszukanego, zapytaj , jak jest przyjęte w okolicy-częstuje się tylko ciastem czy kolację masz zrobić, a pogadać zawsze można.Ksiądz(wbrew opiniom) tez człowiek.Ja swoich z parafii bardzo lubię.
        • bei Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 18:12
          Ja zawsze pytam, zazwyczaj obiad podają sąsiedzi wcześniejszą pora, u na nieraz skusi się na ciasto, sok itp.
          • andaba Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 18:36
            Dziwny zwyczaj z tym "wasza kolej". Inna sprawa, że jeżeli ksiądz poswięca dom, to przeważnie poczestunek dostaje w pakiecie smile

            Pewnie juz po ptokach i po kolędzie, w ostatniej chwili trudno zrobić ucztę, ale alkoholu bym nie podawała, z tego co wiem raczej ludzie nie dają, a nawet jak dają, to nie biorą, księża potem wracaja autem do domu, ministrantów odwożą.
            • elle-joan Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 20:39
              andaba napisała:

              > Dziwny zwyczaj z tym "wasza kolej". Inna sprawa, że jeżeli ksiądz poswięca dom,
              > to przeważnie poczestunek dostaje w pakiecie smile
              >
              U nas było tak jak ktoś wyżej pisał. W wielu domach ludzie proponują poczęstunek, więc ksiądz sam powiedział, że jeżeli chcą częstować, to żeby się umawiali, kto przygotowuje, bo ksiądz nie może jeść w kilku domach, a ludzie przygotowali i są rozczarowani. Przygotowywano kolację na ciepło i oczywiście bez alkoholu.
    • pszczolaasia Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 20:47
      aaaaaaabig_grinbig_grin
      dobra. posmielismy sie.
      uwazam ze jak nie masz na to ochoty to nie musisz nic robic zeby godnie sluge bozego w domu przywitacsmile w znaczeniu uczty.
      • eliza_b Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 20:57
        Moze to bylo ze 2lata temu. Ks. Zaczal kolede od naszego mieszkania w sobotni poranek. Tu u naszostawil swoja kurtke i polecial "na blok"koledowac. Zeszlo mu sie z pare godzin. Wrocil poznym popoludniem. Wiec zapytalam czy moze zje obiad. Mialam rosol i nalesniki z serem i rodzunkami. Wypil herbate,troche posiedzielismy. Bardzo milo to spotkanie wspominam,uwazam toza naturalna sprawe.
        W Twojej sytuacji zrobilabym podobnie po prostu posilek,ktory posili,bez przesady.
      • polina.molotova Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 21:02
        pszczolaasia napisała:

        > aaaaaaabig_grinbig_grin
        > dobra. posmielismy sie.
        > uwazam ze jak nie masz na to ochoty to nie musisz nic robic zeby godnie sluge b
        > ozego w domu przywitacsmile w znaczeniu uczty.
        a co cie tak rozsmieszyło? forum jest nieskomplikowane w obsłudze, jednakże dla tych którzy potrafią czytać ze zrozumieniem...
    • capa_negra Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 20:55
      Taaaa.
      Księżulo dokarmiony, ugoszczony, a ministranci cały dzień o suchym pysku bo niejednokrotnie dla nich obiadu nie ma.
      Dwa lata temu z księdzem po kolędzie chodzili synowie moich koleżanek i ze szczegółami opowiedzieli jak to wygląda, prawie dławiąc się jedzeniem i piciem jakie wreszcie u mnie dostali.
      Godzina była 21( środek tygodnia) chłopcy w 4 klasie, a księżulo miał jeszcze 3 domy do obskoczenia.
      Matki szalały ze złości i strachu.
      O 22 odwiozłam chłopaków do domu bo ksiądz postanowił zostać w gościnie w ostatnim domu.
      • olewka100procent Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 21:06
        jak mąż taki nawiedzony, a ciebie to nie ziębi ani nie grzeje , to niech on się martwi poczęstunkiem smile
        • polina.molotova Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 21:11
          olewka100procent napisała:

          > jak mąż taki nawiedzony, a ciebie to nie ziębi ani nie grzeje , to niech on się
          > martwi poczęstunkiem smile

          to, że wierzący to od razu nawiedzony? hmmm...
          • capa_negra Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 21:21
            W sumie to jesteś w kłopotliwej sytuacji z tym poczęstunkiem.
            Najprościej będzie udusić jakieś mięso, wstawić ziemniaki jak będzie trzy domy wcześniej, a dzień wcześniej ukręcić jakiś prosty placek.
            Do tego kawa lub herbata i finito.
            A po kolędzie zacząć ćwiczyć mówienie "nie" - oczywiście z wdziękiem wink
        • marminia Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 21:19
          No właśnie! Pamiętajcie jak możecie o ministrantach. Często są głodni, ale jeszcze częściej chce im się pić. Butelki z wodą do kieszeni raczej nie włożą, a czekają nieraz i 5-6 godzin, nierzadko na dworze (zwłaszcza osiedla domków) Szklanka soku czy choćby wody w takiej sytuacji jest na wagę złotawink No i można zapytać np. czy nie chcą skorzystać z ubikacji. Dorosły wytrzyma, ale taki 10-latek ma trudności.
          • andaba Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 21:22
            Tak, tak, popieram, pamiętajcie o ministrantach smile
    • annajustyna Re: Poczęstunek dla księdza 03.01.14, 23:49
      Ja tylko wtrace, ze dzis dzien bezmiesny wink. Trzeba bylo sie sasiadow zapytac.
      • jowita771 Re: Poczęstunek dla księdza 04.01.14, 07:23
        We wsi mojej babci była taka tradycja, że właśnie u niej ksiądz jadł ciepły posiłek. I kiedyś kolęda wypadła w piątek, a babcia miała kurczaka i dopiero jak kurczak wjechał na stół, to babcię olśniło. Ksiądz zachował się kulturalnie, zarządził dyspensę i zjedli kurczaka.
    • heca7 Re: Dowcip mi się przypomniał ;) 03.01.14, 23:49
      Oczywiście w temacie tongue_out
      Wraca ksiądz z kolędy , autobusem. Przekarmiony przez parafian wzdycha ciężko trzymając się za brzuch "ach te jajka..." i tak parę razy. Aż starsza babcia z sąsiedniego miejsca się nachyla i pyta " może ksiądz se przysiadł?" big_grin

      A tak na poważnie to nigdy nie słyszałam aby księdza karmić na kolędzie wink U nas chodzi sam ksiądz, bez ministrantów. Zwyczajowo pytam o herbatę, zawsze dziękuje. Raz zapytał czy mógłby skorzystać z WC.
      Być może na wsi gdzie są większe odległości i więcej czasu ksiądz spędza w drodze jest taki zwyczaj aby pokrzepić człowieka kawałkiem ciasta i herbatą? Szczególnie, że odbywa się to zimą.
      • d.d.00 Re: Dowcip mi się przypomniał ;) 03.01.14, 23:54
        u nas księdza też się nie częstuje. Czasem, gdy ogłasza kolędę to prosi o nie przygotowywanie nic dla niego. Chociaż wiem, że sernika nie odmówi tongue_out
        Po za tym my mieszkamy koło organisty i u niego w danym dniu kończy się kolęda.
        • olewka100procent Re: Dowcip mi się przypomniał ;) 04.01.14, 00:08
          moi rodzice już od 20 lat księdza nie przyjmują , ja wcale . Ale pamiętam jak przychodził, byłam w podstawówce a odbywało się to tak - niech będzie pochwalony , siadał na fotelu wyjmował notes i szukał przedziałki pod nasz adres , po jej znalezieniu zadał jakieś pytanie w stylu ,, jak sie macie" później polecenie do mnie - pokaż zeszyt z religii , przekartkował na ostatniej stronie walnął autograf i włożył obrazek , później zmówienie modlitwy i pokropienie powierzchni mieszkalnej , długość wizyty ? 5 minut , koszt ? 50 zł jak dobrze pamiętam . I ja się pytam , co to ma niby być ? naprawdę jest to niezbędne katolikowi do życia ? nie lepiej iść sie pomodlić do kościoła ? może wy macie inne doświadczenia, ale ja właśnie pamiętam coś takiego, i nie był to jeden ksiądz tylko co roku inny
      • jowita771 Re: Dowcip mi się przypomniał ;) 04.01.14, 07:25
        > Wraca ksiądz z kolędy , autobusem.

        Dobry dowcip big_grin
        • d.d.00 Re: Dowcip mi się przypomniał ;) 04.01.14, 10:24
          Ciekawe gdzie miał koperty tongue_out
        • gazeta_mi_placi Re: Dowcip mi się przypomniał ;) 04.01.14, 11:16
          Dobry big_grin

          Ojciec Mateusz - jedyny ksiądz w Polsce jeżdżący rowerem.
        • gazeta_mi_placi Re: Dowcip mi się przypomniał ;) 04.01.14, 11:16
          Swoją drogą nigdy nie widziałam księdza w autobusie, nigdy.
          Raz tylko widziałam grupkę młodych kleryków.
    • attiya Re: Poczęstunek dla księdza 04.01.14, 06:58
      może niech mąż wykaże się skoro to on jest wierzący
      a poza tym ani nie musisz mówić "nie" ani się tłumaczyć, po prostu ksiądz przyjdzie, pójdzie i tyle, wcale nie musisz go hmmm ugaszczać
      • melancho_lia Re: Poczęstunek dla księdza 04.01.14, 11:28
        No wiesz, a potem sąsiedzi palcami wytykać będą, albo ksiądz z ambony wyczyta, ze głodny wracał bo go ci spod 8 nie nakarmili wink
    • jowita771 Re: Poczęstunek dla księdza 04.01.14, 07:14
      Sąsiedzi wcześniej zapytali czy w ogóle przyjmujesz księdza albo wiedzieli, że tak, czy tak po prostu założyli?
    • jagienka75 Re: Poczęstunek dla księdza 04.01.14, 10:33
      po jaką cholerę te poczęstunki dla księdza???
      przez takie głupoty moja sąsiadka czekała z kolędą do godz 21:30, bo nawiedzeni sąsiedzi podejmowali księdza poczęstunkami.
      po co kawa/ciasto? nie lepiej od razu obiadem a następnie kolacją go podjąć???
    • gazeta_mi_placi Re: Poczęstunek dla księdza 04.01.14, 11:19
      Odradzałabym tylko desery z bitą śmietaną.
      • totorotot Re: Poczęstunek dla księdza 04.01.14, 16:24
        > Odradzałabym tylko desery z
        bitą śmietaną.


        Przecież można podać tradycyjnie, w pucharku. Tak też jest bezpieczniej, bo nie wiadomo czy ksiądz woli dziewczyny czy chłopaków, a lepiej nie strzelić gafy.
    • melancho_lia Re: Poczęstunek dla księdza 04.01.14, 11:26
      Nigdy by mi nie3 przyszło do głowy przygotowywać poczęstunek dla księdza po kolędzie. Raz się załapał na urodziny syna, więc poczęstowałam go tortem, herbaty nie chciał.
      Ale żeby specjalnie coś szykować? To chyba takie raczej wiejskie podejście (z całym szacunkiem do wsi oczywiście). W miastach księża mają zwykle tyle domów do oblecenia że raczej nie zasiadają za stołem.
    • solaris31 Re: Poczęstunek dla księdza 04.01.14, 11:44
      stary proboszcz był z nami bardzo mocno zaprzyjaźniony, a z racji, że jesteśmy ostatnim mieszkaniem w klatce, zwykle przychodzil na końcu, i zasiadaliśmy do stołu - dawałam to, co miałam, specjalnie piekłam tylko ciasto ewentualnie, bo zwykle ciasta w domu nie mam.

      akurat proboszcz przychdozil średnio raz na 3 lata, więc było mi przyjemnie, jak wpadł i coś zjadł.

      z nowymi ksieżmi tak zaprzyjaźnieni nie jesteśmy, zwykle proponuję kawę/herbatę, i to wszystko. i zwykle ksiądz odmawia, bo jest zwyczajnie zmęczony, i chce już iść do siebie.

      są takei zwyczaje, że się ksiedza gości, i bynajmniej, nie jest to zwyczaj wiejski, raczej powiedziałabym - lokalny. jeśli zwyczaj jest, dostosowałabym się jakąś skromną kolacją czy ciastem - zapytaj sąsiadów, jak jest przyjęte i już. przy kolejnej wizycie kolejka wypadnie na kogoś innego, więc będziesz miała spokój na parę dobrych lat. o alkohol można zapytać moim zdaniem, jak będzie chciał, to wypije, jak nie, to odmówi i już.
      • gazeta_mi_placi Re: Poczęstunek dla księdza 04.01.14, 11:47
        A może kolejka wypada na innego sąsiada, a że ona nowa to postanowili się wykpić bo nowa i tak nie zweryfikuje czy to jej kolej czy niekoniecznie, tak coś mi pachnie sad
        Swoją drogą już współczuję sąsiedztwa uncertain
        • katse Re: Poczęstunek dla księdza 04.01.14, 15:44
          księdza nie częstowałam ale ministrantom podarowałam słodycze i picie. Ależ się ucieszyli.
        • totorotot Re: Poczęstunek dla księdza 04.01.14, 16:23
          > Swoją drogą już współczuję
          sąsiedztwa uncertain

          Ano smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka