Dodaj do ulubionych

a może metresa?

13.01.14, 23:02
Dzięki panu Scher zajrzalam na portal niezależna .pl i znalazlam takie coś.
Zabawne zwlaszcza w kontekście burdelowych swarow między prawicowymi politykami.
Obserwuj wątek
    • lady-z-gaga Re: a może metresa? 13.01.14, 23:21
      To ma byc kryzys wieku sredniego?
      Zamienił 48latkę na 41latkę. Można powiedzieć, drobnomieszczanin.
      • nangaparbat3 Re: a może metresa? 13.01.14, 23:32
        To pikuś, mnie chodzi o slowo "konkubina". No konkubina prezydenta, zajmująca damskie skrzydlo palacu. A może odaliska? Jak jeszcze będą uprzejmi nazwać tę panią?
        • lady-z-gaga Re: a może metresa? 13.01.14, 23:38
          ">konkubina socjaldemokratycznego prezydenta, którą Francuzi nazywają Pierwszą Damą",

          Francuzi nazywają ją Pierwsza Damą, ale co ci Francuzi mogą wiedzieć...smile
        • ichi51e Re: a może metresa? 14.01.14, 08:09
          Odaliska jest od czapy. Odsliska to niewolnica w haremie sultanskim. Ani on sultan ani ona niewolnica.
          Akurat sie tak zlozylo ze to skrzydlo taka ma nazwe zwyczajowa a pani jest konkubina. Mogloby byc "partnerka" ale ostatnio ludzie sie juz chyba z konkubina/konkubinem oswoili i juz nie jest to tylko "konkubine nozem"
    • soczek_bez_gazu Re: a może metresa? 14.01.14, 00:08
      a konkretnie to o co ci chodzi nanga?
    • mearuless Re: a może metresa? 14.01.14, 00:21
      prawicowcy sa nieszczęśliwi z racji posiadania odpowiednich poglądów co skazuje ich na swoje wieloletnie, zmeczone ciążami i połogami zony, zas inni politycy moga miec konkubiny, kochanki,modelki -w ostatecznosci modeli- i to w/g ich elektoratu dziala na ich korzyść.
      • incubus_1 Re: a może metresa? 14.01.14, 09:03
        Kiedyś w Niemczech polityk na wyższym stanowisku nie mógł być rozwodnikiem - to było już po wojnie, więc wcale nie tak dawno.
        • vilez Re: a może metresa? 14.01.14, 09:56
          Kiedyś papież mój mieć oficjalną nałożnicę, a do tego kilka półofuicjalnych metres. Starczy za wzór, czy nie, skoro jesteśmy przy wzorach?
          • incubus_1 Re: a może metresa? 14.01.14, 10:01
            Jak słusznie napisałaś "kiedyś". Ja też. Co nie znaczy, że obecnie zachwyca mnie dawanie takiego przykładu, jak prezydent Francji.

            A co do papieża i celibatu - osobiście jestem przeciw. Uważam, że powinien być zniesiony, zapobiegłoby to wielu dewiacjom.

            Czyżbyś się stawała moją psychofanką, jak Andaby? Bo ostatnio gdzie ja, tam i Ty. Mam nadzieję, że nie.
            • vilez Re: a może metresa? 14.01.14, 10:09
              O rety, odpowiedziałam Ci treściowo. Zaczniesz mnie kopać, bo się nie zgadzasz ze mną? Nie porównuj się z Andabą dla Twojego dobra, bo Andaba trolluje, a Ty nie (mam nadzieję). Widzę, że Cię korci pokopać...raz już kopnęłaś, mimo ze zawsze odpowiadam Ci merytorycznie.

              Przykład niemiecki jest od czapy. Czas płynie. Od wojny minęłi chgwała bogom, 60 lat, to kilka pokoleń, zaistniała demokracja, zmieniła się aksjologia związkowa. Pokazałam Ci absurd powoływania się na takie "wzorce".
              • vilez Re: a może metresa? 14.01.14, 10:11
                Ps. Mam wrazenie, ze to Ty za mną chodzisz, gdzie ja, tam i Ty. Bo się ze mną nie zgadzasz, i ja to rozumiem. Ale zacznę myśleć ze jednak za mną latasz, słowo daję.
                • incubus_1 Re: a może metresa? 14.01.14, 10:22
                  A nie, nie, tu byłam pierwsza. smile Nie latam za Tobą, na ogół się nie zgadzam i trudno mi się nie wypowiadać tylko dlatego, że to Ty piszesz. Raz kopnęłam, to prawda, poniosło mnie i za to przepraszam, bo uwaga była nie merytoryczna, a osobista. A Andaba nie trolluje, zapewniam Cię, choć możesz mi nie uwierzyć, bo niby czemu.
        • turzyca Re: a może metresa? 14.01.14, 10:00
          incubus_1 napisała:

          > Kiedyś w Niemczech polityk na wyższym stanowisku nie mógł być rozwodnikiem - to
          > było już po wojnie, więc wcale nie tak dawno.

          Niemcy zachodnie po wojnie to byly akurat zacofana konserwa do imentu. Dopiero w latach 70-tych kobiety mogly pracowac czy miec konto bez zgody meza. A druczek zaliczeniowy na uniwerku mial do wyboru "pan/panna", co pokazuje jakim kuriozum byla mezatka na studiach. Oni te swoja rewolucje studencka w '68 nie bez powodu robili.
          • incubus_1 Re: a może metresa? 14.01.14, 10:06
            To prawda. Nie pisałam nic innego, pisałam tylko jak było jeszcze niedawno.
            • vilez Re: a może metresa? 14.01.14, 10:11
              Dawno. 60 lat to dawno.
              • incubus_1 Re: a może metresa? 14.01.14, 10:24
                Ale ciekawa jestem jednej rzeczy. Uważasz, że to dobrze gdy ktoś na wysokim stanowisku, w świetle jupiterów daje taki przykład? Bo jednak jego życie osobiste nie jest, jak w przypadku zwykłego człowieka, ukryte, ale w jakiś sposób może dla niektórych stanowić wzorzec.
    • srebrnarybka Re: a może metresa? 14.01.14, 03:25
      nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka
    • misiu-1 Re: a może metresa? 14.01.14, 07:58
      Burdelowe swary między prawicowymi politykami? Jeśli masz na myśli niedawną aferę z wielce szanownym panem posłem Piotrem Szeligą i jego sejmowymi kolegami, to się mylisz. To są lewicowi politycy. Tylko pobożni. Lewica dzieli się w Polsce na tzw. "lewicę laicką", czyli dawnych stalinowców przemalowanych na demokratów, postkomunistów, plus cała menażeria młodych wychowanków tzw. "szkoły frankfurckiej", pederastów etc. - SLD, PO, Wszystkie Ruchy Palikmiota i "lewicę pobożną" - PiS, Solidarna Polska, PSL.
      To tyle w kwestii formalnej.
      Wracając do tematu - konkubina jest tu słowem całkiem odpowiednim. Z tym, że "całkiem" nie oznacza "wyłącznie". Równie odpowiednim byłaby np. "kochanka". "Metresa" trąci myszką, z kolei "materac" byłby nieuprzejmy.
      • ichi51e Re: a może metresa? 14.01.14, 08:11
        O nie zgodze sie. W obecnych czasach kochanka to jednak pani na boku (obok zony) a metresa zawsze byla platna utrzymanka mieszkajaca jednak osobno (kawaler tez moze miec metrese). Konkubina jest za to bezslubnym odpowiednikiem zony - zwlaszcza jak jest dziecko.
        • ichi51e Re: a może metresa? 14.01.14, 08:14
          Chociaz w sumie nie wiem czy zle metresy nie rozumiem... Jak spojrzymy do wiki pl.m.wikipedia.org/wiki/Metresa to mamy wplywowa partnerke (nie tylko w lozku) nie zone. Czy pani cieszyla sie podobnymi wplywami? To nalezalo by ustalic nim zaczniemy kogos wyzywac...
          • misiu-1 Re: a może metresa? 14.01.14, 09:42
            Ależ my przecież nikogo nie wyzywamy. Czy nazwiemy tę panią konkubiną, kochanką czy metresą. Żadne z tych określeń nie jest wyzwiskiem.
            W sumie, jak u Szekspira - dużo hałasu o nic. Silne stany emocjonalne Pani Trierweiler są tu odrobinę nie na miejscu. Skoro Hollande pozostawił dla niej wcześniejszą, wieloletnią konkubinę, Segolene Royal, z którą miał w dodatku czworo dzieci, a z Trierweiler też ślubu nie brał, to powinna się spodziewać, że kiedyś i ją wymieni na nowszy model. Taka w końcu jest różnica między małżeństwem, a konkubinatem, że konkubinę można wystawić za drzwi z dnia na dzień. smile
            • vilez Re: a może metresa? 14.01.14, 09:58
              Silne emocje prawackich dziennikarskich rottweilerów też zdecydowanie są nie na miejscu.
      • marychna31 o misiu wpadł! 14.01.14, 08:18

        > Burdelowe swary między prawicowymi politykami? Jeśli masz na myśli niedawną afe
        > rę z wielce szanownym panem posłem Piotrem Szeligą

        Pewnie raczej ma na mysli burdelowe historie agenta Tomka i posła Hoffmana. To tez lewacy?

        A jak tam żonka, pozdrawia? No wiesz, ta która, ...
        • misiu-1 Re: o misiu wpadł! 14.01.14, 09:44
          Czy mi się wydawało, czy był tu niedawno jakiś wątek o psychofankach? smile
          • marychna31 Re: o misiu wpadł! 14.01.14, 22:29
            Przyznaj, że jesteś żałosnym dupkiem, który nie potrafi wybrnąć w sytuacji, w którą sam się wpakował. Powiedz ładnie przepraszam i będzie po sprawie. No chyba, że to prawda, że twoja matka jest skończoną idiotką, niezdolną do zdobycia dobrej edukacji i merytorycznego głosowania. I że jednak prawdaą jest, że twoja żona to kretynka garkotłuk z cechami jak twoja mamusia. No i, że córeczka rośnie na takiego samego podczłowieka jakim jest twoja żona i twoja matka. Jak wybierasz? Masz trochę odwagi do przyznania się do błędu?
    • lampka_witoszowska Re: a może metresa? 14.01.14, 08:18
      hej, Nanga smile
      zróbmy z pani pospolitą nałoznicę. Niech ma za swoje - i za nieswoje. Wszak okazanie szacunku się nie należy, skoro pan sypia juz kims innym.
      Towarzyszka życia - takie proste, a takie nie do wypowiedzenia...
      • misiu-1 Re: a może metresa? 14.01.14, 10:02
        Towarzyszka jest bardzo na rzeczy. A już w stosunku do poprzedniczki, pani Segolene Royal, to strzał w dziesiątkę. smile
    • gazeta_mi_placi Re: a może metresa? 14.01.14, 09:26
      Niezła.
    • vilez Re: a może metresa? 14.01.14, 09:48
      Zadziwiająco wnikliwie (znaczy się, prostacko) prawicowy portal zajmuje się życiem uczuciowym lewicy, a nie zajmuje swoim, choć zaiste miałby czym.

      Obstaję przy partnerce.
    • vilez Re: a może metresa? 14.01.14, 22:24
      Andrus zaproponował własnie: ZNAJOMĄ.
      Padłam big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka