kubekwkropki
15.01.14, 20:46
Ano musi żyć i działać w granicach obowiązującego prawa. I tyle.
Musi płacić podatki - ale MOŻE robić wszystko (w granicach prawa) aby były jak najmniejsze. Musi zatrudniać na umowę - ale wcale niekoniecznie na etat i niekoniecznie kobiety w wieku rozrodczym.
Musi dotrzymywać umów - ale może - a nawet powinien (dla własnego dobra) pilnować aby były jak najkorzystniejsze dla niego.
NIE MUSI wspomagać ubogich, wzruszać się losem sierotek i kotków, dotować miejscowego hospicjum i zapobiegać domniemanemu efektowi cieplarnianemu ograniczając pojemność silnika swojego SUV-a i zagraniczne urlopy.
MOŻE pójść na dobrą kolację albo kupić sto czternastą parę butów zamiast wrzucić datek na WOŚP. Może mieć w nosie publiczną edukację i apele Caritasu, a także PAH, UNESCO, studnie w Sudanie, pajacyka i dożywianie dzieci w Bieszczadach.
Wolno mu lekceważyć demagogiczne wrzaski o prawie do mieszkania i walczyć (znów - w granicach prawa) o odzyskanie swoich kamienic (mimo lamentu staruszek co to mieszkają w nich od wojny).
Ma przy tym prawo być dumnym i zadowolonym z siebie człowiekiem sukcesu i spać spokojnym snem.
Może też mieć kaprys i pomagać - w takim zakresie w jakim chce, komu chce i w sposób na jaki ma ochotę. I należy mu się za to wdzięczność - bo - powtarzam NIE MUSI. Oczywiście pomocy przyjmować nie trzeba...