nisar
16.01.14, 10:51
Nie rozumiem szumu wokół picia jakichkolwiek dawek alkoholu w ciąży. Tudzież w czasie karmienia. Szum coraz większy, rozmaite (wzajemnie przeciwstawne) teorie omawiane, roztrząsane, analizowane, obalane, wzbudzające mnóstwo emocji.
Czy naprawdę dla większości kobiet w wieku rozrodczym alkohol jest tak bardzo istotną rzeczą, że mają problem z jego niespożywaniem nawet "na wszelki wypadek"? Ostatecznie ciąża, karmienie i w ogóle posiadanie dziecka niosą za sobą tyle ograniczeń, że demonizowanie akurat tego jest dla mnie niepojęte. Zwłaszcza że karmic można butelką i ograniczenie się z piciem alkoholu zamknie się w rezultacie w obrębie dziewięciu miesięcy ciąży. Czy to naprawdę aż taki problem? Czy może jeśli to dla kobiety jest problem, to powinno zapalić się jej czerwone światełko?