Dodaj do ulubionych

2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobietę

24.01.14, 09:46
tiny.pl/q53m2
Obserwuj wątek
    • run_away83 Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 24.01.14, 11:18
      Coś nie bardzo wierzę, że tatuś "nie zdążył wyciągnąć dziecka z samochodu". Z duźym prawdopodobieństwem nawet nie miał takiego zamiaru. Zbyt wielu debili zostawiających dzieci same w aucie już spotkałam...
      • run_away83 Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 24.01.14, 11:20
        Ahha - a zosyawienie kluczyka w stscyjce samochodu, w tórym luzem pelza sobie dwulatek, nie zapięty w foteliku, to już debilizm pierwszej wody.
      • crises Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 24.01.14, 11:34
        Przez kilkanaście sekund, jakie zajmuje wyjście z samochodu i obejście go, 2,5-latek raczej nie byłby w stanie przejść i odpalić samochodu.

        Ludzie zostawiający samo dziecko w samochodzie, w dodatku nieprzypięte - festiwal durnoty. Mam nadzieję, że poszkodowana ich pozwie cywilnie i puści w skarpetkach.
        • to_ja_tola Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 24.01.14, 17:43
          crises napisała:

          > Przez kilkanaście sekund, jakie zajmuje wyjście z samochodu i obejście go, 2,5-
          > latek raczej nie byłby w stanie przejść i odpalić samochodu.
          >
          > Ludzie zostawiający samo dziecko w samochodzie, w dodatku nieprzypięte - festiw
          > al durnoty. Mam nadzieję, że poszkodowana ich pozwie cywilnie i puści w skarpe
          > tkach.


          nie widziałaś...nie pisz.Wyjście z takiego samochodu,obejście go zajmuje trochę czasu.Mój jak miał 2,5 roczku umiał się z pasów wypiąć.Tak BTW.
          • run_away83 Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 24.01.14, 22:35
            A wystarczyłoby wyjąć kluczyki ze stacyjki...
    • jowita771 Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 24.01.14, 11:24
      Ojciec wysiadł, żeby wyjąć dziecko z fotelika, obszedł auto, a dziecko w tym czasie samo z fotelika wysiadło, przeszło do przodu, odpaliło samochód i ruszyło? Jaaasne.
      • zebra51 Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 24.01.14, 11:27
        czytamy ze zrozumieniem. Fotelika nie było, dziecko sobie siedziało na siedzeniu. Dobrze, że poducha nie odpaliła.
        Rodzice kretyni.
        • jowita771 Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 24.01.14, 11:31
          Nawet, jak fotelika nie było, to pociąg mają, że ojciec nie zdążył obejść? Pewnie zajarać tatuś wyszedł albo z mamusią był w sklepie, a dzieciak sam, a teraz bajki opowiadają.
          • miliwati Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 24.01.14, 15:30
            > Nawet, jak fotelika nie było, to pociąg mają,
            że ojciec nie zdążył obejść?

            Transit jest dość duży, a zresztą ile trzeba czasu żeby przejść między fotelami i przekręcić kluczyk?
          • to_ja_tola Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 24.01.14, 17:45
            jowita771 napisał:

            > Nawet, jak fotelika nie było, to pociąg mają, że ojciec nie zdążył obejść? Pewn
            > ie zajarać tatuś wyszedł albo z mamusią był w sklepie, a dzieciak sam, a teraz
            > bajki opowiadają.

            Zastanawiam się po co to gdybanie.
            nIE WIESZ CZY WYSZEDŁ ZPALIĆ,NIE WIESZ CZY WYSZEDŁ SOBIE PIERDNĄĆ....Nic nie wiesz,a dysutujesz.
            Tak,ta...wszyscy są kretynmi,tylko eatki najmądrzejsze.
            Pisałam dużą,bo capslock mi się wł. i nie chciało pisac mi sie od nowa.
    • kanna Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 24.01.14, 11:36
      Mieści mi się w głowie, ze ktoś wozi dzieciaka bez fotelika.

      Ale zostawianie kluczyka w stacyjce??
      • chipsi Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 24.01.14, 13:14
        Raczej odwrotnie chyba?
      • arwena_11 Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 24.01.14, 21:22
        Może ma taki kluczyk jak ja. Mam go na szyi i wcale nie wkładam w stacyjkę. Mogę odejść od kierownicy na ok metr może trochę więcej, a jak ktoś siedzi za kółkiem to zapali.
    • iwoniaw Kolejna "niespełna minuta" z jakiejś alternatywnej 24.01.14, 12:07
      czasoprzestrzeni. Nie wiem, kto mógłby uwierzyć w to, że 2,5-roczne dziecko w niespełna (!) 60 sekund przeczołguje się z tylnego siedzenia na miejsce kierowcy i przekręca kluczyk w stacyjce, podczas gdy ojciec tego dziecka rzekomo cały czas był na miejscu i okrążał auto chcąc wyjąć z niego syna.
      • miliwati Re: Kolejna "niespełna minuta" z jakiejś alternat 24.01.14, 15:32
        To chyba Twoje się w takim wieku czołga. Normalne chodzi. To jest znacznie szybsze.
        • iwoniaw Re: Kolejna "niespełna minuta" z jakiejś alternat 24.01.14, 18:42
          Tak, moje ani w tym wieku ani w żadnym innym nie chodzą po wnętrzu samochodu osobowego. I nawet takie małe musiałyby się przeciskać pomiędzy siedzeniami, żeby wejść z tylnego siedzenia na fotel kierowcy. To nie autobus.
          • miliwati Re: Kolejna "niespełna minuta" z jakiejś alternat 24.01.14, 21:17
            > Tak, moje ani w tym wieku ani w żadnym
            innym nie chodzą po wnętrzu samoc
            > hodu osobowego. I nawet takie małe
            musiałyby się przeciskać pomiędzy sie
            > dzeniami, żeby wejść z tylnego siedzenia na
            fotel kierowcy. To nie autobus.

            Weź se, kurde, wyguglaj co to jest Transit, bo mnie osłabiasz.
    • ichi51e Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 24.01.14, 12:07
      Nie 2.5latek przejechal a samochod z dzieckiem w srodku wjechal w babke - dzieciak tam taka sama ofiara byl dobrze ze nic mu sie nie stalo.
    • seniorita_24 Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 24.01.14, 12:08
      Mam nadzieję, że dostanie wysoki mandat. Dziecko pewnie samo wypięło się z fotelika i przeszło sobie do przodu odpalając samochód i odblokowując hamulec.
    • daga_j Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 24.01.14, 12:09
      Ale wypadek. Jesli prawdą jest, że ojciec miał tylko zamiar okrążyć samochód by dziecko wyjąć to w sumie nie jest winny, że dziecko przeskoczyło do przodu - tak bezpośrednio. Natomiast jest wiele niedopatrzeń ze strony ojca (bo kierował? ale w ogóle to rodziców) - kto wysiadając nie wyjmuje od razu kluczyków ze stacyjki? potem się schylać, wyginać by je dosięgnąć? Dziecko było bez fotelika, tak - to karygodne. Dziecko nie było nauczone, że nie może przekręcać kluczyków w stacyjce. Te trzy punkty sprawiają, że pomimo, iż to wyglądało na zwykły wypadek - wina jest po stronie rodziców dziecka i kobieta mogłaby ich podać do sądu o jakieś odszkodowanie (pomijając, że pewnie i tak będą mieć sprawę?) Ciekawe jak to się skończy, tj. jaka będzie interpretacja. Bo można tłumaczyć się, że nawet jakby dziecko było w foteliku i to zapięte to po wyłączeniu silnika, zaparkowaniu, mogło już samo umieć się odpiąć wiedząc, że zaraz wysiada, a dzieci też bywają krnąbrne, nawet jeśli generalnie jest grzeczny ten chłopiec, to mógł nagle zamarzyć o przekręceniu tych kluczyków - niechcący zapomnianych w stacyjce -można tak się tłumaczyć. Zostawienie na biegu - popularna sprawa. Także "czyja to wina"?...
      • iwoniaw "dziecko przeskoczyło do przodu"? 24.01.14, 15:01
        CytatJesli prawdą jest, że ojciec miał tylko zamiar okrążyć samochód by
        > dziecko wyjąć to w sumie nie jest winny, że dziecko przeskoczyło do przodu - t
        > ak bezpośrednio.


        Jak niby (technicznie) dwu-trzylatek jest w stanie "przeskoczyć" na siedzenie kierowcy z tylnego siedzenia w samochodzie osobowym? I czy ojciec "okrążający samochód" mógłby tego nie zauważyć, gdyby tam faktycznie był, skupiony na wyciąganiu dziecka z auta?
        Jakim cudem auto "zostawione na biegu" ruszyło po przekręceniu kluczyków w stacyjce? Chyba ten 2-latek nie dosięga nogami do pedału gazu? A jeśli auto stało na spadzistym terenie, to chyba miało zaciągnięty hamulec ręczny? I ten dwulatek jeszcze hamulec zwolnił w ciągu tej "niespełna minuty"? Speedy Gonzales jakiś, albo ta "dosłownie minuta" to z innego układu jednostek - co podejrzewam i dziwię się, że ktoś wierzy, iż to dziecko zdążyło to wszystko zrobić w tak krótkim czasie na oczach ojca.
        • miliwati Re: "dziecko przeskoczyło do przodu"? 24.01.14, 15:24
          > Jak niby (technicznie) dwu-trzylatek jest w
          stanie "przeskoczyć" na siedzenie k
          > ierowcy z tylnego siedzenia w samochodzie
          osobowym? I czy ojciec "okrążający sa

          Transit to furgonetka. Najnormalniej na świecie przeszedł między fotelami. Miał wszystkiego ze 2 metry do przebycia.

          > mochód" mógłby tego nie zauważyć, gdyby
          tam faktycznie był, skupiony na wyciąga
          > niu dziecka z auta?

          Oczywiście. Ty zaglądasz do wnętrza własnego auta jak je obchodzisz dookoła?

          > Jakim cudem auto "zostawione na biegu"
          ruszyło po przekręceniu kluczyków w stac
          > yjce? Chyba ten 2-latek nie dosięga nogami
          do pedału gazu? A

          Normalnie. Rozrusznik jest przecież w stanie poruszyć samochód w takiej sytuacji.

          Ogólnie rzecz biorąc, nic dziwnego nie ma w okolicznościach. Także kluczyk w stacyjce - jeżeli miał wystawić dziecko i jechać dalej to nic w tym dziwnego.
          • iwoniaw Re: "dziecko przeskoczyło do przodu"? 24.01.14, 18:45
            No wyobraź sobie, że tak, patrzę co robi we wnętrzu auta małe dziecko, gdy z tego auta wysiadam, by mu otworzyć drzwi. Gdybym zostawiała kluczyki w stacyjce i dziecko nieprzypięte, to bym patrzyła jeszcze uważniej. Tyle że ja nie wierzę, iż dziecko zostało samo w aucie na "niespełna minutę", a ojciec tylko "obchodził auto".
            • miliwati Re: "dziecko przeskoczyło do przodu"? 25.01.14, 11:49
              > No wyobraź sobie, że tak, patrzę co robi we
              wnętrzu auta małe dziecko, gdy z te
              > go auta wysiadam, by mu otworzyć drzwi.

              RRROTFL smile Już widzę jak po omacku, ciągnąc rękami po karoserii, obchodzisz samochód żeby czasem oka z dziecka nie spuścić smile

              Zwłaszcza że z zewnątrz i tak słabo widać wnętrze samochodu.
        • jak_matrioszka Re: "dziecko przeskoczyło do przodu"? 24.01.14, 16:58
          "Jakim cudem auto "zostawione na biegu" ruszyło po przekręceniu kluczyków w stacyjce?"

          Ja tez mam takie cudowne auto, co to rusza jak sie je odpali zostawione na biegu. We wtorek zaparkowalam pod sklepem i zostawilam auto na biegu, a po powrocie zwolnilam hamulec i przekrecilam kluczyk w stacyjce, tym samym przerobilam "cud ruszenia" taki sam jakiego doswiadczyl ten maluch. Z tym ze ja szybko wcisnelam sprzeglo, zrzucilam bieg i przyhamowalam, wiec moja jazda trwala zaledwie kila centymetrow.
          • miliwati Re: "dziecko przeskoczyło do przodu"? 24.01.14, 21:31
            > Ja tez mam takie cudowne auto, co to rusza
            jak sie je odpali zostawione na bieg

            Każde auto tak zrobi.
    • thorgalla Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 24.01.14, 12:22
      A trzeźwy był ten malec? wink
    • martaa855 Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 24.01.14, 15:34
      Historia tak absurdalna, że aż ciężko uwierzyć!
      • andaba Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 24.01.14, 19:02
        Auto stało.
        Nie ma obowiązku w zaparkowanym aucie trzymac dzieciaka w foteliku.

        fakt, ze młody jakis dziwnie szybki był.

    • kota_marcowa Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 24.01.14, 22:47
      Rodzice powinni ponieść karę i wypłacić poszkodowanej odszkodowanie.
    • olena.s Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 24.01.14, 22:58
      Ojciec coś szkli, dziewczyny mają rację.
      Niemniej pamiętam amerykański przypadek sprzed lat, kiedy policjant drogówki o mało nie zwariował, bo zobaczył jadący drogą PUSTY samochód.
      Ruszył w pościg, dał znak, żeby auto-widmo stanęło, a samochód posłusznie wyjkonał polecenia. Okazało się, że kierował nim coś 5-6 latek. Wiózł młodszą siostrę. Matka spała, a mały świsnął kluczyki.

      Generalnie pojazdy z auomatyczną skrzynią biegów znakomicie ułatwiają takie siurpryzy.
      • andaba Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 24.01.14, 23:04
        olena.s napisała:

        Okazało się, że kierował nim coś 5-6 latek. Wiózł młodszą siostr
        > ę. Matka spała, a mały świsnął kluczyki.
        >


        Słabo mi sie zrobiło...


        Swoją droga musiał chyba jednak wczesniej jeździć, nawet z automatem trzeba cos umieć, żeby jechać drogą.

        Faky, że dzieciak jeżdżący na kolanach ojca to dość częsty widok nawet teraz, a co dopiero dawniej.
        • olena.s Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 25.01.14, 10:52
          Na automacie w zasadzie nie musisz nic więcej umieć: skręcasz kierownicę jak droga prowadzi i tyle. Poza jazdą w ruchu, oczywiście. Róznica jest tak potężna, że na mojej wsi są (albo były dyskutowane, już nie pamiętam) oddzielne prawa jazdy na automat i na manual.
          A ten policjant drugi raz o mało się nie przekręcił na posterunku. Bo po ustaleniu, co się stało, powiedział,że zadzwoni do matki, żeby przyjachała po swoje gagatki. A dzieciak na to: - Ale mama nie ma drugiego auta. Ja mogę po nią pojechać.
    • majenkir Re: 25.01.14, 01:19
      Nie uwazam sie za jakas super matke, ale nigdy w zyciu nie zostawilam kluczykow w aucie gdzie bylo dziecko albo pies wink. Trzeba miec pewne nawyki, moze to oszczedzic wielu klopotow.
    • eliszka25 Re: 2,5letni chłopczyk przejechał samochodem kobi 25.01.14, 10:32
      w naszym samochodzie siedzenia sa od siebie w odleglosci jakichs 30 cm, wiec 2-latek nie musialby sie przez nic przeciskac. kluczyka do stacyjki sie nie wklada, wystarczy wcisnac guzik, kiedy kluczyki sa w odpowiedniej odleglosci od czujnika, wiec teoretycznie taki manewr spokojnie dziecko mogloby wykonac. inna sprawa, ze samochod nigdy nie jest zostawiany bez zaciagniecia hamulca recznego, a dzieciaki wiedza, czego w aucie dotykac nie wolno. inna kwestia, ze calkiem sami w samochodzie nie zostaja.

      transit to tez spory samochod, wiec teoretycznie taki manewr jest pewnie wykonalny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka