25.01.14, 23:21
Chodzilicie z kims w wieku 17 lat? Bylyscie zakochane?
Ja nie chodzilam nie bylam :p zakochalam sie pierwszy raz na studiach na 3roku w lektorze i totalnie mi odbilo (dluga historia) po dyskusji z watku obok poczulam sie jak ciele z dwoma glowami... No coz poradze ze bylam przemadrzalym molem ksiazkowym i nikt mi sie nie podobal...
Obserwuj wątek
    • mamaemmy Re: 17 lat i 25.01.14, 23:32
      Noo.chodziłam od 15 roku życia z chłopakiem..
      Miałam kilku chłopaków/facetów-ale prawie każdy po kilka lat życia plus pierscionek zaręczynowy,nawet obrączki juz były.-patrząc teraz z perspektywy czasu -miałam zajebiste powodzenie,myślałam wtedy,że każda tak ma,że koło niej się kilku młodzienców kręci.
      Jak miałam 17 lat to dwóch chlopców oświadczało mi się plus jeden "kochał "mnie z daleka(biedny misiulek,żona go olewała;olałam go i ja )
      • baltycki Re: 17 lat i 25.01.14, 23:42
        mamaemmy napisała:

        > Jak miałam 17 lat to dwóch chlopców oświadczało mi się plus jeden "kochał "mn
        > ie z daleka(biedny misiulek,żona go olewała;olałam go i ja )

        Noo. 17letnie maja wielkie powodzenie wsrod zonatychbig_grin
      • kamunyak Re: 17 lat i 25.01.14, 23:57
        > Jak miałam 17 lat to dwóch chlopców oświadczało mi się plus jeden "kochał "mn
        > ie z daleka(biedny misiulek,żona go olewała;olałam go i ja )

        do szkoły specjalnej chodziłaś?
        bo jak ja miałam 17 lat to w ławce obok siedzieli równolatkowie. I raczej żaden o małżeństwie (z kimkolwiek) nie myślał. A już żonaty (chłopiec) na pewno żaden nie był.
        • shumi-mi-las Re: 17 lat i 26.01.14, 08:51
          A ty oczywiscie znalas tylko kolegow z klasy i zadnego sasiada, ani kolegi kuzyna nie mialas...?
          • kamunyak Re: 17 lat i 26.01.14, 12:25
            > A ty oczywiscie znalas tylko kolegow z klasy i zadnego sasiada, ani kolegi kuzy
            > na nie mialas...?


            Znałam. Ale jak miałam 17 lat to student byl dla mnie staruchem.
            A w szkole średniej byli raczej (+/_) rówieśnicy, żaden z nich nie był żonaty.
            No, ale wtedy nie było Galerii i dziewczyny nie chodziły na łowy, na starszych zasobnych panów.
            (dla ścisłości - nie chodzi mi o galerie tylko zjawisko)
        • mamaemmy Re: 17 lat i 26.01.14, 10:27
          nie chodziłam z chłopcami z klasy wink Miałam starszych chłopców.
    • beauty_agadir Re: 17 lat i 25.01.14, 23:44
      Taaak piękny czas,pierwszy raz zakochalam sie na zabój i przeżywałam pierwszą miłość. Byliśmy razem 7 lat.To nie był mój mąż ale nadal ciepło o nim myślę.
    • katriel Re: 17 lat i 25.01.14, 23:49
      Tak - w wieku 17 lat byłam zakochana i od roku już chodziłam z... moim obecnym
      mężem. W którym zresztą jestem niezmiennie zakochana od 23 lat. Też jestem
      cielę z dwiema głowami, tylko inaczej.
      • thaures Re: 17 lat i 25.01.14, 23:52
        Przeżyłam pierwsza, taką prawdziwą miłość. Byliśmy razem ponad 2 lata. Też ciepło o tym myślę.
      • bei Re: 17 lat i 25.01.14, 23:52
        Tak, miałam od roku, po kolejnych trzech latach został moim mężem.
      • memphis90 Re: 17 lat i 26.01.14, 09:01
        O, to tak, jak ja smile 17 lat i już z przyszłym mężem, jak sie pózniej okazało smile
    • mary_lu Re: 17 lat i 26.01.14, 00:01
      Byłam przemądrzałym molem książkowym i co chwila ktoś mi się podobał. Mając lat 16 zaliczyłam największy jak dotąd piorun sycylijski, trzymało mnie kilka lat. Ach, co za czasy smile
    • ciastko_z_kota Re: 17 lat i 26.01.14, 00:31
      tak, z moim przyszlym mezem. smile
      • ciastko_z_kota Re: 17 lat i 26.01.14, 00:32
        dodam, ze jestesmy razem 11 lat. smile
        • naturella Re: 17 lat i 26.01.14, 01:53
          No pewnie! Tego samego od trzech lat plus liczne zakochania i flirty na boku smile
    • srubokretka Re: 17 lat i 26.01.14, 06:07
      Bylam wiecznie w kims zakochana od 6 roku z. Corka (6 lat) idzie w moje slady. Nawet ten sam typ urody preferuje. Szok.
      Milosc fajny stan, wiec co sobie zalowac.
      Naprawdziwnie jednak sie zakochalam, jak mialam 18, a pozniej 28.
      • kremikgryczany Re: 17 lat i 26.01.14, 06:53
        Gdy miałam 17lat byłam bardzo zajętą osobą. Udzielałam się w harcerstwie (przyboczna) pracowałam w introligatorni wujka - zarabiałam w ten sposób na naukę języków i kieszonkowe, porowadziłam dom, opiekowałam się młodszą siostrą, moja matka po śmierci ojca zajęta była głównie imprezowaniem, wyjazdami i przewalaniem kasy pozostawionej przez ojca i dziadków. No i miałam swoją pasję, która pozostała do dziś - ogrodnictwo, cudeńka hodowałam w naszym ogrodzie. Na chłopaka nie było już czasu. Pierwszą, fatalną zresztą miłość, przeżyłam dopiero na drugim roku studiów, trwało to z przerwami dwa lata, ale było tak traumatycznym przeżyciem, że potem kilka lat nie mogłam patrzeć na facetów. Drugim chłopakiem był mój obecny mąż. I jak na cielę z dwiema głowami przystało dziewicą pozostałam do dnia ślubu.
        • kozica111 Re: 17 lat i 26.01.14, 07:27
          Nie interesowało mnie to w tym wieku.
    • guderianka Re: 17 lat i 26.01.14, 07:55
      chyba przez miesiąc-ale dlatego by zrobić na złość i wzbudzić zazdrość w moim kochanku suspicious
      poza tym nigdy z nikim nie chodziłam
    • ioanna80 Re: 17 lat i 26.01.14, 08:10
      Zakochana bylam stale od jakiejś 3 klasy podstawówki smile a przedtem pewnie tez, tylko nie pamietam. Natomiast nigdy nie rozumialam zasad chodzenia, typu miesiąc z tym, potem miesiąc z innym, dla mnie to musiala byc prawdziwa milość, a ze z drugiej strony nie usmiechalo mi sie skladac deklaracji "na zawsze" w wieku nastoletnim, wiec pierwszy związek mialam na studiach (zresztą w końcu się rozstaliśmy). Jak tak teraz myślę, to wychodzi mi ze bylam bardzo ciekawa swiata i ludzi i wiązanie sie z chłopakiem juz w liceum mi nie pasowalo, straszna nuda smile Ale mam ze dwie kolezanki które wyszly za mąż za licealne sympatie, maja dzieci i wyglądają na szczesliwe.
    • ruscello Re: 17 lat i 26.01.14, 08:14
      Z pierwszą miłością spędziłam 5 lat, miałam wtedy 15-20 lat, więc w wieku 17-tu już stateczna byłam wink Miałam dużo zajęć, pochłaniałam książki i wiedzę, co nie przeszkadzało być zakochaną.
    • princy-mincy Re: 17 lat i 26.01.14, 08:24
      Zakochana nie byłam, umawialam sie z kilkoma chłopakami, ale to nie było nic stałego.

      Zakochalam sie ma zabój w maturalnej klasie, ponad rok to trwało, niestety okazało sie, ze nie najlepiej ulokowaliśmy swoje uczucia i związek sie rozpadł.
      Ale nie ma tego złego, co na dobre by nie wyszło.
    • neokawa Re: 17 lat i 26.01.14, 08:30
      Moja pierwsza miłość miała na imię Marcin. Miał jakieś 6 lat, a ja 3,5. Wiem, że 3,5, bo wtedy nie miałam jeszcze rodzeństwa, zakochana byłam latem, a brata dorobiłam się we wrześniu. To moje pierwsze świadome "zakochanie". Potem było kilku w przedszkolu, w którym miałam również "narzeczonego", ale jego nie kochałam, nawet mi się nie podobał. Od pierwszej klasy podstawówki permanentnie byłam zakochana - w Adamie z ławki dalej, w Joey Mcintyre z NKOTB, w Rafale z klasy wyżej itd.
      Nie przeszkadzało mi to w nauce, w rozwijaniu zainteresowań i w byciu grzeczną córeczką kochanych rodziców. I cieszę się, że mogę powiedzieć, że prawie całe życie byłam w kimś zakochana.
      • yvona73pol Re: 17 lat i 26.01.14, 08:43
        Zakochana, tak, ale raz, ze (jako przyszla DDA) uwazalam ze nikt nigdy nie zainteresuje sie mna, a dwa, pod koniec podstawowki mialam epizod molestowania (szanowany lekarz, stary dziad, nota bene) wiec mialam niezla blokade.
    • edelstein Re: 17 lat i 26.01.14, 08:54

      Tak,mialam tego samego chlopaka od 13roku zycia,a majac 17 zakochalam sie w kumplu klasie,z wzajemnoscia.To byly piekne czasysmile
      Do tej pory wspominam to z usmiechem na ustach.Nijak sie to nie klocilo z czytaniem ogromnej ilosci ksiazek i wygrywaniem konkursow.

      "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
    • shumi-mi-las Re: 17 lat i 26.01.14, 08:54
      Pierwszy raz na serio zakochalam sie w wieku 13 lat. Pierwsze trzymanie za lapke i pocalunki w ukryciu w wieku 14 - przyjazn od piaskownicy przerodzila sie w uczucie. A pierwsze powazniejsze sprawy to jako 16 latka.
      • shumi-mi-las Re: 17 lat i 26.01.14, 08:56
        Aha i bylam typem samotnika i takim molem ksiazkowym. Zadnych imprez prawie do matury.
    • grave_digger Re: 17 lat i 26.01.14, 09:16
      W wieku 17 lat byłam zakochana już któryś raz.
      Pierwszy raz w wieku 10 zakochałam się w chłopaku na koloni big_grin
      Ogólnie, byłam chyba strasznie kochliwa dopóki nie spotkałam mego drugiego męża w wieku lat 35. Żeby nie było, zawsze byłam wierną partnerką wink
      • mamaemmy Re: 17 lat i 26.01.14, 10:34
        grave_digger napisała:

        > Ogólnie, byłam chyba strasznie kochliwa dopóki nie spotkałam mego drugiego męża
        > w wieku lat 35. Żeby nie było, zawsze byłam wierną partnerką wink

        Mogę napisać słowo w słowo to samo,tylko,że ja swojego drugiego męża poznałam w wieku 32 lat big_grin
    • sanrio Re: 17 lat i 26.01.14, 10:35
      oczywiście, w tym wieku już byłam od roku z chłopakiem, z którym spędziłam 5 burzliwych lat, chciałam za niego wychodzić, ale poznałam mojego męża i straciłam do poprzednika sympatię.
      Miałam chłopaka od 6 klasy podstawówki przez cały czas, nigdy nie byłam sama. Taki typ, potrzebowałam misia obok siebie. Zupełnie nie mam pojęcia jak to jest być singlem.
      • mamaemmy Re: 17 lat i 26.01.14, 11:02
        sanrio napisała:

        Zupełnie nie mam pojęcia jak to jest być singlem.

        To też tak jak ja.Nie pamiętam ,żeby choc kilka miesięcy była sama/nie umawiała się z kimś.
        • simply_z Re: 17 lat i 26.01.14, 16:40
          zawsze mnie to zdumiewało ,tzn kończąc jeden związek już wchodziłaś w następny?
          żadnych tam sentymentów
          • sanrio Re: 17 lat i 26.01.14, 22:02
            w wieku od 12 do 16 lat raczej nie bywałam w poważnych związkach więc i sentymentów nie byłowink W przypadku związku pięcioletniego i wejścia z marszu w związek z obecnym mężem - to był piorun sycylijski, nie dało się inaczej.
        • sanrio Re: 17 lat i 26.01.14, 21:59
          wink
          piona mamoemmy!
    • sumire Re: 17 lat i 26.01.14, 10:41
      otóż z nikim nie chodziłam - albowiem byłam chorobliwie nieśmiałym kujonem, też przemądrzałym w dodatku. po wyjeździe na studia nieśmiałość przeszła jak ręką odjął i zaczęłam bardzo intensywnie nadrabiać wink
    • solejrolia Re: 17 lat i 26.01.14, 10:53
      tak.
      ale nie wiem, czy byłam zakochana, poznaliśmy się jak miałam jakieś 16lat, spotykaliśmy się przez kilka lat, nawet się zaręczyliśmy, ale to on mnie rzuciłtongue_out kłociliśmy się i godziliśmy się jak wariaty, obiektywnie i subiektywnie-to był mocno toksyczny związek, i miał ogromny wpływ na moją przyszłość i przyszłe związki. (moj mąż jest w pewnym sensie podobny do tamtego gościa, wizualnie-jeden rzut oka i widzę same podobieństwa, ale charakterem- totalne przeciwieństwo, a o to mi chodziło! znaleźć gościa na całe życie, które da mi wszystko to, czego nie mógł mi dać tamten.)
      a teraz, wspominam to dość ciepło- widujemy się to tu to tam, po kilku latach niewidzenia się jesteśmy w stanie zupełnie swobodnie pogadać; zrobiłam fajny interes z jego bratem, z niedoszłą teściową się wyściskałam, że hoho, niedoszły teściu- przesympatyczny jak zwykle. ogólnie- świetni ludzie. smile
    • petuniasta Re: 17 lat i 26.01.14, 11:04
      Tak, z mężem zaczęłam chodzić jak miałam 15 lat smile
    • annajustyna Re: 17 lat i 26.01.14, 11:07
      Na randki juz chodzilam, ale takie intelektualne wink.
    • pederastwa Re: 17 lat i 26.01.14, 11:24
      "Zakochana" bywałam od 12-13 r.ż. W jednym koledze z klasy długofalowo, ale rółnolegle zdarzały mi się zauroczenia innymi. Przy czym moje obiekty uczuć nic o tym nie wiedziały. Od 15 roku zycia zaczeło się "chodzenie" z chłopakami.
      Jak miałam 16 lat zakochałam się z wzajemnością i to był mój pierwszy powazny związek, który trwał ponad 3 lata.
    • demonii.larua Re: 17 lat i 26.01.14, 12:15
      Zakochana byłam, w perkusiście jednym haha
      Nawet z nim chodziłam, o smile
      Natomiast moje starsze potomstwo w ogóle nie jest zainteresowane randkowaniem.
      Syn lat 17 ma kilka dobrych koleżanek. Ma za sobą wakacyjną miłość, bardzo dobrze ją wspomina i wcale mu się nie dziwię, bo dziewczyna była naprawdę fajna i mądra - takie dziewczyny mu się podobają (poznał ją podczas zajęć na programie stypendialnym).
      Córka lat 14, w jej otoczeniu mieć chłopaka to obciach big_grin Ale to pewnie będzie się lada moment zmieniać.
      • kietka Re: 17 lat i 26.01.14, 12:18
        nie
        tez studia to dla mnie poczatek randkowania

    • 18lipcowa3 Re: 17 lat i 26.01.14, 12:29
      ichi51e napisała:

      > Chodzilicie z kims w wieku 17 lat? Bylyscie zakochane?


      No pewnie.
    • na_pustyni Re: 17 lat i 26.01.14, 12:31
      od 15 r.z. mialam chlopakow
      majac wlasnie 17 lat przezylam pierwsza wielka milosc, ech...
    • edelstein Re: 17 lat i 26.01.14, 12:58

      No i prosze,wyszlo na moje,ze jednak wiekszosc 17latek chlopaka posiadala,posiada,bo to jest naturalne.
      Ciekawe jakie dowalanki wymysla tym razem te bezchlopakowe za swej mlodosci.
      big_grin

      "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
      • ichi51e Re: 17 lat i 26.01.14, 22:25
        Jak szybko sie zapomina big_grin jak watek sie rozwinal to mi sie przypomnialo ze faktycznie wieksxosc dziewczyn jednak byla sparowana :p tylko ze ze mna wlasnie bylo tak dziwnie - bo ja po prostu nie mialam wcale takiej potrzeby - jak sie okazalo na studiach bylam late bloomersem i moja pierwsza nieszczesliwa milosc (ktora byla histeryczna jak z powiesci i ktora przezywalam razem z polowa znajomych i nieznajomych) przeszla do historii 3 wydzialow. Potem jakby wskoczylam na wyzszy level i otworzyly mi sie oczy na swiat stosunkow damsko-meskich. To byly czasy! Mam tez niezwykly dar - nigdy sie nie zakochalam w gosciu ktory nie byl mna zainteresowany :p zawsze z wzajemnoscia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka