Dodaj do ulubionych

Mam problem (córka)

27.01.14, 12:01
Skoro już tak się tematy okołocórkowe posypały...

Moja ma 4,8. Dbałam o to, żeby była pewna siebie, nie dała sobie w kasze dmuchać... Tym bardziej, że jest bardzo wrażliwa (nadwrażliwa?). Jest ok. Radzi sobie dobrze. Przemocy psychicznej nie stosuje (o ile wiem, a myślę, że wiem).
Jednak ostatnio usłyszałam:
"Wiesz mamo, ja jestem najmądrzejsza", "Tak? A czemu tak uważasz?", "Bo jak pani pyta to ja umiem najlepiej odpowiedzieć [tu padają przykłady]".
I w innych kontekstach też przewija się motyw, że ona uważa się na za najmądrzejszą w grupie (ok. 10 dzieci). Fajnie że jest pewna siebie, ale boję się, żeby nie popadła w jakieś zadufanie. Z drugiej strony nie chciałabym podważać jej wysokiej samooceny.
Co robić?
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Mam problem (córka) 27.01.14, 12:03
      Nic. co niby masz robic.
    • blond_suflerka Re: Mam problem (córka) 27.01.14, 12:07
      Ja bym nic nie robiła. Wygląda to po prostu na taki etap, może do czegos na ten moment jest jej to potrzebne i tyle.
      A jakby się przedłużało albo nasilało to zawsze mozna mówić o tym, że inne dzieci też są mądre. Że czasem ktoś zgłosi się pierwszy i to kwestia refleksu, że niektórzy się wstydzą i nie mówią chociaż znają dobrą odpowiedź. I wreszcie-że każdy jest niepowtarzalny i ma swoje talenty i nie chodzi o to, żeby być najmadrzejszym(bo w sumie nie ma nikogo takiegowink ale o to by działać w grupie, dzielić się wiedzą, razem coś tworzyć, i takie tamwink
    • mika_p Re: Mam problem (córka) 27.01.14, 12:17
      forum.gazeta.pl/forum/w,46,148992478,148992478,nadmierna_pewnosc_siebie.html
      • eo_n Re: Mam problem (córka) 27.01.14, 12:45
        Dziękuję!
    • mamma_2012 Re: Mam problem (córka) 27.01.14, 13:02
      Najbardziej "korzystna" sytuacja, to taka, gdzie człowiek ma wysoka, ale adekwatna samoocene, w dodatku zbudowana nie tylko na słowach innych, ale także na swojej ocenie sytuacji.
      Teraz dzieciaki wychowywawane wsród ochow i achow, niestety potrafią odleciec, a to dobre nie jest.
      Nie chodzi o jakies brutalne sprowadzanie na ziemie, a o urealnianie samooceny. Każdy człowiek jest w czymś dobry, a w czymś innym słabszy, sa rzeczy, ktore łatwo przychodzą i takie nad, którymi trzeba popracować. Trzeba nauczyc radzić sobie tez z tym, ze w którymś momencie ktos inny staje sie lepszy (stary problem klas z wysokim kryterium rekrutacyjnym, gdzie jest zbiór dzieciaków, przezwyczajonych do bycia naj i dramat ich samych, a co gorsza absolutne nieradzenie sobie rodzicow z ta sytuacja). Na takie sytuacje przygotowujemy sie latami, zeby odbywało sie to bezboleśnie, trzeba sie na to przygotować.
      Zwróć uwagę jak mowisz do córki, czy nie masz kłopotu z wyrażeniem przy niej, ze podoba Ci sie cos, co robi ktos inny. Czy potrafisz np. o jej pracy rozmawiać także wskazując słabsze strony (a najlepiej jesli ona sama powie Ci co jej wyszlo, co mniej, nad czym sie napracowala). Czy w koncu Twoja corka potrafi sama wskazać swoje mocne ale i słabsze strony?
      • a.nancy Re: Mam problem (córka) 27.01.14, 14:31
        mamma_2012 napisała:

        > Najbardziej "korzystna" sytuacja, to taka, gdzie człowiek ma wysoka, ale adekwa
        > tna samoocene, w dodatku zbudowana nie tylko na słowach innych, ale także na sw
        > ojej ocenie sytuacji.

        wielu dorosłych ma z tym problem, a ty wymagasz tego od czterolatki?

        > Czy potrafisz np. o jej pracy rozmawiać
        > także wskazując słabsze strony

        takie rzeczy, to w korporacjach, a nie w rodzinie i wobec małego dziecka.
        do dziś pamiętam, jak będąc w wieku mniej więcej córki autorki wątku, pokazałam mamie rysunek, z którego byłam bardzo dumna, a ona... "wskazała jego słabsze strony". bolało jak diabli. chociaż pewnie było obiektywne.

        Czy w koncu Twoja corka potrafi sama
        > wskazać swoje mocne ale i słabsze strony?

        uważam, że dziecko w wieku przedszkolnym nie musi wskazywać swoich mocnych i słabszych stron. ma się cieszyć życiem. jeszcze zostanie wiele razy ocenione, ale ocenianie (podkreślanie pozytywów też!) niszczy spontaniczność.
        • mid.week Re: Mam problem (córka) 27.01.14, 15:02
          a.nancy napisała:

          > mamma_2012 napisała:
          >
          > > Najbardziej "korzystna" sytuacja, to taka, gdzie człowiek ma wysoka, ale
          > adekwa
          > > tna samoocene, w dodatku zbudowana nie tylko na słowach innych, ale także
          > na sw
          > > ojej ocenie sytuacji.
          >
          > wielu dorosłych ma z tym problem, a ty wymagasz tego od czterolatki?
          >


          Wydaje mi się, że problemy dorosłych w tej kwestii ciągną się za nimi od dzieciństwa.
    • naplaze Re: Mam problem (córka) 27.01.14, 13:06
      "Wiesz mamo, ja jestem najmądrzejsza", "Tak? A czemu tak uważasz?", "Bo jak pan
      > i pyta to ja umiem najlepiej odpowiedzieć [tu padają przykłady]".
      > I w innych kontekstach też przewija się motyw, że ona uważa się na za najmądrze
      > jszą w grupie (ok. 10 dzieci).

      A nie przyszło ci do głowy, że tak naprawdę jest? Że to jest uczciwa obserwacja, a nie żadne zadufanie?
      • bri Re: Mam problem (córka) 27.01.14, 13:21
        Dokładnie. Przecież to nie jest niemożliwie.

        W klasie mojej córki dzieci cztery razy w roku wypełniają arkusze samooceny. Zdaniem nauczycielki są w tych samoocenach bardzo trafne, a w wielu przypadkach oceniają się znacznie trafniej niż ich rodzice.
      • eo_n Re: Mam problem (córka) 27.01.14, 14:57
        naplaze napisał:


        >
        > A nie przyszło ci do głowy, że tak naprawdę jest?
        Oczywiście, że jest to możliwe. Jednak zachowuję czujność.
        Bo właśnie nie chciałabym przedobrzyć. Uważam że zbyt wysoka, nieadekwatna samoocena też w życiu przeszkadza. Miałam taką koleżankę. Jak dla mnie bardzo sympatyczna, ale jednak ogólnie miała spore problemy w kontaktach z ludźmi.

        Z Waszych wypowiedzi wnioskuję, że mam jeszcze chwilę na obserwację i ewentualne reagowanie, jeśli okaże się potrzebne. A może sama dojrzeje? Fakt, że akurat w mówieniu słownictwie itp. jest mocna, na ile ja jako matka umiem to ocenić...
        • bri Re: Mam problem (córka) 27.01.14, 15:07
          Może też być tak, że córka dlatego tak usilnie stara się Ciebie przekonać, że jest najmądrzejsza, bo właśnie brakuje jej uznania z Twojej strony i ma niską samoocenę.

          U dzieci to może być inny mechanizm, ale u dorosłych osoby z wysoką samooceną raczej nie czują potrzeby przekonywania wszystkich jakie to są mądre, piękne itd.
          • eo_n Re: Mam problem (córka) 27.01.14, 15:50
            bri napisała:

            > Może też być tak, że córka dlatego tak usilnie stara się Ciebie przekonać, że j
            > est najmądrzejsza, bo właśnie brakuje jej uznania z Twojej strony i ma niską sa
            > moocenę.
            >
            Nie sądzę. Dużo ją chwalę. Nie chciałabym jednak przegiąć.
            Teraz już czasami zwracam też uwagę, kiedy zrobi coś "na odwal się". Jak była mniejsza tego nie robiłam, ale to już chyba czas zacząć patrzeć choć trochę krytycznie?
            W końcu za półtora roku szkoła i tam już z pewnością czasem coś nie wyjdzie. Nie ma bata. Nawet zdolnym czasami się noga podwinie, albo zwyczajnie nachodzi ich leń.
            • naplaze Re: Mam problem (córka) 27.01.14, 16:52
              > Nie sądzę. Dużo ją chwalę. Nie chciałabym jednak przegiąć.

              To nie chwal, tylko uczciwie oceniaj.
              Jeśli dziecko robi coś na odwal się, to albo dlatego, że mu na danej czynności nie zależy (i to jest lepsze) albo dlatego, że chce zasłużyć na pochwałę (i to jest straszne). Najlepsze, co można zrobić, to zaprzestać zabiegów mających na celu podniesienie własnej wartości/ obniżania zbyt wysokiego poczucia własnej wartości. Jeśli jest inteligentna, to sama się spostrzeże, że jest lepsza/gorsza od rówieśników. Świat będzie jej dawał wystarczająco dużo sygnałów odnośnie tego, co potrafi,a czego nie umie, kto jest lepszy od niej w szachy, a kto gorszy w rysunku; jedyne, co warto robić, to mówić, że oceny nie zawsze są sprawiedliwe, że nieraz w życiu decydują układy, znajomości, nie kompetencje.

              Póki co dziecko spostrzegło, że jest najlepsze w 10-cio osobowej grupie, za jakiś czas zobaczy, że jest najlepsze (albo nie) w 30-sto osobowej klasie, przestań psychologizować i daj mu samodzielnie wyciągać wnioski.
    • agnieszka77_11 Re: Mam problem (córka) 27.01.14, 13:51
      Ważne, żeby ocena była adekwatna do tego co córka umie. Myślę, że każde dziecko w tym wieku chce być najlepsze i nie należy psuć jego samooceny. Oczywiście trzeba dzieci chwalić, gdy coś zrobią na prawdę dobrego, nie zapominając jednocześnie o tym, żeby pokazywać pozytywne cechy i zachowania rówieśników. Dziecko, które pojmie, że nie zawsze trzeba być "naj", żeby być szczęśliwym, chwalonym i lubianym z pewnością lepiej poradzi sobie w życiu. Zosia pięknie śpiewa, ale np Ty pięknie rysujesz. Każdy w czymś może być dobrym i wcale nie trzeba być najlepszym w każdej dziedzinie.
      Wychowywanie wśród ochów i achów niestety nie prowadzi do niczego dobrego. Mała księżniczka wychowywana w poczuciu, że jest najpiękniejsza ze wszystkich może mieć duże problemy z zaakceptowaniem siebie, gdy w wieku nastu lat zrozumie, że do bycia księżniczką brakuje jej paru centymetrów, a waga pokazuje więcej niż powinna. Że wcale nie jest najładniejsza i najmądrzejsza, że inni robią wiele rzeczy lepiej, że nie zawsze we wszystkim jest pierwsza, że książę na jej widok wcale nie klęka, a jest tylko zwykła "szarą myszką" niczym się nie wyróżniająca się wśród tłumu.
      Trzeba nauczyć dziecka żyć wśród innych ludzi, akceptować także ich sukcesy, ponieważ wpajanie takiej przesadnej pewności siebie może tylko przysporzyć wrogów, a nie przyjaciół.
    • run_away83 Re: Mam problem (córka) 27.01.14, 17:45
      Hmmm... mam taką dziewuszkę w rodzinie, tylko nieco starszą. "A wiesz ciociu, ja najlepiej piszę ze wszystkich dzieci w klasie, pani mnie najwiecej chwali"... "A dzisiaj namalowałam najladniejszy obrazek, nikt tak ładnie nie maluje jak ja", "Kasia mi dzisiaj dokuczała bo mi zazdrosci, że lepiej od niej powiedziałam wierszyk"... i tak dalej - "ja", "moje", "mnie". I powiem szczerze, że jak dla mnie, to za parę lat dziewczynka będzie miała przerąbane - ma tak silne poczucie swojej wyjątkowości, że zachowuje się jak mała, rozpaskudzona księżniczka, a rodzice całują ziemię po której stąpa... tylko że prędzej czy później ktoś jej uświadomi, że wcale nie jest ósmym cudem świata. I to będzie dla nie bardzo bolesne odkrycie...

      Samoocena jest ważna. Trzeba w dzieciach budować poczucie wartości. Ale nie poczucie wyższosci nad innymi. Jak to odróźnić? Osoba z wysoką samooceną opowie ci co zrobiła i dlaczego było to ładne, fajne, interesujące. Osoba rozpaczliwie podpierająca swoją samoocenę na wywyższaniu się skupi się na tym, że zrobiła coś lepiej niż reszta -nie ważne co, jak, czy sprawiło jej to radość.

      Sama musisz ocenić, jak to jest w przypadku twojej córki.
      • agnieszka77_11 Re: Mam problem (córka) 27.01.14, 17:46
        run_away83 napisała:

        > Trzeba w dzieciach budować poczucie wartości. Ale nie poczucie wyższosci nad innymi.

        Pięknie napisane wink
    • afro.ninja Re: Mam problem (córka) 27.01.14, 17:46
      Faktycznie masz "problem"...
    • run_away83 Re: Mam problem (córka) 27.01.14, 18:15
      Jeszcze a'propos chwalenia. Pochwały sensu stricte nie mają wielkiej wartości. Potrzebujemy nie tyle pochwał, co zauważenia i docenienia naszych wysiłków. Dzieci tak samo - chcą naszej uwagi i informacji zwrotnej.

      Nie należy chwalić porównując czy popadając w przesadny zachwyt "rysujesz najładniej ze wszystkich dzieci w przedszkolu", czy "to najpiękniejszy obrazek, jaki kiedykolwiek widziałam" - to są bardzo toksyczne pochwały! Bo wdrukowują dziecku, że zawsze musi rysować naj naj naj i ustawiają poprzeczkę na astronomicznym poziomie! Oraz wprowadzają element rywalizacji tam, gdzie jest on kompletnie nie na miejscu, i wyrządza więcej szkody niż pożytku.

      Jak w takim razie wygląda zdrowa, konstruktywna pochwała? Na przykład tak: "O, narysowałeś dinozaura. Ale jest zielony. I wielki. A tutaj ma paszczę i zęby, tak? I dłuuugi ogon. To bardzo groźny dinozaur". Nie ma ani słowa oceny. Skupiamy się na treści smile Możemy za to dorzucić konstruktywną krytykę - "A może dorysujesz mu jeszcze pazury?" (Ale nie "Dlaczego nie ma pazurów?" albo "Brakuje pazurów"). Dziecko dostaje to, czego potrzebuje - uwagę i informację zwrotną. Nie dostaje fałszywego przekazu.

      Ahha - nie tylko dzieci można tak chwalić. Na dorosłych też znakomicie działa smile
      • roks30 Re: Mam problem (córka) 27.01.14, 18:35
        Sorry nie mogłam się powstrzymać. Po prostu rośnie Tobie w domu druga ematka wink. Tak na serio to lepsza chyba pewność siebie, niż zaniżone poczucie własnej wartości. Ja zmagam się z tym od lat.
        • eo_n Re: Mam problem (córka) 27.01.14, 21:33
          roks30 napisała:

          > Sorry nie mogłam się powstrzymać. Po prostu rośnie Tobie w domu druga ematka wink
          big_grin big_grin
    • forkos Re: Mam problem (córka) 27.01.14, 20:25
      Nic nie robić, przejdzie samo.
      Ewentualnie na tekst: "jak pani pyta to ja umiem najlepiej odpowiedzieć", ucieszyć się że umie i zapewnić, że jakby nie umiała też będzie ukochaną córeczką.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka