Dodaj do ulubionych

Do przychodni po hiszpańsku

29.01.14, 16:25
Musiałam zaszczepić Młodszą. Kontakt z ośrodkiem zdrowia w obcym kraju, którego języka się nie zna może być stresujący zwłaszcza gdy tatuś w pracy. No nic, pojechałam z Teściową tongue_out Teściowa, choć 70letnia, dość szybko uporała się z dość zawiłymi formularzami w rejestracji.

Pierwsze koty za płoty. Okazało się, że możemy od razu trafić do lekarza, jeśli "chwilę" poczekamy. Chwila trwała 2 godziny, ale nie to mnie zaskoczyło. Dowiadziałam sie, że lekarze bezwzględnie wymagają tłumacza jesli rodzic nie mówi po hiszpansku.

Ku mojemu zdziwieniu, w przychodni był tłumacz z j. angielskiego. A więc problem rozwiazany! Babeczka siedziała przed gabinetem do którego czekałam z dzieckiem i rozwiązywała krzyżówki. Najwyraźniej czekała na mnie smile No to podchodzę z dzieckiem, teściową i wózkiem i pytam czy mogłaby tłumaczyc podczas wizyty. - Nie mogłaby, bo nie jestem Angielką. Ale jestem rezydentką Wielkiej Brytanii, tam mieszkam, pracuję, płace podatki - wymieniam na jednym tchu. A babka na to, że ona ma wytyczne, że pracuje tu dla obywateli WB bo płaci za nią rząd Brytyjski, a o rezydentach nie ma mowy w wytycznych.

No nic, nie będę się kopać z koniem, pomocna pani tłumacz wraca do poszukiwaniem hasła na literę s, więc dzwonię do M, że tłumacz jednak niezbędny i musi przyjechac. M wsiada z kuzynem w auto (kuzyna) i po 20 minutach przyjeżdżają. Tym sposobem, z jednym niemowlakiem do szczepienia czekamy w 4 osoby koło biurka pani tłumacz bo tam najmniej zawadzamy innym (wnęka idealna na postawienie wózka). Zajętej pani tłumacz to najwyraźniej wybitnie przeszkadza bo zaczyna kreślić, mylić sie w rozwiązywaniu krzyżówki, aż nie wytrzymuje i pyta czy wszyscy jesteśmy tu niezbędni. Ja na to, ze owszem, potrzebuję dwóch tłumaczy bo takie sa wytyczne polskiego rządu - drugi poprawia pierwszego w razie gdyby ten pierwszy się pomylił. Mina kobieciny bezcenna smile
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 16:31
      Coś mi się zdaje, że możesz zacząć pisać książkę, jeśli osiadacie w tej Hiszpanii na dobre. Może tantiemy starczą na tłumacza zgodnego z wytycznymi ONZ i UE gdy nadejdzie konieczność zrobienia bilansu dwulatka wink
      Ale przynajmniej ciepło masz.
      • afro.ninja Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 16:35
        Zeby to bylo jeszcze ciekawe...
        • iwoniaw Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 16:37
          Nie ma ani przymusu czytania tego, co nas nie bawi, ani pisania wątków celem rozbawienia znudzonych internautów tongue_out
          • m_incubo Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 20:52
            No ale póki nie przeczytasz całości, to niestety nie przekonasz się, że jednak nudne, nie?
        • kropkacom Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 16:38
          Pisanie o zwykłych rzeczach i codziennych problemach nie oznacza, że coś musi być to razu pisanie nudne.
          • kropkacom Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 16:39
            Ale namotałam... big_grin Chyba nie powinnam zmieniać zdania o brzmieniu zdania kiedy już je napiszę big_grin Sorki.
          • morgen_stern Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 16:39
            Nie oznacza też, że jest to na pewno ciekawe i zabawne wink akurat zgadzam się z koleżanką, zgubiłam wątek w drugim akapicie smile
            • kropkacom Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 16:42
              Czepiasz się trochę, ale ok smile
            • atteilow Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 17:10
              puenta ciekawa, doczytaj
        • ichi51e Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 17:03
          Mnie to rozsmieszylo. Mam syndrom klatki schodowej wiec doceniam jak ktos ma refleks
    • morgen_stern Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 16:32
      https://imageshack.com/a/img571/2172/0y80.jpg
    • najma78 Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 16:33
      Wniosek z tego taki ze posiadanie obywatelstwa kraju w ktorym sie placi podatki a wiec zyje (i do ktorego ma sie zamiar wrocic z Hiszpanii) ma jednak plusy i przydaloby sie. Rezydent to jednak nie to samo co obywatel.
      • sueellen Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 16:37
        ee tam, pani tłumacz to leniwiec pospolity i tyle. Gdybym była angielką, pewnie znalazłaby inna wymówkę (że np Babcia Hiszpanka to wystarczy)
      • jak_matrioszka Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 16:42
        To chyba zalezy od kraju, bo mi norweskie przedluzone rece nie odmawiaja pomocy, a formalnie to ja nawet rezydentem nie jestem (ja sobie tylko mieszkam i jezyk znam).
        • sueellen Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 19:58
          to zalezy od chcenia
          • jak_matrioszka Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 20:01
            Norwedzy, zimnokrwisci wikingowie, zazwyczaj chca wink Prawde mowiac to w kwestiach tlumaczen predzej bym sie doczekala ze wysla kogos mowiacego po szwedzku lub ostatecznie dunsku, niz ze stwierdza ze tylko obywatelom sie nalezy.
          • gato.domestico Re: Do przychodni po hiszpańsku 30.01.14, 14:24
            na wszystko sa procedury i wytyczne moze poprostu nie zaplaciliby jej za to tlumaczenie?
            w uk procedury w szpitalu sa nawet na podanie nocnika smile kto moze a kto nie etc wiec skoro pracuje dla obywateli uk to moze taki paradoks cie spotkal...
            pociesz sie ze w PL raczej nikt by ci nie pomogl w tlumaczeniu gdybys byla hiszpanka pragnaca zaszczepic dziecko.
    • kropkacom Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 16:37
      Pani miała rację. Nadal jesteś Polką, a nie obywatelem WB.
      > A babka na
      > to, że ona ma wytyczne, że pracuje tu dla obywateli WB bo płaci za nią
      > rząd Brytyjski, a o rezydentach nie ma mowy w wytycznych.
      • sueellen Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 16:39
        Jakoś w UK nikt mi z tego powodu wymówek nie robi i jestem traktowana identycznie jak obywatele WB. Poza tym, moja córka jest obywatelką UK i to ona idzie na szczepienie. Pani po prostu nie chciało się i tyle.
        • kropkacom Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 16:41
          A mąż jest obywatelem jakiego kraju? Tak z ciekawości. Za granicą jesteś Polka i jako taka powinnaś szukać pomocy.
          • sueellen Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 16:43
            UK i Hiszpanii, dzieci też. Tylko ja biedna Polka co mnie obsłużyc nie chcą za nie takie obywatelstwo tongue_out
            • kropkacom Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 16:46
              No cóż... smile
            • majenkir Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 16:57
              Sueellen, najprosciej by bylo, zeby to maz chodzil z dzieckiem na te szczepienia.
              Bo na tlumacza na polski to bys chyba tam z tydzien czekala, heheh wink.
              • sueellen Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 20:05
                M pracuje, a ja nie. Mimo, ze nie znam hiszpanskiego, załatwiam sama naprawde sporo. Dwa tyg temu załatwiłam sobie nauczycielke hiszpanskiego, studentke pedagogiki, ktora przychodzi mnie uczyc do domu. Zupełnie nie kumam gramatyki (i w subie ją olewam), ale słownictwo poszerza mi się błyskawicznie z dnia na dzien. Przed chwilą wpadła teściowa pożyczyć czekolade do ciasta. Karmiłam Młodszą więc kazałam jej po hiszpansku wyjąc z szafki nad lodówką - była w lekkim szoku (akurat wczoraj ryłam słówka dotyczące domu). Przypuszczam, że za parę miesięcy żaden tłumacz mi nie będzie do niczego potrzebny smile
        • najma78 Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 16:45
          sueellen napisała:

          > Jakoś w UK nikt mi z tego powodu wymówek nie robi i jestem traktowana identyczn
          > ie jak obywatele WB.

          Obawiam sie ze nie identycznie. Poza tym w uk nie potrzebujesz tlumacza (chyba?) I ci pracuja y w uk maja inne wytyczne.


          Poza tym, moja córka jest obywatelką UK i to ona idzie na
          > szczepienie. Pani po prostu nie chciało się i tyle.

          Ald to nie twoja corka potrzebiwala tlumacza.
          • ichi51e Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 17:06
            W pewnym sensie corka... Nie wiem - na miejscu sue wyslalbym zapytanie do jednostki odpowiedzialnej dlaczego jej corka jest traktowana jako obywatel drugiej kategorii... Moze leniwcowi jakas kare dowala ;p
          • princess_yo_yo Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 17:22
            >
            > Ald to nie twoja corka potrzebiwala tlumacza.

            ja bym powiedziala ze to wlasnie ona potrzebowala I jako obywatelka uk powinna takowego dostac skoro rzad uk za to placi. wszak to corka byla pacjentem w tym wypadku czy nie?
            • najma78 Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 17:35
              princess_yo_yo napisała:

              > >
              > > Ald to nie twoja corka potrzebiwala tlumacza.
              >
              > ja bym powiedziala ze to wlasnie ona potrzebowala I jako obywatelka uk powinna
              > takowego dostac skoro rzad uk za to placi. wszak to corka byla pacjentem w tym
              > wypadku czy nie?

              Corka byla pacjentka ale w wieku 4 lat to nie ona stanowi o swoim leczeniu wiec to nie ona potrzebowala tlumacza.
              • princess_yo_yo Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 17:53
                mozemy tak sobie argumentowac do smierci, najwyrazniej potrzebowala skoro bez tlumacza lekarz by jej nie zobaczyl wink
                rodzic moze I jest w przebiegu wizyty konieczny ale usluga medyczna nie dotyczy rodzica I to nie rodzic jest jej podmiotem.
                jakby mi sie bardzo nudzilo to bym w takiej sytuacji zrobila male sledztwo jak I kiedy to nieszczesne tlumaczenie przysluguje chociaz sprzedanie tlumaczce tekstu ze startera pewnie by mnie usatysfakcjonowalo.
                • annajustyna Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 18:02
                  A w ogole skad wiedziala, ze Suelleen nie ma obyw.? Kazala sie wylegitymowac czy jak? Akcent moga miec i naturalizowani Brytyjczycy...
                  • sueellen Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 20:07
                    Bo kiedy zapytała, czy jestem Angielką (a zapytała na początku) odpowiedziałam, że nie, jestem Polką mieszkającą w UK.
                • najma78 Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 18:24
                  princess_yo_yo napisała:

                  > mozemy tak sobie argumentowac do smierci, najwyrazniej potrzebowala skoro bez t
                  > lumacza lekarz by jej nie zobaczyl wink
                  > rodzic moze I jest w przebiegu wizyty konieczny ale usluga medyczna nie dotyczy
                  > rodzica I to nie rodzic jest jej podmiotem.

                  Ale bez rodzica sie nie da i to rodzic potrzebowal tlumacza a nie dziecko, a rodzic obywatelem nie jest a rezydentem a to jednak nie to samo.

                  Na miejscu autorki to pojechalabym z ojcem dziecka i tyle. Inna sprawa ze lekarz nie znal angielskiego i potrzebny byl tlumacz.
                  • kropkacom Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 18:27
                    No w sumie dziwne, ze ojciec dziecka się nie poczuł do tego aby od razu pójść.
                    • sueellen Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 20:10
                      Obyło się bez ojca w szkole, obyło się podczas załatwiania dostawy gazu, internetu i wielu innych rzeczy. Problem pojawił się w dopiero w przychodni, choć specjalnie wzięłam teściową ze sobą "na wszelki wypadek by potwierdziła, że dziecko zdrowe, pomogła z formularzami itd". Tam okazało się, poniekąd słusznie, że większośc lekarzy zna angielski, ale boi się rozmawiać po angielsku bez tłumacza bo gdyby ktoś czegoś nie zrozumiał, to czyja to wina?
                      • najma78 Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 21:56
                        sueellen napisała:

                        . Tam okazało się, poniekąd słusznie, że w iększośc lekarzy zna angielski, ale boi się rozmawiać po angielsku bez tłumacza bo gdyby ktoś czegoś nie zrozumiał, to czyja to wina?

                        Po pierwsze chodzi o szczepienie a nie operacje np serca, a po drugie to kto jak kto ale lekarze powinni znac angielski medyczny plus jako osoby wyksztalcone komunikatywnie angielski jako jezyk wiec niezrozumiala jest teza o strachu. A ty wlasciwie powinnas miec tlumacza polski-hiszpanski, nie? wink
                        • sueellen Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 23:14
                          No, w sumie tak ale chyba bym go nie doczekała smile
                          Nie jestem pewna, bo nigdy nie korzystałam wiec mogę się mylić, ale Polska nie zapewnia tłumaczy chyba nawet w UK? To angielski podatnik płaci za polskiego tłumacza, czy polski?
            • annajustyna Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 17:58
              A corka hiszpanskiego nie zna?
              • jak_matrioszka Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 18:08
                Corka to pewnie gugla miedzynarodowo, bo o ile dobrze kojarze, to ona ma zaledwie kilka miesiecy. Bajki o tym ze dziecko ematki poslugiwalo sie plynnie czterema jezykami w wieku miesiaca to tylko urban legend wink
                • najma78 Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 18:26
                  jak_matrioszka napisała:

                  > Corka to pewnie gugla miedzynarodowo, bo o ile dobrze kojarze, to ona ma zaledw
                  > ie kilka miesiecy. Bajki o tym ze dziecko ematki poslugiwalo sie plynnie cztere
                  > ma jezykami w wieku miesiaca to tylko urban legend wink

                  big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                • annajustyna Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 18:27
                  Poza tym kilkumiesieczniak nie moze wystepowac w swoim imieniu u lekarza wink. Nawet gdyby jakism cudem byl kilkujezyczny wink.
              • sueellen Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 20:11
                annajustyna napisała:

                > A corka hiszpanskiego nie zna?

                Ma 4 miesiące smile
                • annajustyna Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 21:22
                  To juz powinna niezle hablar wink.
      • aurita Re: Do przychodni po hiszpańsku 30.01.14, 15:02
        Nie do moca ma racje, mieszkaja jako rezydent w obcym kraju zalatwialam sobie wize do kanady. Zalatwiali mi te wize jakbym miala obywatelstwo kraju w ktorym przebywalam (np nie potrzebowalam serii badan, ktore wtedy byly od Polakow wymagane)

    • nanuk24 Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 16:45
      Licho. Ni tu dom, ni tam chalupa.
    • ichi51e Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 16:56
      A nie moglas jako matka delegowac tesciowej (upowaznieniem np?) moj brat tak robil u nas w przychodni jak ani ona ani zona nie mogli sie stawic - dziadkow wysylali... Ale pewnie nie... Ech wszedzie gory i dolki...
      • sueellen Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 20:13
        > A nie moglas jako matka delegowac tesciowej (upowaznieniem np?)

        Sadziłam, że jesli stanę obok i teściowa za mnie pogada, to będzie to równoznaczne z upoważnieniem do reprezentowania mnie smile
    • annajustyna Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 17:09
      Ta pani tlumacz to jakas idiotka. Jesli placi jej rzad brytyjski, to za podatnikow brytyjskich. A Ty do nich jako rezydentka nalezysz! Tak samo nielogiczna pani jak arcyprofesjonalni tlumacze tlumaczacy stopnie akademickie badz oznaczenia spolek handlowych, niemogacy pojac, ze GmbH to nie sp. z o.o., tylko 1). czesc nazwy wlasnej, 2). mozna najwyzej gwoli wyjasnienia w nawiasie dodac sp. z. o.o. na prawie niemieckim). uncertain.
    • 18lipcowa3 wez mi wyjaśnij jedną rzecz 29.01.14, 17:14
      Dlaczego będąc ileś tam lat z Hiszpanem, stawiam na to , że wiecej niż 5, bo masz 4 letnią córkę nie znasz hiszpanskiego ? Na tyle by poradzic sobie w przychodni itp.
      Jakim cudem nie nauczyłaś sie hiszpanskiego chociażby rozmawiając z nim , kilka- kilkanaście minut dziennie?
      Gdybym tyle lat była z obcokrajowcem, mając mozliwosc nauki swobodnie, za darmo i na pełnym luzie w domu po kilku miesiącach bym śmigała jego językiem


      Moja przyjaciolka jest 4 lata z Anglikiem, do UK przyjechała znając podstawy, naprawdę a teraz śmiga jak Brytyjka, z akcentem i w ogole.
      Mój szwagier jest od 5 lat z Łotyszką, dziewczyna po kilku miesiącach zasuwała, pisała, mówiła, czytała po polsku.
      • annajustyna Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 29.01.14, 17:29
        Mam kolezanke zone Anglika od prawie 9 lat - rozmawiaja ze soba kalekim niemieckim. Ich syn 3,5-roczny smiga po angielsku, ona tylko nedzne podstawy :8.
      • baltycki Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 29.01.14, 17:52
        Ciotka moja, ponad 20 lat w germanii, nigdy nie probowala nawet nauczyć sie dukać po niemiecku. Po smierci wujka wrocila do PL, gdzie zyje z emertur germanskich (swojej i wdowiej).
        • annajustyna Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 29.01.14, 17:59
          Skoro nawet nie duka, to jak sie ona uchowala?!
          • baltycki Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 29.01.14, 18:09
            Wujek, wszedzie z wujkiemsmile

            moja eks nauczyla sie dukać po rozwodzie.
            • jak_matrioszka Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 29.01.14, 18:15
              Czyli po rozwodzie Ty przestales dukac w jej jezyku i musiala? smile
              • baltycki Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 29.01.14, 18:20
                W jej jezyku (polskim) nie musi dukac smile

        • jak_matrioszka Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 29.01.14, 18:05
          I to jest bardziej prawdopodobne, niz to ze osoba dorosla nauczyla sie mowic w jezyku obcym bez obcego akcentu :p

          Moja ciotka miala odwrotna sytuacje: mieszkala w Polsce 40 lat i nie nauczyla sie mowic (nawet sie nie starala), a po smierci meza wyjechala z powrotem do Niemiec. Z czego zyje nie wiem.
          Moj maz ma zone Polke od wielu lat i jakos sie po polsku mowic nie nauczyl. Ma ze trzy ksiazki i conajmniej dwa kursy na CD, slyszy polski codziennie jak rozmawiam z dziecmi, a i tak najwiecej podlapal jak mielismy psa. Takich mezow co to jezyka ojczystego zony to ja znam wiecej.

          Ludzie sie ucza jezyka kraju zamieszkania (ale nie zawsze, j.w.), a jezyka wspolmalzonka duzo zadziej (najwiekszy moj podziw wzbudzil maz znajomej, ktory w PL nigdy nie mieszkal, a po polsku sie nauczyl mowic doskonale).
          • ichi51e Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 29.01.14, 20:20
            Mija ciotka sp nigdy sie nie nauczyla mowic po angielsku mimo mieszkania w uk 50 lat (gdzie zreszta zmarla) do dzieci mowila po polsku a one idpowiadaly po angielsku (syn) lub angielsku lub polsku (corka) wnuki po angielsku porozumiewaly sie wylacznie wiec w razie czegos ktos im mowil co babcia mowi...
            • przystanek_tramwajowy Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 29.01.14, 20:22
              Taka mało inteligentna była czy taka leniwa? Tertium non datur.

              ---
              Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
      • nanuk24 Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 29.01.14, 18:13
        Taaa, jasne. Tez wymyslilas.
      • gryzelda71 Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 29.01.14, 19:09
        > Moja przyjaciolka jest 4 lata z Anglikiem, do UK przyjechała znając podstawy, n
        > aprawdę a teraz śmiga jak Brytyjka, z akcentem i w ogole.
        > Mój szwagier jest od 5 lat z Łotyszką, dziewczyna po kilku miesiącach zasuwała,
        > pisała, mówiła, czytała po polsku.

        Rozumiem,że facet koleżanki Anglik zasuwa po polsku,a drugi kolega po łotewsku.
      • rosapulchra-0 Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 29.01.14, 19:21
        licpowa, jak zwykle, rzuciła kawałem mięcha, dosłownie roku! http://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gif

        A historyjka bardzo fajna! Sue, nie słuchaj zgryźliwych bab i pisz częściej smile
        • incubus_1 Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 29.01.14, 19:43
          Nie, akurat tu Lipcowa ma 100% racji, też dziwię się, ze Sue nie mówi choć trochę po hiszpańsku. Mieć okazję do nauczenia się bezboleśnie języka i nie skorzystać?
          • rosapulchra-0 Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 29.01.14, 19:54
            Tylko, że licpowa nie ma racji. Sue wiele razy pisała, że po hiszpańsku potrafi mówić, jednak nie tak biegle jak po polsku, czy po angielsku. A u lekarza trzeba stosować specyficzne słownictwo, którego Sue nie musi znać, nawet jeśli posługuje się na co dzień podstawowym hiszpańskim.
          • przystanek_tramwajowy Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 29.01.14, 19:56
            I to w sytuacji, gdy od kilku miesięcy planowała przeprowadzkę do Hiszpanii. Średnio rozgarnięta meduza przez te parę miesięcy nauczyłaby się komunikować w języku kraju, w którym będzie mieszkać, choćby dla własnej wygody.

            ---
            Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
            • rosapulchra-0 Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 29.01.14, 20:04
              I pewnie tyle potrafi. Ale ty oczywiście w swojej wielkiej "mądrości" nie pomyślałaś o tym, że język medyczny to nie język pospolity. Ciężko to pojąć, prawda? uncertain
              • sueellen Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 29.01.14, 20:27
                W przychodni nie wystarczy znać języka jako-tako. Jako-tako to wytłumaczyłam teściowej że czekolade trzymam w szafce nad lodówką. Pamietam, ze gdy byłam w pierwszej ciąży ryłam słówka medyczne, by móc się bez problemu dogadać bo mimo znajomości angielskiego na poziomie profa, nie znałam słówek typu: łożysko, macica, pepowina czy przeciek międzykomorowy itp bo jakoś wcześniej do niczego nie były mi potrzebne.
                • rosapulchra-0 Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 30.01.14, 00:44
                  Właśnie to próbowałam im wyjaśnić.
          • sueellen Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 29.01.14, 20:31
            "trochę" mówię, więcej rozumiem na zasadzie kali mieć kali rozumieć. Nie znam gramatyki - słówka z zycia codziennego typu buty, widelec, drzwi, okno znam oczywiscie. Zapytam tez ile to kosztuje, znam nazwy wiekszosci warzyw, owoców itd
      • sueellen Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 29.01.14, 20:14
        Dlaczego będąc ileś tam lat z Hiszpanem, stawiam na to , że wiecej niż 5, bo masz 4 letnią córkę nie znasz hiszpanskiego ? Na tyle by poradzic sobie w przychodni itp.

        Z tego samego powodu co on nie zna polskiego. Mieszkamy w UK i rozmawiamy po angielsku, żadne z nas nie uczyło drugiego swoich jezyków.
        • feleedia Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 29.01.14, 21:55
          To kretyńskie. Gdybyście mieszkali w Pekinie, mówilibyście do siebie po madaryńsku?
          • sueellen Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 29.01.14, 23:17
            co w tym kretynskiego? Po jakiemu mielibyśmy rozmawiać jeśli jedynym językim którym się płynnie oboje posługujemy jest język otoczenia czyli angielski?

            Tak, gdybyśmy mieszkali w Chinach i oboje znali dobrze mandaryński to rozmawialibyśmy po mandaryńsku!
          • nanuk24 Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 30.01.14, 01:07
            Ty tak na powaznie?
      • szpil1 Re: wez mi wyjaśnij jedną rzecz 30.01.14, 18:35
        A on po łotewski mówi?
    • marychna31 Sueellen! 29.01.14, 18:13
      to ty popełniasz taki wątek akurat w trakcie forumowego odwyku gazeciarza? Niehumanitarnie!
      wink
      • annajustyna Re: Sueellen! 29.01.14, 18:27
        Odswiezymy dlan, jak tylko wroci po pozbyciu sie tychze 17 kg wink.
      • najma78 Re: Sueellen! 29.01.14, 18:31
        marychna31 napisała:

        > to ty popełniasz taki wątek akurat w trakcie forumowego odwyku gazeciarza? Nieh
        > umanitarnie!
        > wink

        Gazeciarz wroci jak mu podlacza internet.
        • przystanek_tramwajowy Re: Sueellen! 29.01.14, 18:52
          Fenomenalny wątek. Sue, który mówi tylko po angielsku (polski się w tej sytuacji nie liczy) jedzie do przychodni z teściową, która mówi tylko po hiszpańsku. Pytanie za 100 punktów - w jakim języku mówiła rejestratorka w przychodni? I w jaki sposób udało się teściowej wypełnić formularze, jeśli synowa nie jest w stanie się z nią w ogóle dogadać i na każde pytanie teściowej może co najwyżej rozdziawić gębę ze zdziwienia?

          ---
          Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
          • rosapulchra-0 Re: Sueellen! 29.01.14, 19:22
            pt, próbujesz inteligencją zabłysnąć? big_grin No to ci nie wyszło! tongue_out
    • jagienka75 Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 19:55
      Nie zebym byla zlosliwa, ale skoro wiedzialas, ze wyjedziesz do Hiszpanii, moglas poduczyc sie jezyka. Jechac tak bez znajomosci jezyka... Przerabane. Planujecie w ogole powrot do UK, czy zostajecie tu na stale?
      • andaba Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 20:03
        Zabawna historia, mnie sie podobało.
      • annajustyna Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 20:03
        Tym bardziej, ze hiszpanski do najtrudniejszych nie nalezy uncertain.
      • sueellen Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 20:16
        Przyjechałam tu - uwaga na W A K A C J E smile
        Wracam najdalej we wrzesniu.
        • jak_matrioszka Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 21:21
          No wez, ematka to jak na weekend jedzie do Japonii to uczy sie jezyka przed wyjazdem, a ty na kilka miesiecy i nie zainwestowalas w siebie? big_grin
        • annajustyna Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 21:24
          To bedziesz tutaj prawie rok. Przez rok mozna porzadnie opanowac podstawy hiszpanskiego, zwlaszcza jak sie juz dobrze zna angielski.
          • sueellen Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 23:20
            No i opanowuję. Wcześniej nie miałam czasu na naukę, chęci ani motywacji. teraz jestem na macierzynskim, mam możliwość praktyki i nauki jednocześnie, więc się uczę i praktykuję.
            • annajustyna Re: Do przychodni po hiszpańsku 30.01.14, 14:48
              To bardzo dobrze. Zycze szybkich efektow!
      • sueellen Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 20:22
        Jechac tak bez zajomosci jezyka... Przerabane

        Wcale nie... Mieszkam w miejscowości wypoczynkowej w Costa Del Sol. Poza tą przychodnią w sumie nie miałam problemów zadnych. Jest tu tyle Anglików (czasami mam wrażenie, że więcej niz miejscowych), że nawet nie mam kiedy rozmawiać po hiszpańsku! Pod domem mam angielski sklep i angielski pub, wiekszość hiszpanskich knajpek jest zamkniętych o tej porze roku - działają tylko angielskie.

        Lekarze w przychodni też mówią po angielsku lepiej lub gorzej (lekarka która nas przyjęła mówiła całkiem nieźle) ale i tak nie chca przyjmowac bez obecności tłumacza bo się boją odpowiedzialności w razie gdyby się z pacjentem źle zrozumieli.
        • simply_z Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 20:29
          ale ty masz męża Hiszpana ,tyle lat i nie jesteś w stanie nauczyć się języka? przynajmniej komunikatywnie?
          jp
          • sueellen Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 20:35
            Przeciez napisałam, ze dużo rozumiem i sama potrafię większość spraw załatwić bez niczyjej pomocy, ale wizyta u lekarza okazała sie zaporowa i nie dlatego, że ja bym sie nie dogadała, bo suma sumarum rozmawialam sama z lekarką, tylko dlatego że lekarz z góry założył że bez tłumacza niet. Byc moze mieli jakieś problemy że coś źle koś zrozumiał.
        • najma78 Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 22:09
          sueellen napisała:
          >
          > Lekarze w przychodni też mówią po angielsku lepiej lub gorzej (lekarka która na
          > s przyjęła mówiła całkiem nieźle) ale i tak nie chca przyjmowac bez obecności t
          > łumacza bo się boją odpowiedzialności w razie gdyby się z pacjentem źle zrozumi
          > eli.

          hmmmm, to widac te dokumentalne serie w brytyjskiej tv o tut turystach majacych problemy zdrowotne w Hiszpanii nieprawde mowia bo jakos nie zauwazylam aby tlumacze tam byli obecni i to nie przy szczepieniu a np szyciu rany u dzieci czy starszym panu chorym na nerki itd. personel radzil sobie z angielskim calkiem dobrze.
          • sueellen Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 23:26
            od kiedy wierzysz w to co mówią w TV?
            Poza tym, mieszkam w miejscowości "opanowanej" przez Anglików. Może tutejsza przychodnia jest po przejściach i wprowadziła własne zasady?

            Pamiętam, że gdy rodziłam Starszą miałam obawy decydując się na najbliższy szpital bo czytałam bardzo niepochlebne opinie w Internecie. Moja GP wyjaśnila mi jednak skąd negatywne statystki tego szpitala w tym największa ilość pomyłek i zgonów(!) w regionie. Chodziło przede wszystkim o brak tłumaczy i sporo pacjentów - obcokrajowców. Zatrudnili tłumaczy i od razu poziom się poprawił. A szpital okazał się naprawdę dobry.
            • rosapulchra-0 Re: Do przychodni po hiszpańsku 30.01.14, 00:44
              Rany boskie!
              Dowaliły się do tego hiszpańskiego, jakby od niego zależało życie w najwyższym stopniu. Ciekawe, czy wszystkie krytykantki same są tak wyedukowane, jak się mądrzą? sciana
    • duola77 Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 22:01
      na coś się "nieogarnięcie" polskie w końcu przydało big_grin
    • lola211 Re: Do przychodni po hiszpańsku 29.01.14, 23:26
      No tak, standard.Teraz na ciebie siądą i bedziesz sie tłumaczyc dlaczego nie znasz hiszpańskiego..Bo to jest w tym watku najwazniejsze..
      W Polsce obywa sie bez tłumacza ,a i tak siedzi sie 2 godziny w poczekalni.I bywa, ze czeka cały tłum, bo rodzice musza wspolnie, jedno sobie nie poradzi.
      • rosapulchra-0 Re: Do przychodni po hiszpańsku 30.01.14, 00:58
        A żebyś wiedziała. Mój osobisty mąż sam do lekarza nie pójdzie. Ja z nim muszę być i już. Nie ma przebacz. W ten sposób wczoraj zaliczyliśmy wizytę, na którą namawiałam go ponad rok. Poszedł, ale pod warunkiem, że ja z nim będę.
      • sueellen Re: Do przychodni po hiszpańsku 30.01.14, 08:39
        ee tam, i tak znam o 2 jezyki obce wiecej niz przecietny obywatel Polski, za rok prawdopodobnie bede znala jeszcze jeden. Ciekawe, ile języków obcych zna ematka? Pod pojęciem "zna" mam na mysli znajomość na takim poziomie aby mogła sobie swobodnie pokonwersowac na różne tematy.
      • nenia1 Re: Do przychodni po hiszpańsku 30.01.14, 09:51
        lola211 napisała:

        > I by
        > wa, ze czeka cały tłum, bo rodzice musza wspolnie, jedno sobie nie poradzi.

        Żeby, czasem jeszcze babcia dochodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka