eo_n Re: Ematka cuisine :) 30.01.14, 14:25 Miałam problem, bo się okazało, że mąż nie lubi kuchni niepolskiej. Ja tak. Przepisów uczyłam się z książek, czasopism, z netu. Teraz osiągnęliśmy kompromis. Z polskiej kuchni wybrałam to, co jestem w stanie zjeść i przyrządzić. Mąż na eksperymenty kulinarne też bardziej otwarty. A najbardziej to lubię w niedzielę rano przejrzeć moją kolekcję książek kucharskich, wybrać coś fajnego, czego nigdy nie robiłam, pojechać z córką na zakupy pod tym kątem i potem sobie spokojnie gotować Efekt z reguły b. fajny. Na co dzień jednak korzystam z tej mojej wypracowanej przez te kilka lat bazy. I też nikt mnie nie uczył gotować. A z domu wyniosłam jedynie wiedzę, jak zrobić surówkę z marchwi Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Ematka cuisine :) 30.01.14, 14:49 Gotuje duzo potraw, ktore jadlam w domu rodzinnym, z tym ze, modyfikuje co nieco. Korzystam z ksiazek kucharskich, jestem uzalezniona od kupowania ich, a takze wypozyczam z bibliteki po kilka i czytam od deski do deski, a pozniej cos tam sobie wybieram. Korzystam tez z internetu, z blogow(podoba mi sie kucharzenie Marghe_72). Czasem zdarza sie, ze obiad mi nie wyjdzie, mimo robienia krok po kroku, jak w przepisie przykazano. Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: Ematka cuisine :) 30.01.14, 14:52 Ksiażki kucharskie, internet, blogi, fora... Dużo sama eskperymetuję. Trochę moich dobrych znajomych gotuje i wymieniamy się przepisami. Z domu nie wyniosłam prawie nic. Moje mama i obie babcie natomiast często biorą przepisy i patenty kuchenne ode mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Ematka cuisine :) 30.01.14, 15:19 morgen_stern napisała: > Jak gotujecie? Chodzi mi o to, skąd macie używane w domu przepisy, czy to są da > nia wyniesione z domu rodzinnego bez większych modyfikacji, czy eksperymentujec > ie same, korzystacie z książek kucharskich, internetu? Często robicie coś noweg > o czy raczej korzystacie ze stałej "bazy"? Bierzecie przepisy od znajomych? > , Wiele dań wymyślam sama. Zaglądam do szafki / lodówki i kombinuję co by tu.. Mam masę książek kucharskich (zbieram jak znaczki , inspiruję się nimi, ale zazwyczaj dorzucam coś od siebie Zaglądam na blogi Korzystam z netu, najczęściej z włoskich i angielskich stron Czasopism już nie kupuję Odpowiedz Link Zgłoś
zurekgirl Re: Ematka cuisine :) 30.01.14, 15:43 Nie umiem i nie lubie gotowac. Moja mama nauczyla sie gotowac po trzydziestce, a ja ide w jej slady. Jak w moim domu pojawialo sie cos wymyslnego i przpysznego na stole, to znaczy, ze kucharzyl tata. Mama podawala podstawy. Przyznam jednak, ze czasem mnie najdzie, mam zryw kulinarny, wyszukuje w internecie przepisy z opisem "latwy" i jakos idzie, zapiekanke z makaronu z tunczykiem robie super, ale chyba nic prostszego do ugotowania nie istnieje. Jak chce zrobic cos polskiego, to skypuje do taty Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Ematka cuisine :) 30.01.14, 17:14 Moja Mama gotowała niezbyt dobrze, nie lubiła tego. Ja robię parę potraw z jej przepisów, tych które były świetne, resztę z przepisów od znajomych, które mi posmakowały, z książek kucharskich, netu, całkiem sporo wymyślam sama. Niektóre drukowałam. Lubię też iść do restauracji, zjeść coś nowego i próbować odtwarzać to potem w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Ematka cuisine :) 30.01.14, 17:23 Prawie nie gotuje tak jak mama, chociaz ona gotuje smacznie, nie stosuje polproduktow, wszystko swieze, smaczne i domowe. Zupy robie troche tak jak ona, chociaz takiego rosolu, czy barszczu jak mama nie potrafie ugotowac. Zmienia mi sie z latami to jak i co gotuje, staram sie zdrowo, kolorowo (domownikow nauczylam, ze na talerzu maja byc co najmniej 3 rozne kolory) i bez chemii, i polproduktow. MOja kuchnia to warzywa, kasze, ryby, owoce morza, owoce, nabial, sery, orzechy, fasole i wszelkie straczkowe gotowane po namoczeniu, i jeszcze raz warzywa zima duzo korzennych pieczonych w piekarniku (jamy, rozmaite cukinie, dynie, i rozne tubers, ktore tutaj poznalam, sprobowalam, kupuje, pieke i jem). NO i stalam sie wegetarianka, z odchylem w kierunku weganizmu. Jem bardzo malo chleba, macznych rzeczy, chociaz w Polsce jak mama zrobi pierogi to oczywiscie, zjem ze smakiem. O, nalesniki od czasu do czasu robie, chociaz bardziej dla dziecka niz siebie. Kiedys pieklam, teraz juz nie pieke, bo ciast moja rodzina nie je, ja tez unikam, wiec dla kawalka ciasta nie oplaca mi sie piec calej blachy. Od czasu do czasu kupie tiramisu w dobrej cukierni. Odpowiedz Link Zgłoś
imogen0 Re: Ematka cuisine :) 31.01.14, 08:19 Bardzo lubię gotować,eksperymentować,łączyć smaki,szukać nowych,od dziecka ciągło mnie do kuchni Podglądałam babcię w kuchni,gotowała pysznie ale proste,tradycyjne potrawy,mama troche gorzej ale ma parę popisowych dań(np.robi najlepsze na swiecie zrazy wołowe) Potrafię robić dania tradycyjne,tanie(czasy kiedy żyło nam się ciężko i robiłam tanie dania z ziemniaków czy makaronu),uwielbiam kuchnię azjatycką,ta mnogość przypraw... Zbieram książki kucharskie,oglądam programy o gotowaniu a w ulubionych mam kilkanaście stron i blogów...gotowanie mnie relaksuje,cieszy jak domownicy pałaszują z apetytem moje dania,lubię karmić ludzi,przyjmować gości...marzy mi się malutka knajpa z domowym,własnorecznie przyrządzanym żarciem. Pozdrawiam Rozpisałam sie ale o jedzeniu mogę gadać i gadać... Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: Ematka cuisine :) 31.01.14, 09:03 gotowanie jest fajne, ale efekt na tyle krótkotrwały, że nie chce mi się zawracać głowy skomplikowanymi przepisami w przeciwieństwie do mojego męża, który - jak Makłowicz - zajmie kuchnię na trzy godziny, zużyje wszystkie garnki, napocznie dwie flaszki wina, cebulę, cytrynę, paprykę i co tam jeszcze można napocząć i zostawić, po czym wyprodukuje garstkę specjału. więc podstawowym kryterium szykowanych przeze mnie posiłków jest czas przygotowania, oraz smak, bo ja lubię smaki. większość potraw robię po swojemu, nawet ogórkową i rosół przerabiam według siebie, ku wielkiemu zadowoleniu mojej rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Ematka cuisine :) 31.01.14, 09:35 Z domu, od mamy, sporo sama, teraz też z mężem lubimy cos nowego ugotowac, sporo umiem od exa bo dobrze gotował i jego potrawy na stałe zagosciły u mnie w domu Staram sie zdrowo- pieczone , duszone albo gotowane mieso , duzo ryb, kasze, ryz. Dobrze gotuje, chociaz nie lubie za bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
aga_sama Re: Ematka cuisine :) 02.02.14, 22:22 Moja mama gotowała średnio, ale kilka jej potraw jemy do dzis. Ona mi wpoiła zasady, ze nie za tłusto, bez zasmażki, bez smalcu. Nie umiem gotować typowo polskich pierogów, po wielu latach nauczyłam sie smażyć kotlety schabowe. Tu nauki teściowej rządzą. Od niej tez sie trochę nauczyłam, nikt nie robi lepszego żurku. Reszta to wynik takich a nie innych doświadczeń kulinarnych. Kasze, ryż z warzywami, soczewica to efekt kilku lat niejedzenia mięsa. Warzywa w ogóle na ciepło jemy bardzo często. Gulasze, zrazy, sztuki mięsa w sosach były u mnie w domu, przypomniałam sobie o nich 10 lat temu. Moje są cięższe, bardziej intensywne, zawiesiste, ale tez z większa ilością warzyw. Makarony to moja miłość. Ciągle i cały czas. Ciasta piekę tylko z przepisów. Inspiracji szukam w knajpach, tzn. Szukałam, bo teraz z celiakia mogę iść do 3 knajp na krzyż. Na telewizje nie mam czasu. Mam blog natchniona, stamtąd piekę. Ostatnio kulinarnie emocjonuje sie zamienianiem przepisów na bezglutenowe, eksperymentuje, szukam potraw z definicji bezglutenowych, własnie zeżarlam resztkę tortu daquise... Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: Ematka cuisine :) 03.02.14, 00:53 Moja mama bardzo dobrze gotuje i lubi to robic. Aczkolwiek od zawsze obowiazywalo w domu okulistyczne podejscie do kuchni ( wszystkiego na oko , zadnych wag ani miarek. I wychodzilo. Ja nie odziedziczylam po rodzicielce ani talentow, ani zamilowania do garow. Jestem chora i nieszczesliwa na sama mysl , ze jutro znow bede musiala sie zastanawiac co rzucic na stol...a nie, wlasciwie jutro nie bede musiala, bo zostal obiad z weekendy, bedziemy dojadac resztki. Ksiazek kucharskich nie uzywam, moje bardzo podreczne notatki maja postac luzno wrzuconych do szafki swistkow i strzepkow papieru na ktorych notuje tylko skladniki interesujacych mnie potraw. Notuje wylacznie skladniki, nie notuje sposobu wykonania , temperatur, ba, czesto nawet nie notuje nazwy potrawy i po jakims czasie, tylko na podstawie listy skladnikow, musze sie domyslic , na co to jest przepis... Odpowiedz Link Zgłoś
marusia_ogoniok_102 Re: Ematka cuisine :) 03.02.14, 01:06 W głównej mierze internet. Odpowiedz Link Zgłoś
latarnia_umarlych Re: Ematka cuisine :) 03.02.14, 10:03 Ja gotuję raczej bez przepisów, na oko. Lubię to robić i staram się jak najczęściej, więc mam (raczej) dobre wyczucie. Czasem zachwycę się jakimś daniem w restauracji i MUSZĘ je odtworzyć, czasem coś mi wpadnie w oko w necie. Od zeszłego roku mieszkam z wegetarianami, więc czasem się doszkalam via net albo szukam inspiracji na imprezę. Z książek kucharskich uwielbiam obrazki, ładne, kolorowe, zachęcające. Nie zbieram takich bez zdjęć. Jeśli w przepisie trzeba aptekarsko odmierzonych proporcji (np ciasta), to zapisuję sobie w notatniczku i wciskam koło lodówki, zawsze mam pod ręką. Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: Ematka cuisine :) 03.02.14, 13:19 W domu rodzinnym nie nauczyłam się gotować. Moja mama i moja babcia źle się do tego po prostu zabrały. Co to za frajda dla dzieciaka ciągle gary zmywać? A jak już zostałam łaskawie dopuszczona do czegoś więcej, to nic nie mogłam zrobić "po swojemu" Ale to dosłownie nic! Nie tak stałam, nie tak siedziałam, nie tak nóż trzymałam, a łyżkę jeszcze gorzej. Gdy ciotka, u której spędzałam wakacje zaproponowała, że nauczy mnie makaron robić, to prysnęłam w pole pszenicy i wróciłam dopiero po zmroku . Nauczyłam się gotować dopiero po ślubie. I na dodatek pokochałam to. Gotowanie to moja pasja. Gotuję nie tylko z wymyślonych przez kogoś przepisów, ale też zaczynam układać własne. Uwielbiam blogi "White plate", "smakowite.com" i "Paleta smaku". Moja pierwsza książka kucharska, którą mam do dziś, to "Blondynki gotują". Tytuł okropny, ale zawartość (poza głupimi dowcipami) pierwsza klasa. Dużo łatwych i smacznych potraw dla początkujących, czy wręcz opornych. Potem była "Kuchnia siostry Anastazji" (nie wiem, skąd ja brałam te publikacje ). A potem się posypało, zaczęłam zbierać wszystko, co wydawało mi się interesujące, teraz książki kucharskie zajmują w kuchni półkę na całą ścianę. Moja ulubiona to "Sekrety kuchmistrzowskie Stanisława Czernieckiego" - wybór przepisów z najstarszej polskiej książki kucharskiej, przełożonych na współczesny język, procedury i gramatury. No i samo dzieło oryginalne Czernieckiego, wznowione współcześnie "Compendium ferculorum, czyli zebranie potraw". Te przepisy, "weźmij skrzydło wołowe, albo inną materyją mięśną...", ach, ach, poezja kulinarna w czystej postaci . Gotować na podstawie "Compendium..." nie mam odwagi, za cienka na to jestem. Ach i mam jeszcze "Jak gotować" Marii Disslowej, oryginalne przedwojenne wydanie i powycinane przepisy z czasopisma babskiego z lat 1933-35, po babci. Jak czytam przepisy Disslowej, to przestaję wierzyć w cholesterol . Ciasto z trzydziestu jaj? Co niedziela . A najbardziej mnie cieszy, że moją kulinarną pasję podziela mój 11-letni syn, który naprawdę dobrze gotuje. Serio. Odpowiedz Link Zgłoś
alkamamma Re: Ematka cuisine :) 03.02.14, 15:06 Moja mama wiedziała, że umrze za parę lat jak ja miałam ok. 12 lat. Więc jak gotowała to wołała mnie często do kuchni i mówiła co łączy z czym, w jakich proporcjach i wdrażała w temat. Jak protestowałam bo miałam ciekawsze zajęcia w danym momencie to mówiła "ucz się, bo jak mnie zabraknie to nie będzie miał Ci kto pokazać". No i umiem gotować. Ale moja kuchnia jest zdecydowanie odchudzona w stosunku do maminej. Odpowiedz Link Zgłoś