Dodaj do ulubionych

Smierc lozeczkowa

31.01.14, 14:53
Jednak sie okazalo (osobiscie tez tak stawialam) m.onet.pl/wiadomosci/olsztyn,1es3m

Btw czy mieliscie cos takiego a jesli tak to kiedy to przeszlo - taka mysl ze jak spi to ta cisza jest podejrzana i trzeba looknac czy oddycha? Dzis sie przypadkiem zlapalam ze ciagle sprawdzam uncertain
Obserwuj wątek
    • ziarenko-piasku Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 14:57
      Brrr...na 10 godzin zostawiła dziecko...

      Ps. Jakoś nie sprawdzałam, ale może dlatego,z e spałam z dzieckiem w nocy...
      A w dzień zawsze spał tam, gdzie ja byłam, nie zostawiałam samego...jakoś tak się nie nakręcałam....
      • verdana Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 15:07
        Ja sprawdzałam. Moja prababcia kołysała dziecko w kołysce - i zobaczyła, że nie żyje. Córka znajomej poszła do kuchni, gotować obiad - gdy zajrzała po paru minutach do pokoju, dziecko też nie żyło. Niestety, dzieci nie umierają , gdy są same, nie trzeba na to czasu...
    • run_away83 Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 15:06
      Wszystkie moje dzieci w niemowlęctwie spały tylko ze mną (w nocy) lub na mnie (w dzień). Ewentualnie mógł być tatuś w zastępstwie mamusi. Niedawno złapałam się na tym, że jak czasem najmłodszego próbuję odłożyć po zaśnięciu, a on wyjątkowo nie drze się po kilku minutach od próby zdeponowania w łóżeczku, to zaczynam się niepokoić czy wszystko z nim w porządku...

      Wszystkie naczelne noszą swoje młode non-stop, dopóki te nie są w stanie samodzielnie się poruszać. We wszystkich kulturach prymitywnych malenkie dzieci spędzają całe dnie w ramionach lub na pkecach matki a w nocy dzielą posłanie z matką lub wręcz z całą rodziną... Tylko tzw. cywilizowany człowiek wyrzuca nowo narodzone młode z gniazda by spało samotnie, a instynktowny lęk o jego bezpieczeństwo próbuje wyciszyć fundujac dziecku nadzór monitora oddechu i elektronicznej niani...
      • przeciwcialo Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 15:14
        świeta prawda.
        A w temacie- smierc łózeczkowa dzieci to temat nadal nie zbadany.
        • miacasa Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 15:17
          i choć wcale mi się to nie podoba, to wg badań o dziwo częściej dotyka dzieci śpiących z rodzicami (ale i tak żadne z moich trojga dzieci nie spało w łóżeczku tylko z nami)
          • mayaalex Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 15:24
            A nie jest tak, ze wychodzi owszem czesciej ale jesli nie uwzgledni sie innych czynnikow ryzyka (rodzice bardzo otyli, palacy/pijacy/bioracy leki, spanie na lozkach wodnych i jakis przedziwnych rozkladanych kanapach)?
            • przeciwcialo Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 15:27
              Oczywiście że chodzi o dodatkowe czynniki, tylko jak ojciec czy matka przygniecie i ududsi dziecko to nie jest smierc lóżeczkowa alenieumyslne spowodowanie smierci.. Kiedys czytalam opracowania że sposób karmienia jest czynnikiem podwyższajacym ryzyko smierci lożeczkowej. Karmienie piersia zmniejsza owo ryzyko.
              • sanciasancia Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 18:05
                > Oczywiście że chodzi o dodatkowe czynniki, tylko jak ojciec czy matka przygniec
                > ie i ududsi dziecko to nie jest smierc lóżeczkowa alenieumyslne spowodowanie sm
                > ierci..
                Czytałam kiedyś artykuł, w którym twierdzono, że podduszenia przydarzają się głównie, jak rodzice nadużywaja alkoholu/narkotyków, i jak się śpi na nierozłożonej kanapie i przygniecie dziecko do oparcia.
                • ichi51e Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 18:55
                  E tam nie dalej niz wczoraj zamienilam sie z dziecieciem w noc miejscami (bo poszlam do wc a dziec lgnie do ciepla wiec sie przekulal i jak wrocilam nie bylo mojego miejsca i tak polozylam sie pod sciana). I trzezwy nienarkotyzujqcy sie tz tak przygniotl dziecko lapa ze zaczelo sie telepac jak mlody wegorz piczac i muczac rozpaczliwie. Tata spal jak kamien - dobrze ze mamusia czuwa suspicious
                  • ichi51e Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 18:55
                    Lozko 2x2 oparcia brak.
                    • run_away83 Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 19:36
                      Ichi poczytaj sobie wytyczne łóżkowego "bhp" w kwestii spania dziecka z rodzicami na stronce którą zalinkowałam w tym wątku. Bardzo sensowne i fajnie napisane. No i bazują na badaniach naukowych smile
          • run_away83 Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 15:30
            > i choć wcale mi się to nie podoba, to wg badań o dziwo częściej dotyka dzieci ś
            > piących z rodzicami

            Link poproszę. Jak piszesz coś takiego to podaj źródło. Badania, o ktorych ja czytałam absolutnie negują że coosleeping zwiększa ryzyko SIDS (zalinkowałam poniżej).
            • miacasa Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 16:40
              Proszę:

              www.wbc.poznan.pl/Content/169163/index.pdf
              • run_away83 Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 17:36
                Dzięki za linkę. Ale przytoczyłaś badania kompletnie, że tak powiem, nie na temat.

                To są tylko i wyłącznie badania statystyczne a nie kliniczne i absolutnie nie sprawdzają rzeczywistego wpływu wybranych czynników na ryzyko sids tylko badają częstość występowania tych czynników w populacji!

                Czyli na przykład podają, jaki jest odsetek rodzicow którzy śpią z dzieckiem. Ale o tym jaka jest korelacja wspólnego spania z występowaniem sids, nie ma w tych badaniach ani słowa.
                • lauren6 Re: Smierc lozeczkowa 01.02.14, 11:09
                  Niedługo po tym jak rodziłam w szpitalu była afera, bo w trakcie karmienia piersią matka zasnęła i dziecko zostało uduszone piersią. Wiadomo, szukano winy w personelu szpitala, który nie dopilnował. Po usłyszeniu tej historii nigdy nie zdecydowałabym się na spanie z niemowlakiem. Ze starszym dzieckiem spałam: niemowlę nie ma żadnej możliwości uratować się, gdy coś je przygniecie. To jest chwila nieuwagi, przecież nie kontrolujemy swojego ciała we śnie w 100%. I mam w nosie, co o tym mówią statystyki SIDS, nie będę szukała jakiś badań. Dla mnie to kwestia zdrowego rozsądku, po prostu.
                  • run_away83 Re: Smierc lozeczkowa 01.02.14, 11:21
                    lauren, nie chcę cię namawiać na spanie z dzieckiem, bo to jest wybor matki, tak samo jak sposób karmienia.

                    Ale chcialabym zauważyć, że matka swieżo po porodzie, jesli faktycznie przydusila dziecko piersią we śnie prawdopodobie:

                    - nie została nauczona bezpiecznego przystawiania do piersi w pozycji leżącej (która w zasadzie eliminuje ryzyko przyduszenia noworodka kiedy ten się odessie)

                    - była najprawdopodobniej nieludzko zmeczona lub pod wpływem jakichś leków

                    - spała z dzieckiem na wąskim, szpitalnym łóżku z gó...anym materacem, które generalnie średnio się do tego nadaje

                    Są pewne wytyczne bezpiecznego cosleepingu i trzeba sie ich trzymac. W powyższym przypadku kilka z tych zasad zostało złamanych. A olewanie podstawowych zasad bezpieczeństwa i dziwienie się, że coś złego się stało to głupota - trochę tak, jakby ktoś wiózł dziecko luzem na tylnym siedzeniu i ono zginęłoby w wypadku i potem ktoś by stwiedził, że to niebezpieczne wozić dziecko samochodem... nie przyjmując do wiadomosci faktu, że wożenie samochodem jest wygodnym i bezpiecznym sposobem poruszania się z dzieckiem, tylko trzeba robić to z zachowaniem zasad bezpieczeństwa - czyli wozić dziecko prawidłowo zapięte w odpowiednim foteliku.
          • totorotot Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 19:54
            i choć wcale mi się to nie
            podoba, to wg badań o dziwo
            częściej dotyka dzieci ś
            > piących z rodzicami


            Według jakich badań? Może jakieś konkrety?
            • sanciasancia Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 20:26
              > Według jakich badań? Może jakieś konkrety?
              Jak się tym interesowałam, to czytałam i badania potwierdzające tezę i przeczące jej.
          • sko.wrona Re: Smierc lozeczkowa 03.02.14, 11:22
            A ja czytałam badania przeczące tej tezie. Dziecko podobno dostosowuje rytm swojego oddechu do rodzica itd.
            Poza tym mówi się o śmierci "łóżeczkowej". Przyczyna jej jest nieznana. Kiedy rodzic udusi dziecko, to mówimy o uduszeniu sad
        • boo-boo Zbadany, zbadany. 03.02.14, 15:30
          Już wiedzą co SIDS powoduje.
          • przeciwcialo Re: Zbadany, zbadany. 03.02.14, 16:28
            No to dawaj te przyczyny.
            • boo-boo Re: Zbadany, zbadany. 03.02.14, 16:59
              Nie jestem w stanie załączyć linka do badań bo go z poczty ponad rok temu wyrzuciłam ale wyszło na to, że dzieci, które zmarły w wyniku SIDS miały zaburzenia neurologiczne wykryte już po śmierci- jakieś patologiczne zmiany w mózgu. Jeśli znajdę czas i uda mi się znaleźć to podam linka- nie były to wyniki jakiś szemranych badań z tego co pamiętam bo bym nawet tego nie czytała.
      • ciezka_cholera Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 15:16
        run_away83 napisała:

        > Wszystkie moje dzieci w niemowlęctwie spały tylko ze mną (w nocy) lub na mnie (
        > w dzień).

        A czy Ty nie mieszkasz czasem w UK? Przeciez to co napisalas wyzej uwaza sie tu za jeden z glownych czynnikow ryzyka (zeby nie bylo, ja sama tez ryzykuje i robie dokladnie tak samo, ale ze swiadomoscia ze jestem skrajnie nieodpowiedzialna). Doszukali sie korelacji (nie zwiazku przyczynowo-skutkowego) miedzy nagla smiercia lozeczkowa a przegrzewaniem.

        • miacasa Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 15:20
          Doszukali sie korelacji (nie zwiazku przyczynowo-skutkowego) miedzy nagla s
          > miercia lozeczkowa a przegrzewaniem.
          >

          raczej chodzi o dwutlenek węgla z wydychanego powietrza, który gromadzi się w materacu/pościeli/poduszce i ponownie jest wdychany i ponownie... aż dochodzi do wyłączenia stosownego ośrodka w mózgu i dziecko przestaje automatycznie, bezwiednie oddychać
          • memphis90 Re: Smierc lozeczkowa 01.02.14, 11:35
            Akurat dwutlenek węgla stymuluje oddech, a nie go wyłącza.
        • run_away83 Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 15:23
          Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jakie tu są poglądy na temat spania z dzieckiem. Miałam przedwczoraj health visitor i na pytanie o karmienie powiedziałam że karmię piersią i że nie mam pojęcia ile razy w nocy dziecko je, bo śpi ze mną i karmi się samo. Powiedziała tylko coś w stylu, że fakt iż moje dzieci mają się dobrze świadczy o tym, że wiem co robię i nie potrzebuję rad w tym zakresie smile

          A najlepsze i najbardziej aktualne badania naukowe w temacie snu matki i dziecka są tutaj: cosleeping.nd.edu - bardzo polecam.
          • ciezka_cholera Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 15:54
            A moja pielegnarka byla bardzo zatroskana losem mojej coreczki, kiedy jej sie wygadalam, ze spie z mala. Ja nawet bym ja odkladala do lozeczka, ale ona ma czujniki i sie nie da.
          • ichi51e Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 16:12
            Ja tez spie i nosze :p ale w dzien na drzemke odkladam. Kiedys czytalam opracowanie ktore tlumaczylo ze niemowle jak spi to uzywa dzwieku oddechu cosleepacza jako "przypominacza" o oddychaniu. Nie spi tez tak gleboko bo apetyczna soczysta piers jest blisko big_grin
          • totorotot Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 20:00
            Nie było mojego pediatry więc musiałam skorzystać z wizyty u jego koleżanki z przychodni.
            Na wieść że się z dzieckiem zaczęła mnie pouczać,że to siakie, owakie i... bardzo się zdziwiła, bo to ja zaczelam ja pouczać nt. Rodzicielstwa bliskości, że pewne rzeczy się zmieniły odkąd 30 lat temu skończyła studia, na które się powołała próbując podbudować swój wątły autorytet, poprosiłam ja o dokształcenie się w tym zakresie.
            Poprosiłam o inne leki na katar niż antybiotyk. Więcej do niej nie poszłam i mnie wolami nie zaciągną, chyba że w celu sprawdzenia czy się douczyla.
      • micha11 Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 15:46
        W 100 % się zgadzam. Przedstawiłaś samo sedno. Przeraża mnie jak na noworodka czeka od razu osobny pokoik, w którym pozostawia się dziecko samiutkie na całą noc z elektroniczną niańką przy łóżeczku.
        Tylko że często sami lekarze są przeciwni spaniu wspólnie z dzieckiem sad
      • kerri31 Re: Smierc lozeczkowa 01.02.14, 11:15
        run_away83 napisała:

        > Wszystkie moje dzieci w niemowlęctwie spały tylko ze mną (w nocy) lub na mnie (
        > w dzień).


        Gratuluję rozsądku! Żadna trzeźwo myśląca matka nie śpi przy swoim dziecku bo wie, że to grozi śmiercią (SIDS)

        www.fakt.pl/3miesieczna-dziewczynka-przygnieciona-w-lozku-przez-matke,artykuly,172939,1.html
        pediatria.mp.pl/prawidlowyrozwoj/rozwojfizyczny/show.html?id=57412
        dzieci.pl/kat,1024251,title,Spanie-z-dzieckiem-zwieksza-ryzyko-SIDS,wid,15665045,wiadomosc.html?smgputicaid=612204
        • run_away83 Re: Smierc lozeczkowa 01.02.14, 11:35
          Jeżeli fakt jest dla ciebie jednym ze zródeł informacji o prawidłowej opiece nad dzieckiem, to mogę napisać tylko jedno...

          ... współczuję twoim dziecią tongue_out

          A co do ostatniego linka - ktoś powołuje się na jakieś bliżej nie określone badania - dla mnie artykuł nie podający źródeł, na których został oparty, nie jest wiarygodny. Kto, gdzie, jakie badania, jakie wyniki, czy dowiedziono zwiazku przyczynowo skutkowego, czy jedynie korelacji występowania dwóch zjawisk?

          Najświeższe badania prowadzone na zlecenia AAP dowodzą, że w sytuacji, gdy umiera dziecko śpiące z rodzicami zwykle okazuje się, że nie jest to SIDS, ale coś co ja bym nazwała selekcją natutalną - najczęs iej umierają dzieci rozwałkowane przez pijane, zaćpane lub chorobliwie otyle matki, ułożone do snu w zagłębieniu kanapy, w pokoju gdzie jest sino od dymu papierosowego - a to są nieszczęśliwe wypafki lub efekt zaniedbań a nie SIDS.
        • przeciwcialo Re: Smierc lozeczkowa 03.02.14, 17:00
          Nie wiem jak mozna przygnieść dziecko śpiąc z nim. I pewnie dlatego cała moja trójka przeżyla ten straszny proceder jak spanie w łózku z rodzicami.
      • anorektycznazdzira Re: Smierc lozeczkowa 01.02.14, 11:33
        W temacie spania niemowląt z rodzicami- to nie takie proste.
        Zmniejsza (chyba- nie wiem, zakładam) prawdopodobieństwo śmierci łóżeczkowej, ale statystyki są podobno bezlitosne: zwiększa prawdopodobieństwa wszystkich innych typów śmierci. Podduszenia, przygniecenia, itp., co jest może mniej "sławne" bo jest straszną tragedią dla rodziców, wszyscy rozumieją ich ból i ma konkretne miejsce w kodeksie więc bez "tajemnicy" i dochodzeń prawdy.
        Co do mnie, to miałam zajoba na punkcie dzieci, cały czas sprawdzałam jak oddychają, a łóżeczka (osobne łóżeczka) stały PRZY moim i męża dużym łóżku.
        • sko.wrona Re: Smierc lozeczkowa 03.02.14, 11:28
          Nie mogę teraz zmaleźć linka, ale były takie szeroko zakrojone badania na temat śmierci niemowląt w domu. Odsetek tych przyduszonych przez rodziców był znikomy. I zawsze była jakaś przyczyna.
          W krajach, w których niemowlęta programowo śpią z rodzicami, nie wiedzą co to śmierć łóżeczkowa.
    • shumi-mi-las Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 15:18
      Mialam zawsze wlaczanego Angel care. Kilka razy alarm sie wlaczyl.
    • mayaalex Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 15:20
      Na poczatku bez przerwy nasluchiwalam. Ale teraz mam dwulatka i jeszcze wczoraj jakos za cicho mi sie w lozku zrobilo w pewnym momencie wiec natychmiast sie zerwalam i sluchalam, czy oddycha.
      Natomiast zostawienie dziecka na 10 godzin to jest dla mnie calkowity kosmos - moze ta kobieta faktycznie jest niepoczytalna?
      • ichi51e Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 16:14
        Ja mysle ze ono umarlo ona to zobaczyla i byla w szoku.
        • mayaalex Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 18:51
          No to w sumie jest logiczne wytlumaczenie...
    • zebra12 Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 15:24
      Akurat wczoraj oglądałam odcinek doktor G, w którym przeprowadzała sekcję niemowlęcia. Tłumaczyła, że uduszenie niemowlęcia np poduszką nie pozostawia żadnych śladów i często się zdarza, że taka śmierć jest uznawana za przypadek nagłej śmierci łóżeczkowej. W przedstawionym wczoraj przypadku udało się stwierdzić morderstwo tylko dzięki temu, że uduszono równocześnie drugie - starsze dziecko i psa. Powiedziała, że gdyby nie to, nie dowiedziono by morderstwa.
      • majenkir Re: 31.01.14, 15:48
        Tez mi sie wydaje, ze czesc tych SIDS to dzieciobojstwa...
        • ichi51e Re: 31.01.14, 16:15
          Najwieksza w historii epidemia sids miala miejsce w wiktorianskiej anglii - wtedy tez doszli do wniosku ze niestety sporo opiekunow (bo tam byl zwyczaj oddawac dzieci za kase ba wychowanie) zabija
          • sko.wrona Re: 03.02.14, 11:32
            A ja gdzieś przeczytałam coś podobnego, że nastawienie do spania z dzieckiem jest takie negatywne, bo kiedyś był to sposób, na jakby to powiedzieć, na "naturalną selekcję".
      • miliwati Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 16:34
        > Akurat wczoraj oglądałam odcinek doktor G,
        w którym przeprowadzała sekcję niemo
        > wlęcia. Tłumaczyła, że uduszenie niemowlęcia
        np poduszką nie pozostawia żadnych
        > śladów i często się zdarza, że taka śmierć jest
        uznawana za przypadek nagłej ś

        To jest jakiś sekcyjny odpowiednik Anny Marii Wesołowskiej? Toż to bzdura jest, uduszenie poduszką pozostawia mechaniczne ślady w płucach, jakieś pęknięcia naczyń krwionośnych, to nawet ma swoją nazwę. Co najwyżej może niemowlaków nie sekcjonuje się aż tak dokładnie, żeby to wykryć.
        • zebra12 Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 18:45
          Nie to nie jak Anna Maria Wesołowska
          Doktor G – lekarz sądowy (ang. Dr. G: Medical Examiner) to program dokumentalny emitowany przez stację Discovery Health Channel. W Polsce program pokazywany jest przez stacje Discovery World i ID. Był także emitowany przez stację TLC.
          Dr. G, (Dr. Jan Garavaglia) to lekarz sądowy w dzięwiątym dystrykcie w Orlando na Florydzie. W każdym odcinku Dr. G usiłuje dociec prawdziwych przyczyn nagłych i tajemniczych zgonów. Wykorzystując swoją wiedzę, doświadczenie i intuicję, odkrywa fakty, które odsłaniają często okrutną prawdę o okolicznościach tragicznych wydarzeń.
          • miliwati Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 22:17
            zebra12 napisała:

            > Nie to nie jak Anna Maria Wesołowska
            > Doktor G – lekarz sądowy (ang. Dr. G: Medical Examiner) to program dokume
            > ntalny emitowany przez stację Discovery Health Channel. W Polsce program pokazy
            > wany jest przez stacje Discovery World i ID. Był także emitowany przez stację T
            > LC.

            Ach, Discovery... No to mówię, taka bardziej wypasiona odmiana Anny Marii Wesołowskiej.

            > Dr. G, (Dr. Jan Garavaglia) to lekarz sądowy w dzięwiątym dystrykcie w Orlando
            > na Florydzie. W każdym odcinku Dr. G usiłuje dociec prawdziwych przyczyn nagłyc
            > h i tajemniczych zgonów. Wykorzystując swoją wiedzę, doświadczenie i intuicję,

            No słabą ma tę wiedzę, skoro będąc jakoby lekarzem nie wie o objawach uduszenia które znam ja, po (w tym przypadku - zaledwie) politechnice. Taką akurat wystarczającą na publikacje klasy "Encyklopedia Wszechwiedzy - zbierz całą kolekcję tylko 9,99 za numer".

            No chyba że tłumaczenie coś potwornie skopało.

            > odkrywa fakty, które odsłaniają często okrutną prawdę o okolicznościach tragicz
            > nych wydarzeń.
        • zebra12 Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 18:50
          A co do pęknięć czy innych śladów w płucach niemowlęcia, to nie ma ich w przypadku uduszenia przez poduszkę, gdy gromadzi się duża ilość dwutlenku węgla, a brakuje tlenu. Nic nie pęka. Mózg po prostu się wyłącza, bo nie ma tlenu. Śmierć łóżeczkowa polega przecież na tym samym.
          • miliwati Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 22:13
            zebra12 napisała:

            > A co do pęknięć czy innych śladów w płucach niemowlęcia, to nie ma ich w przyp
            > adku uduszenia przez poduszkę, gdy gromadzi się duża ilość dwutlenku węgla, a b
            > rakuje tlenu. Nic nie pęka. Mózg po prostu się wyłącza, bo nie ma tlenu. Śmierć
            > łóżeczkowa polega przecież na tym samym.

            Czy mogłabyś się najpierw zapoznać z tematem, a dopiero później wypowiadać? Nawet nie będę Ci linków podawać, bo na banalne zapytanie "uduszenie płuca wybroczyny" gugla się z dziesięć stron. Poczytaj. To że dotąd nie słyszałaś o pękających podczas duszenia naczyniach krwionośnych nie oznacza że zjawisko nie istnieje.
            • zebra12 Re: Smierc lozeczkowa 01.02.14, 10:25
              Ja nie podważam Twoich kompetencji, piszę tylko o tym, że NIE KAŻDE uduszenie zostawia ślady w postaci wybroczyn i piszę wyłącznie o niemowlętach. U starszych dzieci i dorosłych sytuacja ma się inaczej.
              • przeciwcialo Re: Smierc lozeczkowa 01.02.14, 13:29
                I masz racje.
    • jusiakr Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 16:06
      Nie, nie sprawdzalam.
    • mindtriper Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 16:08
      Sprawdzam do dziś.
      Po pierwsze, dlatego, że dwóch miało zab. oddychania po porodzie i miałam regularną jazdę kilkanaście miesięcy. Po drugie, kilka lat spali tak źle, że sen dłuższy niż dwie godziny był niepokojący.
      Co prawda, to moje sprawdzanie ograniczam do zajrzenia do chłopaków tuż przed snem, ale taki mi odruch został.
    • to_ja_tola Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 17:39
      sprawdzałam,miałam schizę.Mojej mamy koleżance tak właśnie zmarło pierwsze dziecko.
    • chalsia Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 18:42
      Dzis sie przyp
      > adkiem zlapalam ze ciagle sprawdzam uncertain

      właśnie, żeby ciągle nie sprawdzać i się nie stresować dzieć miał zamontowany w łóżeczku czujnik oddychania z alarmem.
      Właczyło się 2 razy - na szczęście w obu przypadkach był to fałszywy alarm (baterie siadały czy coś sie rozłączylo)
      Ciekawostką jest, że ten czujnik z alarmem można było wypożyczyć (za opłatą) od jego konstruktora - inżyniera, zaopatrywał w te systemy jakieś odziały dziecięce w szpitalach.
    • thea19 Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 18:59
      mialam monitor oddechu. pare razy wyl alarm - skora mi scierpla. samemu za chiny nie da sie upilnowac dziecka bo wystarczy kilka minut i nieszczescie gotowe.
    • mynia_pynia Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 19:03
      Dziecko zawsze umiera z powodu jakiś wad. W Japoni nie ma śmierci łóżeczkowej, bo badają po dokładnie i zawsze znajdą jakąś nieprawidłowość.
      Ja bez monitora oddechu bym nie dała rady psychicznie.
      • ichi51e Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 19:05
        No iw JP dzieci spia z rodzicami chyba suspicious
    • zielonaporzeczka Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 19:14
      Ja w ogóle nie wierzę w śmierć łóżeczkową. W świetnej książce "100-lecie detektywów" jest ciekawa historia jak lekarz na podstawie badań seryjnych śmierci niemowląt w rodzinie zrobił karierę naukową. Udowadniał, że nagła śmierć łóżeczkowa ma podłoże dziedziczne. Po latach okazało się, że matka mordowała swoje dzieci dusząc je właśnie poduszką.
      Nie wyobrażam sobie pilnować niemowlęcia 24h/dobę czy oddycha, paranoja jakaś.
    • dziennik-niecodziennik Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 19:20
      sprawdzam, ale bez psychozy smile
    • paul_ina Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 19:21
      Ja tak do 3 miesięcy nie biorę dzieci do łóżka, bo się zwyczajnie boję, są za małe, wtedy sprawdza się mój mega wypasiony monitor oddechu AC, jego pikanie mnie uspokaja. Potem śpimy razem tak do roku, potem dziecko wraca do łóżeczka, ale już bez monitora. W efekcie przy każdej okazji nasłuchuję oddechu, nawet moja 4-letnia córka śpiąca u siebie jest odwiedzana kilka razy wieczorem i w nocy, przykrywanie i sprawdzanie, co się u niej dzieje.

      Zostawić dziecko na 10 godzin... albo niepoczytalna albo faktycznie w nocy umarło i była w szoku. Dla mnie straszne, przerażające.
      • olewka100procent Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 19:48
        no ale jak pilnować ? samemu jest to nie wykonalne, jedynie jak tutaj ktoś pisał o urządzeniu do monitorowania oddechu . To jest przecież chwila moment jak dziecko przestaje oddychać i umiera .
    • maltry Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 20:25
      To była moja "schiza", zresztą jedna z wielu wink Zakupiłam monitor oddechu, przy córce nie wył ani razu, przy synu dwukrotnie i jestem niemal pewna, że on faktycznie nie oddychał dłuższą chwilę bo kiedy wchodziłam do pokoju to oddychał bardzo szybko i inaczej niż zwykle
      • little_fish Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 20:45
        nie poważam absolutnie zalet spania z dzieckiem,ale powiedzcie mi jedno - śmierć łóżeczkowa polega na tym, że dziecko po prostu przestaje oddychać; czy spiąc z dzieckiem byłybyście w stanie to zauważyć i zareagować?
        • amy.28 Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 21:09
          w sprawie Pani - 10 godzin to czas w którym dziecko mogło być głodne, samotne, opuszczone. Dziecko 4 miesięczne które obudzi się z głodu może się zanieść płaczem i umrzeć od tego - i nie podciągałabym tego pod śmierć łóżeczkową.
          To było badane? co to dziecko przeżyło i jak płakało będąc same 10 godzin, głodne, samotne? Szlag mnei trafia jak coś takiego czytam. Nie wierzę w to po prostu. Nie wierzę że śmierć łóżeczkowa zdarzająca się raz na ileś tam tysięcy przypadków - trafiła się akurat tej małej dziewczynce i akurat w tym dokładnie dniu i czasie kiedy mamusia wybyła do pracy w ciągu 4 miesięcy jej życia. No nie wierzę w takie przypadki po prostu. Bo nie uwierzę też w matkę lezie do pracy po znalezieniu rano zwłok dziecka w łóżeczku.

          Nie znam się na śmierci łóżeczkowej - ale jeśli polega tylko na tym, że dziecko po prostu przestaje oddychać - to nikt nie wyłapie tego śpiąc, nawet śpiąc obok dziecka. Oddech malucha jest tak subtelny i cuchy, że śpiąca matka nie zauważy jego braku a wystarczy kilak minut do nieodwracalnej tragedii (przykład - verdana pisała u góry, babcia kołysząca dziecko w kołysce)

          a a propos wątku- starszak ma niecałę 4 lata - od urodzenia do dziś sprawdzam czy oddycha. Jak zasnie, zanim ja pójdę spać i w nocy jak wstaje do wc to też do niego wpadam i dopiero wychodzę jak słuszę jak oddycha.
          Schiza odkąd się urodził, z drugim tak nie mam, tj tez sprawdzam, robię rundę po pokojach zanim idę spać, ale u starszaka to jestem na mur beton zawsze, chyba tak mi zostanie aż się nie wyprowadzi z domu.
        • run_away83 Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 21:19
          Jedna z teorii na temat SIDS mówi że ruchym zapach i ciepło ciała śpiącej przy dziecku matki stymulują w jakiś sposób dziecko tak że kilkakrotnie zmniejsza się u niego ryzyko bezdechów. Teoria została poddana badaniom naukowym w Mother&Baby Sleep Laboratory na Uniwersytecie Notre Dame. W skrócie - dziecko częściej się wybudza, co przekłada się na mniwkszą ilosć bezdechów (bo one są zwiazane z fazą snu głębokiego).

          Ludzkie dzieci są przystosowane ewolucyjnie do spania w bezpośredniej bliskosci matki i takie rozwiązanie wpływa pozytywnie na ich zdrowie i rozwój - tak samo jak karmienie piersią i noszenie.
          • paul_ina Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 21:54
            Ja tam na teoriach się nie znam, wiem tylko, że u ludzkiej matki jaką reprezentuję np. ja, działa coś takiego, że każda zmiana zachowania, częstotliwości oddechów, ruchów u potomstwa natychmiast zwraca uwagę. Działa to również przez sen, pod warunkiem, że nie jest to sen w wielkim zmęczeniu - będąc bardzo zmęczoną nigdy nie spałam z dzieckiem, wolałam 'oddać je' pod opiekę monitora oddechu.

            Przykład: niemowlę otwiera oczy, ja też otwieram. Niemowlę kaszle przez sen, ja się wybudzam, niemowlę odwrócone plecami siedzące na ziemi nagle się na czymś skupia, ja rzucam się z kanapy i wprawnym ruchem wyciągam mu z paszczy plastelinę.
          • olena.s Re: Smierc lozeczkowa 01.02.14, 07:58
            Zetknęłam się z opinią, że śmierć łóżeczkowa jest prezentem ewolucyjnym, związanym z tym, że poród u ludzi przychodzi o wiele wcześniej, niż poród u innych ssaków (małe jest kompletnie nieporadne). A musi przychodzić wcześniej, bo zaczęlśmy produkowac potomstwo z coraz większymi głowami.
        • turzyca Re: Smierc lozeczkowa 01.02.14, 09:02
          czy spiąc
          > z dzieckiem byłybyście w stanie to zauważyć i zareagować?

          wyglada na to, ze to nie o dzialania rodzicow chodzi, ale o dzialania dziecka, ktore bezwiednie dostosowuje swoj oddech do oddechow rodzicow. Tak jakby sam fakt, ze ktos oddycha w jego otoczeniu przypominal mozgowi "a teraz trzeba wziac wdech". To nie musi byc spanie w tym samym lozku, ale na pewno w tym samym pokoju, zeby dziecko mialo kontakt z rodzicami.

          Co-sleeping jest podstawa opieki nad noworodkami w kilku rozwinietych krajach, bo okazalo sie, ze jest tania i bardzo skuteczna metoda zapobiegania smierci dzieci. I sa to zalecenia oparte na duzych badaniach, wystarczy chwila z dowolna wyszukiwarka medyczna, zeby trafic na teksty takie jak ten: www.prrjournal.com/article/S1526-0542(05)00023-0/abstract
    • zuwka Re: Smierc lozeczkowa 31.01.14, 22:10
      Moja ma już 4,5 roku, a zanim pójdę do swojego łóżka na noc, muszę wejść do jej pokoju i dotknąć. Czy ciepła, czy sapnie... No tak mam i nie umiem z tym walczyć
    • claudel6 Re: Smierc lozeczkowa 01.02.14, 00:19
      sprawdzamy dzieciaka (3,5) kilka razy w nocy, ale w niemowlęctwie spała w łóżeczku, z tym że obok nas. ja budziłam się na jej każde sapnięcie. no i mielismy dyzury - nocne karmienie koło 3-4 obrabiał stary, wiec do tej pory czuwał, a potem koło 7-8 budziła się na karmienie piersią i wtedy brałam ją do łóżka. spała w ten sposób ze mna i do 11. myślę, ze po tym wątku mialabym schizę i pewnie spałabym z nią non-stop.
      • megdelle Re: Smierc lozeczkowa 01.02.14, 10:12
        Żałuję, że weszłam w ten wątek i przeczytałam link do artykułu, cały czas mnie prześladuje wyobrażenie ostatnich chwil tego dziecka. A przy swoim już w ogóle chyba spać przestanę, pozostaje zapieprzać po monitor.
    • kerri31 Re: Smierc lozeczkowa 01.02.14, 11:09
      Obawy i nawet lekką obsesję miałam przy dwójce dzieci.
      Dużo na ten temat czytałam, skąd to się bierze, co się przyczynia w większym lub mniejszym stopniu.
      Syn ma 7 m-cy i nadal sprawdzam jak za długo się nie wierci podczas snu.
      Ale po przeczytaniu tony internetu dowiedziałam się, ze ustanie oddychania nie bierze się przyczyny. Jest to spowodowane klątwą Ondyny.
      • kerri31 Re: Smierc lozeczkowa 01.02.14, 11:16
        * nie bierze się bez przyczyny
      • pederastwa Re: Smierc lozeczkowa 03.02.14, 07:59
        SIDS i klątwa Ondyny to nie jest to samo.
    • naomi19 Re: Smierc lozeczkowa 01.02.14, 11:22
      bałam się, że moje dziecko na to umrze, bo w żaden sposób nie można dziecka przed tym uchronić- jedynie np nie palić przy dzieciach itp ale to chyba norma
      natomiast wybacz, ale tu jest zupełnie inna sytuacja- mamy do czynienia z patologią- nikt normalny nie zostawia dziecka 4-miesięcznego na calusieńki dzień, bo nie ma śmiałości poprosić szefową o wolny dzień. To dziecko zapewne się udusiło podczas płaczu- cały dzień głodne, płaczące, zero opieki. Powinna zgnić w pierdlu.
    • memphis90 Re: Smierc lozeczkowa 01.02.14, 11:31
      Aha, ale wiesz, że śmierć łóżeczkowa oznacza "dziecko nie żyje, ale nie wiemy dlaczego"? Biegli nie znaleźli śladów przemocy czy zachłyśnięcia, ale mały niemowlak może umrzeć z powodu wychłodzenia, odwodnienia czy wielogodzinnego płaczu, a tego sekcja nie wykaże. Niemowlę pozostawione na pół doby samo umiera z powodu braku opieki, taka prawda.
      • chalsia Re: Smierc lozeczkowa 01.02.14, 12:16
        Niemowlę pozostawione na pół doby samo umiera z powo
        > du braku opieki, taka prawda.

        nie, to nie jest prawda
        znanych jest wiele przypadków przeżywania przez niemowlęta i 2 dni bez opieki po katastrofach itp
        wbrew pozorom niemowlę to nie jest taka całkiem totalnie bezsilna istotka
        co oczywiście nie oznacza przyzwolenia na pozostawianie niemowląt bez opieki
        • memphis90 Re: Smierc lozeczkowa 01.02.14, 14:07
          To może zostaw swojego własnego noworodka na pół doby samego i udowodnij, ze to nic takiego złego... Noworodek, niemowlę pozostawione na wiele godzin samo jak najbardziej może po prostu tego nie przeżyć, incydentalne przypadki dzieci uratowanych z katastrof to cuda, a nie norma. Niemowlę jak najbardziej jest bezradne i bezsilne, samo sie nie nakarmi, nie napoi, nie zmieni pieluchy, nie ogrzeje, a 4 miesięczniak to nawet pozycji za bardzo nie zmieni.
          • przeciwcialo Re: Smierc lozeczkowa 01.02.14, 14:15
            Przez 10 godzin niemowle nie umrzez z glodu ani z pragnienia o ile nie jest w jakichs ekstremalnych warunkach.
            • run_away83 Re: Smierc lozeczkowa 01.02.14, 14:26
              Ale może się zachłysnąć ulanym mlekiem. Albo przeturlać z plecow na brzuszek, nie umieć się obrócić z powrotem na plecki, a zmęczone długim leżeniem w takiej pozycji może nie być w stanie kontrolować głowy i usnąć z buzią wciśniętą w materac. Albo może wystraszyć się, że jest samo i zanieść się płaczem...

              Nie wyobrażam sobie zostawić małego niemowlaka (tak do ~ pół roku) chociażby samego w pokoju dłużej niż na kilka minut...
              • przeciwcialo Re: Smierc lozeczkowa 01.02.14, 16:41
                No ja też nie zostawiłabym dziecka samego. Ja z frakcji spiących z dzieckiem i noszących na rekach.
              • chalsia Re: Smierc lozeczkowa 03.02.14, 00:09
                > Nie wyobrażam sobie zostawić małego niemowlaka (tak do ~ pół roku) chociażby sa
                > mego w pokoju dłużej niż na kilka minut..

                to zainwestuj w monitor oddechu i będziesz miała więcej luzu smile

                już pisałam, że oczywiście nie nalezy zostawiać niemowlaków bez opieki ale nie jest prawdą, że zostawienie dziecka na pół dnia w łóżeczku zawsze kończy się jego śmiercią - a memphis właśnie tak napisała ("Niemowlę pozostawione na pół doby samo umiera z powodu braku opieki, taka prawda. ")
                • run_away83 Re: Smierc lozeczkowa 03.02.14, 00:33
                  Na kij mi monitor oddechu, jak moje dziecko nie sypia w łóżeczku? tongue_out W nocy śpi ze mną (a własciwie - z nami), w dzień - na mnie (w chuście). Nie potrzebuję elektroniki, żeby mi powiedziała że moje dziecko się zachłysnęło/zmarzło/obudziło.
                  • chalsia Re: Smierc lozeczkowa 03.02.14, 01:31
                    a dzieci z rozpórkami na biodra albo z frejką da radę nosić w chuście?
                    • run_away83 Re: Smierc lozeczkowa 03.02.14, 09:25
                      Da się - w pozycji żabki brzuszkiem do brzucha mamy (taty) lub na biodrze. Noszenie w pozycji kołyski (jak w hamaczku) jest wtedy niewskazane. Aczkolwiek koniecznie należy to skonsultować z prowadzącym dziecko ortopedą. Przy łagodnej dysplazji noszenie przez wyznaczoną ilosć godzin dziennie może nawet zastąpić poduszkę frejki czy szelki pawlika. Ale to też tylko i wyłącznie po konsultacji z ortopedą, nie na własną rękę.
    • ashraf Re: Smierc lozeczkowa 03.02.14, 09:59
      Spanie w lozku z rodzicami jest czynnikiem ryzyka smierci lozeczkowej nawet jesli rodzice nie pija ani nie pala:
      bmjopen.bmj.com/content/3/5/e002299.full
      Najbezpieczniejsze jest ukladanie niemowlecia do snu w lozeczku w sypialni rodzicow.
      Osobiscie nigdy nie chcialam spac z dzieckiem, uwazam to za niewygodne i niepraktyczne (chocby biorac pod uwage, ze dziecko chodzi spac wczesniej niz my), u nas dodatkowo niewykonalne (mamy bardzo wysokie lozko), ale nawet gdybym chciala, to nie zdecydowalabym sie na to wlasnie w obawie przed SIDS, a takze przed przypadkowym uduszeniem dziecka... sama mam bardzo mocny sen, czasami maz wstaje rano do synka, a ja nawet nie wiem, ze cos takiego mialo miejsce.
      • run_away83 Re: Smierc lozeczkowa 03.02.14, 10:36
        Co do badań - to są tylko statystyki - i jako takie nie dowodzą zwiazku przyczynowo-skutkowego a jedynie współistnienia dwóch zjawisk. A w myśl statystyki, jeżeli sąsiadka leje swohe fziecko dwa razy dziennie, a ja swojego nigdy to statystycznie - każda z nas leje dziecko raz dziennie. Co nie jest prawdą w przypadku żadnej z nas. Dlatego ja mam do statystyk ograniczone zaufanie.

        Co do spania z dzieckiem lub nie - należy wziąć pod uwagę wszystkie "za" i "przeciw" i na ich podstawie podjąć decyzję. To tak jak z karmieniem piersią - statystycznie karmienie piersią jest dla dziecka lepsze niż karmienie mm. Ale są przypadki w których jakiegoś powodu lepsze będzie karmienie butelką. Ze spaniem podobnie - jedne dzieci będą bezpieczniejsze w łóźeczku stojącym obok łóżka rodziców. Inne - w łóżku rodziców. Moje jest bezpieczniejsze w naszym łóżku - bo budzi się na karmienie tak często, że jakbym miała za każdym razem wstawać i karmić go na siedząco w fotelu, to za którymś razem zasnęłabym w tym fotelu z dzieckiem na kolanach i je upuściła... Dziecko przesypiające ciurkiem całą noc może sobie już spać osobno (zresztą moje starsze dzieci wyniosły się z naszego łóżka wlaśnie w momencie gdy przestało im być potrzebne nicne karmienie).

        Natomiast noworodek śpiący sam w pokoju jedynie pod nadzorem elektroniki nie miesci mi się w głowie...
        • mag1982 Re: Smierc lozeczkowa 03.02.14, 11:46
          Moje jest bezpieczniejsze w naszym łóżku - bo b
          > udzi się na karmienie tak często, że jakbym miała za każdym razem wstawać i kar
          > mić go na siedząco w fotelu, to za którymś razem zasnęłabym w tym fotelu z dzie
          > ckiem na kolanach i je upuściła...

          Właśnie z tego powodu zaczęłam spać z moją córką gdy miała dwa tygodnie. Budziła się na karmienie co 2 h, przez godzinę jadła, odłożona pospała godzinę i znowu alarm. Po prostu fizycznie nie dałam rady jej odkładać do łóżeczka. Jeszcze w ciąży byłam przekonana, że nie będę spała z nią właśnie z obawy przed przyduszeniem, jednak życie zweryfikowało moje plany.
        • ashraf Re: Smierc lozeczkowa 03.02.14, 14:55
          Alez oczywiscie, ze to sprawa indywidualna. Ja nie spalabym z dzieckiem, na dodatek jest to mniej bezpieczne niz spanie osobno, ale jesli ktos ma swoje powody, to jego sprawa, najwazniejsze, zeby pasowalo to calej rodzinie.
          • run_away83 Re: Smierc lozeczkowa 03.02.14, 15:18
            Ale własnie to, czy spabie z dzieckiem jest mnie czy bardziej bezpieczne to indywidualna sprawa.

            U ciebie -dziecko jest bezpieczniejsze w swoim łóżeczku, bo, jak mówisz, masz mocny sen. Do tego, z tego co pamiętam, ty karmisz mm (popraw mnie jesli się mylę), więc i tak trzeba swstać przygotować mleko, ale za to pobudki na nocne karmienie dzielisz z ojcem dziecka - więc odpada argument, źe zabranie dziecka do łóżka pozwoliłoby ci się lepiej wyspać. Robisz więc tak, jak jest lepiej, wygodniej i bezpieczniej dla was - i o to chodzi.

            Mnie z kolei budzi każde pierdnięcie i czknięcie niemowlaka. Nie piję alkoholu, nie palę, nie biorę żadnych leków, nie jestem otyła. Przestrzegam warunków bezpuecznego spania z dzieckiem - twardy materac, cienka i płaska poduszka (moja), cienka i lekka kołdra (też moja), dzieciak śpi owiniety swoim kocykiem a nie pod moją kołdrą. Nie kładę go pośrodku pomiędzy nami, tylko z brzegu (a bok łóżka mamy zabezpieczony łóżeczkiem dostawką z materacem na tym samym poziomie). Ahha - spię tak już z trzecim dzieckiem. Pierworodnego próbowałam początkowo karmić na siedząco i odkładać po nakarmieniu do łózeczka, co skonczyło się tym, ze po dwóch tygodniach zasypiałam na stojąco pod prysznicem albo w kuchni oparta o blat. Opieka w wykonaniu nieprzytomnej matki jest dla dziecka zdecydowanie bardziej niebezpieczna niż spanie w jednym łóżku z matką, która jest względnie wypoczęta i wyspana.
            • ashraf Re: Smierc lozeczkowa 03.02.14, 15:41
              Mowie tylko o wynikach badan, a nie o tym, ze w kazdej rodzinie jest tak samo... karmie (a wlasciwie koncze karmic, bo syn ma juz prawie rok) mm, ale temat nocnych pobudek (poza baaaardzo sporadycznymi przypadkami) od dawna mnie nie dotyczy, bo mlody spi od 20:00 do 8:00 bez przerwy i tak juz w zasadzie od przelomu 2 i 3 mies. Pewne w waszej sytuacji faktycznie lepsze jest spanie razem... trzeba tylko miec swiadomosc zagrozen i glosno mowic np. o tym, ze juz noworodek moze spasc z wysokiego lozka, wiec trzeba je odpowiednio zabezpieczyc, np. wyjac materac z ramy lub zagrodzic czyms brzeg lozka.
            • nanuk24 Re: Smierc lozeczkowa 03.02.14, 15:49
              Tez spalam z dziecmi i przestrzegalam zasad. Ja sama z dzieckiem na duzym materacu, z blokada "oddychajaca" po jednej stronie lozka. Mala, plaska poduszka i cienki koc dla mnie(bylo lato), noworodek kocyka nie mial, tylko przewiewny, bawelniany spiworek. Ja sie wysypialam, i on sie wysypial. Inaczej nie wyobrazam sobie mojego funkcjonowania. On spal tylko wtedy, gdy ja bylam blisko.
            • mag1982 Re: Smierc lozeczkowa 03.02.14, 15:52
              Nie piję alkoholu,
              > nie palę, nie biorę żadnych leków, nie jestem otyła. Przestrzegam warunków bez
              > puecznego spania z dzieckiem

              Ja tak samo. Poza tym sen mam mocny i np. burza mnie nie obudzi ale budziłam się, gdy tylko Młoda zaczynała inaczej posapywać. Co prawda mam nadzieję, ze druga będzie się budzić rzadziej i zechce spać w łóżeczku ale jeśli nie wezmę ją do łóżka bez wahania.
    • rosapulchra-0 Re: Smierc lozeczkowa 03.02.14, 17:05
      Kiedyś, lata temu, czytałam artykuł o kobiecie, która uśmierciła czworo swoich dzieci i za każdym razem była uniewinniana, bo wtedy akurat odkryto "śmierć łóżeczkową" i ona ten fakt wykorzystywała do swojej obrony. Co ciekawe, jej dzieci ginęły w wieku znacznie wyższym niż niemowlęcy. Dopiero po latach udowodniono jej wszystkie morderstwa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka