Dodaj do ulubionych

Zdejmowanie butów

31.01.14, 20:41
Przyjelo sie, ze gosci zmusza sie do zdejmowania butow albo jeszcze na wycieraczce, albo potem, juz w przedpokoju. Uwazam ten zwyczaj za paskudny. Po kiego licha ktos ma ogladac moje gole stopy, a ja mam maszerowac na bosaka? A jeszcze gorzej gdy gospodyni proponuje swoje kapcie! tfu! Brzydzi mnie to i uwazam za niezgodne z savoir vivrem. Rozumiem zima gdy jest chlapa, a gospodyni dba o czystosc podlogi, to do takiego domu jestem w stanie przyniesc wlasne n.p. letnie buty ( a nie kapcie!)i zmienic. W innych domach prosze o sciereczke do dokladnego wytarcia butow i uwazam, ze to wystarczy ( wczesniej dokladnie wycieram buty na wycieraczce).Jest jeszcze jedno praktyczne i niekrepujace rozwiazanie: flanelowe szmatki, na ktorych wslizgujemy sie " na pokoje" nie wnoszac brudu. Lecz owo rozwiazanie jest malo praktykowane. A co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • nickbezznaczenia Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 20:43
      I po co łazisz po różnych forach?

      forum.gazeta.pl/forum/w,10226,149036282,149036282,Jak_z_tym_zdejmowaniem_butow_.html
      • gaga-sie Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 20:50
        big_grin
        • aka10 Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 20:51
          I nicki zmienia.
      • mvszka Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 20:52
        po to żeby sobie przyciągnąć jakiś temat - zabronisz??

        zresztą nie trzeba było latać aż na savoir- vivre aby ten temat odszukać - tu był wałkowany
        • nickbezznaczenia Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 20:54
          Nie, nie zabronię,ale tam już poczytało to to sporo.
    • naomi19 Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 20:58
      tam się temt nie wyczerpał? można coś jeszcze?
    • baltycki Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 21:02
      lofmitender napisał:

      > Przyjelo sie, ze gosci zmusza sie do zdejmowania butow

      U mnie przyjelo sie, ze gosci zmusza sie do nie zdejmowania butow
      • cygarietka Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 23:29

        > U mnie przyjelo sie, ze gosci zmusza sie do nie zdejmowania butow

        BRAVO!!!! Uwielbiam cię baltycki!!!!


        • nangaparbat3 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 09:31
          A u mnie się przyjeło, ze gości zmusza się do niezdejmowania.
          • baltycki Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 10:08
            Dziekujęsmile
            • nangaparbat3 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 15:54
              Zupełnie nie ma za co. Mnie samą wkurzają tacy poprawiacze na forach, tym razem nie wytrzymalam, jakiegoś mam fioła na punkcie tego jednego - "nie" z rzeczownikiem odsłownym, nie wiem dlaczego, no szajba.
    • eo_n Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 21:08
      Nie znoszę tego ściągania butów. I z całą pewnością nie ma ono nic wspólnego z zasadami dobrego wychowania.
      Jednak skoro już taki cudny obyczaj w naszych domach zagościł... Pytam, czy zdjąć buty. Cóż zrobić... Jeśli wejdziesz między wrony... wink Przecież nie będę wychowywać pani domu...
      Jeśli zażyczy sobie podziwiać moje skarpetki, dostąpi tego zaszczytu big_grin
      • baltycki Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 21:19
        eo_n napisał:

        > Jeśli zażyczy sobie podziwiać moje skarpetki, dostąpi tego zaszczytu big_grin

        https://static2.flaker.pl/static/images/flaker/user_submitted/f_1124227_1272982112_0_495.jpeg
        • nangaparbat3 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 09:45
          Biedny, kto to jest?
          Była też kiedyś historia ze skarpetkami znanego polityka, który zdjąl buty przed wejściem do meczetu, nie pamiętam kto. A moze to ten wlasnie?
          • baltycki Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 10:07
            ten, owczesny prezes Banku Światowego- Paul Wolfowitz.
            • nangaparbat3 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 15:54
              To rozczulajace smile
    • amy.28 Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 21:34
      to zależy chyba od regionu.
      w moim, na śląsku - w życiu nie spotkałam się by ktoś komuś właził w butach do domu - i obojętnie czy przychodził do mnie pan od kaloryfera, pan od wentylacji, babcia, ciotka, koleżanka z pracy czy z podstawówki - zawsze każdy zdejmował buty. sam z siebie, po prostu po przekroczeniu progu mieszkania - buty są zdejmowane. Pytałam kiedyś babci, mówiła że nigdy się nad tym nie zastanawiala, ale że na śląsku zawsze tak było.

      Ja też zdejmuje, zawsze, nawet do głowy by mi nie przyszło wejść w butach do kogoś.

      Nie wiem z czego to wynika, czy z gościnności tego regionu, czy z takiego obyczaju - ale to chyba zawsze było związane z tym, aby gość się czuł jak u siebie.

      Wiem że chodzenie w czyichś kapciach to kiepska opcja, sama za tym nie przepadam, ale co począć, tak się przyjęło. W obuwniczym też jak wkładam buta to pewnie ze sto osób miało go na nogach wcześniej więc olewam czyjeś kapcie - w sumie mniej mnie obrzydzają klapki koleżanki aniżeli but w sklepie.

      We wszystkich firmach w jakich pracowałam - większość osób w firmie miało buty na zmianę, np. zimą - baleriny zamiast kozaków. Jest to logiczne nawet, bo jak w firmie jest 22 stopnie, to nikt o zdrowych zmysłach nie chodzi w tej temperaturze w kozakach przez 8 godzin.
      W szkołach tez dzieci biegają w butach na zmianę.
      W przedszkolach - podobnie, do sali wchodzi się w bucikach przedszkolnych.
      W salach zabaw - zwykle dzieci latają w samych skarpetach.

      Jak przychodza do mnie goście - to dzieci też chodza w skarpetkach albo mają swoje trampki.
      Goście - zdejmują buty, wiele z nich sobie wygodnie siada na kanapie, czasem po turecku ktos siada na kanapie - miałby to robić w butach z dworu?

      Nie wiem, ja mam zawsze albo normalne skarpetki albo pończochy/kolanówki - i w jakiejkolwiek "kreacji" nie przeszkadza mi brak obuwia. Jestem u kogoś w domu i czuję się się jak u siebie i nie cioram mu w mieszkaniu w kozakach albo szpilkach. Przecież u siebie też tak nie robię.

      Jak sobie teraz wyobrazam spotkanie pod krawatem w domu przy krewetkach - to pewnie zaproszeni panowie dziwnie wygladali by bez obuwia.
      Ale jak wpadają do mnie przyjacióły z winem i wywalamy się na kanapie - a po ziiemi latają nasze dzieciaki to nie wyobrażam sobie aby którakolwiek miała buty. Jesteśmy w domu to chodzimy bez, proste, to się dotyczy wszystkich.

      Mówicie co chcecie, ale jak gdzieś coś funkcjonuje dziesiątki lat i KAŻDY uznaje to za normę - to ciężko nagle zacząć myśleć że to jest dla innych wieśniactwo i zaprzeczenie savoire vivre.

      ps. sytuacja z wczoraj - kominiarz miał sprawdzić tylko wentylację w kuchni.
      przyszedł, chciał zdjąć buty - na co mu powiedziałam, zeby przecież wszedł w butach i nie zdejmował. Popatrzył na mnie jak na wariatkę i powiedział - "no co pani, przecież nie będę pani po mieszkaniu w butach chodził!" uśmiechnęłam się tylko - bo ja bym zachowała się tak samo... dla mnie to odruch. i żaden wstyd, skarpetki nie majtki, bez przesady smile




      • najma78 Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 22:06
        amy.28 napisała:

        > Ja też zdejmuje, zawsze, nawet do głowy by mi nie przyszło wejść w butach do ko
        > goś.
        >
        > Nie wiem z czego to wynika, czy z gościnności tego regionu, czy z takiego obycz
        > aju - ale to chyba zawsze było związane z tym, aby gość się czuł jak u siebie.

        Hmmm, no ale ja np nie zdejmuje butow po przekroczeniu progu wlasnego domu wiec w slaskim domu czulabym sie bardzo nieswojo gdyby ktos tego odemnie oczekiwal.

        > We wszystkich firmach w jakich pracowałam - większość osób w firmie miało buty
        > na zmianę, np. zimą - baleriny zamiast kozaków. Jest to logiczne nawet, bo jak
        > w firmie jest 22 stopnie, to nikt o zdrowych zmysłach nie chodzi w tej temperat
        > urze w kozakach przez 8 godzin.

        Hmmm, no ja w balerinach bylam dzis w pracy, gdy wychodzilam rano bylo sucho ale gdy wyszlam ok 12 do dentysty juz padalo i to mocno, o 3 wycbodzac z pracy tez lalo, jakos przeszlam w sumie te 1000m (4 razy) na parking o z powrotem ale w domu nie zdjelam balerin tylko wytarlam w wycieraczke. Natomiast czasem ide w kozakach i to nawet latem i jakos nie odparzam sobie nog.

        > W szkołach tez dzieci biegają w butach na zmianę.

        W szkole niekoniecznie, w przedszkolu tez choc akurat moje tak jak wuekszosc w przedszkoli albo na boso albo w skarpetach ale dzieci ogolnie wola bez butow.

        >
        > Jak przychodza do mnie goście - to dzieci też chodza w skarpetkach albo mają sw
        > oje trampki.
        > Goście - zdejmują buty, wiele z nich sobie wygodnie siada na kanapie, czasem po
        > turecku ktos siada na kanapie - miałby to robić w butach z dworu?

        W oblo ocnych moze nie ale w balerinach czemu nie? Poza tym aby polozyc stopy na sofie mozna buty zrzucic.

        > Nie wiem, ja mam zawsze albo normalne skarpetki albo pończochy/kolanówki - i w
        > jakiejkolwiek "kreacji" nie przeszkadza mi brak obuwia. Jestem u kogoś w domu i
        > czuję się się jak u siebie i nie cioram mu w mieszkaniu w kozakach albo szpilk
        > ach. Przecież u siebie też tak nie robię.

        Ja lubie chodzic w obuwiu i to nie w kapciach. Nosze tez obuwie na gole stopy najczesciej wiec nie lubie chodzic na boso zwlaszcza u kogos. Takze co kto lubi.
      • babunia_wygodka Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 22:07
        amy.28 napisała:

        > to zależy chyba od regionu.
        > w moim, na śląsku - w życiu nie spotkałam się by ktoś komuś właził w butach do
        > domu - i obojętnie czy przychodził do mnie pan od kaloryfera, pan od wentylacj
        > i, babcia, ciotka, koleżanka z pracy czy z podstawówki - zawsze każdy zdejmował
        > buty. sam z siebie, po prostu po przekroczeniu progu mieszkania - buty są zdej
        > mowane. Pytałam kiedyś babci, mówiła że nigdy się nad tym nie zastanawiala, ale
        > że na śląsku zawsze tak było.

        Nie wiem o jakim Śląsku mówisz, bo u nas we Wrocławiu zdejmowanie butów to na szczęście rzadkie zjawisko.
        • amy.28 Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 22:10
          Mówię o śląsku, a nie o dolnym śląsku smile dzieli nas 200 km. albo i 300, zależy skąd ;P
          • babunia_wygodka Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 22:20
            amy.28 napisała:

            > Mówię o śląsku, a nie o dolnym śląsku smile dzieli nas 200 km. albo i 300, zależy
            > skąd ;P

            Ach, znaczy się nie mówisz o Śląsku, a zaledwie o jego peryferyjnej części, Górnym Śląsku.
            • feleedia Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 23:32
              Za Bugiem, na polepie nie było sensu ściągać butów....
              • nangaparbat3 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 09:43
                O ile wiem, to dokładnie na odwrót.
              • babunia_wygodka Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 12:55
                feleedia napisał(a):

                > Za Bugiem, na polepie nie było sensu ściągać butów....

                Na Polesiu pewnie tak. Bo nie mieli. Na Ukrainie były podłogi. A największy prymityw przyjeżdżał i tak z samego serca Polski, z Mazowsza, spod Łodzi i Warszawy. To były najstraszniej wszystko dewastujące gołodupce, które nigdy nie miały nic, więc mienie poniemieckie to były dla nich skarby, którymi nie umieli się zająć.
      • mamaemmy Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 10:55
        Zgadzam się z Amy.28
    • pochodnia_nerona Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 21:47
      Temat wałkowany jak skarpetki do sandałów wink Ja jestem przeciwniczką zdejmowania butów u ludzi, ale u koleżanek, kolegów zdejmuję bo nie jest to wizyta oficjalna, a lubię zmieniać pozycje podczas siedzenia i np. podkulać nogi, więc w butach to będzie niewygodne. Jednak WYMAGANIE zdejmowania butów, sugestie, wymowne spojrzenia, oferowanie kapci (błe) itp. uważam za niedopuszczalne i niekulturalne. Wiele osób dostosowuje obuwie do ubioru, a są domy, w których każe się zdejmować buty dobrane do garnituru i szpilki dopasowane do kreacji. Fachowcom też nie każę obuwia zdejmować, jeżeli przychodzi hydraulik, to zwijam niewielki dywanik spod wanny i sprzątam po jego wyjściu, proste.
    • yeerba Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 21:58
      A ja nie znoszę piasku pod stopami, bo dla odmiany we własnym domu chodzę boso i często gęsto siadam lub kładę się na podłodze (dziecko też), dlatego w moi domu zdejmuje się buty.
      Uważam za totalny brak kultury i poszanowania, gdy ktoś bez kozery ładuje się w buciorach.
      Jeśli przyzwoicie umyłabyś podeszwy swoich butów pod bieżącą wodą - proszę bardzo, możesz sobie pocić nogi w czym tam chcesz - nawet w kozakach.

      Dobrym zwyczajem jest obserwacja gospodarzy. Jeśli nie zdejmują butów, prawdopodobnie goście też nie muszą.
      • amy.28 Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 22:15
        A przypomniało mi się że byłam w warszawie kiedyś i tam się nie zdejmowało butów, więc ok wszyscy weszli w butach. A po dywanach, podłodze raczkowały 9ms bliźniaki. Wtedy pomyślałam sobie że "u nas " zwyczaj zdejmowania jest jednak lepszy. Osobiście wolę gdy mój maluch porusza się czy u mnie czy w gościach po czystej podłodze a jego ręce, buzia i zabawki nie dotykają wszystkiego co goście wnoszą na podeszwach.

        a powiedzcie mi, w lato na przykład - zakładając że macie sukienkę i baleriny - włazicie na fotel ginekologiczny w butach - czy bez? he?
        • najma78 Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 22:46
          amy.28 napisała:
          >
          > a powiedzcie mi, w lato na przykład - zakładając że macie sukienkę i baleriny -
          > włazicie na fotel ginekologiczny w butach - czy bez? he?

          big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin: a to chodzenie do ginekologa to jakas rutyna? Ja wogole do ginekologa nie chodze bo potrzeby nie mam szczesliwie ale nie sadze aby do takiego badania koniecznoscia byko zdjecie obuwia. big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
          • babunia_wygodka Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 22:53
            najma78 napisała:

            > big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin: a to chodzenie do ginekologa to jakas rutyna? Ja wogole do gin
            > ekologa nie chodze bo potrzeby nie mam szczesliwie ale nie sadze aby do takiego
            > badania koniecznoscia byko zdjecie obuwia. big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin

            A jeżeli to wodery?
        • aankaa Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 22:51
          a powiedzcie mi, w lato na przykład - zakładając że macie sukienkę i baleriny - włazicie na fotel ginekologiczny w butach - czy bez? he?

          w przebieralni dostajemy gustowny fartuszek i jednorazowe skarpetki big_grin
          • feleedia Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 23:33
            To w Polsce, w UK jeszcze do tego nie doszli, nie badają się też regularnie wink
            • rosapulchra-0 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 06:54
              papajaja, znowu chciałeś zabłysnąć, ale ci nie wyszło.. ehh.. kiedy do ciebie w końcu dotrze, że za daleko masz do ..
        • falka_85 Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 22:57
          > Osobiście wolę gdy mój maluch porusza się czy u mnie czy w gościach po czyst
          > ej podłodze a jego ręce, buzia i zabawki nie dotykają wszystkiego co goście wno
          > szą na podeszwach.

          Ale dotykają tego co goście wnoszą na skarpetkach, a to potrafią być śliczności wink Żeby się przekonać proponuję wsadzić nos do buta, zwłaszcza męskiego, zwłaszcza po całym dniu...
        • olena.s Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 07:20
          A nie jestem pewna, czy wolałabym, żeby moje niemowlę tarzało sie w normalnym kurzu naniesionym na butach, w którym wszak tarza się również w piaskownicy, czy w zarodźcach grzybicy i innych takich, wesoło wyskakujących ze skarpet.
          • nangaparbat3 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 09:35
            Niemowlę tarzające się w zarodźcach grzybicy mnie przerosło big_grin
            • olena.s Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 11:42
              No.
              Niemniej coraz więcej zwolenników ma koncepcja, że za wzrostem przypadków alergii stoi nadmiar okołodziecięcej higieny.
              Może to i prawda.
              • nangaparbat3 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 21:11
                Higieny i pseudohigieny, to znaczy naduzywania srodkow chemicznych.
                Po zjednoczeniu Niemiec alergolodzy prowadzili powazne badania porownawcze, spodziewali się, że ze wzgkledu na zanieczyszczenie powietrza więcej alergii bedzie na terenach dawnej NRD - okazalo się, że bylo dokladnie na odwrót, o wiele wiecej chorych na Zachodzie.
      • kosheen4 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 10:46
        > Uważam za totalny brak kultury i poszanowania, gdy ktoś bez kozery ładuje się w
        > buciorach.

        może ma kozerę, na przykład w butach jest mu gorąco?
        (przypuszczam (nie bez kozery), że czasem nie rozumiesz słów, których używasz)
        • arwena_11 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 12:10
          chyba jednak dobrze użyła.
          • kosheen4 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 12:47
            pomyłkowy to był mój argument, jaka była owa kozera. może ładuje się w butach, bo uważa że podłoga jest brudna wink ja się machnęłam, co nie znaczy, że widzę sens w użyciu zwrotu.
            widzisz sens w wypowiedzi, że kogoś wkurza, jak inny bez powodu ładuje się w butach? ja nie widzę. przypuszczam, że wyrażenie miało służyć jako zamiennik czegoś w rodzaju "bez krępacji". błędny.
    • aankaa Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 22:28
      a jaki to problem idąc "pod krawatem/w sukni" wziąć buty na zmianę (na wszelki wypadek, gdyby gospodarze mieli schizę nt podłóg ?) zimą (bo rozumiem, że mówimy o totalnej brei na chodnikach, której nie sposób pozbyć się maszerując na 4 piętro bez windy czy jadąc nią na 15)
      • najma78 Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 22:56
        aankaa napisała:

        > a jaki to problem idąc "pod krawatem/w sukni" wziąć buty na zmianę (na wszelki
        > wypadek, gdyby gospodarze mieli schizę nt podłóg ?) zimą (bo rozumiem, że mówim
        > y o totalnej brei na chodnikach, której nie sposób pozbyć się maszerując na 4 p
        > iętro bez windy czy jadąc nią na 15)

        To zalezy jakich butow, bo niektorzy nie tylko wymagaja od gosci zdjecia obuwia ale i zalozenia kapci a nie np butow na obcasie.
        Mysle ze warto tak urzadzic mieszkanie aby ani mieszkancy ani goscie nie musieli czuc sie niezrecznie. W moim domu nie ma wykladzin na podlogach w hollu, lazience na dole, kuchni, jadalni, w pokoju dziennym jest dywan ale mozna go latwo ominac i dlatego ani my ani giscie ani osoby przychodzace cos naprawic itp nie maja problemu - wchoxza w butach i nawet jesli pobrudza podlogi to mozna je latwo umyc. Do sypialni ani lazienki na gorze nie wchodza.
    • lofmitender Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 22:52
      smile znalazlam ten post smile i zastanawialam sie czy ematka ma inny punkt widzenia na te sprawy...
      post ukradziony przyznaje sie bez bicia smile
      • vilez Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 22:59
        Ja mam to samo tu i tam wink
      • nickbezznaczenia Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 21:14
        I na pewno dowiedziałaś się czegoś nowego.
    • kkalipso Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 23:01
      U mnie się butów nie zdejmuje .
      Wkurza mnie jak ktoś karze buty zdejmować a ja nie wiem po czy będę bosą stopą stąpać .
    • ga-ti Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 23:03
      Było wałkowane tyyyyle razy.
      Ja buty zdejmuję u innych. Wyjątkiem są letnie buty w upalny dzień, tych czasem nie zdejmuję. A zdejmuję, bo nie chcę nikomu brudzić w domu, jeśli zamierzam posiedzieć to w butach się zapocę, jeśli to bliscy znajomi to np. usiądę tak, jak lubię, czyli z podwiniętą jedną nogą pod tyłek wink Nie chodzę do nikogo z wizytami oficjalnymi, ale nawet kiedyś ksiądz na kolędzie chciał buty zdejmować, bo stwierdził, że podłogę śniegiem pomoczy wink Aha, poza latem, nie chodzę boso tylko w skarpetkach/rajstopach tak u siebie jak i u innych.

      U siebie nie nalegam na zdejmowanie, czasem nalegam na zostanie w butach, ale nie uśmiechało by mi się, gdyby ktoś wszedł mi do domu z ubłoconymi, uśnieżonymi butami.
    • naomi19 Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 23:10
      gdyby ktoś wlazł mi do mieszkania w butach, gdzie na dywanie np bawi się córka- choćbym nie wiem jak lubiła tę osobę- nie wpuściłabym takiego flejtucha do domu następnym razem
      • babunia_wygodka Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 23:15
        naomi19 napisała:

        > gdyby ktoś wlazł mi do mieszkania w butach, gdzie na dywanie np bawi się córka-
        > choćbym nie wiem jak lubiła tę osobę- nie wpuściłabym takiego flejtucha do dom
        > u następnym razem

        Ale żenada.
        • kkalipso Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 23:21
          Może woli grzybice w prezencie od flejtucha big_grin
          • feleedia Re: Zdejmowanie butów 31.01.14, 23:36
            Co innego sztywny obiad pod krawatem, co innego luźna domówka gdzie zaprzyjaźnieni ludzie w dżinsach siedzą na dywanie czy na pufach.

            Zimą panie mają tak siedzieć w kozakach, a panowie w traperach?
            • olena.s Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 07:17
              Nie łapiesz.
              Mają siedzieć w tym, w czym jest im wygodnie. Bo takie jest prawo gościa.
              • kosmitos Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 07:50
                Nie przesadzaj, wygoda gości to nie jest żaden argument; co zrobisz, jak komuś będzie wygodnie palić papierosy w Twoim domu?
                • najma78 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 09:09
                  kosmitos napisała:

                  > Nie przesadzaj, wygoda gości to nie jest żaden argument; co zrobisz, jak komuś
                  > będzie wygodnie palić papierosy w Twoim domu?

                  Palenie papierosow jest szkodliwe dla zdrowia nie tylko palacza ale i osob wokol i moze wywolac natychmiastowe skutki np atak astmy, poza tym od dymu papierosowego smierdzi w domu wszystko - jak po pozarze.. We wszelkich budynkach uzytecznosci publicznej, miejscach pracy, przychodniach, szpitalach, sklepach, restauracjach, pubach itd palenie jest zabronione ale nie ma obowiazku zmiany obuwia.
                  • ga-ti Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 09:40
                    najma78 napisała:

                    .... We wszelkich budynkach uzytec
                    > znosci publicznej, miejscach pracy, przychodniach, szpitalach, sklepach, restau
                    > racjach, pubach itd palenie jest zabronione ale nie ma obowiazku zmiany obuwia.
                    >
                    Ale w niektórych jest obowiązek zakładania ochraniaczy na buty.
                    • najma78 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 09:47
                      ga-ti napisała:


                      > Ale w niektórych jest obowiązek zakładania ochraniaczy na buty.

                      osobiscie sie nie spotkalam z takim obowiazkiem ani nawet zaleceniem w szpitalach (te budynki masz pewnie na mysli) i jakos nie ma epidemii zakazen.
                • olena.s Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 14:10
                  Cóż, mam dość staroświeckie podejście do pozycji gościa w domu.
          • naomi19 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 11:51
            masz grzybicę? współczuję, polecam pójście do lekarza, zaskoczę Cię grzybicę się leczy
            • naomi19 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 11:55
              p/s jak masz grzybicę, to oprócz leków proponuję... zdjęcie obuwia...
        • naomi19 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 11:54
          babunia wygudka- każdy twój post to żenada, także zbliżam się do ideału
          nie dość, że pali przy ludziach to jeszcze włazi im do domu w butach, fuj
          widziałam kiedyś taki dom- z zewnątrz całkiem ładny, weszłam i gospodarz prosił, zebym nie zdejmowała butów, ona miał u siebie w domu buty.... także nie zdjęłam, w środku myślałam, że się porzygam, wykładzina dywanowa byla tak smierdzaca i brudna, że całe spotkanie myślałam o wyjściu... podpisywałam z nim umowę, ale mógłby mi podsunąć cokolwiek, podpisałam i ucieklam, to byla ostatnia moja wizyta u niego. flejtuch.
          • babunia_wygodka Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 12:50
            naomi19 napisała:

            > babunia wygudka- każdy twój post to żenada, także zbliżam się do ideału
            > nie dość, że pali przy ludziach to jeszcze włazi im do domu w butach, fuj

            Tak, tak. Ustawiaj sobie chochoła smile Palę, moja droga, jak Smoleń ze skeczu - w piecu. Albo ognisko. A w butach wchodzę do domu, bo dom to nie meczet. My tu, na Śląsku, mamy chodniki i asfaltowane jezdnie, nie brnie się przez błoto po kolana, więc buty są wystarczająco czyste żeby chodzić w nich po mieszkaniu.


        • micha11 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 14:00
          Zwróć uwagę na wymiociny na chodnikach, na psie i nie tylko gówna, na zasikane przez psy i ludzi chodniki i trawniki, przyjrzyj się jak ludzie smarkają i spluwają na chodnik a potem pomyśl, że wnosisz to wszystko komuś do domu , szczególnie gdy jest tam dziecko bawiące się na podłodze. Trzeba być kompletnym burakiem do tego bez grama wyobraźni . Pierwsze co robię po wejściu to zdejmuję buty, goście też . Wolę grzyba znajomych i spocone śmierdzące skarpetki niż gruźlicę w plwocinie lub cudze rzygi przyniesione na podeszwie i wtarte w dywan, po którym raczkuje dziecko. Trochę wyobraźni !!!
    • rosapulchra-0 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 06:48
      Ale czemu ma służyć ten post? Krytyce tych, które z dbałości o swój dom nie chcą, aby ktoś właził do niego w buciorach, teraz zabłoconych, zasolonych i mokrych na czystą, dopiero co umytą podłogę? Żądasz dla siebie specjalnego traktowania nie licząc się z pracą gospodarzy i zwyczajami ich domu? To jest dopiero savoir vivre! sciana
      I żeby nie było suspicious Do mnie do domu można wchodzić w butach, nie żądam od gości zakładania kapci, przynoszenia swoich czy chodzenia na bosaka. Ale mam takich gości, którzy się upierają przy zdejmowaniu butów w wejściu i nie widzę powodu, aby to krytykować.
      • najma78 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 09:25
        rosapulchra-0 napisała:

        > Ale czemu ma służyć ten post? Krytyce tych, które z dbałości o swój dom nie chc
        > ą, aby ktoś właził do niego w buciorach, teraz zabłoconych, zasolonych i mokryc
        > h na czystą, dopiero co umytą podłogę? Żądasz dla siebie specjalnego traktowani
        > a nie licząc się z pracą gospodarzy i zwyczajami ich domu? To jest dopiero savo
        > ir vivre! sciana

        Rosa, ale tu nie chodzi o skrajnosci, po co wiec przytaczac jako przyklady. Ja nie cbodzilabym po swoim domu w ubloconych butach i raczej nikt z moich gosci by tego nie robil choc pewnie i jakies wyjatki zawsze sie znajda ale rzadko mam ublocone buty bo nie mieszkam na wsi i nie chodze po mokrej ziemi, bloto wiec butow nie oblepia, z gnojem nie mam do czynienia (maz zajmuje sie kompostownikiem smile). Nie zdejmuje wiec obuwia vdy wchodze do domu i nie oczekuje tego od innych. Ja np najczesciej chodze obecnie w balerinach, czasem zakladam jakies krotkie kalosze (takie do kostek) czasem buty na obcasie mocno odkryte, czasem dlugie boots ale one wciaz ublocone nie sa wiec wcbodze w nich do domu i po nim chodze glownie na dole a tam podlogi i wystroj inny niz w sypialniach.

        > I żeby nie było suspicious Do mnie do domu można wchodzić w butach, nie żądam od go
        > ści zakładania kapci, przynoszenia swoich czy chodzenia na bosaka. Ale mam taki
        > ch gości, którzy się upierają przy zdejmowaniu butów w wejściu i nie widzę pow
        > odu, aby to krytykować.

        A gdybym ja do ciebie przyszla i zapytala czy moge zostac w butach? Odpowiedzialabys ze owszem ale pomyslalabys co innego?
        Moim zdaniem chodzi o wybor, ja swoim gosciom mowie ze moga zostac w butach bo my w nich tez chodzimy, niektorzy upieraja sie ze chca zdjac wiec zdejmuja ale kapci im nie oferuja bonie mam, czasem pytaja o nie i widze ze niektorzy bywaja rozczarowani bo kapci brak ale moga zostac w obuwiu - nie chca.
        • rosapulchra-0 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 21:13
          najma78 napisała:

          >
          > A gdybym ja do ciebie przyszla i zapytala czy moge zostac w butach? Odpowiedzia
          > labys ze owszem ale pomyslalabys co innego?
          A w życiu! Bardzo często mówię swoim gościom, żeby nie zdejmowali butów, bo nie oczekuję tego od nich. Za to mam kilku gości, którzy zawsze zdejmują buty, gdy do mnie przychodzą, mimo że wiedzą, że nie muszą. W sytuacji, gdy ktoś oczekuje ode mnie kapci, po prostu mówię, że ich nie mam i proszę, aby zostali w butach.
          • najma78 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 21:28
            rosapulchra-0 napisała:

            > A w życiu! Bardzo często mówię swoim gościom, żeby nie zdejmowali butów, bo nie
            > oczekuję tego od nich. Za to mam kilku gości, którzy zawsze zdejmują buty, gdy
            > do mnie przychodzą, mimo że wiedzą, że nie muszą. W sytuacji, gdy ktoś oczekuj
            > e ode mnie kapci, po prostu mówię, że ich nie mam i proszę, aby zostali w butac
            > h.

            No wlasnie ja tez nie mam kapci i ich nie oferuje bo wole aby goscie zostali we wlasnym obuwiu. Tez oczekuje tego gdy ide w gosci. Nie oznacza to ze weszlabym i chodzila w obloconych butach bo wlasciwie chyba zadna osoba ktora ma troche oglady nie zrobilaby tego.
            Jednak nie ogarniam tego cyrku ze zdejmowaniem butow i oczekiwaniem tego od innych, podloga nie musi byc sterylna, nie jem z podlogi, malo tego jem z talerzy, ktore stoja na stole, podloga sluzy mi do chodzenia po niej. Nie rozkladam dywanow czy wykladzin zeby sie potem trzesc nad nimi bo ktos w butach po nich chodzi itp. Moje dzieci tez byly male i raczkowaly i jakos nigdy nie distaly zadnych aft itp. a w domu i kot i pies...
            Ematki po kupach i blocie stapaja, a podlogi w domu utrzymuja w sterylnosci, widac jedza z nich...
            • rosapulchra-0 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 23:16
              Że tak powtórzę za wieloma forumkami: to forum nigdy nie przestanie zadziwiać wink
    • attiya Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 07:18
      ja tam z gołymi nogami nie chodzę, nakładam np skarpety tongue_out
      przynoś w takim razie swoje buty na zmianę i tyle
      u mnie w butach po domu się chodzi, to dom, nie chlew
    • lola211 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 09:34
      Schemat jest zawsze ten sam przy okazji tego tematu- nagle wszyscy maja na nogach BUCIORY.Oczywiscie ubłocone, zapiaszczone, brudne.
      Wszystkie na wsi mieszkacie, gdzie dodatkowo nie ma utwardzonych dróg?
      • micha11 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 14:05
        Nie , może być suchy chodnik w centrum miasta , po którym sobie chodzisz w lekkich czółenkach nieświadoma ,że stąpasz po roztartych wymiocinach jakiegoś pijaka lub smarkach czy gruźliczej plwocinie a potem wnosisz to do domu. Wystarczy?
        • lola211 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 22:56
          Do tego wystarczy cos takiego jak wycieraczka, ew. przetarcie podeszwy wilgotna szmatka.Oraz codzienne umycie podlogi.
          • micha11 Re: Zdejmowanie butów 02.02.14, 00:14
            No wybacz , ale jak wdepniesz w czyjeś siki albo flegmę na chodniku to wycieraczka nic ci tu nie da. Tyle, że z grubsza wytrzesz i nie będzie widać smile A jak to rozsmarujesz na dywanie to co zrobisz?
            • lola211 Re: Zdejmowanie butów 02.02.14, 10:23
              O te dywany chodzi.Nie mam.
              Nie wchodze tez butami ludziom na dywan ani na wykladzine.
              W wiekszosci domów gdzie bywam nie ma takich podłog- sa parkiety, panele lub kafle.
      • ada1214 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 14:10
        lola211 napisała:

        > Schemat jest zawsze ten sam przy okazji tego tematu- nagle wszyscy maja na noga
        > ch BUCIORY.Oczywiscie ubłocone, zapiaszczone, brudne.
        > Wszystkie na wsi mieszkacie, gdzie dodatkowo nie ma utwardzonych dróg?

        ja sie najbardziej boje psich (i ptasich) kup. Te jak najbardziej mozna napotkac na utwardzonej drodze, nawet bardziej niz w czystym polu, bo w polu wsiaknie w ziemie, a na betonie lezy i lezy.
        Nie robie w domu duzych imprez (wtedy faktycznie trudno oczekiwac sciagania butow), ale w codziennej egzystencji przybysze musza sciagac buty u mnie. W moim domu chce sie czuc bezpiecznie, chodzic na boso i nie musiec zastanawic sie, czy przypadkiem mi sie jakis fragment psiego gowienka do stopy nie przyklei.
        • lola211 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 22:58
          Doprawdy trudno wdenac w kupe i tego nie wiedziec,a potem beztrosko wnosic tu i ówdzie.W kupe udało mi sie wdepnąc ze dwa razy w zyciu- na trawniku, bo nie bylo widac,.Idac chodnikiem trudno doprawdy nie zauwazyc i nie wyminąc.
          • micha11 Re: Zdejmowanie butów 02.02.14, 00:20
            Nie tylko kupy można spotkać na chodniku. Poza tym widziałam nieraz taką kupę, choćby na trawniku , w którą ktoś wdepnął i na swoich butach rozsmarował na dalszej części chodnika, coraz dalej aż stała się niewidoczna. I w takie niewidoczne już resztki kupska wdepniesz ty w swoich balerinkach i wniesiesz komuś na dywan.
          • micha11 Re: Zdejmowanie butów 02.02.14, 00:27
            Przyjrzyj się bramom, murom zasikanym , zarzyganym przez różnych pijaków, myślisz że ludzie nie roznoszą tego na butach dalej bo już tego nie widać. Dla mnie to kosmos jak można potem w takich butach chodzić po mieszkaniu. I naprawdę śnieg, plucha i błoto to jest najmniejszy problem.
            • lola211 Re: Zdejmowanie butów 02.02.14, 10:20
              Podłogi sie myje.Buty wyciera na wycieraczce.
              Chyba, ze ktos od wejscia ma dywany i wykladziny.Znaczy sie- ma mieszkanie nieprzystosowane do przyjmowania gosci.
              U mnie w domu od zawsze nie trzeba zdejmowac obuwia.Domownicy dla wygody je oczywscie zdejmuja, goscie- nie musza.
              Po ich wyjsciu wystarczy podloge przetrzec na mokro i finito.

              Koci kalendarz- uratuj kocie życie
          • ada1214 Re: Zdejmowanie butów 02.02.14, 09:40
            lola211 napisała:

            > Doprawdy trudno wdenac w kupe i tego nie wiedziec

            "tego nie wiedziec" ma byc rozstrzygajace? A jak wiem, to problem czyli kupa znika? Nie mow, ze przetarcie butow wystarczy, no moze Tobie wystarczy, nie wiem jakie masz standardy higieny; dla mnie but z psim gownem na podeszwie jest prawie do wyrzucenia. Jakby mi ktos a takim butem po mieszkaniu chodzil to chyba bym sie musiala wyprowadzic, albo podlogi zmieniac. Qrde, od samego pisania o psich odchodach mi sie na rzygi zbiera.
            • lola211 Re: Zdejmowanie butów 02.02.14, 10:15
              Moze ochłoń? To zrozumiesz, co pisze.
              Jesli sie wdepnie w kupę to sie to zauwazy i raczej nikt nie bedzie nikomu po mieszkaniu chodzil w butach uwalanych goownem.Tak samo,gdy buty byłyby zablocone czy oblepione sniegiem.
              To sa ekstremalne sytuacje.
              A normalnie to sie wchodzac do kogos przeciera buty na wycieraczce i to powinno wystarczyc, bo sie nie wdepnelo po drodze w ekstrementy.
              • ada1214 Re: Zdejmowanie butów 02.02.14, 10:59
                Niestety psich kup jest zatrzesienie, wiec sztuka jest nie wdepnac.
                Masz niedbale podejscie do psich kup, bo masz psa. W sumie kupa na podesziwe niewiele grozniejsza od psiego odbytu siadajacego na wszystkich powierzchniach, wiec rozumiem Ciebie, wszystko Ci jedno.
                Zreszta, jak napisano, na chodnikach rozne cuda mozna spotkac. Oprocz psich kup -zielone flegmy, wymiociny czasem, rozwalone kebaby, gumy do zucia, rozlana benzyna - to miejska rzeczywistosc.
                • lola211 Re: Zdejmowanie butów 02.02.14, 12:04

                  Trzeba miec cos nie halo ze wzrokiem by wdeptywac w psie kupy.Mieszkam w miesicie, wiem ile ich jest.Wdepnelam kilka razy w zyciu- na trawniku.
                  A moze po prostu zmywasz podłogi raz w miesiacu, stad ten strach przed tym co sie naniesie z chodnika?
                  • ada1214 Re: Zdejmowanie butów 02.02.14, 12:34
                    lola211 napisała:

                    >
                    > Trzeba miec cos nie halo ze wzrokiem by wdeptywac w psie kupy

                    Mozna miec slaby wzrok, mozna byc zamyslonym, czasem kupa jest nie do zidentyfikowania (kiedy na przyklad rozmyta przez deszcz, zaczajona w jesiennych lisciach albo lekko przyproszona sniegiem.
                    Nawet zakladajac ze wszyscy ludzie idac wpatruja sie w glebe i rzeczywiscie starannie omijaja wszlekie nieczystosci, nie ma 100 % gwarancji ze cos nie naniosa. A ja musze miec 100 % pewnosc ze mam w domu czysto, to jest moj dom i ja sie tu musze dobrze czuc. Czestosc zmywania podlog niewiele pomaga- a co z dywanami?
                    Dobra, widze ze rozmawiamy jak gluchy ze slepym. Po prostu musimy przyjac na klate, ze mamy rozne wymagania higieniczne i juz, nie ma sie o co spierac.
    • sueellen Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 09:36
      A jeszcze gorzej gdy gospodyni proponuje swoje kapcie! tfu! Brzydzi mnie to i uwazam za niezgodne z savoir vivrem.

      bo jest niezgodne.

      Do domów, o ktorych wiem, ze gospodarze wymagaja zdejmowania butow, przynosze wlasne na zmiane. U mnie sie nie sciaga - mam mopa i wiem do czego sluzy.
      • kropkacom Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 09:38
        Wykładzin i dywanów nie masz? Ja nie mam i sobie mogę pozwolić na latanie z mopem.
      • oteczka Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 09:50
        różnie sama zdejmuję tylko u niektórych ,np. u teściowej ale tylko w zimie ,żeby śladów nie narobić bo ona ledwo chodzi ale podłogę ma jak szklanka ,w lecie już raczej w klapkach wejdę ,u niektórych znajomych nie zdejmę bo szkoda skarpetki brudzić,u siebie nikomu nie karzę zdejmować butów mam koty ,psy i żebym nie wiem ile razy odkurzyła to zawsze coś jest na podłodze nie chce żeby ktoś miał sierść moich zwierząt na nogach,a zresztą głupio by wyglądał facet w garniturze i boso,ostatnio właśnie miałam odwiedziny z Fundacji oni do kłaków przyzwyczajeni , od progu buty ściągali ,ledwo przekonałam że u mnie wchodzi się w butach ,oboje po pracy ,garsonka, garnitur i co boso ich miałam trzymać ,woda ,szmata i płyn jest ,ręce 2 też mam.
    • nangaparbat3 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 09:42
      U mnie się nie zdejmuje, zresztą sama często chodze w butach po domu, jak mają przyjść goście, wkladam buty zawsze.
      Kiedy przychodze do kogoś często ściągam, respektuję cudze zwyczaje, chyba że przychodze bardziej oficjalnie czy odświetnie, wtedy mowy nie ma (ewentualnie przynosze wlasne buty na zmianę, na przykład zimą).
      Brzydzi mnie propozycja włożenia kapci wlaścicielki czy "dla gości".
      Opowiem Ci taka historie: mama moja a latch 70. pojechala do swojej ciotki, wdowy po przedwojennym pulkowniku. Pani żyla bardzo skromnie, w dwóch pokoikach, z corka. Rano mama przyszła do stolu na śniadanie w kapciach - i dostała straszny opr.
      To jakby ktoś wciskal, że nieściąganie butow zwyczajem wiejskim jest.
    • run_away83 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 10:29
      W żadne znane mi miejsce, gdzie na podłodze bawią się małe dzieci (przedszkola, żłobki, sale zabaw), albo gdzie ludzie chodzą boso, siadają czy kładą się na podłodze (sale gimnastyczne, kluby fitness) nie ma wstępu w butach, w których ktoś łazi po dworze. Albo trzeba ściągnąć buty, albo założyć czyste. U mnie w domu też bawią się na podłodze małe dzieci. W tym pełzajace niemowlę, które jest na etapie badania terenu przy pomocy oślinionej paszczy. Dlatego w butach z dworu mogę kogoś wpuścić co najwyżej do jadalni i do kuchni. Do salonu, gdzie na dywanie rezyduje pełzający pędrak - nie ma mowy. W zimie nasi goscie zwykle przynoszą sobie czyste obuwie na zmianę. W lecie często zasuwają boso czy w skarpetkach. Jak idę do kogoś to też bierzemy buty na zmianę (buty, bo typowych kapci nie znosimy i po domu chodzimy w lekkim obuwiu, które jest przeznaczone wyłącznie do noszenia wewnątrz).

      Jak robię uroczystą imprezę, gdzie panowie pod krawatem i panie w szpilkach, to oczywiscie robię wyjątek i wtedy nikt z butów nie wyskakuje. Ale wtedy nie ma pełzających pod nogami gości maluchów.
    • gryzelda71 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 10:44

      A jak wpadają koledzy dzieci gdy chlapa lub roztopy na zewnątrz to tez pędza do pokoju potomka w obuwiu, a ty ze szmatka wycierasz po nich? Czy jak wpadasz do kumpeli pogadać i siedzicie sobie z podkulonymi nogami wtulone w fotele to tez w butach? Czy tylko sytuacje oficjalnych przyjęc w domu taka drażliwa? Czy może dwie pierwsze sytuacje nigdy nie mają miejsca, a spotykacie się zawsze w wieczorowych kreacjach i na oficjalnej stopie,ale to dziwne wówczas że w domu, nie lokalusmile
      • 25marzka25 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 11:22
        STANOWCZE NIE DLA BUTÓW W DOMU.
        Śmieszą mnie filmy kiedy ludzie we własnym domu chodzą w butach.Co ranow stają w łóżka i już zakładaja szpilki do jedwabnej koszulki wink. W domu nie robie oficjalnym bankietów gdzie to panowie pod krawatem głupio by wygladali w garaniaku i skarpetkach.
        Goście na imprezach w moim domu przynoszą swoje zamienne obuwie lub kapcie,co kto lubi,ja tak samo zachowuje sie u innych.Nie wyobrażam sobie iść do kogoś i ładować sie mu z buciorami do domu.Ja w salonie mam drewnianą podłoge i nikt w szpilkach nie ma prawa wejść,nawet ja.Inaczej podłoga wyglądałaby jak sitko.Poza tym w domu są jeszcze dzieci które również lubia poleżeć na podłodze, jak chcą poleżeć w piachu to do piaskownicy lub do ogrodu.Fachowców odwiedzających nie zmuszam do zdejmowania ale Ci kulturalni maja ze soba takie ochraniacze foliowe na buty.
        Nie zdejmowanie obuwia na wizycie u kogoś dla mnie jest oznaką braku kultury i szacunku do gospodarza
        • 25marzka25 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 11:33
          tak mi jeszcze przyszło do głowy.Przeciez obuwie to jakby okrycie wierzchnie w którym chodzi się po dworze.Tak więc w kurtkach płaszczach futrach też siedzicie u kogoś w domu?
          I mówimy tu o wizytach gościnnych w domu,nie o biurach gabinetach itp.Jeśli ktoś takie pomieszczenie ma w domu to jest to osobne pomieszczenie do którego nie trzeba zdejmowac butów tnz interesanci wchodzą w butach,od nich cieżko wymagać zdejmowania butów.Jednak na wizyty domowe wydaje mi sie ze wtedy zaprasza sie znajomych rodzinę przyjaciół i tu normalnie zdejmujemy obuwie i zasiadamy do stołu lub siedzimy sobie na sofach popijają kawkę smile
        • lola211 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 23:02
          > Nie zdejmowanie obuwia na wizycie u kogoś dla mnie jest oznaką braku kultury i
          > szacunku do gospodarza

          To wlasnie bzdura- oznaka braku kultury jest wymaganie,by gosc buty zdejmowal.
    • mindtriper Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 11:20
      Nie cierpię wymogu ściągania butów, szczególnie gdy buty stanowią całość stroju, a nie tylko ochronę przed pogodą.
      Eleganckie panie i faceci w garniakach BEZ BUTÓW to koszmar.
      Buty zdejmuję jednak zawsze kiedy idę na dłuższe posiedzenie, a więc do mamy, do teściowej, do przyjaciółki, bo tak po prostu wygodniej.
      Najbardziej śmieszą mnie jednak, kiedy czasami moi klienci, wchodząc do gabinetu, łapią się za buty, jakby tam Allah siedział, nie ja.
    • lauren6 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 13:07
      Lubię to!

      Świat się zmienia, dzieci rosną, a problem zdejmowania butów w gościach od lat pozostaje ten sam big_grin
    • edelstein Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 19:58

      Ja tam prosta jestem,u Nas buty sie sciaga i ja buty sciagam.Nie znam nikogo u kogo sie chodzi w butach po domu.I wlosi,i niemcy,i holendrzy sciagaja buty.
      Tylko na ematce kroluje grzyb i sv.

      "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
    • 3eneduerabe Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 22:23
      Ja rowniez sie z nia zgadzam Amy28. Pamietam rowniez jak kiedys przyjechal do mnie absztyfikant, w zime, w butach z błotem i tak wparował. Juz wtedy wiedziałam ze powinien sobie wybic mnie z glowy smile. Na mój biały, puszysty dywanik wparował w tych buciorach....
      Jak najbardziej rozumiem, że ktoś ma zwyczaj nie sciagnia butów i to ze kogos obrzydza chodzenie w podanych przez pania domu kapciach. Niech wezmie ze soba zmienne obowie i bedzie po problemi albo porzadnie wyczysci buty. Bo najwiekszym buractwem jest nieuszanowanie pracy innej osoby, ktora byc moze wczesniej odkurzala, czyscila dywan zeby przyjac goscia wiec oblociale buty absolutnie nie! zmienne albo porzadnie wyczyszczone.

      Niedawno byłam na odziale pediatrycznym na nefrologii. Dzieciaki z przeszczepionymi nerkami, ciezkimi schorzeniami i ja zdjełam buty bo workow na obowie nie kupilam, a mialam w torebce czyste skarpetki. Czasami nosze szczegolnie jak jest chlapa i jakby buty przemokly, normalnie zdjełam buty i chodziłam w czystych skarpetkach po oddziale, kazdy z rodzicow chodzil tam w workach albo w skarpetkach ale przyszla jedna paniusia, ze ona nie zdejmie butow bo od tego sa salowe zeby sprzatac i jak to ona ma sciagac swoje buty, nigdzie i nigdy nie zdejmuje. No szlak mnie trafia jak ludzie moga być tak bezmyślni. Oczywiście była interwencja lekarzy i nikt pania nie wpuscił poki nie wykombinowała zmiennego obowia. To jest bezmyslność. Jakies takie sztywne zasady, ze butow sie nie ściaga. W pewnych sytuacjach trzeba ściągnąć. Rownież jeśli idziemy w odwiedziny do domu gdzie sa małe dzieci, ktore wszystko co zobacza wkladaja do buzi.
      • 3eneduerabe Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 22:32
        OMG obuwia...od nauki języka, niestety nie jest to jezyk polski dostaje jakiegos zacimienia.
        • lauren6 Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 23:24
          Spox, ważniejsza jest treść, a nie literówki wink

          W polskim języku nawet jest takie powiedzenie: wejść w czyjeś życie z brudnymi buciorami. Tylko na tym forum spotykam się z postawą, że te przysłowiowe brudne buciory to bon ton i sv.
      • bei Re: Zdejmowanie butów 01.02.14, 22:33
        Ja na swoich gości wręcz krzyczę, by obuwia nie zdejmowali.
        Jak zdejmą to glupio mi jednorazowe kapcie proponować, bo wyglądają jakos tak muzealnie smile.
        Podlogi mam biale.
    • guderianka Re: Zdejmowanie butów 02.02.14, 09:46
      NIGDY nikt mi nie kazał ściągac obuwia
      u bliskich osób ściągam-szanuję czystość w domu, dzieciaki, własną wygode
      przy wizytach oficjalnych, zawodowych-nie ściągam-ale też nie łaże po całym domu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka