Dodaj do ulubionych

Smutne życie

02.02.14, 17:39
W życiu mam pod górkę. Nic nie przyszło mi nigdy łatwo, nic nigdy nie dostałam. Całe życie szarpię się ze złym losem. I nie dlatego, że jestem kiepskim kowalem. Tak mi się złożyło, przyczyny w głównej mierze ode mnie niezależne. I wiem, że nic już w życiu dobrego mnie nie czeka. Mam czterdziestkę, a nigdy nie byłam na prawdziwych wakacjach, nigdy nie leciałam samolotem, nie miałam pieniędzy, by zadbać o siebie. Ta będzie do śmierci - harówa, oszczędzanie, żadnych rozrywek. Kolejne kłopoty, ze wszystkim - dziećmi, mężem, zdrowiem, pracą. Nie zjawia się żaden promyczek nadziei, że będzie lepiej, już od lat. W marcu mąż najprawdopodobniej straci pracę, czeka nas autentyczny głód, bo mamy dług do spłacenia. Nie wiem, co będzie dalej. Szczerze Wam zazdroszczę, jak czytam o Waszym życiu - domy, samochody, wakacje, brak problemów finansowych. Jakże ja bym chciała mieć choć kilka beztroskich lat...
Obserwuj wątek
    • eo_n Re: Smutne życie 02.02.14, 17:57
      Oj, nie zawsze to takie beztroskie życie jak się wydaje wink
      A czemu nie chcesz uwierzyć, że Los się do Ciebie uśmiechnie? Nawet jak nie teraz, to kiedyś?
    • 3eneduerabe Re: Smutne życie 02.02.14, 17:59
      Ja bym ryzykowała i szukała pracy nawet poza polską. Jeśli macie jakiekolwiek podstawy języka obcego. Mozna przez rok, dw popracować fizycznie, a potem szukać lepszego stanowiska. Mąż stracił pracę to czy ma szansę na jakąś nową?
      Do klasy w liceum chodziłam z koleżanką, zresztą do tej pory bardzo mi bliską której rodzice obydwoje w jednej chwili stracili pracę- pracowali w hucie, hutę zamknięto wiele ludzi wówczas te pracę straciło, komornik ich po kilku miesiącach gonił- żaliła mi się, że nie wie co z jej rodziną dalej. Wtedy podjeli decyzję, znależli jej rodzice sezonową pracę w uk, po dwóch miesiącach coś bardziej stałego. Wyjechali z młodszym dzieckiem ona 2 misace jako 16latka była sama, oczywiście rodzice wysyłali jej fundusze. Jak znalezli stałą pracę i lepsze mieszkanie właśnie jakoś 2-3 miesiące wyjechała do nicjh. Skończyła liceum w UK, dobre studia ale nie w Anglii tylko w europie wschodniej- bo są troszkę tańsze, a ja ją jeszcze jako panienka licealistka, potem na poczatku studiow odwiedzałam, niedawno ona była u mnie. Rodzice mają stałą pracę- nie jest to nic szczególnego ale bez problemu sie tam utrzymują. Ona wróciła do Anglii i ma naprawdę bardzo dobrze płatny zawód. Zaryzykowali. Chcoiaz mozna powiedziec, ze nie ryzykowali bo wszystko w jednej chwilii w Polsce stracili. Teraz zyja spokojnie, a kolezanka co chwile gdzies wyjezdza, a to widze na fb zdjecia z Kuby, Meksyku, Nowej zelandii. Wyjechali 10lat temu, nie zalowali nigdy tej decyzji. Nikt z rodziny nie mowil po angielsku jak wyjezdzali do sezonowej pracy. Jaki masz zawód? jaki mąż? postaraj się coś zmienić.
    • gretchen184 Re: Smutne życie 02.02.14, 18:00
      na twoim miejscu nie wierzyłabym tak ślepo w forumowe opowieści o beztroskim,zamożnym życiu ematki tongue_out
      • raczek47 Re: Smutne życie 02.02.14, 18:10
        Nie wierz we wszystko, co ludzie piszą o sobie w necie, fora bardzo często są polem autokreacji, po to właśnie aby wyrwać się od takiego monotonnego, szarego życia,aby je sobie chociaż na moment ubarwić.Nierzadko można przyłapać kogoś na kłamstwie, jak snuje barwne opowieści o swoim bajkowym życiu, które z bajka bardzo niewiele ma wspólnego.
        Co cię najbardziej martwi? Spisz sobie wszystko i po kolei zastanów się, czy nie można jakoś tego czy tamtego złagodzić, odwrócić, zmienić.Do każdego negatywu postaraj się znaleźć jakiś pozytyw jako przeciwwagę.Często okazuje się,że nie jest tak tragicznie, najwyżej przeciętnie, jak u większości.
    • mayaalex Re: Smutne życie 02.02.14, 18:12
      Innuendo, wiele osob ma za soba ciezkie czasy - ale zazwyczaj los sie w koncu odmienia. Masz czterdziestke czyli nie jestes jeszcze stara, tak wiele moze sie jeszcze wydarzyc i zmienic... Moze maz niech sprobuje poszukac czegos zagranica? A potem reszta dolaczy. Znacie jakis jezyk obcy? Albo moze Ty mialabys wieksze szanse i moglabys pojechac dorobic troche, choc na pare miesiecy (jesli dzieci nie sa bardzo male - a maz jako bezrobotny moglby zostac z nimi)? W tak trudnej sytuacji czasami warto zaryzykowac...
      A opowiesci ematek zazwyczaj sa troche przesadzone wiec tez nie ma sensu sie nimi jakos szczegolnie przejmowac smile
      • verdana Re: Smutne życie 02.02.14, 18:22
        Hm. Masz dzieci, masz męża - to dla Ciebie nic nie znaczy?
      • innuenndo Re: Smutne życie 02.02.14, 18:30
        Wyjazd nie wchodzi w grę. W naszym wieku nie da się już zaczynać wszystkiego od nowa - mąż jest ode mnie starszy o dziesięć lat. Poza tym dziecko jeszcze jest małe, ma problemy z emocjami, jest pod opieką psychologa. No i gdzie szukać tej pracy? W ciemno jechać? Można, jak się ma 20 lat, zna język i nie ma dzieci oraz zobowiązań finansowych typu kredyt. Pozostaje szukać pracy na miejscu i tyle, pchać ten wózek. Tylko czasem człowiek ma wszystkiego dosyć.
        • vilez Re: Smutne życie 02.02.14, 18:40
          Rozumiem. Ale nie masz racji, że za późno na zmiany. Zależy, na jakie zmiany.
        • 3eneduerabe Re: Smutne życie 02.02.14, 18:50
          Jak powyzej napisałam, jej rodzice napewno wtedy byli juz po 40. Zobowiazania finansowe mieli skoro na miejscu juz ich gonił komornik. Myslę, że oni byli w jeszcze gorszej sytuacji niz Ty. Po prostu byli zmuszeni do szukania gdziekolwiek jakiejkolwiek pracy bo co mieli zrobic z dwojka dzieci, komorniukiem, brakiem pieniedzy. Nie wiem jak znalezli te prace ale jechali w ciemno na te sezonowke z mysla powrotu do polski zeby tylko cokolwiek zarobic, a udalo im sie tam zahaczyc i sciagnac corke. Najbardziej silna to musiala byc chyba ta moja kolezanka. Bo ktora z was drogie ematki zostawilaby dziecko 16letnie wyjezdzajac do UK na prace sezonowa? Myślę, że ona wtedy dostała taką szkołę życia przez ten okres, ze pozniej poszło z górki. Nie miała problemu z zaklimatyzowaniem sie w UK. Ma znajomych, jest silna osoba moze wlasnie dzieki takiemu doswiadczeniu? a nie wychuchana, wydmuchana przez rodziców. Skończyła stomatologię na Ukrainie, udało jej sie jakoś nostryfikować dyplom czy tam jest w trakcie nostryfikacji, dokładnie nie wypytywałam. Zadowolona, uśmiechnięta. Nikt nigdy w życiu nie zamierza wracać do Polski. A ja jeszcze jak zamężna nie byłam, bardzo mnie namawiała na pracę po studiach w UK i pomoc z językiem czy pomoc w znalezieniu pracy, bo jednak ona tam juz jest swojaczka i czuje sie jak u siebie. Najgorsze co może być to własnie strach, badzcie elastyczni. Jak maz nie znajdzie prace na miejscu niech szuka na swiecie, a potem po kilku miesiacach ty poszukasz tam gdzie on. Nigdy w zyciu nie klepalabym polskiej biedy. Ryzykowalabym. Wolalabym najnizsza krajowa w uk pomoc socjalna, cokolwiek. Nie dopusciłabym na głód rodziny. Zrobiłabym cokolwiek w mojej mocy zeby jakos wyjsc na prosta i miec na spokojne zycie. Spokojne czyli wystarcza na rachunki, jedzenie i wakacje raz w rok( nie musza byuc wypasne). To sa podstawowe rzeczy, do ktorych kazdy powinien miec dostep. Przykro sie czyta takie watki i czuje sie tylko zlosc na ludzi ktorzy rzadza naszym panstwem.
        • jdylag75 Re: Smutne życie 02.02.14, 19:47
          Przed Wami jeszcze pewnie z 30-40 lat życia. Wychodzi na to, ze jesteś w połowie czasu an tym ziemskim padole, a piszesz jakbyś byłą zgrzybiała sparaliżowaną staruszką, jakby nic nie zależało od Ciebie.
          Jakoś dożyłaś do tej 40-ki, chłop też, dziecko daliście radę wykarmić. Nie wygląda na to żeby na dniach miała wybuchnąć wojna, albo nadejść załamanie gospodarcze. Ludzie tracą pracę, znajdują nową, dają radę. Ty też dasz radę, bo musisz.
          Też mam czasami wszystkiego dosyć niestety to wszystko nic z mojego dosyć sobie nie robi.
    • wielkanocnaniespodzianka Re: Smutne życie 02.02.14, 18:34
      80% tego, o czym piszą tu kobiety jest nieprawdą.
      • eo_n Re: Smutne życie 02.02.14, 18:46
        wielkanocnaniespodzianka napisała:

        > 80% tego, o czym piszą tu kobiety jest nieprawdą.
        A skąd wiesz? smile
        • gretchen184 Re: Smutne życie 02.02.14, 19:04
          eo_n napisał:

          >
          > A skąd wiesz? smile

          bo takie kłamstewka dość często wychodzą na jaw
      • hermion-a Re: Smutne życie 02.02.14, 18:50
        Po pierwsze: poszukaj pomocy psychologa bo masz ewidetna depresje.
        Po drugie: masz 40 lat a maz 50 i to jest za pozno? Tu gdzie mieszkam jest mnostwo polakow ktorzy przyjechali w tym wieku, a jezyk ktorego trzeba sie bylo nauczyc to nie angielski, ktory kazdy mniej lub wiecej zna. Z dziecmi i bez.
      • edelstein Re: Smutne życie 02.02.14, 19:14

        Taaa,Jak ktos od jednej ematki,bierze Dom,od drugiej Auto,od trzeciej udana rodzine to wychodzi osoba bez zadnych problemow,bogata i szczesliwa.

        "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
        • princesswhitewolf Re: Smutne życie 03.02.14, 11:35
          > Taaa,Jak ktos od jednej ematki,bierze Dom,od drugiej Auto,od trzeciej udana rod
          > zine to wychodzi osoba bez zadnych problemow,bogata i szczesliwa.


          dokladnie. Autorka watku ma dziecko i meza i nie jedna samotna kobieta dalaby sie posiekac za to...
      • jdylag75 a dokładnie 83,2 % 02.02.14, 19:39
    • dniuy Re: Smutne życie 02.02.14, 19:15
      Wykorzystaj utratę pracy przez męża jako szansę na zmianę na lepsze. Nie macie się czego trzymać - to trzeba zaryzykować i iść dalej.
      Na budowach w Niemczech pracują tysiące Polaków, mój kuzyn pojechał w wieku 45lat i zarabia takie pieniądze o jakich w Polsce mógł pomarzyć. I to ze zwykłej fizycznej pracy. Sąsiadka kilka razy do roku jeździła za granicę do prac sezonowych. I zarobiła więcej niż gdyby w Polsce miała miesiąc w miesiąc etat. Inny znajomy 40+ samotny od lat pracuje w Holandii na fermie rolniczej. Wybudował z tego wypasiony dom w kraju.
      Jeśli wmówisz sobie, że będzie tylko źle, że i tak nie zarobicie, jeśli zaczniecie się z mężem użalać nad życiem albo pić zamiast działać - to niczego nie osiągniesz...
    • fomica Re: Smutne życie 02.02.14, 19:28
      Szczęście w zyciu to wypadkowa zewnętrznych okoliczności, własnej pracy i wysiłku, odwagi, wyborów ale też nastawienia psychicznego. Ktos powyżej zaproponował wyjazd za granice - i od razu zabawiłaś się w grę "tak, ale...". No cóż...
      99% ludzi którzy "coś" osiągnęli, musiało, przynajmniej na początku, a czasem po prostu przez całe życie, ciężko pracować, podejmować odważne decyzje, zaryzykować coś. Jeśli boisz się spróbować coś zmienić, no to pewnie zostanie tak jak piszesz.
    • jagienka75 Re: Smutne życie 02.02.14, 19:52
      Szczerze Wam zazdroszczę, jak czytam o Waszym życi
      > u - domy, samochody, wakacje, brak problemów finansowych.


      nie wierz we wszystko, co tutaj przeczytasz.
    • eldorado1234 Re: Smutne życie 02.02.14, 20:13
      Specjalnie żeby zapytać założyłam nowy nick, przez co pewnie zostane uznana za trolla, ale co tam:
      Zawsze mnie zadziwia, dlaczego osoby w trudnej, a co najmniej niezadowalającej sytuacji materialnej decydują się na dziecko. Gdyby nie było dziecka, przypuszczam, że spokojnie starczyło by Ci obecnie pieniędzy na wakacje i to takie samolotem jak i na zadbanie o siebie.
      Podjęłaś decyzję o dziecku, więc teraz zamiast jęczeć, że nie ma pieniędzy to albo coś zmień, albo ciesz się dzieckiem bo wybrałaś je ponad wakacje i samoloty.
      • dniuy Re: Smutne życie 02.02.14, 20:16
        A czemu odpowiadasz pod nowym nickiem? Żeby pod starym udawać miłą osobę a pod jednorazowym sobie na chamówę pozwalać?
        • eldorado1234 Re: Smutne życie 02.02.14, 20:38
          Ale czy ja ją czymś obraziłam? Ja nie neguję wyższości dziecka nad dobrami materialnymi, oczywiście, że dziecko ważniejsze, tylko w takich sytuacjach zawsze zadziwia mnie fakt późniejszego zalamywania rąk nad swoim losem i narzekania, że nie ma się wakacji i nie można o siebie zadbać. W przypadku autorki dało się to przewidzieć wcześniej, skąd teraz żal do świata? To była jej decyzja jako kobiety i matki.
          Z resztą nie chcę wchodzić w wielkie dyskusje i przepychanki, po prostu jestem ciekawa skąd takie podejście i tyle.
          • dniuy Re: Smutne życie 02.02.14, 20:41
            tak, i sama musisz czuć, że prostacką chamówę tu odstawiasz , że aż do tego wątku założyłaś sobie inny nick. obrzydliwe.
            • eldorado1234 Re: Smutne życie 02.02.14, 20:46
              No nic, nie dowiem się.
              Pozdrawiam.
            • eldorado1234 Re: Smutne życie 02.02.14, 20:48
              a nick założyłam inny dlatego, ze wiem że taka postawa jest niepopularna na forum. Natomiast jakby ktoś rzeczowo odpowiedział na moje pytanie to byłoby miło, bo z reką na sercu nie wiem jak można nie wpaść na to że dziecko powoduje ograniczenie funduszy.
              • dniuy Re: Smutne życie 02.02.14, 20:50
                jesteś żałosna i tchórzliwa. i dlatego założyłaś inny nick. tfu.
              • fomica Re: Smutne życie 02.02.14, 20:52
                A pod stałym nickiem wygłaszasz tylko poglądy popularne na forum? O ja cie. To jak sobie z tym zagadnieniem radzisz w realnym życiu?
                • edelstein Re: Smutne życie 02.02.14, 21:07

                  Wiekszosc tutaj wyglasza poglady,zgodnie z trendem panujacym w danym watku,zadna nowosc.
                  Jakos nie wierze w za jednolitosc pogladow ludzi rozrzuconych po calym swiecie z roznych warstw spolecznych.
                  • fomica Re: Smutne życie 02.02.14, 21:10
                    No nie zgodziłabym się. W niektórych wątkach aż wióry lecą, tak bardzo różne są te trendy. Serio widzisz aż taką jednolitość poglądow na tym forum? Hmm.
                    • edelstein Re: Smutne życie 02.02.14, 21:15

                      Taaa jakies 5osob kontra reszta.
                • eldorado1234 Re: Smutne życie 02.02.14, 21:16
                  Tak, czasem w realnym życiu powstrzymuję się przed wygłoszeniem własnego zdania jeśli wiem, że w grupie zostanie odebrane bardzo negatywnie. Natomiast tu na forum mam taką możliwość i nie robię tego po to żeby kogoś zgnoić tylko po to, żeby się czegoś dowiedzieć lub zrozumieć pewne zachowania w społeczenstwie. Niestety póki co wszyscy skupili się na zmianie nicka, zamiast mi wytłumaczyć zjawisko socjologiczne którego za cholerę nie rozumiem.
                  • edelstein Re: Smutne życie 02.02.14, 21:24
                    Tez nie rozumiem.Dla mnie to patologia.Potem karmia dziecko smoczkiem nalozonym na butelke po soku,bo kasy na nazwyklejsza brak.
                    Te opowiadania o ubigich szczesliwych dzieciach smiesza mnie do lez.Moze istnieje gdzies wyjatek,ale z reguly ubogie dzieci nie da szczesliwe.
                    Stad te wszystkie akcje podaruj ubogim dzieciom,usmiech itd.
                  • nickbezznaczenia Re: Smutne życie 02.02.14, 21:32
                    Wystarczyło nie zmieniać nicka.

                    Może byś się dowiedziała.
              • edelstein Re: Smutne życie 02.02.14, 21:03

                No i co z tego,ze jest niepopularna?na serio obchodzi cie zdanie nickow?
                Mamy na tym Forum jedna taka,ktora rozmnozyla sie na potege i nie stac jej na nic.
                Uwazam,ze to glupota.
                -
                "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
      • lola211 Re: Smutne życie 02.02.14, 21:46
        Wynika to zapewne z tego,ze ludzie po prostu chca miec dzieci.Instynkt.Chca byc rodzicami.Inaczej ludzkosc by wymarla, bo jakos tak sie sklada, ze jej wieksza czesc jest biedna.
        To normalne ,ze chce sie miec dzieci.Normalne jest tez to,ze sie zaklada, iz da sie rade.Oraz to,ze czasem dopadaja nas chwile zwatpieia i rozgoryczenia.
        • eldorado1234 Re: Smutne życie 02.02.14, 21:51
          Dziękuję za rzeczową odpowiedź, która w 100% potwierdziła moje przypuszczenia smile
          • echtom Re: Smutne życie 03.02.14, 12:42
            A jakiej innej się spodziewałaś? Poza tym ludzie często decydują się na dzieci, będąc w dobrej sytuacji życiowej, która później z jakichś powodów się pogarsza. Nie przewidzisz.
    • majenkir Re: Smutne życie 02.02.14, 20:58
      Trawa u sasiada jest zawsze bardziej zielona wink.
      MASZ RODZINE! Nic to dla Ciebie nie znaczy? Klopoty I zmartwienia maja wszyscy. Albo dopiero beda mieli wink. A czesto im wiecej kasy, tym wiecej problemow.
    • varna771 Re: Smutne życie 02.02.14, 21:04
      @eldorado1234
      Daj spokój, dziecko już jest na świecie, więc daruj sobie morały. Nie słyszałaś, że fortuna kapryśnie kołem się toczy?nawet Kochanowski pisał... można zdecydować sie na dziecko kiedy sytuacja finansowa jest ok, a za pięć lat może wszystko się zmienić, więc tego typu pytanie są nie na miejscu!
      • eldorado1234 Re: Smutne życie 02.02.14, 21:14
        Kurcze, ale ja nie chce prawić morałów i uważam, że 1000 razy lepiej jest mieć kochane dziecko i dach nad głową niż wakacje na Bali.
        Natomiast nie wiem skąd bierze się żal pod tytułem- mam 40 lat, nigdy nie miałam wakacji ani pieniędzy na siebie, ale zdecydowałam się na dziecko.
        Ja nie neguję DECYZJI O DZIECKU. Neguję zdziwienie i żal, że brak kasy na latanie samolotem i kosmetyczke.
        • varna771 Re: Smutne życie 02.02.14, 21:27
          Człowiek się naczyta na e matce, że bieda jezdzi na wakacje do Egiptu, to później różne mysli przychodza do głowysmile
        • lola211 Re: Smutne życie 02.02.14, 21:47
          I to wszystko przez dziecko wlasnie?
          • eldorado1234 Re: Smutne życie 02.02.14, 21:50
            No chyba wydatki na dziecko są znane każdej mamie, więc arytmetyka jest tutaj prosta- nie kupujesz wózka, ubranek, mleka, pampów= wystarcza na wakacje/maseczki/masaże itd.
            Choć podkreślam, że nie uważam, że jest to więcej warte niż dziecko.
            • larrisa Re: Smutne życie 02.02.14, 21:55
              Różnie bywa, akurat małe dziecko może nie generować dużych kosztów, wydatki na dziecko z reguły rosną z wiekiem, a autorka pisze, że ma male dziecko, trudno więc jednoznacznie powiedzieć, że gdyby nie dziecko byłoby ją stać na zagraniczne wczasy i zabiegi kosmetyczne, wcale tak być nie musi.
            • triss_merigold6 Re: Smutne życie 02.02.14, 21:55
              Skoro w czasach przeddzieciowych też nie wyjeżdżała na wakacje i miała kiepsko, to dziecko tak wiele nie zmieniło.
              • eldorado1234 Re: Smutne życie 02.02.14, 21:58
                No nie powiesz mi, że gdyby przez 6 miesiecy odkładać na konto koszty ktore generuje dziecko, nie uzbierałoby się na lasta w Egipcie. Przerabiałam wyprawkę dwukrotnie i nawet idąc po najmniejszych kosztach, kwota jest "wakacjogenna".

                Poza tym jak ktoś mądrze zaważył- dziecko nie tanieje z wiekiem. Wydatkow będzie więcej.
                • triss_merigold6 Re: Smutne życie 02.02.14, 22:02
                  Bitch please, argument z d..y. Jednorazowy wypad wakacyjny vs. najważniejsza decyzja w życiu.
                  • eldorado1234 Re: Smutne życie 02.02.14, 22:10
                    No przecież nie mówię, że wakacje ważniejsze, ile razy mam powtarzać... przedstawiam suche fakty i tyle.
                    • triss_merigold6 Re: Smutne życie 02.02.14, 22:13
                      Jakie fakty? Takie, że była biedna i jest biedna? Dziecko jej wyjazdów wakacyjnych nie zabrało skoro nigdy na nie nie jeździła.
                • larrisa Re: Smutne życie 02.02.14, 22:03
                  No widocznie nie starczyło skoro kobieta ma czterdziestkę i nigdy na wakacjach nie była.
                  Dziecko chyba sporo młodsze od matki, jak sądzisz?
                  • triss_merigold6 Re: Smutne życie 02.02.14, 22:05
                    I chyba jednak na przeszkodzie nie stanął koszt wyprawki.
                    Obstawiam jednakowoż trolla.
            • lola211 Re: Smutne życie 02.02.14, 22:02
              A ja widze jeszcze inna mozliwosc- nie ma sie dziecka, a i tak sie na wakacje nie jedzie ani z usług kosmetyczki nie korzysta.Bo zawsze sa pilniejsze sprawy,a wyjazd czy masaz to fanaberia.I odwrotnie- majac kasy na styk, pragnąc gdzies pojechac znajdzie sie sposob na to,by marzenie spełnic.
              • eldorado1234 Re: Smutne życie 02.02.14, 22:11
                W sumie masz rację, na to tak nie spojrzałam... I to chyba tłumaczy sytuacje podobne do tej z postu założycielskiego. Dziękuję!
            • echtom Re: Smutne życie 03.02.14, 12:52
              > No chyba wydatki na dziecko są znane każdej mamie, więc arytmetyka jest tutaj prosta

              Nie taka prosta. Nie ma prostej alternatywy: albo dziecko, albo wakacje. Przy wysokich dochodach wystarczy na obie opcje i dużo więcej, przy niskich - na żadną. Poza tym z dzieckiem jest tak, że jak już pojawi się na świecie, to po prostu trzeba sobie jakoś poradzić i większość ludzi sobie radzi. Ja jestem z pokolenia biednych studenckich małżeństw, które miały dzieci zaraz po ślubie, a dorabiały się od przysłowiowej łyżki. I z czasem się dorobiły.
              • amandaas Re: Smutne życie 03.02.14, 13:10
                No ja też jestem biednym studenckim małżeństwem, wprawdzie mamy mieszkanie więc nie startujemy zupełnie od zera. Ale pensje mimo że rokują bardzo dobrze to póki co są skromne. Dlatego nie mamy dzieci od razu po ślubie tylko czekamy 5-6 lat.
                Eldorado ma pokrętny sposób myślenia, ale w pewnym sensie ją rozumiem. Dlatego np. odkładam decyzje o dziecku, żeby potem nie musieć tak narzekać jak zalożycielka wątku.
    • helufpi Re: Smutne życie 02.02.14, 21:47
      Jakże ja bym chciała
      > mieć choć kilka beztroskich lat...
      Psychiatra. Na to są leki - no może nie na beztroskie lata - ale na odrobinę wdupiemania i perspektywy do życia, to powinno wystarczyć. Masz męża. Masz dzieci. Nikt ci nie umarł ani śmiertelnie nie zachorował.
      • pesteczka5 Re: Smutne życie 02.02.14, 22:23
        Ludzie nie wywalają wszystkich swoich bolączek. Z wierzchu - a już z forum to w ogóle - widać tylko niektóre rzeczy. Większość niesie swój garb i "nie ma kącika bez krzyżyka". Pomyśl, czy i Tobie ktoś czegoś nie zazdrości - choćby dziecka, choćby tego, że dostaliście kredyt, że jesteście zdrowi albo chociaż nie poważnie chorzy. Czasem każdemu życie wydaje się ciężkie i nudne, tymczasem póki życia póty szans. Choć tak Ci się może w tej chwili wydawać, to nie jest wieczór wszystkich dniwink
        Może coś wymyślicie, może zmienią się okoliczności, i będą to zmiany na lepsze.
      • lucadimontezemolo Re: Smutne życie 02.02.14, 22:24
        Przepraszam bardzo, ale życie tak wygląda. Tylko nieliczni mają bajeczne, jak z marzeń , życie pełne przygód, pieniędzy i samych sukcesów. Podejrzewam że znaczna liczba ludzkości ( 97-98%) na tej planecie ma znój, gnój i problemy.
      • princesswhitewolf Re: Smutne życie 03.02.14, 11:38
        Nikt ci nie umarł ani śmiertelnie nie zachorował.

        dokladnie. zgadzam sie calkowicie

        A juz te potrzeby "zadbania o siebie..." jako tragedia... Bez kosmetyczki to nie zyciesmile))
    • ichi51e Re: Smutne życie 02.02.14, 23:06
      Cudzego zycia tu widzimy tylko wycinek. Ja tam nie opisuje moich powaznych problemow bo mnie wkurza ze to forum ma za dluga pamiec i zawsze ci cos potem wywleka.
    • drosetka Re: Smutne życie 02.02.14, 23:11
      Jeżeli...

      Jeżeli masz jedzenie w lodówce,
      ubranie na grzbiecie, dach nad głowa i łóżko do spania...

      To jestes bogatszy niż 75% ludzi na swiecie

      Jesli masz pieniadze w banku i trochę
      drobnych w portfelu...

      To należysz do 8% najbogatszych ludzi na swiecie

      Jeżeli obudziłes się rano bardziej zdrowy niż chory...

      To masz się lepiej niż milion ludzi którzy nie
      przeżyja tego tygodnia!

      Jeżeli nigdy niedoswiadczyłes niebezpieczeństw wojny,
      samotnosci więzienia, tortur i głodu

      To jestes w lepszym położeniu,
      niż 500 milionów ludzi na swiecie

      Jeżeli możesz chodzić do koscioła bez strachu nie obawiajac
      się aresztowania, tortur lub smierci...

      To masz więcej szczęscia niż miliard ludzi
      na tym swiecie

      Jeżeli Twoi rodzice żyja
      i ciagle sa małżeństwem

      ...jestes wyjatkowa rzadkoscia

      Jesli potrafisz trzymać głowę wysoko z usmiechem na twarzy
      i umiesz okazać wdzięcznosć...

      ...to jestes wybrancem, bo wielu potrafi być
      wdzięcznym ale niewielu to robi...

      Jeżeli możesz trzymać kogos za rękę, przytulić kogos,
      lub chociaż poklepać po ramieniu

      ...to jestes szczęsciażem bo możesz przekazać ukojenie

      Jeżeli możesz przeczytać te wiadomość,
      to otrzymałes podwójne błogosławieństwo:
      - Ktos o Tobie mysli... a co więcej,
      jestes szczęsliwszy niż dwa miliardy ludzi
      którzy w ogóle nie umieja czytać.
      Autor nieznany

      • princesswhitewolf Re: Smutne życie 03.02.14, 11:39
        Jeżeli masz jedzenie w lodówce,
        ubranie na grzbiecie, dach nad głowa i łóżko do spania...

        To jestes bogatszy niż 75% ludzi na swiecie


        bingo. W rzeczy samej

        Sa jednak ludzie jacy uwielbiaja samouzalanie.
      • majenkir Re: 03.02.14, 14:11
        Ladnie napisane.
        Faktycznie - nie jest zle! smile
    • kotobala Re: Smutne życie 03.02.14, 00:16
      innuenndo napisała:

      > W życiu mam pod górkę. Nic nie przyszło mi nigdy łatwo, nic nigdy nie dostałam.
      > Całe życie szarpię się ze złym losem. I nie dlatego, że jestem kiepskim kowale
      > m. Tak mi się złożyło, przyczyny w głównej mierze ode mnie niezależne. I wiem,
      > że nic już w życiu dobrego mnie nie czeka. Mam czterdziestkę, a nigdy nie byłam
      > na prawdziwych wakacjach, nigdy nie leciałam samolotem, nie miałam pieniędzy,
      > by zadbać o siebie. Ta będzie do śmierci - harówa, oszczędzanie, żadnych rozryw
      > ek. Kolejne kłopoty, ze wszystkim - dziećmi, mężem, zdrowiem, pracą. Nie zjawia
      > się żaden promyczek nadziei, że będzie lepiej, już od lat. W marcu mąż najpraw
      > dopodobniej straci pracę, czeka nas autentyczny głód, bo mamy dług do spłacenia
      > . Nie wiem, co będzie dalej. Szczerze Wam zazdroszczę, jak czytam o Waszym życi
      > u - domy, samochody, wakacje, brak problemów finansowych. Jakże ja bym chciała
      > mieć choć kilka beztroskich lat...

      Kochana, tak ma 90proc. ematek. W rzeczywistości. Na forum mają to, co chciałyby mieć.
    • rosapulchra-0 Re: Smutne życie 03.02.14, 00:23
      Cytat Mam czterdziestkę, a nigdy nie byłam na prawdziwych wakacjach, nigdy nie leciałam samolotem, nie miałam pieniędzy, by zadbać o siebie. Ta będzie do śmierci - harówa, oszczędzanie, żadnych rozrywek. Kolejne kłopoty, ze wszystkim - dziećmi, mężem, zdrowiem, pracą. Nie zjawia się żaden promyczek nadziei, że będzie lepiej, już od lat. W marcu mąż najprawdopodobniej straci pracę, czeka nas autentyczny głód, bo mamy dług do spłacenia. Nie wiem, co będzie dalej.

      Brzmisz przede wszystkim bardzo depresyjnie. Zastanów się dobrze i wymień pięć rzeczy, które przyniosły ci zadowolenie, dumę, radość. Na pewno się takie znajdą.
      • raczek47 Re: Smutne życie 03.02.14, 09:40
        innuendonapisła
        "W życiu mam pod górkę. Nic nie przyszło mi nigdy łatwo, nic nigdy nie dostałam. Całe życie szarpię się ze złym losem. I nie dlatego, że jestem kiepskim kowalem. Tak mi się złożyło, przyczyny w głównej mierze ode mnie niezależne. I wiem, że nic już w życiu dobrego mnie nie czeka. Mam czterdziestkę, a nigdy nie byłam na prawdziwych wakacjach, nigdy nie leciałam samolotem, nie miałam pieniędzy, by zadbać o siebie. Ta będzie do śmierci - harówa, oszczędzanie, żadnych rozrywek. Kolejne kłopoty, ze wszystkim - dziećmi, mężem, zdrowiem, pracą. "
        Może cię pocieszę, mimo,że jestem ematką i wydawałoby się,ze ho , ho, to,, mimo,że mam 40 lat:
        1.Nigdy nie leciałam samolotem.
        2.Nigdy nie byłam w Ikei i nie mam stamtąd żadnego mebla(jakkolwiek to śmiesznie brzmi,ale dla niektórych to wyznacznik stylu).
        3.Mam co prawda dwa samochody,z konieczności,ale oba mocno starszawe.
        4.Mieszkam w tbsie, nie mam pięknej willi z hektarowym ogrodem.
        5.Obydwoje z mężem jesteśmy po operacjach, więc ze zdrowiem też nie idealnie.

        Pocieszyłaś się?

    • kasia-wk Re: Smutne życie 03.02.14, 10:25
      Jeśli jesteś osobą wierząca polecam nowennę pompejańską:
      pompejanska.rosemaria.pl/
      • triss_merigold6 Re: Smutne życie 03.02.14, 10:31
        I kasy jej od tego przybędzie?
        • kasia-wk Re: Smutne życie 03.02.14, 11:03
          Nie wiem czego przybędzie - może kasy, może odwagi do podjęcia decyzji o zmianach w życiu, może spojrzy na swoje życie z innej perspektywy, może zmieni system wartości, może doceni to co ma...
          • brak.polskich.liter Re: Smutne życie 03.02.14, 11:09
            ...a moze puknie sie w leb, powie sobie "a pie..dole taki zywot", podrzuci dziecko krewnym, a sama autostopem wyjedzie do Albanii pasac kozy i mieszkac w schronie przeciwatomowym.
    • feel_good_inc Po pierwsze, masz depresję 03.02.14, 11:21
      to jasno wynika z twojego tekstu. To nie pozwala ci spojrzeć trzeźwo na sytuację.
      Po drugie masz czterdzieści lat i myślisz, że życie się skończyło? W wieku 40 lat Hitler był dopiero początkującym działaczem podrzędnej partyjki.
      Po trzecie wszyscy w rodzinie są żywi i sprawni? No to pakujcie walizki i jedźcie tam gdzie jest praca i lepsze warunki. Jedynym co was przed tym powstrzymuje to wy sami.
      • feel_good_inc I po czwarte, jak już tu pisano 03.02.14, 12:10
        Obraz idealnej ematki zarabiającej miliony i nie mogącej opędzić się od adoratorów to tylko poza.
      • mayaalex Re: Po pierwsze, masz depresję 03.02.14, 15:00
        Argument o Hitlerze boski smile powiem mojemu mezowi, jak bedzie znow marudzic, ze tylu ludzi mlodszych od niego juz tak duzo w zyciu osiagnelo wink
        • feel_good_inc Re: Po pierwsze, masz depresję 03.02.14, 15:08
          mayaalex napisała:
          > Argument o Hitlerze boski smile powiem mojemu mezowi, jak bedzie znow marudzic, ze
          > tylu ludzi mlodszych od niego juz tak duzo w zyciu osiagnelo wink

          Louis de Funes się przejadł jako argument w tej sprawie, a Hitler to w końcu też doskonały przykład kariery po czterdziestce wink
    • kroofka84 Zazdrościsz? 03.02.14, 11:51
      Pasuję do Twojego opisu.


      Ale...
      Mój ojciec zmarł na raka jak byłam dzieckiem, bardzo przy tym cierpiał, a ja wszystkiego byłam świadkiem.
      Moja mama wpadła w depresję i przez lata to ja ją wspierałam.
      Za mąż wyszłam późno, po kilku koszmarnych związkach, a mąż, okazało się, ze ma skłonność do przemocy (terapia przyniosła rezultaty, ale wymagała od nas sporo siły).
      Przy budowie domu oszukano nas na ponad 100 tys. PLN.
      Dziecko urodziłam po wielu problemach i komplikacjach.
      Mamy kredyt naprawie 30 lat.
      Wiele lat pracowałam na śmieciówce.

      Zwykle o powyższych nie myślę. Teraz jestem szczęśliwa, choć nie mam pojęcia ile to potrwa...
      Nadal zazdrościsz?


      • innuenndo Re: Zazdrościsz? 03.02.14, 12:24
        Nie, nie zazdroszczę, mój ojciec zmarł na raka wątroby gdy miałam osiem lat. Bardzo cierpiał. Po jego śmierci moja, wtedy jeszcze bardzo młoda jak na wdowę, matka, rzuciła się w wir zabaw i uciechy. Często było tak, że gdy wracałam ze szkoły była pijana albo zamknięta z jakimś "wujkiem" w pokoju. Przechlała dorobek, jaki zostawił mój ojciec- dwa sklepy, została tylko introligatornia i to tylko dzięki niej jakoś funkcjonowaliśmy. Matka oprócz tego handlowała wódką, spałam na tapczanie, w którym był skład alkoholu. Gdy miałam siedemnaście lat zaszłam w ciążę, szukałam bowiem rozpaczliwie miłości i wsparcia. Za ojca dziecka wyszłam za mąż, ale on nigdy nie interesował się małą. Zamieszkałam w mieszkaniu po babci, musiałam przerwać szkołę i podjąć jakąkolwiek pracę, by się utrzymać. Córka urodziła się chora, zmarła, gdy miała sześć lat. Po roku od jej śmierci poszłam do szkoły, zrobiłam maturę, dostałam się na studia. Poznałam drugiego męża - psychopatę, z którym przeżyłam siedem koszmarnych i wyniszczających lat. Potrafił np. przyjść do pubu, gdzie pracowałam jako kelnerka i zrobić mi karczemną awanturę, zabierał mi wszystkie pieniądze, bywało, że do późnej jesieni chodziłam w drewniakach. W końcu rozwiodłam się, po kilku latach związałam się z moim obecnym mężem. Sprzedaliśmy nasze mieszkania i pobudowaliśmy skromny domek - niestety, wspólnik mojego męża narobił w firmie długów, trzeba było je spłacić a firmę zamknąć, na wykończenie domu nie wystarczyło już kasy. Zamieszkaliśmy w stanie surowym zamkniętym, bez łazienki, ogrzewania, podłóg, ścian, z ośmiomiesięcznym dzieckiem. Tak więc widzisz, że doskonale cię rozumiem.
        • satoja Re: Zazdrościsz? 03.02.14, 12:36
          Czy w tym całym szaleństwie chodziłas kiedykolwiek do psychologa? Przeszłaś terapię dla DDA (dorosłe dzieci alkoholików) , szukalas wsparcia dla siebie na zewnątrz?
          Jeśli nie- to zrób to teraz. Zawalcz o swoje lepsze samopoczucie i zdrowe emocje. Zawalcz o więcej sił życiowych. Zawalcz o pozbycie się traum które jak betonowe buty każą pełzać po dnie zamiast fruwać i widzieć perspektywy.
          Współczuję niełatwych losów, ale nie zmienisz tego co było. Trzeba się zająć tym, co zmienić jeszcze możesz. Otwórz się na zmiany.
          Idź do specjalisty, bo teraz zima, krótkie dnia, jak masz jeszcze kiepskie warunki mieszkaniowe i przeoraną przez mamuśkę-pijaczkę psychikę - to tym bardziej depresja stoi u drzwi i wykorzysta każdą okazję by Cię pożreć.
          Nie daj się.
          Terapia lub leki wspomagające nastrój, praca dla męża lub dla was obojga za granicą gdziekolwiek zarobicie więcej i szybciej niż tu. Tylko warunkiem jest, że uwierzycie, że się da i odwazycie się zrobić ten pierwszy krok milowy.
          • satoja Re: Zazdrościsz? 03.02.14, 12:45
            Wiesz, jest jeszcze kwestia spojrzenia na swoje życie i postrzegania go jako pasmo nieszczęść lub pasmo sukcesów.
            Bo pomyślałam teraz, że moglabym też swoją historię opiewiedzieć "na smutno"
            ale równie dobrze mogłabym podkreślić różne sprawy które się zdarzyły i były dobre i mimo trudności daleko zaszłam.
            Mogę postrzegac moment życia w którym jestem zarówno jako klęskę jak też zwycięstwo.
            To ja decyduję czy jest ono "złe" czy "dobre".
            To tkwi w glowie.

            Więc , autorko, nie zastanawiaj się - idź po pomoc antydepresyjną, zmień spojrzenie na to co się wydarzyło, są etapy życia które się zdarzaja póki się ma pewne problemy z sobą nieprzerobione, odrzuć przeszłość, idź dumnie do przodu bo świat cały czas masz do zdobycia. Tylko chwilowo baterie Ci się wyczerpaly.
        • mayaalex Re: Zazdrościsz? 03.02.14, 15:08
          Dziewczyno, idz do psychologa. Macie bardzo trudna sytuacje, to prawda. Ale tez po raz pierwszy w zyciu chyba jestes z dajacym Ci wsparcie czlowiekiem, masz zdrowe dziecko - teraz moze byc tylko lepiej. Na pewno przed Wami jeszcze troche ciezkich chwil, ale one mina. Ale zeby je jakos przetrwac i nie stracic nadziei, daj sobie pomoc i naprawde idz do psychologa. Jest zima, wiec jest psychicznie trudniej, musicie dotrwac do wiosny i sama zobaczysz ze pomalutku wszystko sie bedzie ukladac. A Ty musisz miec sile i energie, zeby szukac pomocy - mops, caritas, napisz do pomocnych mam. Na pewno dostaniesz chocby podstawowe wsparcie - jedzenie, ubrania dla dziecka, pieluchy.
    • poppy_pi Re: Smutne życie 03.02.14, 12:05
      Chyba wszystkim się wydaje, że inni mają lepiej, lżej...ale wcale tak nie jest! Problemy o których piszesz ma większość z nas (praca, zdrowie, problemy w małżeństwie, kłopoty z dziećmi) Sęk w tym aby cieszyć się tymi dobrymi chwilami smile
    • echtom Re: Smutne życie 03.02.14, 15:08
      Ja na sytuacje kryzysowe mam 2 maksymy. Pierwsza moja: "Jakoś to będzie, bo przecież zawsze jakoś jest." Druga Wiktora Hugo: "Albowiem w naszym społeczeństwie niezwykle rzadko zdarza się, by ktoś dosłownie umarł z głodu." A życie bez fajerwerków to rzeczywistość ogromnego procenta populacji. Jedyna na to rada to celebrować rzeczy drobne. Prawdopodobnie nigdy nie będzie mnie stać na wakacje w ciepłych krajach, więc cieszę się jak dziecko z weekendu spędzonego w Łodzi czy Słowińskim Parku Narodowym. A jeśli i na to nie ma pieniędzy, zawsze można pójść na zupełnie darmowy spacer w najbliższej okolicy. Sztuka to odkryć ciekawe rzeczy, które można robić za darmo.
      • hermion-a Re: Smutne życie 03.02.14, 19:55
        Fajny ten watek, oby wiecej takich! Madre, cieple slowa ktore rzeczywiscie daja wsparcie.
        Rowne babki te ematki (przynajmniej niektore).
    • inguszetia_2006 Re: Smutne życie 03.02.14, 20:03
      Witam
      Innuenndo... Czego od nas oczekujesz? Jak można ci pomóc na odległość? Odpowiedz szczerze, to dostaniesz w zamian szczerość.
      Pzdr.
      Ing
      • eo_n Innuenndo 04.02.14, 11:20
        Obudziłam się dziś w nocy i mi się przypomniał Twój wątek.
        Jak tam?
        Prawie wcale nie odpisujesz - wątek pożyteczny czy bzdurny, jak to widzisz?
        I tak sobie jeszcze myślę, że dziewczyny radzące, aby przy pomocy fachowca rozprawić się z Twoją historią chyba mają rację. Sama musisz zdecydować smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka