Dodaj do ulubionych

zmeczona mama 21 letniego syna

03.02.14, 17:29
to wlasnie ja .Nie wiem moze to zawsze tak jest ale mam wrazenie ,ze moj syn zamiast dojrzewac cofa sie w rozwoju.
W tym roku zdaje mature ma 2 lata opoznienia z powodu emigracji i zmiany szkoly w liceum gdzie stracil rok.
W tym roku konczy 21 lat i staje przed wyborem co dalej wybor niewielki bo o prace trudno wiec pozostaja studia.Syn interesuje sie psychologia i filozofia ale ostatine miesiace z nim sa wyjatkowo meczace.
Syn wierzy gleboko w swoja nieomylnosc, uwaza ze w wiekszosci przypadkow ma racje , podkreslia swoja niezaleznosc na kazdym kroku a jednoczesnie oczekuje a raczej nic nie robi kolo siebie czyli de facto oczekuje ,ze bedzie zrobione przez mnie.
Nie skalal sie praca zarobkowa jeszcze tzn owszem skalal w zeszlym roku na wakacjach w polsce pracowal na budowie cale 10 dniwink)) .Nie ma specjalnych potrzeb ubraniowych czy innych gadzetow czyli teoretycznie kosztuje mnie malo pod tym wzgledem, jednoczesnie to jego minimalistyczne podejscie do zycia powoduje ,ze nie ma jakegos specjalnej potrzeby wewnetrznej zeby np sobie dorobic. Bazuje sie na tym co mu daje co tydzien i to mu wystarcza.
Ostatnio po rozmowie kiedy kolejny raz znalazlam naczynia w zlewie rano ( syn siedzi do pozna i je) i brudny kibel stwierdzialm i przypomnialam mu ze powinien po sobie sprzatac stwierdzil ,ze to nie jest jego zadanie bo jak on bedzie mial swoj dom to owszem bedzie sie tym domem zajmowal a teraz to jest moja sprawa.... dodatkowo mam mu pozwolic na to co mu najlepiej wychodzi czyli myslenie ehhh .
Ogolnie dlugo by pisac ma duzo zlosci w sobie i traktuje z buta mnie i wszystkich wookol siebie jestem zmeczona i szczerze mowiac po maturze czyli w lipcu mam ochote wystawic mu walizki za drzwi zeby troche zaznal prawdziwego zycia moze to mu pomoze sie odnalezcwink)) Pomozcie szczegolnie matki chlopakow w tym wieku czy to nie za dlugo trwa ten "okres dojrzewania"
Obserwuj wątek
    • verdana Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 17:41
      Jeśli przed 21 lat nie nauczyłaś syna, ze to jest jego dom i wobec tego ma o niego dbać, to klasa maturalna nie jest najlepszym czasem na uczenie go czegokolwiek.
      Za to doskonałym pomysłem byłoby wysłanie go na studia do innego miasta i danie minimalnej kwoty na życie.
      Mój niespełna 19-letni syn jest na pierwszym roku, ale on wiedział, że jak i się nie chce, to nie zrobię niczego - ani nie sprzątnę, ani nie dam jeść. Ale w zeszłym roku wymagałam o wiele mniej, niż zwykle. Podobnie w sesji.
      • marianna72 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 17:53
        Verdana liczylam na ciebiewink))) Syn zrobi jak mu palcem pokaze ale nie mam oka w nocy zawieszonego nad zlewem w kuchni i nie moge mu powiedziec" trzeba je jeszcze umyc" .
        Syn zaladuje zmywarke , rozladuje pomyje okna czy odkurzy ale trzeba mu to powiedziec nie zawsze jestem, nie zawsze pamietam wiec wychodzi na to ze robi ale po kolejnym upomnieniu co jest irytujace bo chyba mozna od 21 latka wymagac wiecej o dziwo kiedy byl mlodszy garnal sie chetnie do obowiazkow domowych .
        Ja np wracam rano po nocy i znajduje brudne naczynia w zlewie nie czekam wiec na niego z ich umyciem bo zwyczajnie potrzebne mi jest miejsce i naczynia i nie bede czekala do 14.00 na jego przyjscie.
        Syn mial plany : studia lub wolontariat miedzynarodowy ,dziala nawet czasami nieregularnie w czerwonym krzyzu ale ostatnio mi powiedzial ,ze on wlasciwie ma inne plany ma ochote na 6 miesiecy zostac eremita (robi wielkie oczy).
        Kiedy mu powiedizalam ,ze w owym projekcie nie mam go zamiaru wspierac dostalo mi sie i uslyszalm ,ze jestem:plytka i mam mentalnosc kapitalisty ehh ale szczesliwie sa jeszcze osoby w moim wieku( czytaj takie stare) , ktore go rozumieja
        • nangaparbat3 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:01
          Wiesz, moze to dobrze mieć w tych czasach syna, ktory chce byc eremitą, a nie trzepać kasiorę. Kurczę - on szuka, buntuje się, błądzi - ale może to lepsze niż nastolatek, ktory "od zawsze" wie, że pojdzie na prawo i przejmie kancelarię po dziadku?
          Poki mieszkacie razem, może siądźcie i obgadajcie, jak dzielicie sie domową robotą - niech on zadeklaruje, co chce i jest gotow robić, to jako punkt wyjścia - to takie szturchanie jakie uprawiasz rzeczywiście może wykończyć i jego, i Ciebie.
          ja horrory z corką przechodzilam wcześniej, jak miała 15-18, ale dziewczynki szybciej dojrzewają wink - teraz mieszkam z uroczą panią, ktora dba o mnie i o dom i o zwierzaki i o babcie - ale zapewniam Cię, rożnie bywało.
          • menodo Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:16
            Wiesz, moze to dobrze mieć w tych czasach syna, ktory chce byc eremitą, a nie trzepać kasiorę. Kurczę - on szuka, buntuje się, błądzi - ale może to lepsze niż nastolatek, ktory "od zawsze" wie, że pojdzie na prawo i przejmie kancelarię po dziadku? "

            Niech jak najdłużej szuka i błądzi -niejedna nanga przytuli go do cyca big_grin
            • nangaparbat3 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 04.02.14, 00:34
              Słusznie, niech trzepie kase i jeździ superbryką - niejedna menodo da sie zaprosic i przeleciec tongue_out
              • lily-evans01 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 08.02.14, 14:42
                big_grin big_grin big_grin
              • rosapulchra-0 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 08.02.14, 15:04
                Przyznaję się bez bicia, dopiero teraz to przeczytałam! big_grinbig_grinbig_grin
                Piękne! Nanga, jesteś wielka! big_grinbig_grinbig_grin
          • triss_merigold6 Eremitą? Bosko! 03.02.14, 19:25
            Dorosły mężczyzna chce zostać eremitą? Bosko, pod warunkiem, że realizuje ów pomysł będąc na własnym wypasie.
          • belgijska.czekolada Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 20:35
            Wiesz, moze to dobrze mieć w tych czasach syna, ktory chce byc eremitą, a nie t
            > rzepać kasiorę. Kurczę - on szuka, buntuje się, błądzi - ale może to lepsze niż
            > nastolatek, ktory "od zawsze" wie, że pojdzie na prawo i przejmie kancelarię p
            > o dziadku?


            a czemu lepsze? czy nam się to podoba, czy nie, to żyjemy w świecie, w którym do życia potrzebne są pieniądze i jakoś mnie nie dziwi, że matka usiłuje synowi to uświadomić. Pasja pasją, ale życie kosztuje, życie tych szukających i błądzących też kosztuje, muszą jeść i gdzieś mieszkać. Nie muszą zaraz tyrać w korporacjach pod krawatem przez 12h, ale jakoś trzeba na siebie zarabiać i syn musi mieć tego pełną świadomość, inaczej skończy się na tym, że matka będzie syna wiecznie utrzymywać.
          • anorektycznazdzira Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 20:47
            Eremitą chce być? Gratuluję. Niech se będzie nawet słupnikiem, tylko niech tego nie próbuje robić NA KOSZT innej osoby.
          • asia_i_p Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 21:52
            Kurczę - on szuka, buntuje się, błądzi - ale może to lepsze niż
            > nastolatek, ktory "od zawsze" wie, że pojdzie na prawo i przejmie kancelarię p
            > o dziadku?

            Bardziej by mnie wzruszało, gdyby nie mówił matce, która go utrzymuje, że sprzątanie to jej sprawa.
            Bunt kosztem niedojadania na poddaszu - uznaję i szanuję. Bunt kosztem objadania ciężko pracującej matki, do której się w dodatku odnosi bez szacunku, jest mocno nieciekawy
            • triss_merigold6 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 21:54
              Taki bunt na pół gwizdka. Komiczny w wydaniu 16-latka, w wydaniu 21-letniego niestosowny.
            • anorektycznazdzira Re: zmeczona mama 21 letniego syna 04.02.14, 18:13
              bingo
        • moni_kaw Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:03
          > Syn zaladuje zmywarke , rozladuje pomyje okna czy odkurzy ale trzeba mu to powi
          > edziec

          aha - czyli robi co należy, tylko trzeba go poprosić; no katastrofa - dokąd ten świat zmierza.............
        • sueellen Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:08
          szczerze? JA NIE WIEM W CZYM MASZ PROBLEM!
          Wygląda na to, ze masz fajnego syna. Ja tez czasem znajduje nieumyte naczynia w zlewie i sama tez je czasem zostawiam. Może zostaw trochę garnków dla syna do umycia i będziecie kwita?

          Kiedy on będzie miał czas na robienie szalonych pasjonujacych rzeczy, wolontariat czy wróżenie z fusów czy co tam robią ci eremici? Jak się ożeni i założy rodzinę??
          • moni_kaw Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:10
            no ja też tak uważam; zwłaszcza że chłopak poproszony robi co należy; matka stwarza i szuka problemów na siłę; ale co zasieje to zbierze..........
            • a1ma Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:17
              Zartujesz?
              Jakby mi dorosły facet powiedział, ze zmywanie i mycie po nim kibla to MOJA SPRAWA, to miałby ciuchy spakowane w worek foliowy przed domem w 15 minut.
              • ichi51e Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:23
                Cham. Sory ze to pisze - moze to taki wiek...
                • rosapulchra-0 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 08.02.14, 15:10
                  Może i cham, ale tak naprawdę nie znamy szczegółów sytuacji, w której wyraził się do matki tymi słowy. Matka nie mogła sprowokować? Wrócić z dyżuru w humorze gorszym od najwyższego stadium PMSa i od progu mu awanturę robić? No to jej odpysknął soczyście. Przecież takie sytuacje się zdarzają. No i go nie bronię, uważam, że to wina zmęczonej matki, że tak chłopa rozpuściła. Teraz to dorosły, ukształtowany chłop, trudno będzie go nagiąć do nowych warunków, jakie mamusia sobie wymyśli.
              • moni_kaw Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:10
                a jakby ci mąż powiedział, że masz zmywać natychmiast w tej minucie bo on sobie teraz życzy to co byś zrobiła?
                • marianna72 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:22
                  moni_kaw napisał(a):

                  > a jakby ci mąż powiedział, że masz zmywać natychmiast w tej minucie bo on sobie
                  > teraz życzy to co byś zrobiła?
                  Moni-kaw ale dlaczego sobie cos dopowiadasz .Nie wymagam od syna aby robil cos w tej minucie natychmiast oczekuje ze pozmywanp po sobie naczynia wieczorem kiedy np ja wysprzatalam kuchnie po wszystkich a on wieczorem ( po kolacji my jestesmy juz w sypialni a on siedzi do 2) zrobil sobie cos do jedzenia i zamiast zmyc naczynia wstawia je do zlewu i idzie spac.Chce je zmyc nastepnego dnia rano przed szkola tez dobrze byle by mi je umyl przed 12 bo musze gotowac .A tekst o sprzatanio polecial podczas b.spokojnej rozmowy kiedy tlumaczylam synowi ,ze oczekuje wiekszego wkladu z jego strony jesli chodzi o obowiazki domowe bez pokazywania palcem .Wtedy sie dowiedzialam ,ze wlasciwie to on uwaza ze jest stworzony do innych rzeczy niz jakies tam prozaiczne mycie kibla czy naczyn
                  • triss_merigold6 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:27
                    Jak miło...
                    Gdybym od dorosłego faceta, ktoremu daję jeść i dach nad głową usłyszała, że on do innych celów stworzony niż sprzątanie i mycie domowego kibla (nie mówiąc o prozaicznym zarabianiu na utrzymanie), to raz - dostałby po gębie; dwa - jego rzeczy frunęłyby ze schodów z prędkością światła.
                    • moni_kaw Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:40
                      no tak - w końcu on jest U CIEBIE i NA TWOIM UTRZYMANIU - to czym to się różni od jego zachowania?
                      • triss_merigold6 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:41
                        Ja płacę rachunki (i mój partner).
                    • ruda_owca Re: zmeczona mama 21 letniego syna 04.02.14, 11:38
                      Czy uznalabys rowniez za zasadne, gdybys w sytuacji odwrotnej to ty dostala po gebie?
                    • attiya Re: zmeczona mama 21 letniego syna 05.02.14, 18:08
                      amen
                      wyższe cole to sobie można realizować przy na maksa pełnym koncie i gdy się jest absolutnie nie zależnym od innych
                      w tym przypadku to przemawia przez niego leń i obibok i tyle
                  • moni_kaw Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:41
                    tak z czystej ciekawości zapytam - ileż on tych naczyń do tej 2giej w nocy zużyje - szklankę, kubek i talerz? bo piszesz że są ci niezbędnie koniecznie na 12tą dnia kolejnego.....
                    • marianna72 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:48
                      moni_kaw napisał(a):

                      > tak z czystej ciekawości zapytam - ileż on tych naczyń do tej 2giej w nocy zuży
                      > je - szklankę, kubek i talerz? bo piszesz że są ci niezbędnie koniecznie na 12t
                      > ą dnia kolejnego.....
                      Przedwczoraj znalazlam 4 talerze i 3 szklanki plus patelnie w zlewie .Widocznie stolowal sie przez caly wieczorwink))) Jak mi tak postawi ja w zlewie to musze je umyc bo zlew mi jest potrzebny a na obiad mam 5 osob wiec rozumiesz ,ze i tak mam juz wystarczajaco do roboty .ja wracam z pracy o 12 dzieci mi sie zlazo o 12.30 wiec troche malo czasu aby to wszystko ogarnaci dodatkowe minuty stracone na mycie po kims komu sie nie chcialo wkurza
                      • aandzia43 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 20:02
                        Wstaw mu brudne gary do pokoju. Spokojnie, bez awantur i napięcia. Po prostu wstaw.
                        • kk345 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 23:23
                          aandzia43 napisała:

                          > Wstaw mu brudne gary do pokoju. Spokojnie, bez awantur i napięcia. Po prostu ws
                          > taw.
                          >

                          Popieram metodę- w wersji łagodnej naczynia lądowały u syna na biurku, w ostrej- znajdował je na łóżku. Tyle, ze to było wychowywanie 13-14 latka, w przypadku 21-latka to kosmos.

                          No i nie rozumiem, dlaczego w tym wieku chłopak nadal dostaje od matki kieszonkowe- to chyba zart? Nic dziwnego, ze nie chce mu sie pracować- skoro mama i tak da pieniądze i jeszcze posprzata, i pod nos obiadek postawi- zyc nie umierać! tak to można spokojnie szukać własnej drogi życiowej choćby przez wiele lat...
                          • falka_85 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 04.02.14, 12:03
                            Znajomy zastosował podobną metodę w stosunku do współlokatora w wynajmowanym mieszkaniu, z tym że postawił naczynia na jego super hiper ważnym projekcie uczelnianym rysowanym ołówkiem i napełnił całkowicie do pełna wodą. Nie było opcji, żeby to ruszyć bez wylania, oczywiście na super hiper ważny projekt wink Jak inne metody nie działały, tak ta podziałała od ręki wink
                      • default Re: zmeczona mama 21 letniego syna 04.02.14, 09:07
                        marianna72 napisała:
                        > Przedwczoraj znalazlam 4 talerze i 3 szklanki plus patelnie w zlewie .Widoczni
                        > e stolowal sie przez caly wieczorwink)))

                        Ale jednak robi sobie jedzenie sam - ciesz się, na pocieszenie (?) podam Ci taki przypadek (autentyczny): synuś, mało, że dorosły, to w zasadzie stary, bo prawie 50-letni, od x lat rozwiedziony, mieszka z mamusią lat 75, schorowaną i po wylewie. Mało tego, że synuś nie robi w domu kompletnie nic, to potrafi matkę obudzić w środku nocy i poprosić o zrobienie mu kanapki.
                        Więc nie masz jeszcze tak źle big_grin
                    • attiya Re: zmeczona mama 21 letniego syna 05.02.14, 18:09
                      znam takie typy - można przez jeden wieczór i noc naprawdę zapełnić dwie komory zlewu po same brzegi
                  • aandzia43 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:59
                    Wtedy sie dowiedzialam ,ze wlasciwie to on uwaza ze jest stwor
                    > zony do innych rzeczy niz jakies tam prozaiczne mycie kibla czy naczyn

                    Megalomanię wieku dojrzewania i wynikające z niej żenujące teksty usprawiedliwiam - chemia i neurologia, mózg w opałach, neurony obumierają, hormony szaleją, tożsamość się kształtuje - ogólnie wielkie ajwaj. Ale ale do siedemnastego roku życia maks. Zatrzymał się chłopak w rozwoju. Kiedyś na przerosty ego połączone z brakiem rzeczywistych postępów w rozwoju dobrze robiło młodzieńcom po dwudziestce, którzy nie ogarnęli się (z różnych powodów) przed dwudziestką, wojsko. Okrutna, często niszcząca wrażliwe i delikatne jednostki struktura, zwykłe, średnio wrażliwe, za to rozlazłe męskie lelije brała w ryzy. Nie, nie wzdycham za powrotem "komuny" wink
                  • aandzia43 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 20:01
                    .Wtedy sie dowiedzialam ,ze wlasciwie to on uwaza ze jest stwor
                    > zony do innych rzeczy niz jakies tam prozaiczne mycie kibla czy naczyn

                    Aha, za taki tekst dostałby w twarz. Jeśli nei ręką, to takim słowem, że rozdęte ego by mu się nie pozbierało.
                    • rosapulchra-0 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 08.02.14, 15:13
                      Najgorszy sposób na dojście do porozumienia z własnym dzieckiem.
                  • rosapulchra-0 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 08.02.14, 15:12
                    Marianno, nie widzi mi się, że to była spokojna rozmowa.. no chyba, że syn flegmatycznie, powoli cedząc każde słowo tak ci odpowiedział, co też nie świadczy o normalnej, spokojnej rozmowie.
              • hiacynta333 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:48
                Tylko jak by ten facet był Twoim synem, to zakasała byś rękawy i ten kibel wyszorowała.
                • hiacynta333 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:51
                  to było do almy
                  • a1ma Re: zmeczona mama 21 letniego syna 04.02.14, 22:28
                    Jeśli byłby moim synem trzyletnim, to owszem wink
                    Jeśli 21-letnim, to zdecydowanie NIE. Chociaż tak naprawdę nie o mycie tu chodzi, ale o to, jak odezwał się do matki. Nie jestem zwolenniczką przemocy, ale dostałby ścierą po gębie, gdybym akurat miała w ręku ścierę.
                • triss_merigold6 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 20:56
                  Nie sądzę.
                  Sądzę, że jednak drogi pierworodny by mył ów kibel szczoteczką do zębów.
        • scarlett.o-hara Re: zmeczona mama 21 letniego syna 04.02.14, 13:43
          jesooo, jakbym o moim bracie czytała, lat 33. Wierzył w koniec świata, który nie nastąpił, my jesteśmy też kapitaliści i takie tam, że głupi jesteśmy, że w tym systemie żyjemy.... Ale coś mu się zmieniło ostatnio, bo twierdzi, ze na mieszkanie odkłada. Na szczęście dla niego nie założył swojej rodziny...
        • kerri31 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 04.02.14, 21:29
          marianna72 napisała:
          ale ostatnio mi powiedzial ,ze on wlasciwie ma i
          > nne plany ma ochote na 6 miesiecy zostac eremita

          No to musi zacząć się uczyć rzemiosła lub jałmużny.
        • jakw Re: zmeczona mama 21 letniego syna 08.02.14, 09:55
          marianna72 napisała:

          > Syn zrobi jak mu palcem pokaze ale nie mam oka
          > w nocy zawieszonego nad zlewem w kuchni i nie moge mu powiedziec" trzeba je jes
          > zcze umyc" .
          Napisz mu instrukcję "Co zrobić z naczyniami po nocnym jedzeniu". Myślę, że maturzysta jest w stanie ją przeczytać i zastosować wink
      • allatatevi1 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 08.02.14, 11:24
        Marianna może wysłać syna na studia do innego miasta nie dając ani grosza.
        Na skromne życie wystarczy borsa di studio a na wszystko co powyżej niech zarobi sam kelnerując, oprowadzając turystów itd.

        Z tym że sprzątać się raczej nie nauczy, bo pewnie zamieszka z podobnymi do siebie i będzie żył w wiecznym chlewie ale to już nie problem Marianny.
    • neokawa Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 17:44
      > Ostatnio po rozmowie kiedy kolejny raz znalazlam naczynia w zlewie rano ( syn s
      > iedzi do pozna i je) i brudny kibel stwierdzialm i przypomnialam mu ze powinien
      > po sobie sprzatac stwierdzil ,ze to nie jest jego zadanie bo jak on bedzie mia
      > l swoj dom to owszem bedzie sie tym domem zajmowal a teraz to jest moja sprawa.

      OJP
      Po takim tekście postarałbym się ze wszystkich sił, żeby już nie miał czego żreć i czym sr....
      21 lat to jest stary chłop, a nie dzidziuś. Dojrzeć to już powinien ze dwa lata wcześniej.
    • moni_kaw Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 17:44
      > po sobie sprzatac stwierdzil ,ze to nie jest jego zadanie bo jak on bedzie mia
      > l swoj dom to owszem bedzie sie tym domem zajmowal a teraz to jest moja sprawa.

      a czy to przypadkiem nie jest pokłosie Twoich wcześniejszych przemówień do syna typu - dopóki jesteś na moim utrzymaniu......, jak będziesz u siebie to........a póki co mieszkasz u mnie......?
      • kk345 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 23:26
        moni_kaw napisał(a):

        > > po sobie sprzatac stwierdzil ,ze to nie jest jego zadanie bo jak on bedzi
        > e mia
        > > l swoj dom to owszem bedzie sie tym domem zajmowal a teraz to jest moja s
        > prawa.
        >
        > a czy to przypadkiem nie jest pokłosie Twoich wcześniejszych przemówień do syna
        > typu - dopóki jesteś na moim utrzymaniu......, jak będziesz u siebie to.......
        > .a póki co mieszkasz u mnie......?

        No paczpani, jaki bidulek- to zdecydowanie byla dla niego trauma! I to wszystko wyjaśnia!!!
        • moni_kaw Re: zmeczona mama 21 letniego syna 04.02.14, 06:08
          uważam, że wypominanie dziecku, które mieszka z obcym mężczyzną w domu, że nie jest u siebie może jak najbardziej być traumą;
          • rosapulchra-0 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 08.02.14, 15:16
            A ja uważam, że wypominanie dziecku, które mieszka z obcym mężczyzną w domu, że nie jest u siebie, jest zwykłym chamstwem i prymitywizmem ze strony matki i zawsze ma nieprzyjemne konsekwencje.
    • marzeka1 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 17:45
      Mam syna na I roku studiów, jego wyjazd poza miejscem zamieszkania to było najlepsze, co mogło i jego, i nas spotkać- widzę, jak dobrze wpłynęło to na jego samodzielność- stąd także to polecam, jeśli Twój syn nie garnie się to spraw różnych.
      Z tym, że ponieważ mam tylko męski dom (mąż i 2 synów) "od zawsze" chłopcy w domu musieli pracować.
    • mamma_2012 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 17:46
      To nie dojrzewanie, to lenistwo i wygodnictwo. Krótka piłka albo studia albo praca, a jak to i to nie pasuje to konfrontacja z życiem na swoim, gdzie można np. zweryfikować swoje tezy o własnej nieomylności, jak również zadbać o własny dom wedle uznania (chociaż ciemno to widzę, bo chyba przyzwyczajony do bycia obsługiwanym i adorowanym).
      Najlepsze co możesz zrobić to sprowadzić syna na ziemię, wystawienie walizek może być skuteczne.
    • 3eneduerabe Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 17:52
      No nie wiem, jestem niewiele starsza od twojego syna i mój mąż jest niewiele starszy. Cudowną dla niego szkołą życia były studia w miescie oddalonym od miejsca zamieszkania o 400km oraz studia zagraniczne. Nikt mu jego spraw nie zalatwil tylko sam sie musial o wszystko starac. Nikt mu nie posprzatal dopoki sam tego nie zrobil, nikt za niego nie wypral czy nie zaniosl do pralni, nikt mu nie ugotował. Dzięki temu mój mąż ma wszystko w małym paluszku i dzielimy sie obowiązkami prawie po równo- bo ja pracuję bardzo krótko i wcześniej jestem w domu tak więc troche większa część, sprawiedliwie przypada mi.
      Polecam usamodzielnienie się, odcięcie pępowiny, wyprowadzkę z domu na studia daleko od miejsca zamieszkania. Niech radzi sobie sam z pracą wokol siebie. Jesli wybierze ciezkie studia to powinnas go finansowac do ich ukonczenia, jesli zaoczne weekendowe moze dorbiac, a Ty pomagasz jakas tam kwotą.
    • nenia1 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 17:53
      A dlaczego ma w sobie dużo złości? Może spróbuj się dowiedzieć, a może się domyślasz?
      Sama go wychowujesz? A ta emigracja kiedy była?
    • rhodesian_ridgeback Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 17:57
      marianna72 napisała:
      > przypomnialam mu ze powinien
      > po sobie sprzatac stwierdzil ,ze to nie jest jego zadanie bo jak on bedzie mia
      > l swoj dom to owszem bedzie sie tym domem zajmowal a teraz to jest moja sprawa.

      Mój syn też rzucił kiedyś takim tekstem.
      Ale miał wtedy 14 lat i został szybko ustawiony do pionu. Teraz ma 17 i bez problemu ogarnia przestrzeń wokół siebie.
      • marianna72 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:04

        >
        > Mój syn też rzucił kiedyś takim tekstem.
        > Ale miał wtedy 14 lat i został szybko ustawiony do pionu. Teraz ma 17 i bez pro
        > blemu ogarnia przestrzeń wokół siebie.

        Jak mial 17 to tez ja ogarnial jemu z wiekiem sie pogarsza.Mam wrazenie ,ze jemu sie wydaje ,ze jest przeznaczony do jakis wyzszych celow...
        • marzeka1 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:06
          I dlatego np. studia poza domem rodzinnym mogą być dla niego dobre.
          • marianna72 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:11
            marzeka1 napisała:

            > I dlatego np. studia poza domem rodzinnym mogą być dla niego dobre.

            Marzeka to byl pomysl 2 miesiace temu ale od miesiaca jest projekt eremita i to mnie totalnie dobilo .Mialam nadzieje ,ze sie wspolnie przemeczymy do pazdziernika po czym syn pojedzie na studia a tu kicha on nie ma planow tzm ma zamiar zostac eremita na 6 miesiecy ale tak za bardzo nie wie jak sie do tego zabrac i jakis konkretow brak.Boje sie ,ze na koniec bedzie sie obijal po maturze i zastanawial co ze soba zrobic.
            • marzeka1 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:15
              Ale ten projekt "eremita" to jest projekt typu "sam sobie w lesie pożyję" czy "pożyję w odosobnieniu w zakonie"?
              Wiesz, u zaprzyjaźnionych karmelitanek w domu gościnnym przez 3 miesiące mieszkał młody chłopak w "rozeznaniu powołaniu"- jemu to odosobnienie pomogło.
              • marianna72 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:26
                Marzeka w lesie w jakiejs grocie ehhh .Tez mu proponowalam zakon , wolontariusz z osrodka w ktorym pracuje zna nawet jednego ksiedza eremita , ktory mieszka w gorach i przyjmuje do siebie takich poszukujacych wiec mu to proponowalam ale on chce grote .A najsmieszniejsze jest to ,ze syn nie ma jakiegos zamilowania do natury ,wycieczek .Mieszkamy w pieknym miejscu przedalpie okolica gorzysta wyciagnac go na jakas wycieczke to jest koszmar .Nie poradzil by sobie 1 dnia w takim miejscu strul by sie pewnie czyms
                • sueellen Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:15
                  eee, to tylko tak gada. Zadaj (ale bez przekory) kilka technicznych pytan, tak z ciekawosci o zycie w takiej grocie. Wpierw, gdzie ta grota i czy moglabys ja zobaczyc? Moze pojechalibyscie razem? W koncu chyba kazda matka jest ciekawa mieszkania syna.
              • ichi51e Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:30
                No wlasnie. Klasztory chetnie biora. Tyniec np spokoj cisza duzo wolnego czasu do kontemplacji i pracy. www.niedziela.pl/artykul/50681/nd/Urlop-w-klasztorze
                Czy moze pod mostem zamierza zamieszkac?
            • mamma_2012 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 21:30
              Nie wie jak się do tego zabrać, bo liczy, że Ty mu odpowiednią grotę wypatrzysz, urządzisz i zaopatrzysz.
              W końcu stwierdzi, że z grotą za dużo zachodu, więc postanowi rozmyślać przez pół roku u siebie w pokojusmile
              • triss_merigold6 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 21:36
                Korzystając z przestrzeni, wody, prądu, zawartości lodówki, ubezpieczenia matki, w ciuchach kupionych za jej kasę i z kieszonkowym. smile Bardzo wygodne i zupełnie niematerialistyczne.

                Rozumiem, że 16-latek, który odkrył przyjemność głębokich dyskusji światopoglądowych twierdzi, że no future, a pieniądz sucks i on sie nie zniży do kieratu, ale mężczyzna po dwudziestce powinien już mieć te fanaberie za sobą i nieco realistyczniej oceniać opcje bytowe.
            • totorotot Re: zmeczona mama 21 letniego syna 04.02.14, 08:50
              Na drugie sześć miesięcy może zostać sodomitą.
              • ichi51e Re: zmeczona mama 21 letniego syna 04.02.14, 10:09
                big_grin
            • rosapulchra-0 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 08.02.14, 15:33
              CytatMialam nadzieje ,ze sie wspolnie przemeczymy do pazdziernika po czym syn pojedzie

              Twoje wypowiedzi, nie tylko ta powyższa, brzmią jakby twój syn był ci niemiły i za wszelką cenę chcesz się go pozbyć ze swojego życia.
        • attiya Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:11
          tylko żeby mu ów pogląd nie przedłużył się na następne 30 lat tongue_outsuspicious
          oświadcz mu, że jak chce owe wyższe cele realizować, to poza owym domem, wtedy szybko życie zweryfikuje owe wyższe cele tongue_out
        • rhodesian_ridgeback Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:16
          No, ja nie twierdzę, że mojemu się nie odmieni. Tym bardziej, że ja przechodziłam okres samozachwytu i zadowolenia z siebie połączonego z przeświadczeniem o małości otaczającego mnie świata w wieku lat 19, chwilę przed maturą.
          Szczęściem dla mojego zdrowia psychicznego oraz edukacji matka okazała się kobietą z żelaznymi jajami, nieczułą na urojenia wielkościowe.

          Twardą musisz być, nie miętką...
    • sueellen Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:00
      Uważam, że największym obowiązkiem licealisty jest nauka i 10 dni pracy na budowie to wcale nie jest mało. Z tego co zrozumialam, zawalone 2 lata nie sa z jego winy tylko z powodu emigracji? O prace zawodowa bym sie wiec nie czepiala skoro sie uczy.

      Co do obowiązków domowych... czy nagle mu sie to właczyło, czy moze nagle sie zbuntowalas przeciw usługiwaniu i napotkałas bierny opór? Bo to jest tak, ze jak sie raz człowiek przyzwyczai do dobrego, to potem ciezko zrezygnowac.

      • verdana Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:11
        Problem w tym, ze Ty strasznie syna lekceważysz. "Nie splamuł rąk pracą" - ale pracował, wolontariatu w Czerwonym Krzyżu w ogóle mu nie liczysz. Masz nawet pretensje, ze ma plany, które Tobie nie odpowiadają - czyl ma być dorosły, ale do czasu, gdy ma plany...
        I nie jest tak, że on nic nie robi, robi - ale nie dokładnie wtedy, gdy Ty uważasz za stosowne.
        Jesli naczynia są w zlewie, syn by zmył rano, ale Ty chcesz mieć zmyte już - to ja się trochę nie dziwię, ze syn rzuca tekstami, ze to nie jego dom. Bo Ty oczekujesz , aby 21 letni facet robił wszystko tak, jak Ty uwazasz za własciwe u siebie w domu. Nie we wspólnym domu.
        \Moim zdaniem wyjazd byłby jednym rozwiązaniem. Podejrzewam, ze syn też jest zmęczony, dlatego chciałby trochę pobyc w samotności.
        • marianna72 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:18
          verdana pracowal w swoim zyciu cale 10 dni tu gdzie mieszkamy syn ma 3 miesiace wakacji moze na miesiac jakasv prace sobie znalezc jest pelnoletni od 3 lat no sorry .

          > I nie jest tak, że on nic nie robi, robi - ale nie dokładnie wtedy, gdy Ty uważ
          > asz za stosowne.

          No ja rozumiem ale co mi z tego ze on mi umyje te naczynia kiedys tam, wie ze o 12 wszyscy zlaza sie na obiad i zlew i czyste naczynia beda mi potrzebe wczesniej .Oczekuje ,ze je zmyje po sobie wieczorem po uzyciu a nie zostawi mi zeschniete w zlewie do nastepnego dnia wiadomo ze ,ze wtedy bede ja musiala je umyc bo do 14 go nie ma.Zeby mi je umyl rano tez mi odpowiada byle byly umyte przed 12.00 bo sa potrzebne
        • sueellen Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:23
          odpowiedziałaś na mój post, ale wiem że to nie do mnie tylko do autorki.
          Zgadzam się. Matka go poszturchuje, w żadnym wypadku nie traktuje jak partnera tylko jak dzieciaka, wszystkie jego młodzieńcze pomysły i marzenia miażdzy bezlitośnie bo nie są przyszłościowe (czytaj nie przyniosą kasy). Do tego wszystko musi byc zrobione kiedy ona chce.
          • marianna72 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:30
            sueellen napisała:

            >wszystkie jego młodzieńcze pomysły i marzenia miażdzy bezl
            > itośnie bo nie są przyszłościowe (czytaj nie przyniosą kasy).
            A gdzie to wyczytalas jak chce isc na studia psych , filozofie niech idzie .Sama mam prace , ktora nie jest dochodowa a bardziej jest pasja powolaniam wiec rozumiem i uwazam ,ze lepiej sie realizowac i biedowac niz oplywac w luksusach i sie meczyc w pracy.Ale ostatnie projekty mojego syna sa troche ehhh malo realistyczne

            Do tego wszystko
            > musi byc zrobione kiedy ona chce.
            • sueellen Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:16
              Ale ostatnie projekty mojego syna sa troche ehhh malo realis
              > tyczne

              odpowiedzialam wyzej jak mu to uswiadomic
    • attiya Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:08
      cóż, okres dojrzewania zakończył się tak ze dwa lata temu
      co zrobić?
      powiedzieć wprost, że to co uważa, to jego sprawa a to, jakie zasady obowiązują u ciebie w domu, to druga zasada - albo się dostosuje albo może sobie owego, swojego domu szukać
      i przestać prać, sprzątać, gotować mu, prasować itd
      i być konsekwentną
      • verdana Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:13
        Innymi słowy powiedzieć to, co chłopak już powiedział - syn nie jest u siebie w domu. Czyli pogłębić problem.
        • belgijska.czekolada Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 20:17
          Innymi słowy powiedzieć to, co chłopak już powiedział - syn nie jest u siebie w domu. Czyli pogłębić problem.


          No bo nie jest u siebie w domu. Mieszka w domu rodziców, z którego ma prawo korzystać, ale w którym panują określone zasady tak samo jak w każdej innej społeczności. Chłopak wyjdzie z domu i założy własny - on będzie te zasady ustanawiał. Każdy dom ma jakieś zasady, co w tym dziwnego?Tym bardziej, że autorka cudów od syna nie wymaga, a piszecie tak, jakby matka dla własnego widzimisię wymagała od syna, żeby odkurzał całą chatę 3x dziennie.

          Naprawdę nie wierzę, że dla kogokolwiek problemem jest zmycie naczyń po ich użyciu, tym bardziej, że te naczynia przeszkadzają innym w użytkowaniu wspólnych pomieszczeń. Skoro dzieciak wstawia naczynia do zlewu i ich nie myje, to ewidentnie oczekuje, że ktoś to za niego zrobi, inaczej zostawiłby naczynia u siebie w pokoju i zmył sam po przyjściu do domu, "nie zastawiał" zlewu. A tekst o tym, że matka jest kapitalistką i nadaje się do zmywania po synu, jest po prostu bezczelny i chamski i zdecydowanie wymaga reakcji. Jak jest takim pustelnikiem i minimalistą, to niech korzysta z jednego kubka i jednego talerza i te dwie rzeczy nauczy się po sobie zmywać. Ja w klasie maturalnej nie miałam żadnej taryfy ulgowej, jeśli chodzi o obowiązki domowe i jakoś zdałam, całkiem nieźle z resztą. A już na pewno nadchodząca matura nie jest powodem do tego, żeby dzieciak sobie roił, że ma prawo wymagać, aby ktoś go regularnie obsługiwał. Im prędzej się pozbędzie takich złudzeń, tym lepiej, inaczej żadna normalna dziewczyna go nie zechce i będziesz miała syna na głowie do 40tki. Już nie mówiąc o tym, że taki panicz nie będzie mile widziany w żadnym studenckim mieszkaniu - obcym ludziom na pewno nie będzie się chciało po nim sprzątać.

          A pytałaś syna, kto będzie po nim zmywał w tej eremickiej grocie?smile Czy on zamierza korę prosto z drzewa jeść? Skąd w ogóle mu się ten pomysł wziął? To taka fanaberia czy ucieczka przed poważniejszymi problemami?
          • nenia1 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 20:29
            belgijska.czekolada napisała:

            > Naprawdę nie wierzę, że dla kogokolwiek problemem jest zmycie naczyń po ich uży
            > ciu, tym bardziej, że te naczynia przeszkadzają innym w użytkowaniu wspólnych p
            > omieszczeń.

            No właśnie, skoro nie jest problemem, to mamy 2 wyjścia albo taka reakcja może być spowodowana lenistwem i arogancją, albo może być również sposobem wyrażenie emocji jakie są w tym chłopaku i z którymi sobie nie radzi.

            Ja wiem, że tu się większość rozczula nad niemowlaczkami i maluszkami, bo są o wiele słodsze
            i mniej pyskują niż 21 latek, ale może zanim doradzimy kobiecie wypieprzenie z domu własnego dziecka założymy choć przez chwilę, że nie wiadomo czy jest on na 100% zepsutym do szpiku kości socjopatą, czy może ma problemy z emocjami, z którymi sobie w ten sposób radzi.

            Generalnie trochę rzeczy wskazuje, że raczej to drugie.
            ------
            Jaram sie Śląskiem
            • anorektycznazdzira Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 20:59
              Jestem zdania, że dorosły od kilku lat człowiek mógłby się wznieść na nieco wyższy poziom komunikacji, niż bierna agresja na zasadzie "zostawię ci te naczynia, bo mam do ciebie żal o (...)".
              Zakładam, ze autorka nie jest totalną socjopatką, która zniszczyła chłopaka emocjonalnie.
      • nangaparbat3 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:17
        attiya napisała:

        > cóż, okres dojrzewania zakończył się tak ze dwa lata temu
        > co zrobić?
        Nieprawda, platy czołowe kończą sie rozwijać w trzeciej dekadzie życia.
        • totorotot Re: zmeczona mama 21 letniego syna 04.02.14, 08:52
          > > cóż, okres dojrzewania
          zakończył się tak ze dwa lata
          temu
          > > co zrobić?
          > Nieprawda, platy czołowe
          kończą sie rozwijać w trzeciej
          dekadzie życia.

          U mężczyzn wcześniej
          • nangaparbat3 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 05.02.14, 17:45
            e, JESTES PEWNA? nIE MAM CZASU SPRAWDZAĆ, ALE PAMIETAM - przepraszam, niechcący sie wlączyło - że u mężczyzn zdecydowanie poxniej.
        • attiya Re: zmeczona mama 21 letniego syna 05.02.14, 18:03
          nie, no wiem, wiem, niektórzy idąc tym tropem nigdy nie dojrzewają tongue_out
    • uzaleznionytanebo22 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 18:10
      Nie wychowałaś syna. Pozostaje ci tylko jedno. Modlić się by zechciała go szybko jakaś kobieta. I nich ona się z nim męczy.
    • zona.narazona idealny materiał na misia 03.02.14, 18:54
      j/w - facet nic nierobiący, misio, oczekiwacz suspicious
    • inguszetia_2006 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:20
      Witam
      Mój młodszy brat dopiero teraz dojrzał;-P Trzydziestolatek. Dałam mu klucze do mojego mieszkania. Koziorożec. Późno dojrzewający okaz. I jak coś wymyśli, to niechby i pożar, zdania nie zmieni;-P Poczekaj z walizkami.
      Pzdr.
      Ing
      • kk345 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 23:35
        > Koziorożec. Późno dojrzewający okaz. I jak coś wymyśli, to n
        > iechby i pożar, zdania nie zmieni;-P Poczekaj z walizkami.
        > Pzdr.

        Genialne! Wystarczy sprawdzić znak zodiaku i już wiadomo- wychowywać, wymagać, czy odpuścić! To przełomowe podejście do wychowywania dzieci ma przed sobą świetlana przyszłośc...
    • cherry.coke Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:24
      No i co, posprzatalas po nim?
    • rosapulchra-0 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:25
      Nie pomogę, mam trzy córki. Najstarsza, osiemnastoletnia w tym roku zdaje maturę, na uczelnię wybraną przez siebie praktycznie już się dostała, więc problem jej przyszłości mamy z głowy. Poza tym moje dziecko od zeszłego roku pracuje i opłaca sobie większość swoich potrzeb (tegoroczne wycieczki szkolne do Nowego Jorku i do Genewy, prawo jazdy itp.), średnia i najmłodsza w ostatnie wakacje były wolontariuszkami w charity shop'ie, średnia w tym roku zamierza pójść do pracy w wakacje. Generalnie wszystkie uczą się świetnie, więc o nie spokojną głowę.
      W kwestii pracy - no nie mogę się zgodzić, że jest z nią problem. Że tak rzucę sloganem - dla chcącego nic trudnego. Ostatnio przyjechał do nas znajomy, przez grudzień i styczeń pracował przez agencję, całkowicie nie w swoim zawodzie, ale przez cały ten czas intensywnie szukał pracy i samodzielnie uczył się angielskiego, gdzie się tylko dało rozsyłał swoje CV, chodził na rozmowy kwalifikacyjne. Od 10 lutego zaczyna pracę w swoim zawodzie, a jego angielski naprawdę do najlepszych nie należy. Inny kolega od powrotu z Polski (pojechał na święta) jakimś dziwnym sposobem nie może znaleźć pracy (choć jest zarejestrowany w tej samej agencji, co ten wcześniej wymieniony mój kolega), więc siedzi całymi dniami w domu grając w jakieś sieciowe gry i łagodzi skutki swojego bezrobocia sporą ilością piwa i cydra uncertain
      Od siebie jeszcze chciałabym dodać, że wystawienie synowi walizek uważam za najgorszy z możliwych pomysłów na nauczenie go samodzielności i odpowiedzialności.
      • triss_merigold6 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:29
        Marianna chyba we Włoszech mieszka, tam jest problem z pracą (i kulturowy problem uzależnionych od rodziców 30-letnich dzidziusiów) ale na bank filozofia, psychologia czy inne bzdety nie pomogą chłopcu na rynku.
        • rosapulchra-0 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:40
          Wystawienie walizek za drzwi również.
        • burina Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 20:41
          We Włoszech nie we Włoszech - tam też są ludzie, którzy w takim wieku już pracują, myślą rozsądnie. Przedalpie to raczej też bogatsza północ na którą ciągną właśnie w poszukiwaniu pracy młodzi z południa.
          Do tego studia traktowane jako sposób ucieczki przed bezrobociem a nie okres zdobywania dodatkowych kompetencji?

          I jeszcze ten wolontariat w Czerwonym Krzyżu - bardzo wielu młodych Włochów ma niesamowicie wrażliwe serduszka na niedolę zaludniających im kraj uciekinierów z Afryki (i bynajmniej nie są to kobiety z małymi dziećmi) i chcą im urzącać raj na koszt pracujących rodziców-bezdusznych kapitalistów. Jednocześnie każdy musi mieć na tyłku jeansy od Armaniego, iphona itp. Oczywiście to rodziców obowiązek im te wszelkie dobra zapewnić.
      • baltycki Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:35
        rosapulchra-0 napisała:

        > Nie pomogę, mam trzy córki. Najstarsza, osiemnastoletnia w tym roku zdaje matur
        > ę, na uczelnię wybraną przez siebie praktycznie już się dostała,

        A mozna praktycznie dostac się na uczelnię wybraną przez siebie przed matura?
        • rosapulchra-0 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:41
          Jak widać - można. Oprócz upatrzonej uczelni jeszcze dwie chcą ją mieć w kręgu swoich studentów.
          • przeciwcialo Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 20:39
            To nawet w Polsce mozliwe, wystarczy byc finalista olimpiady przedmiotowej.
            • rosapulchra-0 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 23:07
              przeciwcialo napisała:

              > To nawet w Polsce mozliwe, wystarczy byc finalista olimpiady przedmiotowej.

              Mnie tego nie musisz tłumaczyć. To baltycki próbuje się wymądrzać w temacie, o którym (jak widać) nie ma bladego pojęcia.
              • fish_flesh_fowl Re: zmeczona mama 21 letniego syna 04.02.14, 08:37
                rosapulchra-0 napisała:

                > przeciwcialo napisała:
                >
                > > To nawet w Polsce mozliwe, wystarczy byc finalista olimpiady przedmiotowe
                > j.
                >
                > Mnie tego nie musisz tłumaczyć. To baltycki próbuje się wymądrzać w temacie, o
                > którym (jak widać) nie ma bladego pojęcia.


                Zapomniałaś tylko dodać, że w UK nie trzeba być żadnym finalistą czegokolwiek. Wiemy już, że twoja córka jest wspaniała, bo trzaskasz o tym non stop, niemniej jednak teraz po prostu są rekrutacje na studia. Podaje się przewidywane wyniki, przedmioty, których się uczy, pisze się 'list motywacyjny', dostarcza referencje. Rekrutacja wygląda całkowicie inaczej niż w Polsce, a do tego dostać się dużo łatwiej, bo dużo mniej chętnych. Tak więc twoja córka jest być może dobrą uczennicą, ale naprawdę nie ma co na siłę próbować sprawiać wrażenia, że to taki ewenement.
                • rosapulchra-0 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 08.02.14, 02:10
                  No widzisz, bidulu. Ja, w przeciwieństwie do ciebie, mam się kim chwalić. Z tym dużo mniej chętnych (tym bardziej, że po ukończeniu studiów w Polsce młodzi ludzie nie mają takich perspektyw zawodowych jak młodzi ludzie kształcący się np. w UK) to nie wyskakuj tak chętnie, bo są uczelnie, które są mocno oblegane i moje dziecko właśnie do jednej takiej złożyło prośbę o przyjęcie. A ponieważ uczy się bardzo dobrze i ma świetne referencje, to ma spokojną głowę, gdzie i co będzie studiować.
                  Zaś twoje wrażenie.. tak na serio, w ogóle mnie nie interesuje, choć przyznaję - mam wyjątkowe dzieci.
                  Ja odpowiadam za to, co napisałam, a nie za to, co ty zrozumiałaś.
                  • fish_flesh_fowl Re: zmeczona mama 21 letniego syna 08.02.14, 11:46
                    rosapulchra-0 napisała:

                    > Z tym
                    > dużo mniej chętnych (tym bardziej, że po ukończeniu studiów w Polsce mł
                    > odzi ludzie nie mają takich perspektyw zawodowych jak młodzi ludzie kształcący
                    > się np. w UK) to nie wyskakuj tak chętnie, bo są uczelnie, które są mocno obleg
                    > ane i moje dziecko właśnie do jednej takiej złożyło prośbę o przyjęcie.

                    Nie wiem, co mają do tego perspektywy, odnosiłam się tylko do tego, jak trudno się dostać na studia, bo przedstawiłaś to jako wyczyn. Zresztą zupełnie bez związku z tematem i jak zwykle na zasadzie "muszę gdzieś coś wcisnąć o moich wspaniałych córkach". W Anglii jak ktoś ma warunki i chęci, to raczej nie ma możliwości, żeby nie dostał się na wybrane studia.
                    • rosapulchra-0 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 08.02.14, 13:56
                      Niczego nie przedstawiłam jako wyczyn. Podałam informację i już. A to, że ty tak to odczytałaś, to już tylko twój problem..tongue_out
        • sueellen Re: zmeczona mama 21 letniego syna 04.02.14, 09:40
          > A mozna praktycznie dostac się na uczelnię wybraną przez siebie przed matura?

          Można. Np na AWF za wybitne osiągniecia sportowe, na inne uczelnie za wygrane olimpiady przedmiotowe. Nie wiem jak za granicą.
    • edelstein Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:30

      Co robi 21letni facet w domu mamusi?
      Niech lepiej do pracy idzie zamiast studiowac filozofie.
      Mam nadzirje,ze moje dziecko zamiast zajmowac sie glupotami w jakiejs grocie,bedzie trzepal kase.
      Kiepsko to widze.Wspolczuje kobiecie,ktora go przygarnie.
      Ja bym mu wystawila walizki,niech spada pracowac.

      "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
      • triss_merigold6 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:31
        Ja też współczuję. Matka nie powinna się wzruszać tymi snami o potędze tylko podliczyć dokładnie koszt utrzymania i powiedzieć: synu, masz 2 miesiące i zaczynasz dokładać do michy albo wypad.
        • baltycki Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:38
          Ale on przed matura!
          • triss_merigold6 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:40
            To po maturze do pracy. 21 lat ma, dostatecznie długo się byczył.
          • edelstein Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:50

            Jest mu ona absolutnie zbedna jesli chce siedzirc w grocie lub studiowac cos tak nieprzydatnego jak filozofia.
            "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
        • bei Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:40
          Hmmmmm, jesli u kogoś skorzysta z toalety, to tez zostawi brudną, bo to nie jego dom?
          To elementarny brak kultury, jesli twierdzi, ze myśli, to powiedz mu, że myślący ludzie sprzątają po sobie.
          • ikreczka gdy matka syna jest robolem.. 03.02.14, 19:51
            Matko!
            Skoro sobie nie dałaś szansy na godne zycie (poniewierka po nocach z pracy). to uchroń przynajmniej tego syna, ktorego masz.
            Jestem przerażona jest latwo chcesz zrobić z niego robola pod płaszczykiem "pokazania mu życia"
            Filozofia, socjologia, polonistyka i cala humanistyka to nauki, które nie mają przygotować do pracy w zawodzie, tylko rozwijać ludzi. Nie każdy chce byc robolem, wiec nie gwarantuje tego 21 latkowi, ktory jako nieliczni ze swoje plci chce się kształcić (nie przysposabiać do zawodu). To nie hufce pracy! Do budowlanki chcesz go posłać, na politechnikę, chcesz żeby na nocki z tobą chodził, bo naczyń nie pozmywa i to go ma nauczyć życia????

            Forum e-mama sie naczytałaś z kobitami spod bloku i dzieckiem rok po roku..

            Daj mu sie uczyc!!! Pozwól mu na edukacje, nie rób z niego robola XXI wieku!
            • edelstein Re: gdy matka syna jest robolem.. 03.02.14, 19:56
              big_grin taaa niech die rozwija,ze swoja filozofia skonczy w urzedzie pracy,bo do pracy ew Biedrze bedzie mial nadkwalifikacje,a do porzadnej robotu nikt przy zdrowych zmyslach go nie przyjmie.
              Nie ma jak naukowiec klepiacy biede.
              Jestem przerazona,ze osoba,ktora sie widocznie tez ksztalcila w tych jakze popularnych kierunkach jest tam ograniczona,ze mysli iz wylacznie robole pracuja w nocy.
              Lekarze mama zatem bardzo niegodne zycie,bo mama nockitongue_out

              "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden"
              • ikreczka Re: gdy matka syna jest robolem.. 03.02.14, 20:04
                Co innego miec nocki po jest sie lekarzem-chociaz to mocno przereklamowany zawod, a co innego chodzi jak jego matka do orobty i wracac polprzytomna!!
                Jesli chlopak chce innego zycia, to niech o nie walczy. Z matką o alimenty, z ojcem o dach nad glową!

                Da rade, jesli tylko nie bedzie wyznawala m.i.n tuskwoej ideologii robolismile
            • marianna72 Re: gdy matka syna jest robolem.. 03.02.14, 20:03
              ikreczka napisała:

              > Matko!
              > Skoro sobie nie dałaś szansy na godne zycie (poniewierka po nocach z pracy). to
              > uchroń przynajmniej tego syna, ktorego masz.
              > Jestem przerażona jest latwo chcesz zrobić z niego robola pod płaszczykiem "pok
              > azania mu życia"
              > Filozofia, socjologia, polonistyka i cala humanistyka to nauki, które nie mają
              > przygotować do pracy w zawodzie, tylko rozwijać ludzi.

              ekh przeczytalas caly watek.Ja akurat jestem po socjologii a pracuje w osrodku dla uzaleznionych i osobami z zaburzeniami osobowosic tak zwana podwojna diagnoza ( doppia diagnosi) nie wiem niestety jak przetlumaczyc na polski, jako wychowawca .Osrodek jest z zamieszkaniem stad czasami zmiany nocne .....

              Nie każdy chce byc robol
              > em, wiec nie gwarantuje tego 21 latkowi, ktory jako nieliczni ze swoje plci chc
              > e się kształcić (nie przysposabiać do zawodu). To nie hufce pracy! Do budowlank
              > i chcesz go posłać, na politechnikę, chcesz żeby na nocki z tobą chodził, bo na
              > czyń nie pozmywa i to go ma nauczyć życia????
              >
              > Forum e-mama sie naczytałaś z kobitami spod bloku i dzieckiem rok po roku..
              >
              > Daj mu sie uczyc!!! Pozwól mu na edukacje, nie rób z niego robola XXI wieku!
              • ikreczka Re: gdy matka syna jest robolem.. 03.02.14, 20:06
                Świadczy to tylko o twojej slabości...

                On nie musi tak skończyć. Skoro chce socjologii to z zamilowania, skoro chce polonistyki to dla rozwoju i coś za tym później pojdzie.
                Nie staraj sie go nauczyc zycia, skoro sama sobie nie poradziłaś po edukacji........
                • marianna72 Re: gdy matka syna jest robolem.. 03.02.14, 20:14
                  ikreczka napisała:

                  > Świadczy to tylko o twojej slabości...

                  Ale co swiadczy o mojej slabosci??
                  >
                  > On nie musi tak skończyć.

                  Jak skonczyc ???ja lubie moja prace daje mi mnostwo satysfakcji jest rozwijajaca , lubie pracowac z ludzim realizuje sie i lubie moje dziewczyny( pracuje z kobietami) chociaz czesto przerywaja terapie i koncza ponownie na ulicy ale czasem sie udaje .Nie masz mi czego wspolczuc a studiowalam socjologie aby zostac pracownikiem socjalnym i pracowac w wiezienictwie wiem ,ze moze byc trudno ci to pojac ....
                • anorektycznazdzira Re: gdy matka syna jest robolem.. 03.02.14, 21:03
                  > Świadczy to tylko o twojej slabości...
                  > On nie musi tak skończyć.
                  Czego żeś się nawąchała?
                  • edelstein Re: gdy matka syna jest robolem.. 03.02.14, 21:05

                    big_grin
    • ruscello Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 19:48
      Spotkalam nawet staruszkow stworzonych do celow "wyzszych", wiec za bardzo bym sie ta mania nie przejmowala wink Wypytaj o szczegoly, zmusi sie do praktycznego myslenia i moze zauwazy rysy w planie.

      A co do pracy, odpowiedzialnosci i jego wieku - moim zdaniem nie powinnas na niego patrzec jak na 21-latka, ale jak na 19-latka. Chlopak musi chodzic na lekcje, odrabiac prace domowe. A jego rowiesnicy pracuja albo studiuja. Na studiach traktuja ludzi jak doroslych, mowia per pani/pan, kazdy sam dba o obecnosci, notatki, studia to wolny wybor. A nad nim stoi pani i sprawdza, czy chlopiec odrobil lekcje. Ja bym chyba oszalala na jego miejscu.

      Uczniowie tez rzadko pracuja, raczej po maturze zaczynaja. On matury jeszcze nie ma. Ja lubie sie uczyc, ale w maturalnej mialam juz dosc. A chlopak jest w szkole 14 lat, zamiast 12. Moze po prostu musi psychicznie odpoczac po tylu latach?
      • verdana Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 20:15
        A ja mam jeszcze jedno pytanie - rok zawalił z powodu emigracji - innymi słowy, z powodu decyzji rodziców. To niefajne, ale się zdarza. Dlaczego zawalił drugi rok? I jak rozumiem mieszkasz z partnerem i jeszcze innymi dziećmi - czy syn jest synem innego ojaca? Bo wtedy gadki, zę to nie jego dom brzmią jednak jakby nieco inaczej.
        Oczywiście, jest też całkiemprawdopodobna opcja, ze syn to rozpuszczony gów..., a Ty ocknęłaś sie o 10 lat za późno.
        Mj maż zmywa o pierwszej w nocy, budząc cały dom. Czy gdyby syn zbywał w nocy, to nie okazałoby sie,z ę budzi wszystkich i powinien iść wcześniej spać?
        • belgijska.czekolada Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 20:23
          Mj maż zmywa o pierwszej w nocy, budząc cały dom. Czy gdyby syn zbywał w nocy, to nie okazałoby sie,z ę budzi wszystkich i powinien iść wcześniej spać?

          Pewnie wystarczyłoby, gdyby syn nie znosił brudnych naczyń w nocy do zlewu, tylko zostawiał je u siebie w pokoju i zmył w wolnej chwili.
        • marianna72 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 20:33
          rok zawali bo wyemigrowalam z nim w kwietniu czyli pod koniec roku szkolnego ( syn mial 6 lat i w polsce chodzil wtedy do przedszkola do ostatniej grupy) Zaczal wiec rok szkolny normalnie od wrzesnia , tak jakby zaczal w polsce ale byl starszy o rok od innych dzieci bo we wloszech obowiazek szkolny jest od 6 lat ( byl te 14 lat temu tez i jest teraz)
          A drugi rok zawali kiedy zrezygnowal z liceum w ktorym byla lacina aby przeniesc sie do innego gdzie tej laciny nie bylo to bylo w drugiej klasie liceum .Poniewaz program byl inny i musial nadrobic kilka przedmiotow z 1 klasy stwierdzil ze lepiej bedzie niezdac i nadrobic przedmioty tylko z 1 a nie z 1 i 2 , Mam drugiego meza i dwojke kolejnych dzieci jeszcze ( ojciec syna mieszka w polsce)z mezem kontakty ma ok i czesto maz mediuje pomiedzy nami bo
          idzie niestety na noze .
          Sym moze zmywac w nocy, mamy duzy pietrowy dom wiec nie przeszkadza dlatego tez tak sobie urzeduje na dole do 2 w nocy
    • anorektycznazdzira Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 20:42
      Napisze uczciwie, że odpowiadam na podstawie obserwacji znajomych, sama mam córkę 4 lata młodszą, wiec to nie to samo.
      Uważam, że bez wywalenia walizek się nie obejdzie. Wcześniej czy później. Chłop po 20ce to nie jest "okres dojrzewania", to jest brak wiedzy jak wygląda prawdziwy świat. Albo w ten świat pójdzie i sam zobaczy, albo nie będzie wiedział. Nie okłamuj sama siebie, że on jest taki "minimalistyczny"- utrzymywanie dorosłej osoby nawet bez fanaberii, to jest kupa forsy miesiąc w miesiąc. Lokal, liczniki, jedzenie, środki czystości i kosmetyczne, koszty edukacji, transport, ubrania plus nawet małe ekstrasy dają pokaźną sumkę.
      Mieszka u Ciebie i na Twój koszt a nie ma tyle szacunku, żeby kibel NA RÓWNI Z TOBĄ szorować?! Już nie mówię, że skoro Ty pracujesz, a on nie, to mógłby przejąć większość obowiązków typu sprzątanie i pranie. Prawda?
      Jedyne lekarstwo, to walizki, buziak na drogę i możesz synku myśleć ile dusza zapragnie ale na własny koszt finansowy i obsługowy. Mam znajomą, która tak właśnie zrobiła, syn nieco starszy, ale też "nie miał potrzeb" czyli zadawało mu się, ze jak nie woła markowych adidasów, fury i komóry, to co tam starym szkodzi go utrzymywać. Najpierw się obraził na 2 tygodnie, ale potem częsciowo coś dotarło a częściowo uniósł się honorem i poszukał pracy.
      Tego i Tobie życzę.
      • triss_merigold6 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 20:58
        Ja się podpiszę.
        Jeszcze rozumiem, że 16-latek by się tak antymaterialistycznie ciskał, ale to jest dorosły mężczyzna dawno po wieku dojrzewania.
    • joa66 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 21:03
      Z perspektywy rodzica maturzysty: nawet najbardziej zapracowany MUSI znaleźć czas na umycie po sobie wc czy wanny. Koniec kropka. Tutaj w ogóle nie ma o czym dyskutować.

      Co do reszty (do niektórych forumek, ogólnie): po raz kolejny spotykam się z podejściem, że dziecko "mieszka u rodziców" a nie u siebie i musi akceptować warunki rodziców. Otóż dopóki nie łamie zasad współżycia społecznego, ma takie same prawo do współdecydowania o zasadach panujących w domu jak inni dorośli. Co robicie jeżeli nie zgadzacie się z partnerem w sprawie sprzątania, koloru ścian czy picia kieliszka wina do obiadu? Rozstanie i walizki ? A może jednak próbujecie osiągnąć jakiś kompromis? Tutaj teoretycznie kompromis powinien być łatwiejszy, bo sobie partnera do kompromisu sami wychowaliście.
    • mamma_2012 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 21:14
      Niepokoją mnie wpisy w tym wątku i dziwię się jak wiele osób proponuje, żeby traktować dorosłego mężczyznę, który skończył 20 lat, jak zbuntowanego 16 latka. Matka despotka karze mu umyć po sobie łazienkę i zmyć naczynia, czym ogranicza jego rozwój osobisty, bo on jest stworzony do wyższych celów.
      Nawet śmie, o zgrozo, uważać, że dorosły facet mógłby popracować w wakacje.
      Rodzice mają obowiązek utrzymywać dzieci dopóki się uczą, jeśli dziecko po skończeniu szkoły, chce się oddać rozmyślaniom jest tylko ich dobrą wolą czy owe rozmyślania zechcą finansować i najpóźniej od tego momentu dziecko powinno wiedzieć, że korzysta z uprzejmości rodziców, którzy zamiast przy kominku zgłębiać tajemnice wszechświata w korkach zasuwają do pracy, bo szlachetne intencje nie uregulują rachunków.
      Rodzice są odpowiedzialni za dzieci, mają dać im to co mogą najlepszego i stworzyć warunki do rozwoju, ale dopóki są to dzieci. Jeśli ktoś chce przywilejów jakie mają młodsi (ciepły kąt, smaczne jedzonko i kieszonkowe) i praw dorosłych (i nie ma nastu lat, bo wtedy to fizjologiczne), musi wybrać po której stronie chce być.
      • triss_merigold6 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 21:17
        Dokładnie. Dzieci mają prawa, a rodzice mnóstwo obowiązków wobec nich m.in. tych bytowych i opiekuńczych. Wraz z wiekiem nabywają wolności przeróżne i - w pakiecie - obowiązki.
        • joa66 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 21:24
          Ale studiowanie medycyny, informatyki czy prawa do obowiązków nie należy. Obowiązkiem rodzica jest też utrzymywanie studenta filozofii.

          Poza tym - nie o tym mowa.Krótko mówiąc : czyszczenie klozetu egzekwujesz w ten sam sposób od dziecka jak i od dorosłego partnera. Ma sprzątać nie dlatego, że "dopóki mieszka u rodziców" to musi zgadzac się na ich warunki, tylko dlatego, że zasady współżycia polegają na tym, że nie zostawia się syfu współmieszkającemu.
          • triss_merigold6 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 21:28
            Lol. Nie jest, jeśli pociąga to za sobą nadmierne obciążenie rodziców - KRiO znowelizowano na szczęscie. Pełnoletni człowiek ma dokładać starań żeby uzyskać samodzielność finansową, czyli uczyć się albo pracować (a uczyć się nie musi w trybie dziennych studiów).
            Co do zasad - jesli współmieszkańcy zgadzają sie na budzenie zmywaniem w nocy czy zostawianie syfu, kul, jeśli się nie zgadzają - ma się dostosować. Sorry, ale dla mnie to totalny kosmos co niektóre piszą.
            • joa66 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 21:37
              Ale czy widzisz różnicę w argumentacji? Czyli mówiąc wprost:

              masz umyć ten klozet, bo wspólnie z niego korzystamy i nikt po Tobie sprzątać nie będzie. Czy naprawdę chcesz, żebym ja zachowywała się tak samo?

              a

              masz umyc ten klozet, bo dopóki mieszkasz u mnie ja ustalam reguły
              • triss_merigold6 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 21:39
                Opcja A - z mężem.
                Opcja B - z dziećmi, bo dzieci nie są moimi partnerami i owszem, w moim domu to ja ustalam reguły. Nie są przesadnie rygorystyczne, ale klarowne i hierarchia jest bardzo jasna.
                • joa66 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 21:44
                  A dlaczego opcja A nie z dzieckiem?

                  Argumenty przeciw..?
                  • triss_merigold6 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 21:50
                    Bo dziecko nie jest moim partnerem i nie będę z nim negocjować np. standardów czystości czy sensowności odnoszenia kubeczków ze swojego pokoju do kuchni, podobnie jak nie będę negocjować sensowności chodzenia do szkoły do matury.

                    W tej konkretnej sytuacji za absurdalne uważam wymagania dorosłego mężczyzny, który z jednej strony chce mieć przywileje i wolność dorosłego, a z drugiej pozwala sobie być całkowicie materialnie i organizacyjnie uzależniony od rodziców. Nie można stać zbyt długo w rozkroku, to niezdrowe.
                    • joa66 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 21:59
                      Naprawde uważasz, że nie da się z dzieckiem ustalić jak z człowiekiem zasad współzycia bez ustawicznego podkreslania kto tu rządzi?

                      I nie bo nie?
                      • triss_merigold6 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 22:04
                        Da się, ale niekiedy trzeba przypomnieć reguły gry.
                        Syn autorki wątku nie jest dzieckiem. Jest w niezdrowej i niestosownej dla wieku roli dziecka i należy mu pomóc z niej wyjść.
                        • joa66 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 22:08
                          Reguły gry są takie, że współmieszkańcy nie zostawiają po sobie syfu. Tak - i o tym trzeba przypomnieć, nawet w sposób ostry.
                          • mamma_2012 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 22:17
                            No, ale tu mama przypomina dorosłemu dziecku, że chce czystej łazienki i naczyń zmytych do 12.00 i słyszy, że syn jest stworzony do wyższych rzeczy i robi się problem.
                            I co tu negocjować? Ewentualnie można powiedzieć, że jeśli gary nie znikną na czas, to nie będzie obiadu, ale wtedy będą niewinne ofiary
                            • joa66 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 22:21
                              Tak naprawdę nie wiemy jak wyglądała komunikacja między matką a synem w tej historii: mogła być od początku w stylu "nie mieszkasz u siebie", mogła być tylko gderaniem i narzekaniem zamiast jasnym ewentualnie ostrym postawieniem sprawy.
                              • triss_merigold6 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 22:23
                                A co tu jest do komunikowania? Naczynia mają być czyste, a kibel umyty bez dyskusji na temat wyższych celów.
                                • joa66 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 22:26
                                  właśnie. I bez demonstrowanie kto jest u kogo.
                        • sueellen Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 22:31
                          Sama przyznałaś, że opacja B jest dla dzieci, więc dlaczego chcesz ją stosowac skoro w nastepnym poście piszesz, że Syn autorki wątku nie jest dzieckiem.

                          No właśnie jest dzieckiem i nie jest dzieckiem. Jest "dzieckiem" bo chodzi do szkoły, chociaż z metryki wynika że to dorosły chłop.

                          Osobiście w liceum pracowałam może w sumie ze 30 godzin i to nie w wakacje, tylko w roku szkolnym, po szkole. Moja Matka wychodziła z założenia że w tym wieku wakacje są do zabawy a nie do pracy, bo jeszcze się w zyciu napracuję. I faktycznie, Mama zmarła, do pracy poszłam studiując dziennie i zaocznie w wieku 22 lat i pracuję nadal.

                          Mozna się kłócić o kibel i talerze - pewnie w co drugim domu przewija się taki temat, ale nie o pracę i plany na przyszłość. 10 lat temu też miałam 21 lat i również miałam siano w głowie. I co? I niczego nie żałuję. Dobrze mi w życiu.
              • aandzia43 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 22:49
                Wiesz Joa, negocjowanie standardów czystościowych z dzieciakiem to niezła mina: w którymś momencie dzieciak na 100% wypali, że jjeśli chodzi o niego, to kibel może być sobie syfiasty i nie przeszkadza mu, że i ty będziesz zostawiać po sobie brud wink
                • joa66 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 22:54
                  a co zrobisz jeżeli tak powie Ci partner, mąż ?
                  • aandzia43 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 23:13
                    Nie wiem, co powiem, bo nie zadaję się z nastoletnimi chłopakami wink Starsze chłopaki natomiast, nawet jeśli pewna warstwa brudu mie wzbudza w nich szczególnego wstrętu, wiedzą że obsrany i zasikany kibel (przepraszam za dosadność) to po prostu obciach i naprawdę nie ma się co upierać przy takim "standardzie". Starsze chłopaki są już co nieco zsocjalizowane. Nie puszczają na imprezach bengali, nie urządzają zawodów w bekaniu i sikaniu do celu. Wczesna młodość w wydaniu męskim swoje prawa, a zadaniem rodziców jest nie pozwolić, by te prawa zagościły na gruncie rodzinnym. Dlatego nie negocjujemy z dziciakami standardów czystościowych. A przynajmniej nie tych dotyczących wspólnych pomieszczeń.
                    • joa66 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 04.02.14, 04:07
                      Ale to naprawdę nie chodzi o negocjowanie. Nie chodzi o "syneczku umyj klozecik, a mamusia pozwoli ci siedzieć przy komputerze 15 minut dłużej". Można wrzasnąć , tak jakbyśmy wrzasneli na partnera czy współlokatora. Można wwalić brudne naczynia do pokoju.

                      Ale po co upokarzać dziecko? Czy to jest metoda komunikacji? Bo powtarzanie nastolatkowi czy młodemu dorosłemu, który biologicznie jest dorosły i ma potrzebę niezależności a jednoczesnie kulturowo trudno mu taką niezależnośc osiągnąć (nauka full time) , że nie jest u siebie jest najzwyczajniej po ludzku UPOKARZAJĄCE. Czy o to chodzi? Czy może o to, że tym upokorzeniem chcecie zmusić człowieka, żeby robił to co wy chcecie albodo pracy znacznie większej niż Wy sami wykonujecie (nauka full time i praca full time, żeby się utrzymać).

                      Tym, których dzieci nie mieszkaja "u siebie" dedykuję wiersz Bursy:

                      Nauka chodzenia

                      Tyle miałem trudności
                      z przezwyciężeniem prawa ciążenia
                      myślałem że jak wreszcie stanę na nogach
                      uchylą przede mną czoła
                      a oni w mordę
                      nie wiem co jest
                      usiłuję po bohatersku zachować pionową postawę
                      i nic nie rozumiem
                      "głupiś" mówią mi życzliwi (najgorszy gatunek łajdaków)
                      "w życiu trzeba się czołgać czołgać"
                      więc kładę się na płask
                      z tyłkiem anielsko-głupio wypiętym w górę
                      i próbuję
                      od sandałka do kamaszka
                      od buciczka do trzewiczka
                      uczę się chodzić po świecie
                      • joa66 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 04.02.14, 04:38
                        p.s. Wiem, że matka też mogła się czuc upokorzona tekstem, że jest od sprzątania itp. Ale jakoś do tego doszło, że syn to powiedział. I zamiast atakować (teoretycznie, bo to nie autorki zdanie) tekstem "dopóki mieszkasz U MNIE" można najzwyczajniej na świecie powiedzieć lub wykrzyczeć, że też się jest zmęczonym, że klozet to mogła myć po dwulatku a nie po dorosłym facecie, że po pracy kiedy pada z nóg chciałaby szybko coś zjeść itd
                    • jakw Re: zmeczona mama 21 letniego syna 08.02.14, 11:12
                      aandzia43 napisała:

                      > Nie wiem, co powiem, bo nie zadaję się z nastoletnimi chłopakami wink
                      Ten chłopak nie ma lat nastu...
                • joa66 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 22:58
                  Nie chciałabym wysuwać ogólnych wniosków ze swojego jednostkowego doświadczenia, ale jako rodzic obdarzony dzieckiem upartym, niezależnym, umiarkowanie pracowitym ( w kwestiach go mało interesujących) myślę, że da się dziecko tak wychować, żeby widziało w nas człowieka.
                  • verdana Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 23:11
                    Dołączam się - troje, dwoje upartych, dwoje średnio pracowitych, dwoje niezależnych (no, może jedno), zero buntu nastolatka. Dotychczas sadziłam, ze to raczej genetyczne, ale jak sobie czytam o proponowanych zachowaniach wobec nieidealnego dorastającego czy trochę starszego dziecka, to zaczynam się zastanawiać, czy czasem ja tych dzieciaków nie rozumiem, ze się buntują .
                  • aandzia43 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 04.02.14, 10:48
                    Jako rodzic obdarzony dzieckiem nadpobudliwym, nadwrażliwym i bardzo żywotnym u zarania, które w wyniku działań wychowawczych i innych wpływów środowiskowych przekształciło się w osobnika upartego, niezależnego, odważnego i samostanowiącego i wybiórczo pracowitego też wiem, że da się wychować dziecko tak, by widziało w nas człowieka. To oczywiste, jeśli tylko dziecko nie ma poważnych uszkodzeń obszarów mózgu odpowiedzialnych za rozwój uczuć wyższych wink Nie bardzo wiem, o co chodzi w twoim poście.
          • mamma_2012 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 21:37
            Nie myl utrzymywania z obsługiwaniem i usługiwaniem.
            Zresztą nawet odpowiednie przepisy to regulują.

    • paul_ina Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 21:42
      Kochany synku, gratuluję zdanej matury. Jesteś już dorosłym, odpowiedzialnym mężczyzną i tak też zamierzam Cię traktować. Masz czas do końca wakacji na usamodzielnienie się, tzn. znalezienie uczciwej pracy jako źródła utrzymania i wyprowadzkę z domu. Jeśli zdecydujesz się dalej uczyć, będziemy Cię dotować miesięcznie ... kwotą, żebyś mógł część czasu i energii przeznaczyć na naukę.
      Od nas dostaniesz samochód, jednak będziesz musiał sam go utrzymywać.
      Jestem pewna, że sobie poradzisz.
      • aka10 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 21:46
        paul_ina napisała:


        > Od nas dostaniesz samochód, jednak będziesz musiał sam go utrzymywać.

        SAMOCHOD??????
        >
        • paul_ina Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 21:56
          O ile teraz go już ma. Powtórzyłam mniej więcej mowę mojego ojca do każdego z nas, a ma nas troje. Samodzielnych od dawna.
        • sueellen Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 22:39
          A co Cię tak dziwi? Niektóre dzieci dostają na start mieszkanie. Ja moim kasę zbieram co miesiac od urodzenia by miały dobrego kopa na poczatek, wielu rodziców tak robi. Ojciec koleżanki, ktora skonczyła farmację kupił jej prawie całą aptekę (jakies 80% - 20% musiała spłacic sama z zysków). Nie widze w tym nic nienormalnego.
    • aankaa Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 22:33
      proponuję poczekać na wpisy ematek zalecających wywalenie syna na zbity pysk z domu ok. 10 lat (ich mają około 3-15). Ciekawe czy też będą tak chętne do pakowania walizek i wymagania dokładania się do domowego budżetu

      to, że "sam z siebie" nie pozmywa - normalka, wystarczy poczytać o mężach/partnerach umęczonych wracających z pracy po 10 godzinach. Młodemu wystarczy powiedzieć prosto, bez łudzenia się, że sam na to wpadnie, co ma zrobić = pokazać palcem
      "ciesz się" , że ma jak to określiłaś "minimalistyczne podejście do życia" wink

      w lipcu mam ochote wystawic mu walizki za drzwi zeby troche zaznal prawdziwego zycia

      a wiesz już gdzie ? bo taki tekst przewija się co wątek i jakoś mateczki nadal nie szukają nawet torby podróżnej, w którą zapakować miałaby dobytek dziecięcia tongue_out
      • verdana Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 23:00
        Ja też tego nie rozumiem. Tzn. rozumiem jak najbardziej, że nie ma się ochoty obsługiwac dorosłego syna. Rozumiem wywalenie z domu syna-alkoholoika, który sprzedaje wszystko na wódkę. Rozumiem wywalenie w celach dydaktycznych dorosłego dziecka, które nie uczy się i nie pracuje.
        Teraz jednak okazuje się, ze dorosłe , uczace się dzieci sa praktycznie bezdomne. Albo bedą idealnie posłuszne, albo lądują za drzwiami - nie ma w ogóle mowy, aby były "u siebie", są sublokatorami i to sublokatorami, za którymi raczej nie przepadamy.
        Wystawianie walizek za drzwi za jedną czy dwie głupie odzywki i mycie naczyń o innej porze niż wyznaczona, to straszne marnotrawstwo własnego wysiłku. Kilkanaście czy nawet więcej lat wychowuje sie dziecko, aby pod koniec zrobić coś, co przekreśli jego życiowe szanse (bo rozumiem, zę wystawienie za drzwi to nie wysłanie na studia do innego miasta) i zniszczy nasze kontakty z młodym człowiekiem.
        Jak można tak nie szanować własnego wysiłku?
        • rosapulchra-0 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 08.02.14, 15:55
          Verdana, 100/100
    • prophetess.pl Re: zmeczona mama 21 letniego syna 03.02.14, 22:57
      Nie wystawisz walizek w lipcu w tym roku, ani za 2 lata ani za 5. Wychowalas pasozta "mysliciela", do tego depresyjnego i poki jakas zbawicielka swiata pasozyta od ciebie nie przejmie to bedziesz go zywic. Zadajmy sobie pytanie, jaki jest rynek na takich filozofow, jak ten ktorego udalo ci sie (nie)wychowac. Niewielki, owszem. Ale nalezy miec nadzieje. W tzw miedzyczasie mozesz probowac zaglodzic pasozyta, czyli odstawic od cyca - czyli od kasy i lodowki. Na niewiele sie to zda, ale mozesz probowac.
    • nangaparbat3 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 04.02.14, 02:18
      Oj, Marianno, szewc bez butow chodzi - i nie mowię żeby Ci dokuczyc, tylko że sama tego doświadczyłam, gdyby nie szkolna pani psycholog, nie wiem kiedy połapalabym sie, co sie dzieje z corką, kiedy przechodziła najglębszy kryzys.
      Twój syn mial, co tu gadać, pod gorkę - wiec nie ma się co dziwić, że w rozwoju jest zwyczajnie opóźniony, i oczywiście nie o intelektualny rozwoj chodzi. Tu panie okropnie psioczą, że ma tyle a tyle lat, więc powinien już bunty i rozterki miec za sobą - ale przecież wiesz, że to tak nie dziala.
      Myślę sobie, ze on po pierwsze może byc o Ciebie cholernie zazdrosny - wszystkie znane mi dzieci (tez jak najbardziej pelnoletnie) źle znoszą nowe dzieci mamy z innym tatą, to ma też związek z hierarchią w rodzinie, można sie nie wiem jak starać, a na dziecku i tak się odbija, prędzej czy poźniej. W tym kontekscie to wspaniale, że ma z ojczymem dobry kontakt, i że ojczym lagodzi Wasze konflikty, rozumiem, ze troche mediuje.
      Wydaje mi się, że w takiej "niejednorodnej" rodzinie trzeba o wiele bardziej niż normalnie upewniać dziecko (właśnie to, ktore nie ma ojca w domu), że jest U SIEBIE. Wydaje mi się, że tutaj coś nie zagralo i że syn moze czuc się troche wyoutowany, mniej ważny, niepotrzebny. To widac w tym co piszesz.
      Myśle sobie: masz prace bardzo angażującą emocjonalnie, dwoje mlodszych dzieci, wyemigrowalś - dużo najrożniejszych obciążeń. Od najstarszego, nastoletniego, a teraz juz doroslego syna naturalną koleją rzeczy wymaga sie najwięcej, i ma dla niego najmniej uwaznosci - a jemu tez jest cięzko, było, aklimatyzacja w nowym kraju, ojciec daleko, problemy w szkole, dwukrotne kiblowanie i dwoje młodszego rodzeństwa - to chyba oczywiste, że dojrzewa wolniej i zachowuje sie teraz jak nastolatek.
      Byc może całkiem sie mylę, ale poszukalabym rady u kogos, kto zna sie na terapii systemowej rodzin, bo może niewiele trzeba, zeby poukladać wszystko tak, by bylo mu latwiej dorosnąć.
      • evee1 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 04.02.14, 03:46
        I to tak strasznie sie na nim odbilo, ze nie moze umyc kibla, albo talerza po sobie?!?
        Pod gorke to on by naprawde mial, jakby rodzina w zaden sposob by go nie wspierala, a tu ma rodzine, ktora go utrzymuje, ale - o zgrozo - wymagaja od niego mycia kibla i talerza!!
        Ja mam dwojke nastolatkow - 17 i 18 lat - starsze od roku juz na studiach i dorabia w niedziele na swoje potrzeby, syn robi pod koniec roku mature. Mieszkaja nadal w domu i ich utrzymuje, ale tez oczekuje, ze beda partycypowac w domowych obowiazkach, czyli w odkurzaniu, myciu lazienki, zmywaniu i praniu. Nie zamierzama sama z mezem tego robic, bo to jest nasz wspolny dom. A, nie wymagam wykonywania polecen z natychmiastowym skutkiem, ale szlag mnie trafia, jak odkurzacz wala sie przez caly weekend po domu, bo ktores z dzieci wreszcie "kiedys" raczy sprzatnac. I jak najbardzije daje temu wyraz i wymagam uwiniecia sie z robota, zebym idac do kibla nie musiala sie ciagle potykac o odkurzacz.
        Poza tym bez przesady z tym zawalaniem dwoch lat przez syna autprki. Pierwszy raz poszedl do szkoly w innym czasie i to na samym poczatku. To akurat zaden problem (tez emigrowalam dwukrotnie i zmienialismy dzieciom system szkol i to nawet w ciagu trwania ich edukacji). Drugi raz wydluzyl edukacje o rok, bo zmienial profil/gimnazjum i musial dorobic rozne przedmioty. Uwazam, ze nie jest to wcale cos nad czym nalezy ubolewac. Tak sie czasem zdarza.
        • nangaparbat3 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 04.02.14, 08:21
          Wydawalo mi się, że nie rozmawiamy o Twoich dzieciach, tylko o kimś innym - widac się mylilam.
          • evee1 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 04.02.14, 12:10
            To było jako przyklad, no ale można to pominąć.
      • triss_merigold6 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 04.02.14, 08:50
        Odwrotnie. Powinien dojrzewać szybciej i szybciej starać się uniezależnić.
        • nangaparbat3 Re: zmeczona mama 21 letniego syna 04.02.14, 09:03
          Powinien.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka