Dodaj do ulubionych

doradźcie

06.02.14, 22:31
Hej, kurcze mam dylemat. Zawsze miałam w domu psa, ostatni odszedł 2 lata temu. I caly czas dreczy mnie nowy. Ale, no wlasnie jest kilka ale. Mąż powiedział, że się zgadza, ale on z psem nie będzie wychodzil. Mamy 2 dzieci, przydalby im się psiak. Jest jeszcze jedno duże alee, mamy nowe mieszkanie, w które wlozylismy sporo pieniędzy, boje się, ze szczeniak zniszczy dom. (starszy pies nie wchodzi w grę). Z jednej strony chciałabym, ale z drugiej wygodnie się zyje, bez obowiązku wychodzenia, pamiętania, że pies w domu czeka, ze na wakacje trzeba do kogos podrzucić psa (latamy samolotem, wiec zabieranie psa z nami odpada). I pytanie, co byscie zrobily? Rozsądek mówi, że nie brac psa, a serce.....
Obserwuj wątek
    • melikoto Re: doradźcie 06.02.14, 22:55
      Kup sobie rybki.
      • jak_matrioszka Re: doradźcie 06.02.14, 23:08
        No co Ty, rybki tym bardziej przez kontrole na lotnisku nie przejda, toz one plyn do zycia potrzebuja, i to wiecej niz 1dl na raz wink
        • kxpert Re: doradźcie 06.02.14, 23:22
          Szalone tongue_out. Co Ty rybki miałam, masakra. A to teraz będzie, napisałam ze na wakacje samolotem, no tak, mogłam się spodziewać... cóż
        • bloopsar Re: doradźcie 07.02.14, 00:39
          > rybki tym bardziej przez kontrole na lotnisku nie przejda

          Może gdyby przy celniku upić trochę ich wody i połknąć jedną na dowód, że to nieszkodliwe, to puszczą? wink
    • yeerba Re: doradźcie 06.02.14, 23:28
      sama sobie odpowiedziałaś na pytanie.

      Taki bilansik z Twojej wypowiedzi:
      +
      pies - serdeczny przyjaciel (serce to wie)
      atrakcja dla dzieci (a może nawet nauka obowiązku?)

      -
      wyprowadzasz tylko ty (wyobraź sobie podłą grypę i temp. minus 10)
      reorganizacja czasu pod psa (spacery, wakacje, itd.)
      zniszczenia kosztują i owszem, no i nie będzie już tak pięknie (ale może to nie ważne)

      Właśnie dlatego nie mam psa. Bardzo lubię te czworonogi i jak tylko mam sposobność to cieszę się psem u znajomych, ale ani pogryzione buty, ani pogryziona czy zasikana kanapa, ani szczepienia, ani karmienie, ani wychodzenie z domu gdy jest podła pogoda mnie nie dotyczą. Kiedy tylko chcę mam kontakt z psem. W domu lubię spokój.
    • jematkajakichmalo Re: doradźcie 06.02.14, 23:32
      Mam ten sam dylemat w temacie kota big_grin

      Poki co wygrywa rozsadek i wizja gory klakow gdzie popadnie wink Aha no i oczywiscie problem wakacyjny.
      Z kotem niby odpada wychodzenie na dwor, ale i tak dwa powyzsze argumenty sa mocniejsze.

      • klamkas Re: doradźcie 07.02.14, 00:09
        Z kotem w kwestii wyjazdów jest łatwiej - wystarczy zaprzyjaźniona sąsiadka, która zajrzy raz dziennie (albo i co drugi dzień, zależy od kotów), sprzątnie kuwetę, dosypie żarcia, drapnie świniaki za uchem. A najlepiej jak są dwa koty - jednemu będzie nudno bez was, dwa z radością rozniosą dom pod waszą nieobecność wink. Na sierść jest jedna recepta - zgolić na łyso wink.

        My też się martwiliśmy. Jak koty się pojawiły tłum chętnych do "zaglądania" sam się znalazł. Ja nie jedna sąsiadka, to druga, jak nie one, to przyjaciółka, jak nie ona, to kuzyn męża.
    • minerallna Re: doradźcie 06.02.14, 23:38
      Jeśli nie masz osoby/ osób które zostaną na czas Waszych wyjazdów- odpuść sobie.
      U nas pojawił się szczeniak kiedy upewniliśmy się że na czas naszych wyjazdów będzie miał kto się nim zająć. Odchowaliśmy maleństwo, nadszedł czas pierwszego, dłuższego wyjazdu a tu opiekun zaniemógł zdrowotnie i zaczęło się mocne kombinowanie.
      Teraz już mamy opiekę ale stres był.
      A wyjeżdżamy dosyć często i dobra opieka to podstawa. Nie chcę się martwić że psu dzieje się krzywda, hotele dla psów też odpadają. Wyłącznie opieka osoby którą zwierzak zna i lubi.
      • ann.afrodyta Re: doradźcie 07.02.14, 07:33
        dobrze to przemysl...pies to wspanialy, cudowny i nieoceniony skarbi przyjaciel ale...i obowiazek, odpowiedzialnosc, sama mam 2 psy i nie zmienilabym ich na nic ale jak sobie pomysle ze jednak moglabym gdzies pojechac a nie mam ich gdzie zostawic bo nie sa to kanapowce to serce sie kraje, juz sam czas w pracy gdy zostaja same jest trudny, pies to nie zabawka ktora mozna wyrzucik w kącik, to obowiazek prawie 24 godzinny podobnie jak dziecko

        mysle ze na chwile obecna powinnas sobie odpuscic
    • nevada_r Re: doradźcie 07.02.14, 08:10
      >Mamy 2 dzieci, przydalby im
      > się psiak.

      A niby do czego by im się przydał? Dzieci pobawią się z psem tydzień, a później im spowszednieje i stanie się kolejnym obowiązkiem. Jeżeli chcesz psa, to weź go dla siebie z pełnym zrozumieniem, że w razie czego to ty będziesz musiała się nim zająć i zaopiekować.

      Ale jak tak to opisałaś - w twojej sytuacji nie wzięłabym psa.
    • liliawodna222 Re: doradźcie 07.02.14, 08:36
      Jestem skończoną psiarą, więc będę kompletnie nieobiektywna smile

      Dla mnie dom bez psa to nie dom...

      Oczywiście, posiadanie psa wiąże się z pewnymi obowiązkami i niedogodnościami, ale jak patrzę w zakochane oczy mojej psicy to czuję, że wszystkie te niedogodności są nieważne. Nasza psica daje nam mnóstwo szczęścia i radości, więc moja rada jest krótka - BIERZ PSA big_grin
    • default Re: doradźcie 07.02.14, 08:40
      kxpert napisała:

      > Zawsze miałam w domu psa, I caly czas dreczy mnie nowy.

      To znane zjawisko. Na pewno nie wszyscy, ale chyba większość ludzi, którzy psa mieli, już zawsze potem do posiadania psa tęskni.

      > Mąż powiedział,
      > że się zgadza, ale on z psem nie będzie wychodzil.

      Zawsze się tak mówi, a potem się wychodzi smile Ba - czasem bywa tak, że najbardziej sceptyczny wobec psa domownik potem okazuje się najzagorzalszym psiarzem smile


      > Mamy 2 dzieci, przydalby im się psiak.

      Dziećmi się nie sugeruj, jeśli do tej pory nie miały psa, a sam pomysł nabycia go wychodzi od Ciebie, a nie od nich, to najprawdopodobniej będzie dla nich chwilową atrakcją i raczej nie będą się pchały do opieki nad nim. Co innego, gdy dziecko jest z psem od urodzenia albo gdy samo z siebie ma bardzo silną i prawdziwą potrzebę posiadania psa. Wtedy opieka nad nim jest dla dziecka czymś naturalnym i oczywistym.

      > Jest jeszcze jedno duże alee, mamy nowe mieszkanie, w które wlozylis
      > my sporo pieniędzy, boje się, ze szczeniak zniszczy dom.

      Kochana, albo rybki, albo akwarium. Straty zawsze jakieś są, można je zminimalizować, odpowiednio przygotowując mieszkanie - wynieść dywany, przykryć kanapy pokrowcami, usunąć wszelkie drobiazgi, bibeloty, książki itp. poniżej 1,5 m, nabrać nawyku chowania kapci, butów i w ogóle wszystkiego do szafek itd.

      > Z jednej strony chciałabym, ale z drugiej wygodnie się zyje,

      I tu jest (nomen omen) pies pogrzebany, tu musisz sobie rozważyć uczciwie, bo nie da się zjeść ciastko i mieć ciastko. Co jest dla Ciebie cenniejsze, na czym Ci bardziej zależy - na obecności psa przy Tobie, czy na wygodzie i braku dodatkowych obowiązków. To jest clou - bo jak się czegoś bardzo pragnie, to jest się gotowym na wszelkie koszta, jak się tak tylko troszkę ma zachciankę... to lepiej sobie odpuścić.
    • wanessa31 Re: doradźcie 07.02.14, 08:46

      nowym mieszkaniem bym sie tak nie przejmowala ja tym, ze obowiazek spadnie tylko na mnie.
      Posłuchaj sercasmile
    • jola-kotka Re: doradźcie 07.02.14, 09:06
      Jeśli to był by mały pies typu york,maltańczyk to spokojnie można je przyzwyczaić do kuwety moje się przyzwyczaiły.
      Zniszczeń w domu nie było jedynie poprzegryzane kable i co ciekawe nigdy nie te,które aktualnie były podłączone pod napięcie. A mam takie pieski trzy w domu ,więc to nie jest jakiś wyjątek.
      Przy owczarku już było trudniej no i niestety do kuwety raczej nie uda się przyzwyczaić. Miałam dzięki niemu kilka futryn drewnianych do wymiany,ale to jest taki przyjaciel,że warto te futryny poświęcić i wymieniać nawet non stop.
      Co do wyjazdów jeśli się nie ma nikogo kto zaopiekuje się psem to istnieją hotele dla zwierząt.
      Psa zawsze warto mieć.To jest obowiązek ale przyjemny obowiązek zresztą miałaś psa i pewnie wiesz,że od nich dostaje się sto razy więcej niż im się daje.
    • triss_merigold6 Re: doradźcie 07.02.14, 09:17
      Nie brałabym psa, za duże uwiązanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka