chocolatemonster
09.02.14, 22:46
Moja Mała ma niemal 16 mcy a ja z niewyspania nie daję rady. Od urodzenia nie przespała ani jednej nocy tzn jednym ciągiem może z 4 godziny (dwa tygodnie temu przespała od 23 do 5 rano i to był rekord a ja chodziłam jak nieprzytomna z 'nadmiaru' snu). Młoda na piersi, śpi z nami ('odłożenie' do łóżeczka nie wchodzi w grę: albo obudzi się od razu albo po godzinie i jest wrzask). Zasypia przy piersi a gdy próbuję wyciągnąć pierś wrzeszczy jak opętana. Śpimy tak, że zasypia przy piersi około 22 (wcześniej nie uśnie za Chiny). Pierwsza pobudka o północy, potem 1,3, 5... Serio - nie wyrabiam psychicznie i fizycznie. Tylko moja pierś jest w stanie ją uspokoić a ssać potrafi 30 min. Próbowaliśmy bym spała w innym pokoju a mąż miał ją lulać- wrzask niemal do omdlenia dopóki nie przyszłam dać pierś. Nie umiem spać gdy ona ssie; zresztą jak tylko wypuści pierś z buzi wrzeszczy i zabawa zaczyna się od nowa. Co drugi tydzień wstaję o 5 rano (od pn do pt) i czasem płakać i się chce ze zmęczenia. Nie wiem co robić; głodna być nie powinna bo około 19:30 dostaje kolację a o 22 pierś do zasypiania. Macie jakieś rady/sugestie?